rozwiń zwiń

Każdy nowy dzień

Okładka książki Każdy nowy dzień
Ewelina Miśkiewicz Wydawnictwo: Czwarta Strona Cykl: Babski wieczór (tom 3) literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Babski wieczór (tom 3)
Data wydania:
2021-07-28
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-28
Język:
polski
ISBN:
9788366839861
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Każdy nowy dzień w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Każdy nowy dzień



książek na półce przeczytane 10542 napisanych opinii 4490

Oceny książki Każdy nowy dzień

Średnia ocen
7,9 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2337
2085

Na półkach: , ,

Chciałoby się rzec: "Ale się porobiło". Ewa totalnie się pogubiła. Wydawała się zadowolona ze swojego ustabilizowanego życia - rodziny, możliwości rozwoju talentu i pasji. Powoli rozwija się jej uzależnienie, dochodzi do zdrady. Nie docenia tego, co ma? Nie, Ewie doskwiera samotność, poczucie pustki. Czy przyjaciółki zdołają jej pomóc? Czy przyjaźń przetrwa? Czy Ewa zbierze siły, by zawalczyć o siebie i swoją rodzinę?

Chciałoby się rzec: "Ale się porobiło". Ewa totalnie się pogubiła. Wydawała się zadowolona ze swojego ustabilizowanego życia - rodziny, możliwości rozwoju talentu i pasji. Powoli rozwija się jej uzależnienie, dochodzi do zdrady. Nie docenia tego, co ma? Nie, Ewie doskwiera samotność, poczucie pustki. Czy przyjaciółki zdołają jej pomóc? Czy przyjaźń przetrwa? Czy Ewa zbierze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

194 użytkowników ma tytuł Każdy nowy dzień na półkach głównych
  • 99
  • 91
  • 4
33 użytkowników ma tytuł Każdy nowy dzień na półkach dodatkowych
  • 18
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Każdy nowy dzień

Inne książki autora

Ewelina Miśkiewicz
Ewelina Miśkiewicz
Pisarka, autorka dobrze przyjętej przez czytelniczki serii obyczajowej "Babski wieczór" wydanej nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona: "Nagła zmiana planu" (2020), "Wszystko pod kontrolą" (2021), "Każdy nowy dzień" (2021), "Pora na przyszłość" (2022). Pasjonuje się czytaniem oraz pisaniem. Kocha zwierzęta, lubi długie spacery, uwielbia dobrą kawę. W swoich książkach pisze o kobietach, w dużej mierze o kobiecej przyjaźni, nie stroniąc przy tym od ważnych i trudnych tematów. "Na karuzeli spojrzeń" to jej piąta powieść, której akcja osadzona jest w malowniczym Sandomierzu. Mieszka w Tarnobrzegu, ma dwie kotki, a najprzyjemniejszy dla niej moment w ciągu dnia to ten, kiedy może usiąść w fotelu, w towarzystwie dobrej książki, smacznej kawy i kota na kolanach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wybieram siebie, wybieram ciebie Tomasz Kieres
Wybieram siebie, wybieram ciebie
Tomasz Kieres
Po książki Tomasza Kieresa po raz pierwszy sięgnęłam przy okazji książki ,,Zawsze będę przy tobie'', usłyszawszy, że to pozycja, którą można nazwać sparksową. Sama nie lubię porównań, ale to było bardzo trafne. Jednak teraz wiem, że najbardziej sparksową książką autora jest Wybieram siebie, wybieram ciebie, ze względu na to, że ma w sobie dużo spokoju i refleksji. Bohaterami powieści są Sara i Maks. Sara całe życie dbała o innych, nie o siebie. Opieka nad schorowaną matką, która niedawno zmarła, pozwoliła kobiecie w końcu uciec do miejsca, które będzie wyłącznie jej i w którym będzie mogła się w końcu zając sobą. Jej wybór padł na małe miasteczko w okolicach Bergen. Marzeniem Maksa było znalezienie domku na końcu świata, w którym mógłby zamieszkać z rodziną. Niestety jego marzenie się nie ziściło i aktualnie mieszka w swoim lokum sam. Niespodziewanie losy tej dwójki się przetną. Jaki będzie finał ich znajomości? Ta książka autora jest chyba najspokojniejszą ze wszystkich. W żadnej dotąd przeze mnie przeczytanej nie ma scen akcji, mam tu na myśli budowanie relacji dwojga ludzi. Wszystko toczyło się powolnym tempem, niestety nie wszystkim przypadającym do gustu. Dla mnie było ono ok, bo mogłam się zanurzyć w fabule, w pełni się zrelaksować, a o to przede wszystkim chodzi w literaturze obyczajowej. Niestety w całokształcie czegoś mi jednak zabrakło, dlatego ode mnie 8/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na 8 1 rok temu
Sen na pogodne dni Anna H. Niemczynow
Sen na pogodne dni
Anna H. Niemczynow
Autorkę Niemczynow nie zbyt dobrze znam pomimo polecania jej przez wielu moich znajomych. Jakoś tak zawsze się składało, że na mojej drodze było mnóstwo innych książek, które kusiły żeby je przeczytać. Tym razem akurat dostałam książkę od znajomej i przez to, że ścigał ją termin oddania do biblioteki więc musiałam szybko ją zwrócić, od razu zabrałam się za czytanie. Historia trojga głównych bohaterów. Dwójka z nich mieszka w Niemczech, jedna w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej zaintrygowała mnie historia Pana Helmuta i jego chorej żony. Już od pierwszych stron serce ściskało jak autorka opisywała trud opieki nad ukochaną osobą. Miłość, którą Helmut darzył żonę miałam wrażenie, że chyba się nie zdarza. Pomimo trudności, które napotykał na swojej drodze, obelgi, które wysłuchiwał od ukochanej, osoby, ciosy, które przyjmował nie spowodowały u niego nawet chwili złości, momentu aby krzyknął na miłość swojego życia. Odnosiłam wrażenie, że jest to niemożliwe aby tak mocno kochać, a jednak...Bohater robił wszystko aby wypełnić słowa przysięgi. Przyszedł jednak czas, że musiał przyznać przed sobą i przed żoną, że nie ma już siły i nie potrafi zająć się nią tak jak zrobią to specjaliści. Moment ten był okropny, łamiący serce i ściskający za gardło. Czułam jak do oczu napływają mi łzy, czułam ból Helmuta gdy zdecydował się oddać żonę do ośrodka. I tu pojawiają się kolejni bohaterowie - Martin i Liza. Każde po przejściach, każde ze złamanym sercem i próbujące odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Jak się okazuje oprócz złamanych serc, bohaterów łączy coś więcej - historia i miłość do ojczyzny. Mimo, że mieszkają w Niemczech oraz Stanach Zjednoczonych, to mają korzenie polskie i nie zapominają o tym albo inaczej- to przeszłość z Polski nie pozwala im zapomnieć o Polsce. Są z jednej strony szczęśliwi, że żyją w krajach marzeń jak to się mówiło o nich w latach osiemdziesiątych i wcześniej. Z drugiej strony tak strasznie tęsknią za tym co zostawili, czego musieli się wyrzec. Czy to im się opłaciło i czy rzeczywiście są szczęśliwi w swoim nowym życiu? Książka zachwyca pod każdym względem. Chwyta za serce, wzbudza mnóstwo emocji- niestety według mnie tych smutnych, nostalgicznych. Przez kilkadziesiąt stron bardzo często miałam łzy w oczach i czułam jak ściska mi się gardło. Te opisy opieki Helmuta nad żoną, wiele przykrych sytuacji i córka ciągle naciskająca żeby oddać mamę do ośrodka - bardzo smutne fragmenty. Mimo oddania jej - Helmut do końca był z nią i na każdym kroku pokazywał jej swoją miłość. Martin oszukany brutalnie przez żonę i obarczony każdym jej niepowodzeniem - zniszczony emocjonalnie. Liza uciekająca do Polski aby znaleźć swoje miejsce po rozwodzie. Każda z tych historii smutna i poruszająca. Pokazująca jak wiele człowiek jest w stanie udźwignąć aby w końcu znaleźć to swoje wymarzone szczęście i miejsce na ziemi. Autorka w piękny sposób pokazała, że wyjazd do obcego kraju aby polepszyć sobie życie i osiągnąć coś więcej niż tylko przeciętny standard życia to nie zawsze równa się dobre życie. Czasami możemy stracić dużo więcej niż gdybyśmy zostali w ojczyźnie i postawili na życie z bliskimi niż życie w luksusie. Powieść bardzo wzruszająca, poruszająca wiele czułych punktów, pokazująca jak mocno można kochać i jak mocno można nienawidzieć. Opis, który znajduje się z tyłu okładki nawet w 10% nie oddaje tego, co czytelnika czeka w środku książki. Jest bardzo lakoniczny i sprawiający wrażenie, że będzie to miła obyczajówka na letnie dni- nic bardziej mylnego. Trzeba się nastawić na bombę emocjonalną od której nie będzie można się oderwać a gdy już się ją skończy to poczuje się wyczerpanie emocjonalne, jednocześnie radość z lektury i zadumę nad tym co tak naprawdę liczy się w życiu. Polecam gorąco !!!!
Wiolek - awatar Wiolek
ocenił na 9 11 miesięcy temu
Czas na nową miłość Kinga Gąska
Czas na nową miłość
Kinga Gąska
Ewelina z czasem zrozumiała, że decyzje, które podejmowała w swoim dotychczasowym życiu były poprostu złe. Gdy została mamą zapragnęła stworzyć dla córeczki chociaż małą namiastkę prawdziwego domu. Bez Sebastiana, który formalnie nadal jest jej mężem. Brak mężczyzny u boku czasami jej doskwierał, dlatego idąc za radą stworzyła swoje konto w aplikacji randkowej. Na co dzień pracuje w salonie fryzjerskim, działa też prężnie w mediach społecznościowych. Ewelinie udało się wyjść na prostą. Nawet jej relacja z matką uległa znacznej poprawie. Za to zaczyna ją martwić dziwny niepokój, który odczuwa od kilku dni. Joanna po rozwodowych perturbacjach powoli odzyskuje wewnętrzną stabilizację. Pomagają jej w tym spacery, teatr, spotkania z przyjaciółmi. Nieoczekiwanie zaczyna angażować się również charytatywnie. Gdy któregoś dnia otrzymuje tajemniczy list, wszystko do niej wraca ze zdwojoną siłą. Jadwiga w dalszym ciągu pracuje w bibliotece, a każdą wolną chwilę wykorzystuje na pielęgnację działki. Biorąc ślub z Janem była szczęśliwa. Niestety z biegiem czasu miłość, która ich ze sobą połączyła ulotniła się w nieznanym kierunku. W trakcie niespodziewanej wizyty Pawła, Jadwiga szybko wyczuła, że syn może znowu coś od niej chcieć i prawdopodobnie opowie kolejną wymyśloną przez siebie historyjkę. Jednak tym razem ma zamiar rozegrać to trochę w inny sposób. Jak ja kocham takie książki, od których nie sposób się oderwać. Książkę Kingi Gąski "Czas na nową miłość" przeczytałam błyskawicznie. Byłam szalenie ciekawa jak potoczyły się losy trzech kobiet, które zostały skrzywdzone przez tego samego mężczyznę. Ewelina bardzo mi zaimponowała. Jest szalona i trochę łatwowierna, ale gdy została mamą stała się odpowiedzialną i zaradną kobietą. Szczere rozmowy z mamą dobrze zrobiły im obu. Pisarka świetnie poprowadziła tę postać. Przede wszystkim jest prawdziwa, bo takich Ewelina jest wiele. Zagubionych, marzących o super facecie, które z czasem przekonują się, że życie to nie bajka. W książce pojawiło się kilka retrospekcji czasowych dotyczących Eweliny i Sebastiana. Szczególnie utkwił mi w pamięci jeden fragment, w którym wspomniana została Zosia, ich córeczka. Dziewczynka bała się wejść na tzw. diabelski młyn, wtedy do akcji wkroczył jej tata. Ależ to było piękne i wzruszające. Takich momentów jest znacznie więcej, dlatego warto mieć przy sobie coś do otwarcia łez. Chociażby wspomniane wcześniej rozmowy Eweliny z mamą. Ile było w nich miłości i matczynej troski. Nie mogę nie wspomnieć o magicznym dzwoneczku. Jadwiga cierpliwie znosiła wszystkie wybryki córki. Po tych wszystkich złych momentach postanowiły dać sobie szansę. Jadwiga jest osobą o wielkim sercu. Nikomu nie odmówi pomocy i zawsze wesprze dobrym słowem. Ta dobroć perfidnie wykorzystywana jest przez inne osoby. Niestety zalicza się do nich jej syn. Czekałam na moment, w którym użyje wobec niego magicznego słowa NIE. Paweł to dorosły mężczyzna, a zachowuje się jak rozkapryszony dzieciak. Zamiast wziąć się za uczciwą pracę, dalej knuje i mąci. Najgorsze w tym było to, że miał czelność obrać na swój cel Joannę, byłą żonę. Na szczęście kobieta nie została z tym wszystkim sama. "Czas na nową miłość" to książka, którą może się podobać, albo nie. Dla jednych będzie naiwną historyjką. Drudzy będą nią zachwyceni bo odnajdą w niej ukryte drugie dno. "Czas na nową miłość" zawiera w sobie historię przy której można się zrelaksować, ale jednocześnie warto dogłębnie przeanalizować jej treść. Tym bardziej, że zawiera w sobie wiele ciekawych wątków i tematów, które okraszone zostały życiowymi mądrościami. Polecam ją uważnie czytać, żeby móc dostrzec to, co jest w niej najpiękniejsze, czyli emocje. Jest ich tutaj cała masa. Lektura tej książki sprawia, że zaczynamy inaczej patrzeć na swoje życie. Poddajemy analizie nasze relacje z najbliższymi, które nie zawsze są najlepsze. Dzieje się tak z różnych względów. Kinga Gąska udowadnia jak wielką moc ma rozmowa. Niejednokrotnie czujemy przed nią strach, nie mamy odwagi spojrzeć drugiej osobie w oczy. Całość czyta się bardzo dobrze. Akcja biegnie po właściwym torze. Jeśli chodzi o język, momentami jest on dość specyficzny, szczególnie tyczy się to Eweliny. Dziewczyna posługuje się slangiem młodzieżowym, ale mnie akurat to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie bo mogłam się pośmiać w trakcie lektury. Był jeden taki fragment, który szczególnie mnie rozbawił. Ewelina, Joanna i Jadwiga, trzy kobiety, które musiały stanąć w szranki z przeciwnościami losu. Nie poddały się i zawalczymy o nową siebie. Czy udało im się znaleźć tytułową nowa miłość tego wam zdradzić nie mogę. Za to z czystym sumieniem polecam wszystkim tę książkę. Ja, gdy tylko będę miała okazję, sięgnę po inne książki autorstwa Kingi Gąski.
Polka_z_ksiazka - awatar Polka_z_ksiazka
oceniła na 8 2 lata temu
Bądź blisko Anna Karpińska
Bądź blisko
Anna Karpińska
Zakończenie pierwszego tomu serii Anny Karpińskiej „Kolory szczęścia” było tak dramatyczne, że wówczas poczułam pilną potrzebę natychmiastowego przeczytania ciągu dalszego. Nie było to jednak możliwe, bo ukazał się on dopiero 4 miesiące później. Tak się jakoś złożyło, że nie trafił w moje ręce od razu i zapomniałam o nim. Aż tu ostatnio rzucił mi się w oczy w bibliotece i przypomniał, że przecież wciąż nie wiem, co stało się z ciążą zastępczą Marii i jak potoczyły się losy dwóch małżeństw uwikłanych w tę historię. Na szczęście dość dobrze pamiętałam treść pierwszej części, choć autorka zadbała o to, żeby stopniowo odświeżać pamięć czytelniczki takiej jak ja i powracać do wydarzeń wcześniejszych. Nie mogę powiedzieć, żeby Anna Karpińska czymś mnie zaskoczyła. Fabuła jest przewidywalna, ale właśnie dlatego w pełni mnie usatysfakcjonowała. To, co miało się udać, to się udało, ci, którzy zasługiwali na karę- ponieśli ją, tajemnice zostały ujawnione, a w finale każdy trafił na swoje życiowe miejsce. I o to chodzi w tego rodzaju powieściach. W końcu to nie powieść egzystencjalna na miarę Nobla, czy choćby Nike, ale zwykła opowieść dla kobiet- ma relaksować, wywoływać emocje i dawać wytchnienie po trudach dnia. Przy okazji jednak autorce udało się w nienachalny sposób przemycić trochę ważnych tematów i pobudzić do zastanowienia się nad kilkoma kwestiami. Pierwsza z nich to sprawa rodzicielstwa i tego, jak podchodzi do niego polskie prawo. Matka zastępcza, nosząca w sobie ciążę z in vitro, czyli zrodzoną z materiału innej kobiety i mężczyzny w świetle przepisów pozostaje matką tego dziecka. Nieważne, że cały materiał genetyczny pochodzi od innych ludzi. W dodatku ojcem jest mąż matki zastępczej, chyba że wskaże ona innego mężczyznę. Absurdalne i bardzo nieżyciowe. Potrzebny jest długi proces adopcyjny, by dziecko mogło oficjalnie stać się potomstwem tych, z których materiału powstało. Sporo dowiedziałam się także o procedurach związanych z rozwodami i podziałem majątku. Jak się jest zamożnym i ma się co dzielić to sprawa nie jest łatwa. Nic dziwnego, że w sądach toczą się zażarte boje o uznanie kogoś winnym rozpadu małżeństwa. Jak już zauważyłam w pierwszej części autorka tworzy udane i bardzo sympatyczne portrety kobiece, ale mężczyznom dostaje się od niej po głowach ( oczywiście nie wszystkim). Postaci mężów głównych bohaterek to osoby antypatyczne, ale i schematyczne. W dodatku Anna Karpińska powiela pomysły fabularne i układa losy swoich bohaterek dość podobnie. Obie zawodzą się na mężach, obie też przekonują się, że tuż obok znajdują się wartościowi panowie, którzy tylko czekają na ich łaskawe spojrzenia. Mało tego- obaj nowi wielbiciele mają nawet synów w podobnym wieku. Czyżby chodziło o zaakcentowanie siły pokrewieństwa pomiędzy Marią a Aleksandrą? Jeśli tak to w porządku, choć i tak uważam, że zbyt grube te nici, którymi to uszyto. Mimo kilku zastrzeżeń uważam, że książki tej autorki trzymają dobry poziom w zalewie powieści dla kobiet. Jeśli więc mamy ochotę na coś lekkiego i odmóżdżającego to Karpińska się nadaje. Można czytać bez żenady.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 6 1 rok temu
Cichym słowem Robert Kornacki
Cichym słowem
Robert Kornacki Lidia Liszewska
Cichym słowem to trzeci tom, zamykający cykl Bursztynowa miłość. Całą serię będę dobrze wspominać, bo uważam, że historia Edyty i Jacka to kwintesencja dobrej obyczajówki, której wbrew pozorom nie ma aż tak dużo na polskim rynku. Nie chcąc za dużo zdradzać z opisu fabuły, nadmienię tylko, że Edyta poświęca się w pełni w pisaniu i swojej rodzinie, chcąc zapomnieć o Jacku, który aktualnie mierzy się z rolą ojca. Kiedy obojgu wydaje się, że o sobie zapomnieli, ich drogi niespodziewanie się przecinają. Które z nich zrobi pierwszy krok w stronę łączącego ich uczucia? Czy para z dużą różnicą wieku na szansę na udany związek? Jak wspomniałam wyżej, bardzo sobie cenię tę serię, bo tęskniłam za „normalnymi” obyczajówkami, przy których mogę się rozmarzyć, zaczerpnąć świeżego powietrza, w pełni się zrelaksować. Muszę jednak przyznać, że trzeci tom podobał mi się najmniej z całej serii. Nie wiem co, jest tego przyczyną, ale tak jak wierzyłam w uczucie Jacka i Edyty wcześniej, tak teraz ich zachowanie może nie tyle mnie nie przekonywało, ile nie satysfakcjonowało w pełni. Najmniej swoim zachowaniem przekonywała mnie Edyta, która jak na dojrzałą kobietę, zachowywała się momentami jak rozwydrzona nastolatka. Jacek w sumie też nie był jej dłużny, ale patrząc na całokształt, ku niemu skłaniałam się bardziej. Mimo moich narzekań nadal uważam, że jest to pod względem stylu i języka przewspaniała powieść, przy której warto spędzić czas. Ode mnie 7/10. Oczko niżej niż poprzednie części ze względu na charakterologiczne zgrzyty.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Karma Gabriela Gargaś
Karma
Gabriela Gargaś
Wszystko zaczyna się niewinnie – dziennikarka postanawia napisać artykuł o pracy w korporacji. Nie pierwsza taka akcja i nie ostatnia, prawda? Kobieta przychodzi do „Fabryki Marzeń” kilka razy w tygodniu i obserwuje ludzi, którzy w niej pracują, rozmawia z nimi i wyciąga wnioski. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda normalnie, ale „im głębiej w las” tym robi się ciekawiej. Nie tylko jeśli chodzi o reportaż dziennikarki Gai (choć i tu pojawiają się tzw. smaczki – kobieta dowiaduje się rzeczy, których nie powinna się dowiedzieć). Bo o ile początkowo Gaja zachowuje się profesjonalnie i nie interesuje się chwilowymi współpracownikami – o tyle później wszystko się zmienia. Czy muszę pisać coś więcej? Oczywiście szczęśliwa mężatka, matka wspaniałego synka wpada w wir romansu. Kochankowi trzeba oddać, że bardzo się starał ją sobą zainteresować. Na początku nawet nie chodziło o to, że żywi do Gai jakieś głębsze uczucia, a o „dobry numerek” oraz odpowiednio napisany przez nią artykuł. Ktoś chciał mieć rękę na pulsie co do tego co napisze kobieta o ich firmie i oczywiście miały być to same superlatywy, no bo jakże by inaczej – wszystko co się dzieje w firmie powinno zostać w firmie, czyż nie? Ale staje się coś nieprzewidzianego (dla samego kochanka oczywiście, bo nie taki był plan) - zakochuje się w Gai i wszystko zaczyna się komplikować. Zacznijmy może od tego, że sam mężczyzna jest skomplikowany – nerwice, depresja itp. Apotem dzieje się „magia”. Nic nie toczy się tak jak powinno... Ale czy romans można rozplanować? W moim odczuciu książka opowiada o tym, jak bardzo można sobie skomplikować życie jedną decyzją, jak jedna osoba może wpływać na drugą i o tym, że prędzej czy później karma wraca.
dag_mara_m - awatar dag_mara_m
ocenił na 8 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Każdy nowy dzień

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Każdy nowy dzień