Gastronomicon

Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gastronomicon w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gastronomicon

Średnia ocen
6,9 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1203
959

Na półkach: , , ,

Od tej antologii człowiek może zrobić się głodny. „Gastronomicon” to antologia opowiadań fantastycznych wydana przez Fantazmaty, zawierająca jedenaście opowiadań, które eksplorują tematykę okołojedzeniową. Choć książki w takim temacie się zdarzają („Grillbar Galaktyka”, „Basza smaku”) to wciąż jednak nie są czymś najbardziej popularnym, w związku z czym wydaje mi się, że autorzy mogli trochę zaszaleć… i zdecydowanie to zrobili. Może nie znalazłam w tym zbiorze jakiegoś „opowiadania życia”, ale właściwie w każdym był jakiś ciekawy pomysł, trochę lub lepiej zrealizowany i przy większości miałam poczucie, że czytam po prostu coś kreatywnego.
Najpierw mała uwaga: warto zacząć od tego, że w niektórych tekstach autorzy trochę odpięli wrotki. Dlatego osoby, które są bardziej wrażliwe, powinny najpierw udać się na koniec zbiorku: tam znajdują się informacje o gatunku oraz ostrzeżenia co do treści.
W antologii znajdują się teksty dwóch autorów, których już znam. Pierwszy to tekst Joanny W. Gajzler, „Ości”, który rozgrywa się w świecie jej „Boga maszyny”. Jest przyjemny, prosty, ale myślę, że wygrywa na ciekawych emocjach, a ponadto sprawił, że tym bardziej czekam na drugą część, która jednak zbyt szybko się nie zadzieje. Drugi to tekst Łukasza Kucharczyka, „Stypendia i olbrzymy”, który rozgrywa się w tym samym świecie (i ma tych samych bohaterów) co „Granty i smoki”. To miły, radosny retelling baśni, który zdecydowanie przyjemnie mi się czytało i przypomniało mi, że faktycznie styl pisania autora lubię.
Zbiór rozpoczyna jednak inny, krótki tekst, również będący retellingiem baśni. „Ciasteczko Śnieżyny” Miki Modrzyńskiej jest klimatyczny myślę, że ma ciekawy twist. Drugie, już nieco dłuższe, to fantastyka naukowa z naprawdę ciekawym pomysłem i tak sobie myślę, że jest to dla mnie jedno z ciekawszych opowiadań. Nazywa się „Roślinoludy”, a napisała je Katarzyna Szymonik. „Nostalgia” Mateusz Kimak to również SF, choć zupełnie inne tematycznie, z ciekawym pomysłem, choć tu zabrakło mi trochę odpowiedniego twistu na koniec.
Joanna Dzięciołowska zaprezentowała trochę dziwny, trochę absurdalny tekst fantasy „Nienażarty”, o moim zdaniem ciekawym, mrocznym klimacie. Kolejny, „Tort szwajcarski” Marty Kers nie trafił do mnie w trakcie czytania, być może dlatego, że nie skupiłam się wystarczająco (czytałam na mocnym zmęczeniu), ale gdy zostało mi wyjaśnione, o co w nim chodzi – naprawdę doceniam pomysł (a jest dość mocno biologiczny).
„Bateria” Radosława Dąbrowskiego po prostu niezbyt mnie zainteresowała, choć doceniam pomysł i fakt, że autor poruszył tu temat otyłości. Za to Maja Podolska i jej „Jadłodajnia Djetetyczna” to naprawdę klimatyczny kawałek czegoś dziwnego, zahaczającego o realizm magiczny czy weird fiction (bardziej w wydaniu fantasy).
W „Nie ma jak u babci” Anny Sikorskiej dostajemy przyjemny świat fantasy i uroczy pomysł, który mógłby skończyć się jak fajna powieść cozy fantasy, jednak w opowiadaniu mam poczucie, że to nie do końca zadziałało (za dużo tam wszystkiego na opowiadanie). „Truskawkowy amok” Krzysztofa Banacha to opowiadanie SF zaczynające się tak, że wydawało mi się, że to najmniej „mój” tekst w antologii, ale zdecydowanie ma najlepszy końcowy zwrot akcji ze wszystkich w antologii (naprawdę satysfakcjonujący). Antologię zamyka Barbara Zambrzycka i jej „Dobranoc smoku”. Myślę, że to całkiem mocny tekst, choć jednocześnie chciałabym chyba, by bardziej zaangażował mnie emocjonalnie.
Takie krótkie omówienie każdego z tekstów oczywiście nie pozwala na ujęcie wszystkiego, ale mam nadzieję, że przynajmniej wskaże, czy dla któregoś z nich warto Waszym zdaniem po „Gastronomicon” sięgnąć. Moim osobistym zdaniem: warto, bo opowiadania naprawdę trzymają poziom, a że to antologia Fantazmatów to zbiór w e-booku jest dostępny za darmo. A jak wszyscy wiemy, za darmo to najlepsza cena.

Od tej antologii człowiek może zrobić się głodny. „Gastronomicon” to antologia opowiadań fantastycznych wydana przez Fantazmaty, zawierająca jedenaście opowiadań, które eksplorują tematykę okołojedzeniową. Choć książki w takim temacie się zdarzają („Grillbar Galaktyka”, „Basza smaku”) to wciąż jednak nie są czymś najbardziej popularnym, w związku z czym wydaje mi się, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

58 użytkowników ma tytuł Gastronomicon na półkach głównych
  • 31
  • 25
  • 2
16 użytkowników ma tytuł Gastronomicon na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Na krawędzi pojmowania Rafał Cywicki, Matthew R. Davis, Jude Deluca, Łukasz Dubaniowski, Adrianna Filimonowicz, Agata Francik, Marcin Grygo, Anna Kłodnicka, Ted Kosmatka, Bartosz Król, Rafał Łoboda, Adam Loraj, Pawlak Mateusz, Marcin Opolski, Arkadiusz Pindral, Agata Poważyńska, Aleksandra Rybacka, Anna Sikorska, Jakub Sokołowski, Mateusz Suchecki, Alina Tuchołka, John Wiswell, Michał Zając, Agnieszka Zasadzka
Ocena 6,3
Na krawędzi pojmowania Rafał Cywicki, Matthew R. Davis, Jude Deluca, Łukasz Dubaniowski, Adrianna Filimonowicz, Agata Francik, Marcin Grygo, Anna Kłodnicka, Ted Kosmatka, Bartosz Król, Rafał Łoboda, Adam Loraj, Pawlak Mateusz, Marcin Opolski, Arkadiusz Pindral, Agata Poważyńska, Aleksandra Rybacka, Anna Sikorska, Jakub Sokołowski, Mateusz Suchecki, Alina Tuchołka, John Wiswell, Michał Zając, Agnieszka Zasadzka
Okładka książki Zakazane szlaki Adrianna Filimonowicz, Joshua C. Frank, Sylwester Gdela, Marek Kolenda, Marta Magdalena Lasik, Rafał Łoboda, Graham Masterton, Allister Nelson, Marcin Opolski, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Michał Paszkowski, Jakub Rewiuk, Krzysztof Rewiuk, Anna Sikorska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Emilian Wojnowski
Ocena 7,7
Zakazane szlaki Adrianna Filimonowicz, Joshua C. Frank, Sylwester Gdela, Marek Kolenda, Marta Magdalena Lasik, Rafał Łoboda, Graham Masterton, Allister Nelson, Marcin Opolski, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, Michał Paszkowski, Jakub Rewiuk, Krzysztof Rewiuk, Anna Sikorska, Magdalena Świerczek-Gryboś, Emilian Wojnowski
Okładka książki Ekstrakty. Tom drugi Michał Antosiewicz, Natalia Aptacy, Lech Baczyński, Magda Bannerman, Beata Baran, Katarzyna Biedrzycka, Joanna Ceglarska-Jóźwiak, Jędrzej Chrząstek, Dominik Deptuch, Adam Figurski, Adam Froń, Kamil Giedrys, Agata Graczyk, Daniel Hermanowicz, Konrad Hyży, Agnieszka Jankowska, Aleksandra Jung, Katarzyna Kadyjewska, Aleksander Killman, Anna Kłodnicka, Mirosław Kluczka, Aleksandra Knap, Filip Artur Kowalski, Tomasz Michał Królak, Natalia Kubicius, Tomasz Lewandowski, Rafał Łoboda, Aleksandra Machnowska, Krzysztof Marciński, Agnieszka Mohylowska, Kuba Moroński, Sylwia Nawrocka, Krzysztof Niedzielski, Katarzyna Nocuś-Mszyca, Paweł Nosek, Grzegorz Olifirowicz, Marcin Opolski, Mateusz Pazdur, Marcin Piotrowski, Agnieszka Przybyła-Wilkin, Adam Raglan, Anna Sikorska, Urszula Skorodziłło, Maciej Staszek Tomaszewicz, Alina Tuchołka, Barbara Uznańska-Loch, Dominika Vicente, Michał Werner, Daniel Wojnarowicz, Michał Wyszyński, Julia Żmudka
Ocena 6,7
Ekstrakty. Tom drugi Michał Antosiewicz, Natalia Aptacy, Lech Baczyński, Magda Bannerman, Beata Baran, Katarzyna Biedrzycka, Joanna Ceglarska-Jóźwiak, Jędrzej Chrząstek, Dominik Deptuch, Adam Figurski, Adam Froń, Kamil Giedrys, Agata Graczyk, Daniel Hermanowicz, Konrad Hyży, Agnieszka Jankowska, Aleksandra Jung, Katarzyna Kadyjewska, Aleksander Killman, Anna Kłodnicka, Mirosław Kluczka, Aleksandra Knap, Filip Artur Kowalski, Tomasz Michał Królak, Natalia Kubicius, Tomasz Lewandowski, Rafał Łoboda, Aleksandra Machnowska, Krzysztof Marciński, Agnieszka Mohylowska, Kuba Moroński, Sylwia Nawrocka, Krzysztof Niedzielski, Katarzyna Nocuś-Mszyca, Paweł Nosek, Grzegorz Olifirowicz, Marcin Opolski, Mateusz Pazdur, Marcin Piotrowski, Agnieszka Przybyła-Wilkin, Adam Raglan, Anna Sikorska, Urszula Skorodziłło, Maciej Staszek Tomaszewicz, Alina Tuchołka, Barbara Uznańska-Loch, Dominika Vicente, Michał Werner, Daniel Wojnarowicz, Michał Wyszyński, Julia Żmudka
Okładka książki nanoFantazje 3.0 Michał Brzozowski, Monika Fenc, Agnieszka Fulińska, Sylwester Gdela, Błażej Jaworowski, Aleksandra Klęczar, Joanna Kołakowska, Marek Kolenda, Wiktor Orłowski, Marcin Popiel, Adam Raglan, Krzysztof Rewiuk, Anna Sikorska, Łukasz Wojtylak
Ocena 6,8
nanoFantazje 3.0 Michał Brzozowski, Monika Fenc, Agnieszka Fulińska, Sylwester Gdela, Błażej Jaworowski, Aleksandra Klęczar, Joanna Kołakowska, Marek Kolenda, Wiktor Orłowski, Marcin Popiel, Adam Raglan, Krzysztof Rewiuk, Anna Sikorska, Łukasz Wojtylak
Okładka książki Rocznik Fantastyczny 2023 Dagmara Adwentowska, Zuza Biedrzycka, Bartek Biedrzycki, Piotr Górski, Katarzyna Greń, Błażej Kurowski, Artur Laisen, Marcin Pągowski, Romuald Pawlak, Mariusz Pieniążek, Krzysztof Rewiuk, Jerzy Rzymowski, Anna Sikorska, Magdalena Stawniak, Krzysztof Ryszard Wojciechowski, Mariusz Wojteczek, Martyna Wróbel
Ocena 6,3
Rocznik Fantastyczny 2023 Dagmara Adwentowska, Zuza Biedrzycka, Bartek Biedrzycki, Piotr Górski, Katarzyna Greń, Błażej Kurowski, Artur Laisen, Marcin Pągowski, Romuald Pawlak, Mariusz Pieniążek, Krzysztof Rewiuk, Jerzy Rzymowski, Anna Sikorska, Magdalena Stawniak, Krzysztof Ryszard Wojciechowski, Mariusz Wojteczek, Martyna Wróbel
Okładka książki Tu był las Michał Antosiewicz, Aleksandra Bednarska, Grzegorz Czapski, Piotr M. Drożdżał, Monika Fenc, Adrianna Filimonowicz, Sylwester Gdela, Lidia Gręda, Adam Groth, Małgorzata Gwara, Merida Holmes, Natalia Kędra, Aleksandra Kleśta, Natalia Klimaszewska, Paulina Klimentowska, Anna Klotz, Marek Kolenda, Magdalena Kopała, Tomasz J. Kowalski, Jakub Kubal, Rafał Łoboda, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Irka Luz, Małgorzata Maj, Jacek Małas, Wiktor Matyszkiewicz, Hela Motyl, Marcin Opolski, Aneta Pazdan, Radek Puchała, Jakub Rewiuk, Iwona Serej, Anna Sikorska, Tomasz Skowroński, Kalina Sucharska, Szymon Szymański, Paweł Wącławski, Patryk Wieczorek
Ocena 7,2
Tu był las Michał Antosiewicz, Aleksandra Bednarska, Grzegorz Czapski, Piotr M. Drożdżał, Monika Fenc, Adrianna Filimonowicz, Sylwester Gdela, Lidia Gręda, Adam Groth, Małgorzata Gwara, Merida Holmes, Natalia Kędra, Aleksandra Kleśta, Natalia Klimaszewska, Paulina Klimentowska, Anna Klotz, Marek Kolenda, Magdalena Kopała, Tomasz J. Kowalski, Jakub Kubal, Rafał Łoboda, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Irka Luz, Małgorzata Maj, Jacek Małas, Wiktor Matyszkiewicz, Hela Motyl, Marcin Opolski, Aneta Pazdan, Radek Puchała, Jakub Rewiuk, Iwona Serej, Anna Sikorska, Tomasz Skowroński, Kalina Sucharska, Szymon Szymański, Paweł Wącławski, Patryk Wieczorek
Okładka książki Krajobrazy Słowa, Pokłosie XXIX Konkursu Literackiego Klaudia Budnik, Szymon Drzymała, Paweł Fleszar, Justyna Grędel, Anna Kokot, Beata Kołodziejczyk, Bartosz Konstrat, Agnieszka Mędrzak-Sikora, Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, Kamila Pałac, Paweł Podlipniak, Maciej Rapa, Jakub Sęczyk, Anna Sikorska, Kamila Szalas, Tomasz Wojtach
Ocena 10,0
Krajobrazy Słowa, Pokłosie XXIX Konkursu Literackiego Klaudia Budnik, Szymon Drzymała, Paweł Fleszar, Justyna Grędel, Anna Kokot, Beata Kołodziejczyk, Bartosz Konstrat, Agnieszka Mędrzak-Sikora, Małgorzata Osowiecka-Szczygieł, Kamila Pałac, Paweł Podlipniak, Maciej Rapa, Jakub Sęczyk, Anna Sikorska, Kamila Szalas, Tomasz Wojtach
Anna Sikorska
Anna Sikorska
Urodzona w Łodzi dawno, dawno temu, od kilku lat na wygnaniu. Uwielbia pisać i podróżować. Kocha koty i motocykle, szczególnie te ciężkie. W dorobku ma garść nagród w konkursach literackich tematycznie związanych z fantastyką. Publikuje w czasopismach i antologiach, w sieci można znaleźć niektóre z jej opowiadań na stronie autorskiej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na zgliszczach Aleksander Killman
Na zgliszczach
Aleksander Killman Magdalena Owczarek Krzysztof Matkowski Tomasz Niziński Barbara Zambrzycka Paula Wanarska Barbara Zosiuk
Antologia opowiadan postapo czy post katastroficzny (tj. w mniejszej skali niż od razu powszechna apokalipsa) dziejacych sie na terenach dawnej Polski, napisanych przez mlodych zdolnych polskich autorów i autorki fantastyki. Calosc dostepna darmo na stronie wydawcy, którym są Fantazmaty. Opowiadanie otwierające zbiór czyli Drzewa życia autorstwa Pauli Wanarskiej robi ogromne wrazenie przedstawieniem Polski 80 lat po katastrofie ekologicznej gdy zazielenianie miast wymknęło sie z pod kontroli. Pisane super obrazowym językiem i prezentujace ciekawe sposoby wykorzystania w fabule warunków wykreowanego swiata budzi ochotę i nadzieję na wiecej opowiesci w tym świecie. Luźne skojarzenie to Zatruty kielich autorstwa Benneta czyli nagradzana powieść. Rownie biegle i pomysłowo wykorzystywane właściwości rozrastajacych sie roslin. Rownie wysoką jakość 9/10. Bezimienne duszę, Aleksander Killman. Wow, ależ to było dobre opowiadanie. Klimat z Lovercrafta w realiach komunistycznej Polski roku 1954 na Górnym Śląsku. Pomysł na opowiadanie znakomity, znakomicie napisane a do tego z zasugerowaną niejako w treści ścieżką dzwiekową w postaci III Symfonii Henryka Góreckiego przy dźwiękach której i przy dobrym winie udaje sie rozwiązać jezyk starego księdza na temat katastrofy z przed ponad 60 lat. Włączyłem tą Symfonie na sluchawkach podczas lektury i to combo faktycznie zrobiło robotę. Chętnie poczytałabym wiecej opowiadan Autora lub jakąś powieść w podobnym stylu. 10/10 Człowiek z maszyny, Barbara Zambrzycka. Super opowiadanie z bardzo ciekawym, nieszablonowym stylem pisania i prowadzenia narracji, czytalo sie od poczatku do konca z zapartym tchem podziwiajac perfekcyjne dostosowanie przyjetej formy do tresci opowiadania: Łódź jako miasto industrialne, zmechanizowane. Ale tak naprawdę industrialne. Ze zrobotowanymi, zmechanizowanymi mieszkańcami = maszynami. Łódź jako prawdziwe miasto przyszłości. Ostatnie miasto ktore stawia opór najezdzcom by nie powiedziec daje im łupania, gdyż wraze wojska nie mogą sie równać z siłą zmechanizowanych roboto mieszkańców. W ogóle ludzie mają tam przechlapane. Ci Łodzianie obawiaja sie tylko ... rzek. Woda dla maszyn nie dobra wszak jest... Na wjeździe tabliczka "Uwaga! Miasto Łódź!" a dalej jest jak cytując klasyka: "w Mieście Łodzi gdzie nawet bieganie psom szkodzi". Pytanie ile jest tu faktycznego contentu fantastycznego, wszak umiejscowienie akcji w Łodzi jest nieprzypadkowe. A Łódź wiadomo... różne historie sie słyszało. Któż może zaręczyć że tam tak nie jest... 9/10 Kurort Makabra, Barbara Zosiuk. Dobrze sie czyta tą opowiesc o końcu świata dla pozostawionych po powtórnym przyjsciu. To historią obozowa z aniołami i smokami. Połączenie tak nie związanych ze soba konceptów budzi zainteresowanie. Nie wiem czy to juz wszystko co Autorka napisała w tych realiach ale zakończenie zdaje sie sugerować że to nie koniec ale byc moze początek innej, większej opowiesci. Gdyby tak bylo, zachecony tym opowiadaniem siegnalbym po kontynuację. 7/10
Krzyszt - awatar Krzyszt
ocenił na 9 4 miesiące temu
Na zawsze, do jutra, już nigdy Michał Antosiewicz
Na zawsze, do jutra, już nigdy
Michał Antosiewicz Piotr Jedliński Grzegorz Kałużny Adam Barcikowski Magdalena Anna Sakowska Agata Garbowska Marian Siwiak Marlena Siwiak Izabela Grabda Katarzyna Wierzbicka Aleksandra Bednarska Mateusz Kimak Anna Olejnik
Znacie projekt fantazmaty? Moją uwagę w tę stronę zwróciła Katarzyna Wierzbicka organizując booktour z antologią opowiadań powstałych w ramach tego projektu. Tematem przewodnim tej książki jest miłość, i normalnie zupełnie by mnie to nie skusiło. Ale spójrzcie na tę okładkę. Przecież już na pierwszy rzut oka jest jasne, że to nie będzie romans ;-). Mamy tutaj fantastykę, i science fiction, znajdzie się i postapo i space opera i steampunk i trochę grozy, a nawet elementy przygodowe czy paranormalne. I to jest właśnie piękne w antologiach, szczególnie jeśli zawierają opowiadania różnych autorów. W sposób szczególny moją uwagę przyciągnęły dwa z nich :). "Poszukiwacze zaginionego związku" autorstwa Mateusza Kimaka już od pierwszych zdań obiecują przygodę! Kiedy podczas karabinowego ostrzału neonazistów padają słowa "Chcę rozwodu!" wykrzyczane pomiędzy protagonistami tego opowiadania, już wiemy że będzie się działo. I dzieje się! Mało tego, autor w bardzo płynny i umiejętny posób prowadzi dwie linie czasowe pokazując czytelnikowi obecną sytuację, oraz cały ciąg zdarzeń, który przywiódł bohaterów w to miejsce! I zapewniam, że nie tylko sentyment do Indiany Jonesa sprawia, że przyciągnęło mnie to opowiadanie, ale też (a może przede wszystkim) fakt, że jest naprawdę dobrze napisane. Drugie opowiadanie, które z pewnością zostanie ze mną na dłużej to "Fałszywa melodia" Kasi Wierzbickiej. Motyw synestezji zawsze przykuwa moją uwagę. I to zarówno jeśli przejawia się po prostu w opisach świata, jak i jako motyw przewodni. Tutaj mamy bohaterkę, która słyszy melodię otaczających ją żywych istot oraz przedmiotów, a także echa melodii tych, którzy odeszli... Kiedy rozpoczyna pracę w knajpce, z której uciekło już kilka kelnerek, bo miejsce ma opinie nawiedzonego, nasza bohaterka odnajduje tam swoje miejsce. Ale czy będzie to dla niej bezpieczne? Czy najpiękniejsza melodia jaką w życiu słyszała, może być wydawana przez coś (lub kogoś), co nie jest nieskończenie dobre? Bardzo dziękuję Kasiu za możliwość wzięcia udziału w organizowanym przez Ciebie booktourze zapoznania się z tą niesamowitą mieszanką skojarzeń na temat miłości!
anuszka - awatar anuszka
oceniła na 8 5 miesięcy temu
Fantazmaty 3 Marcin Rusnak
Fantazmaty 3
Marcin Rusnak Magdalena Świerczek-Gryboś Joanna W. Gajzler Filip Laskowski Przemek Morawski Antoni Kaja
Antologie mają to do siebie, że zawierają różne opowiadania różnych autorów. Trochę jak z pudełkiem niepodpisanych czekoladek - wiemy, co się tam znajduje, ale nie znamy smaków. Warto o tym pamiętać przy sięganiu po takie zbiory opowiadań. „Fantazmaty 3” to już trzecia antologia nietematyczna - teksty łączy jedynie przynależność do szeroko pojętej fantastyki. W dodatku jest darmowa, jak wszystkie do tej pory wydane przez tę inicjatywę. Tekstów nie ma zbyt wiele - raptem sześć, ale za to bardzo długich. Standardowo napiszę o tych, które spodobały mi się najbardziej. Filip Laskowski - Długi marsz. Mimo że nie wszystkie powieści z „Uniwersum Metro 2033” są dobre, to bardzo lubię je czytać. I może opowiadanie Filipa Laskowskiego nie należy do tego projektu, to moim zdaniem ma wiele wspólnego: ludzie ukrywają się w schronie/bunkrze, na nieprzyjazną powierzchnię (tutaj przeraźliwe zimno) wychodzą tylko określone, przeszkolone osoby, największym zagrożeniem nie są mutanty/anomalie, a inni ludzie. Takie klimaty poruszają czułe struny w mojej duszy i mimo że nigdy nie chciałbym znaleźć się w podobnych warunkach, bardzo lubię o nich czytać. Trochę podobne jest opowiadanie Magdaleny Świerczek-Gryboś pod tytułem „Czarnobyl cię kocha, biorobocie”. Podobnie nie trzeba się domyślać, dlaczego tekst mi się spodobał. :') Podczas długiej operacji postawienia nowego sarkofagu, który ma zabezpieczyć świat przed skutkami wypadku w elektrowni, dochodzi do niewyjaśnionych zniknięć ludzi, którzy znajdowali się w zonie. Ponadto wewnątrz niej nie działają żadne sprzęty, elektronika, pojazdy czy broń. Główny bohater, który pracował przy usuwaniu skutków katastrofy czarnobylskiej, wyrusza w stronę elektrowni, by kolejny raz uratować ludzkość. Podobało mi się też opowiadanie „Mój Ragnarok” Marcina Rusnaka, które porusza ciekawy motyw - moc poszczególnych bóstw uzależniony jest od liczby ich wyznawców. W tym przypadku bóstwa skandynawskie zostały już praktycznie zapomniane i dogorywają w specjalnie stworzonym prawie że hospicjum (choć miejsce, w którym przebywają, nie do końca nim). Historia opowiedziana została z perspektywy Lokiego. „Obcy w dolinie” Joanny W. Gajzler to z kolei humorystyczne fantasy - czasem odnoszę wrażenie, że przez Pratchetta już nie pisze się innego rodzaju fantasy. :') W pobliżu Wioski pojawia się Smok. Wieści zostały rozesłane i do Wioski przybywają wspomniani obcy, czyli prawie że stereotypowi bohaterowie: Rycerz, Mag, Nekromanta, Bard, Tropiciel et cetera. Fajne i lekkie opowiadanie. Pozostałe dwa teksty nie przypadły mi do gustu i trochę się męczyłem, czytając je. No ale mam taką zasadę, że staram się przebrnąć przez wszystkie opowiadania.
cyberpunkowy  neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na 7 2 lata temu
nanoFantazje 3.0 Błażej Jaworowski
nanoFantazje 3.0
Błażej Jaworowski Michał Brzozowski Anna Sikorska Agnieszka Fulińska Sylwester Gdela Aleksandra Klęczar Krzysztof Rewiuk Wiktor Orłowski Adam Raglan Marek Kolenda Monika Fenc Marcin Popiel Joanna Kołakowska Łukasz Wojtylak
Ciekawy zbiór krótkich tekstów. Opowiadania różne, ale taka jest zaleta krótkich opowiadań, że można szybko przelecieć do końca, nawet jeśli ci nie podpasuje, i najwyżej o nim zapomnieć, albo przeskoczyć do następnego i nie tracić przy tym połowy książki. Opowiadań było dużo, więc wspomnę te, które spodobały mi się najbardziej: „Skarb” jest wyjątkowo ładnym tekstem, chodź przez długi czas zupełnie nie zapowiada tego, co czeka czytelnika na końcu, przez co zdaje się trochę dłużyć i zwodzić czytelnika przez pewien czas. Niemniej zapadło mi w pamięć i pozostawiło ostatecznie dobre wrażenie. „Korfum, czyli Słowa”, z nurtu nieco dziwacznego, jest tekstem uparcie dążącym do puenty, ale mi się ta puenta spodobała. „Potem” i „Mit założycielski” i „Nocny skowronek” na równi dostały moje ciepłe plusy. „Córy nieba” to tekst przyjemnie baśniowo-legendowy, choć trochę (tak ciut, ciut) zabrakło mi czegoś na końcu. Albo może było czegoś za dużo? Niemniej czułam się wciągnięta w tę historię, tak różną od pozostałych. Natomiast „Niebieski flaming grający na bongosach” to mój absolutny faworyt i przednio mnie ubawił. Dobrze skomponowany tekst, zdecydowanie w moim stylu – lekki a zarazem bogaty w treść i przekaz.
Felia - awatar Felia
oceniła na 7 1 rok temu
Granty i smoki Łukasz Kucharczyk
Granty i smoki
Łukasz Kucharczyk
Następna powieść, z którą zapoznałam się dzięki Pyrkonowi i konkursowi literackiemu Fantastycznie utalentowani. Brała w nim udział druga część tej historii, ale przeczytałam też pierwszą. Z konkursowych pozycji ta chyba zrobiła na mnie najmniejsze wrażenie, ale nie jest to zarzut do autora – po prostu książka skierowana jest do nieco innych czytelników (pewnie też młodszych). Poza tym poziom konkursu był BARDZO wysoki i uważam, że każdy fan fantastyki powinien przeczytać wszystkie wyróżnione pozycje (a już zwłaszcza dwóch debiutanckich geniuszy Rapę z „Phenomenem” i Borowskiego z fantasy „Kwestia wyboru”). Wracając do Kucharczyka, obie powieści ocenię łącznie, bo są do siebie dość podobne i w tej samej konwencji. Są to całkiem zabawne książki rozrywkowe. Stylizowane może nieco na Pratchetta nie tylko z racji humoru (no niestety mistrz jest tylko jeden, może, może właśnie Borowski go trochę, ciutkę, minimalnie dogania, ale on jest chyba pratchettologiem, to mu łatwiej) ale i tematyki. Czyli uniwersytet na wesoło i opary absurdu. Fabuła jest dość prosta bez wielkich zaskoczeń, a bohaterowie nieco szablonowi. Jednak książkę czyta się lekko, jest w niej sporo zabawy literaturą i popkulturą, taka miła pozycja dla chwili relaksu. Poza tym bardzo szybko się czyta, więc z obiema powieściami można spędzić dwa przyjemne wieczory. W moim wypadku tak było i nie żałuję.
Czarna_Inez - awatar Czarna_Inez
ocenił na 7 3 miesiące temu
Impneurium. Sygnały z kosmosu Andrzej Miszczak
Impneurium. Sygnały z kosmosu
Andrzej Miszczak
„Impneurium. Sygnały z kosmosu” Andrzeja Miszczaka to książka, która nie tyle opowiada jedną historię, co raczej buduje cały system napięć, pomysłów i pytań, które stopniowo zaczynają działać na czytelnika jak dobrze zaprojektowany eksperyment myślowy. To science fiction osadzone w niedalekiej przyszłości Europy, ale bardzo szybko okazuje się, że nie chodzi tu o „ładne futurystyczne gadżety”, tylko o coś znacznie bardziej niewygodnego: o człowieka, jego pamięć, emocje i granice tego, co w ogóle uznajemy za rzeczywistość. Świat przedstawiony jest celowo przytłaczający. Europa w tej książce nie jest ani stabilna, ani szczególnie bezpieczna – raczej przypomina miejsce, w którym wszystkie napięcia współczesności zostały podkręcone do maksimum. Konflikty społeczne, religijne i polityczne nie tylko nie znikają, ale wręcz się nasilają, a technologia zamiast je rozwiązywać, często dokłada kolejne warstwy problemów. Właśnie to zestawienie – rozwój nauki i jednoczesny rozpad społeczny – działa tu bardzo mocno, bo książka sugeruje, że postęp sam w sobie nie niesie poprawy, jeśli człowiek pozostaje taki sam. W centrum opowieści znajduje się Derek Ruyter, neurochirurg, który nie jest klasycznym bohaterem „do kibicowania”. To raczej ktoś, kto sam jest wciągany w wydarzenia, często nie do końca rozumiejąc ich pełną skalę. I to jest jeden z ciekawszych zabiegów tej książki – zamiast bohatera, który prowadzi fabułę, dostajemy kogoś, kto jest przez nią prowadzony. Dzięki temu świat wydaje się większy od jednostki, a wydarzenia bardziej nieprzewidywalne. Ogromną siłą tej powieści są pomysły. Jest tu bardzo dużo koncepcji związanych z ingerencją w ludzki umysł: pamięć, emocje, percepcję, a nawet to, co uznajemy za „prawdę”. Pojawia się też wątek religii i tego, jak mogłaby ona wyglądać w świecie, gdzie technologia potrafi podważać doświadczenie rzeczywistości. W pewnym momencie zaczyna się mieć wrażenie, że książka bardziej testuje granice naszej interpretacji niż prowadzi klasyczną fabułę. Warto też zwrócić uwagę na to, jak ta historia jest zbudowana. Nie ma tu jednego prostego ciągu wydarzeń, raczej mamy strukturę przypominającą kilka powiązanych historii, które składają się na większą całość. To może być dla niektórych czytelników bardzo świeże i angażujące, bo każdy fragment wnosi coś nowego i zmienia perspektywę. Z drugiej strony wymaga to skupienia, bo książka nie zawsze „prowadzi za rękę”, tylko zakłada, że czytelnik sam połączy pewne elementy. Jeśli chodzi o emocje, to „Impneurium” działa trochę inaczej niż typowe powieści. Nie jest to książka, która próbuje wzruszać wprost albo budować przywiązanie do bohaterów w klasyczny sposób. Raczej zostawia czytelnika z poczuciem niepokoju i pytaniami, które nie mają łatwych odpowiedzi. I to jest jednocześnie jej siła i coś, co może być trudne – bo zamiast komfortu dostajemy ciągłe „a co jeśli?”. Nie da się też ukryć, że jest to książka ambitna. Widać, że autor próbuje zmieścić w niej bardzo dużo: od tematów politycznych, przez etykę nauki, aż po pytania o naturę świadomości. Momentami może to sprawiać wrażenie nadmiaru, jakby każda warstwa świata chciała być równie ważna. Ale jeśli się w to wejdziesz, to właśnie ten nadmiar zaczyna działać jak atut, bo daje poczucie obcowania z czymś naprawdę rozbudowanym. To nie jest lekka lektura „na wieczór”, ale jeśli lubisz science fiction, które bardziej miesza w głowie niż daje gotowe odpowiedzi, to ta książka może Cię naprawdę wciągnąć. I co ważne – zostaje w człowieku jeszcze długo po przeczytaniu, nawet jeśli nie wszystko w niej działa idealnie.
booksofsunny - awatar booksofsunny
ocenił na 8 11 dni temu
Pechowiec Katarzyna Rupiewicz
Pechowiec
Katarzyna Rupiewicz
Akcja "Pechowca" osadzona jest we współczesnych Katowicach. Miejscu, które do takich opowieści jest wręcz stworzone. Tytułowy Pechowiec, to jeden z najstarszych magów, który urodził się w roku 1777 we Francji. I tak się stało, że obecnie przebywa w Polsce (bez żadnego celu). Wtem zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu sprawy morderstwa, którą prowadzi jego dawna znajoma (a na domiar złego musi jeszcze ogarnąć młodą adeptkę, której mimowolnie ma mentorować). To krótki i bezspoilerowy opis. Może brzmi sztampowo, ale tak nie jest. To nie jest kryminał, a ja po prostu próbuję uniknąć spoilerów, by nikomu nie psuć zabawy. Sam z siebie rzadko sięgam po urban fantasy, ale jak już mi jakieś wpadnie, to w przeciwieństwie do Pechowca, mam szczęście. Bardzo podobał mi się zapis i prowadzenie fabuły, gdzie do końca niczego nie można być pewnym. Wytłumaczenie pecha głównego bohatera, to też niezła koncepcja. Jako wielki fan serii Nieśmiertelny, podoba mi się, jak "funkcjonują" magowie, gdyż działa to właśnie na zasadzie z Nieśmiertelnego, czyli pojedynków między nimi. Jedyna różnica, a kluczowa zarazem, że magowie zmieniają swoje ciała, co jakiś czas, gdyż opanowali sztukę ich tworzenia. Ponadto mamy jeszcze cały wachlarz "stworów" ze śląskich podań (nie mogło zabraknąć wzmianki o Bebokach). Okładkę zdobi jedno z dzieł Grzegorza Chudego, piękna sprawa. Przy okazji przypominam o antologii Sprzedawcy Marzeń od Logrusa, Katarzyna Rupiewicz też w niej jest z Heksą. Takie małe lokowanie produktu. Konkludując, polecam nawet tym, którzy podobnie do mnie z uf są na bakier. Przyjemna historia, której minusem jest to, że zdecydowanie za szybko się kończy. Klimat Katowic, które dzięki autorce możemy trochę zwiedzić, wykreowany magiczny świat - wszystko na plus. Jeszcze raz polecam! Podczas lektury nachodziły mnie wciąż myśli, że można byłoby dobry film nakręcić na kanwie tej historii, ale na pewno nie w Polsce. Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorce!
kdw - awatar kdw
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2024 Tomasz Kołodziejczak
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2024
Tomasz Kołodziejczak Romuald Pawlak Marek Żelkowski Henryk Tur Istvan Vizvary Magdalena Świerczek-Gryboś Mikołaj Maria Manicki Marek Kolenda Mateusz Wyszyński Agata Francik Michał Walasek Maja Malinowska
Moi Drodzy ➡️Antologie uwielbiam, a szczególnie w domenie fantastyki, gdzie uważam je za idealny sposób publikacji dla tego gatunku. Wydawnictwo IX również tak najwyraźniej uważa, bo do rąk dostaliśmy kolejną już część antologii "Ku Gwiazdom". Pięknie wydaną, ze starannie dobranymi autorami. Czy znowu jest tak znakomicie? ➡️Wychowałem się na fantastyce, czytam ją dosłownie od dziecka, wymagania mam duże, niełatwo je spełnić. Zobaczmy zatem, czy się udało. Dosłownie po dwa, trzy zdania o każdym opowiadaniu plus ocena i cytat. ➡️"CZTERY ŚCIANY ŚWIATA. Agata Francik. Absolutnie wysoko techniczne społeczeństwo, tęsknota za dawnymi czasami, okropna, dojmująca samotność. "Zastanawiałem się, co jest poza naszymi domami." Świetnie napisane, mocne i przerażające, 9/10. Czołówka tej antologii. "Użytkownik podrywa się równie gwałtownie jak poprzednio. Chwyta komunikator, dzwoni do użytkownika o ID #8329 i statusie jego żony." ➡️W CIENIU KASZTANOWCÓW Mateusz Wyszyński Walka z kryzysem klimatycznym, badania naukowe, modyfikacje drzew. I skromne, niepozorne kasztanowce. Spokojne, lekko usypiające, obyczajowe opowiadanie, z mocną nutą ekologiczną plus siła mediów społecznościowych plus zgrabnie wpleciony konflikt międzypokoleniowy (co osobiście doceniam). Trzy ważne tematy, opisane nienachalnie i z wyczuciem. 7,5/10 "Natura wciąż była tu obecna. Uśpiona, słaba, chora. Ale obecna." ➡️PRZEBIERALNIA Marek Kolenda Mars. Tajemniczy obiekt. Moje ulubione klimaty. A przy tym stale rosnące zagrożenie i strach pełzający po kręgosłupie. Groza. Właśnie tak to powinno wyglądać! Ocena 9/10 i moje wyróżnienie. " Naraz obaj zsuwają chusty i unoszą głowy, jakby węszyli. Wyglądają upiornie." ➡️FILTR Michał Walasek Odwieczne problemy manipulacji rzeczywistością, przekłamania otaczającego świata i wątpliwości co niektórych jednostek co do autentyczności tego, co widzimy, co pokazują nam rządy (cenzura) i co generuje najnowsza technologia. Co jest lepsze - złota fikcja czy brudna prawda (Incepcja)? Jak najbardziej na czasie. I mocne! 8,5/10 "Na ile to, co widzę, istnieje?" ➡️ECHO Z AMALTEI Maja Malinowska Planeta LT-003, człowiek po katastrofie w nieprzyjaznym środowisku, zniszczonym wulkaniczną zimą. Tajemnicze zniknięcie mieszkańców (uaa, jak Roanoke). Bardzo mistyczne opowiadanie. 7/10 "Kiedy ich świat umierał w ciemności i chłodzie, przeszli do historii razem z nim." ➡️JESZCZE NIE DZIŚ Tomasz Kołodziejczak Pisarz twardej fantastyki plus tajemniczy nieznajomy i ludzkość, która już nie ma czasu. To opowiadanie coś w sobie ma, jakiś błysk, techniczno-proroczy, jakiś niepokój, strach, mimo że wydaje się całkiem proste. Zawsze wiedziałem, że ta ekologia jest podejrzana. 7,5/10 "Takie życie autora twardej fantastyki naukowej." ➡️NAPIĘCIE POWIERZCHNIOWE Romuald Pawlak Odkrywanie kolejnych planet, konflikty, tarcia między ludźmi (to lubię), nowe światy, obce gatunki. Klasyka. Ocena 7/10 "Cwer był sprzecznością, dychotomią zamkniętą w jednym ciele." ➡️OMG Magdalena Świerczek-Gryboś Chyba najbardziej niepokojące i mroczne z tych opowiadań. Bardzo, bardzo emocjonalne i bardzo niełatwe pod każdym względem, pulsujące nerwowością i strachem, weird fantastyka? Głos Boga? 8,5/10 Wyróżnienie. "Ciało będzie dygotać, bo nad gadzim mózgiem nie sposób panować." ➡️SITO ERLENMACHERA Istvan Vizvary Bardzo symboliczne i poetyckie opowiadanie, o czym? O końcu ludzkości? O nadziei na nowy początek czy o schyłku wieków? Musicie się przekonać sami. Czym jest Sito? Kto je stworzył? Czym jest wieczność? Czy Bóg nas widzi? I co autor w ogóle miał na myśli? Chyba tego nie zrozumiałem, rozłożyło mnie na łopatki, tak składniowo jak i pod względem słownictwa, mimo tego rytm i możliwość interpretacji własnej podobały mi się. 7/10 "Wszechświat jest ironicznym komentarzem do samego siebie." ➡️TRÓJKĄT PYRRUSA Marek Żelkowski Nowe planety, statki kosmiczne, bramy przestrzenne, obce rasy, okrucieństwo podbojów i nieskończony kosmos, stojący przed człowiekiem otworem. I główny bohater - facet, który traktuje kobiety przedmiotowo, "zwyczajna świnia pozbawiona uczuć wyższych" 🤭 To opowiadanie od początku mi się podobało i wcale się nie rozczarowałem. 8,5/10 "Człowieku, zdaje się, że właśnie odkryłeś kolejną obcą rasę, a tobie jak zwykle tylko dupy w głowie." ➡️"HERETYCY NIE PŁACĄ" Mikołaj Maria Manicki Kosmiczne piractwo? Kosmiczne egzorcyzmy? Czachogniot? Zapachniało mi surrealistycznym abordażem, a astronautyczny Jolly Roger wypłynął na maszt. Jednak boża technologia jest jeszcze lepsza 🙈 Świetne, z genialnym humorem (poległem ze śmiechu) opowiadanie, zwieńczone znakomitym, horrorowym finałem. 10/10 Zdecydowanie mój faworyt. Absolutnie. No i w końcu się dowiedziałem, czym jest czarna dziura 🤭 "— Szczęść Boże — przywitał się jeden z papieskich astronautów bardzo spokojnie, drugi pokropił Har Puna wodą święconą." ➡️KONGLOMERAT Henryk Tur Jednoosobowa stacja orbitalna. Tajemniczy obiekt. Nieunikniona kolizja. "Jak, skąd, dlaczego?" Świetny klimat zagrożenia i oczekiwania na coś niezwykłego, atmosfera kosmicznego horroru przeradzającego się w rasowe s-f. 8/10 "Poczuł się jak człowiek w trumnie, do której dobierają się dyszący żądzą mordu… No właśnie, kto? Inni ludzie? Obcy – choć homo sapiens nigdy dotąd ich nie napotkał?" ➡️To już koniec. Jednak nie omijajcie dwóch felietonów na końcu. ➡️Moi Drodzy, kolejna część" Ku gwiazdom" okazała się absolutną perłą fantastyki, spełniając swoje założenia (niesienie dobrej nowiny s-f) i tworzenie kolejnych fascynatów literatury fantastycznej. Cieszę się ogromnie, że IX-tka wchodzi w takie przymierza i wydaje tak wartościowe pozycje. Osobiście jestem zachwycony tą antologią i ogromnie, z całego serca Wam polecam, dając UZJ (Uncelkowy Znak Jakości). Brawo!
Uncelek - awatar Uncelek
ocenił na 9 1 rok temu
PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce Magdalena Salik
PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce
Magdalena Salik Rafał Kosik Michał Protasiuk Janusz Cyran Aleksandra Zielińska Michał Cetnarowski Wojciech Gunia Radek Rak Olga Niziołek Justyna Hankus
Antologia opowiadań fantastycznych poruszających tematykę edukacji i sztucznej inteligencji. Szkoda, że tekst Radka Raka otwiera antologię. Rozumiem, że jest oczkiem w głowie wydawnictwa, szczególnie po otrzymaniu nagrody Nike, jednakże jego opowiadanie jest najgorsze z całego zbioru i obawiam się, że po jego przeczytaniu łatwo się zniechęcić do reszty. Do tego stworzył bardzo irytującą główną bohaterkę, najprawdopodobniej świadomie, więc o tyle fajnie, że pokazał o tej patologii wśród nauczycieli, jakiej sam doświadczyłem podczas edukacji - że ci nie pomagają uczniom, której tej pomocy potrzebują, tylko wręcz stają przeciwko im. Na szczęście im dalej w antologię, tym lepsze teksty. „SPONAR” Protasiuka według mnie z wykorzystaniem motywu szkolenia modeli sztucznej inteligencji przez uczniów sugeruje, że lepsza jest nauka myślenia i samodzielnego wyciągania wniosków niż wtłaczanie wiedzy w puste głowy. Miałem tak na historii w szkole średniej - historyczka wymagała od nas nie znajomości suchych danych, a opisywania wydarzeń: co je spowodowało, jaki był ich przebieg i skutek. Bardzo dobre podejście. „Latimeria, latimeria” z kolei między innymi pokazuje, że zachowanie kolejnego pokolenia może odbiegać od tego, co znamy. Już zresztą się tak dzieje - trudniej jest nawiązać szkolne czy uczelniane znajomości, jeśli nie ma się ze sobą kontaktu fizycznego. Brat koleżanki ze studiów miał tak, że przez lockdown swoich „kolegów” zobaczył dopiero na trzecim roku, więc byli dla siebie kompletnie obcymi ludźmi. Justyna Hankus wspomina o ćwiczeniach i zwrotach face-to-face, o smalltalku. Oczywiście zdalnie. ;') To nie jest motyw przewodni opowiadania, jednakże dało mi dużo do myślenia. Mimo że wychowałem się w świecie z internetem, do którego dostęp miałem od najmłodszych lat (mama była wtedy pasjonatką nowych technologii), to jednak internet stanowił dla mnie substytut i ciągnęło mnie do znajomości realnych. Dopiero w latach nastoletnich stał jedynym miejscem, w którym mogłem znaleźć osoby chociaż trochę podobne do mnie. Trudno sobie wyobrazić, jak to wygląda w przypadku dzieci, dla których TikTok czy Instagram to coś normalnego, a nie nowinki. I trudno je też oceniać. W „Kodeksie Umysłu” Kosika mamy do czynienia z dość ciekawym zabiegiem - wypowiedzi sztucznej inteligencji cytującej tytułowy kodeks zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. To może budzić kontrowersje, ale mnie zaintrygowała taka decyzja. Ponadto opowiadanie przekazuje dość brutalną prawdę, że nie mamy równych szans i nigdy tak nie będzie. Bogatsi będą coraz bardziej się oddalać od biednych - jak masz pieniądze, możesz zapewnić dziecku najlepszą edukację, lepszy start w życiu et cetera, powodując, że już na początku dorosłości będzie „o wiele dalej” względem rówieśników, którzy dopiero muszą zarobić na swoje pierwsze mieszkanie. Oczywiście bohaterowie nie mają tej pewności - dziewczyna głównego bohatera podejrzewa to, jest wręcz przekonana, że tak właśnie się dzieje, że niektórzy otrzymują lepszą edukację od innych. Tu mały spoiler, ale autor bardzo mnie zaskoczył pod koniec opowiadania. „Portret Emilii Wierzbanowskiej” zachwycił mnie ideą wykorzystania bakterii z zaszczepionym genem bioluminescencji do oświetlania miast przyszłości. Intrygujący pomysł, bardzo mi się spodobał. Dodatkowo przypomniał mi opowieść mamy, że przedszkolaki potrafią dopiero w przedszkolu po raz pierwszy w życiu trzymać kredki, o takiej plastelinie nawet nie wspominając. Co jest dla mnie niewyobrażalne, ponieważ odkąd pamiętam, męczyłem mamę o kupowanie różnych kredek i innych takich, chociaż do dzisiaj nie przejawiam talentu artystycznego. ; ) No ale obecne dzieciaki mają znacznie ciekawsze pokusy niż bazgranie po kartce. „Cięcie nici babiego lata” Wojciecha Guni otworzyło mi oczy na możliwe inne zastosowania VR, w który „zanurzamy się pełnym ciałem”. Państwo czy ktokolwiek inny mógłby wykorzystać takie doświadczenia do szkolenia i zaszczepiania odpowiedniej postawy w obywatelach na wypadek kolejnej wojny. Wszystko w ramach pozornie nieszkodliwych lekcji historii. „Atlas chwastów” to dla mnie historia o tym, że w dorosłym życiu często zapominamy o rzeczach, które sprawiały nam przyjemność w dzieciństwie. Głównie chodzi o różne działania artystyczne, jak chociażby kolorowanki. Zajmujemy się Bardzo Poważnymi Sprawami Dla Dorosłych, nie dbając o wewnętrzne dziecko, które potrafi się cieszyć z byle czego. „Sposób nauki” Cetnarowskiego przypomina mi trochę „Linię oporu” Dukaja, ale tylko trochę. To kolejne opowiadanie, które dało mi do myślenia - w kontekście opinii o powieściowym „Łowcy androidów” piszę głównie o ludziach, którzy w odróżnieniu od androidów są w stanie odczuwać empatię, ale często zdarzają się osobniki, które jej nie okazują. Cetnarowski zasugerował, że jakby istniały w pełni doświadczalne symulacje, to moglibyśmy w ten sposób uczyć ludzi empatii właśnie. Pokazać, jak się czuje osoba niepełnosprawna, chora na coś, bita czy nawet gwałcona – spektrum jest ogromne i myślę, że jakby coś takiego było możliwe, to dobrze byłoby od czasu do czasu wczuć się w sytuację zupełnie innej osoby, żeby poznać jej perspektywę i odczucia. Myślę, że Magdalena Salik w opowiadaniu „Lenno wieczyste” chciała pokazać pewne patologie panujące w polskim (chociaż pewnie nie tylko u nas) świecie naukowym. Że mogą istnieć profesorowie, którzy będą utrudniać rozwój swoich podopiecznych z obawy, że ci mogliby ich kiedyś przewyższyć talentem, dorobkiem naukowym, sławą czy czymkolwiek. Spotkałem się z czymś podobnym na jednej akademii muzycznej: pani profesor miała konflikt z panem profesorem i podczas egzaminów z grania utworów zawsze gorzej oceniała jego podopiecznych. Nie była to jakaś drastyczna różnica, ale gdy inni egzaminatorzy przykładowo dawali piątki, to ona oceniała wykonania na cztery z plusem, przez co ocena końcowa nie mogła wynosić pięć. A to utrudniało chociażby zdobycie stypendium. Najlepsze na koniec. Chciałbym umieć znaleźć słowa odpowiednie do opisania „Lectio Divina” Janusza Cyrana. Ten tekst trzeba po prostu przeczytać. ; )
cyberpunkowy  neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na 7 2 miesiące temu
Świerszcze w soli Agnieszka Hałas
Świerszcze w soli
Agnieszka Hałas
W to, że wielki Plan jest doskonały i że wszystko dzieje się zgodnie z nim wierzy już tylko najmłodszy z synów Najwyższego. Pomiędzy przepychankami Góry i Dołu są jednak jeszcze ludzie, którzy próbują znaleźć dla siebie miejsce w tym świecie. W polskiej fantastyce tzw. angel fantasy nie jest może bardzo popularne, ale na pewno takie powieści zdobyły pewną rozpoznawalność i przychylność czytelników. Wystarczy spojrzeć choćby na cykl „Kłamca” Jakuba Ćwieka czy „Zastępy anielskie” Mai Lidii Kossakowskiej. Agnieszka Hałas stworzyła kolejny tego typu świat urban fantasy, jednak podeszła do niego od zupełnie innej strony. Jej „Świerszcze w soli” to antologia opowiadań osadzonych w jednym uniwersum, która zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła. Te trzynaście opowiadań to teksty z różnorodnymi bohaterami, napisane z różnorodnych perspektyw. Choć co ważniejsi przedstawiciele magicznego świata czasem się w nich powtarzają to jednak autorka mocno skupia się na swoich postaciach. Po pierwszym, mocno stylizowanym opowiadaniu, osadzonym głębiej w historii naszego świata, przenosimy się do XX i XXI-wieku, obserwując przede wszystkich zwyczajne osoby, które w jakiś sposób weszły w styczność z, nazwijmy to szeroko, magią. Z powodu tej perspektywy miałam początkowo poczucie, że jest w tych historiach dużo realizmu magicznego. Im jednak bardziej poznawałam świat, tym bardziej stawało się to dla mnie klarowne: to dość typowy w konstrukcji, znany z popkultury świat urban fantasy z motywami anielskimi. W porównaniu jednak do większości takowych, Agnieszka Hałas traktuje go poważnie, niezbyt żartobliwie (choć oczywiście żart się od czasu do czasu zdarzy) i przyznaję, choć się tego nie spodziewałam to okazało się, że bardzo takiego uniwersum pokazywałam. Mam poczucie, że sporo z tych tekstów jest dość wielowarstwowa. W takim sensie, że z jednej strony służą one do opowiedzenia o magicznym świecie i panującym w nich zasadach, a z drugiej do eksplorowania różnorodnych historii, które przytrafiają się bohaterom. Zwykle nie są to wcale rzeczy radosne. Hałas sięga często po trudną tematykę związaną z patologiami, problemami rodzinnymi, czasem nawet zbrodnią. I robi to naprawdę doskonale. Do tej pory miałam styczność tylko bodaj z debiutem autorki (który mi nie do końca siadł) oraz z opowiadaniami rozsianymi po antologiach, których szczerze mówiąc, nie do końca pamiętam. Dlatego naprawdę zaskoczyło mnie to, jak Hałas podchodzi do prowadzenia narracji. Na początek warto jednak chyba nadmienić, że „Świerszcze w soli” nie są napisane bardzo lekko. Są dość gęste w słowie, trzeba się na nich skupić nieco bardziej, niż na przeciętnej rozrywkowej powieści, co jednak nie jest wadą. Wracając do narracji, choć ten ciężar czuć chyba w każdym tekście, to autorka bardzo dobrze różnicuje sposób opowiadania, dobierając go do bohatera, o którym w danym momencie opowiada. To zmiany niby subtelne, ale na tyle wyraźne, by tych postaci nie dało się między sobą pomylić. Jeśli czegoś by mi tu brakowało to… bohatera i relacji, którymi mogłabym się tak po fanowsku cieszyć. Widzę tu jak najbardziej w tle postacie, które mogłabym lubić tak, jak dawniej lubiłam Razjela ze wspomnianych już „Zastępach anielskich”, ale jednak to nie są główni bohaterowie i są na to ciut za słabo rozwinięci. Wiem jednak, że to wynika trochę z przyjętej formy: to w końcu opowiadania, a nie długie na kilkaset stron (lub więcej) powieści. Pomijając jednak to muszę dodać, że bardzo podoba mi się sam pomysł na takie przedstawienie świata. Oczywiście wprowadzanie unwiersum przez opowiadania nie jest w Polsce niczym nowym („Wiedźmin”, „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, chyba nawet „Zastępy anielskie” etc.), ale zwykle autorzy skupiają się na kilku bohaterach, albo takich, którzy potem pojawią się w ewentualnej powieści. Tutaj w większości przypadków główni bohaterzy to losowe dusze, którym akurat się coś w życiu pojawiło i które raczej nie mają dużych szans na zostanie ważniejszymi postaciami. Wiem, że w tym uniwersum osadzona jest jeszcze powieść i przynajmniej jeden zbiór opowiadań. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się po nie sięgnąć, tak jak i mam nadzieję, że w tym świecie coś jeszcze się pojawi, bo o takie polskie urban fantasy nic nie robiłam. Szkoda jedynie, że „Świerszcze w soli” ukazały się w imprincie SQN Orginals, co oznacza, że nie dostały ani szerszej promocji, ani szerokiej dystrybucji. A cholera, zasługują.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 8 1 rok temu
Gdy Ziemia miała nas dość Andrzej W. Sawicki
Gdy Ziemia miała nas dość
Andrzej W. Sawicki Dawid Juraszek Stanisław Truchan Grzegorz Piórkowski Agnieszka Zerka-Rosik Bohdan Pękacki
Trochę tym razem ponarzekam, bo muszę się zgodzić z recenzją Beatrycze Nowickiej (https://beatryczenowicka.malopolska.pl/index.php/2022/08/20/gdy-ziemia-miala-nas-dosc-recenzja-20-08-2022/) - skoro się już bierze na tapet temat ekologii i poprzedza antologię gromką ideową przedmową o poruszeniu serc ludzkich do dbania o środowisko, to wypadałoby, żeby teksty faktycznie do tego zachęcały lub podejmowały na serio refleksję futurologiczną na temat procesów przemian w przyrodzie. Tymczasem zbyt często jest to tylko pretekst do postapo-przygodówek, w których na dodatek przyroda staje się wrogiem do zaorania. Z drugiej strony większości czytelników to chyba odpowiada, więc kwestia jest oczywiście subiektywna. 1. "Zielona płuca", Agnieszka Zerka - to właśnie przypadek wrogiej przyrody, zmodyfikowane genetycznie drzewa przejęły planetę. Postapo z elementami trochę lovecraftowskiego horroru pod koniec. Jest trochę światotwórstwa i polskiego kolorytu (stadion żuzlowy, ponura dyscyplina Komuny, istnienie zmodyfikowanych genetycznie podpalaczy do walki z przyrodę), ale całości brakuje nieco spójności i ustrukturyzowania. No i to horrorowe przesłanie trochę sabotuje cel antologii. 5+/10 2. "Zerwany kaganiec", Grzegorz Piórkowski - podwarszawskie postapo, neoszlachta wojuje z wrogą samoświadomą przyrodą vel Gaią. Widzę, że motyw sarmacki niektórym się podobał, ale dla mnie został on wetknięty bez jakiegokolwiek uzasadnienia, nie pasuje do stechnicyzowanego świata, a archaizacja językowa pojawia się i znika, kiedy to autorowi pasuje, jakby bohaterowie tylko w wolnych chwilach bawili się w szlacheckiego LARPa. Fabuła trochę typu "zabili go i uciekł", plus "chłopacki" wątek miłosny z perfekcyjną partnerką. Fani militarnego fantasy na pewno oceniliby znacznie wyżej, dla mnie nużące, choć technicznie niby poprawnie. Przyroda jednoznacznie wrogiem do zaorania. Subiektywnie 5/10. 3. "Pieśń dla wieloryba", Bohdan Pękacki - tu już bardziej klimaty w moim guście, melancholijna opowieść o bohaterze wędrującym przez postapokaliptyczny świat w nadziei, że zobaczy jeszcze wieloryby. Dobrze napisany smutek po zniszczonym świecie, odpowiednio wyważone proporcje goryczy i słodyczy, smaku dodaje ironiczny nieco wydźwięk retrospekcji o ewakuacji części ludzi na Marsa. 8/10 4. "Białe mięso, czerwona krew", Dawid Juraszek - redaktor antologii daje tekst zgodny z jej założeniami, snując trzy równoległe opowieści o skutkach przemysłowej eksploatacji, destabilizacji środowiska i ofierze, jaką ostatecznie składają z siebie ludzie zniszczonej przyrodzie. Bardzo sprawne warsztatowo połączenie różnych stylów (tylko w jednym momencie zaczyna nieco zgrzytać archaizacja, gdy narracja przechodzi do nowszych czasów). 7+/10 5. "Buran", Stanisław Truchan - dobre jako pastisz PRL-owskich młodzieżówek Nienackiego, Niziurskiego, Broszkiewicza - młodzież, major polskich służb specjalnych i dalekowschodni agenci kontra bandziorzy wysługujący się głupimi eko-terrorystami. Świat zmieniony katastrofami ekologicznymi też przedstawiony całkiem dobrze (ale że zamki na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej przetrwały trzęsienia ziemi rozrywające glob? Hm). Niestety, czysta sensacyjna przygodówka jest tak skrajnie nie w moim stylu, że nie doczytałam do końca, więc oceny nie stawiam. 6. "Dog Days", Andrzej W. Sawicki - od zera do bohatera, popychadło w stadzie fantazyjnych GMO bierze los towarzyszy w swoje ręce i zdobywa dziewczynę. Tak jak w przypadku "Wyrywając dusze" z antologii "Raz jeszcze w wyłom", mamy tu pomysły z potencjałem ciężkiego kalibru (samoświadome GMO, stosunek ludzi do przyrody, katastrofy meteorologiczne, cyborgizacja) spłycone do przygodówki, choć, trzeba przyznać, przyjemnej i bardzo zręcznie napisanej. 6/10
OZM - awatar OZM
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Dawno temu i nieprawda Michał Gołkowski
Dawno temu i nieprawda
Michał Gołkowski Maciej Głowacki
Historia z elfami, gnomami, orkami i ludźmi. Uwidocznione zostały niesnaski jakie leżą u podstawy wspólnego funkcjonowania tak wielu różnych gatunków we współczesnej Polsce. Kto ma prawo mieszkać na tych ziemiach? Magiczne zdawałoby się istoty czy zwykli pozbawieni mocy i niecodziennych umiejętności ludzie? Czy mogą oni wspólnie i pokojowo egzystować? To opowieść o kilkorgu przyjaciół nie-ludzi przedstawiona dość lekko, choć dotyczy poważnych problemów. To czarny humor dodaje powieści owej lekkości. Trochę satyra, karykatura niektórych obecnie występujących zachowań, wzorców, kanonów życia i pracy, czyli Polska w krzywym zwierciadle. Przez całą opowieść przewija się bezdomny elf żyjący bez wyraźnego celu. Nie pamiętający wydarzeń dnia poprzedniego. Do końca nie wiemy, czy to taka przypadłość tego gatunku, czy dla tych istot, przez ich długowieczność, każdy dzień jest podobny i niewart odnotowania w pamięci. Dość dodać, że Adalorian nie widzi nic złego w swoim życiu, choć nieco doskwiera mu brak funduszy. Jednak gdy trafia się okazja Adaś się jej chwyta i próbuje dostosować się do wymogów społecznych. Widać, jakie ma problemy z wydawać by się mogło prostym życiem, jakie wiedzie wielu z nas. Jednak chciałby zaimponować pewnej pół-elfce, choć sam się nie przyznaje do tego, że zależy mu na jej opinii. Gdy dochodzi do mordów nie-ludzi oraz silnych ruchów ludzi przeciw innym gatunkom, nasi przyjaciele trafiają do centrum wydarzeń. Wkrótce też odkrywają prawdziwą przyczynę owej ogólnej niechęci. Przyjdzie im stawić czoła niecodziennym wydarzeniom. "Dawno temu i nieprawda" to specyficzne urban fantasty. Groteska, która powstała dla zabawy, ale mnie przypadła do gustu. Czy przerysowane? Miejscami tak, ale pewnie taki był zamysł autorów. Ciekawie było poczytać wspólną pracę obu panów G. To taka możliwość przejrzenia się w krzywym zwierciadle.
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Gastronomicon

Więcej
Łukasz Kucharczyk Gastronomicon Zobacz więcej
Więcej