Herbata szczęścia

Okładka książki Herbata szczęścia
Agnieszka Grzelak Wydawnictwo: W drodze Cykl: Blask Corredo (tom 1) fantasy, science fiction
404 str. 6 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Blask Corredo (tom 1)
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-03-27
Liczba stron:
404
Czas czytania
6 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788370339203

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Herbata szczęścia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Herbata szczęścia



książek na półce przeczytane 679 napisanych opinii 243

Oceny książki Herbata szczęścia

Średnia ocen
7,3 / 10
742 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5
5

Na półkach:

Lubię takie powolne książki, zupełnie inne od romansów, albo raczej „romantasy” pisanego obecnie. Opowieść kojarzy mi się z powieściami Jane Austin, jest lekka. Zachowawcza? Ale to jej zaleta. Podoba mi się stworzony świat oraz wątek romantyczny. To taki balsam dla pędzącego serduszka. Relacje między bohaterami zdają się być autentyczne. Widać, że autorka włożyła dużo pracy w historię Szklarki. Kupuję to! Duży plus za walory językowe!

Lubię takie powolne książki, zupełnie inne od romansów, albo raczej „romantasy” pisanego obecnie. Opowieść kojarzy mi się z powieściami Jane Austin, jest lekka. Zachowawcza? Ale to jej zaleta. Podoba mi się stworzony świat oraz wątek romantyczny. To taki balsam dla pędzącego serduszka. Relacje między bohaterami zdają się być autentyczne. Widać, że autorka włożyła dużo pracy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1411 użytkowników ma tytuł Herbata szczęścia na półkach głównych
  • 971
  • 418
  • 22
268 użytkowników ma tytuł Herbata szczęścia na półkach dodatkowych
  • 102
  • 82
  • 21
  • 20
  • 15
  • 15
  • 13

Tagi i tematy do książki Herbata szczęścia

Inne książki autora

Agnieszka Grzelak
Agnieszka Grzelak
Ukończyła Akademię Medyczną w Warszawie, ale od dziecka marzyła o pisaniu książek. Już w szkole, a potem na studiach, pisała opowiadania, które dawała do czytania przyjaciołom. Jest autorką popularnych bajek profilaktycznych „Cukierki” i „Magiczne kryształy”. Wydała też zbiór „Bajki dla moich córeczek”, napisany z myślą o własnych dzieciach. Oprócz pisania zajmuje się wszelkimi rodzajami sztuki użytkowej – maluje na szkle i porcelanie, haftuje, szydełkuje, szyje patchworki. Jej wielką pasją jest ogród, będący również inspiracją dla jej obrazów akwarelowych. Mieszka pod Warszawą z mężem i czterema córkami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Serce Suriela Agnieszka Wojdowicz
Serce Suriela
Agnieszka Wojdowicz
Witajcie moi kochani Czytacie czasem książki młodzieżowe? Dziś chciałabym przedstawić Wam pierwszą część trylogii. Tytuł: Serce Suriela Cykl: Strażnicy Nirgali Tom 1 Autor: Agnieszka Wojdowicz Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Pewnego dnia Bree wraz z przyjaciółką udaje się do Nirgali. Miasta aniołów, do którego wstęp mają tylko istoty magiczne. Jednakże ich przeprawa możliwa jest dzięki farinowi, czyli magicznemu kryształowi, dzięki któremu dziewczyny stają się niewidzialne. Więc bez najmniejszego problemu przedostają się do miasta. Lecz w pewnym momencie ich sielankowa wycieczka zamienia się w dość niebezpieczną przygodę, a to za sprawą pojawienia się członków zakonu Hauruki. Po powrocie do domu Bree kategorycznie stwierdza, iż jej noga nigdy więcej nie postanie w Nirgali. Jednak jeszcze nie wie jak bardzo się myli. Bowiem jej przygoda dopiero się rozpoczęła. To była bardzo przyjemna lektura. Jednak niestety nie obyło się bez małych mankamentów. Podejrzewam, że gdybym przeczytała tę książkę w momencie jej zakupu (czyli około 8 lat temu) to odebrałabym ją zupełnie inaczej. Nie dostrzegłabym jej niedoskonałości. Jednakże dziś jestem już starszym czytelnikiem i z racji wieku spoglądam na literaturę już nieco inaczej. Skupię się więc na tym co mi się podobało. Mianowicie fabuła, która owszem była nieskomplikowana i przewidywalna, ale zarazem oryginalna i ciekawa. Z przyjemnością poznawałam tę historię. Urzekł mnie wykreowany świat, przedstawieni bohaterowie, i co najbardziej lubię intrygi, kłamstwa, konflikty polityczne i walka o władzę. Tak więc poznawałam losy głównej bohaterki Bree, która zaangażowała się w konflikt aniołów z zakonem Hauruki. Pojawił się tutaj również wątek romantyczny. I tak jak akcja powieści, tak również szybko się rozwinął. Ogólnie rzecz ujmując to akcja powieści jest bardzo dynamiczna i miałam wrażenie, że wszystkie sprawy dzieją się bardzo szybko i tak samo się rozwiązują. Dlatego twierdzę, iż powieść jest nieskomplikowana. Jednakże wracając to wątku romantycznego to owszem był przewidywalny, ale stwierdziłam, że bardzo przyjemny (jeżeli w ogóle można to tak określić). Zdecydowanie urozmaicił mi historię. Jeżeli chodzi o bohaterów to było ich bardzo wielu. Każdy z nich pełnił w powieści jakąś rolę. Lecz są to postaci nieskomplikowane, a czasem nawet ich zachowanie mnie irytowało. Jednak mimo wszystko polubiłam ich i z przyjemnością śledziłam ich losy. Zaś zakończenie powieści sprawiło, iż sięgnę po kontynuację. Reasumując „Serce Suriela” to interesująca powieść, ale skierowana raczej do młodszej grupy czytelników. Choć również i czytelników, którzy szukają nieskomplikowanej historii, w której akcja jest dynamiczna, a sprawy rozwiązują się bardzo szybko. Ogólnie jestem zadowolona z lektury, przyjemnie spędziłam z nią czas. Żałuję jednak, że tyle lat czekała na półce. Życzę miłego dnia, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 6 6 miesięcy temu
Iskra Kristin Cashore
Iskra
Kristin Cashore
"Iskra" to książka, która długo tli się pod skórą, a potem nagle wybucha emocjami, pytaniami i moralnymi dylematami. Drugi tom cyklu "Siedem Królestw" zdecydowanie przebił dla mnie "Wybrańców" i zrobił to w sposób cichy, ale bardzo skuteczny. Największą siłą tej historii jest sama Iskra. To bohaterka, która absolutnie skradła moje serce. Potwór w ludzkiej skórze, dziewczyna obdarzona pięknem i mocą, której wolałaby się pozbyć, bo wie, jak łatwo może stać się przekleństwem. Jej zdolność kontrolowania umysłów to jeden z najciekawszych motywów w książce, nie jest tu prostym narzędziem do zwyciężania, ale ciężarem, źródłem strachu i ciągłego pytania: czy cel usprawiedliwia środki? Bardzo podobało mi się to, że Iskra nie chce tej mocy używać i za każdym razem, gdy musi, płaci za to emocjonalną cenę. Fabuła rozwija się w sposób nieoczywisty. Przez długi czas nie wiemy, kto tak naprawdę jest dobry, a kto zły, komu można ufać i o co tak naprawdę toczy się gra. Co więcej długo nie da się jednoznacznie określić, jaki jest główny motyw tej opowieści. I właśnie to uważam za ogromny plus. Chaos, niedopowiedzenia oraz zmieniające się perspektywy sprawiają, że książka nie pozwala czytelnikowi się rozleniwić. Każdy kolejny rozdział dokłada nowy element układanki i napędza historię, zamiast ją porządkować zbyt szybko. W porównaniu do pierwszego tomu relacje między bohaterami są bardziej naturalne, bardziej dojrzałe i mniej czarno-białe. Emocje nie są podane na tacy, one powoli się rodzą, ewoluują, czasem bolą. Romans nie dominuje fabuły, ale pięknie ją dopełnia, a więzi między postaciami wydają się prawdziwe, pełne wahań i niepewności. Z elementów, które bardzo mi się spodobały, jest sposób przedstawienia rodziny królewskiej. Zamiast wyniosłych, chłodnych władców, jak to często bywa w książkach, dostajemy postacie ciepłe, rodzinne i pełne wyrozumiałości. Dzięki temu są znacznie bardziej ludzcy i autentyczni, a ich relacje dodają historii uroku i emocjonalnej głębi. Jest to zdecydowanie miła odmiana i powiew świeżości. W książce nie brakuje również brutalnych scen, między innymi z udziałem zwierząt, dlatego sięgając po tę historię, warto przygotować się na to, jeśli jesteście na tym punkcie wrażliwi. Po przeczytaniu "Iskry" jestem po prostu zachwycona i po wydarzeniach, które znam z tego tomu, jak i z "Wybrańców" mogę śmiało stwierdzić, że autorka stworzyła świetne uniwersum, które politycznie dobrze jest poprowadzone i opiera się na mocach Obdarzeńców, którzy odgrywają tutaj kluczową rolę. Spotkanie Iskry i Lecka sprawiło, że w mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań, ale także odpowiedzi i jeszcze lepiej zrozumiałam układ sił, wrogość i wojny między poszczególnymi królestwami oraz regionami. To właśnie ten tom pozwolił mi lepiej odnaleźć się między granicami. "Iskra" to nie tylko fantastyka o wojnie, spiskach i królach walczących o tron. To historia o strachu przed własną naturą, o odpowiedzialności za dar, którego się nie chciało i o cienkiej granicy między potworem a człowiekiem. Drugi tom serii okazał się dla mnie bardziej wciągający, głębszy i po prostu lepszy, zarówno pod względem bohaterów, jak i emocjonalnego ciężaru historii. Całą sobą, już od samego początku czułam, że jest to książka dla mnie, zarówno pod kątem fabuły jak i charakteru bohaterów. To książka, która nie daje prostych odpowiedzi, ale za to zostawia z poczuciem, że właśnie takie opowieści zapamiętuje się na długo. Jeśli "Wybrańcy" byli tylko obietnicą, "Iskra" jest jej spełnieniem
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na 9 2 miesiące temu
Wybrańcy Kristin Cashore
Wybrańcy
Kristin Cashore
„Wybrańcy” to książka, która nie rzuca czytelnika od razu w wir bitew, spisków i fajerwerków fabularnych. Ona raczej zaprasza do świata, w którym wszystko dzieje się krok po kroku, powoli, czasem aż zbyt spokojnie, ale konsekwentnie. To opowieść, która bardziej skupia się na wnętrzu bohaterki niż na zewnętrznych wydarzeniach, a akcję traktuje jako tło dla dojrzewania, decyzji i prób zrozumienia samej siebie. I przyznaję, że na początku miałam problem, żeby się w nią "wgryźć", ale gdy brnęłam dalej, nim się obejrzałam, a wpadłam w nią całą sobą. Katsa, główna bohaterka, od pierwszych stron wydaje się kimś, kogo łatwo zaszufladkować: silna, niepokonana, obdarzona śmiercionośnym talentem. Autorka jednak szybko podkopuje ten obraz. Jej Dar nie jest błogosławieństwem ani powodem do dumy, jest ciężarem, który bohaterka dźwiga każdego dnia. I właśnie ten wewnętrzny konflikt staje się sercem powieści. Katsa nie uczy się, jak walczyć lepiej, tylko jak żyć ze sobą, jak oddzielić to, kim jest, od tego, do czego została zmuszona. Jej rozwój jest powolny, miejscami bolesny i nie zawsze satysfakcjonujący, ale przez to bardzo ludzki. Relacje między bohaterami również nie wybuchają nagle. Przyjaźń i bliskość rodzą się stopniowo, w rozmowach, drobnych gestach i wspólnych doświadczeniach. Po nie jest tu klasycznym księciem-ratownikiem, męskim, chcącym spalić świat i rzucającym wszystko dla tej jedynej. Jest raczej kimś, kto towarzyszy, słucha i czasem kwestionuje wybory Katsy. Ich relacja bywa ciepła, bywa niezręczna, czasem sprawia wrażenie przyspieszonej, ale nigdy nie przytłacza głównej osi fabuły. Opiera się przede wszystkim na przyjaźni i to raczej dodatek do drogi bohaterki niż jej cel. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: „Wybrańcy” potrafią być przegadani. Długie wędrówki, rozważania i dialogi sprawiają, że tempo momentami siada, a książka bardziej się snuje, niż pędzi do przodu. Nie każdy odnajdzie w tym przyjemność, osoby szukające dynamicznego fantasy, pełnego zwrotów akcji mogą poczuć znużenie. To historia, którą czyta się cierpliwie, a nie zachłannie. Świat przedstawiony nie epatuje rozmachem, ale ma swój specyficzny klimat. Siedem królestw istnieje bardziej jako idea niż szczegółowo rozrysowana mapa - wiemy wystarczająco dużo, by zrozumieć zależności władzy, strach przed Obdarzonymi i kruchość porządku politycznego. To fantasy oszczędne, które nie próbuje przytłoczyć nadmiarem magii, tylko wykorzystuje ją jako narzędzie do opowiedzenia historii o kontroli, manipulacji i strachu. Zakończenie nie jest wybuchowe ani spektakularne. Raczej domyka historię w sposób spokojny, nawet lekko melancholijny. Daje poczucie zamknięcia, ale też zostawia przestrzeń na dalsze opowieści w tym świecie. To finał, który pasuje do całości, bez dramatycznych fajerwerków, za to z naciskiem na wybory i ich konsekwencje. Mimo tych niedoskonałości, powieść ma w sobie coś kojącego. Styl jest prosty, świat nieprzeładowany nadmiarem detali, a polityczne i magiczne elementy stanowią raczej ramę niż sedno opowieści. Najważniejsze pozostaje pytanie o wolność, wybór i prawo do decydowania o własnym życiu, zwłaszcza w świecie, który próbuje sprowadzić bohaterkę do roli narzędzia. Ciekawym elementem jest sam Dar, który jest niejednoznaczny, momentami niepokojący i celowo pozostawiony w półcieniu. Nie wszystko zostaje jasno wyjaśnione i można odnieść wrażenie, że autorka bardziej interesuje się konsekwencjami posiadania mocy niż jej zasadami. Dzięki temu Dar przestaje być „supermocą”, a zaczyna przypominać piętno, które wpływa na sposób, w jaki bohaterowie są postrzegani i traktowani. "Wybrańcy” nie są książką idealną i nie próbują taką być. Czasem nużą, czasem drażnią, czasem zmuszają do cierpliwości. Ale jeśli pozwoli się im płynąć własnym tempem, można odnaleźć w nich historię o dorastaniu, wolności i próbie wyrwania się z roli, którą narzuca świat. To powieść, która nie krzyczy, ona mówi cicho, a czasem właśnie takie historie zostają z czytelnikiem na dłużej. To książka spokojna, momentami nierówna, ale szczera w tym, co chce opowiedzieć. Nie zachwyci wszystkich, ale dla czytelników, którzy cenią historie o dojrzewaniu, poszukiwaniu tożsamości i relacjach rozwijających się bez pośpiechu, może okazać się zaskakująco wartościową lekturą. Jeśli spojrzeć na „Wybrańców” z dystansu, łatwo zauważyć, że to książka bardziej o byciu niż o działaniu. Owszem, pojawiają się misje, zagrożenia i tajemnice, ale nie one zostają w pamięci najdłużej. Najważniejsze są momenty ciszy, te, w których Katsa zastanawia się, kim byłaby, gdyby nikt niczego od niej nie oczekiwał. Autorka często pozwala bohaterce myśleć, analizować, wątpić, a czytelnik zostaje zaproszony do jej głowy, nawet jeśli oznacza to wolniejsze tempo i powtarzalność emocji
BookandGame_Paradise - awatar BookandGame_Paradise
ocenił na 7 2 miesiące temu
Nieważcy 1 Scott Westerfeld
Nieważcy 1
Scott Westerfeld
Całkowicie zaskoczyła mnie ta książka. Autor chyba "antycypował". Biorąc pod uwagę stronę socjologiczną tej książki to znakomicie opisał ten świat, w którym obecnie żyjemy. Pomimo tego, że książka powstała 11 lat temu, niestety musimy się zmagać ze wszechobecnymi celebrytami, youtuberami, snapchaterami, instagramerami, facebookerami etc. Wszystkie media podają nazwiska jakiś osób, które są sławne, ale tak naprawdę zupełnie mnie nie obchodzą i pierwszy raz o nich słyszę. No tak jestem w końcu Nieważką. Nie wiem czy oni robią gwiazdy z idiotów, czy uważają innych ludzi za idiotów, że to kupią? Dzieciarnia mazgai się na jakiś spotkaniach ze "sławnymi" youtuberami na występach gościnnych w galeriach handlowych. A trybsonopodobni są uważani za nowych bogów i otaczani kultem. Podobnie zachowania opisane są w książce. Szczerze mówiąc, bez tych 80% obecnych celebrytów cały świat byłby lepszy. Zostałby same filmy o zwierzakach i bajki dla dzieci ;D. No może jeszcze jakiś kanał jak przetrwać w głuszy, ewentualnie Gordon Ramsay uczący przeklinać po angielsku (nauka obcych języków w ich pierwotnej formie jest bardzo przydatna fok). Akcja dzieje się w mieście zamieszkałym przez przedstawicieli pordzawcowych Japończyków. W czasie kryzysu surowcowego, aby coś lepszego dostać to trzeba pracować dla społeczności albo być.... sławnym. Każdy mieszkaniec miasta ma własny kanał, na którym udostępnia filmiki ze swojego życia lub trolluje kanały i wiadomości innych. Czyli to samo co mamy teraz na internecie. No i dziennie sprawdza, który to jest w rankingu. Nie wiem po co wydano tą książkę w dwóch tomach? Jak ktoś z młodzieży przeczytał "Harry'ego Pottera i Zakon Feniksa" to z 400 stronami też sobie poradzi. Można przeczytać.
Jonia Rogue - awatar Jonia Rogue
ocenił na 7 8 lat temu
Kawa z kardamonem Joanna Jagiełło
Kawa z kardamonem
Joanna Jagiełło
„– Czy można się tego jakoś do­wie­dzieć?” Linka, piętnastoletnia dziewczyna mieszkająca z mamą, ojczymem i młodszym przyrodnim bratem. Na co dzień uczęszcza do publicznego liceum, ma przyjaciółkę Natalię i jest zakochana, ale nie jest za bardzo gotowa na miłość. Wydawać by się mogło, że w jej spokojnym życiu nic się nie wydarzy. Kiedy znajduje przypadkowo stare zdjęcie, wie, że jej rodzina, coś przed nią ukrywa, lecz nikt w ogóle nie porusza z nią tego tematu. Postanawia rozwikłać tajemnicę z małą pomocą. Czy jej się uda? Główna bohaterka to normalna nastolatka, która ma swoje własne problemy, nie tylko ze swoją najlepszą przyjaciółką, która w momencie, kiedy ta zaprzyjaźnia się z nową dziewczyną w klasie, Kasią zaczyna się dziwnie zachowywać. Na dodatek egzamin gimnazjalny zbliża się wielkimi krokami, więc musi się skupić na nauce. Rozumiem, że jej myśli były skupione przede wszystkim na rodzinnej fotografii i związanej z nią zakurzoną i zakopaną zagadką... „Jeśli w ze­zna­niach nie zga­dza­ją się nawet drob­ne szcze­gó­ły, to ktoś na pewno kła­mie”. Polubiłam Halinę, aczkolwiek mogła być bardziej wykreowana przez autorkę. Jej uczucia nie były do końca pogłębione, a szkoda. Trzymałam kciuki za to, żeby wreszcie odkryła rodzinną tajemnicę, nie tylko po to, żeby poznać odpowiedzi. Albowiem z mojej perspektywy rozwoju wydarzeń w tej historii miałam wrażenie, że rodzina Linki nie trzymała się razem, wręcz bohaterowie nie byli ze sobą blisko... „– Co to zna­czy?” Ponadto według mnie to ona najbardziej zajmowała się swoim młodszym bratem, uczyła się, chodziła do szkoły, wykonywała obowiązki domowe, a sama była tylko kilkunastolatką. Oczywiście rozumiem też matkę Haliny, iż dla niej przeszłość nie była łatwa i bardzo widać to w sobie, w jakim się zachowuje w stosunku do swojej córki, jak i męża i syna. Kawa z kardamonem nie wywarła na mnie świetnych wrażeń i emocji, natomiast nie była nudną lekturą. Jednak mam nadzieję, że w dalszych częściach będzie się więcej działo. #kawazkardamonem#rodzina#mama#ojczym#tajemnica#tajemnicatodzinna#wstydliwa#przeszłość#nastolatka#pierwszamiłość#przyjaźń#trudnarelacjamiędzymatkąacórką http://bookaholicandwriter.blogspot.com/2023/03/kawa-z-kardamonem-joanna-jagieo.html https://www.instagram.com/p/CqDt5YntuMp/?igshid=YmMyMTA2M2Y=
bookaholic_pl - awatar bookaholic_pl
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Herbata szczęścia

Więcej
Agnieszka Grzelak Herbata szczęścia Zobacz więcej
Agnieszka Grzelak Herbata szczęścia Zobacz więcej
Agnieszka Grzelak Herbata szczęścia Zobacz więcej
Więcej