Chyba się starzeję, bo coraz częściej porównuję to co się dzieje z tym co działo się kiedyś. A najczęściej tematem moich rozmyślań jest młodzież, której zachowanie czasem mnie po prostu przeraża. Albo moja pamięć szwankuje, albo my byliśmy inni. Ech... a powtarzałam sobie miliony razy mając te kilkanaście lat, ze nigdy nie powiem ani nie pomyślę tego słynnego "za moich czasów". Ale teraz te słowa naprawdę czasem aż cisną się na usta! Bo naprawdę różnica miedzy moim pokoleniem a moich dzieci jest przeogromna. Nie mówię, ze byliśmy ideałami, ale jednak było inaczej. Jakoś tak spokojniej. Nasze dorastanie było chyba nieco łatwiejsze.
Dziś czasem mam ogromny kłopot z odróżnieniem chłopaka od dziewczyny i odwrotnie, czasem uszy mi więdną, gdy przechodzę obok rozbawionej grupki dzieciaków (niekoniecznie nastolatków!). A gdy czasem moja bratanica opowiada mi to co dzieje się wśród jej rówieśników, jak wyglądają przerwy, nawet lekcje w szkołach, to oczy wychodzą mi z orbit. Wymagamy od naszych dzieci by były grzeczne i dobrze wychowane, by nie używały wulgaryzmów, lecz "magicznych słów". By ich strój był skromny i nie wyzywający, a potem okazuje się, że w jej szkole jest wielu nauczycieli, którzy nie tylko nie potrafią się odpowiednio ubrać, ale również na lekcjach podczas prowadzenia zajęć - klną jak szewc. I to ma być autorytet dla mojego dziecka? Przykład do naśladowania? Ech... szkoda gadać.
Ok, ale chyba się dziś niepotrzebnie rozpisałam, a miałam przecież pisać o książce. Na szczęście nie odbiegłam tak znowu daleko od tematu, bo lektura, którą Wam dziś chciałam zaprezentować to nic innego jak taki mini savoir vivre dla nastolatek. Sięgając po tą książkę, nie miałam pojęcia czego się spodziewać, ale muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona. Bowiem autorka tej publikacji w bardzo zabawny i przystępny dla każdej nastolatki sposób pokazuje im jak powinno się zachowywać a jak nie. I nie jest to na szczęście żaden poradnik w stylu co wypada a co nie. To raczej pokazanie we wręcz karykaturalny sposób niektórych bezsensownych zachowań, które ostatnio słyną jako bardzo modne wśród dzieciaków, a które wcale nie dodają im ani uroku ani powagi. My rodzice chcąc wymóc na naszym dziecku właściwe zachowanie zazwyczaj robimy to w bardziej moralizatorski sposób. Tymczasem autorka tej książki pisze o tym wszystkim tak, jakby opowiadała o tym jakiejś fajnej kumpeli i po prostu nie sposób się nie zgodzić z tym, że jej uwagi i wskazówki są dobre!
Czego zatem każda dziewczyna dowie się z tej książki? No cóż, nie sposób nie zauważyć, że w zasadzie wszystkiego tego, co każdy rodzić sam powinien wpoić swojemu dziecku. Jest tu bowiem sporo na temat kultury osobistej, zachowaniu się w towarzystwie, traktowaniu osoby starsze, zachowaniu się przy stole i wielu wielu innych rzeczach. Autorka porusza tutaj temat wulgaryzmów, sposobu zwracania się do osób starszych, lub chociaż by tak prozaicznych rzeczy jak puszczanie bąków w towarzystwie. Tak naprawdę to wielka encyklopedia savoir vivre'u dla każdej młodej damy, choć zaglądając do środka to w ogóle nie jest takie oczywiste.
Ta książka jest pełna przeróżnych zwariowanych ilustracji, zabawnych przykładów i śmiesznych tekstów. A wszystko to ma jeden główny cel. Pokazać dziecku, że jego obecne zachowanie wcale nie jest cool i super, tylko śmieszne! Natomiast zachowanie zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami wcale nie musi być sztywne i głupie, lecz całkiem przyjemne. Nie trzeba używać wulgaryzmów, by czuć się doroślejszą. Nie musimy wyglądać na sztywniarę używając słów proszę i dziękuję. Czasem niewielki gest wobec innych potrafi zdziałać cuda, a my wcale nie wyjdziemy z tego powodu na mniej fajne w oczach naszych rówieśników! Wystarczy tylko wiedzieć jak to robić.
Tę książkę czyta się naprawdę z ogromną przyjemnością. Nie ma tu sztywnych zasad oraz zakazów i nakazów. To po prostu zabawna lektura, która poprzez zabawę daje dziecko sporo do myślenia. Podoba mi się także tytuł tej publikacji. Myślicie, ze 14 czy 15-to latka sięgnęłaby po nią gdyby tytuł brzmiał "Savoir vivre dla nastolatek"? Albo "Jak powinna zachowywać się młoda dama"? Nie, tutaj już sam tytuł tej publikacji przykuwa uwagę. W końcu każda nastoletnia dziewczyna chce być genialna, chce się czymś wyróżniać, być lepsza, prawda? A gdy dodamy do tego jeszcze całe mnóstwo bardzo zabawnych ilustracji i ciekawych tekstów, to możemy być pewni, że nie jedna dziewczyna będzie chciała ją przeczytać.
Moja córka jeszcze nie zalicza się do nastolatek. Nie mam także jeszcze kłopotów z jej wychowaniem. Ale nigdy nie wiadomo co będzie dalej. Wiem, że to wszystko co znajduje się w tej książce powinnam ja nauczyć sama. Powinnam jej pokazać co jest dobre a co złe, co jest właściwe, a co nie koniecznie. Ale zdaję sobie sprawę również z tego, że podsunięcie dziecku właściwej lektury to także jest w pewien sposób metoda wychowawcza. Nie jestem gorsza od innych mam tylko dlatego, że nie klepię mojej córce regułek co i jak powinna robić, tylko pozwalam, by do wielu rzeczy doszła sama. Nie, nie jestem cool mamą, która pozwala na wszystko i stara się być tylko super koleżanką dla swoich dzieci. Ale nie chcę też by poprzesz moje gadanie, córka zupełnie straciła ochotę na rozmowę ze mną. Dlatego wybieram złoty środek. Rozmawiam, wskazuję odpowiednią drogę, ale podrzucam także książki, które spowodują, że moje dziecko będzie także myśleć, a nie tylko wykonywać moje polecenia. Ta lektura zdecydowanie nadaje się do tego typu publikacji, które warto podsunąć każdej młodej dziewczynie. Polecam.
Opinia
Każdy z nas lubi, kiedy życie jest spokojne, przewidywalne i toczy się wokół ulubionych zajęć. Ida jest dobrą uczennicą, ale sensem jej życia jest jeździectwo, dlatego od trzech lat z utęsknieniem czeka na każdą sobotę. Mimo, że jest to dzień wolny od szkoły i mogłaby się jeszcze pospać i poleniuchować wstaje wtedy wcześnie z łóżka i przygotowuje się do odwiedzenia stadniny. Sobotnie wypady sprawiają, że między nią i jej tatą buduje się nić porozumienia, której nie może nawiązać z mamą – osobą całkowicie inną od niej, nie lubiącej zapachu koni i nieco roztrzepanej (a może mającej zbyt wiele obowiązków). Gonitwa mamy do pracy (zwłaszcza po awansie) sprawia, że nastolatka nie ma za bardzo, z kim rozmawiać. Gdyby nie babcia byłaby całkowicie oderwana od rodziny. No i tata z zamiłowaniem do jeździectwa. Ida oczywiście kocha swoich bliskich. Przecież nie mogłaby nie kochać, ale młodsza siostra – tak całkowicie inna – coraz bardziej ją irytuje. Do tego dowiaduje się, że razem mają jeździć do stadniny, bo Pola stwierdziła, że w stroju jeździeckim i na koniu może się pięknie prezentować. Takie podejście irytuje Idę, bo wie, że nie o to chodzi w jeździe konno. Jakby tego było mało rodzice uraczą siostry dwiema niespodziankami: mama ma urodzić dziecko, a tata wyjeżdża na dwa lata do Paryża do pracy. Oczywiście z całą rodziną. Dziewczynki muszą nauczyć się języka i oswoić z nową codziennością. Na szczęście jedzie z nimi babcia. Czasu na przygotowania mają niewiele. Po szkolnych zajęciach dziewczynki mają prywatne lekcje francuskiego.
Ida jest zdruzgotana zmianami, jakie przynosi jej życie. Paryż to dla niej świat odległy i nieinteresujący, ponieważ tylko we wrocławskiej stadninie czuje się świetnie. Do tego ma tu przyjaciółkę, a w nowej szkole nie będzie nikogo znała. Zbuntowana i zawiedziona Ida czuje się przygnieciona zmianami. Pola natomiast w wyjeździe widzi szanse na zmiany, możliwość zobaczenia nowych miejsc, zobaczenia strojów eleganckich pań w tak niezwykłym mieście jak Paryż. Na szczęście pożegnanie z Polską zamykają wakacje na obozie jeździeckim, gdzie Ida może pożegnać się ze swoim ulubionym kucem. Ku jej rozpaczy towarzyszy jej młodsza siostra, dla której konie to tylko śmierdzące zwierzęta.
Podejście do wyjazdu zmienia fakt, że we Francji też są konie i stadniny. To nieco motywuje dziewczynkę do nauki języka. Do tego uczestniczy w lekcjach przygotowawczych i odkrywa jak niesamowicie różnorodne są klasy w Paryżu. Pocieszające jest też to, że wcale nie zostawia swojej najlepszej przyjaciółki we Wrocławiu. Julia też musi wyjechać. Jej tata pracuje w Irlandii i przyszedł czas na sprowadzenie rodziny do siebie, bo nie da się ciągle tworzyć relacji z bliskimi na odległość. Dzięki temu możemy też nieco poznać realia tamtych szkół, wejść w świat odmiennego podejścia do edukacji oraz uświadomić sobie jak wielu Polaków tam migrowało.
Każdy z bohaterów będzie miał okazję odkrywać i rozwijać swoje zainteresowania, zawierać nowe znajomości. W nowym miejscu rodzina Wysockich doświadczy wielu interesujących przygód i podejmie sporo wyzwań, na które nie byłoby szansy we Wrocławiu. Ida z każdym tygodniem odkrywa plusy wyjazdu.
W drugim tomie przyszedł czas na odwiedziny u Julii. Zadomowiona w Irlandii przyjaciółka zaprasza Idę do siebie. Nastolatka leci tam z mamą i najmłodszą siostrą. W tym miejscu będzie miała okazję dowiedzieć się sporo o koniach, budowie terenu, zwyczajach, a nawet zobaczyć travellersów. Pobyt na Zielonej wyspie sprawi, że po raz pierwszy Ida westchnie z tęsknotą za paryską stadniną i Laskiem Bulońskim. Drugi tom to czas kolejnych wyzwań dla Idy. Wakacje w Polsce przyniosą wiele zaskakujących sytuacji i zmuszą dziewczynę do wytężonej pracy nad własną pasją oraz pozwolą na budowanie nowych relacji. Nim się obejrzymy Ida musi wracać do domu. A raczej do miejsca, które tymczasowo jest jej domem.
Upały w Paryżu są nieznośne i to one otwierają trzecią część przygód Idy, która z każdym dniem coraz bardziej będzie mogła docenić możliwość pobytu w innym kraju. Dzięki wyjazdowi do Francji mogła wziąć udział w wydarzeniach, które zwykle oglądała w telewizji. Do tego nauczy się innego podejścia do jeździectwa, odkryje jak niesamowicie ważne do rozwijania własnych umiejętności jest zmienianie wierzchowca. Wspólne zainteresowanie pozwoli jej również na pogłębianie przyjaźni z poznanym w Polsce Filipem, a święta staną się czasem prób i wyzwań stawianych przed rodziną Wysockich.
Każdy tom z serii „Ida i konie” to lektura pozwalająca nam nie tylko wejść w świat jeździectwa, ale i pokazująca uroki życia w różnych kulturach i miastach. Razem z Idą zaczynamy dostrzegać jak ważne mogą być dla nas zmiany, uświadomimy sobie ich znaczenie i możliwości jakie niosą. Świetna lektura dla nastolatek.
Każdy z nas lubi, kiedy życie jest spokojne, przewidywalne i toczy się wokół ulubionych zajęć. Ida jest dobrą uczennicą, ale sensem jej życia jest jeździectwo, dlatego od trzech lat z utęsknieniem czeka na każdą sobotę. Mimo, że jest to dzień wolny od szkoły i mogłaby się jeszcze pospać i poleniuchować wstaje wtedy wcześnie z łóżka i przygotowuje się do odwiedzenia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to