Kat Gaudiego

Okładka książki Kat Gaudiego autora Aro Sáinz de la Maza, 9788384061442
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Kat Gaudiego
Aro Sáinz de la Maza Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Morderstwa w Barcelonie (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
656 str. 10 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Morderstwa w Barcelonie (tom 1)
Tytuł oryginału:
El Verdugo de Gaudí
Data wydania:
2026-01-14
Data 1. wyd. pol.:
2026-01-07
Liczba stron:
656
Czas czytania
10 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384061442
Tłumacz:
Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kat Gaudiego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Kat Gaudiego



książek na półce przeczytane 1811 napisanych opinii 41

Oceny książki Kat Gaudiego

Średnia ocen
7,2 / 10
269 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
228
200

Na półkach:

"Kat Gaudiego" to historia, która przeniesie Was do jednego z najciekawszych miejsc w Hiszpanii. Barcelona słynie z niezwykłej, modernistycznej architektury, jednak tym razem malownicze miasto stanie się współautorem performance'u makabrycznej zbrodni.

Aro Sáinz de la Maza, stworzył solidny, przemyślany, klimatyczny kryminał, który swą konstrukcją i historią zachwyci nie jednego fana gatunku. Gdy na fasadzie Casa Milà zostaje znalezione płonące ciało mężczyzny, a brutalne nagranie obiega media, mieszkańcy Barcelony stoją w obliczu niebezpieczeństwa i zwyczajnie, po ludzku, czują się bezradni. Inspektorem Milo Malartem zmaga się z własnymi demonami, jednak wie, że ta sprawa to dla niego być lub nie być w policji, tylko...

Czy aby na pewno chce w niej jeszcze być?
Czy wraz z resztą śledczych uda mu się rozwikłać sprawę i ocalić kolejną porwaną osobę?
Czy następne dzieło Gaudiego stanie się elementem inscenizacji zbrodni?
Czym ofiary zasłużyły sobie na to, by skończyć w ten sposób?
Kto za tym wszystkim stoi?

Wiele pytań i tylko jeden sposób na poznanie odpowiedzi...
Przeczytajcie tę książkę.

Początkowo nie mogłam się w gryźć w ten utwór. Ciągle coś mnie odciągało, a i główny bohater nie do końca wzbudzał sympatię. Jednak im dalej w las... znacie to powiedzenie? Tutaj, ono się świetnie wpasowuje. Z każdą kolejną stroną sytuacja stawała się coraz bardziej złożona, choć liczba pytań i problemów narastała, to sama sprawa wydawała się klarowniejsza, tak samo, jak motywy zachowań czy działań poszczególnych bohaterów. Autor zaserwował nam tutaj nie tylko intrygującą sprawę, ale również kawał solidnej śledczej roboty. Gdzie nie wszystko idzie jak po maśle, lecz również zdarzają się błędy czy pomyłki, przez co całość wypada dość realnie. Sztuka przenika się tu z niewyobrażalnym okrucieństwem, pozostawiając w czytelniku chęć, by ponownie odwiedzić Barcelonę i spojrzeć na nią na nowo — przez pryzmat jej mrocznych sekretów. "Kat Gaudiego" otwiera nowy cykl "Morderstwa w Barcelonie". Doczekał się również swojej ekranizacji pt. "Miasto Cieni", którą mam w planie obejrzeć.

Dodatkowo trzeba wspomnieć o akcji promocyjnej tej książki. Wydawnictwo zrobiło świetną robotę, pobudzając wyobraźnię i ciekawość czytelnika.

"Kat Gaudiego" to historia, która przeniesie Was do jednego z najciekawszych miejsc w Hiszpanii. Barcelona słynie z niezwykłej, modernistycznej architektury, jednak tym razem malownicze miasto stanie się współautorem performance'u makabrycznej zbrodni.

Aro Sáinz de la Maza, stworzył solidny, przemyślany, klimatyczny kryminał, który swą konstrukcją i historią zachwyci nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

839 użytkowników ma tytuł Kat Gaudiego na półkach głównych
  • 503
  • 312
  • 24
91 użytkowników ma tytuł Kat Gaudiego na półkach dodatkowych
  • 39
  • 28
  • 6
  • 5
  • 5
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Aro Sáinz de la Maza
Aro Sáinz de la Maza
Urodzony w Barcelonie, autor mrocznych kryminałów z inspektorem Milo Malartem w roli głównej. Z wykształcenia dziennikarz, z pasji obserwator miasta, które w jego książkach staje się żywym, niebezpiecznym organizmem – pełnym kontrastów, piękna i przemocy. Zadebiutował powieścią Kat Gaudiego, która rozpoczęła serię Morderstwa w Barcelonie i zdobyła uznanie krytyków za połączenie stylu noir z refleksją społeczną. Kolejne tytuły umocniły jego pozycję jednego z najważniejszych współczesnych autorów hiszpańskiego kryminału.. Twórczość Sáinza de la Mazy to literatura kryminalna o gęstej atmosferze, z psychologiczną głębią i krytycznym spojrzeniem na współczesną Europę.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zwierzę ofiarne Henrik Fexeus
Zwierzę ofiarne
Henrik Fexeus
"Zwierzę ofiarne" to dowód na to, że Henrik Fexeus świetnie radzi sobie nie tylko w duecie z Camilla Läckberg, ale także solo. To thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Fabuła skupia się na Davidzie - mężczyźnie, który nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego życia. Jego uporządkowaną codzienność burzy tajemnicza wiadomość od nieznajomej kobiety. To właśnie ten moment staje się początkiem historii pełnej napięcia, manipulacji i stopniowo odkrywanych sekretów, które rzucają nowe światło na jego dzieciństwo. Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki Fexeus buduje napięcie. Nie znajdziemy tu tanich zwrotów akcji. Zamiast tego autor stawia na psychologiczną precyzję, subtelne gry między bohaterami i atmosferę narastającego niepokoju. Czytelnik przez cały czas zmuszony jest do kwestionowania motywów postaci i własnych ocen, co sprawia, że lektura angażuje nie tylko emocjonalnie, ale i intelektualnie. Bohaterowie są niejednoznaczni, pełni rys i wewnętrznych sprzeczności. Fexeus doskonale pokazuje, jak cienka granica dzieli manipulatora od ofiary i jak łatwo ją przekroczyć, często nawet nieświadomie. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłe życie oraz tego, jak bardzo nasze losy kształtuje środowisko, w którym dorastamy, oraz ludzie, którzy powinni dawać nam bezpieczeństwo. Na uwagę zasługuje również konstrukcja powieści. Krótkie, dynamiczne rozdziały, częste zmiany perspektywy i umiejętne „zawieszanie” scen sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Ponad 500 stron mija zaskakująco szybko, a historia ani przez moment nie traci tempa. „Zwierzę ofiarne” to nie tylko wciągający thriller, ale też opowieść niewygodna i momentami duszna. Poruszająca tematy trudnych relacji rodzinnych, nierówności społecznych i mechanizmów władzy. To książka, która zostaje w głowie i prowokuje do refleksji. Jeśli to dopiero początek serii, można śmiało powiedzieć jedno - apetyt na więcej jest ogromny.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na 8 2 dni temu
Kryształowy deszcz Marek Stelar
Kryształowy deszcz
Marek Stelar
Stettin, jesień 1938 roku Radca kryminalny Eilhard Kurtz zostaje wezwany na miejsce zbrodni. W brutalny sposób zamordowany został emerytowany generał Ernst von Mannschwitz, a sprawca wydrapał na ścianie Gwiazdę Dawida. Dawny podopieczny Kurtza, Kurt Klinge, obecnie samodzielny śledczy i przyszły zieńć Kurtza, ma wątpliwości, czy namalowany na ścianie symbol ma związek z judaizmem. Jednak przełożeni Kurtza szybko nadają śledztwu jednoznaczny kierunek. Śledztwo prowadzone przez Kurtza i Klingego wskazuje na organizację Thule, która została stworzona w oparciu na „ideologii neopogańskiej, mistycyzmie i przekonaniu o wyższości rasy niemieckiej nad wszystkimi innymi. Krew i ziemia, ariozofia i te sprawy.” Wg rozmówcy Kurtza, dziennikarza Feigego, Thule miało jeden cel: „agitację nacjonalistyczną i antyżydowską”. Śledztwu przyglądają się władze w Berlinie, gdyż generał „był w partii nial od samego początku.” Sprawy komplikują się, gdy w Berlinie dochodzi do podobnego morderstwa. Jakby problemów ze śledztwem było mało, Klinge ze względu na swoje pochodzenie zostaje wysłany do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Naciski na Kurtz zwiększają się, gdy na jaw wychodzi fakt, że Hitler planuje odwiedzić Stettin. Czy uda się odnaleźć sprawcę zbrodni, zanim będzie za późno? Jaki związek mają morderstwa z wizytą Hitlera? Czy uda się uratować Klingego? „Kryształowy deszcz” to drugi tom cyklu „Eilhard Kurtz”, będący rasowym kryminałem retro. Choć jest to drugi tom, brak znajomości tomu pierwszego, moim zdaniem, nie przeszkadza w nadążaniu za fabułą, jednak zachęcam do rozpoczęcia przygody z tym cyklem od tomu pierwszego, czyli „Ołowiane żołnierzyki”. Akcja powieści osadzona została w nazistowskich Niemczech i muszę przyznać, że Autorowi udało się oddać atmosferę tamtych czasów. „Znikający” mieszkańcy pochodzenia Żydowskiego, konieczność udowadniania „czystości krwi”, „zachęcanie” do przystępowania do NSDAP, kult Wodza. Podoba mi się odniesienie do „Ein Volk, ein Reich, ein Führer” zamieszczone na okładce. Uwielbiam takie puszczanie oczka do czytelnika – dobra robota Wydawco. Autorowi udało się umiejętnie połączyć fakty historyczne, m.in. postaci historyczne z fikcją literacką, w taki sposób, że wszystko wyszło bardzo wiarygodnie. Na uwagę zasługuje kreacja bohaterów. Zacznijmy od Kurtza, błyskotliwy, trzeźwo myślący, trzymający się swoich przekonań i świadomy swoich ograniczeń (Kurtz ma protezę jednej nogi). Jednak najbardziej w Kurtzu podoba mi się jego wierność rodzinie, nawet tej przyszłej. Zaimponował mi tym co zrobił dla Klingego (co to było, dowiecie się z lektury). Sam Klinge też został dobrze wykreowany, podobnie jak jego mentor jest błyskotliwy i trzeźwo myślący. Jako osoba posiadająca niearyjskiego przodka musi zachować ostrożność. Podobało mi się, jak na jego przykładzie Autor pokazał działanie mechanizmu denuncjacji i zesłania do obozu. Pozostali bohaterowie również zostali ciekawie wykreowani, od żądnych sensacji dziennikarzy, po żądnych władzy urzędników państwowych. Każda osoba miała jakąś cechę, która sprawiała, że albo się tę osobę lubiło, albo wręcz przeciwnie. Sama intryga kryminalna została dobrze i logicznie stworzona. Tu nic nie dzieje się przypadkiem. Choć pojawia się trochę naturalistycznych opisów, są one celowe i choć budzą grozę, to mają przede wszystkim w mniemaniu sprawcy szokować i jednoznacznie wskazać winnego/winnych. Tu brutalność jest środkiem do celu, a nie makabrą samą w sobie. Zagadka kryminalna wciągnęła mnie tak bardzo, że czytałam powieść do późnych godzin nocnych, aby dowiedzieć się, jak to się kończy. Podsumowując: „Kryształowy deszcz” to świetnie skonstruowany kryminał retro, z mrocznym tłem historycznym i ciekawie wykreowanymi bohaterami. Mam nadzieję, że szybko pojawi się kolejny tom cyklu. Powieść mogę polecić wielbicielom dobrych zagadek kryminalnych. Uwaga! Wciąga!
Czytelniczka_Gosia - awatar Czytelniczka_Gosia
oceniła na 8 15 dni temu
Czarne ptaki Bartosz Szczygielski
Czarne ptaki
Bartosz Szczygielski
„Czarne ptaki” to czytelnicza przygoda, w której już sam wybór, od którego miejsca ją rozpocząć, może urosnąć do rangi wyzwania – szczególnie dla tak niezdecydowanej osoby jak ja. Książka ma bowiem dwie okładki - tam, gdzie spodziewał*byś się odwrotu książki z zarysem fabuły czeka na Ciebie właśnie ta druga. To idealna droga do oczopląsu i frustracji – bo jak można dokonać tak ważnego wyboru samemu!? Nie wiedząc, co się wybiera i w co się pakuje! Nie było łatwo, oj… nie było. Ale w końcu (między łykiem kawy a „no weź się ogarnij, to nie może być aż tak trudne”) zapadła decyzja. I jestem z niej bardziej niż bardzo zadowolona. W mojej wersji tej pierzastej przygody na pierwszy plan wysuwa się Arek i jego pożal się Boże przyjaciel – Kamil. Na początku, nie powiem, jest całkiem przyjemnie – polana w lesie, poranek po całonocnej imprezie, skacowane towarzystwo. Pożegnalne ognisko maturzystów, klasa C, rocznik 1992. Autor leniwie, aczkolwiek boleśnie, umieszcza swoich bohaterów w niegroźnej sytuacji, w której okropnym w skutkach błędem może być co najwyżej nieprzemyślane zjedzenie sałatki po ostrym chlaniu. Z perspektywy czytelnika jest natomiast zdecydowanie lepiej. Dzięki autorowi taki Milenials jak ja ma szansę wrócić do pięknych wspomnień: lat szkolnych, plakatów idoli na ścianach, dylematów nastolatka, pierwszych miłości, polonezów na ulicach, pary jeans za miliony, gazety „Bravo”, butelki Coli urastającej do rangi bóstwa i waluty przed denominacją. Do tego lekkie pióro i zabawne dialogi. Bajka. W brzuszku robi się jakoś tak ciepło, błogo i nostalgicznie. Ale, ale! Im dalej w … las (o proszę, jak ładnie się to łączy z początkiem historii) tym wydarzenia stają się coraz mniej przyjemne i zabawne, a okoliczności sprzyjające. Finisz jest już tak dramatyczny, że mdłości po niefortunnym zmieszaniu procentów z sałatką urastają do rangi sennego marzenia. Mamy tu miłość, zdradę, melinę pełną naćpanych nastolatków, włam, kopanie grobów, lokalnych gangsterów, okradanie trupa i zemstę zaserwowaną z półobrotu i totalnego zaskoczenia. Z każdą stroną jest coraz bardziej krwawo i nieprzyjemnie. Z rozdziału na rozdział Arek stacza się po równi pochyłej, stopniowo tracąc ostatnie złudzenia, które jakimś cudem udało mu się dotąd zachować — mimo ojca alkoholika i życia w skrajnym ubóstwie. UWAGA! WAŻNE! Skoro jest para przyjaciół, nie może zabraknąć też dziewczyny. Wiadomo – źródłem zamieszania musi być przecież pierwiastek damski. W tym przypadku Ewa – dziewczyna Kamila i utalentowana pasjonatka rysunku. Trójkąt Bermudzki przy tej trójce to niewinny instrument, na którym można sobie leniwie pobrzdąkać. W skrócie – są emocje. I zakończenie, które nie zwiastuje niczego dobrego. Szybki obrót książką, zmiana dekoracji, czasu akcji i voilà – na scenę wkracza Małgorzata. I robi to z fenomenalnym przytupem! Babka już w pierwszym rozdziale gasi jakiegoś randomowego zwyrola jak Popularnego w masywnej popielnicy z ciętego kryształu. STOP! Najwyższy czas wyjść z lat 90 tych i wskoczyć w te współczesne. Ogarnij się, Kulka! A zatem: nasza Małgorzata ma wiele twarzy - co chwilę przedstawia się komuś innym imieniem. Trochę to confusing, ale wreszcie ogarnęłam temat. Mamy też dzianego biznesmena z młodą, sympatyczną i zapatrzoną w niego asystentką. Całe towarzystwo spotyka się przy okazji licytacji, która odbywa się w rezydencji na odludziu. Jest trochę tajemniczo, w końcu robi się nawet groźnie. Totalne pustkowie, noc, utrata łączności z ochroną… co może pójść nie tak? W tych nietypowych okolicznościach z naszej Małgorzaty wychodzi jakiś superszpieg i fighterka w miniówce. Pozostaje tylko pytanie – jaki ma cel i dlaczego tak jej zależało, żeby się tu znaleźć? Zbliżając się do końca drugiej historii nerwowo wyczekiwałam obiecanego punktu wspólnego. Ciśnienie rozsadzało mnie od środka, nerwy nosiły na wszystkie strony. „Te historie miały się łączyć!” – wkurzałam się. „Jasne, widzę punkty wspólne, ale to wciąż za mało! A za kilka stron koniec!?” – powtarzałam w myślach skubiąc przy tym nerwowo skórki przy paznokciach. Aż wreszcie doczekałam się TEJ chwili - momentu, w którym spłynęło na mnie zrozumienie. Puzzle wskoczyły na swoje miejsce. Całość jawiła się przede mną niczym misterna, dobrze i przemyślanie skonstruowana układanka. Cel został osiągnięty. Zmierzając powoli do końca powiem tak: mojemu sercu zdecydowanie bliżej jest do historii Arka. Głównym powodem jest tu czas akcji i podróż sentymentalna do czasów dzieciństwa. Autor decyduje się zagrać na czułych nutach, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Arek jako postać jest fajnym, dobrym, poczciwym chłopakiem. I książkowym przykładem na to, że jesteśmy sumą ludzi, którymi się otaczamy. To równanie od początku nie było dla niego korzystne, o czym dotkliwie przekonał się na własnej skórze. Małgorzata natomiast zbiera plusy za charakter i prezencję. Z ogromną satysfakcją śledziłam jej śmiałe poczynania, aż po zakończenie, które łamiąc mi serce wyjaśniło wszystko. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Muza.
kulka_czyta - awatar kulka_czyta
oceniła na 7 1 dzień temu
Rok zmian Mieczysław Gorzka
Rok zmian
Mieczysław Gorzka
„Rok zmian” to jedna z najlepszych, jakich dotąd przeczytałam, książek Pana Gorzki. Jest to złożony thriller, skupiający się na psychice bohaterów. Autor uzmysłowił mi, że odpowiednie bodźce potrafią zmotywować nas do radykalnych zmian w ciągu kilku miesięcy. Tak właśnie było z trzema bohaterami tej powieści. Architekt Remigiusz Stańko po przeczytaniu noworocznej przepowiedni, mówiącej o sławie, popularności i wolności, postanawia diametralnie zmienić swoje życie. Nie przypuszcza, ile będzie go, to kosztowało. Czy jest gotów ponieść konsekwencje swoich czynów? Komisarz Dariusz Pikul musi mierzyć się z niespodziewanymi zawirowaniami i problemami, zarówno w pracy, jak i na stopie prywatnej. Zaginięcie młodej kobiety pod koniec poprzedniego roku, nadal tkwi w martwym punkcie. Na dodatek w życiu komisarza zjawia się, pełnoletnia już, córka. Dziewczyna nie należy do najpokorniejszych. Ma bogatą kartotekę i zatargi w półświatku. Pojawienie się nastolatki budzi w Darku ojcowskie uczucia. Chce pomóc dziewczynie, stanąć na nogi. Niestety, podejmuje decyzje, które ciągną za sobą tragiczne konsekwencje. Czy będzie w stanie pomóc córce i samemu wyplątać się z kłopotów? Psycholog Albert Turecki, pomimo ponad czterdziestu lat na karku, nadal mieszka z zaborczą matką. Kobieta zafundowała swojemu synowi koszmarne dzieciństwo i nawet w dorosłym życiu wymusza na nim bezwzględne posłuszeństwo. Jedyną odskocznią od wszystkiego jest dla Alberta, ucieczka w świat swoich chorych fantazji. Pragnie w końcu wyrwać się spod kontroli matki. W wyniku nieprzepracowanej traumy psycholog traci kontrolę nad fantazjami i budzi swoją mroczną naturę. Czy Albert będzie w stanie opanować swoje chore żądze? Dla każdego nastąpił rok zmian, których już nie można zatrzymać. Będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami swoich czynów. Zastanowić się, czy przewartościowanie swojego życia, którego dokonali, jest warte swojej ceny. Gdy ich drogi się krzyżują w najmniej spodziewanym momencie, jedno jest pewne, to spotkanie musi skończyć się tragedią. Który z nich wyjdzie z tego cało? Komu los da drugą szansę? Pan Gorzka stworzył rozbudowany thriller, który skłania do wielu refleksji. Sama złapałam się na tym, że nie tylko poznaję fabułę, ale też zastanawiam się nad wyborami bohaterów. Nachodziły mnie myśli, co ja zrobiłabym w danej sytuacji. Czy obrałabym tak samą drogę? Po skończeniu ponad sześciuset stronicowej powieści starałam się ocenić postępowanie poszczególnych postaci. Doszłam do wniosku, że żaden z nich nie był ani dobry, ani zły. W ich życiu pojawiło się wiele zmiennych, które skuteczniej zacierały granicę między dobrem a złem. Wiele wydarzeń można przypisać niespodziewanemu przypadkowi czy też zbyt pochopnym decyzją. Kiedy lawina błędów ruszyła, ciężko było ją zatrzymać. Jeśli chodzi o Alberta, to jego najbardziej mi żal. Doświadczył w swoim życiu wiele bólu i uzależnienia się psychicznie od osoby, w której powinien znaleźć miłość i wsparcie, a nie egoizm, szantaż i zaborczość. Trauma, której się nabawił i nigdy nie została przepracowana, popchnęła go w ramiona obłędu. Nigdy nie zaznał normalnego życia, wszystko, co robił, było formą ucieczki, próbą zapanowania nad demonami. Mężczyzna nie umiał szukać pomocy, chciał poradzić sobie sam i nic dobrego z tego nie wyszło. „Rok zmian” to książki dla fanów rozbudowanego thrillera, których nie przeraża ilość stron. Wierzcie mi, że każda strona tej książki jest przemyślana i stanowi istotną część fabuły. Jeżeli nie potrzebujecie hektolitrów krwi na każdej stronie, aby książka zrobiła na Was wrażenie, to trafiliście pod właściwy adres. Ostrzegam, że znajdzie się kilka scen, które – co wrażliwszych – mogą przyprawić o mdłości. Pomimo to uważam, że warto poznać tę historię i przekonać się, że zmiany, potrafią zrobić rewolucję w naszym życiu, jednak efekty nie zawsze są takie, jakich oczekiwaliśmy.
zaczytana_kobitka - awatar zaczytana_kobitka
oceniła na 9 2 dni temu
Markiz Przemysław Piotrowski
Markiz
Przemysław Piotrowski
„Markiz” Przemysława Piotrowskiego to kolejna odsłona serii o Igorze Brudnym, która tylko potwierdza, że autor doskonale wie, jak budować napięcie i angażować czytelnika od pierwszych stron. To thriller, który wyróżnia się nie tylko dynamiczną fabułą, ale przede wszystkim klimatem. Od początku czuć, że historia będzie intensywna i nieoczywista. Napięcie rośnie stopniowo, a kolejne wydarzenia sprawiają, że trudno się od książki oderwać. Jednym z największych atutów tej powieści jest postać Igora Brudnego. To bohater nieidealny, momentami szorstki, działający według własnych zasad, ale właśnie dzięki temu niezwykle autentyczny. Jego sposób myślenia sprawia, że czytelnik zaczyna analizować wydarzenia razem z nim, próbując przewidzieć rozwój sytuacji. To książka, która angażuje nie tylko emocjonalnie, ale również zmusza do myślenia. Już od początku miałam swoje podejrzenia i próbowałam łączyć fakty, co sprawiło, że jeszcze bardziej wciągnęłam się w historię. Dużym plusem jest również zmiana scenerii. Przeniesienie akcji nad morze wprowadza świeżość i stanowi ciekawe urozmaicenie dla serii, choć dla mnie Zielona Góra nadal pozostaje jej najmocniejszym punktem. Na szczególną uwagę zasługuje końcówka — intensywna, emocjonalna i pełna zwrotów akcji. To moment, w którym napięcie osiąga swój szczyt i trudno oderwać się od książki. „Markiz” to thriller, który wciąga, angażuje i zostaje w pamięci na długo. Moja ocena: 10/10 ⭐
Slad_emocji - awatar Slad_emocji
ocenił na 10 51 minut temu
Martwe kwiaty Marta Reich
Martwe kwiaty
Marta Reich
💛 "Martwe kwiaty" autorstwa Marty Reich to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, która totalnie mnie zaskoczyła. Przyznam, że na początku obawiałam się, czy się w nią wciągnę. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i nie wiedziałam, czego się spodziewać. I wiecie co? Sztos 🔥 Już nie mogę się doczekać kolejnej książki ! 💛 Z Jeziorka Czerniakowskiego zostaje wyłowiona paczka z garnkiem, w którym znajduje się odcięta ludzka głowa. Okazuje się, że to Zofia Czajkowska, pracownica Telewizji Polskiej. Po pewnym czasie jej ciało zostaje odnalezione w walizce w przechowalni na Dworcu Centralnym. Na walizce leżały trzy zwiędłe kwiaty: tulipan, żonkil i frezja. 💛 Historia jest napisana w tak wciągający sposób, że trudno się od niej oderwać. Nawet gdy zaczęłam mieć własne przypuszczenia, czytałam dalej z ogromnym napięciem i ciekawością. To książka, którą się pochłania i przeżywa. 💛 Autorka prowadzi czytelnika przez śledztwo z niezwykłą precyzją i wyczuciem. W umiejętny sposób łączy fakty z fikcją, dzięki czemu historia staje się jeszcze bardziej realistyczna i wciągająca. Pokazuje, jak w człowieku mogą narastać emocje- ból, złość, frustracja, które ostatecznie prowadzą do tragedii. Momentami można poczuć się jak uczestnik śledztwa, co tylko potęguje zaangażowanie. 💛 To opowieść o tym, że nic nie jest tak oczywiste, jak się wydaje. Szokuje, budzi niedowierzanie i zostawia czytelnika w lekkim osłupieniu. Przyznam szczerze, że po skończeniu tej historii nie odczuwałam współczucia wobec ofiary. Dodatkowo sam wyrok również mnie zaskoczył. 💛 Polecam szczególnie tym, których fascynują zbrodnie i ludzka psychika- to, co dzieje się w głowie człowieka i co może doprowadzić go do najgorszego. Mnie takie historie jednocześnie przerażają i fascynują. Czytajcie ! ❤️
Migotka - awatar Migotka
oceniła na 10 6 godzin temu
Numer 1 Agnieszka Peszek
Numer 1
Agnieszka Peszek
„Numer 1” to kolejny tom serii ONA, która już od pierwszej części wyróżnia się świetnym wyczuciem klimatu, dynamiczną narracją i nietypową konstrukcją głównej postaci. Jako fanka serii po raz kolejny dostałam historię, która skutecznie wciąga od pierwszych stron, jednocześnie zachowując charakterystyczny dla Agnieszki Peszek styl: tajemniczy, intensywny i pełen moralnych półcieni. Największą siłą tej części — tak jak pozostałych — jest ONA. Kobieta działająca w ukryciu, wymierzająca sprawiedliwość według własnych zasad, balansująca między bohaterstwem a bezwzględnością, to wciąż jedna z najbardziej intrygujących postaci tego cyklu. To właśnie za nią najbardziej lubię tę serię: nie jest cukierkowa, nie jest moralnie jednoznaczna, nie potrzebuje oklasków ani uznania. Jest skuteczna, tajemnicza i nieprzewidywalna — a to cechy, które czynią ją niezwykle magnetyczną. W „Numerze 1” autorka ponownie prowadzi czytelnika przez świat pełen niebezpieczeństw i ukrytych mechanizmów władzy. Intryga rozwija się konsekwentnie, a napięcie rośnie z rozdziału na rozdział. Widać, że Agnieszka Peszek coraz swobodniej porusza się w tej konwencji: zgrabnie łączy wątki kryminalne z psychologicznymi, dbając o tempo i emocje. Choć fabuła jest mocno osadzona w realiach świata serii, tom „Numer 1” daje również poczucie świeżości — jest tu kilka niespodzianek, które naprawdę działają. Relacje między postaciami są pogłębione, a stawka staje się coraz wyższa, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury.
paniBOOKowska Bartnikiewicz - awatar paniBOOKowska Bartnikiewicz
ocenił na 7 9 dni temu
Grobowa cisza Ryszard Ćwirlej
Grobowa cisza
Ryszard Ćwirlej
Polska ma za sobą bogatą i burzliwą historię. Niektóre lata okazały się przełomowe pod względem zmian jakie zaszły. Jednym z takich okresów był początek lat 90-tych. To właśnie wtedy milicja stała się policją, część funkcjonariuszy nie przeszła pozytywnie weryfikacji i została usunięta z szeregów, ale stare przyzwyczajenia i nadużycia nie zostały do końca wykorzenione. To właśnie te lata przełomowych zmian w strukturach policyjnych stały się tłem do powieści Ryszarda Ćwirleja "Grobowa cisza". Niedaleko Poznania, w lesie pod Obornikami Wielkopolskimi po zakończonym polowaniu organizowanym przez prezesa banku zostaje znaleziony zastrzelony mężczyzna. Czy to przypadkowa ofiara polowania? W tym samym czasie poznańska policja dostaje informacje, że do Polski wjeżdżają cysterny ze spirytusem, który jest przelewany w gorzelni niedaleko Wolsztyna i nielegalnie sprzedawany. To śledztwo prowadzi podkomisarz Teofil Olkiewicz, który na spirytusie zna się jak mało kto i liczy na to, że przy okazji ugra coś dla siebie. W śledztwo zaangażowany jest również komisarz Mariusz Blaszkowski, który sprawdzając pewien wątek sam wpada w niezłe kłopoty. W redakcji gazety przestaje pokazywać się pewien dziennikarz, który niedawno napisał artykuł o podejrzanych interesach prezesa Wielkopolskiego Banku Ziemskiego Ryszarda Grubińskiego. Dziennikarza próbuje znaleźć komisarz Marjański. Czy to bankier pozbył się niewygodnego pismaka? Trzy pozornie niezwiązane ze sobą sprawy zaczynają się ze sobą łączyć. Czy policjanci połączą wszystkie elementy tej układanki w jeden obraz? Jednym z głównych bohaterów jest komisarz Mariusz Blaszkowski zwany Blachą. Mariusz to bardzo sumienny policjant, który trochę odstaje od reszty swoich kolegów, bo nie odpala papierosa od papierosa i nie pije alkoholu. Za to poważnie traktuje swoją pracę i nie kręci interesów na boku. Blacha od razu wzbudza naszą sympatię i zaufanie. Istotnymi postaciami w powieści są również Teofil Olkiewicz, Mirosław Bielecki, Ryszard Grubiński czy komisarz Marjański, którzy są bohaterami cyklu Milicjanci z Poznania. Ci bohaterowie mają swoje przywary, czasami nie grzeszą inteligencją, ale za to wykazują się niezwykłym sprytem. Te postacie dodają tej książce barw i humoru. "Grobowa cisza" to trzecia część kryminalnej serii z Blachą oraz z prokuratorką Brygidą Bocian i jednocześnie moja pierwsza powieść tego autora. Choć w książce mamy odwołania do wcześniejszych książek z tej serii oraz z serii Milicjanci z Poznania przedstawiona w niej akcja jest odrębną historią i w czytaniu nie przeszkadza nieznajomość innych powieści. Autor bardzo realistycznie oddał klimat tamtych czasów co w połączeniu z poznańską gwarą, której dużo jest w dialogach dało bardzo ciekawy efekt. Co do samej fabuły została ona ciekawie zaprojektowana, chociaż na początku zaczęłam się w tym wszystkim gubić. Mamy tu dość dużą liczbę postaci, więc trzeba czytać uważnie by się nie mylić kto jest kim. Ryszard Ćwirlej w swojej powieści przedstawił okres ważnych reform w strukturach policji jednocześnie pokazując, że zmiany to proces długotrwały i wymagają nie tylko zmiany prawa, ale również mentalności i nastawienia. Wcześniej ci, którzy mieli stać na straży prawa czuli się nietykalni, więc sami niejednokrotnie wymierzali sprawiedliwość, do tego dorabiali "ochroną" obiektów i osób i nie raz handlowali przejętym od przestępców towarem. Wisienką na torcie tych przewinień był alkohol, który lał się strumieniami w pracy i po pracy i dzięki któremu można było załatwić niemal wszystko. "Grobowa cisza" to warty uwagi kryminał, który przenosi nas w czasy ustrojowych zmian w policji i gospodarce. To książka dla osób, które lubią klimat lat 90-tych i niebanalnie skonstruowaną fabułę.
Iwa_90 - awatar Iwa_90
ocenił na 7 6 godzin temu
Rozpacz Klaudia Muniak
Rozpacz
Klaudia Muniak
Klaudia Muniak tym razem rozpoczyna nową serię i całe szczęście, że zapowiedziała to wcześniej. Gdybym nie wiedziała, że ta historia będzie kontynuowana, zakończenie mogłoby mnie naprawdę mocno rozczarować. Autorka oddaje w ręce czytelnika niezwykle trudną, emocjonalną historię zrozpaczonej matki. Kinga w wyniku niefortunnego upadku w żłobku traci swoje dziecko. Tego, co czuje matka w takiej chwili, nie da się w pełni opisać, ból, rozpacz i pustka potrafią doprowadzić człowieka na skraj. Myśli i możliwości, które pojawiają się w głowie bohaterki po tej tragedii, są momentami wręcz niewiarygodne. Co ciekawe, Kinga nie jest jedyną kobietą, która mierzy się tu z utratą dziecka. Druga z matek przeżywa swoją stratę w zupełnie inny sposób, co pokazuje, jak różnie można radzić sobie z żałobą. W historii pojawia się również Wiktoria Błońska, lokalna dziennikarka, ambitna, dociekliwa, ale jednocześnie bardzo wrażliwa. To ona zaczyna interesować się tą sprawą, nadając fabule dodatkowej głębi i napięcia. Plusy? • książkę czyta się bardzo szybko • porusza serce i wywołuje silne emocje • trudny temat został przedstawiony w sposób wciągający Minus? Nie do końca przekonało mnie zakończenie, a właściwie jeden jego element, o którym nie chcę pisać zbyt wiele, by nie zdradzać szczegółów. Dla mnie zahaczało ono nieco o fantastykę, a takie rozwiązania nie do końca mnie satysfakcjonują. Mimo wszystko bardzo liczę na kolejny tom i mam nadzieję, że nie będziemy musieli na niego długo czekać.
czasami_mam_czas - awatar czasami_mam_czas
ocenił na 7 3 dni temu

Cytaty z książki Kat Gaudiego

Więcej
Aro Sáinz de la Maza Kat Gaudiego Zobacz więcej
Aro Sáinz de la Maza Kat Gaudiego Zobacz więcej
Aro Sáinz de la Maza Kat Gaudiego Zobacz więcej
Więcej