Kto to puka? Sztuka

Okładka książki Kto to puka? Sztuka
Katarzyna Vanevska Wydawnictwo: AWM literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381810777
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kto to puka? Sztuka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kto to puka? Sztuka

Średnia ocen
7,6 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
326
51

Na półkach: ,

Publikacja w ciekawy sposób przedstawia sylwetki dwudziestu wspaniałych twórców, głównie malarzy. Znajdziemy w niej wierszyki dotyczące życia m.in. Vincenta van Gogha, Gustava Klimta, Jana Matejki, Fridy Kahlo, a nawet Banksy’ego. Atutem książki są piękne ilustracje nawiązujące do twórczości artystów.
Z tej serii ukazała się również „Kto to puka? Nauka”, którą również serdecznie polecam.
O książce Vanevskiej przypomniałam sobie przy okazji zwiedzania wystawy immersyjnej „Van Gogh & Friends”. Chyba nie muszę pisać, że obowiązkowo musicie ją odwiedzić? 😊

Czy już kilkuletnie dzieci powinny zapoznawać się z dziełami sztuki takiego formatu? Czy to nie za wcześnie? Zdecydowanie nie! Pamiętajmy - czym skorupka za młodu nasiąknie…
Podsumowując – jeśli chcecie zaznajomić maluchy z „poważnym” malarstwem w przystępny sposób, sięgnijcie po „Kto to puka? Sztuka” oraz odwiedźcie wystawę „Van Gogh & Friends” (lub na inną ciekawie zorganizowaną wystawę , która zaangażuje dzieciaki). Satysfakcja gwarantowana!

Publikacja w ciekawy sposób przedstawia sylwetki dwudziestu wspaniałych twórców, głównie malarzy. Znajdziemy w niej wierszyki dotyczące życia m.in. Vincenta van Gogha, Gustava Klimta, Jana Matejki, Fridy Kahlo, a nawet Banksy’ego. Atutem książki są piękne ilustracje nawiązujące do twórczości artystów.
Z tej serii ukazała się również „Kto to puka? Nauka”, którą również...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Kto to puka? Sztuka na półkach głównych
  • 23
  • 22
14 użytkowników ma tytuł Kto to puka? Sztuka na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kto to puka? Sztuka

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czyj to szkielet? Henri Cap
Czyj to szkielet?
Henri Cap Raphaël Martin Renaud Vigourt
Fascynująca, wielkoformatowa książka dla młodych pasjonatów nauki! Czy wiesz, z ilu kości składa się czaszka? Czy ślimaki mają szkielet? Z ilu kości zbudujemy ludzką dłoń? Z czego składają sie się zęby? "Czyj to szkielet?" to skarbnica wiedzy i kopalnia ciekawostek na temat szkieletów wszelakich. Książka odsłania tajniki budowy ludzkich i zwierzęcych szkieletów - czaszek, zębów, kończyn. Odpowiada na wiele pytań i odkrywa sekrety, jakie kryją w sobie kości. Funduje fantastyczną podróż śladami ewolucji, która sprawia, że mały czytelnik staje się najprawdziwszym badaczem. Ogromną atrakcją książki są okienka, pod którymi kryją się odpowiedzi na zadawane zagadki. Zastosowano tu ciekawy zabieg - to pod klapką znajduje się właściciel szkieletu, a pomocnicze pytania zawarte obok, mają wesprzeć w odpowiedzi na pytanie "Czyj to szkielet?" Książka to 40 stron ciekawostek, dzięki którym lektura jest bardzo przystępna dla małych czytelników. Naszpikowana jest dodatkowo smaczkami i informacjami zaskakującymi również dla dorosłych. Bo czy wiedzieliście, że kangur zachowuje mleczne zęby przez całe życie, a u krokodyla mogą one bezustannie odrastać? A może wiecie, dlaczego wilkom udaje się chodzić gęsiego? Na uwagę zasługują z pewnością ilustracje - utrzymane w błękitnych, granatowych i pomarańczowych barwach, z lekką nutką dowcipu, zachęcają do eksplorowania zawartości. Są duże, przejrzyste i sprzyjają błyskawicznemu przyswajaniu wiedzy. "Czyj to szkielet?" to absolutnie zachwycająca i zaskakująca lektura!
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na 8 3 lata temu
Co budują zwierzęta? Emilia Dziubak
Co budują zwierzęta?
Emilia Dziubak
Każdy rodzić, chyba, w swoim życiu staje w sytuacji, i to niejednej, w której jest zasypywany tysiącami pytań. Czasem nawet całymi milionami. W życiu dziecka przychodzą różne etapy ciekawości. Pierw poznaje świat jako taki, później sfery zainteresowań zaczynają zataczać coraz szersze kręgi, a jeden z nich zahacza o świat zwierząt. Świat barwny i wielce interesujący, ale przede wszystkim obszerny. Nawet dla rodzica. Ale jeśli już doszliście do tego etapu, że Wasza pociecha domaga się informacji o tym, gdzie mieszkają zwierzęta i jak te ich domy wyglądają, to oto przed Wami książka, która zaspokoi głód wiedzy niejednej małej latorośli. Co budują zwierzęta? Emilii Dziubak bowiem są nieocenioną skarbnicą odpowiedzi na pytania młodych entuzjastów zwierząt. Autorka odkrywa przed nimi i nami rodzicami świat, o którym nam się nie śniło (filozofowie pewno wiedzieli co nieco) lub do tej pory nie przywaliwszy do tego wagi. Wszak gniazdo to gniazdo, a nora to nora. Jak się jednak okazuje gniazdo gniazdu nierówne tak jak i nora norze. Emilia Dziubak, która jest jednocześnie autorką tekstu i ilustracji ukazała to dobitnie. Ale nie tylko to. Zacznijmy jednak chronologicznie, a przynajmniej tak mniej więcej. Pierwsze, o czym przeczytamy, to niejako legenda odczytywania znaków dotyczących tego gdzie zlokalizowany jest zwierzęcy dom. Czy powinniśmy go szukać pod ziemią, a może na niej? A być może wysoko w koronach drzew lub wewnątrz pni? Następnie poznajemy materiały, z których wykonywane są owe domostwa – zwierzaki mają równie duży wybór co ludzie, z tym że w większości wypadków są w stu procentach eko. :) Dalej przechodzimy już do domów. Różnych. Moje dzieci co rusz wzdychały lub wołały „wow, a patrz tutaj”. Jest więc co oglądać. Na pierwszy rzut mamy ptaki – chyba nikogo nie dziwi ten wybór. Gniazda, które budują, mają bowiem tyle form i kształtów, że nie sposób nie czuć podziwu wobec ich pracy przy budowie. I mowa tutaj i o rodzimych gatunkach, które znamy i możemy obserwować w Polsce, ale też i odrobinie egzotyki np. taki Kiwi, czy Tukan. Zajdziecie tutaj także owady, co też nie powinno Was dziwić. Poznacie budowę pszczelego królestwa, zajrzycie też do termitów i kilku innych gatunków. Nie brak także słów kilku o pajęczakach – ten rozdział wzbudził we mnie... No cóż, dla tych, co mnie znają, żadną tajemnicą nie jest, że pająki wzbudzają we mnie paniczny strach, więc gdy tylko niczego niespodziewająca ja trafiła na te strony... Gęsia skórka to było takie minimum, jeśli chodzi o reakcję, jednak... Same domy tych ośmionożnych stworzeń są doprawdy fascynujące (i przerażające zarazem). Po kilku chwilach grozy wchodzimy z butami do mieszkań ssaków, jakich konkretnie dowiecie się tylko wtedy, gdy zgłębicie Co budują zwierzęta?. Ale to nie koniec. Znajdziecie w tej publikacji także informacje o budowlach wodnych, czy też o domach będących kamuflażem. Słów kilka przeczytacie także o działalności człowieka w tym temacie... I wszystkie te informacje, które są naprawdę ciekawe i w zupełności zaspokoją głód wiedzy dzieci, oczywiście do pewnego wieku, opatrzone są ilustracjami, od których nie sposób oderwać wzroku. Całość jest po prostu fenomenalna. Być może ciut nieporęczna, bo to spory format, ale jeśli nie da się jej wygodnie trzymać w rękach, to wygodnie przegląda się ją na podłodze. :) Jeśli więc Wasi milusińscy kochają przyrodę i zwierzęta i są zwyczajnie ciekawi, jak to z tymi domami dużych i małych stworzeń jest, to koniecznie zaopatrzcie się w Co budują zwierzęta? Emilii Dziubak – nie pożałujecie.
Mich3le - awatar Mich3le
ocenił na 9 5 lat temu
Dziwny przypadek Zamku na Niebie Chihiro Maruyama
Dziwny przypadek Zamku na Niebie
Chihiro Maruyama Hiro Kamigaki
„Dziwny przypadek Zamku na Niebie” to fascynująca przygoda, która wciągnie zarówno dzieci, jak i dorosłych. Książka jest trzecim tomem przygód Pierre'a – detektywa specjalizującego się w labiryntach, który po raz kolejny musi stawić czoła złoczyńcom. Tym razem akcja toczy się wokół niebezpiecznej misji: Pierre i młodzi czytelnicy muszą przeszkodzić tajemniczym grupom – Żelaznym Maskom oraz Ruchowi Wyzwolenia Labiryntów – w zdobyciu potężnego Jaja Zamętu. Każda strona książki to barwny, skomplikowany labirynt pełen ukrytych ścieżek, detali i zadań pobocznych, takich jak odnajdywanie skrzyń, pucharów i innych ukrytych przedmiotów. Jest to idealna okazja do rozwijania spostrzegawczości, cierpliwości i umiejętności rozwiązywania problemów, ponieważ czytelnicy muszą uważnie obserwować scenerię, aby pomóc Pierre'owi w jego misji. Zabawa staje się tym bardziej satysfakcjonująca, gdy w końcu udaje się odkryć właściwą trasę i ukończyć labirynt. Razem z synem odkryliśmy tę książkę dopiero w trzecim tomie, ale już planujemy sięgnąć po poprzednie części, ponieważ wspólne śledzenie przygód Pierre'a sprawia nam ogromną przyjemność. Każda strona jest misternie ilustrowana, pełna żywych kolorów i detali, co jeszcze bardziej angażuje dzieci w poszukiwanie kolejnych tropów i skarbów. Graficzne bogactwo oraz różnorodność scenerii sprawiają, że każde przewrócenie strony to nowa przygoda. Co więcej, oprócz samej zabawy, książka ma również walor edukacyjny. Dzieci, rozwiązując labirynty i szukając ukrytych obiektów, ćwiczą koncentrację, zdolność logicznego myślenia oraz spostrzegawczość. „Dziwny przypadek Zamku na Niebie” to wspaniała książka, która bawi, angażuje i rozwija, a wspólne odkrywanie jej tajemnic może być doskonałą okazją do spędzenia czasu z dzieckiem w ciekawy i wartościowy sposób.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na 8 1 rok temu
Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu Daniel Mizieliński
Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu
Daniel Mizieliński Aleksandra Mizielińska Natalia Baranowska
Gotowanie to dla wielu czysta przyjemność i rozkosz, ale dla innych, do których zaliczam się ja, niestety, ale jest to pewnego rodzaju katorga czy przykry obowiązek. Nigdy specjalnie akurat ta czynność, nie sprawiała mi większej satysfakcji, chociaż przyznam, że pozytywne opinie na temat moich potraw zawsze gdzieś tam przyjemnie podbudowywały moje ego. Wychowałam się na tradycyjnej polskiej kuchni, moja mama była pasjonatką gotowania i wymyślania dla naszej rodziny przeróżnych nietypowych dań, podziwiałam ją zawsze za to, że z niczego potrafiła stworzyć fantastyczne jedzenie i za to, że nic nie marnowała, nie wyrzucała nigdy żywności do śmieci, jak to niestety robi wiele osób, choć nie przyznaje się do tego. Nie przywiązuję większej wagi do tego co jem, aczkolwiek staram się odżywiać w miarę zdrowo i regularnie, ale sami zapewne wiecie, jak to jest. Czasem zdarzy się jakieś danie na szybko, czy fast food, mówiąc wprost. Posiadając dwoje dzieci, w tym jedno z dosyć poważnymi problemami żywieniowymi, byłam zmuszona do tego, żeby wziąć się w garść i zająć tą niezbyt lubianą przeze mnie dziedziną życia i wydaje mi się, że nawet nie wyszło mi to tak źle, ale o to musicie już Moi Drodzy Czytelnicy zapytać moich bliskich:))) Książka "Daj gryza..." według mnie jest w miarę dobrym przewodnikiem po jedzeniu nie tylko dla dzieci, do których głównie jest skierowana, ale tak samo do osób w każdym wieku. To takie kompendium wiedzy, nietypowych historii i intrygujących ciekawostek, o których często nie wiemy, czy mamy tylko bardzo ogólne pojęcie. Rozumiem, że autorzy musieli mocno się spiąć w wyborze najważniejszych według nich informacji i w zasadzie nie można się tutaj do czego przyczepić, ale w czasach permanentnego niemalże atakowania nas czy właśnie bardzo młodych ludzi kolorowymi czy krzykliwymi obrazami, trochę jak dla mnie tu tego za dużo, ciężko skupić się na konkrecie , a to chyba też ma znaczenie, żeby przekazać jakąś tam wiedzę. Za dużo tych soczystych, kwiecistych, zbyt intensywnych, efekciarskich bodźców, które niekoniecznie takiego małoletniego czytelnika zachęcą do poznawania historii związanej z jedzeniem. Już nie wspominając o niektórych przepisach kulinarnych, do których składniki raczej ciężko byłoby zdobyć, nie mówiąc o ich wykonaniu. Brak jakiejś konsekwencji, z jednej strony książka skierowana do młodego czytelnika, a z drugiej za dużo tu momentami tzw. dorosłych treści. Mimo to uważam, że można po nią sięgnąć, żeby czegoś tam się jednak dowiedzieć:)
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 6 3 lata temu
Na ratunek Labiryntopolis Chihiro Maruyama
Na ratunek Labiryntopolis
Chihiro Maruyama IC4DESIGN Hiro Kamigaki
Sukcesy w szkole i pracy w bardzo dużym stopniu zależą od umiejętności koncentracji. Im bardziej i dłużej potrafimy skoncentrować się na jednej rzeczy tym lepiej, ale w czasie koncentracji ważna jest też odpowiednia podzielność uwagi, z czym problem mają dzieci z niektórymi, mniej lub bardziej widocznymi, zaburzeniami. Dzieci z ADHD mają zbyt słabą koncentrację, przeskakują z zadania na zadanie nie kończąc żadnego, dzieci z autyzmem często mają świetną koncentrację, ale nie potrafią jej ukierunkować, skupiają się na jednym wybranym przedmiocie i do niego ograniczają. I niekoniecznie jest to rzecz, o którą nam chodziło. Wszystkie małe dzieci potrafią się skupić na zadaniu tylko chwilę. Im mniejsze tym koncentracja słabsza, co doskonale wiedzą rodzice i opiekunowie próbujący czytać pierwsze książeczki: nim skończą czytać niedługi tekst dziecko chce już oglądać kolejną stronę. Nad koncentracją można pracować za pomocą wielu prostych ćwiczeń: układanie puzzli, wyszukiwanie różnic, wpatrywanie się w jeden punkt, zapamiętywanie niedługich rymowanek, porównywanie ilustracji, wyszukiwanie rzeczy w książkach z wieloma elementami i zabawy z labiryntami. Nasza Księgarnie posiada wiele książeczek, dzięki którym można łatwo ćwiczyć te umiejętności. Seria "Opowiem ci, mamo" doskonale sprawdza się do poszukiwania rzeczy i zwierząt publikacje z serii „Rok w” bardzo dobrze sprawdzają się jako książki z wieloma elementami. Wszystkie one mają bardzo grube, solidne strony, dzięki czemu mogą po nie sięgać już najmłodsi. Ich wielkim plusem jest niewielka ilość tekstu (lub jego brak) i bardzo rozbudowane ilustracje, pozwalające dziecku na dłuższe oglądanie jednej strony, wyszukiwanie elementów, opowiadanie obserwowanej akcji. Cztery lata temu do naszych rąk trafiła książka, która cieszy się równie dużym powodzeniem jak wcześniej wymienione: "Detektyw Pierre w labiryncie. Na tropie skradzionego Kamienia Chaosu". W piętnastu labiryntach czytelnicy do świata zagadek, próby odnalezienia drogi do celu, odkrywania tajemnic. Niewielkie elementy, liczne przejścia i różnorodne scenerie na każdej podwójnej scenie pozwalają na zabawy poza tymi zaproponowanymi w książce. Jeśli dziecko ma problem z przemieszczeniem w labiryncie możemy ćwiczyć koncentrację od "prostych" zadań: wyszukaj kota, pokaż misia, rycerza itd. W tej niesamowitej wielości małych elementów nie jest to zadanie łatwe dla dzieci, ale też nie niemożliwe. Po takim treningu koncentracji można przejść do rozwiązywania zagadek zaproponowanych przez autorów. Dwa lata temu pojawiła się kolejna odsłona „Detektyw Pierre w labiryncie. Na ratunek Labiryntopolis”. Mamy kolejne spotkanie z Panem X, znanym jako złodziej-widmo. Przebiegły przestępca nie poddaje się. Jego zuchwała kradzież może doprowadzić do upadku Labiryntopolis. Razem z detektywem trzeba uratować miasto. Zadanie nie jest łatwe i wymaga pościgu po zadziwiających labiryntach, piętrach Pałacu Chaosu, który jest najwyższym wieżowcem w mieście. W tym roku pojawiła się kolejna odsłona „Detektyw Pierre w labiryncie. Dziwny przypadek zamku na niebie”. Udajemy się na wyprawę po Mieście Kanałów, morzu, wyspie, na której rośnie Drzewoolbrzyma, gdzie wśród chmur kryje się Zamek na Niebie, a tam ukryte jest Jajko zamętu. Pierre i Carmen ruszają w miejski labirynt, aby zobaczyć ten cud. Trzeba zadbać też, aby nie wpadło ono w niepowołane ręce. Brzmi jak gra? Bo to jest gra w postaci książki z labiryntami. Na każdej stronie znajdziemy kolejne etapy przygód oraz wyznaczone zadania. "Detektyw Pierre w labiryncie" to książki , z którymi dzieci się nie nudzą. Mają tu sporo wyzwań, ciekawą akcję, bogatą w szczegóły ilustrację. Bohaterami biorącymi udział w akcji jest detektyw Pierre, asystentka Carmen, Pan X i czytelnik, który pomaga rozwiązywać zagadki. Przed nimi postawiono bardzo trudne i nietypowe zadanie. Schemat jest dość prosty: Pan X kradnie ważny przedmiot i trzeba go wytropić, aby nie doszło do poważnej katastrofy. Pierwsze strony w najnowszej odsłonie przygód Pierre i Carmen trafiają do hotelu, gdzie musi przedrzeć się przez zaludniony westybul. Sprawa się komplikuje, ponieważ detektyw dostaje tajemniczy list od Żelaznych Masek. Podróż przez kanały, plac księżycowy, udział w maskaradzie, przejście przez różowo-waniliowy pałac, wspinanie się po schodkach kamienic, pościg gondolami, przeprawa przez wzgórze wyścigów, przeprawa przez balony na taras wieży słonecznej i wspinaczka po gigantycznym drzewie obfituje w liczne zadania, wskazówki, jaką trasą podążać. Samo oglądanie tych książek sprawia wielką przyjemność, więc moja córka sięga po nie bardzo chętnie i sama stara się wyszukiwać i pokazywać różne przedmioty. Drobiazgowość i dopracowanie sprawiają, że staje się ona prawdziwym dziełem sztuki. Książki mają bardzo duży format, tekturową, matową okładkę, śliskie (ale nie błyszczące) strony z dobrego papieru i ilustracje, które podbijają serca małych i dużych miłośników zagadek. "Detektywa Pierre'a w labiryncie" polecam wszystkim przedszkolakom, uczniom pierwszych klas szkoły podstawowej praz wszystkim, którzy chcą ćwiczyć swoją koncentrację z pomocą labiryntów.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 9 5 lat temu

Cytaty z książki Kto to puka? Sztuka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kto to puka? Sztuka