rozwiń zwiń

Ida, konie i reszta świata

Okładka książki Ida, konie i reszta świata
Magdalena Zarębska Wydawnictwo: Dookoła Świata literatura dziecięca
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2011-10-27
Data 1. wyd. pol.:
2011-10-27
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ida, konie i reszta świata w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ida, konie i reszta świata

Średnia ocen
7,2 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
6818
3839

Na półkach:

Każdy z nas lubi, kiedy życie jest spokojne, przewidywalne i toczy się wokół ulubionych zajęć. Ida jest dobrą uczennicą, ale sensem jej życia jest jeździectwo, dlatego od trzech lat z utęsknieniem czeka na każdą sobotę. Mimo, że jest to dzień wolny od szkoły i mogłaby się jeszcze pospać i poleniuchować wstaje wtedy wcześnie z łóżka i przygotowuje się do odwiedzenia stadniny. Sobotnie wypady sprawiają, że między nią i jej tatą buduje się nić porozumienia, której nie może nawiązać z mamą – osobą całkowicie inną od niej, nie lubiącej zapachu koni i nieco roztrzepanej (a może mającej zbyt wiele obowiązków). Gonitwa mamy do pracy (zwłaszcza po awansie) sprawia, że nastolatka nie ma za bardzo, z kim rozmawiać. Gdyby nie babcia byłaby całkowicie oderwana od rodziny. No i tata z zamiłowaniem do jeździectwa. Ida oczywiście kocha swoich bliskich. Przecież nie mogłaby nie kochać, ale młodsza siostra – tak całkowicie inna – coraz bardziej ją irytuje. Do tego dowiaduje się, że razem mają jeździć do stadniny, bo Pola stwierdziła, że w stroju jeździeckim i na koniu może się pięknie prezentować. Takie podejście irytuje Idę, bo wie, że nie o to chodzi w jeździe konno. Jakby tego było mało rodzice uraczą siostry dwiema niespodziankami: mama ma urodzić dziecko, a tata wyjeżdża na dwa lata do Paryża do pracy. Oczywiście z całą rodziną. Dziewczynki muszą nauczyć się języka i oswoić z nową codziennością. Na szczęście jedzie z nimi babcia. Czasu na przygotowania mają niewiele. Po szkolnych zajęciach dziewczynki mają prywatne lekcje francuskiego.
Ida jest zdruzgotana zmianami, jakie przynosi jej życie. Paryż to dla niej świat odległy i nieinteresujący, ponieważ tylko we wrocławskiej stadninie czuje się świetnie. Do tego ma tu przyjaciółkę, a w nowej szkole nie będzie nikogo znała. Zbuntowana i zawiedziona Ida czuje się przygnieciona zmianami. Pola natomiast w wyjeździe widzi szanse na zmiany, możliwość zobaczenia nowych miejsc, zobaczenia strojów eleganckich pań w tak niezwykłym mieście jak Paryż. Na szczęście pożegnanie z Polską zamykają wakacje na obozie jeździeckim, gdzie Ida może pożegnać się ze swoim ulubionym kucem. Ku jej rozpaczy towarzyszy jej młodsza siostra, dla której konie to tylko śmierdzące zwierzęta.
Podejście do wyjazdu zmienia fakt, że we Francji też są konie i stadniny. To nieco motywuje dziewczynkę do nauki języka. Do tego uczestniczy w lekcjach przygotowawczych i odkrywa jak niesamowicie różnorodne są klasy w Paryżu. Pocieszające jest też to, że wcale nie zostawia swojej najlepszej przyjaciółki we Wrocławiu. Julia też musi wyjechać. Jej tata pracuje w Irlandii i przyszedł czas na sprowadzenie rodziny do siebie, bo nie da się ciągle tworzyć relacji z bliskimi na odległość. Dzięki temu możemy też nieco poznać realia tamtych szkół, wejść w świat odmiennego podejścia do edukacji oraz uświadomić sobie jak wielu Polaków tam migrowało.
Każdy z bohaterów będzie miał okazję odkrywać i rozwijać swoje zainteresowania, zawierać nowe znajomości. W nowym miejscu rodzina Wysockich doświadczy wielu interesujących przygód i podejmie sporo wyzwań, na które nie byłoby szansy we Wrocławiu. Ida z każdym tygodniem odkrywa plusy wyjazdu.
W drugim tomie przyszedł czas na odwiedziny u Julii. Zadomowiona w Irlandii przyjaciółka zaprasza Idę do siebie. Nastolatka leci tam z mamą i najmłodszą siostrą. W tym miejscu będzie miała okazję dowiedzieć się sporo o koniach, budowie terenu, zwyczajach, a nawet zobaczyć travellersów. Pobyt na Zielonej wyspie sprawi, że po raz pierwszy Ida westchnie z tęsknotą za paryską stadniną i Laskiem Bulońskim. Drugi tom to czas kolejnych wyzwań dla Idy. Wakacje w Polsce przyniosą wiele zaskakujących sytuacji i zmuszą dziewczynę do wytężonej pracy nad własną pasją oraz pozwolą na budowanie nowych relacji. Nim się obejrzymy Ida musi wracać do domu. A raczej do miejsca, które tymczasowo jest jej domem.
Upały w Paryżu są nieznośne i to one otwierają trzecią część przygód Idy, która z każdym dniem coraz bardziej będzie mogła docenić możliwość pobytu w innym kraju. Dzięki wyjazdowi do Francji mogła wziąć udział w wydarzeniach, które zwykle oglądała w telewizji. Do tego nauczy się innego podejścia do jeździectwa, odkryje jak niesamowicie ważne do rozwijania własnych umiejętności jest zmienianie wierzchowca. Wspólne zainteresowanie pozwoli jej również na pogłębianie przyjaźni z poznanym w Polsce Filipem, a święta staną się czasem prób i wyzwań stawianych przed rodziną Wysockich.
Każdy tom z serii „Ida i konie” to lektura pozwalająca nam nie tylko wejść w świat jeździectwa, ale i pokazująca uroki życia w różnych kulturach i miastach. Razem z Idą zaczynamy dostrzegać jak ważne mogą być dla nas zmiany, uświadomimy sobie ich znaczenie i możliwości jakie niosą. Świetna lektura dla nastolatek.

Każdy z nas lubi, kiedy życie jest spokojne, przewidywalne i toczy się wokół ulubionych zajęć. Ida jest dobrą uczennicą, ale sensem jej życia jest jeździectwo, dlatego od trzech lat z utęsknieniem czeka na każdą sobotę. Mimo, że jest to dzień wolny od szkoły i mogłaby się jeszcze pospać i poleniuchować wstaje wtedy wcześnie z łóżka i przygotowuje się do odwiedzenia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

34 użytkowników ma tytuł Ida, konie i reszta świata na półkach głównych
  • 29
  • 5
16 użytkowników ma tytuł Ida, konie i reszta świata na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ida, konie i reszta świata

Inne książki autora

Magdalena Zarębska
Magdalena Zarębska
Jestem autorką książek dla dzieci i dorosłych. W 2008 roku opowiadaniem"Czterdzieści razy Wrocław" wygrałam konkurs ogłoszony przez Stowarzyszenie Pisarzy Polskich we Wrocławiu. Moja książka "Kaktus na parapecie" w 2012 roku była nominowana do Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. K. Makuszyńskiego. Książka "Jak Maciek Szpyrka z dziadkiem po Nikiszowcu wędrował" została ogłoszona książką roku 2013. Pisze przed południem, po południu zajmuje się córkami. Jej największą pasją jest jazda konna. Nie lubi dni, w których nie udaje jej się napisać ani jednego zdania.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jak być genialną dziewczyną! Irène Colas
Jak być genialną dziewczyną!
Irène Colas Magali Fournier
Chyba się starzeję, bo coraz częściej porównuję to co się dzieje z tym co działo się kiedyś. A najczęściej tematem moich rozmyślań jest młodzież, której zachowanie czasem mnie po prostu przeraża. Albo moja pamięć szwankuje, albo my byliśmy inni. Ech... a powtarzałam sobie miliony razy mając te kilkanaście lat, ze nigdy nie powiem ani nie pomyślę tego słynnego "za moich czasów". Ale teraz te słowa naprawdę czasem aż cisną się na usta! Bo naprawdę różnica miedzy moim pokoleniem a moich dzieci jest przeogromna. Nie mówię, ze byliśmy ideałami, ale jednak było inaczej. Jakoś tak spokojniej. Nasze dorastanie było chyba nieco łatwiejsze. Dziś czasem mam ogromny kłopot z odróżnieniem chłopaka od dziewczyny i odwrotnie, czasem uszy mi więdną, gdy przechodzę obok rozbawionej grupki dzieciaków (niekoniecznie nastolatków!). A gdy czasem moja bratanica opowiada mi to co dzieje się wśród jej rówieśników, jak wyglądają przerwy, nawet lekcje w szkołach, to oczy wychodzą mi z orbit. Wymagamy od naszych dzieci by były grzeczne i dobrze wychowane, by nie używały wulgaryzmów, lecz "magicznych słów". By ich strój był skromny i nie wyzywający, a potem okazuje się, że w jej szkole jest wielu nauczycieli, którzy nie tylko nie potrafią się odpowiednio ubrać, ale również na lekcjach podczas prowadzenia zajęć - klną jak szewc. I to ma być autorytet dla mojego dziecka? Przykład do naśladowania? Ech... szkoda gadać. Ok, ale chyba się dziś niepotrzebnie rozpisałam, a miałam przecież pisać o książce. Na szczęście nie odbiegłam tak znowu daleko od tematu, bo lektura, którą Wam dziś chciałam zaprezentować to nic innego jak taki mini savoir vivre dla nastolatek. Sięgając po tą książkę, nie miałam pojęcia czego się spodziewać, ale muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona. Bowiem autorka tej publikacji w bardzo zabawny i przystępny dla każdej nastolatki sposób pokazuje im jak powinno się zachowywać a jak nie. I nie jest to na szczęście żaden poradnik w stylu co wypada a co nie. To raczej pokazanie we wręcz karykaturalny sposób niektórych bezsensownych zachowań, które ostatnio słyną jako bardzo modne wśród dzieciaków, a które wcale nie dodają im ani uroku ani powagi. My rodzice chcąc wymóc na naszym dziecku właściwe zachowanie zazwyczaj robimy to w bardziej moralizatorski sposób. Tymczasem autorka tej książki pisze o tym wszystkim tak, jakby opowiadała o tym jakiejś fajnej kumpeli i po prostu nie sposób się nie zgodzić z tym, że jej uwagi i wskazówki są dobre! Czego zatem każda dziewczyna dowie się z tej książki? No cóż, nie sposób nie zauważyć, że w zasadzie wszystkiego tego, co każdy rodzić sam powinien wpoić swojemu dziecku. Jest tu bowiem sporo na temat kultury osobistej, zachowaniu się w towarzystwie, traktowaniu osoby starsze, zachowaniu się przy stole i wielu wielu innych rzeczach. Autorka porusza tutaj temat wulgaryzmów, sposobu zwracania się do osób starszych, lub chociaż by tak prozaicznych rzeczy jak puszczanie bąków w towarzystwie. Tak naprawdę to wielka encyklopedia savoir vivre'u dla każdej młodej damy, choć zaglądając do środka to w ogóle nie jest takie oczywiste. Ta książka jest pełna przeróżnych zwariowanych ilustracji, zabawnych przykładów i śmiesznych tekstów. A wszystko to ma jeden główny cel. Pokazać dziecku, że jego obecne zachowanie wcale nie jest cool i super, tylko śmieszne! Natomiast zachowanie zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami wcale nie musi być sztywne i głupie, lecz całkiem przyjemne. Nie trzeba używać wulgaryzmów, by czuć się doroślejszą. Nie musimy wyglądać na sztywniarę używając słów proszę i dziękuję. Czasem niewielki gest wobec innych potrafi zdziałać cuda, a my wcale nie wyjdziemy z tego powodu na mniej fajne w oczach naszych rówieśników! Wystarczy tylko wiedzieć jak to robić. Tę książkę czyta się naprawdę z ogromną przyjemnością. Nie ma tu sztywnych zasad oraz zakazów i nakazów. To po prostu zabawna lektura, która poprzez zabawę daje dziecko sporo do myślenia. Podoba mi się także tytuł tej publikacji. Myślicie, ze 14 czy 15-to latka sięgnęłaby po nią gdyby tytuł brzmiał "Savoir vivre dla nastolatek"? Albo "Jak powinna zachowywać się młoda dama"? Nie, tutaj już sam tytuł tej publikacji przykuwa uwagę. W końcu każda nastoletnia dziewczyna chce być genialna, chce się czymś wyróżniać, być lepsza, prawda? A gdy dodamy do tego jeszcze całe mnóstwo bardzo zabawnych ilustracji i ciekawych tekstów, to możemy być pewni, że nie jedna dziewczyna będzie chciała ją przeczytać. Moja córka jeszcze nie zalicza się do nastolatek. Nie mam także jeszcze kłopotów z jej wychowaniem. Ale nigdy nie wiadomo co będzie dalej. Wiem, że to wszystko co znajduje się w tej książce powinnam ja nauczyć sama. Powinnam jej pokazać co jest dobre a co złe, co jest właściwe, a co nie koniecznie. Ale zdaję sobie sprawę również z tego, że podsunięcie dziecku właściwej lektury to także jest w pewien sposób metoda wychowawcza. Nie jestem gorsza od innych mam tylko dlatego, że nie klepię mojej córce regułek co i jak powinna robić, tylko pozwalam, by do wielu rzeczy doszła sama. Nie, nie jestem cool mamą, która pozwala na wszystko i stara się być tylko super koleżanką dla swoich dzieci. Ale nie chcę też by poprzesz moje gadanie, córka zupełnie straciła ochotę na rozmowę ze mną. Dlatego wybieram złoty środek. Rozmawiam, wskazuję odpowiednią drogę, ale podrzucam także książki, które spowodują, że moje dziecko będzie także myśleć, a nie tylko wykonywać moje polecenia. Ta lektura zdecydowanie nadaje się do tego typu publikacji, które warto podsunąć każdej młodej dziewczynie. Polecam.
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 11 lat temu
Agata z Placu Słonecznego. Przybycie Agaty Ewa Karwan-Jastrzębska
Agata z Placu Słonecznego. Przybycie Agaty
Ewa Karwan-Jastrzębska Anna Pol
Prześliczna książeczka dla dzieci młodszych i starszych, dorosłych też ucieszy. Standardowy rozmiar, twarda oprawa, czarno-białe ilustracje. Dużo elementów fantastycznych wbudowanych w realistyczną treść. Bardzo zgrabnie przeprowadzone. Jest to polska Mary Poppins. Na razie pierwsza część. Agata jest nową nianią pięciorga rodzeństwa: Matyldy, Piotrusia, Nieznośnych Trojaczków. Rodzice dzieci musieli wyjechać do Papui-Nowej Gwinei, aby badać zwyczaje tamtejszych plemion. Na gwałt szukali opiekunki do dzieci na czas wyjazdu. Nie było to takie proste, gdyż wesoła gromadka wyraźnie protestowała przeciw oddelegowaniu rodziców i nie dopuszczała żadnej wychowawczyni do siebie. Dzieciaki tak potrafiły dawać się we znaki , że kolejne kandydatki uciekały , gdzie pieprz rośnie. Nagle Agata , dziewczyna z rudym warkoczem , która pojawiła się nie wiadomo skąd na swojej złotej damce - rowerze okazała się zupełnie inna niż poprzednie . Z początku niechęć dzieci przeobraziła się w szacunek i bezwarunkowe oddanie. Agata stała się ich powierniczką sekretów, wspierająca je na każdym kroku. Była niezwykła i wiele potrafiła. Znała wschodnie sztuki walki, umiała przemieszczać się w wymiar równoległy świata. Wprowadziła rodzeństwo w inne kręgi życia - magii, fantastyki, wyobraźni i wielkich marzeń. Dom rodzinny odkrył przy niej swoje niezwykłe tajemnice. Już nic nie było takie samo. Jeżeli chcecie poznać te sympatyczne dzieciaki i ich cudowną, empatyczną, niezwykłą nianię, odbyć podróż do równoległego świata maleńkiej postaci zwanej Manu, zapraszam do lektury. Bardzo wciągająca nawet dla dorosłych. Piękna i ciepła. Zatoniecie w lekturze, w świecie fantazji i czasu zadumania, zmian pogodowych za oknem, przy wtórze fruwających złotych liści jesiennych w Waszych ogrodach. Agata poprowadzi do krainy dobrego nastroju ze słońcem włącznie.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 2 lata temu
Ewcia i drzewko szczęścia Ewa Maria Ostrowska
Ewcia i drzewko szczęścia
Ewa Maria Ostrowska
Malutka, niepozorna książeczka, która w czasie świąt Wielkiej Nocy wprowadziła mnie w stan szczęśliwości. Wzięłam ją do ręki, bo trochę się nudziłam i postanowiłam przejrzeć książki, które planowałam przeczytać. Moje przeglądanie skończyło się na tym, że musiałam przeczytać do ostatniej strony i dowiedzieć się, jak zakończy się przygoda Ewci. Ewa Ostrowska jest mi znana z innych pozycji dla dzieci i dla młodzieży, więc nie wiem skąd ten mój zachwyt. Chyba wniosek jest jeden: książka jest doskonała, wciągająca i przede wszystkim napisana językiem odpowiednim dla dziecka (w środku wciąż drzemie we mnie dziecko). Ewcia jest pięcioletnią wesołą dziewczynką, która pod nieobecność rodziców spędza czas z babcią i dziadkiem. Dziadkowie, jak na swój wiek, są bardzo aktywni i potrafią się cieszyć z najdrobniejszych rzeczy. Ewcia uwielbia spędzać z nimi czas. Któż nie lubiłby zjeżdżania na desce do prasowania z górki, turlania się po trawie, poszukiwań małych hipopotamów, które w rzeczywistości są krowami. Polatać w przestworzach babcinym brumcikiem, to nie lada wyzwanie i przede wszystkim wspaniała zabawa. Można robić wszystko, na co nasza wyobraźnia może sobie pozwolić. I właśnie wyobraźnia i marzenia nadają naszemu życiu sens. Sprawiają, że zapominamy o kłopotach i wszelkich trudnościach dnia codziennego. Ewcia jednak ma jedno zmartwienie. Otóż, jej mama ma zostać wicekimś, więc chodzi z dumnie podniesioną głową, dziwnie się nadyma i przede wszystkim jest straszliwie poważna. Babcia Ewci twierdzi, że mamusi to minie, jednak Ewcia nie może w to uwierzyć. Na dodatek Ewcia zostaje zasypana wspaniałymi, różowymi zabawkami, które nie sprawiają małej dziewczynce radości, która po prostu chce spędzić trochę czasu z rodzicami. Czy mamusia nie wie, że do zabawy wystarczy łąka i trochę wyobraźni? Widocznie mama zapomniała, jak to jest być małą dziewczynką. Dziadkowie jednak rozmawiają z wnuczką i starają się jej wytłumaczyć, że mama musi dużo pracować, ale na pewno wszystko będzie lepiej. Czy na pewno? Czym mamusia zaskoczy córeczkę? Ciepła, mądra, wzruszająca, wesoła i wywołująca uśmiech na twarzy. Prosty język, idealnie wpasowujący w dziecięcą rzeczywistość. Nie ma tutaj trudnych i niezrozumiałych słów, wręcz przeciwnie. Znajdziemy w tej książce wiele słów wymyślonych i poprzekręcanych, czyli tak jak to się zdarza każdemu dziecku. Ilustracje nie dominują nad tekstem, który wydaje mi się być tu najważniejszym. Polecam dla małych i dużych. A mówią, że dzieckiem jest się raz
hordubal - awatar hordubal
ocenił na 10 13 lat temu
Siostry Pancerne i pies Agnieszka Tyszka
Siostry Pancerne i pies
Agnieszka Tyszka
RODZINA, KTÓRA RZECZYWISTOŚĆ ZAKLINA Sięgając po książki pisane przez Agnieszkę Tyszkę mam pewność, że otrzymam wszystko to, co cenię w powieściach dla dzieci i młodzieży. Humor, niebanalną fabułę i wartościowy przekaz. Tak było także tym razem. „Siostry pancerne i pies” to kolejna interesująca pozycja autorki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Akapit Press. O rodzinie Pancernych powiedzieć można wiele, ale na pewno nie to, że jest to zwyczajna familia. Cztery siostry o oryginalnych kwiecistych imionach : Jaśmina, Róża, Hortensja i Georginia mieszkają z mamą, która ma prawdziwego hopla na punkcie zdrowego trybu życia. Ojciec dziewczynek pracuje za granicą, a domową menażerię reprezentuje poczciwy pies o zacnym imieniu Paproch. Do tego, i tak już zakręconego grona, dochodzą dwie, skrajnie różniące się od siebie babcie. Prawniczka Wiewąs, której szyku, elegancji i generalskiej dyscypliny można pozazdrościć oraz obdarzona religijną misją Halina Pobożna. Czy w takim gronie można się nudzić? O nie! Rodzina Pancernych przechodzi rozmaite, mniejsze i większe, kryzysy, ale jej siłą pozostaje jedność. Zwariowane perypetie Pancernych śledzimy z kilku punktów widzenia. Zarówno starszych, nastoletnich już sióstr, jak i tych młodszych w sile gawiedzi przedszkolnej. Interesującym narratorem jest także wspomniany pies Paproch, który z charakterystycznym dla jego gatunku filozoficznym spokojem obserwuje otaczającą go rzeczywistość. A dzieje się u Pancernych dużo. Niespodziewana choroba Paprocha, psa mocno oryginalnego, ponieważ stanowiącego interesujący miks spaniela, wyżła, owczarka, a to wszystko w ciele zacnego kundla. Problemy szkolne małej Hortensji, zauroczenie jednej ze starszych sióstr i niespodziewany wypadek mamy. Jak poradzić sobie z takim natłokiem problemów? Jak prowadzić mega ekologiczny dom, gdy prekursorka zdrowego życia ląduje w szpitalu? Jak nie dać się zwariować dwóm szalonym babciom? I jak wytrzymać z ciągle narzekającym psem? Siostry Pancerne radzą sobie z problemami codzienności kierując się prostą zasadą : w rodzinie siła. Niesamowita to powieść. Pełna wyśmienitego humoru, zwariowana i rozpędzająca się z siłą pendolino. Dramat goni dramat, problemy piętrzą się w zatrważającym tempie, a główne bohaterki z determinacją godną osób dorosłych dzielnie stawiają czoła kłopotom. I choć życie w takim towarzystwie nie zawsze bywa lekkie i przyjemne, szybko uczą się, że to właśnie rodzina jest monolitem, który przetrwać może najgorsze tornada. Muszą nauczyć się współpracować, otworzyć na siebie i zapomnieć o drobnych niesnaskach. Rodzina Pancernych, niczym czołg, przez wciąż do przodu. Nie ma takich spraw, które mogłyby wpłynąć na determinację rezolutnych sióstr. Bardzo ciekawym i mocno wzbogacającym powieść zabiegiem jest wprowadzenie narracji psa Paprocha, który ze stoickim spokojem interpretuje Psisłowia. Punkt widzenia czworonożnego obserwatora może czasem zaskoczyć, ale jakże urokliwie komentuje on świat. Bardzo podoba mi się to jak autorka sprawnie kieruje narracją przy takiej mnogości głownych postaci. Nie pogubimy się. Wszystko przedstawione jest w tak naturalny i zabawny sposób, że po prostu niemożnością jest nie pochłonąć tej opowieści. Napisana w lekki i humorystyczny sposób porusza wiele ważnych dla młodzieży problemów. Jak przetrwać w szkole, gdy nie ma się markowych ciuchów? Jak zwrócić na siebie uwagę przystojnego kolegi? Jak poradzić sobie z nielubianą i niesprawiedliwą nauczycielką? Mniejsze i większe problemy szkolne i domowe mogłyby niejednemu dorosłemu zjeżyć włos na głowie. Dzielne siostry nie poddają się wobec wyzwań, a siła ich motywacjii jest iście pancerna. Pełna humoru, ale traktująca także o sprawach bardzo poważnych.Lekka, przyjemna w czytaniu, pouczająca. Czyż można oczekiwać więcej od powieści skierowanej do młodych osób? Mocno wykraczam poza granicę wiekową do której skierowana jest ta książka, ale świetnie bawiłam się w trakcie lektury. „Siostry pancerne i pies” to powieść, która także czytelnika starszego oczaruje. Styl i język Agnieszki Tyszki są doskonałe. Pisarka posiada ten rzadki dar snucia urzekającej opowieści. Wyśmienicie czyta się jej książki. Pozwalają one przenieść się nam w zupełnie inny świat. Ten świat, do którego ja osobiście, lubię powracać. Duża dbałość o urodę języka jest warta odnotowania. To może powieść bardziej dla dziewcząt niż chłopców, ale jeśli Wasze córki borykają się z problemami targającymi młodzieżą wkraczającą w dorosły świat, to na pewno będzie to idealna dla nich lektura. Mądra, zabawna i pięknie napisana. Rozśmieszy, ale i dostarczy materiału do przemyśleń. Dzięki znajomości z rodziną Pancernych problemy codzienności mogą stać się łatwiejsze. Diabelska ocena to 5. Coś i dla młodszych i dla starszych. Myślicie, że Wasza rodzina jest szalona? Zajrzyjcie do domu Pancernych. Diabeł gorąco poleca.
Diabeł - awatar Diabeł
ocenił na 8 6 lat temu
Mruk. Opowiadania o kotkach, kotach i kociskach Renata Piątkowska
Mruk. Opowiadania o kotkach, kotach i kociskach
Renata Piątkowska
Po książce o koniach przyszedł czas na koty, a że te uwielbiamy bardzo to i historie opisane przez autorkę czytaliśmy z rozrzewnieniem. Dziesięć różnych historii o kotach, pięknych, mądrych, przytulaśnych i przyjacielskich. Każdy niepowtarzalny i niebanalny jak na kota przystało. Opowieści z różnych zakątków ziemi, pouczające i wzruszające, wszystkie bez wyjątku pokazujące jak niebywałe jest to zwierze. Pierwsza historia jest o kotce, która pływała na okręcie wojennym, trudniła się tam łapaniem mysz i dawaniem radości strudzonym marynarzom. Każdy chętnie głaskał miłą kotkę a ona mruczała i łasiła się z wdziękiem. Na statku powiła też pięcioro maluchów, co wcale nie przeszkodziło jej w pełnieniu obowiązków. Pewnego razu, kiedy okręt został ostrzelany przeżyła naprawdę trudne chwile, zwłaszcza, że kociątka były małe i wymagały jej troski i pomocy... Ale i z tym sobie poradziła. Druga opowieść dotyczy pewnego ciekawego hotelu, gdzie pracują koty. Każdy gość po zameldowaniu w recepcji dostaje do pokoju kota. Jakże miło mieć mruczącego i ciepłego zwierzaka daleko od domu. Od razu sobie wyobraziłam, że też jestem gościem tego hotelu. Mrrr. Trzecia historia pokazuje, że kot jest dobry na wszystko nawet na obłaskawienie naburmuszonego chłopca. Czwarte opowiadanie mrozi krew w żyłach, bo kot ratuje swoich opiekunów od katastrofy. Bardzo wzruszająca historia o mądrości i miłości kociej. Piąta opowieść jest o kocie, który był policjantem ochotnikiem. Mieszkał na komisariacie i rozpoznawał przestępców w oka mgnieniu. Był niezawodny w swoim wyczuciu. W szóstej historii mamy niezwykłą przyjaźń pomiędzy kotem a niewidomym psem. Niezwykła opowieść o empatii, wyczuciu i wsparciu. Siódme opowiadanie jest zabawne i ciekawe, bo dowiadujemy się w nim, że w pewnym mieście na Alasce kot jest burmistrzem, który z powodzeniem piastuje swój urząd od szesnastu lat. Ósma opowieść jest o kotce przyjaciółce i opiekunce trójki rodzeństwa. Dziewiąta traktuje o bardzo przebiegłej i mądralińskiej kotce. Dziesiąta to opowieść o wielce dostojnym kocie, który miał ostateczny głos w doborze chłopaków swojej opiekunki. A nosa w tych sprawach miał doskonałego. Bardzo ciepłe i przemiłe opowieści, polecam.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na 7 8 lat temu

Cytaty z książki Ida, konie i reszta świata

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ida, konie i reszta świata