Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction

Okładka książki Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction
Brian W. AldissPoul Anderson Wydawnictwo: ART - Kielce fantasy, science fiction
367 str. 6 godz. 7 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Isaac Asimov presents the great of stories: 20
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
367
Czas czytania
6 godz. 7 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Waldemar Pietraszek, Elżbieta Kwasowska-Jachimowska, Andrzej Wieczorek, Ziemowit Zych
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction

Średnia ocen
6,8 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1135
218

Na półkach: , ,

Ach, cóż to był za rok, ten 1958! Klasyka klasyki.

Doskonała jakością antologia wyboru opowiadań z magazynów pulpowych z roku 1958. Irytujące jest w tej polskiej edycji antologii jednak to, że jej wydanie po polsku było jak eksplozja nad Kamienną Tunguską. Raz grzmotnęło, błysnęło i już-już wydawało się, że padł kilku-dekadowy mur niedostępności. I nic, pustka. A przecież wystarczyło tylko sięgnąć do pozostałych lat (antologia wychodziła corocznie od roku 1939 do roku 1964).

Kategoria absolutnie musisz-przeczytać i koniecznie zajść na Wielkie frontowe podwórze.

Ach, cóż to był za rok, ten 1958! Klasyka klasyki.

Doskonała jakością antologia wyboru opowiadań z magazynów pulpowych z roku 1958. Irytujące jest w tej polskiej edycji antologii jednak to, że jej wydanie po polsku było jak eksplozja nad Kamienną Tunguską. Raz grzmotnęło, błysnęło i już-już wydawało się, że padł kilku-dekadowy mur niedostępności. I nic, pustka. A przecież...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

153 użytkowników ma tytuł Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction na półkach głównych
  • 81
  • 70
  • 2
48 użytkowników ma tytuł Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction na półkach dodatkowych
  • 39
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction

Inne książki autora

Okładka książki If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Ocena 7,2
If. Worlds of Science Fiction. Vol. 1 Philip José Farmer, Daniel F. Galouye, Raymond F. Jones, R.A. Lafferty, C. C. MacApp, Rog Phillips, Frederik Pohl, Lester del Rey, James H. Schmitz, Clifford D. Simak, Kurt Vonnegut, Robert Moore Williams, Alfred Elton van Vogt
Okładka książki Galaxy Science Fiction vol 1 Poul Anderson, Alex Apostolides, Manly Banister, Jesse Franklin Bone, Mark Clifton, Patrick Fahy, Cyril M. Kornbluth, Joy Leache, Walter Miller, A.H. Phelps Jr, Frederik Pohl, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Bryce Walton
Ocena 7,0
Galaxy Science Fiction vol 1 Poul Anderson, Alex Apostolides, Manly Banister, Jesse Franklin Bone, Mark Clifton, Patrick Fahy, Cyril M. Kornbluth, Joy Leache, Walter Miller, A.H. Phelps Jr, Frederik Pohl, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Bryce Walton
Okładka książki The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-B Isaac Asimov, James Blish, Ben Bova, Algis Budrys, Theodore Rose Cogswell, Edward Morgan Forster, Frederik Pohl, James H. Schmitz, T. L. Sherred, Wilmar House Shiras, Clifford D. Simak, Jack Vance
Ocena 8,0
The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-B Isaac Asimov, James Blish, Ben Bova, Algis Budrys, Theodore Rose Cogswell, Edward Morgan Forster, Frederik Pohl, James H. Schmitz, T. L. Sherred, Wilmar House Shiras, Clifford D. Simak, Jack Vance
Clifford D. Simak
Clifford D. Simak
Clifford Donald Simak (ur. 3 sierpnia 1904 w Millville w stanie Wisconsin, zm. 25 kwietnia 1988 w Minneapolis w stanie Minnesota) - amerykański pisarz science fiction, wielokrotny laureat nagród Hugo i Nebula, a także Damon Knight Memorial Grand Master Award w 1976. Studiował na University of Wisconsin, później pracował jako dziennikarz.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Spekulacje Robert Silverberg
Spekulacje
Robert Silverberg Gene Wolfe Isaac Asimov Bill Pronzini Barry N. Malzberg Alan Dean Foster Jack Williamson Mack Reynolds Zenna Henderson R.A. Lafferty Scott Baker Joanna Russ Phyllis Gotlieb Joe L. Hensley Roger Robert Lovin Rachel Cosgrove Payes Jacqueline Lichtenberg Alice Laurance William K. Carlson
,,Spekulacje" to zbiór siedemnastu opowiadań najbardziej rozpoznawalnych autorów science-fiction. W mojej szczerej opinii nie było wśród nich ani jednej historii, która by mnie znudziła. Co nie znaczy, że nie było opowiadań ciekawszych i trochę mniej. Każde jednak miało swój niepowtarzalny, wyczuwalny styl - uzasadniona jest więc propozycja Asimova, który w przedmowie zachęca do samodzielnego odgadnięcia oraz rozszyfrowania nazwisk autorów, które zapisane są kodem. Zbiór rozpoczyna opowiadanie ,,Nawet żelazna nie zatrzyma klatka", które jest idealnym otwarciem antologii - bardzo mi się podobało, wciągało i skłaniało do myślenia - tak, jak i niejedna z pozostałych zamieszczonych tu historii. Tutejsze opowiadania niosą różne przesłanie, nie są płytkie. Czyta się je jednak przyjemnie i niewymuszenie. Oprócz pierwszego z opowiadań, w pamięć szczególnie zapadły mi ,,Harfiarz", ,,Człowiek, który dryfował w czasie", ,,Szansa dla dinozaurów" oraz ,,Nadmiar". Znajdą się tu zarówno opowiadania dla miłośników dystopii, jak i kosmosu, innych światów i cywilizacji. Miłym dodatkiem są noty o autorach na końcu książki Zdecydowanie polecam.
Małgorzata_Emba - awatar Małgorzata_Emba
oceniła na 8 3 miesiące temu
Fantastyczna podróż Isaac Asimov
Fantastyczna podróż
Isaac Asimov
Z reguły to film powstaje na podstawie książki, ale czy znacie przypadki, gdy to książka została stworzona po filmie? Tak jest właśnie w przypadku Fantastycznej podróży, którą Isaac Asimov napisał na podstawie scenariusza filmowego z 1966 roku pod tym samym tytułem, który został nagrodzony dwoma Oscarami (najlepsza scenografia i najlepsze efekty specjalne). I choć historia ta ma już ponad pół wieku, wciąż się nie zestarzała i zaskakuje swoją innowacyjnością i wielką wyobraźnią jej twórcy. Bohaterowie powieści zostają zmniejszeni do mikroskopijnych wymiarów, aby w zminiaturyzowanym pojeździe atomowym dostać się do krwiobiegu umierającego naukowca. Mają za zadanie dotrzeć do zagrażającego mu skrzepu krwi i rozbić go laserem oraz pozyskać wiedzę jaką dysponuje chory doktor. Na szali stoi bowiem nie tylko ludzkie życie, ale i losy całej planety. Opisy świata, do którego trafiają bohaterowie są niezwykłe. Niby wiemy, z czego składa się ludzkie ciało i wydaje nam się to oczywiste, ale gdy patrzymy na nie oczami postaci, które do niego trafiły, urasta do rangi całkowicie nowego i bardzo niebezpiecznego uniwersum. Autor dokładnie opisuje ten niezwykły świat, przez co łatwo można wczuć się w to, co czują ci, którzy przez niego wędrują. Wątki sensacyjne i szpiegowskie przeplatają się z fachowymi wykładami Asimova, co sprawia, że powieść ma wyjątkowy charakter i na długo zostanie z czytelnikiem. Polecam!
MMSuchar - awatar MMSuchar
ocenił na 8 11 dni temu
Azazel Isaac Asimov
Azazel
Isaac Asimov
Azazel to Demon, choć winien być pisany z litery małej, bo ma raptem dwa centymetry, a w swoim świecie uważany jest za nieudacznika. Nieodgadnione ścieżki logiki pchnęły go do kontaktu – i przyjaźni prawie – z George'm. Darmozjadem i bufonem, choć o uroku nieodpartym. George wykorzystuje go do własnych celów zlecając kolejne zadania "naprawienia" życia swoich znajomych, Oczywiście nie z dobroci serca, a jedynie z chęci zysku – najczęściej w materialnej postaci. Azazel z zadań się wywiązuje, choć jego logika zasadniczo rożni się od logiki George'a. Mając takt i wyczucie na wszystko sobie można pozwolić. Asimov – jak widać – pozwolić sobie może. Zbiór kilkunastu, przewrotnych niezwykle, opowiadań ubawi nieziemsko – w zasadzie - każdego czytelnika. Sam Asimov jako powiernik George'a i uważny kronikarz jego dokonań kpi z siebie w sposób, który skłania do naprawdę szczerego śmiechu. Opowiadań oceniać nie ma potrzeby, bo w większości to żarty świetnie skrojone, bez głębszego morału, jeżeli jakikolwiek mniejszy w ogóle istnieje. Czyta się lekko, a np. stwierdzenie: (…) Jest ogromną pożeraczką mięsa – czasem gotowanego (…) nie jest – zapewniam – najzabawniejsze. „Azazel” to inna twarz Asimova, inna i urzekająca, choć trywialna. Najlepiej smakuje jako przerywnik między książkami, jedno – dwa opowiadania za jednym razem, przeczytana od deski do deski traci przez swoją powtarzalność.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na 6 2 lata temu
Gwiazda Imperium Samuel R. Delany
Gwiazda Imperium
Samuel R. Delany
Muszę się wam przyznać, że Samuel Delany jest prawdopodobnie moim ulubionym autorem z tych, których od dawna się już w Polsce nie wydaje. W dodatku jego najsłynniejsze dzieła (Nova oraz Babel-17) zostały przetłumaczone bardzo kiepsko, co odbiło się na negatywnym odbiorze jego twórczości w naszym kraju. Moja ostatnia do nadrobienia powieść Delany’ego wydana u nas pod tytułem “Gwiazda Imperium” okazała się w pełni satysfakcjonującym przeżyciem. Nie dość, że jest szalenie oryginalna, to jeszcze bardzo umiejętnie przetłumaczona i jeśli nie zaspoilerujesz jej sobie opiniami, które w pierwszym zdaniu postanowiły - z nieznanych mi przyczyn - wyjawić końcowy twist fabularny, to również wyjdziesz z tej przygody przyjemnie zaskoczony. “Gwiazda Imperium” opowiada historię 18-letniego chłopaka, Komety Jo. Mieszka on na księżycu gazowego olbrzyma w układzie Tau Ceti i pewnego dnia napotyka obcych, którzy rozbili się nieopodal swoim statkiem kosmicznym. Jeden z nich prosi Jo, aby przekazał on pilną wiadomość do tytułowej Gwiazdy Imperium. Chłopak jest prostaczkiem i nie ma najmniejszego pojęcia, jak się tam dostać, gdzie to w ogóle jest, nie wie nawet co ma dokładnie przekazać. Całe swoje życie spędził w tym samym miejscu pomagając przy rafinowaniu pewnego rzadkiego minerału, nie ma pojęcia, co kryje przed nim wszechświat, ale postanawia ruszyć w podróż. Po drodze napotyka przychylnych mu ludzi i nieludzi, którzy przybliżą go do poznania odpowiedzi na nurtujące go pytania i skierują jego umysł w stronę postrzegania wielodrożnego. Najbardziej podobał mi się język powieści oraz jak tłumacz oddał te niuanse nietypowej wymowy oraz słownictwa, z jakiego korzystają postacie. Była to dla mnie czysta przyjemność. Delany ma do tego naprawdę fajne, niebanalne pióro, które pochłania się wzrokiem. Weźmy taki przykład z rozdziału drugiego: “Ostrzegałem ich, i owszem, kiedy nasz pierwszy statek się zepsuł i odlatywaliśmy z Pd. Doradus na tym organoformowym jachcie. Wszystko wyglądało różowo, dopóki pozostawaliśmy w stosunkowo zapylonym rejonie Obłoku Magellana, ale gdy weszliśmy w opustoszałą przestrzeń Spirali Ojczystej, mechanizm otorbiający nie miał już czego poddać katalizie”. Podoba mi się, jak Delany dobiera słowa. Organoformowy brzmi jak coś prosto ze świata Instrumentalności Cordwainera Smitha, “zapylony” zamiast “zatłoczony” czy “zaśmiecony”, mechanizm otorbiający - to są takie detale, które wyróżniają wtórną pozycję od tych napisanych ciekawym językiem. Przynajmniej gdy podświadomie czujesz, że zostały napisane po angielsku. Delany bawi się słowem, wymyślając fajne neologizmy, a tłumacz dobrze oddał subtelności języka pod kątem poziomu wykształcenia jego użytkownika. Bardzo lubię, jak Delany łamie czwartą ścianę - robił to również w “Einstein Intersection”, i robi to też tutaj. Z łatwością wchodzi również na metapoziom literatury, frywolnie w środku opowieści podejmując temat literackiej oryginalności oraz tworzenia z elementów ukształtowanych przez poprzedników. Jedna postać radzi Komecie Jo, aby nauczyła się doskonalszego mówienia w interlingu, ponieważ jeśli ktoś będzie chciał kiedyś przeczytać o jego losach (tak, to o nas) to odpadnie po 50 stronach, a tego by Jo przecież nie chciał. Na początku książki wszechwiedzący narrator sam się wyznacza na to stanowisko, pod koniec wprost się do nas zwraca, byśmy podeszli do wydarzeń wielodrożnie (holistycznie, z wielu punktów widzenia, analitycznie), abyśmy samodzielnie wypełnili niektóre luki, które w narracji są pominięte, bo narrator zakłada, że to przecież oczywiste, że jeśli A zmierza do C, to po drodze napotka przecież B i nie wymaga to dodatkowego komentarza. O fabule nie mogę napisać nic konkretnego, ponieważ moim zdaniem zepsułoby to odbiór, odebrało ten cudowny element zaskoczenia. Mogę tylko powiedzieć, że postacie są bardzo intrygujące i w wieloraki sposób ich losy wpłyną na misję Komety Jo. Fabuła wartko pędzi do przodu, pełna ciekawych kosmicznych lokacji, wszędzie zatrzymujemy się tylko na chwilkę, aby poszybować dalej w nieznane. Pozbieranie wszystkich elementów do jednego koszyczka daje satysfakcje, a po samym zakończeniu lektury miałem ochotę przeczytać ją jeszcze raz i wyłapywać z pozoru nieistotne wzmianki w kontekście wiedzy, którą czytelnik uzyskuje wraz z przewróceniem ostatniej kartki. A że książkę czyta się bardzo szybko (3-4h) to można to bez problemu zrobić i czerpać zupełnie innego rodzaju przyjemność niż za pierwszym razem. Jedno czy dwa pytania pozostały mi po lekturze, ale czuję, że szerszy zarys już ogarnąłem, a tam gdzie trzeba łączyć kropki miło jest pofantazjować. Rozdrożność, parodrożność, wielodrożność - innymi słowy poziomy “mądrości”, tak bardzo różne od inteligencji. W jaki sposób osiągnąć mądrość? Co nam ona daje, przed czym chroni? Czy da się zrezygnować z nabytej mądrości? Cudzysłów za pierwszym razem nie był przypadkowy - w tych pojęciach chodzi również o pewien sposób postrzegania świata i zależności w nim występujących. W książce Delany’ego podkreśliłem sobie kilka ciekawych sentencji na podobne tematy. Są one napisane metaforycznie, nie-wprost, zaskakująco niebanalnie. Trzeba się trochę wysilić, aby przełożyć je na naszą codzienność. Jest tu dużo nawiązań osobistych od autora, kilka ciekawych poglądów na poezję i literaturę per se, przekazywanych ustami jednej z postaci, której imię i nazwisko to anagram do Samuela Delany’ego. I szczerze mówiąc mam pewną teorię, której prawdopodobieństwo słuszności oceniam na jakieś 5%, że cała ta przygoda i świat przedstawiony jest jedną wielką metafikcją na temat literatury - na temat oryginalności, odtwarzania, novum w fikcji. Skakanie z tematu na temat (w poezji i beletrystyce) jest jedyną formą zaspokojenia pisarskiej ciekawości, bo pisarz (Delany) pozbawiony nowych bodźców czułby się wypalony, albo w kontekście powieści - jak ktoś, kto wpadł w słońce, kończąc tym samym swój artystyczny żywot. To pewnie moje brednie, ale podoba mi się ta interpretacja. Tak samo trzymane w niewoli Lll używane do tworzenia światów odbieram jako schematy światotwórcze i fabularne, które należy uwolnić w powodzi kreatywnej twórczości. Okej, może za mocno popłynąłem. Nieważne, to jest Delany - to proza eksperymentalna, więc pospekulować można, a nawet trzeba. Jeśli nie metafikcja, to z pewnością motyw niewolnictwa pod postacią Lll, istot zdolnych odbudowywać całe planety i społeczeństwa (jak?). Stworzenia tak potężne, że ceną ich posiadania jest bezbrzeżny smutek… Jest to bardzo ważny i świetnie poprowadzony wątek - bo nie ma w jego wykonaniu żadnych schematów. Pewnie można odnieść wrażenie, że czyta się to trochę jak młodzieżówkę, ale poza rozrywką autor daje nam popis wyobraźni i trzeba się trochę nagłówkować, aby ogarnąć fabułę w całości i dokopać się do drugiego dna tej opowieści, aby skłoniła Cię ona do kilku przemyśleń. Polecam wyłącznie osobom mającym już jakieś doświadczenie w nowofalowej fantastyce. Tylko w takim przypadku dostrzeżecie, jak bardzo Delany się wyróżnia na tle swoich kolegów po piórze - a przynajmniej mi, gdy czytam jego książki towarzyszy takie poczucie doświadczania novum, zmiany paradygmatu. Delany nie stosuje się do żadnych reguł, nie bierze jeńców, nie podsuwa prostych rozwiązań - daje ci wytwór nieokiełznanej wyobraźni i woła do Ciebie “ugryź to”. Dla mnie pychota, ale musicie spróbować sami. Entuzjastyczne 8/10. Jeśli mi nie wierzycie, że warto, zerknijcie na goodreadsa, gdzie książka ma niesamowicie pozytywne opinie (ale spoilery z końcówki pojawiają się i tam). Z pewnością sięgnę po krótsze formy tego autora w języku angielskim, na pierwszy ogień - The ballad of beta-2.
Jacob94 - awatar Jacob94
ocenił na 8 1 rok temu
Księżyc Łowcy Poul Anderson
Księżyc Łowcy
Poul Anderson
Nawet mniej udana twórczość Poula Andersona jest dobra :) Jak więc wypadają jego naprawdę udane historie? O tym łatwo się przekonać, sięgając po “Księżyc Łowcy”. Tomik zawiera w sobie dwa naprawdę świetne opowiadanka: tytułowy “Księżyc łowcy” oraz “Pod postacią ciała”. Obie historie przedstawiają losy ludzkich ekspedycji na obcych planetach. Bohaterowie, członkowie tychże ekspedycji, próbują rozwikłać tajemnice zachowań rdzennych mieszkańców badanych światów. W pierwszym opowiadaniu tubylcy, to dwie rasy obcych, które prowadzą między sobą krwawe walki. W drugim, to starożytna ludzka kolonia, która straciła kontakt z resztą wszechświata, i przez setki lat, technologicznie i mentalnie cofnęła się do etapu wczesnego średniowiecza. Nie powiem za dużo o samej fabule, w przypadku tak krótkich dzieł, ciężko jest ująć coś konkretnego bez zahaczenia o spoilerowanie ;) Nadmienię tylko, że ramy fabularne są w obu opowiadaniach dość podobne, szczególnie widoczne jest to przy rozwiązaniach akcji. Według mnie w “Księżycu łowcy” zakończenie wypada lepiej, ale nie znaczy to w żadnym wypadku, że “Pod postacią ciała” jest gorszym fabularnie opowiadaniem. Jeżeli chodzi o inne aspekty opowiadań, to w obu przypadkach również wszystko wypada bardzo pozytywnie. Postaci, jak to u Andersona, są bardzo ciekawie zarysowane. Nawet w tak krótkiej formie autor jest w stanie nadać bohaterom, również pobocznym, sporo głębi i interesujących, spójnych cech charakteru. Równie wyraziście wypadają przedstawiciele “obcych” ras, szczególnie w “Księżycu łowcy” czytelnik ma możliwość zapoznania się z dość ciekawymi osobnikami. Światy przedstawione, także typowo jak na tego autora, wykreowane są fenomenalnie. Na raptem kilkudziesięciu stronach, Anderson stworzył dwa genialne tła fabularne, które mogłby spokojnie służyć jako podkład do długaśnych sag SF. W “Pod postacią ciała” świat charakteryzuje przede wszystkim jego historia, to dawne wydarzenia na skalę galaktyczną spowodowały, że rzeczy mają się tak a nie inaczej. W “Księżycu łowcy” natomiast, autor aby stworzyć interesujący, obcy świat, uczynił nietypową jego geografię, zaczynając od tego, że akcja dzieje się tak naprawdę nie na obcej planecie, a na jednym z jej księżyców. Fanom gatunku, nie muszę chyba polecać pana Andersona, ale może ktoś jeszcze (tak jak ja), nie miał okazji przeczytać tego skromnego rozmiarem tomiku. Jeżeli tak się sprawy mają to polecam jak najszybciej nadrobić bo zawartość tej książeczki jest po prostu świetna. “Księżyc Łowcy” oferuje po prostu przyjemną lekturę, pozwalającą na jeden wieczór przenieść się do innych, fantastycznych światów. Dodam jeszcze, że tak jak w rodzimym wydaniu “Królowej powietrza i Mroku” tego samego autora, tak i tutaj, książeczka wzbogacona jest o bardzo klimatyczne ilustracje Tadeusza Łuczejko. W skali od jednego Ouranida do dziesięciu, daję siedem Ouranidów!
PsychedelicWarlord - awatar PsychedelicWarlord
ocenił na 7 3 lata temu
Wędrowiec Fritz Leiber
Wędrowiec
Fritz Leiber
Fritz Leiber, uznany mistrz science fiction i fantasy, w "Wędrowcu" stworzył niezwykłą opowieść, która zachwyca rozmachem i głębią. To nie tylko klasyczna powieść z gatunku science fiction, ale także fascynująca podróż przez filozoficzne rozważania o naturze wszechświata i ludzkiej egzystencji. Akcja książki rozpoczyna się, gdy tajemniczy obiekt - tytułowy Wędrowiec - pojawia się nagle w pobliżu Ziemi, wywołując chaos i panikę. Historia jest opowiadana z perspektywy różnych postaci, zarówno ludzi, jak i istot pozaziemskich, co nadaje jej wielowymiarowości i pozwala czytelnikowi spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Leiber doskonale buduje napięcie, łącząc wątki katastroficzne z intymnymi historiami bohaterów. Jego narracja jest barwna i pełna detali, co sprawia, że świat przedstawiony wydaje się niezwykle realistyczny. Jednocześnie autor zadaje pytania o granice ludzkiej wiedzy, miejsce człowieka we wszechświecie i relacje między różnymi formami życia. "Wędrowiec" to książka, która łączy w sobie wartką akcję, emocje i intelektualne wyzwania. Leiber udowadnia, że literatura science fiction może być czymś więcej niż tylko rozrywką – jest tu przestrzeń na głębokie refleksje i poruszające obrazy. Polecam tę powieść zarówno miłośnikom klasycznej fantastyki naukowej, jak i tym, którzy szukają książki skłaniającej do myślenia. "Wędrowiec" to prawdziwa perełka, która z pewnością zapadnie w pamięć na długo. Nie przegapcie tej niezwykłej przygody!
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 7 1 rok temu
Odłamki kosmosu Robert Sheckley
Odłamki kosmosu
Robert Sheckley
7,5pkt Zbiór kolejnych 11 opowiadań SF od mistrza Złotej Ery, które wypadają znacznie lepiej, niż w zbiorze "Obywatel galaktyki". 1. "Superdrink poszukiwaczy" - Morrison wydaje całe oszczędności na pojazd i sprzęt do poszukiwania złotytu na rozległych pustyniach Wenus, gdzie całe dnie spędza najpierw w piaskochodzie, następnie pieszo szukając żyły, walcząc z upałem, brakiem snu, pragnieniem i drapieżnikami... - 7,5pkt; 2. "Dziewczyny i Nugent Miller" - w wymarłym, napromieniowanym świecie po III Wojnie Światowej (zapoczątkowanej atakiem chińskich komunistów na Tajwan), samotny, spragniony kontaktu były wykładowca historii Nugent Miller tropi ślady ludzi. W końcu odnajduje pięć żywych kobiet, którymi dowodzi despotyczna przeciwniczka mężczyzn - panna Denis. Dochodzi do konfrontacji... - 8pkt; 3. "Spotkanie umysłów" - na statek drugiej ziemskiej ekspedycja na Marsa ukradkiem dostaje się Quedak - marsjańska istota/owad, który ukrywszy się pod regałem dociera na ziemię, potem przedostaje się do magazynów, do przypadkowej skrzyni, na statek i ostatecznie trafia na wyspę Vuanu. Tu, wśród amerykańskich poszukiwaczy skarbów rozpoczyna swoją "misję"... - 7pkt; 4. "Potencjał" - doktor Ran Ellis budzi się samotnie na częściowo zniszczonym/spalonym statku kosmicznym z napędem nadświetlnym, dotknięty amnezją, odkrywszy fakt, że ziemia została zniszczona w wybuchu Słońca - Novej, ze świadomością, że prawdopodobnie jest ostatnim człowiekiem we wszechświecie i pędzi na spotkanie z obcą rasą humanoidalną na odległej planecie... Nie pamięta jednak o przełomowym odkryciu dokonanym na Ziemi na chwilę przed wybuchem Novej... - 9pkt; 5. "Szewski mat" - patowa sytuacja w Kosmosie przed ostateczną konfrontacją armii Ziemi i armii Obcych zostaje rozwiązana przez nietypowe zachowanie wysłannika prezydenta... - 7pkt; 6. "Poziom życia" - Amelia wyszła za mąż za pioniera Dirka Bogrena, przeprowadzili się na Południową Czapę Polarną, a gdy się zaludniło polecieli się osiedlić na oddaloną od Ziemi bryłę skały o powierzchni kilkunastu km kwadratowych w dalekim Pasie Asteroidów... - 6,5pkt; 7. "Zastój w interesach" - krawiec Slobold dostaje intratne zlecenie uszycia nietypowych szat dla dziwnych klientek, które okazują się zmorami z Krainy Ciemności - 6,5pkt; 8. "Nareszcie sam" -poszukujący samotności Richard Arwell wyrusza statkiem kosmicznym z zamiarem zamieszkania w odosobnieniu na asteroidzie za Marsem... - 6,5pkt; 9. "Wieczność" - Charles Dennison odkrywa eliksir nieśmiertelności i przez są nieostrożność zostaje złapany i uwięziony przez Sprzysiężenie Grabarzy - 6,5pkt; 10. "Zamiatacz z Loray" - profesor Carver wraz ze swoim ochroniarzem Fredem przylatują na prymitywną planetę Loray obserwować osobliwy wschód słońca. Przy okazji odkrywają lecznicze serum Lorayanów i tajemnicę ich szamana... - 8pkt; 11. "Specjalna ekspozycja" - Specjalna Ekspozycja to odosobnione miejsce w muzeum tylko dla wybranych. To co się w nim znajduje szczególnie podoba się niewiernym żonom... - 7pk.
WissQuek - awatar WissQuek
ocenił na 7 1 rok temu
Lata ryżu i soli Kim Stanley Robinson
Lata ryżu i soli
Kim Stanley Robinson
Uwielbiam historie alternatywne. Nie tylko dlatego że fajne jest takie gdybanie typu jak wyglądałby świat w przypadku wygrania II wojny światowej przez Hitlera (można czymś takim nieźle się wystraszyć) ale przede wszystkim ze względu na dostarczane przez ten koncept możliwości spekulowania nad ewentualnie innym modelem rozwoju cywilizacji, co stanowi przyczynek do głębokiej refleksji nad kondycją ludzkiego społeczeństwa i nad samą naturą człowieka. Tak tez jest w przypadku obszernej powieści Kima Stanleya Robinsona. Pojawia się tu też równie ważki aspekt profetyczny. Z tych powodów uważam, że dzieło amerykańskiego pisarza SF to najlepsza powieść z gatunku historii alternatywnych, jakie dane było mi przeczytać w tym pokręconym żywocie. W paru krótkich zdaniach poniżej postaram się uzasadnić ten sąd. Powieść Robinsona przynosi wyjątkowo rozległe spojrzenie na inną możliwą historię świata. W XIII czarna śmierć, epidemia dżumy w Europie nie jedną trzecią populacji naszego kontynentu, jak w naszym świecie, ale niemal wszystkich jego mieszkańców. Efekt tego jest niesamowity: powstaje świat bez dominującej roli cywilizacji europejskiej i chrześcijaństwa, a głównymi siłami kształtującymi rozwój ludzkości stają się Chiny i islam. Alternatywna historia ukazana jest tu w ujęciu wręcz panoramicznym: siedem jej wieków przesuwa się przed naszymi oczami z niezwykle wizjonerskim wyczuciem. Przyczynia się do tego znakomicie przemyślana konstrukcja fabularna utworu oparta na doktrynie reinkarnacji. Nie jest ważne czy sam autor w nią wierzy i czy wierzy w nią czytelnik. Należy tu spojrzeć na tę koncepcję nie jako przedmiot religijnej wiary, ale jako wyśmienite tworzywo literackie. Dzięki reinkarnacji w kolejnych księgach wracają ci sami bohaterowie w coraz to zmieniających się uwarunkowaniach historycznych. Możemy wraz z nimi przyglądać się dziejom odkryć naukowych i geograficznych, obserwować toczone wojny, uczestniczyć we wzlotach i kryzysach. Mamy przy tym dynamiczną akcję ozdobioną czasami rozważaniami dotyczącymi religii, filozofii i historii. Wszystko to łączy się w pasjonującą lekturę na co najmniej kilka dni, bo jest to grube tomiszcze, prawie 700 stron. Książka rzuca wyzwanie naszemu europocentryzmowi i przyzwyczajeniu, że to my jesteśmy najważniejsi. Moment, w którym ukazała się ta książka też jest znaczący. Właśnie dziś żyjemy w czasach gdy uśpiona dobrobytem Europa zdaje się słabnąć, natomiast wigoru i rozpędu nabiera ekspansjonistyczny islam i dynamicznie się rozwijające się nader liczne społeczeństwo chińskie. Czy przyszłość świata została tu w przewrotny sposób przewidziana? Ano zobaczymy.
romeo - awatar romeo
ocenił na 10 5 lat temu

Cytaty z książki Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Isaac Asimov prezentuje najlepsze opowiadania science fiction