Kacper Ryx i król przeklęty

Okładka książki Kacper Ryx i król przeklęty
Mariusz Wollny Wydawnictwo: Otwarte Cykl: Kacper Ryx (tom 2) powieść historyczna
568 str. 9 godz. 28 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Cykl:
Kacper Ryx (tom 2)
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
568
Czas czytania
9 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375152333
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Kacper Ryx i król przeklęty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kacper Ryx i król przeklęty



książek na półce przeczytane 1060 napisanych opinii 848

Oceny książki Kacper Ryx i król przeklęty

Średnia ocen
7,6 / 10
721 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
344
240

Na półkach: ,

Druga część przygód Kacpra Ryxa - detektywa na usługach miłościwie panującego akurat króla 🙂 tym razem tym królem jest Henryk Walezjusz - pierwszy król wybrany w ramach wolnej elekcji. Oprócz ciekawej fabuły i akcji, mamy rzetelnie oddany klimat epoki - XVI wiecznego Krakowa i nie tylko. Spora część postaci czy nawet całych rodzin to ludzie z krwi i kości, niektórych zapewne znamy z lekcji historii.
Warto przed przeczytaniem niniejszego tomu zapoznać się z tomem 1 - bez tego niektóre nawiązania czy postać głównego protagonisty będą zwyczajnie obce.

Druga część przygód Kacpra Ryxa - detektywa na usługach miłościwie panującego akurat króla 🙂 tym razem tym królem jest Henryk Walezjusz - pierwszy król wybrany w ramach wolnej elekcji. Oprócz ciekawej fabuły i akcji, mamy rzetelnie oddany klimat epoki - XVI wiecznego Krakowa i nie tylko. Spora część postaci czy nawet całych rodzin to ludzie z krwi i kości, niektórych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1236 użytkowników ma tytuł Kacper Ryx i król przeklęty na półkach głównych
  • 913
  • 311
  • 12
280 użytkowników ma tytuł Kacper Ryx i król przeklęty na półkach dodatkowych
  • 175
  • 39
  • 19
  • 14
  • 12
  • 11
  • 10

Inne książki autora

Mariusz Wollny
Mariusz Wollny
Mariusz Wollny jest z wykształcenia etnografem.Z zamiłowania historykiem i amerykanistą. Oprócz powieści historycznych pisze także książki popularnonaukowe i opowiadania dla dzieci. Mieszka w Krakowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ludzie wiatru Viviane Moore
Ludzie wiatru
Viviane Moore
Historia klimatyczna, intrygująca, niebanalna. Średniowieczny kryminał osadzony w Księstwie Normandii XII wieku. Po raz pierwszy miałam do czynienia z taką kombinacją, a więc tym większa była moja ciekawość. Klimat napięcia i zagrożenia, budowany jest od samego początku, kiedy to poznajemy Muriel i jej niewyobrażalne wprost cierpienie. Muriel, siostra Serlona, pana na zamku Pirou, przyjeżdża do brata z wizytą, wraz z mężem i dwójką dzieci. Jej stan jest ciężki, cierpi bowiem na tajemniczą przypadłość, która zadaje ból jej ciału i miesza zmysły. Nikt nie potrafi jej pomóc, choć każdy widzi, że jest umierająca. Jej śmierć pogrąża w żałobie nie tylko jej bliskich: brata, męża, syna, córkę i dwie bratanice. Okazuje się, że również inne, pozornie niezwiązane z nią osoby są głęboko poruszone jej stratą... W tym czasie Serlon, gości na swym zamku dwóch tajemniczych przybyszy ze wschodu: Hugona z Tarsu i jego dwudziestoletniego ucznia, Tankreda. Są oni mimowolnymi świadkami wydarzeń na zamku, a Hugo jako pierwszy zaczyna podejrzewać, że śmierć Muriel nie była naturalna. Kolejne przypadki zdają się potwierdzać, że w Pirou dzieją się naprawdę złe rzeczy. Hugo, wraz z Tankredem, starają się jak najszybciej dotrzeć do prawdy i rozwikłać zagadkę, która jak z czasem się okazuje, swoje źródło ma w dalekiej przeszłości. Autorce udało się oddać narastające napięcie panujące w zamku i jego najbliższym otoczeniu. Świat, który otacza naszych bohaterów jest zimny, zły i okrutny. To świat, w którym pan stanowi prawo i decyduje nie tylko o losie poddanych, ale i rodziny. To świat, w którym dwunastoletnie dziewczynki są wydawane za mąż i rodzą dzieci. To świat, w którym śmierć jest niemalże wszechobecna. O dziwo, całość nie sprawia jednak wrażenia ciężkiej, niestrawnej czy mrocznej. Klimat średniowiecza jest mocno odczuwalny, lecz nie jest przytłaczający. Być może to za sprawą dwójki głównych bohaterów. Hugo ze swoim spokojem i mądrością oraz zapalczywy i spostrzegawczy Tankred, budzą sympatię, ale i intrygują. Pochodzenie Tankreda jest bowiem owiane tajemnicą i zapewne dopiero w kolejnych częściach dowiem się jaką. Polecam lubiącym kryminały i powieści historyczne. Bardzo udane połączenie obydwu tych gatunków.
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na 8 7 lat temu
Koniec pieśni Wojciech Zembaty
Koniec pieśni
Wojciech Zembaty
Poznałam świat mroczny, ohydny, przerażający mnie do tego stopnia, że wchodziłam do niego ostrożnie, delikatnie, niepewnym wzrokiem badając czekające mnie wizje, bojąc się następnego zdania, brzydząc się kolejnej sceny i błogosławiąc możliwość stania z boku w roli obserwatora, bezpiecznego przyglądania się zdarzeniom i śledzenia plecionych wątków. Z czasem nauczyłam się nie jeść podczas czytania tej książki z turpistyczną wizją świata, a właściwie dwóch równoległych rzeczywistości, w których śmierć i rozkład były normą, a jej symptomy i objawy skutecznego panoszenia się prawie na każdej stronie ropiały, czerwieniły krwią, uryną i kałem strachu, bólem prutych jelit, trzaskiem łamanych kości i smrodem. Przenikliwą, ostrą, mdlącą wonią wymiocin, bagiennych oparów, rozkładających się trupów, gnijących ran i cuchnących oddechów chorych dziąseł. A jednocześnie byłam tym światem zachwycona, zafascynowana! Przyzwyczaiłam się, nie podjadałam w trakcie czytania, z trudem przełykając nawet ślinę, ale brnęłam wbrew odruchom własnego organizmu, wbrew rozsądkowi i instynktowi samozachowawczemu w te realno-nierealne wizje sięgające samego Matecznika Bogów, do których drzwi otwierał stavalon. Rodzaj memoaktywnej substancji dla współczesnych bohaterów powieści, a dla druidów Zaklęcie Przejścia. A nic nie zapowiadało właśnie takiej zaskakującej fabuły. Prolog wprowadził mnie w znany świat umierającego króla Artura, którego ostatni rycerz Bedevir, pełniący wcześniej rolę jego giermka, pragnął ocalić Brytów przed saskim potopem. Potrzebował do tego wyjątkowego Naszyjnika, tak zwanego torka. Tradycyjnego insygnium celtyckich królów i bohaterów, który był "przekutą wolą, zastygłą w metalu potęgą oraz Nosiciela, bez którego stanowił tylko stary, kosztowny złom". Razem, przy pomocy magii druidów, mogliby odzyskać świetność i przywrócić przyszłość Brytów. Tyle że Naszyjnik znalazł Igi, dziewiętnastolatek o popapranej przeszłości z dwudziestego wieku, nawiedzany przez koszmarne sny, po których pozostawały zupełnie realne rany. Stavalon umożliwił połączenie losów ludzi, demonów i bogów ze średniowiecznej przeszłości i z dwudziestowiecznej teraźniejszości. Otworzył między nimi drzwi udowadniając, że "światów nie dzieli nieprzekraczalna bariera. Współistnieją i czerpią z siebie." Stanowią jedność, w której czas, jakikolwiek czas, nie ma żadnego znaczenia. Dlatego Igi znalazł się w świecie Brytów, stając się Nosicielem Naszyjnika. Łukasz, jego psycholog, u którego początkowo szukał pomocy, mógł funkcjonować w obu, a demony z rzeczywistości równoległej, pożywiać się krwią i mięsem ludzi we współczesnej Warszawie. Podobał mi się ten bezlitosny, okrutny świat, te plastyczne wizje, oniryczne majaki, wędrówki do najdalszych zakątków umysłu kryjących najstraszliwsze instynkty ludzkie i język je stwarzający, opisujący, ożywiający, pobudzający moje zmysły i wyobraźnię. Gęsty, bagnisty, wciągający, mamiący i taki realnie, niemalże namacalnie kreujący obrazy grozy godne najlepszych horrorów. Snujący fabułę pełną przejść z przeszłości do przyszłości, z jaźni do podświadomości, ze świadomości w sen, z rzeczywistości w magię i na odwrót. Czułam ogromną wiedzę jaką autor zgromadził, by mógł powstać ten jeden świat ze splecionych wątków przeszłych i teraźniejszych. Czerpał ją, jak sam wspomniał w podziękowaniach na końcu książki, przede wszystkim z "Narodzin cywilizacji Wysp Brytyjskich" Wojciecha Lipońskiego. Ta fascynacja historią Brytów i chęć umieszczenia jak największej ilości informacji w powieści, mogłaby posłużyć do stworzenia obszernej trylogii, jeśli nie dłuższego cyklu. Pozwoliłoby to na rozproszenie wiedzy historycznej, która momentami brzmiała jak wstawki encyklopedyczne. Można byłoby rozwinąć wiele wątków, tutaj tylko zarysowanych lub wykorzystanych do jednej przygody czy wyeliminować wielość bohaterów. Bardzo brakowało mi jednego spojrzenia na rozwijający się ciąg zdarzeń, wiodącego narratora, z którym mogłabym się utożsamić, przyjąć jego system wartości za swój. Można byłoby też uniknąć szybkiego przeskakiwania z jednej sceny do drugiej bez zdania wiążącego lub uprzedzającego zmianę scenerii. Na szczęście im dalej w powieść, tym tych niespodziewanych cięć było mniej. Przedobrzenie dotknęło również języka. Autor uczynił go bardzo swojskim, potocznym, wulgarnym, nazywającym rzeczy wprost bez zbędnych ozdobników językowych, niezbędnym do tworzenia naturalnych dialogów czy naturalistycznych obrazów, ale czasami wyjechał w swoich szkicach poza linię, serwując zdania tego typu: Jego towarzysz, przygarbiony kulawy facet w szacie koloru gówna, rozdarł się. Swojskość też ma swoje granice, za którymi czai się pułapka ordynarności. I na koniec muszę jeszcze wspomnieć o zbyt pośpiesznym zakończeniu i dialogach. O ile były świetne między bohaterami współczesnymi, o tyle były niewiarygodne, bo z użyciem charakterystycznych powiedzeń młodzieżowych, w ustach postaci historycznych. Całość makabrycznie przepiękna w plastycznych obrazach wizji, ciekawie snutej fabule, której trochę zaszkodził nadmiar wiedzy, fantazji i chęci umieszczenia tego wszystkiego w jednej opowieści oraz niedostatki warsztatu pisarskiego. Pierwsza cecha jest zaletą, z której trzeba się cieszyć i tylko nauczyć panować nad nią, a druga wadą, która na szczęście mija wraz z wiekiem i doświadczeniem. Zwłaszcza że to debiutancka powieść tego pisarza. I jeszcze jedno. Literówki. Rzadko o nich wspominam, jeśli nie są uporczywe. Tutaj bardzo mi przeszkadzały swoją nagminnością. Często zmieniały znaczenie zdania, które musiałam czytać od nowa, by uchwycić prawidłowy sens wypowiedzi czy opisu. Ale to już uwaga czysto techniczna ku rozwadze wydawnictwa. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 6 lat temu

Cytaty z książki Kacper Ryx i król przeklęty

Więcej
Mariusz Wollny Kacper Ryx i król przeklęty Zobacz więcej
Mariusz Wollny Kacper Ryx i król przeklęty Zobacz więcej
Więcej