Kiedy powiem sobie dość

Okładka książki Kiedy powiem sobie dość
Hania L. Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
98 str. 1 godz. 38 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2021-07-31
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-31
Liczba stron:
98
Czas czytania
1 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382194210
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kiedy powiem sobie dość w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kiedy powiem sobie dość

Średnia ocen
6,7 / 10
25 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
553
510

Na półkach:

Chwyciłam za tą książkę po opisie z okładki. Wydawało mi się, że autorka podzieli się ze mną swoją historią, historią pewnej miłości. Tragicznej miłości, która wpędziła ją w kłopoty.

Nie do końca moje wyobrażenie o treści publikacji pokrywało się z tym, co przeczytałam. Moja głowa "projektowało" inną rzeczywistość.

Podobnie jak głowa Hani...


Hania to młoda kobieta koło trzydziestki. Dość dobrze zarabiająca singielka, która korzysta z życia, realizuje swoje pasje, spędza czas z przyjaciółmi... Zwykła dziewczyna, jaką każdy z nas mógłby wskazać pośród swoich znajomych.

W książce nie znajdziemy jednak historii całego życia, opisów dnia codziennego czy spotkań z przyjaciółmi. Hania skupia się na swoich emocjach związanych z relację z pewnym mężczyzną, kimś kto maił duży wpływ na jej życie. Choć się na to nie zapowiadało...

Poznali się przez portal internetowy. Spędzili ze sobą trochę czasu. Trzeba podkreślić, że nie była to randka. Ot, próba poznania nowej osoby. Miło spędzili czas, ale nie zaiskrzyło między nimi. Nie pojawiły się fajerwerki, ani żadne dzwony... Sporadycznie utrzymywali kontakt - a to jakiś sms, a to krótka wymiana myśli, od czasu do czasu jakieś niezobowiązujące spotkanie. Nie ciągnęło ich do siebie, ale dobrze się dogadywali, mieli podobny gust filmowy i poczucie humoru. Zawsze mieli o czym gadać. Powiecie, że byli dobrymi kumplami... Ale z każdą stroną Hania pokazuje nam, że działo się coś jeszcze. A to pojawił się dotyk - przytulenie przy przywitaniu i pożegnaniu - złamanie bariery bliskości. Wszystkie delikatne symptomy pokazujące, że kobieta podoba się mężczyźnie.

Hania chciała spróbować zacieśnić znajomość, ale mężczyzna zaczął się wycofywać. Widzimy sinusoidę zachowań - gdy jedno chce, to drugie nie jest zainteresowane... Bo Z tym największy jest ambaras, Żeby dwoje chciało naraz. /Tadeusz Boy - Żeleński/ Bohaterka jasno i szczerze pokazuje jak zadziałała jej głowa... Jak sama potrafiła sobie wmówić, że jest kimś ważnym dla tego człowieka. A on dla niej. A wszystkie te małe symptomy jego uczuć urastają dla niej do czegoś wielkiego i ważnego.

A czy takie były naprawdę? My już wiemy, że nie. Bo mamy wgląd w całą historię. W to jak ktoś (świadomie lub nie) potrafi zmanipulować relację by dostać z niej to co najlepsze - pomoc, czas, zainteresowanie, dobrego słuchacza. A sam... cóż... Janek nie jest i nigdy nie był zainteresowany Hanią jako całościową istotą. Nie pytał o jej pracę, przyjaciół, wolny czas... Nie dzielił z nią rzeczy ważnych ze swego życia. Była kobietą, którą on ustawił na dalekiej orbicie swego życia, a ona próbowała to zmienić, bo uwierzyła, że łączy ich miłość, że są dobraną parą... Że stworzą dobry związek...


Publikacja jest bardzo krótka - te 96 stron można przeczytać w godzinkę. Choć treściowo spodziewałam się czegoś innego - że pojawi się tam konkretna historia miłosna i jakieś zawirowania, kłopoty, które na nią wpłyną; to dostałam ciekawą opowieść o tym... że serce i głowa rządzą się innymi prawami. Autorka pokazała jak przez analizowania małych, nieistotnych rzeczy średniej jakości znajomość urasta do czegoś ważnego. Pokazała też głód... Głód każdej osoby, nie ma co tego ograniczać tylko do kobiet, do poszukiwania kogoś z kim chętnie spędzamy czas, chcemy się dzielić przemyśleniami, do kogo można się przytulić, obejrzeć film i wypić herbatę. Kogoś z kim będziemy dzielić życie.

Tylko czy warto szukać na siłę?



Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Chwyciłam za tą książkę po opisie z okładki. Wydawało mi się, że autorka podzieli się ze mną swoją historią, historią pewnej miłości. Tragicznej miłości, która wpędziła ją w kłopoty.

Nie do końca moje wyobrażenie o treści publikacji pokrywało się z tym, co przeczytałam. Moja głowa "projektowało" inną rzeczywistość.

Podobnie jak głowa Hani...


Hania to młoda kobieta koło...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

45 użytkowników ma tytuł Kiedy powiem sobie dość na półkach głównych
  • 26
  • 19
13 użytkowników ma tytuł Kiedy powiem sobie dość na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cztery wesela i rozwód Anita Scharmach
Cztery wesela i rozwód
Anita Scharmach
Lubicie komedie romantyczne? Ja tak. Są to historie, które pozwalają wierzyć czytelnikom, że szczęście jest tuż za rogiem albo docenić to, które ma się na wyciągnięcie ręki, ale obrosło w codzienność pełną obowiązków i przyzwyczajeń, przez co stało się mniej atrakcyjne. Takie sięganie po romantyczne historie pozwala przypomnieć wszystkie uczucia z początkowej fazy znajomości i innym okiem spojrzeć na bliską osobę, bo emocje są zaraźliwe. Te pozytywne też. Anita Sharmach w swojej książce „Cztery wesela i rozwód” zabiera nas w świat czterokrotnego, a może nawet pięciokrotnego szczęścia, bo każda opowieść kończy się szczęśliwie. Nawet ta z wątkiem gangsterskim. Do książki wchodzimy w chwili składania przysięgi małżeńskiej przez Maję, czyli nie musimy czekać długo na romantyczne zakończenie. Zamiast tego mamy skomplikowanie akcji, a wszystko przez to, że przeszłość w przypadku każdego bohatera upomni się o swoje prawa. Oczywiście w każdym przypadku inaczej, bo dotyczy innych wydarzeń, doświadczeń i emocji. Cień nad szczęściem Mai pojawia się od razu po jej ślubie, kiedy kontakt z nią próbuje nawiać dawny partner. Na samym ślubie też dzieje się wiele. Jest wesoło, barwnie i żywiołowo. Zwłaszcza, że Malwina należy do kobiet wyzwolonych i nieukrywających atutów swojego ciała. Do tego będziemy śledzić jej przygotowania do ślubu. Michalina i Konstanty z kolei wydają się być bardzo spokojni i samotni, ale możecie być pewni, że i na nich przyjdzie czas. Wesele Mai jest tu zapalnikiem do uruchomienia kilku machin. Niektóre z nich mają włączone trybiki już os wielu lat, ale działają niesamowicie wolno. Dopiero zbiegi okoliczności pozwalają na ich przyspieszenie i wywrócenie życia do góry nogami i porzucenia swojej „niewinności”. W tle życia młodych też dzieje się wiele. Starsze pokolenie okazuje się równie żywiołowe i otwarte na nowe doznania. Pragnienie bliskości i szczęścia czasami potrafi być tak silne, że wyłącza się wszelki rozsądek. Zamiast tego mamy realizację szokującego planu, czyli rozwodu po bardzo długim stażu małżeństwa. Fantazje erotyczne dojrzałego pokolenia też jest bogata. Widzimy tu grupkę kobiet, które nie boją się mówić o swoich potrzebach, dążą do spełniania ich. „Cztery wesela i rozwód” to zabawna i romantyczna opowieść zabierająca nas w świat różnorodnych kompleksów bohaterów, którzy nie potrafią akceptować siebie takimi, jakimi są, dlatego często odgrywają role: a to beztroskich i bogatych, a to nieśmiałych i niedostępnych, a to zgorzkniałych i zbulwersowanych. Można powiedzieć, że każdy tu przyczynia się do uwolnienia się od tego ciężaru innych i musi dać też szansę sobie na takie wyzwolenie. O ile w przypadku młodego pokolenia nie będzie to trudne to starsze, żyjące przyzwyczajeniami będzie miało w tej kwestii pod górkę. Co z tego wyniknie? Anita Scharmach przekonuje czytelników, że odgrywanie ról, całkowite odcinanie się od złych doświadczeń jest niemożliwe. Do tego każdy ma jakieś skazy, na które nie miał wpływu, bo to inni sprawili, że znaleźli się w określonych sytuacjach życiowych. Uświadamia też, że nie każdy musi mieć idealną figurę, bo każdemu podoba się coś innego, dlatego warto pokochać swoje ciało, swoje mankamenty, wziąć się w garść i żyć pełną piersią ciesząc się ze zmian, które przyniósł los. „Cztery wesela i rozwód” to zdecydowanie historia, która rozbawi i poprawi humor. Zwłaszcza, kiedy w grę wejdzie eksperymentowanie różnymi rzeczami przez starsze pokolenie. Świetna, lekka i bardzo życiowa opowieść, której nie zabraknie też trudnych tematów, ale podane są w taki sposób, że dla wielu może okazać się lekturą terapeutyczną. #Anitascharmach #czteryweselairozwód #komedia #romantyczna #wesele #rozwód #pogrzeb #radość #przemiana #przyjaźń #wyzwania #górowianka #górowiankaas #górowiankaksiążki #annasikorska #sikorkawśródksiążek #czytamdlaOli #pożyczprzeczytajpoleć http://annasikorska.blogspot.com/2022/08/anita-scharmach-cztery-wesela-i-rozwod.html
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 3 lata temu
Zakręcona znajomość Justyna Leśniewicz
Zakręcona znajomość
Justyna Leśniewicz
Justyna Leśniewicz zdążyła już napisać 16 książek, wliczam w to także historie dla młodszych czytelników. Sama zdecydowałam się na „Zakręconą znajomość”, ponieważ niczego bardziej nie pragnęłam w ostatnim czasie, jak odpoczynku. Autorka mi go zapewniła, ponieważ historia przez nią stworzona nie jest trudna, żmudna, nie ma tutaj mrożących krew w żyłach wątków. Wręcz przeciwnie- mamy wszystko to, czego szukamy, gdy jedziemy na wieś. Ma być miło, spokojnie, a mieszkańcy mogą lub nawet muszą plotkować między sobą. Główną bohaterką jest trzydziestoletnia Patrycja Nowak vel Tycja. Tak nazywa ją Wiola, najlepsza przyjaciółka. Patrycja ciągle ma suszoną głowę o swój stan cywilny, dlatego samą siebie uważa nie za starą pannę, a za bubel genetyczny Ktoś, kto ma 30 lat, nie założył rodziny i mieszka na wsi to widocznie wciąż powód do wstydu, tym bardziej w odniesieniu do kobiety. Jej starsza siostra, Kasia, ma kochającego ją męża i dwójkę dzieci, dlaczego więc nie poszczęściło się i Patrycji? To, co usiłuje robić Dorota, matka panny Nowak, jest przekomiczne i na pewno rozbawi niejednego czytelnika. Ja byłam ubawiona po pachy, a jeszcze bardziej rozweselał mnie układ między rodzicami bohaterki. Kto na wsi tak naprawdę nosi spodnie, no kto? Patrycja to też osoba bardzo charakterystyczna. Marzycielka, miłośniczka zwierząt, romantyczka, słoń w składzie porcelany, a także niezbyt dobry kierowca. Jazda z nią to prawdziwy akt odwagi. Pewnego dnia dochodzi do wypadku, a osobą potrąconą jest niejaki Adam Poniedzielski. Mężczyzna na stałe mieszka w Warszawie, ma syna Oliwiera, nosi także obrączkę. Dlaczego więc ta dwójka zaczyna się sobą mocno interesować? Czy Patrycja, która ciągle słucha narzekań matki, zdecyduje się na związek? Jaką tajemnicę skrywa przed nią nowo poznany mężczyzna? Jak potoczą się ich losy? Warto się o tym przekonać. Książka ta to nie tylko opowieść miłosna pełna wzlotów i upadków. To też nie tylko historia o prawdziwych przyjaciółkach, które zawsze mogą na siebie liczyć, udać się na wspólne zakupy, do kawiarni czy na zwyczajne ploteczki. Są tu też i takie momenty, które zmienią nastawienie odbiorcy do życia. Mam nadzieję, że przez powieść Justyny Leśniewicz zrozumiemy, że ludzie potrafią przejść w życiu naprawdę sporo, a mimo to idą dalej, rozwijają się i łakną szczęścia. Co więcej, zawsze należy sobie wmawiać, że pomoc udzielona choćby jednej osobie daje o wiele więcej satysfakcji, niż nicnierobienie i odwracanie się od czyjegoś kłopotu. Z pustego i Salomon nie naleje, pamiętajmy o tym. Książka ta zapewne nie zasługuje na prestiżowe nagrody literackie, lecz z całą pewnością spodoba się czytelnikom szukającym czegoś lekkiego, a jednocześnie słodko-gorzkiego. Minusem jest z pewnością źle dopracowana korekta, można tu doszukać się wielu błędów, ale sama fabuła nie jest nudna czy mało kreatywna. Postawiłabym też na inne zakończenie- nie jestem zwolenniczką TAKICH akcji, które przybliżyła nam autorka. Ten, kto przeczyta całą treść, na pewno zrozumie, co takiego mi tu nie odpowiadało. Wiem, że jeszcze zetknę się z twórczością pisarki. Najpewniej w chwili, gdy znowu zapragnę jakiejś lekkiej literatury.
FioletowaRóża - awatar FioletowaRóża
oceniła na 6 1 rok temu
Żyje się tu i teraz Kaźmierczak Katarzyna
Żyje się tu i teraz
Kaźmierczak Katarzyna
Dziewiętnastoletnia Zuza rozpacza po nieudanym egzaminie, przez który nie pójdzie na wymarzone studia. Rodzice chcąc ją pocieszyć zabierają ją ze sobą na wakacje nad jezioro do ośrodka “Uroczysko”. Tam Zuzka poznaje dwóch młodych ratowników. Przyjeżdżają znajomi Zuzy i wszyscy razem się bawią i spędzają miło czas. Oczywiście do czasu, nie zabraknie zwrotów akcji, tajemnic z przeszłości. Miłość, przyjaźń, zdrada, to wszystko czeka na was w książce. Zachęcam do lektury 😊 Ale to było smutne 😢 ale jakie prawdziwe. Na prawdę płakałam razem z Zuzką.😭 Takie jest to życie nieprzewidywalne, a niewykorzystane szanse przelatują nam przez palce. Czasem warto zaryzykować, rzucić wszystko i podjąć decyzje wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wbrew temu co mówią i sądzą inni, idźmy za głosem serca. Niby tak nie wiele, a ile można zyskać 😉 Szkoda, że Zuzka z Łukaszem nie mieli tej szansy. Byli młodzi mieli całe życie przed sobą, niestety nie było im dane. Wielka szkoda 😔 Trafiłam na tą książkę przez przypadek. Do pełnego alfabetu, brakowało mi literki Ż, szukałam i natrafiłam na tą książkę. Nie żałuje, była to cudowna, niestety smutna historia. 😟 Dzięki tej książce można sobie przypomnieć, że życie jest kruche, a czas nieubłagalnie pędzi. Czasem warto zaryzykować. 🙃 czasu nie cofniemy i nie dowiemy się, co by było gdyby...😉 Styl pisania niby nie jest zły, ale widać, że autorka nie jest najmłodsza i chyba nie zna tutejszej młodzieży. Dzisiejsza młodzież NIESTETY nie zna piosenek i wierszy, który przytoczyła autorka. Dzisiejsza młodzież jest inna, niestety też jej nie rozumiem i wolałabym, żeby była jak w książce.🤷‍♀️ Polecam z całego ❤ Plus za imię Łukasz jak moja druga połowa 🥰
Specjalistka _ds_ksiazek - awatar Specjalistka _ds_ksiazek
ocenił na 8 4 lata temu
Nasze własne niebo Marianna Góralska
Nasze własne niebo
Marianna Góralska
🍀 RECENZJA 🍀 Tytuł: "Nasze własne niebo" Autor: Marianna Góralska To historia przede wszystkim o miłości, budowaniu relacji i drugiej szansie. To także opowieść o wybaczaniu, smakach i wspomnieniach z dzieciństwa. Dużo w niej nostalgii, tęsknoty, wzruszeń, dobrych i złych emocji, oraz różnych odcieniach życia. Magda stara się o staż w redakcji. Na rozmowie kwalifikacyjnej poznaje Rafała , który okazuje się być jej przyszłym szefem. Od samego początku zaczyna między nimi iskrzyć. Oboje nie mogą oderwać od siebie oczu. Magda boi się zaangażować w związek z Rafałem gdyż w przeszłości została mocno zraniona, ale również dlatego że to jej szef i bała się konsekwencji z tego powodu. Rafał również dużo ryzykował. Ale uczucie jakim się darzą okazuje się silniejsze. Postanawiają w redakcji ogłosić swoje zaręczyny. Nie wszyscy są zadowoleni z tego powodu. Jedna z pracownic z zazdrości postanawia zemścić się na szefie. Podaje mu narkotyk do drinka i robi Rafałowi i sobie nagie zdjęcia i wysyła je Magdzie. Magda z rozpaczy po tym co zrobił jej narzeczony wyjeżdża do babci na Mazury. Czy mu wybaczy? Czy zapomni o tym co zrobił? Dowiecie się tego gdy przeczytacie tą wspaniałą książkę ❤️. Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki ❤️ To była przepiękna historia 🥰 O miłości zawsze warto jest pisać, bo jest piękna i nadaje sens naszemu życiu. Bez niej jesteśmy jak puste naczynia. Każdy z nas przeżywa ją na swój sposób i to jest w niej najpiękniejsze. Dzięki niej czujemy się pełniejsi, jakbyśmy wreszcie odnaleźli sens swojego życia. Miłość wymaga wiele poświęcenia,uwagi, że trzeba ją pielęgnować, dbać o nią, bo w codziennym życiu szybko powszednieje. Jednak gdy masz obok siebie właściwą osobę , czujesz się tak, jak być powinno, a piękno jest wszystkim,co nas otacza 🥰. Polecam całym sercem ❤️
Iza Naglik - awatar Iza Naglik
ocenił na 9 3 lata temu
Bieg Anioła Dorota Wójcik
Bieg Anioła
Dorota Wójcik
„Bieg Anioła” autorstwa Doroty Wójcik to powieść, która od pierwszych stron zaskakuje lekkością pióra i nietypowym połączeniem humoru, obyczajowości oraz kryminalnej intrygi. Choć opis fabuły brzmi jak mieszanka pozornie odległych elementów – samotna bohaterka z tragiczną przeszłością, zagadkowy pies, zemsta sołtysa i… meksykański kartel narkotykowy – to właśnie ta nieoczywistość stanowi największy atut książki. Autorka zgrabnie żongluje wątkami, nie pozwalając czytelnikowi ani na chwilę wytchnienia. Główna bohaterka, Gertruda, to postać zbudowana z kontrastów. Z jednej strony zmęczona życiem, obciążona dawnymi traumami i poczuciem straty, z drugiej – wciąż zdolna do otwarcia się na nowe doświadczenia i relacje. Znalezienie psa w lesie staje się punktem zwrotnym nie tylko w jej osobistej historii, ale i katalizatorem całej serii wydarzeń. Dzięki temu zabiegowi Wójcik pokazuje, jak nawet drobne spotkanie może zmienić los człowieka i popchnąć go ku nowym wyzwaniom. Szczególną uwagę przyciąga kreacja drugoplanowych bohaterów. Drużyna Anioła, której członkowie wspierają Gertrudę, to zbiór postaci pełnych charakteru, a każda z nich wnosi do fabuły coś świeżego – humor, energię, a czasem nieoczekiwane komplikacje. Równie barwne są postacie antagonistów: sołtys z obsesją zemsty, Igor rozpaczliwie poszukujący swojego psa czy wreszcie groźni, ale ukazani z przymrużeniem oka członkowie kartelu narkotykowego. Całość tworzy mieszankę, która z powodzeniem mogłaby sprawdzić się także na ekranie w formie serialu czy filmu komediowo-przygodowego. Ogromnym atutem powieści jest język. Wójcik pisze lekko, z humorem i swobodą, dzięki czemu nawet poważniejsze wątki nabierają lżejszego tonu. Autorka nie ucieka od ironii ani od zabawy konwencją, co sprawia, że „Bieg Anioła” czyta się szybko i przyjemnie. W dialogach często pojawiają się błyskotliwe riposty, a narracja nie pozwala na znużenie. Z jednej strony mamy więc książkę, która podejmuje temat samotności, strachu czy zemsty, a z drugiej – powieść, która nie przytłacza, lecz bawi i daje czytelnikowi dużą dawkę rozrywki. Fabuła rozwija się dynamicznie, a kolejne wydarzenia następują po sobie w rytmie przypominającym film akcji. Momentami wydaje się wręcz, że Dorota Wójcik celowo przerysowuje niektóre elementy, by nadać opowieści charakter parodii. Kartel narkotykowy pojawiający się w polskiej wsi brzmi przecież absurdalnie, ale właśnie w tej absurdalności kryje się urok książki. To powieść, która nie udaje poważnego kryminału, lecz świadomie bawi się gatunkiem, mieszając go z elementami obyczaju i komedii. „Bieg Anioła” to przede wszystkim historia o sile wspólnoty i przyjaźni. Gertruda, choć przez lata żyła samotnie, odkrywa, że z pomocą innych można stawić czoła nawet największym przeciwnościom. Autorka subtelnie pokazuje, jak ważne są więzi międzyludzkie i jak wiele może zmienić pojawienie się w naszym życiu lojalnych towarzyszy – czy to ludzi, czy zwierząt. Podsumowując, książka Doroty Wójcik to świetna propozycja dla czytelników, którzy szukają lekkiej, ale inteligentnej rozrywki. To powieść pełna humoru, nieoczywistych zwrotów akcji i wyrazistych bohaterów, która łączy w sobie różne gatunki literackie w spójną, pełną energii całość. „Bieg Anioła” to książka, która nie tylko rozbawi, ale i skłoni do refleksji nad tym, jak ważne są relacje i odwaga, by otworzyć się na nowe.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Czas na nową miłość Kinga Gąska
Czas na nową miłość
Kinga Gąska
Ewelina z czasem zrozumiała, że decyzje, które podejmowała w swoim dotychczasowym życiu były poprostu złe. Gdy została mamą zapragnęła stworzyć dla córeczki chociaż małą namiastkę prawdziwego domu. Bez Sebastiana, który formalnie nadal jest jej mężem. Brak mężczyzny u boku czasami jej doskwierał, dlatego idąc za radą stworzyła swoje konto w aplikacji randkowej. Na co dzień pracuje w salonie fryzjerskim, działa też prężnie w mediach społecznościowych. Ewelinie udało się wyjść na prostą. Nawet jej relacja z matką uległa znacznej poprawie. Za to zaczyna ją martwić dziwny niepokój, który odczuwa od kilku dni. Joanna po rozwodowych perturbacjach powoli odzyskuje wewnętrzną stabilizację. Pomagają jej w tym spacery, teatr, spotkania z przyjaciółmi. Nieoczekiwanie zaczyna angażować się również charytatywnie. Gdy któregoś dnia otrzymuje tajemniczy list, wszystko do niej wraca ze zdwojoną siłą. Jadwiga w dalszym ciągu pracuje w bibliotece, a każdą wolną chwilę wykorzystuje na pielęgnację działki. Biorąc ślub z Janem była szczęśliwa. Niestety z biegiem czasu miłość, która ich ze sobą połączyła ulotniła się w nieznanym kierunku. W trakcie niespodziewanej wizyty Pawła, Jadwiga szybko wyczuła, że syn może znowu coś od niej chcieć i prawdopodobnie opowie kolejną wymyśloną przez siebie historyjkę. Jednak tym razem ma zamiar rozegrać to trochę w inny sposób. Jak ja kocham takie książki, od których nie sposób się oderwać. Książkę Kingi Gąski "Czas na nową miłość" przeczytałam błyskawicznie. Byłam szalenie ciekawa jak potoczyły się losy trzech kobiet, które zostały skrzywdzone przez tego samego mężczyznę. Ewelina bardzo mi zaimponowała. Jest szalona i trochę łatwowierna, ale gdy została mamą stała się odpowiedzialną i zaradną kobietą. Szczere rozmowy z mamą dobrze zrobiły im obu. Pisarka świetnie poprowadziła tę postać. Przede wszystkim jest prawdziwa, bo takich Ewelina jest wiele. Zagubionych, marzących o super facecie, które z czasem przekonują się, że życie to nie bajka. W książce pojawiło się kilka retrospekcji czasowych dotyczących Eweliny i Sebastiana. Szczególnie utkwił mi w pamięci jeden fragment, w którym wspomniana została Zosia, ich córeczka. Dziewczynka bała się wejść na tzw. diabelski młyn, wtedy do akcji wkroczył jej tata. Ależ to było piękne i wzruszające. Takich momentów jest znacznie więcej, dlatego warto mieć przy sobie coś do otwarcia łez. Chociażby wspomniane wcześniej rozmowy Eweliny z mamą. Ile było w nich miłości i matczynej troski. Nie mogę nie wspomnieć o magicznym dzwoneczku. Jadwiga cierpliwie znosiła wszystkie wybryki córki. Po tych wszystkich złych momentach postanowiły dać sobie szansę. Jadwiga jest osobą o wielkim sercu. Nikomu nie odmówi pomocy i zawsze wesprze dobrym słowem. Ta dobroć perfidnie wykorzystywana jest przez inne osoby. Niestety zalicza się do nich jej syn. Czekałam na moment, w którym użyje wobec niego magicznego słowa NIE. Paweł to dorosły mężczyzna, a zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Zamiast wziąć się za uczciwą pracę, dalej knuje i mąci. Najgorsze w tym było to, że miał czelność obrać na swój cel Joannę, byłą żonę. Na szczęście kobieta nie została z tym wszystkim sama. "Czas na nową miłość" to książka, którą może się podobać, albo nie. Dla jednych będzie naiwną historyjką. Drudzy będą nią zachwyceni bo odnajdą w niej ukryte drugie dno. "Czas na nową miłość" zawiera w sobie historię przy której można się zrelaksować, ale jednocześnie warto dogłębnie przeanalizować jej treść. Tym bardziej, że zawiera w sobie wiele ciekawych wątków i tematów, które okraszone zostały życiowymi mądrościami. Polecam ją uważnie czytać, żeby móc dostrzec to, co jest w niej najpiękniejsze, czyli emocje. Jest ich tutaj cała masa. Lektura tej książki sprawia, że zaczynamy inaczej patrzeć na swoje życie. Poddajemy analizie nasze relacje z najbliższymi, które nie zawsze są najlepsze. Dzieje się tak z różnych względów. Kinga Gąska udowadnia jak wielką moc ma rozmowa. Niejednokrotnie czujemy przed nią strach, nie mamy odwagi spojrzeć drugiej osobie w oczy. Całość czyta się bardzo dobrze. Akcja biegnie po właściwym torze. Jeśli chodzi o język, momentami jest on dość specyficzny, szczególnie tyczy się to Eweliny. Dziewczyna posługuje się slangiem młodzieżowym, ale mnie akurat to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie bo mogłam się pośmiać w trakcie lektury. Był jeden taki fragment, który szczególnie mnie rozbawił. Ewelina, Joanna i Jadwiga, trzy kobiety, które musiały stanąć w szranki z przeciwnościami losu. Nie poddały się i zawalczymy o nową siebie. Czy udało im się znaleźć tytułową nowa miłość tego wam zdradzić nie mogę. Za to z czystym sumieniem polecam wszystkim tę książkę. Ja, gdy tylko będę miała okazję, sięgnę po inne książki autorstwa Kingi Gąski.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na 8 2 lata temu
Glow up Angela Węcka
Glow up
Angela Węcka
Marika nie miała łatwego dzieciństwa. W młodym wieku straciła rodziców i była zmuszona zamieszać z ciotką, która nie należała do najlepszych osób na ziemi. Kobieta postanawia zainwestować i kupuje mieszkanie w starej kamienicy. Wie, że musi włożyć w nie wiele pieniędzy, aby sprzedać je z zyskiem. Z tego powodu zatrudnia dobrze ocenianą ekipę remontową. W ten sposób poznaje Aleksandra, który zdecydowanie zamiesza jej w głowie. A to wcale nie ułatwi jej drogi do swojego celu. „Glow up” to książka napisana z dwóch perspektyw - Mariki oraz Aleksandra. Dzieki temu dowiedziałam się, że kobieta jest zdeterminowana i walczy o swoje, mimo przeciwności losu. Nie chcę pozwolić, aby cokolwiek stanęło jej na drodze. Natomiast mężczyzna to bawidamek, który nie angażuje się w żadne poważne relacje. Miałam mieszane uczucia co do jego postaci. To facet, któremu czasami mózg zamienia się z czymś innym miejscami… Jednak przekonałam się do rozdziałów z jego perspektywy, bo złapałam się na tym, że parskałam śmiechem. Myślę, że po prostu taki miał być. Sam wątek odnawiania kamienicy był taki świeży i motywujący. Z wielką chęcią czytałam o postępach w pracy. Sama relacja między bohaterami była w porządku, ale nie porwała mojego serca w całości. Podsumowując, to była całkiem dobra zabawa, a słuchałam ją w audiobooku, ale nie zostanie ze mną na długo. Polecam, jeśli potrzebujecie kopa motywacji lub chwilowego odmóżdżenia :)
zabieganaczytaniem - awatar zabieganaczytaniem
ocenił na 6 2 lata temu
Dotyk Ilona Gołębiewska
Dotyk
Ilona Gołębiewska
Po przeczytaniu pierwszej części wiedziałam, że kiedyś sięgnę po kolejne części tej serii, tak się złożyło, że trafiłam w bibliotece na trzecią i stwierdziłam, że przeczytam ją, a ewentualnie kiedyś nadrobię drugą. Każda część tej serii to osobna historia, więc można je czytać w dowolnej kolejności. Pierwsza część „Pragnienia” bardzo mi się podobała i myślałam, że kolejne książki będą w tym samym klimacie. Miała swoje oczekiwania względem tej książki i trochę się rozczarowałam nią zwłaszcza na początku. Pierwsze sto stron było nudne i treść książki w ogóle mnie nie zaciekawiła. Później na szczęście się trochę rozkręciła, ale to końcówka książki była najciekawsza i gdyby w całości była właśnie taka, to na pewno bym ją wyżej oceniła. Jedyne co mnie zainteresowało w tej książce to relacja Majki i Michała oraz wątek kryminalny, reszta była tłem albo zbędnymi opisami. Jakoś nie polubiłam głównej bohaterki zwłaszcza na początku, później trochę inaczej spojrzałam na nią i jej postępowanie. Jednak najbardziej polubiłam Michała, który okazał się nie tylko przystojnym i zaradny mężczyzną, ale również czułym i opiekuńczym. Michał to człowiek, na którego zawsze można liczyć, ma on również ogromną cierpliwość do Majki, bo nie każdy by z nią wytrzymał. Majka w młodości popełniła wiele błędów, zadawała się z nieodpowiednim towarzystwem i poniosła tego konsekwencje. Mimo to zbyt wiele się nie zmieniła, nadal w kryzysowych sytuacjach ostro baluje i daje się ponieść chwili. Młoda kobieta jest nieodpowiedzialna, jeździ po drogach jak wariatka, imprezuje i nadużywa alkoholu, a przy tym jest naiwna i łatwowierna. Sytuacja z Błażejem była dla niej lekcją, która pokazała jej, by nie wierzyć mężczyźnie bezgranicznie. Oczywiście to on zniszczył ich związek i okrutnie ją zranił, ale żyjąc w związku na odległość, Majka mogła się domyślić, że coś jest nie tak. Brak kontaktu lub kilka esemesów powinny dać jej do myślenia, że coś jest na rzeczy. Niestety ona przez cały czas ignorowała podszepty swojej intuicji i źle na tym wyszła. Myślę, że na jej styl życia wpłynęli rodzice i to, w jaki sposób ją wychowali. Majka od zawsze się buntowała i w sumie wcale jej się dziwię. Jej matka chciałaby decydować o jej życiu i stawia żądania, aby córka się ustatkowała. Kobieta jest młoda, ale nie jest już nastolatką, by ktoś mógł decydować o jej życiu. Wątek z Krystianem i ich „interesy” był bardzo ciekawy oraz to, w jaki sposób ta historia się zakończyła. Jako całość książka była całkiem niezła, autorka pisze w lekki sposób, dzięki czemu jej książki czyta się szybko, mimo że mają ponad 400 stron.
bookholik_25 - awatar bookholik_25
ocenił na 7 10 miesięcy temu
To, co ukryte Agnieszka Nikczyńska-Wojciechowska
To, co ukryte
Agnieszka Nikczyńska-Wojciechowska
"Każdy z nas popełnia błędy.Najważniejsze, aby się do nich przyznawać;wówczas być może inni ludzie nie musieliby przechodzić takiego piekła,z jakim przyszło się zmierzyć mi." Kariera Elizy rozwija się z błyskawicznym tempie. Jednak młoda wokalistka nie potrafi się z tego cieszyć tak, jakby chciała. Nie miała łatwego dzieciństwa. Zaraz po narodzinach została podrzucona do domu dziecka. Nawet nie wiadomo kim byli jej rodzice. Odkąd skończyła 18 lat dostaje anonimowe prezenty, listy i smsy. Czy dziewczyna w końcu odkryje kto za tym wszystkim stoi? Kamil jeszcze do niedawna królował na szczycie listy przebojów, jednak teraz króluje na portalach plotkarskich. Lubi imprezować i zabawiać się z panienkami. Kiedy po raz pierwszy usłyszał jak Eliza śpiewa przy fortepianie zapragnął zaśpiewać z nią w duecie. Zamiast jego na spotkanie z Elizą idzie jego menadżer,jednak dziewczyna nie zgadza się. Los ponownie stawia ich na swojej drodze. Tym razem spotykają się w szpitalu, gdzie obydwoje odwiedzają swoich bliskich. Jeden spontaniczny czuły gest sprawia, że nie mogą przestać o sobie myśleć, a ponowne spotkania jeszcze bardziej zbliżają ich do siebie. Idealna książka do popołudniowej kawki! Krótka, lekka i przyjemna, na pewno spędzicie z tą historią miło czas. Myślę, ze na początku było trochę za dużo opisów. Ale jak już bohaterowie się spotykają to jest coraz ciekawiej. Obydwoje czują się w swoim towarzystwie bardzo dobrze. Kamil wiedział, że Eliza jest inna od dziewczyn, z którymi się do tej pory spotykał. Od samego początku czuł, że jest wyjątkowa, dlatego dbał o to, aby ich relacja rozwijała się w swoim tempie. Kamil dzięki Elizie zaczął patrzeć inaczej na życie. Fajnie tak w środku lata przenieść się w świąteczny klimat. Piękny gest ze strony Kamila, który zaprosił Elizę na święta do swojego rodzinnego domu. Podobało mi się jak brali udział w charytatywnych akcjach, w których występowali dla chorych dzieci. Autorka zaskakuje nas co do przeszłości Elizy. Na przykładzie książki widzimy, że jedna nieodpowiedzialna decyzja może mieć wpływ na całe życie innego człowieka!
fit_cook_read_book - awatar fit_cook_read_book
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Kiedy powiem sobie dość

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kiedy powiem sobie dość