rozwiń zwiń

Gwiazda Blachonosego

Okładka książki Gwiazda Blachonosego
Marcin Kozioł Wydawnictwo: Bumcykcyk Cykl: Detektywi na kółkach (tom 3) literatura młodzieżowa
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Detektywi na kółkach (tom 3)
Tytuł oryginału:
Gwiazda Blachonosego
Data wydania:
2020-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2020-11-20
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395926006
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gwiazda Blachonosego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gwiazda Blachonosego

Średnia ocen
7,8 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
6818
3839

Na półkach:

Marcin Kozioł jest jednym z tych pisarzy, których książki towarzyszą nam już od kilku lat i zawsze wypatrujemy nowości. Nasza przygoda z jego bohaterami zaczęła się właśnie od serii „Detektywów na kółkach”, do których należy również „Gwiazda Blachonosego”. Nim pojawił się trzeci tom zdążyłyśmy wejść w świat napisanej z Katarzyną Dowbor „Stajnię pod tęczą”. Były też stworzone z Bartkiem Jędrzejakiem opowieści o sowach („Pogoda dla puchaczy”). Do tego ciekawe czytanki o komputerach, matematyce. Pisarz znany jest nam (mi i córce) również z „Szalonej historii komputerów”, książek o wombacie Maksymilianie. Szczególnym sentymentem jednak darzymy opowieści z serii „Detektywi na kółkach”, ponieważ bohaterka porusza się na wózku i robi wszystko, aby niepełnosprawność nie ograniczała jej. W książkach poruszono temat bliski nastolatkom: pierwsza miłość. Jednak to nie wokół młodzieńczego uczucia toczy się akcja poszczególnych tomów. Ono jest jedynie tłem dodającym pikanterii. Głównym motywem zawsze jest intryga związana z zabytkami, bogactwem, władzą, zaszczytami, nauką. W „Skrzyni władcy piorunów” otwierającym serię wszystko zaczynało się od dziwnego porwanie ojca Toma, kolegi Julii poruszającej się na wózku i mającej niezwykłego psa asystenta Spike’a nazywanego Biszkoptem. Nastolatka straciła pełnosprawność w czasie wypadku samochodowego, w czasie którego zginął jej tata. Pies pomaga jej nie tylko na sporą samodzielność, ale sprawia, że nie czuje się tak samotna. Labrador o interesujących korzeniach i pamiętający swoje poprzednie wcielenia jest niezwykle inteligentnym psem czuwającym nie tylko nad bezpieczeństwem swojej pani, ale i potrafiącym zorganizować akcję ratunkową, przestraszyć porywaczy, namówić psa z sąsiedztwa, aby pomógł w akcji ratowania zakładników. Ponad to pamięta jak był psem różnych ważnych ludzi i czego się wówczas nauczył (to pomaga przemycić nieco historii).
Akcja toczy się wokół tajemniczej skrzyni, o której istnieniu dowiadujemy się już na pierwszej stronie. Do czego zdolna jest banda opryszków poszukujących tego cennego przedmiotu przekonacie się sami czytając książkę. Poszukiwana skrzynia władcy piorunów staje się pretekstem do opowiedzenia historii niezwykłego chłopca, Nicola Tesli postrzegającego świat nieco inaczej niż zwykli ludzie. Dzięki temu stał się wynalazcą wielu ważnych rzeczy. Skrzynia jest ważna ze względu na dziecięce rysunki i plany odkrywcy. Wszyscy podejrzewają, że znajduje się w niej maszyna pozwalająca jednemu człowiekowi podporządkować umysły wszystkich ludzi na świecie. Taki wynalazek w rękach szaleńca to bardzo niebezpieczne narzędzie, dlatego tata Toma stara się kryć tę cenną rzecz, która trafiła do niego przez przypadek: chciał lepiej zbadać osobowość wielkiego wynalazcy, zrozumieć jego sposób postrzegania w czasie, kiedy on był jeszcze dzieckiem.
W kolejnym tomie pt. „Tajemnica przeklętej harfy” Marcin Kozioł zabiera nas na wakacje do Egiptu. Problemy zaczynają się już na lotnisku, kiedy okazuje się, że czterokołowiec Julii nie mieści się wśród siedzeń pasażerów i musi lecieć w luku bagażowym. Jakby tego było mało również jej pies nie może jej towarzyszyć tyko zostaje zamknięty w klatce i spakowany razem z… bagażami. Do tego dziewczyna siedzi tuż obok marudnej panny Lotty Vandenberg, której kot także zostaje upchany razem z bagażami. W czasie turbulencji i roztrzaskania transportera okazuje się, że gruby zwierzak na wakacjach to tylko pretekst dla sprytnej przemytniczki przewożącej stare mapy. Czworonogi w ramach zemsty ukrywają mapę i tym sposobem trafia ona do Julii i Toma, co rozpoczyna ich przygodę, jako poszukiwaczy skarbów. Rozwiązanie zagadki nie będzie takie łatwe, ponieważ mapę wzbogacono o hieroglify oraz dziwne wskazówki. Jednak stopniowe odkrywanie poszczególnych elementów pozwala na gromadzenie kolejnych wskazówek. W całej przygodzie nie zabraknie zabawnych pościgów, zaskakujących zwrotów akcji, nieprzypadkowych spotkań oraz sporej dawki wiedzy o Omm Seti i starożytnym Egipcie. Teraźniejszość przeplata się z dwoma wątkami z przeszłości: Bentreszyt, Setiego Pierwszego oraz Dorothy Eady. Czytelnicy dzięki niezwykłej miłosnej historii sprzed wieków mają okazję dowiedzieć się wielu ważnych informacji o Egipcie i świątyni w Abydos.
„Gwiazdę Blachonosego” otwiera wyjazd bohaterów na konferencję. Dzięki wcześniejszym dokonaniom, wielkiej sławie związanej z rozwiązaniem zagadek stają się gośćmi honorowymi. Młodzi bohaterzy z wielkim zainteresowaniem wchodzą w świat splendoru międzynarodowych konferencji organizowanych z rozmachem i wieloma atrakcjami dla gości. Zapowiada się ciekawie. Sprawy zaczynają się komplikować, kiedy Julia tuż przed inauguracyjnym wykładem zostaje poproszona o zgłoszenie się do recepcji. Ze względu na to, że czasu jest mało rusza sama i zostaje zwabiona do czegoś w rodzaju „escape room”. Na poszukiwania poddawanej testom dziewczynie rusza jej pies asystujący, ale i on zostaje zaskoczony, otumaniony i budzi się w dziwnym, obcym ciemnym pomieszczeniu. Bohaterzy muszą odnaleźć się i ruszyć na poszukiwania zaginionego psa. Wskazówki prowadzą do Tychona Brahe, o którego życiu dowiadujemy się z równolegle toczącej się akcji. Dzięki temu mamy okazję poznać sławnego astronoma, zobaczyć jak dawniej wyglądał światek naukowy, poznać takie wybitne osoby jak Johannesa Keplera, zrozumieć, w jaki sposób utrudniano kobietom dostęp do wiedzy, jak wiele zależało od otwartości umysłów lub chęci zabłyśnięcia władców. Pisarz wprowadza nas w świat pojedynków, rozstrzygania racji za pomocą miecza lub szpady. Światek naukowy jest niebezpieczny, a sporo osób w głupich pojedynkach zostaje oszpeconych.
Marcin Kozioł po raz kolejny udowodnił, że jest świetnym pisarzem. Trzeci tom nie tylko trzyma w napięciu, przekazuje sporą dawkę wiedzy, zachęca do sięgania po kolejne książki, poznawania życiorysów wynalazców, naukowców, ludzi posiadających niezwykłe życiorysy. Wszystkie tomy serii „Detektywi na kółkach” zawierają dużo ciekawostek i jednocześnie są napisane prostym językiem, poruszają problemy bliskie nastolatkom oraz pokazują, jak ekscytujące może być życie, kiedy ma się ciągły głód wiedzy. Trudniejsze słowa pojawiające się w dialogach sami bohaterzy wyjaśniają. Lekturę bardzo przyjemnie czyta się na głos.
„Skrzynia władcy piorunów”, „Tajemnica przeklętej harfy” oraz „Gwiazda Blachonosego” to książki, przy których nie znudzi się też dorosły czytelnik. Nie zabraknie tam śmiesznych i groźnych sytuacji oraz sporej dawki wiedzy, ale podanej w taki sposób, że ma się ochotę pobiec do biblioteki i poszperać w literaturze specjalistycznej.
Dużym plusem jest również poruszenie tematu inności. Tom jest synestetykiem, czyli całkowicie inaczej niż inni ludzie odbiera świat. Julia natomiast jest niepełnosprawna. Do tego urodziła się sprawna, przez co pozwala zrozumieć czytelnikom, że problemy jakie mają osoby niepełnosprawne powinny być im bliskie, ponieważ oni również mogą stracić swoją sprawność. Także poboczni bohaterzy są osobami niezwykłymi, ponieważ z powodu różnych okoliczności w dzieciństwie lub młodości mają taki, a nie inny charakter, zyskują dziwne umiejętności oraz zachowują się inaczej niż jej rówieśnicy. Pisarz przełamuje w serii tabu separowania osób niepełnosprawnych i przez to niewidocznych w społeczeństwie. Julia stara się żyć tak jak do tej pory. Do tego przeżywa swoje pierwsze uczucia, a dla Toma nie jest ważny jej wygląd i sprawność, ale osobowość.
Książki polecam wszystkim uczniom szkoły podstawowej. Na pewno nie będziecie się przy niej nudzić. Mnie pozostaje cierpliwie czekać na kolejne tomy.

Marcin Kozioł jest jednym z tych pisarzy, których książki towarzyszą nam już od kilku lat i zawsze wypatrujemy nowości. Nasza przygoda z jego bohaterami zaczęła się właśnie od serii „Detektywów na kółkach”, do których należy również „Gwiazda Blachonosego”. Nim pojawił się trzeci tom zdążyłyśmy wejść w świat napisanej z Katarzyną Dowbor „Stajnię pod tęczą”. Były też...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

87 użytkowników ma tytuł Gwiazda Blachonosego na półkach głównych
  • 45
  • 41
  • 1
17 użytkowników ma tytuł Gwiazda Blachonosego na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Marcin Kozioł
Marcin Kozioł
Pisarz. Jego książka „Wombat Maksymilian i Królestwo Grzmiącego Smoka” otrzymała Nagrodę Magellana – nagrodę główną dla najlepszego przewodnika dla dzieci – ogłoszoną przez „Magazyn Literacki Książki”, „Kontynenty” i „Podróże”. Ogromny sukces przyniosła mu „Skrzynia Władcy Piorunów”, której nakład przekroczył już 100 tysięcy egzemplarzy. Kontynuacja tej powieści detektywistycznej – „Tajemnica przeklętej harfy” – została wybrana do Złotej Dwudziestki książek dwudziestolecia kampanii czytania Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”. A trzeci tom – „Gwiazda Blachonosego” – otrzymał nagrodę główną w 21. konkursie Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Zapalony podróżnik, przez wiele lat dyrektor mediów elektronicznych National Geographic Polska, z aparatem zwiedził ponad 60 krajów. Jako 16-latek (i pierwszy Polak) został stypendystą szkockiej szkoły Gordonstoun. Choć nie potrafi tego robić, tańczył na kameralnym pokazie przed królową Elżbietą II. Na festiwalu teatralnym w Edynburgu prezentował swoją farsę, a w Królewskim Obserwatorium Astronomicznym w Edynburgu pracował nad oprogramowaniem do analizy danych napływających z kosmosu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nan Sparrow i potwór z sadzy Jonathan Auxier
Nan Sparrow i potwór z sadzy
Jonathan Auxier
Ależ piękna była to opowieść! Opowieść dla Każdego niezależnie od wieku. Poznajemy w niej Nan Sparrow , która jest kominiarczykiem w czasach, gdy dzieci można było wykorzystywać do niebezpiecznej i ciężkiej pracy(a taką niewątpliwie było czyszczenie wielkich, brudnych kominów). Po odejściu swego ukochanego Kominiarza dziewczynka trafia do okrutnego Crudda, któremu obojętny jest los jego młodych pracowników. Gdy Nan zostaje uznana za zmarłą po podpaleniu komina który czyściła jest to dla niej szansa na uwolnienie się. Okazuje się, że Kominiarz zostawił jej niezwykły prezent -bryłkę sadzy, która zamienia się w golema chroniącego Dziewczynkę. Golem, dla którego wymyślili imię Charlie okazuje się niezwykłą istotą, pełną ciepła i dobroci, dzięki której Nan potrafi przetrwać najgorsze chwilę i rozumie jak ważna jest przyjaźń. Niestety nie mogą długo cieszyć się spokojem, gdyż były pracodawca nie wierzy w jej śmierć i chce ją dopaść za wszelką cenę. A gdy ginie maly chłopiec, z którym pracowała Nan , przelewa to czarę goryczy i dziewczynka wraz z innymi kominiarczykami postanawia pokazać ludziom jak wygląda ich los. Jak skończy się ta historia i jaką stratę będą musieli ponieść niektórzy z bohaterów przekonajcie się sami. Naprawdę warto, bo jest to opowieść cudowna, ciepła, dotykająca ciężkich tematów w sposób łagodny. Polecam!
AsiaG - awatar AsiaG
ocenił na 8 1 rok temu
Drogocenna ćma Katherine Woodfine
Drogocenna ćma
Katherine Woodfine
„Drogocenna ćma” jest dość udaną kontynuacją pierwszej części cyklu. To książka podobna do swej poprzedniczki, zagadka jest tak samo fascynująca jak w „Pozytywce”, a bohaterowie rozbudowani jeszcze bardziej, nabierają więcej ogłady i dorastają. Książka utrzymana jest w podobnym klimacie, co poprzednia część, tło wydarzeń stanowi brudny Londyn z XIX wieku. Klimat powieści utrzymany jest przez jej całość, autorka ma dar do opisywania wielu aspektów z tym związanych posługując się rozbudowanym słownictwem pasującym do danej epoki. Historia ujęta w tej części jest bardzo podobna do tej, którą otrzymaliśmy w „Pozytywce”, jednak Woodfine rozbudowała zagadkę i dodała kilka ciekawych smaczków (pod koniec jest wiele odniesień do tego, że główny antagonista był w jakiś sposób związany z rodziną Sophie), dzięki czemu przez książkę się płynie, w żadnym momencie ona nie nudzi. Niektóre jednak fragmenty, dla starszego czytelnika, mogą wydawać się naiwne, wręcz nie do uwierzenia, ale biorąc na to poprawkę, że jest to książka dla młodszej młodzieży, nie jest to aż tak widoczne, a dość łatwe do wybaczenia. Autorka porusza tu wiele różnych tematów, głównie związanych z prawami kobiet, feminizmem czy edukacją dziewcząt, za co wielki plus, ponieważ zrobiła to z wyczuciem. Ponadto bohaterowie powieści dojrzewają i widać to w ich działaniach – nadal są dziećmi, choć z wielkimi bagażami doświadczeń i z wyższym poziomem dedukcji. Ponadto w tej części pojawia się więcej bohaterów, jak np. 14-letnia Mei Lim i jej rodzina, która dodaje do książki klimatu legend i baśni. Jest to kolejny zabieg na plus i ogółem nie mogę doczekać się kolejnej części z nadzieją, że będzie tak samo dobra.
LosingHope - awatar LosingHope
ocenił na 7 2 lata temu
Złote wrota James Ponti
Złote wrota
James Ponti
Do tej serii przekonaliśmy się już w trakcie lektury pierwszego tomu, a drugi jedynie utwierdził nas w przekonaniu, że to świetnie wymyślona seria szpiegowska dla młodszej młodzieży, która traktuje czytelnika serio i sama w sobie jest niczym gotowy scenariusz na film. O sile powieści stanowi kilka kwestii. Po pierwsze: fabuła. Choć bohaterowie książki mają po kilkanaście lat, nie ma w fabule ani krzty infantylności. Nawet dorosły czytelnik, wychowany na seriach szpiegowskich książek czy filmów, zauważy, że nie mamy tu do czynienia z "dziecinnymi" sprawami, a raczej ciekawą koncepcją tego, jak w poważnej szpiegowskiej robocie można wykorzystać małoletnich, ale uzdolnionych szpiegów. I choć trudno sobie wyobrazić, by zachodnie agencje rządowe były w stanie narażać dzieci, to po przymknięciu oka na tę okoliczność mamy do czynienia z rasową historią szpiegowską. Akcja książek jest wartka, a intryga za każdym razem inna, ale interesująca, dobrze i logicznie skonstruowana, poprzedzona starannym researchem. Jednocześnie nie ma się wrażenia, że autor popada w przesadę, tworząc oddział mini Jasonów Bourne'ów czy Jamesów Bondów. Bohaterami nadal są nastolatki, które uczą się wykorzystywać swoje zdolności i pracować w zespole, a jednocześnie wciąż mierzą się z właściwymi swojemu wiekowi rozterkami. Między łamaniem kodów, wspinaczkami po murach czy śledzeniem podejrzanych, wciąż pozostaje przestrzeń na zawieranie przyjaźni, radzenie sobie z zazdrością, potrzebą przynależności i odkrywaniem siebie. Inkluzywność to kolejna z zalet serii, która będzie odpowiednia dla młodych czytelniczek, jak i czytelników bez względu na ich etniczne pochodzenie. Bo sam zespół Miejskich Szpiegów jest płciowo i etnicznie zróżnicowany (w retrospekcjach mamy szansę dowiedzieć się, skąd pochodzą dzieciaki i jak trafiły do zespołu). A to zróżnicowanie jest tak naprawdę siłą grupy, która uczy się współdziałania i wykorzystywania mocnych stron każdego z jej członków. Autor świetnie pokazuje, jak wiele można osiągnąć, działając wspólnie, i że ludzie są sobie bardzo potrzebni. Świetne jest też to, że bohaterowie przemieszczają się po świecie, zabierając nas w przeróżne zakątki globu - nie tylko te, do których odniesienia znajdziemy bezpośrednio w tytułach. Miasto świateł to nie tylko akcja w Paryżu, a w Złotych wrotach nie tylko liczy się związane z Golden Gate San Francisco. Multikulturowość jest nie tylko wypełniaczem, a ważnym elementem książek. Mamy tu odniesienia do bardzo różnych dziedzin nauki i sztuki, które okazują się kluczowe w rozwiązywanych sprawach. To inteligentna rozrywka, która kusi nie tylko tempem akcji i świetnie zbudowanym napięciem. Mamy tu dobrze wykreowanych bohaterów (na koniec można nawet przejrzeć karty z tajnych akt młodych agentów), wielopłaszczyznowe zagadki, zabawę słowem i - chociażby - ciekawie obmyślone szyfry, przy których objaśnianiu czasem opada szczęka. I choć lektura będzie przystępna także dla młodszych nastolatków, to jest napisana ze starannością, dopracowana i traktująca zarówno bohaterów, jak i czytelników, jak ludzi dojrzałych. A do tego - to chyba wisienka na torcie - przy całej tej intrydze nie brakuje miejsca na dotknięcie naturalnych dla nastolatków spraw i dynamiki pracy w grupie. Jeśli lubicie historie szpiegowskie, koniecznie musicie poznać Miejskich szpiegów Jamesa Pontiego, jeśli lubicie przygodę, akcję, zagadki - także. Jeśli chcecie poczuć, że książki czyta się równie dobrze jak ogląda filmy - to również tędy droga. Bezsprzecznie ta seria ma wiele do zaoferowania.
zaczytASY - awatar zaczytASY
ocenił na 8 2 lata temu
Wiggott przedstawia: Fantastyczny Woskowy Świat. Upiorny pociąg Terry Deary
Wiggott przedstawia: Fantastyczny Woskowy Świat. Upiorny pociąg
Terry Deary
"Upiorny pociąg" - Terry Deary. Jest to książka dla dzieci chodzących do szkoły i mlodziezy. Autor serii Strrrraszne historie, którą osobiście uwielbiam i przeczytałam prawie wszystkie książki jakie się ukazały. To taka historia na wesoło. Nauczyciele nie uczą w ten sposób, dlatego sądzę że uczniom ten sposób nauki historii oraz język jakim jest napisana, spodoba się znacznie bardziej. "Upiorny pociąg" jest jednak troszkę inny od dotychczasowych książek autora. Przedstawia co prawda również elementy historyczne, jednak książka jest z gatunku fantastycznych. Opis książki z okładki : skradziony telefon. drzwi do woskowego świata. Tajemnicza wieża. Dziewczyna zamknięta w gablocie. Wejście do Woskowego Świata Wiggotta może być największym błędem chłopca. Nie, największym błędem będzie wejście do upiór jego pociągu. Główny bohater - Chłopiec, kradnie super telefon Infinit - G. Musi go dostarczyć Panu Wiggottowi aby otrzymać zapłatę. I tak spotyka go masa niebezpiecznych przygód po drodze. Jednak z telefonem, który jest zasilany mózgiem prawdziwego człowieka żadna przygoda mu nie straszna. Faktycznie każdy okaże się ważnym elementem układanki a niektórzy bohaterowie zaskoczą Was kim tak naprawdę są. Nie mogę napisz za dużo o treści bo nie chcę spojlerować. Jednak książkę czyta się bardzo szybko, bo jest podzielona na krótkie rozdziały. W sumie zawiera ich sto. Czytelnik jest ciekawy co będzie dalej dlatego czytanie idzie szybko. Podczas lektury towarzyszyła mi ciekawość, niekiedy strach i jednak duże zaskoczenie pod koniec. Zabrakło mi jednak pewnego wstępu do całej tej historii. Książka od razu wprowadza w swój tajemniczy świat co może być początkowo nie zrozumiałe. Jednak myślę że dla fanów historii opowie dziwnej trochę na wesoło, w całkowicie inny sposób niż zawsze oraz lubiących fantastykę i różne nietypowe stwory, książka ta powinna się spodobać. Polecam jednak młodzieży klas 6 i dalej, choć na pozycji jest adnotacja, że lektura jest od lat 9+ ;-) przyznaje mocne 7/10 punktów ;-)
Natalia Strągowska - awatar Natalia Strągowska
oceniła na 7 5 lat temu
Szeptane Paweł Beręsewicz
Szeptane
Paweł Beręsewicz
Piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami Motywem przewodnim tegorocznego (2025/26, Mazowsze) konkursu kuratoryjnego z polskiego dla podstawówek była komunikacja. To ciekawe spojrzeć, co poza „E.T.” (reż. Steven Spielberg, 1982) proponuje kuratorium jako lekturę obowiązkową. Jedną z lektur na pierwszy etap było właśnie „Szeptane”, które pozostając literaturą odpowiednią dla dzieci, przekazuje jednocześnie zaskakująco trafne obserwacje na temat rzeczywistości. W świat młodzieży zabiera nas Filip, który wraz z przyjaciółmi chce udać się na finałowy mecz Ligii Mistrzów. Nasi uczniowie decydują się zarobić. W zasięgu ich możliwości okazuje się marketing. Marketing uliczny, czyli rozdawanie ulotek. Ta przygoda nie kończy się tutaj i prowadzi Filipa ku pierwszej miłości, czy innych niespodziewanych miejsc. Jednak co z Filipem i innymi bohaterami? Czytając, można zauważyć, że ważne są tylko trzy postacie. To one są jakkolwiek pogłębione. Nie wymienię ich, bo byłby to trochę spoiler. Inne można opisać kilkoma funkcjami oraz cechami, ale niewiele więcej. Nie znaczy to, że to wada. Po prostu nie czyta się tej książki dla plejady ciekawych bohaterów. Co zatem oferuje nam „Szeptane”? Bardzo sprawnie krąży wokół marketingu i jego specyficznego podejścia do komunikacji. Tak jak uśmiechnięty sprzedawca zwiększa prawdopodobieństwo powrotu klienta, tak rozdawanie ulotek wymaga nieco inicjatywy i asertywności. Ale to dopiero początek, bo przecież dalej mamy manipulacje, półprawdy i kłamstwa. A jak wiadomo – kłamstwo ma krótkie nogi. W marketingu nie trzeba jednak stosować tych niechlubnych praktyk, by mógł być wątpliwy moralny. Jacek, nazywany przez przyjaciół Świętym, zadaje właściwe pytania o moralność marketingu na każdym poziomie. Czy można reklamować coś, czego się nie próbowało, albo nie przebadało? Czy marketingowi lub PR-owi firmy można bezmyślnie wierzyć i bezmyślnie powtarzać ich hasła? A to tylko początek naszej podróży w świat marketingu. Potem mamy do czynienia z tytułowym szeptaniem. Nie wiem, czy to nazywa się tak naprawdę, ale z pewnością widać takie zjawisko. Szczególnie na Facebooku. Kto nie widział grupy publicznej bez moderacji, gdzie pojawiają się posty typu: „Dziecko pyta mnie,czy kupięmu plecak i buty na WF,ale za co mam to zrobić? Oboje jesteśmy bezrobotni,a zasiłki ledwo wystarczają:(”, czy „Przeżywam piekło z żoną przepija każdą wypłatę, pieniądze na wycieczkę dla syna też przechlał..jak ja za to zapłacę!? Brać rozwód?” (pisownia oryginalna), a pod tymi postami mamy zalew komentarzy w podobnym stylu o tym, jak to kasyna są super. Dokładnie to jest następny poziom marketingowej podróży Filipa. Poziom językowy naszego bohatera na szczęście jest wyższy i z racji, że to książka dla dzieci – nie mamy hazardu. Bycie ruskim trollem, ale z Polski i reklamującym produkty nie propagandę, to nie najgorsza rzecz, jaką można robić. Ostatnim poziomem jest czarny PR. Coś o czym wydaje mi się, że nie mówi się dużo. Ostatnio głośno było o tym w kontekście konfliktu Justina Baldoni i Blake Lively, gdy ujawniono nieco na temat działania takiego czarnego PR-u w Hollywood (vide: https://www.nytimes.com/2024/12/21/business/media/blake-lively-justin-baldoni-it-ends-with-us.html). Bo przecież wszystkie te rzeczy są nieszkodliwe, a klient ma swój rozum, prawda? Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, a jak kłamstwo ma krótkie nogi, nadal jakieś ma. I niestety nawet te krótkie wystarczają, by spełnić przepowiednie nazistowskiego ministra propagandy – i stać się prawdą. Bo pajęczyna kłamstw w tej książce nie ogranicza się ściśle do wątku pracy Filipa. Wchodzi ona głębiej i czytając, ma się tylko nadzieję, że może będzie lepiej, może dostaniemy szczęśliwe zakończenie? Ostatecznie po tym ciągłym uczuciu niepokoju, wręcz thillerowym, dochodzimy do finału. Nabita na początku strzelba Czechowa wystrzeliwuje Filipowi w twarz konsekwencje marketingu. Na szczęście książka ma swoje pozytywne nuty w kwestiach personalnych i udaje się dotrzeć słodko-gorzkie zakończenie. Przedstawienie marketingu i kłamstw z „Szeptania” nie jest na szczęście jedynym w naszym świecie. Mimo tego książka zadaje właściwe pytania, które warto zadać nie tylko młodzieży, ale i przypomnieć dorosłym. Może i mamy do czynienia z prostą historią coming of age, ale jednocześnie niezwykle porządną, realistyczną i mimo pewnego dyskomfortu – przyjemną w lekturze. Książka przeczytana dzięki życzliwości Miejskiej Biblioteki Publicznej w Z.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na 8 4 miesiące temu
Śmierć w światłach rampy Robin Stevens
Śmierć w światłach rampy
Robin Stevens
''A to znaczy, że chociaż znamy tło wydarzeń dużo lepiej niż policjanci wezwani na miejsce zbrodni, musimy polegać na zeznaniach naszych podejrzanych. A nasi podejrzani to osoby, które zarabiają na życie, kłamiąc.'' ''Śmierć w światłach rampy'' Robin Stevens to 8 tom serii ''Zbrodni niezbyt eleganckiej''. Daisy i Hazel po przygodzie w Hongkongu udają się do Rue Theatre w Londynie, gdzie mają wziąć udział w przedstawieniu ''Romeo i Julia''. Wydawało się, że tym razem żadna zbrodnia nie wydarzy się. Jednak zazdrość i pogróżki prędko dopuszczają do nowego morderstwa. Towarzystwo Detektywistyczne musi rozwiązać nową sprawę. W tej serii kocham to, że każdy tom ma swój nieskazitelny klimat. W tym nasze bohaterki trafiają do teatru. Ja osobiście jestem ogromną fanką teatru i bardzo przyjemnie czytało mi się jego opis, próby do sztuki i jego ogólne funkcjonowanie. W szczególności podobało mi się jak sztuka była wystawiana a dziewczyny na bieżąco analizowały sprawę. Sama zbrodnia mnie ogromnie zaskoczyła i kompletnie nie byłam w stanie przewidzieć co się stanie. Jestem totalnie pod wrażeniem tej sprawy kryminalnej. Postacie jak zawsze są fantastyczne. Z głównych bohaterek ja osobiście bardziej wolę Hazel, ale oczywiście Daisy też bardzo lubię. Bardzo się cieszę z powrotu George'a oraz Aleksandra. I w tym tomie szczególnie podobała mi się kreacja postaci biorącej udział przy sztuce. Również podobał mi się pewien zabieg, który wprowadziła autorka do pewnej postaci (ci co czytali, na pewno już się domyślają o co mi chodzi). Podsumowując uważam, że jest to jeden z lepszych tomów i zdecydowanie trafi do mojego top 3. Daje 10/10
multivers_lover_ - awatar multivers_lover_
ocenił na 10 7 miesięcy temu

Cytaty z książki Gwiazda Blachonosego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gwiazda Blachonosego