rozwiń zwiń

Kobiety, które zawładnęły Europą

Okładka książki Kobiety, które zawładnęły Europą
Jean des Cars Wydawnictwo: Muza powieść historyczna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
La saga des reines
Data wydania:
2014-05-21
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-21
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377587072
Tłumacz:
Krystyna J. Dąbrowska
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kobiety, które zawładnęły Europą w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Kobiety, które zawładnęły Europą i



Przeczytane 1096 Opinie 48 Oficjalne recenzje 165

Opinia społeczności książki  Kobiety, które zawładnęły Europą i



Książki 532 Opinie 164

Oceny książki Kobiety, które zawładnęły Europą

Średnia ocen
6,8 / 10
237 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
273
251

Na półkach: ,

Bardzo długo czytałam tę książkę, nie przez to że mi się nie podobała, lecz jak dla mnie trzeba było ją sobie dawkować. Ciekawie przedstawione historie 12 kobiet u władzy na przestrzeni kilku stuleci. Napisane lekkim językiem, przez co łatwo przyswoić różne informacje.

Bardzo długo czytałam tę książkę, nie przez to że mi się nie podobała, lecz jak dla mnie trzeba było ją sobie dawkować. Ciekawie przedstawione historie 12 kobiet u władzy na przestrzeni kilku stuleci. Napisane lekkim językiem, przez co łatwo przyswoić różne informacje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

943 użytkowników ma tytuł Kobiety, które zawładnęły Europą na półkach głównych
  • 632
  • 294
  • 17
201 użytkowników ma tytuł Kobiety, które zawładnęły Europą na półkach dodatkowych
  • 131
  • 18
  • 15
  • 11
  • 9
  • 9
  • 8

Inne książki autora

Jean des Cars
Jean des Cars
Francuski dziennikarz i pisarz. Publikował w „Paris Match”, „Le Figaro” i „Jours de France”.Znawca historii europejskich domów panujących, a także specjalista od dynastycznych dziejów rodzin królewskich Habsburgów i Grimaldich. Autor ponad trzydziestu książek, poświęconych dziejom europejskich dynastii, między innymi cesarzowej Sissi, której jest dalekim kuzynem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon Juliet Grey
Maria Antonina. W Wersalu i Petit Trianon
Juliet Grey
Ta seria jest dla mnie bardzo "nierówna". Do pierwszej połowy części pierwszej trylogii szczerze się nudziłem. Następnie, wraz z przyjazdem Marii Antoniny do Francji akcja się rozkręciła i przeczytałem tę drugą połowę niemal jednym tchem. Tak się cieszyłem na drugi tom bo miałem nadzieję, że będzie równie ciekawy. Niestety, ledwo go "zmęczyłem". Maria Antonina w pierwszej części była do rany przyłóż, z jakiegoś powodu na samym początku drugiej części to już nie ta sama osoba, którą widzieliśmy w poprzednim tomie. Teraz naśmiewa się z dworaków, jest kapryśna i zepsuta, te jej eskapady do Paryża na bale i karty opowiedziane są w taki sposób, że nie przemawia to do mnie, brak tam wytłumaczenia skąd to zamiłowanie do rozrywek. Do tego całość pierwszej części była opowiedziana w pierwszej osobie, tutaj natomiast znajdują się ni stąd ni z owąd wstawki narratora w osobie trzeciej, który opowiada o aferze naszyjnikowej. Ok, oczywista, że to wszystko było nieznanym Antoninie ale właśnie dlatego powinny być to może osobne rozdziały, albo chociaż oddzielone jakimś wymyślnym przerywnikiem teksty, a nie że tekst po pierwszej osobie Antoniny kończy się nagle jedną pustą linijką bez tekstu i od nowego wiersza dostajemy opowiastkę w trzeciej osobie na temat spisku. Strasznie mnie to irytowało i wybijało z czytania, gryzło się to niemiłosiernie. Daję 6 za zgodność historyczną i wiele faktów wplecionych w całą opowieść, jednak wybielenie Marii Antoniny autorce w tej części się moim zdaniem, nie udało.
Meloman - awatar Meloman
ocenił na 6 5 lat temu
Sen Kleopatry Christian Jacq
Sen Kleopatry
Christian Jacq
Kleopatra (ta Kleopatra!) miała piękny sen. Ujrzała w nim pod maską Aleksandrii, w której Ptolemeusze „zdeptali instytucje faraonów ustanowioną przez bogów, […] gdzie złoczyńca wyżej stoi niż prawy obywatel, a polityczne intrygi zastąpiły sprawiedliwe rządy", tysiącletni Egipt o niezmierzonych bogactwach. Jego urzeczywistnienie wymagało od niej, młodziutkiej kobiety, jeszcze nastolatki, „odegrania roli królowej, bez względu na konsekwencje". I zrealizowała go! Uczyniła Egipt potężnym, dobrze funkcjonującym państwem. Jednak oprócz marzeń miała jeszcze nieprzeciętną inteligencję (znała bardzo dużo języków obcych), chęć nauki, otwarty umysł i urodę. Podejrzewam, że z tych wszystkich cech dobrego polityka i władczyni, ta ostatnia była najważniejsza. Dosyć odważny wniosek z mojej strony, który mogę złagodzić do innego – jeśli nie najważniejsza to decydująca w ostatecznym osiąganiu sukcesów dzięki pozostałym oraz zdecydowanie ułatwiająca realizacje stawianych sobie celów. Gdyby nie uroda, fortel z dywanem w komnacie Cezara, zakończyłby się wyrzuceniem jej za drzwi (a właśnie tak zrobił z jej siostrą) i utratą potężnego sprzymierzeńca do walki o władzę z bratem. Cezar nie zadałby sobie minimum trudu w odkrywanie jej pięknego umysłu. To dzięki urodzie utorowała drogę innym przymiotom swojej duszy i umysłu. Rozkochała w sobie dwa razy starszego od siebie mężczyznę, który ułatwił jej odzyskanie władzy, ryzykując utratę własnej. I żeby nie wiem kto, co i w jaki sposób mi udowadniał, że jest inaczej, to psychologiczna teoria atrybucji w tym przypadku bierze zdecydowanie górę nad wszystkim, zmuszając do przyjęcia smutnego wniosku – uroda ułatwia życie osobie ją posiadającą. Reszta ma pod górkę. Niestety. A tę jednoznaczną myśl zawdzięczam autorowi tej powieści. Opowieści, której charakter był silnie zdeterminowany przez jego profesję. Egiptologa piszącego nie tylko opracowania historyczne, ale i powieści historyczne. To dlatego w tych ostatnich czułam więcej historyka niż pisarza. Mając wiedzę historyczną, nie tylko opierał fabułę na bardzo dobrze znanych mu i udokumentowanych faktach, ale i pisał jak naukowiec. Potraktował trochę tę powieść jak opracowanie z tezami do udowodnienia, nie omieszkując przy tym stawiać mnóstwa pytań retorycznych, jak na wykładowcę, nawykłego do pobudzania studentów do myślenia, przystało. Położył nacisk na prawdę historyczną, z której zbudował solidną osnowę opowieści. Bardzo precyzyjnie i logicznie odbudował skomplikowaną sieć układów politycznych i koneksji między bohaterami. Nie miałam najmniejszego problemu z ich zrozumieniem i powiązaniem zależności, ponieważ autor miał dar czynienia rzeczy skomplikowanych i zawiłych, prostymi i przejrzystymi. By uwiarygodnić fabułę, posunął się nawet do wbudowywania w tekst oryginalnych wspomnień i relacji świadków opisywanych wydarzeń. W tym samego Juliusza Cezara. Inkrustował go bardzo umiejętnie, bo gdyby nie przypisy informujące mnie o tym, nie zauważyłabym różnicy w stylu narracji. Odczuwałam natomiast momenty, kiedy opowieść snuł historyk, a kiedy tę rolę przejmował pisarz. W tym pierwszym przypadku prym wiodły nie tylko wydarzenia historyczne, ogólne spojrzenie na sytuację polityczną Egiptu i Rzymu oraz na strukturę społeczną Aleksandrii, ale i szczegóły życia codziennego – warunki życia ludności, ich jedzenie, ubiór, wierzenia, a także osiągnięcia szeroko pojętej kultury. Natomiast pisarz ujawniał się tam, gdzie brakowało faktów i potrzebna była wyobraźnia. Przede wszystkim w dialogach bohaterów, mających spajać opowieść w jednolitą całość. Niestety z różnym skutkiem. Muszę przyznać, że autor jest lepszy w roli historyka-pisarza niż pisarza-historyka. Dlatego ta powieść to przede wszystkim beletrystyczne odtworzenie procesu dochodzenia Kleopatry do władzy i warunków oraz czynników, dzięki którym ją zdobyła. Szeroka panorama sieci zależności i uwikłań personalnych ukazana w relacji narratora zewnętrznego, oddającego przede wszystkim napięcie sytuacji politycznej, a nie wewnętrzny świat bohaterów. Wątek romansowy autor tylko zarysował, uciekając wręcz od scen erotycznych, które tak pięknie mogły nasycić emocjonalnie ukazywane fakty. Nie pomogły nawet elementy magii, które w tak silnym kontekście naukowym, budziły we mnie wrażenie sztuczności. To dlatego powieść ta trafiła mi do umysłu, a nie do serca. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 5 lat temu
Zabić arcyksięcia Greg King
Zabić arcyksięcia
Greg King Sue Woolmans
„Zabić Arcyksięcia” to niezwykle wartościowa lektura, która z pozoru – patrząc po okładce – zapowiada historię romansu Zofii i Franciszka Ferdynanda. I faktycznie, jest to opowieść o nich, ale jednocześnie znacznie więcej. Autor otula ich losy ogromem faktów historycznych i szczegółowych kontekstów politycznych, które sprawiają, że książka staje się fascynującą podróżą przez dzieje Habsburgów i narodów południowych Słowian. To nie tylko historia wielkiej miłości, ale także dramat rodzinny i polityczny, zakończony tragicznym zamachem, do którego – jak przekonuje autor – wcale nie musiało dojść. Niesamowite wrażenie robi również opis losów dzieci pary, a szczególnie ich dramatycznych doświadczeń po śmierci rodziców. Książka pełna jest ciekawostek, które zostają w pamięci na długo – choćby fakt, że w numerze rejestracyjnym auta, w którym zginęli Ferdynand i Zofia, można dostrzec datę końca Wielkiej Wojny. Takie detale dodają opowieści głębi i sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Dzięki tej lekturze nie tylko poszerzyłem wiedzę o dynastii Habsburgów i sytuacji Bałkanów przed I wojną światową, ale też poczułem inspirację do podróży. Planuję odwiedzić zamki, w których żyła rodzina Ferdynanda i Zofii, oraz muzeum, w którym stoi słynny samochód. To książka, która pokazuje, że historia potrafi być fascynująca, wciągająca i bardzo osobista. Polecam każdemu, kto interesuje się Habsburgami, początkiem XX wieku i kulisami wydarzeń, które doprowadziły do największej wojny tamtych czasów.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 10 7 miesięcy temu
Lady Jane. Niewinna zdrajczyni Alison Weir
Lady Jane. Niewinna zdrajczyni
Alison Weir
Po kilku powieściach Gregory postanowiłam zmienić autora, żeby przekonać się czy inna narracja potwierdzi Jej obserwacje i odczucia na temat epoki Tudorów. Nie jestem historykiem, ale obie panie piszą tak, jakby w XVI wiecznej Anglii w ogóle ludzie nie doznawali pozytywnych uczuć, jakby nie było wdzięczności, miłości, dobra. Całe otoczenie króla i wszyscy jego krewni potrafią jedynie nienawidzić, spiskować, zdradzać, oskarżać -najczęściej fałszywie, kopać pod innymi dołki etc. I tu, w "Niewinnej zdrajczyni "nie brakuje prawdziwie czarnych charakterów: Krwawa Mary, która (brzmi dziwnie znajomo:( gotowa jest ratować nieistniejące dziecko w łonie Jane, ale nie ją samą -i choć zdaje sobie sprawę z tego, że dziewczyna jest niewinna wydaje wyrok bo...narzeczony nie przyjedzie !Nie, nie dlatego, że boi się ofensywy protestantów czy dalszych spisków tylko dlatego, że Filip jej nie poślubi jeśli nie utrzyma swojego pierwotnego postanowienia(moja niezawodna pod względem życiowej mądrości Babcia rzekłaby: "nie wszystko złoto co się świeci" czyli zastanów się dziecko co on ci jeszcze zrobi i powie czy czego odmówi bo tak mu będzie wygodniej); Jan Dudley planujący jak zastąpić prawowite spadkobierczynie królewskiej korony własnym synem oraz Frances Brandon -cioteczna wnuczka Henryka VIII, nimfomanka i sadystka nie wahająca się poświęcić własnej córki, jej szczęścia, spokoju i w efekcie życia dla ambicji, paru zamków i skrzyń z klejnotami więcej. Smutne co z ludźmi robi chęć zysku, tytułów i bycia "pamiętanym", nieważne jak. Na plus pod kątem człowieczeństwa chyba tylko pani Ellen, wychowawczyni Jane, dozorcy więzienni oraz kat (!). Lektura wymaga dużej koncentracji uwagi, bowiem narracja rozpisana jest na wiele głosów, jest też sporo szczegółów wskazujących, w którym kierunku potoczą się wydarzenia. Oddaje mroczny klimat epoki, ale też pozbawia złudzeń na temat motywów ludzkiego działania. Odrębnie od wydarzeń na dworze królewskim i okolicach, rozpatrywać należy przejawy fanatyzmu religijnego i to zarówno w wersji katolickiej jak i protestanckiej. Tu pozwolę sobie na drobny przytyk w kierunku Autorki -skoro obie kobiety, zarówno Maria jak i Jane, młode królowe były tak świetnie wykształcone w dziedzinie nie tylko języków, ale literatury i teologii, odbyły dziesiątki rozmów ze swoimi nauczycielami, trudno zrozumieć jak mogły nie pojmować prawdy oczywistej dla każdego wierzącego człowieka, prawdy takiej, że Bóg jest jeden i nie ma żadnego znaczenia w jakim kościele ktoś się modli ani czy czyni to podczas mszy i w jakim języku czyta Biblię... Taki solidny warsztat i takie stereotypy, droga pani Weir:)
Amalia - awatar Amalia
oceniła na 6 2 lata temu
Druga cesarzowa Michelle Moran
Druga cesarzowa
Michelle Moran
To powieść historyczna. Polecam ją wszystkim miłośnikom gatunku. Czyta się ją z wielką przyjemnością i zaciekawieniem, bo to perełka. Autorka przenosi nas w czasy napoleońskie, a dokładnie w ostatnie lata panowania Napoleona I. Wydarzenia przedstawiane są oczami Marii Ludwiki (Luizy) drugiej żony Napoleona, Pauliny jego siostry i jej szambelana. Michelle Moran ma niezwykły dar subtelnej narracji, prowadzi czytelnika po zakamarkach historii w sposób tak spokojny, że nawet awantury między rodzeństwem Bonapartów nie budzą niesmaku. To zasługa kultury wypowiedzi. W swojej powieści autorka porusza także ważne kwestie, takie jak zdobycze rewolucji francuskiej, problem zniesienia niewolnictwa, skutki zaborczych wojen Napoleona i jego tyranię. Podoba mi przedstawienie osoby cesarza i jego rodziny - ludzi przesadnie ambitnych, zachłannych i samolubnych, którzy zdobywając władzę, zaszczyty i pieniądze zatracili szacunek dla drugiego człowieka. To ważny przekaz tej powieści. Niestety autorka nie uniknęła błędów merytorycznych. Po pierwsze to poród Marii Ludwiki był tak ciężki i skomplikowany, że lekarz poprosił Napoleona o decyzję koga ratować - matkę czy dziecko. Tymczasem w powieści rzecz idzie jak po maśle. Dwa Maria Ludwika nie miała romansu z hrabią Adamem Neippergerem przed zawarciem małżeństwa z Napoleonem. Hrabia otrzymał zadanie uwiedzenia cesarzowej, która chciała trwać przy mężu. I jeszcze jedno, Napoleon miał zaufanego sługę, który miał na imię Constant. Przekazał on w swoich pamiętnikach wiele cennych informacji o życiu cesarza. Nie ma go w powieści. Uważam, że autorzy tego gatunku powinni zwracać wielką uwagę na rzetelność historyczną, ponieważ są przekazicielami i popularyzatorami wiedzy o przeszłości. Mimo to polecam.
KotBazyli - awatar KotBazyli
ocenił na 7 3 lata temu
Apetyt Philip Kazan
Apetyt
Philip Kazan
"Apetyt trzeba kiedyś zaspokoić - niezaspokojony staje się szaleństwem i niszczy." To opowieść o pasji i namiętności; o smakach, zapachach, kulinarnych tajemnicach, sekretach średniowiecznej kuchni włoskiej, ale także o miłości, która na zawsze pozostaje w głębi serca, na dnie duszy, która nie pozwala o sobie zapomnieć i syci nadzieję. Nino di Niccolaio Latini, syn florenckiego rzeźnika od najmłodszych lat czuł potrzebę zaspokojenia ciekawości poznania wszelkich smaków - rdzy, wapna, drewna, ziemi, potraw, wszystkiego co znalazło się w jego zasięgu. Z biegiem lat jego celem stało się poznawanie tajników wszelkich dań, a następnie ich odtwarzanie, takie dobieranie przypraw i poszczególnych składników, aby końcowy efekt był doskonały. Swoją kulinarną przygodę rozpoczął w tawernie swego stryja, skąd po pewnym czasie trafił do pałacu Lorenzo Medici z rodu Medyceuszy. Nino od najmłodszych lat przyjaźnił się ze swą rówieśniczką Tessiną Albizzi, do której uczucie zrozumiał dopiero wówczas, gdy o jej rękę poprosił Bartolo Bartini. Na stronach powieści, osadzonej w latach 70-tych XV wieku we Florencji i Rzymie, poznajemy losy Nina, który po honorowej ucieczce z miasta swego urodzenia trafia do pałacu kardynała Gonzagi, a następnie do przyszłego papieża - kardynała Rodrigo Borgii w Rzymie. Dostępuje również zaszczytu przygotowania dwukrotnie wykwintnej uczty papieżowi Sykstusowi IV. Prawdziwą przyjemność podczas czytania tej książki stanowią opisy przygotowywania wyrafinowanych dań, wspaniałych, wymyślnych potraw, różnorodności i dostępności używanych przypraw, wyszukanych smaków oraz niespotykanych, bogatych kulinarnych uczt. W tle kulinarnych pasji Nina pozostaje nieustannie wątek jego uczuć i tęsknoty za Tessiną, z którą ma nadzieję połączyć swoje życie, z czym wiążą się jego liczne perypetie i przygody. W tej powieści historia i znane z niej postaci mieszają się z fikcją, opisy kulinarnych dzieł uruchamiają zmysł smaku i pobudzają nasze łaknienie, zaś podróże Nina i nieustanne poszukiwanie u lokalnych mieszkańców inspiracji do przygotowywanych przez niego potraw, pozwalają na poznanie zaułków, ulic, zabytków i dzieł sztuki Florencji, Rzymu, a także Asyżu. Książka o pasji i apetycie na życie.
Anna Lipińska-Czajkowska - awatar Anna Lipińska-Czajkowska
oceniła na 7 5 lat temu
Żona oficera Philippa Gregory
Żona oficera
Philippa Gregory
Anglia, rok 1920. Stephen Winters dwa lata po zakończeniu wojny wciąż zmaga się z koszmarnymi wspomnieniami i nie potrafi normalnie funkcjonować, chociaż ze wszystkich sił odrzuca myśl, że mógł zostać dotknięty ,,chorobą wojenną”. Kiedy poznaje młodziutką Lily Valance, początkującą śpiewaczkę, która nie chce myśleć o przeszłości i pragnie czerpać z życia garściami, wierzy, że taka kobieta mogłaby go uleczyć. Lily nie odpowiada na jego fascynację, jest zakochana w kimś innym (wbrew sugestii opisu), ale gdy znajduje się w trudnej sytuacji osobistej, zostaje zmuszona do przyjęcia oświadczyn Stephena. Jak wiecie, lubię pisarstwo Philippy Gregory. Zdaję sobie sprawę, że ta pisarka jest dość kontrowersyjna, głównie przez to jak ukazuje pewne postacie historyczne, czasem w sprzeczności z narracją, która jest o nich powszechnie przyjęta. Sama nie jestem fanką jej ukazania chociażby Henryka VII czy Elżbiety York, ale jednak jest to jedna z tych autorek, której książki zazwyczaj co najmniej mnie zadowalają. Tutaj mamy do czynienia z mniej znanym wymiarem twórczości Gregory, powieścią historyczną z fikcyjnymi bohaterami. I mój główny zarzut jest taki, że jej styl chyba średnio pasuje do takiej tematyki. Książki Gregory zazwyczaj są dość długie i szczegółowe, szczególnie wydania z Książnicy są bardzo obszerne, ta tutaj niespecjalnie odstaje, ale mam wrażenie, że za mało się w niej działo, pewne sceny i szczegóły były zbędne, natomiast końcówka z wątkiem tajemnicy jednocześnie trzymała w napięciu i gryzła się z powolnością wcześniejszych tomów. Jednak sam zamysł i myśl przewodnia tej powieści są bardzo dobre i ważne. ,,Żona oficera” to przede wszystkim opowieść o toksycznym związku oraz o spustoszeniach, jakie w ludzkim umyśle czyni wojna. Chociaż teoretycznie Lily jest protagonistką, to fabuła krąży głównie wokół tego, co dzieje się w głowie Stephena – mężczyzny całkowicie złamanego, dręczonego przez PTSD, które wypiera, naznaczonego też dzieciństwem w cieniu brata. Stephen przekracza kolejne granice, popada w coraz większe szaleństwo, ale jednocześnie w jego głowie wszystko wydaje się logiczne i oczywiste. Jak zazwyczaj Gregory, mamy tu dużą rolę konwenansów i zaznaczony motyw dyskryminacji kobiet, przez co z przerażeniem można się zastanowić, jak zachowania, które przez lata uchodziły za normalne i oczywiste, mogły prowadzić do niesłychanych patologii. I bardzo ciekawe jest to, że autorka ukazuje relację małżonków w sposób, który dziś znajduje się w wielu romansach i erotykach – Stephen twierdzi, że tak pragnie Lily, że nie musi przejmować się jej zgodą na zbliżenie, traktuje ją jak dziecko, które trzeba ,,wychować”, podkreśla jej niedoświadczenie i uległość. I o ile w innych książkach może być to pokazywane jako dowód wielkiej miłości, coś fajnego, mającego wywołać ekscytację i fantazje o silnym macho, tak tutaj jest ukazywane z całą obrzydliwością i potwornością, a w zachowaniu Stephena nie ma nic pociągającego. Nieco mniej ciekawił mnie wątek Lily, ale jej początkowa niewinność i naiwność, późniejsze zgorzknienie, a w końcu walka o siebie i ogromna potrzeba bycia kochaną i szanowaną także były na plus. Bardzo podobał mi się też wątek z Charliem. Chociaż nie przepadam za trójkątami i motywami grania na dwa fronty, tak tutaj bardzo dobrze rozumiałam uczucia bohaterów. To nie jest idealna powieść pod względem bycia fikcją literacką. Akcja przez większość czasu nie porywa, bohaterowie jakoś bardzo mnie nie podbili, ich relacjom czasem czegoś brakowało (chociaż wątek romantyczny baaardzo mnie kupił). Ale jako książka mająca pokazać okrucieństwo wojny, analizująca toksyczne relacje i zniszczoną psychikę, wnikliwie, bez moralizowania, ale i bez usprawiedliwiania zła – jest bardzo warta uwagi. ,, Krzywda może nas spotkać wyłącznie ze strony osób, które kochamy.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 7 2 lata temu
Życie i śmierć Anny Boleyn Eric Ives
Życie i śmierć Anny Boleyn
Eric Ives
Postać Anny Boleyn od stuleci funkcjonuje w masowej wyobraźni jako skrajnie spolaryzowany mit: od wyrachowanej intrygantki i „nierządnicy króla”, po tragiczną ofiarę patriarchatu i reformacyjną męczennicę. Eric Ives w swojej monumentalnej biografii Życie i śmierć Anny Boleyn podejmuje się karkołomnego zadania przedarcia się przez te warstwy legendy, by odnaleźć kobietę z krwi i kości. Moja ocena 7/10 wynika z ogromnego szacunku dla tytanicznej pracy badawczej autora, który zrehabilitował Annę jako postać polityczną, choć momentami narracja grzęźnie w zbyt gęstym gąszczu dworskich koligacji i prawniczych niuansów. Głównym motywem literackim (i historycznym) jest tu „mechanizm upadku” – Ives z chirurgiczną precyzją analizuje, jak genialna strategini, która rzuciła wyzwanie Rzymowi i zmieniła bieg historii Anglii, stała się ofiarą własnego sukcesu i bezwzględnej frakcyjności dworu Tudorów. Autor operuje językiem, który jest mięsisty i niezwykle obrazowy; kiedy opisuje przepych koronacji Anny czy duszność jej celi w Tower, czytelnik niemal fizycznie czuje ciężar aksamitów i chłód kamiennych murów. Wysoka nota należy się za brak pruderii w ukazywaniu brutalnej natury polityki Henryka VIII oraz zero litości dla czytelnika, który szukałby tu jedynie lekkiego romansu historycznego. To rzetelny, momentami surowy reportaż z epoki, w której za jedno niefortunne słowo płaciło się głową. Największym plusem publikacji jest ukazanie intelektualnego formatu Anny. Ives udowadnia, że nie była ona tylko „ładną buzią”, lecz wykształconą dyplomatką, przesiąkniętą ideami francuskiego renesansu. Trawestując klasyczne ujęcie jej losu: to nie była historia o wielkiej miłości, która zniszczyła królestwo, lecz o wielkiej polityce, która zniszczyła miłość i życie jednej z najbardziej niezwykłych kobiet Europy. Nieliczne minusy wynikają z momentami zbyt silnego skupienia na detalach dotyczących własności ziemskich czy pomniejszych urzędników dworu, co może nużyć osoby szukające bardziej dynamicznej narracji. Eric Ives bywa tak bardzo adwokatem swojej bohaterki, że czasem traci z oczu perspektywę jej przeciwników, co czyni książkę nieco jednostronną. Mimo to, biografia ta pozostaje fundamentem dla każdego, kto chce zrozumieć fenomen Tudorów. Ives rekonstruuje ostatnie dni Anny z taką intensywnością, że opis procesu i egzekucji czyta się z zaciśniętym gardłem, mimo znajomości finału. To książka mądra, erudycyjna i głęboko poruszająca. Autor udowadnia, że śmierć Anny nie była wynikiem jej „cudzołóstwa”, lecz precyzyjnie zaplanowanym mordem sądowym, zainicjowanym przez Thomasa Cromwella. Podsumowując, Życie i śmierć Anny Boleyn to lektura obowiązkowa dla pasjonatów historii, którzy cenią fakty ponad fikcję. Eric Ives stworzył literacki monument, który przywraca Annie jej godność i podmiotowość, wyrywając ją z rąk twórców tanich skandali. To biografia, która zostawia w czytelniku trwały ślad, podobnie jak postać samej Anny, która do dziś, mimo upływu pół tysiąca lat, nie pozwala o sobie zapomnieć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Kobiety, które zawładnęły Europą

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kobiety, które zawładnęły Europą