rozwiń zwiń

Gówno - opowiadanie

Okładka książki Gówno - opowiadanie
Feliks W. Kres Wydawnictwo: ArtRage fantasy, science fiction
104 str. 1 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Data wydania:
2004-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-05-01
Liczba stron:
104
Czas czytania
1 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394672935
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gówno - opowiadanie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gówno - opowiadanie

Średnia ocen
6,5 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1136
1035

Na półkach:

Wielki jak stodoła, naznaczony wieloma bliznami, niesamowicie silny najemny żołnierz, weteran wielu bitew, zwany Małym (ponoć był najmniejszy w swoim oddziale), postanawia spędzić urlop w rodzinnych stronach z ojcem i macochą. Podczas włóczęgi po mieście jest świadkiem niezwykle brutalnego zachowania kobiety, którą wszyscy nazywają Gównem, podobno, opętanej przez mroczne moce, córki króla piratów. Mały daje się wciągnąć w intrygę, która ma na celu pojmanie albo zgładzenie Gówna, ale wikła się w ten sposób w jeszcze bardziej skomplikowaną aferę i teraz sam musi walczyć o życie swoje i rodziny, bo Gówno jest naprawdę groźna i mściwa.

Opowiadanie wydaje się częścią jakiejś większej całości albo dotyczyć, nawiązywać do jakiejś innej historii, bo choć jego początek jest całkiem niezły, to koniec, poza tym, że zabawny, także nieco dziwny, jakby urwany w nieodpowiednim momencie.

Całkiem niezła zabawa na jakieś 30-40 minut.

Wielki jak stodoła, naznaczony wieloma bliznami, niesamowicie silny najemny żołnierz, weteran wielu bitew, zwany Małym (ponoć był najmniejszy w swoim oddziale), postanawia spędzić urlop w rodzinnych stronach z ojcem i macochą. Podczas włóczęgi po mieście jest świadkiem niezwykle brutalnego zachowania kobiety, którą wszyscy nazywają Gównem, podobno, opętanej przez mroczne...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Gówno - opowiadanie na półkach głównych
  • 33
  • 23
18 użytkowników ma tytuł Gówno - opowiadanie na półkach dodatkowych
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Feliks W. Kres
Feliks W. Kres
Feliks Wiktor Kres (pseudonim, właściwie Witold Chmielecki, ur. 1966 w Łodzi) to polski pisarz fantasy. Debiutował w roku 1983 opowiadaniem Mag nadesłanym na konkurs pisma "Fantastyka". Od tamtej pory opublikował osiem powieści i kilkadziesiąt opowiadań. Najbardziej znany jako autor dwóch cykli fantasy - "cyklu szererskiego", dziejącego się w świecie zwanym Szererem, gdzie oprócz ludzi inteligencją obdarzone są również koty i sępy (obecnie, oprócz wczesnych, niezgodnych już z obecną wersją tego świata opowieści, cykl składa się jedynie z podcyklu Księga Całości, choć Kres zapowiada kolejne osadzone w tym świecie powieści), oraz Piekło i szpada, mroczne opowieści płaszcza i szpady w alternatywnym XVII wieku, gdzie spotkać można zarówno demony, jak i istoty starsze od samego Szatana. Jego utwory przetłumaczone zostały na język czeski, rosyjski oraz hiszpański. Za wydaną w roku 1992 powieść Król bezmiarów otrzymał Nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Od kilku lat prowadzi kącik porad dla młodych pisarzy w czasopismach poświęconych fantastyce - najpierw pod tytułem Kącik złamanych piór w miesięczniku "Fenix", potem w "Magii i Mieczu", zaś obecnie jako Galeria osobliwości w miesięczniku "Science Fiction". W lutym 2005 porady Kresa dla początkujących pisarzy zostały wydane w formie książkowej pod tytułem Galeria złamanych piór.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Requiem dla lalek Cezary Zbierzchowski
Requiem dla lalek
Cezary Zbierzchowski
Świetny zbiór opowiadań, od pierwszego tekstu wprowadzający w świat niby znany, a odmienny, trochę odbiegający w przyszłość, z inaczej rozłożonymi akcentami, innymi krajami, odmiennymi religiami, ale jednak to wszystko znamy, poznajemy, odkodowujemy. I zanurzamy się w upadły, skazany na powolny rozkład świat, w którym na pierwszy plan w kolejnych opowiadaniach wysuwają się zagadnienia, bolączki, idee, trudności i obsesje, które towarzyszą nam na co dzień. Autor powtarzając sztafaż świata, nazwy, skojarzenia z naszymi realiami, wędruje dowolnie po interesujących go sprawach. To fantastyka, której teraz w Polsce pisze się bardzo mało, nasuwająca skojarzenia z tym złotym u nas okresem, gdy na przełomie upadającego komunizmu i kapitalistycznego nowego świata, młodzi i starsi autorzy fantastyki sięgali najczęściej w opowiadaniach właśnie, po fantastykę problematyczną, socjologiczną, spekulatywną. Opowiadali w kostiumie przyszłości o tematach, które interesowały ich w świecie jaki znali. I Zbierzchowski przywołuje w swojej prozie taki sposób korzystania i używania fantastyki. Ale nie tylko taki, bo jest całkiem sprawny literacko, prowadzi ciekawą grę, wykorzystując w nienachalny sposób skojarzenia popkulturowe, sięga po budowanie klimatu rodem z jakiś opowieści niesamowitych, trochę jakby miał ochotę na spróbowanie konwencji weird fiction. Bardzo mi ten sposób pisania fantastyki odpowiada. Teksty są oczywiście różne, nie każdy mi tak samo zagrał, jedne wciągnęły bardziej, zwłaszcza gdy tematyka zahaczała o religię, albo gdy lekko wchodząc w klimat cyberpunku odwoływały się do wątków np. imigrantów, problemów kulturalnych, zagadnień technologicznych. I właśnie gdy oferowały klimat niezwykłości, rodem jakby "Z archiwum X". Teraz po powieści autora sięgnę na pewno.
Tomasz_K - awatar Tomasz_K
ocenił na 7 2 lata temu
Wstań i idź Tomasz Kołodziejczak
Wstań i idź
Tomasz Kołodziejczak
http://superbook.blog.pl/2016/08/01/253-tomasz-kolodziejczak-wstan-i-idz/ Każdy zbiór opowiadań z natury musi być nierówny. Nie tylko ze względu na zróżnicowanie w poziomie dzieł konkretnego autora lub autorów, ale przez subiektywny odbiór czytelnika. Niektórych ciągnie do fantasy pozbawionego lukrowanej otoczki, zbliżonego solidnie do realiów epoki miecza. Innych z kolei do SF, odległych wizji przyszłości, w których natura ludzka pozostała jednak niezmienna. Można by tak wymieniać bez końca, a konkluzja pozostanie ta sama. Zbiory opowiadań to worek pełen kamieni szlachetnych, a jednocześnie loteryjna, szklana kula z nielicznymi zwycięskimi losami. Nie inaczej jest z antologią twórczości Kołodziejczaka. Autor trzyma fason, nie spada poniżej linii pisarskiej przyzwoitości, ale nie zawsze tworzy tak jak w swych najsłynniejszych seriach. Antologię otwiera opowiadanie „Kukiełki”. SF z lekkim dreszczykiem. Z potencjałem na coś więcej. Druga z kolei historia „Jesteśmy potrzebni” nawiązuje nieco do „Roku 1984″. Może to lekka nadinterpretacja, ale zatomizowane i podzielone na grupy zawodowe społeczeństwo, pożywione propagandową papką majaczy gdzieś w oddali Orwellem. „Dziękuje ci, pająku” osadzona jest w klimatach barbarzyńsko- megalitycznego fantasy, silnie powiązanego z pradawną mitologią i magią. Z zapomnianymi obrzędami i siłami związanymi z pierwotnymi siłami natury, trącącymi nieco animizmem i totemizmem. „Po co żyją fomole ?” to zabawna, ale i pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji opowieść o pewnym mężczyźnie, któremu rodzina podrzuciła do opieki dzieciaka, wraz z jego zwierzątkiem. Rzecz ma miejsce w epoce, gdzie loty kosmiczne to norma. A więc i handlem pozaziemskimi dobrami jest na porządku dziennym. W tym również zwierzątkami domowymi. Jak napomknięty fomol. Puchaty, nieco destrukcyjny i dziwaczny futrzak, mający w sobie potężny potencjał. „Wrócę do ciebie, kacie” to opowiadanie z cyklu Dominium Solarnego, liczącego sobie kilka tomów. Koncepcja klasycznego mistrza małodobrego z mieczem do ścinania czerepów, dodanie do niej szlachetnej filozofii i profesjonalizmu, oraz umieszczenie jej w space operowym uniwersum odwraca do góry nogami stereotypy o zawodzie kata. Jawi się tu on nie jako rębajło, żyjący na granicy brutalnego obłędu, a szlachetny wykonawca i przedstawiciel prawa. I sprawiedliwości rzecz jasna. „Smoczy Biznes” to opowiadanie przewrotne, kpiarskie i pisane niesamowicie barwnym językiem. Poprzez przygodę rycerza Darlana, pisarz przeplata treści prześmiewcze nie tylko konwencję fantasy i etos rycerza- herosa, ale też w krzywym zwierciadle pozwala sobie na przedstawienie niektórych aspektów życia realnego. W szczególności w wydaniu korporacyjnym. „Piękna i graf” to z kolei część świata Ostatniej Rzeczypospolitej. Historię poznałem w drugim tomie tej serii, pod tytułem „Czerwona Mgła”. I to ono uczyniło mnie wiernym wyznawcą świata Ostatniej RP, gdzie królem Polski jest elf. „Planeta Węża” osadzona jest w odległej przyszłości, gdzie ludzie dawno już przekroczyli granice Układu Słonecznego. Pewne postaci pozostają jednak niezmienne. Łowca polujący na istoty zwane przez niego Splamionymi. Czyli na wszelką piekielna zarazę, jaka jest przyzywana przez wszelkiej maści oszołomów. Od sekciarzy po, jak to tutaj ma miejsce, badaczy dawno wymarłych cywilizacji. Ale zło się nigdy nie zmienia. I jak główny bohater wspomina w retrospekcjami o swych przodkach pamiętających czasy, gdy człowiek opuścił Eden. Do opowiadań ilustracje wykonali znakomici twórcy. Wśród nich Przemysław „Trust” Truściński, Dominik Broniek i Andrzej Łaski. I utwierdziły mnie one w przekonaniu, że dobra książka powinna mieć ilustracje. Oczywiście stylem współgrające z książką. Jak rysunki Brońka w serii inkwizytorskiej Piekary. A w „Wstań i idź” jest okazja poznać śmietankę polskich rysowników. Choć zabrakło mi Daniela Grzeszkiewicza… Podsumowanie: „Wstań i idź” twórcy dwóch znakomitych uniwersów to zbiór bardzo dobry. Słabsze opowiadania rekompensują prawdziwe perełki. Te związane z większymi światami, jak i te, które istnieją osobno. Dla zainteresowane polską sceną fantastyki gratką okażą się też komentarze samego autora zdradzające kilka informacji o klubie Tfurcuf i czasopismach fandomowych.
FomaLermont - awatar FomaLermont
ocenił na 8 9 lat temu
Czarny bóg Krzysztof Wroński
Czarny bóg
Krzysztof Wroński
Bardzo rzadko trafia mi się, że autor nie ma jeszcze nawet opisu na popularnych portalach dla książkolubów i wszystko co o nim wiemy to z tych kilku zdań autobiogramu, który znajdziemy w Internecie. Czyli właściwie nic. Intrygujące tym bardziej, że właśnie przeczytałam jedną z lepszych ostatnimi czasy historii grozy. Swojej słabości do folk-horroru nigdy nie ukrywałam i wiem, że choć wielu się z nim mierzy, tylko nieliczni umieją oddać atmosferę kultowego „Wicker Mana”. W podgatunku tym nie chodzi przecież tylko o nawiązanie do ludowych wierzeń, ale przede wszystkim o to, aby protagonista był tak bardzo „przeciwko wszystkim” i aby na końcu spłynęło na niego zrozumienie tego, czego na pozór zrozumieć się nie da. Tu wszystko mamy a do tego w ostatecznym rozrachunku „Czarny Bóg” bardziej przypomina mi wspaniałego wczesnego Orbitowskiego („Pies i klecha”!), niż Urbanowicza, do którego jestem szczerze mówiąc znacznie mniej entuzjastycznie nastawiona. Jakby tego było mało, akcja dzieje się w ultraciekawym momencie dziejowym, tuż po II wojnie światowej i w okolicy, którą zupełnie przypadkiem dość dobrze znam i lubię (Smołdzino, Kluki, Rowokół, Gardno). To tak zwane Ziemie Odzyskane, multikulturowy kocioł pełen wiszącego na włosku spokoju pomiędzy Polakami, Ukraińcami, Niemcami i separującymi się Słowińcami. Kiedy lokalny posterunek policji przejmuje nowy komendant, człowiek - oczywiście - z zewnątrz, od razu wiadomo, że powojenne „zawieszenie broni” jest tu tylko pozorne i zaraz coś… I tu pojawia się Żywy Mit, który ma w sobie coś z Lovecrafta ale znacznie bardziej ze słowiańskich wierzeń. Bardzo satysfakcjonujaca manifestacja zaświatów, która nie dość, że sięga eonów wstecz, to jeszcze, w przeciwieństwie do bydlęcych potęg, charakterystycznych dla takich historii, wykazuje inteligencję i ma nawet w sobie coś, jakby to powiedzieć, nostalgicznego: bezczas, który zawsze tu był, jest i będzie, podczas gdy człowiek przemija niczym pył na wietrze. „Czarny Bóg” to świetny debiut i szczerze mam nadzieję, że Krzysztof Wroński na nim nie poprzestanie. Czytajcie, jeśli lubicie opowieści nasycone kontekstami społecznymi i przygodową, nienachalną grozę. Jest moc.
Asia Wiewiórska - awatar Asia Wiewiórska
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Gówno - opowiadanie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gówno - opowiadanie