rozwiń zwiń

Kamienica pszczół

Okładka książki Kamienica pszczół
Natasza Socha Wydawnictwo: Zwierciadło literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2025-08-27
Data 1. wyd. pol.:
2025-08-27
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381326919

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kamienica pszczół w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kamienica pszczół



książek na półce przeczytane 2016 napisanych opinii 1131

Oceny książki Kamienica pszczół

Średnia ocen
7,2 / 10
401 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
583
577

Na półkach: ,

Początkowo ta historia mnie nie przekonała i nie wiedziałam co autorka chce przekazać czytelnikowi. Z każdą kolejną stroną przekonywałam się do bohaterek i zaczynałam wciągać się w fabułę. Kilka kobiet, które mierzą się z różnymi problemami znajduje schronienie w pewnej dosyć specyficznej kamienicy. Doskonale są przedstawione relacje i zależności między kobietami co pozwala lepiej zrozumieć ich postępowanie. Spodziewałam się, że będzie to dosyć lekka lektura natomiast była ona wymagająca emocjonalnie. Jest spokojna i nie ma w niej nagłych zwrotów akcji ale podejmowane tematy są dosyć złożone.
Alicja, której udało się odnowić zniszczoną kamienicę postanawia wynajmować mieszkania jedynie kobietom żeby stworzyć dla nich bezpieczną przystań. Z czasem wprowadza się sześć lokatorek. Każda z nich przynosi ze sobą inny bagaż życiowy i szybko okazuje się, że kobiety się ze sobą zaprzyjaźniają. Alicja przejmuje role „królowej pszczół” gdzie każda z kobiet przychodzi do niej po pomoc a ona się o nie troszczy ale również kontroluje. Czy naprawdę można zapomnieć o dawnym życiu o zacząć wszystko od nowa? 6/10⭐️

Początkowo ta historia mnie nie przekonała i nie wiedziałam co autorka chce przekazać czytelnikowi. Z każdą kolejną stroną przekonywałam się do bohaterek i zaczynałam wciągać się w fabułę. Kilka kobiet, które mierzą się z różnymi problemami znajduje schronienie w pewnej dosyć specyficznej kamienicy. Doskonale są przedstawione relacje i zależności między kobietami co pozwala...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

684 użytkowników ma tytuł Kamienica pszczół na półkach głównych
  • 447
  • 225
  • 12
145 użytkowników ma tytuł Kamienica pszczół na półkach dodatkowych
  • 48
  • 45
  • 18
  • 14
  • 8
  • 7
  • 5

Inne książki autora

Natasza Socha
Natasza Socha
Dziennikarka, felietonistka i pisarka. Urodziła się w Poznaniu. Dziś czas dzieli między stolicą Wielkopolski a niewielką niemiecką wsią, gdzie oddaje się twórczości literackiej. Jest autorką wielu powieści. Zajmuje się również ilustrowaniem książek dla dzieci oraz malarstwem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ballada o śniących kwiatach Joanna Szarańska
Ballada o śniących kwiatach
Joanna Szarańska
Ballada o śniących kwiatach to książka, która już od pierwszych stron zanurza czytelnika w spokojnym, niemal hipnotycznym rytmie podróży – zarówno tej fizycznej, jak i emocjonalnej. Autorka buduje narrację opartą na wspomnieniach, które rozwijają się niczym krajobrazy przesuwające się za oknem pociągu. Ten zabieg okazuje się wyjątkowo trafny, ponieważ pozwala czytelnikowi stopniowo zanurzać się w historię, bez pośpiechu, ale z rosnącym zaangażowaniem. Centralnym elementem powieści jest opowieść mężczyzny podróżującego z Poznania do Krakowa, który dzieli się swoją przeszłością z przypadkowymi współpasażerami. Ten prosty, lecz sugestywny pomysł narracyjny staje się pretekstem do stworzenia wielowarstwowej historii o miłości, pamięci i przemijaniu. Szczególnie interesujące jest to, jak anonimowi słuchacze stopniowo przestają być tłem, a stają się niemymi uczestnikami tej opowieści, co nadaje książce niemal teatralnego charakteru. Największą siłą powieści jest jej język. Opisy przyrody – szumiących lasów, falujących pól zbóż czy łąk pełnych maków – są niezwykle plastyczne i pełne subtelnej poetyckości. Autorka nie tylko przedstawia miejsca, ale przede wszystkim buduje nastrój, który pozostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Melancholia przenika niemal każdą stronę, ale nie jest ona przytłaczająca – raczej skłania do refleksji i zatrzymania się na chwilę. Wątek miłosny, skupiony wokół postaci Jadwini, został przedstawiony z dużą delikatnością. To uczucie nie jest gwałtowne ani dramatyczne w tradycyjnym sensie – zamiast tego jest ciche, trwałe i pełne poświęcenia. Autor unika przesadnego patosu, co sprawia, że historia wydaje się bardziej autentyczna. Miłość bohatera nie jest idealizowana, lecz ukazana jako coś, co przetrwało próbę czasu i trudnych okoliczności, w tym wojennej zawieruchy. Warto również zwrócić uwagę na sposób, w jaki książka operuje czasem. Przeszłość i teraźniejszość przenikają się płynnie, tworząc narrację, która przypomina raczej strumień świadomości niż klasyczną, linearną historię. Dla niektórych czytelników może to być wyzwanie, ale dla innych stanie się największym atutem powieści – szczególnie jeśli cenią literaturę bardziej refleksyjną niż akcyjną. Nie jest to jednak książka dla każdego. Osoby oczekujące dynamicznej fabuły, licznych zwrotów akcji czy wyraźnie zarysowanego konfliktu mogą poczuć się zawiedzione. Tempo narracji jest spokojne, a momentami wręcz kontemplacyjne. Jednak właśnie w tej powolności kryje się jej urok – to literatura, która wymaga cierpliwości, ale hojnie nagradza uważnego czytelnika. Podsumowując, Ballada o śniących kwiatach to subtelna, nastrojowa opowieść o miłości, pamięci i podróży przez życie. To książka, która bardziej się odczuwa, niż analizuje – pełna emocji ukrytych między słowami i obrazów, które pozostają w wyobraźni na długo. Dla miłośników spokojnej, poetyckiej literatury będzie to pozycja zdecydowanie warta uwagi.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 8 13 dni temu
Za późno na nas Gabriela Gargaś
Za późno na nas
Gabriela Gargaś
Powieść Za późno na nas autorstwa Gabriela Gargaś, wydana przez Wydawnictwo Filia, to kolejna książka, w której autorka z ogromną uważnością i wrażliwością pochyla się nad światem kobiet – ich emocji, wyborów i codziennych walk, które toczą często w ciszy. To historia trzech kobiet, pozornie różnych, a jednak połączonych tym, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – wewnętrznym bólem i próbą odnalezienia siebie na nowo. Każda z nich zmaga się z czymś, co potrafi rozbić codzienność na kawałki: zdradą, która podkopuje poczucie własnej wartości, trudnymi relacjami z dziećmi, które zamiast dawać radość, stają się źródłem bezsilności, depresją odbierającą siłę do życia czy problemami w związku, które powoli gaszą to, co kiedyś było miłością. Autorka nie koloryzuje rzeczywistości – wręcz przeciwnie, pokazuje ją taką, jaka jest naprawdę. W tej powieści nie ma miejsca na idealne życia z okładek magazynów. Jest za to codzienność pełna niedopowiedzeń, przemilczanych żali i emocji, które zbyt długo były spychane na bok. To właśnie sprawia, że ta historia jest tak bardzo prawdziwa i bliska – bo wiele z tych doświadczeń zna niemal każda z nas, nawet jeśli nigdy nie wypowiedziała ich na głos. Największą siłą tej książki jest jej autentyczność. Czytając, ma się wrażenie, jakby zaglądało się za kulisy czyjegoś życia – tam, gdzie nie docierają przypadkowi obserwatorzy. Gabriela Gargaś pokazuje, że za fasadą pięknego uśmiechu bardzo często kryją się łzy, wewnętrzne rozterki i ciche dramaty, o których świat nie ma pojęcia. To zdanie wybrzmiewa tu szczególnie mocno i zostaje z czytelniczką na długo po zamknięciu książki. To powieść, która nie tylko opowiada historię, ale też skłania do refleksji nad własnym życiem, relacjami i emocjami. Uczy większej uważności – zarówno wobec siebie, jak i innych kobiet, które mijamy każdego dnia, nie wiedząc, co tak naprawdę przeżywają. „Za późno na nas” to poruszająca, momentami bolesna, ale niezwykle potrzebna historia o tym, że każda z nas niesie swój ciężar – i że czasem największą odwagą jest przyznać się do tego, co naprawdę czujemy.
Magdalena - awatar Magdalena
oceniła na 7 2 dni temu
Słodki obłęd Jodi Picoult
Słodki obłęd
Jodi Picoult Jennifer Finney Boylan
Jodi Picoult od dekad ugruntowuje swoją pozycję jako autorka, która nie boi się literackiego „grzebania w ranach”. Jej twórczość opiera się na swoistej predylekcji do poruszania tematów granicznych, etycznie niejednoznacznych i społecznie polaryzujących. Pamiętamy to z Bez mojej zgody, gdzie analizowała dylemat dziecka poczętego jako „magazyn organów” dla chorej siostry. W „Słodkim obłędzie” (napisanym wspólnie z Jennifer Finney Boylan) Picoult bierze na warsztat prawa osób nieheteronormatywnych, tożsamość płciową oraz ciężar sekretów, które niszczą od środka. Moja ocena to 7/10 – to literatura ważna, choć momentami podporządkowana dydaktyzmowi. Fabuła utkana z niedomówień Historia rozpoczyna się od powrotu Olivii McAfee do rodzinnego domu w New Hampshire. Po odejściu od męża-oprawcy, Olivia próbuje ułożyć życie na nowo wraz z nastoletnim synem, Asherem. Wydaje się, że odnaleźli spokój, dopóki Asher nie zaczyna spotykać się z Lily Campanello, nową dziewczyną w mieście. Sielanka kończy się tragicznie: Lily zostaje znaleziona martwa w swoim domu, a głównym i jedynym podejrzanym staje się Asher. Narracja prowadzona jest z kilku perspektyw, w tym Olivii, która desperacko próbuje wierzyć w niewinność syna, oraz Lily – której głos dociera do nas z przeszłości, odsłaniając wydarzenia prowadzące do tragedii. Czy Asher, chłopak o złotym sercu, mógł odziedziczyć agresję po ojcu? A może śmierć Lily była nieszczęśliwym wypadkiem? Tajemnice nieszczęsnej Lily Kluczem do zrozumienia tej powieści nie jest samo pytanie „kto zabił?”, ale „kim była ofiara?”. W toku śledztwa i procesowych potyczek na jaw wychodzą tajemnice Lily, które rzucają zupełnie nowe światło na motywy i relacje bohaterów. Okazuje się, że Lily była osobą transpłciową – fakt, o którym Asher początkowo nie wiedział. To właśnie tutaj Picoult i Boylan uderzają w najczulsze struny. Czytelnik obserwuje, jak informacja o tożsamości dziewczyny zmienia postrzeganie tragedii przez lokalną społeczność i wymiar sprawiedliwości. Tajemnica Lily to nie tylko kwestia biologii, to przede wszystkim historia o strachu przed odrzuceniem i desperackiej potrzebie bycia kochanym za to, kim się jest, a nie za maskę, którą się nosi. Powieść jest niezwykle sprawnie skonstruowana, ale ma swoje słabsze punkty. Edukacyjny walor: Książka wykonuje ogromną pracę w uświadamianiu trudności, z jakimi mierzą się osoby transpłciowe. To lekcja tolerancji podana w formie wciągającego thrillera prawniczego. Emocjonalna głębia: Relacja matki z synem, lęk Olivii przed „genem przemocy” i ból Lily są opisane w sposób poruszający i autentyczny. Dydaktyzm: Momentami miałem wrażenie, że fabuła staje się jedynie pretekstem do wygłaszania manifestów. Niektóre dialogi brzmią zbyt „podręcznikowo”, co nieco odbiera im naturalność. Podsumowując, Słodki obłęd to pozycja obowiązkowa dla fanów autorki. To thriller, który zamiast na akcję, stawia na introspekcję. Picoult po raz kolejny udowadnia, że sprawiedliwość rzadko bywa czarno-biała, a prawda o drugim człowieku jest zazwyczaj znacznie bardziej złożona, niż chcielibyśmy wierzyć. Siedem punktów za odważne zmierzenie się z tematem tabu i mistrzowskie budowanie napięcia w sali sądowej.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 3 dni temu
Poranki smakują kawą Sabina Waszut
Poranki smakują kawą
Sabina Waszut
Drugi tom historii rodziny Consonnich pochłonęłam naprawdę szybko. I właściwie od pierwszych stron miałam wrażenie, że wracam do dobrze znanego miejsca. „Poranki smakują kawą” to kontynuacja losów bohaterów, których już zdążyłam polubić w pierwszej części. Tym razem jeszcze lepiej poznajemy Ernestę – jej rozterki, lęki, to wszystko, co nosi w sobie, a czego wcześniej tylko się domyślaliśmy. I to jest chyba największy plus tej książki – bohaterowie stają się jeszcze bardziej „prawdziwi”. Nie są idealni, nie zawsze podejmują dobre decyzje, ale właśnie dzięki temu tak łatwo ich zrozumieć. Bardzo ciekawie poprowadzony jest też wątek najstarszego syna Enrnesty i Francesca. Jego perypetie miłosne pokazują, że choć czasy się zmieniają, to pewne rzeczy pozostają takie same – uczucia, wybory, wątpliwości. I znowu pojawia się ten motyw: czy iść za głosem serca, czy jednak wybrać to, czego oczekują inni? Całość osadzona jest na tle zmieniających się Włoch – nadchodząca wojna, rodzący się faszyzm, niepewność jutra. I to wszystko czuć między wierszami. Z jednej strony codzienność, piekarnia, rodzina, zapach chleba… a z drugiej świadomość, że świat, który znają, powoli się kończy. Ten kontrast robi naprawdę duże wrażenie. Bardzo podoba mi się w tej serii to, że mimo trudnych tematów, czyta się ją lekko. To nie jest książka, która przytłacza – raczej taka, przy której można się zatrzymać na chwilę i po prostu wejść w życie bohaterów. I znowu – ogromnym plusem jest to, że historia inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. To dodaje tej opowieści głębi i sprawia, że jeszcze bardziej się w nią angażujemy. Dla mnie to naprawdę świetna kontynuacja. Trzyma poziom pierwszej części, a momentami nawet ją przebija, bo bohaterowie są jeszcze bliżsi i bardziej „nasi”. Zdecydowanie czekam na kolejny tom.
Antares - awatar Antares
ocenił na 8 12 godzin temu
Mała wojenna biblioteka Kate Thompson
Mała wojenna biblioteka
Kate Thompson
„Mała wojenna biblioteka” to powieść inspirowana autentycznymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej, ponieważ bazuje na faktach o bibliotece w Bethnal Green w Londynie z 1944 roku, ukazując literaturę jako formę ucieczki od ówczesnej brutalnej rzeczywistości. Bardzo podobało mi się to, że Autorka na początku każdego rozdziału zamieściła cytaty i relacje prawdziwych bibliotekarzy. Dzięki temu zabiegowi mogłam nie tylko śledzić losy bohaterek powieści, ale także poznałam osobiste świadectwa realnych ludzi. Atutem jest również to, że na końcu książki znajduje się sekcja zawierająca archiwalne zdjęcia oraz notatki autorki, dokumentujące prawdziwe historie bibliotekarek z londyńskiego metra, na których oparto powieść i które stały za sukcesem tej wyjątkowej placówki. Książka stanowi więc swoisty hołd dla bibliotekarzy - cichych i często niedocenianych bohaterów, którzy w ekstremalnych, wojennych warunkach nie tylko dbali o dostęp społeczeństwa do kultury, ale także oferowali im pomoc i wsparcie w tym trudnym czasie. Powieść czyta się płynnie i bez wysiłku. Historia niewątpliwie mnie wciągnęła, jednak nie ukrywam, że… W pewnym momencie przytłoczyła mnie niezliczona ilość zdrobnień w tekście. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że zwroty takie jak „dear” czy „love” są naturalnym elementem brytyjskiej gwary, ale uważam też, że zbyt częste powtarzanie tych samych czułości sprawia, że stają się one w końcu męczące i banalne. Zwłaszcza, że wojna kojarzy się głównie z powagą, strachem, zagrożeniem i traumą. Używanie pretensjonalnych "słodkich" określeń takich jak „złotko”, „skarbie”, „kochanie” w schronie, na pogorzelisku czy wśród ruin brzmi dla mnie po prostu nienaturalnie i infantylnie w kontekście otaczającego cierpienia i smutku. Podsumowując: myślę, że warto sięgnąć. Polecam, zwłaszcza tym, którzy wierzą w magię książek ;)
Zielona - awatar Zielona
oceniła na 7 24 dni temu
Apartament pod Złotym Klonem Barbara Kwinta
Apartament pod Złotym Klonem
Barbara Kwinta
Jeśli masz od­wa­gę po­wie­dzieć „do wi­dze­nia”, życie na­gro­dzi cię nowym „dzień dobry”.* Amelia stoi na rozstaju dróg. Straciła wszystko i musi zacząć od nowa. Z niewiadomych przyczyn nie mówi nikomu o tym, co się dzieje w jej życiu. Wraca do Krakowa i tam zaczyna pracę w kawiarni, ale też dorabia jako sprzątaczka apartamentów. A że nie ma własnego mieszkania, w tajemnicy śpi w jednym ze sprzątanych miejsc. I chwilowo to jej wystarcza, ale szybko przekonuje się, że nie tylko ona miała taki pomysł. W zajmowanym przez nią apartamencie pojawia się Kuba - członek rodziny właściciela lokum, a to prowadzi do wielu nieoczekiwanych sytuacji. Pióro Barbary Kwinty poznałam przy okazji czytania jej świątecznej książki i wtedy się nim zachwyciłam. Było życiowo, boleśnie, ze wszystkimi zawirowaniami, ale przy tym nie brakowało lekkości, humoru i fajnego wątku miłosnego. Dlatego bardzo chętnie sięgnęłam po coś nowego, z innymi bohaterami. Czy było warto? No nie mogę powiedzieć, że żałuję czasu spędzonego z tym tytułem, ale początki były trudne. Pierwsze kilkadziesiąt stron to czysty chaos i ja naprawdę nie ogarniałam co i jak, nie mogłam wczuć się w losy bohaterów, już nie mówiąc o motywach postępowania Amelii. Nie jest to też łatwa postać, mocno irytuje i wzbudza konsternację tym, jak się zachowuje. Poprzednio kładłam nacisk, że styl pisania autorki trzeba lubić, ale teraz też uświadomiłam sobie, że również musi być na to odpowiedni czas. U mnie z tym ostatnim właśnie nie trafiło, przeczytałam, ostatecznie dobrze się bawiłam, ale zabrakło mi tego zachwytu co przy poprzednich dwóch książkach autorki. Warto jednak zaznaczyć, że w tej powieści czuć klimat jesieni i to na całego. A do tego poruszone są w niej ważne i trudne tematy - poszukiwanie swojego miejsca, opłakiwanie straty, nowy start i miłość, która zakrada się powoli i ukradkiem. #booktour by @librariada #btulibrariady
Zapatrzona_W_Książki - awatar Zapatrzona_W_Książki
ocenił na 6 1 dzień temu
Śladem fal Hanna Cygler
Śladem fal
Hanna Cygler
Teraz już wiem skąd wzięło się określenie ,,ludzie trzeźwo myślący". Dokładnie tak opisałabym rodzinę Duszów, a raczej pana tej rodziny. To człowiek mało, że mądry, to jeszcze czytający pomiędzy wierszami. Wiedział jak w ostatniej chwili uchylić się od niebezpieczeństwa, gdyż zadziałał inteligencją, a nie przesłaniem, jakie miało panować. Trudno było im rozstać się z miejscem, gdzie mieszkali od pokoleń. Nowe miejsce oznaczało wszystko to, czego wcześniej nie znali, począwszy od bezpieczeństwa, które nachodziło i uchodziło w zależności gdzie myśli ich prowadziły. Życie nad morzem znacznie różniło się od tego na wsi, gdzie choć tamtejsze zapachy zdążyły już do nich przesiąknąć, to jednak nad morzem przeważnie było dla ich zbyt szaro, zbyt buro, zbyt inaczej. Tak naprawdę głowie rodziny chodziło tylko o to aby swoim dzieciom zapewnić bezpieczeństwo. Takim oczkiem w głowie była dla niego najstarsza córka, gdyż widział w niej siebie. Mądra i uparta, ale dążąca tam, gdzie ją serce niesie. Był niemal pewien, że jako jedyna wyjdzie na ludzi. I tutaj osąd był może mniej sprawiedliwy, gdyż druga córka pomimo podobieństwa do matki również miała swoje atuty, lecz nie zgodne z tym, co wyznawał ojciec, więc mniej była widoczna w jego oczach. Obserwując rodzinę Duszów widzimy jak ojciec wpoił im, że na pieniądze trzeba srogo pracować i najlepiej wyjdzie się na tym, kiedy znajdzie się w miejscu, gdzie leczenie jest za darmo. Nie zawsze jego pociechy pochwalały jego myśli, ale zgodni jak nigdy, nie przeszkadzali mu perorować, gdyż uwielbiały słuchać tego jak wymyślne opowieści potrafił z siebie wyciągać. Tak naprawdę cokolwiek się tutaj wydarzyło było ukazaniem jak ciężki potrafi być świat i jak trudno jest o wszystko zabiegać. Dało mi to obraz tego, że ludzie jeśli żyją w jakichś przekonaniach, to takie życie sobie układają. Jeśli wierzą, że mają ciężkie życie, to takie los im ustawia. Jednak tego zostali nauczeni, takie zasady im wpojono i tak objawiała się cała lektura. Próbując wyjść na swoje wielokrotnie postacie się przekonały, że bez doświadczenia i dobrych rad, to, co na pierwszy rzut oka wydaje się szczęściem, bardzo szybko pryska niczym bańka mydlana. Jednak ostateczny rozrachunek został tajemnicą prawdopodobnie otwartą w tomie drugim. Myślę, że aby bardziej zauważyć przekaz tej historii, trzeba jednak i drugi tom przeczytać:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 9 9 dni temu
Cudze oddechy Paweł J. Sochacki
Cudze oddechy
Paweł J. Sochacki
Sięgnęłam po "Cudze oddechy" Pawła J. Sochackiego po przeczytaniu zachęcająco brzmiącego opisu wydawnictwa i kilku recenzji pełnych zachwytu. Liczyłam na emocje, napięcie i wątki, które naprawdę wciągają. Takim wydawał się być wątek zaginięcia Kaliny, ale niestety, coś nie zagrało. Ten wątek gdzieś się rozpływa, akcja bywa powolna, a momentami po prostu nudna, nie trzyma w napięciu i nie wciąga. Fabuła toczy się w realiach PRL, w którym codzienne życie naznaczone było tytułowymi "cudzymi oddechami", symbolizującymi ciągłą obecność innych, w tym duchów przeszłości, brak wolności oraz wpływ systemu nie tylko na życie społeczne, ale też na psychikę i sposób myślenia ludzi. Moim zdaniem autor trafnie oddaje emocjonalny i psychologiczny ciężar życia w PRL, tworząc wyraźny klimat, ale jednocześnie gubi gdzieś po drodze spójność wydarzeń. Zaskoczyło mnie pojawienie się wątku homoseksualnego, który niby naturalnie jest wpleciony w fabułę, ale mimo to budzi wrażenie dodanego trochę na siłę, jakby autor próbował wpisać się w aktualne trendy. Wątek Kaliny wraca pod koniec książki, pojawia się pewne przyspieszenie, ale zamiast wyraźnego rozwiązania dostajemy otwarte, niejednoznaczne zakończenie. Historia ta miała duży potencjał, jednak nie wywołała żadnych wspomnień z dzieciństwa związanych z życiem w tamtym czasie i z PGR czy emocji, które pojawiały się przy innych książkach osadzonych w tamtych realiach. Bohaterki też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, wręcz trudno mi było się z nimi zżyć, obdarować je jakimś uczuciem. Może gdybym znała pierwszą część „Dusze niczyje”, odbiór byłby zupełnie inny. Może wtedy historia i bohaterki miałyby więcej emocjonalnego ciężaru. Czytając ją solo, odebrałam ją raczej jako lekturę napisaną spójnym i poprawnym językiem, ale nie wyróżniającą się niczym szczególnym, a momentami wręcz przytłaczającą. Być może sięgnę po "Dusze niczyje", by zyskać pełniejszy obraz, ale nie wiem, kiedy to nastąpi. Muszę podkreślić, że choć wysłuchałam audiobooka w wykonaniu Marcina Popczyńskiego w aplikacji Audioteka, nie miało to żadnego wpływu na to, jak odebrałam tę historię. „Cudze oddechy" to raczej książka dla miłośników refleksyjnych i symbolicznych opowieści z klimatem PRL i zakończeń zmuszającym do wyobrażenia sobie dalszych wydarzeń, ale szukających wciągającej akcji i silnych emocji, prawdopodobnie rozczaruje, w takim stopniu, jak mnie.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 6 12 dni temu

Cytaty z książki Kamienica pszczół

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kamienica pszczół