Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy

Okładka książki Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy
Redakcja magazynu Focus Wydawnictwo: G+J Seria: Poznać i zrozumieć człowieka reportaż
170 str. 2 godz. 50 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Poznać i zrozumieć człowieka
Data wydania:
2012-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-21
Liczba stron:
170
Czas czytania
2 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377781791
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy

Średnia ocen
6,3 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
34
29

Na półkach:

Ciekawa lektura. Dużo ciekawostek o ludziach, ich ideach, wysiłku jaki włożyli by osiągnąć zamierzony cel. 

Momentami można się zaśmiać z tych ekscentrycznych pomysłów, np. ubranko-mop dla dziecka bądź kościół Jedi, który o dziwo w Anglii ma o wiele więcej wiernych niż buddyzm czy judaizm.

Przyjemnie się czyta.

Polecam :)

Ciekawa lektura. Dużo ciekawostek o ludziach, ich ideach, wysiłku jaki włożyli by osiągnąć zamierzony cel. 

Momentami można się zaśmiać z tych ekscentrycznych pomysłów, np. ubranko-mop dla dziecka bądź kościół Jedi, który o dziwo w Anglii ma o wiele więcej wiernych niż buddyzm czy judaizm.

Przyjemnie się czyta.

Polecam :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

120 użytkowników ma tytuł Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy na półkach głównych
  • 60
  • 57
  • 3
33 użytkowników ma tytuł Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy na półkach dodatkowych
  • 26
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy

Inne książki autora

 Redakcja magazynu Focus
Redakcja magazynu Focus
Focus - polski miesięcznik popularnonaukowy wydawany od września 1995 r. przez polską filię niemieckiego wydawnictwa Gruner + Jahr Polska. Redaktorem naczelnym czasopisma do kwietnia 2006 r. był Michał Księżarczyk, po nim stanowisko to objął Michał Wójcik. Stałe działy: raport, obserwatorium, motoryzacja, temat numeru, cywilizacja, mixer, psychologia, nauka, przyroda, sport, technologie, fotostrony, jajo Kolumba. Znani autorzy: Marcin Bójko Marcin Jamkowski Marcin Machalski Marzenna Nowakowska Arkadiusz Orłowski Bogusław Pawłowski Kazimierz Pytko Tomasz Szlendak Max Suski Wydania specjalne Osobno sprzedawane są liczne wydania specjalne pod nazwą "Focus Ekstra", koncentrujące się na tematach takich jak seksualność człowieka, historia, nowe technologie, łamigłówki, przyroda, a także zawierające zbiory pytań i odpowiedzi. Tych wydań specjalnych nie można zaprenumerować. Od marca 2007 r. specjalne wydanie historyczne ukazuje się co miesiąc pod nazwą "Focus Historia". Jest przygotowywane przez osobny zespół redakcyjny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziwnologia. Odkrywanie wielkich prawd w rzeczach małych Richard Wiseman
Dziwnologia. Odkrywanie wielkich prawd w rzeczach małych
Richard Wiseman
Kilka lat temu czytałem to w postaci papierowej i bardzo mi się podobało, a ponieważ trafiłem na wyprzedaży na audiobooka za 5 złotych więc postanowiłem sobie to przypomnieć. I znów mi się podobało. Trochę to jest dla miłośników "Pogromców mitów" czyli tych, których fascynuje naukowe badanie rzeczy, które na pierwszy rzut oka są śmieszne. Tyle, że tym razem chodzi o badania społeczne i socjologiczne. Jednak to byłoby spłycanie tego tematu bo pod tą zabawną i kolorową kołderką jest tu wiele bardzo ważnych i praktycznych zagadnień. Kto nie chciałby potrafić odróżnić kłamcy od człowieka mówiącego prawdę? Ja bym chciał. Okazuje się, że nie ma na to przepisu, ale można znacząco zwiększyć swoje szanse. Kto nie chciałby wiedzieć jak skutecznie poderwać dziewczynę/faceta? Ja bym chciał. Okazuje się, że i tu można znacząco zwiększyć swoje szanse. Do tego okazuje się, że kobiety o wiele gorzej niż faceci identyfikują to co dla przeciwnej płci będzie atrakcyjne (to jest jedno z większych zaskoczeń!). I w ogóle w wielu praktycznych sytuacjach możemy zastosować wiedzę z tej książki. Jako bonus: poznacie najśmieszniejszy dowcip na Świecie! Naprawdę! Mały spoiler: czy nie wydaje się wam, że Polacy śmieją się z innych rzeczy niż Japończycy a ci jeszcze z czegoś innego niż Nigeryjczycy? Nie jest więc wykluczone, że najśmieszniejszy dowcip na Świecie jest średnio najśmieszniejszy...
Zbigniew_Malinowski - awatar Zbigniew_Malinowski
ocenił na 7 5 lat temu
WikiLeaks od środka Daniel Domscheit-Berg
WikiLeaks od środka
Daniel Domscheit-Berg
Temat cyberbezpieczeństwa ostatnio mnie zainteresował i przy tej okazji natrafiłem na książkę „Inside Wikileaks”. Książka została napisana przez bliskiego współpracownika Juliana Assange, który założył Wikileaks. Daniel „Schmidt” (taką miał ksywę jako haker, łatwiej będzie mi go tak właśnie nazywać) Domscheit-Berg to niemiecki haker, z zawodu inżynier informatyk. Pracował w firmie informatycznej wspierającej producenta samochodów marki Opel, miał dobrą prace, po godzinach spędzał sporo czasu na różnych forach hakerskich. Jak się pojawiło WikiLeaks zainteresował się tą platformą. Obserwował jej działanie ii zrozumiał że wspieranie wolności słowa, transparentności jest jego powołaniem. Dopiero po jakimś czasie jak się zainteresował tematem WikiLeaks, w grudniu 2007 na hakerskiej konferencji w Berlinie osobiście spotkał Jualiana Assanga. To spotkanie zapoczątkowało współpracę oby dwóch panów. Daniel zaoferował swoje usługi Wikileaks jako wolontariusz, przez kolejne dwa lata nadal utrzymywał prace na pełen etat w firmie informatycznej po godzinach każdą wolną chwile poświęcał pracy dla WikiLeaks. Niedługo po pierwszym osobistym spotkaniu z Assangem ten drugi wprowadził się do mieszkania Daniela w Wiesbaden, gdzie wspólnie pracowali na projektem WikiLeaks. W sumie Assange mieszkał wspólnie z Danielem kilka miesięcy. Assange nie miał zresztą stałego miejsca zamieszkania i po prostu tułał się po świecie. Daniel „Schmidt” opisuje w książce dość szczegółowo cały przebieg współpracy z Assangem od grudnia 2007 do września 2010 kiedy to ich drogi się rozeszły. Daniel „Schmidt” przez te kilka lat był drugą najważniejszą osobą obok samego Assangea w WikiLeaks. Stąd ta książka jest niesamowicie wartościowa ii pomocna aby poznać fenomen tej platformy internetowej której celem było zwiększenie wolności słowa, demokracji na świecie. Co ciekawe jeden z głównych serwerów Wikileaks stał w Niemczech. Architektura platformy była tak skonstruowana że całość była mocno zaszyfrowana, platforma gwarantowała anonimowość ludziom którzy wygrywali na nią tajne dokumenty. Wgrane dokumenty najpierw były dostępne tylko samej redakcji WikiLeaks która decydowała co, jak, kiedy opublikować. Publikowanie materiałów wymagało obróbki dokumentów chociażby dlatego aby zatrzeć wszystkie ślady po osobie która wgrała na platformę tajne dokumenty. W plikach często zawarte są tak zwane metadane które specjalistom bez większego trudu umożliwiają dotarcie do autora dokumentów. Poza tym ujawnienie tajnych dokumenty może również przyczynić się do nieumyślnego narażenia niewinnej postronnej osoby na krzywdę. Tu autor podał bardzo ciekawy przykład który nie dotyczył tajnych dokumentów wywiadu amerykańskiego czy też innej instytucji. WikiLeaks zajmowała się również publikowaniem dokumentów, regulaminów tajnych stowarzyszeń działających między innymi na uniwersytetach amerykańskich. Jedna publikacja właśnie takiego tajnego regulaminu naraziła na krzywdę studenta uczelni amerykańskiej. Przy publikacji ów dokumentu redaktorzy WikiLeaks nie zaczernili w dokumencie unikalnego numeru egzemplarza. To umożliwiło dość agresywnym członkom tajnego stowarzyszenia namierzyć bez problemu chłopaka który udostępnił WikiLeaks ów dokument. Działanie WikiLeaks, praca w WikiLeaks było wiec związana z dość wielką odpowiedzialnością. Autor opisuje w dość dużych szczegółach ważniejsze publikacje WikiLeaks w latach 2008-2010. Tymi publikacjami były między innymi ujawnienie sposobu prania brudnych pieniędzy oraz unikania płacenia podatków przez klientów szwajcarskiego banku Julius Bär. Po publikacji rzekomo nawet jeden z członków zarządu tego banku popełnił samobójstwo. Publikacja WikiLeaks przyczyniła się do wielu wyroków sądowych gdzie klienci Banku Julius Bär zostali skazani za unikanie płacenia podatków oraz pranie pieniędzy. Julius Bär groził poważnymi konsekwencjach wobec WikiLeaks, ale bez skutku. Sprawę przeciwko WikiLeaks umorzył sąd. WikiLeaks opublikował też mnóstwo dokumentów wewnętrznych kościoła Scjentologii ujawniając jak działa ta organizacja. Jak wcześniej wspomniałem WikiLeaks opublikowała również mnóstwo dokumentów regulaminów o tajnych stowarzyszeniach studenckich, ich rytuałach, sposobie działania. Assange i Daniel „Schmidt”stali się wręcz bohaterami narodowymi w Islandii kiedy WikiLeaks opublikowała przekręty bankowe jednego z większych banków islandzkich którego bankructwo przyczyniło się do bankructwa całego kraju Islandii. Assange razem ze „Szmidtem” działali w Islandii przez jakiś czas próbowali tam we współpracy z niektórymi politykami przeforsować przez parlament rewolucyjne prawo prasowe które uczyniłoby z Islandii światowego lidera w ujawnianiu wielkich sekretów. Próby te były jednak bezskuteczne. WikiLeaks kojarzone jest z publikacji amerykańskich depesz dyplomatycznych. Oczywiście autor pisze też o tym. Niestety młody żołnierz który udostępnił WikiLeaks te dokumenty został skazany przed trybunał wojskowy na ponad 50 lat więzienia, do dziś odbywa tą karę. Nie wiadomo jak przyłapano i udowodniono wyciek temu żołnierzowi. Autor opisuje też swoją prace jako lobbysta. Osobiście kilkukrotnie spotykał się z ministrami rządu niemieckiego, szczególnie z Ursulą van den Leyen. Lobbingowa praca WikiLeaks przyczyniła się do zawetowania ustawy która miała zwiększyć cenzurę internetu w Niemczech. Zaciekawiła mnie pewna sprawa nad którą się sam zastanawiałem. Dlaczego WikiLeaks głównie kompromitował instytucje ma zachodzie Europy czy też w Stanach Zjednkczonych? Otóż wytłumaczyć można to w dość prosty sposób. Przyczyna jest dość praktyczna a zarazem prozaiczna. Publikacją dokumentów WikiLeaks zajmują się głównie osoby znające w zasadzie tylko język angielski, czy tez niemiecki. Publikacja na przykład dokumentów w języku rosyjskim czy też chińskim była niemożliwa gdyż nie było nikogo w redakcji WikiLeaks kto znałby te języki. Końcówka książki poświęcona jest relacji autora z Julianem Assangem. Assange nie był łatwą osobą do współpracy. W pewnym momencie stracił zaufanie względem Daniela „Szmidta”. Panowie postanowili zerwać współpracę. Krótko po odejściu z WikiLeaks Daniel „Szmidt” założył swój własny projekt OpenLeaks. Bardzo ciekawa książka. Cieszę się że udało mi się na nią trafić.
lbadura - awatar lbadura
oceniła na 9 7 lat temu
Żuk w pudełku oraz 99 innych eksperymentów myślowych Julian Baggini
Żuk w pudełku oraz 99 innych eksperymentów myślowych
Julian Baggini
Generalnie zgadzam się ze słabszymi ocenami, to nie jest żadna wybitna książka. Powiedziałbym nawet, że jest dosyć słaba. Niektóre eksperymenty myślowe czy dylematy moralne mogłyby być ciekawe ale są bardzo pobieżnie omówione i nie za bardzo tam czuć jakieś głębokie przemyślenia ;) No nie jest to forma rozkminiania dylematów filozoficznych, do której byłbym przyzwyczajony (wolę raczej coś głębszego). Ale jako czysta rozrywka do szybkiej konsumpcji książka nie byłaby może zła, jednak odsłuchałem ją zamiast przeczytać i myślę, że to był błąd - akurat tą książkę lepiej by się czytało, a tak to leciała z tematami, chwilkę się człowiek zagapi, już umknęła mu cała historia - oczywiście cofałem ale gdyby czytać, nie byłoby tych problemów... Ogólnie jednak wolę głębsze książki, ta była taka "tabloidowa"... Ale mi się nie podoba treść tej recenzji, jakoś zawile napisałem ale trudno było przekazać wprost to co myślę :D To jest po prostu tak, że jest krótko przedstawiona historia, jeszcze krócej jakieś wnioski, czasem pytanie filozoficzne. Koniec. I dalej. Brakuje mi tu najbardziej rozwinięcia tej części filozoficznych rozważań - te kilka haseł (bo tak to można nazwać) przy każdej historii to za mało, moim zdaniem zmarnowany potencjał... ...co nie znaczy że nic z niej nie wyniosę. Na temat kilku poruszonych kwestii, chciałbym coś dodać: "20. Skazana na życie": "Kto wie, czy nie oszukujemy samych siebie, traktując jako problem to, że życie jest za krótkie. Ponieważ nie mamy wpływu na jego długość, dramat jego ulotności nie jest naszą winą. Trudniej jest przyznać, że spoczywa na nas odpowiedzialność za to, jaki użytek zrobimy z przysługującego nam czasu. Być może więc zamiast: „gdybym tylko miał więcej czasu”, powinniśmy zacząć myśleć: „gdybym tylko lepiej spożytkował czas, który mam”." - skłania do przemyśleń ;) "29. Jego życie w twoich rękach": "Najistotniejsza analogia polega na tym, że aby uwolnić się od niechcianej roli maszyny podtrzymującej życie, zarówno kobieta w ciąży, jak i Dick muszą zrobić coś, co doprowadzi do śmierci zależnej od nich istoty. Z tego, jak twoim zdaniem powinien zachować się Dick, wynika więc pośrednio, co według ciebie powinna zrobić kobieta w ciąży." - w zasadzie tak: uważam że zarówno Dick jak i kobieta w ciąży powinni zrobić to co uznają za stosowne i tylko oni mogą o tym zdecydować. Mogę co najwyżej stwierdzić co ja bym zrobił na miejscu Dicka - zapewne pozostał podłączony do tego człowieka na 9 miesięcy... ale ciąża to jednak zupełnie inna sprawa :D (trudniejsza). "51. Życie w kadzi": "W jednej z niedawno opublikowanych prac sugerowano wręcz, że jest bardzo prawdopodobne, iż żyjemy w rzeczywistości wirtualnej, ale nie jako mózgi w kadzi, lecz jako sztucznie stworzona inteligencja. Zgodnie z tym rozumowaniem za jakiś czas albo my, albo jakaś inna cywilizacja z pewnością będzie w stanie stworzyć sztuczne inteligencje oraz wirtualne rzeczywistości, w których będą one mogły żyć." - ej, to mnie zaintrygowało! A może tak jest? Może to nic nadzwyczajnego, ze tworzymy sztuczną inteligencję, może my też jesteśmy sztuczną inteligencją? :P "59. Cudzymi oczami": "Gdybyś mógł spojrzeć na świat oczami innych ludzi, co byś zobaczył? To pytanie przestało być dla Cecylii czysto hipotetyczne czy metaforyczne. Właśnie wypróbowała niezwykłą U-View – Uniwersalną Sieć Wymiany Wizualnej. Pozwala ona podłączyć się do innej osoby w taki sposób, że widzi się dokładnie to co ona i tak jak ona. Dla każdego byłoby to wyjątkowe doświadczenie. Ale dla Cecylii było jeszcze bardziej zdumiewające. Kiedy bowiem popatrzyła oczami swojego przyjaciela Luke’a, cały świat jakby wywrócił się do góry nogami. Dla Luke’a pomidory były koloru, który ona uważała za niebieski. Niebo było czerwone. Banany, dojrzewając, zmieniały się z żółtych w zielone. Kiedy ludzie z firmy U-View dowiedzieli się o doświadczeniach Cecylii, poddali ją dalszym testom. Okazało się, że widzi ona świat w – jak to określili – odwróconym spektrum: każdy kolor wyglądał jak kolor dopełniający. Ale oczywiście, ponieważ różnice miały charakter regularny, gdyby nie U-View, nikt by się nigdy o tym nie dowiedział. Cecylia przecież tak jak wszyscy dookoła prawidłowo określała pomidory jako czerwone. Czy może być tak, że widzisz świat podobnie jak Cecylia? Gdybym mógł spojrzeć twoimi oczami, czy pomyślałbym, że dla ciebie zachodzące słońce jest niebieskie?" - dokładnie nad tym zastanawiałem się już w przedszkolu! :D Serio, to jedno z moich najwcześniejszych (jeśli nie w ogóle najwcześniejsze) filozoficznych przemyśleń :D W sensie, wiadomo: wszyscy nazywamy trawę zieloną, a niebo niebieskim, ale może ktoś patrząc na trawę widzi kolor, jaki ja widzę na niebie i odwrotnie? :D "67. Paradoks papadamu" - a tych rozkmin w tym "paradoksie" zupełnie nie rozumiem... zacytuję fragment: "Saskia uważała się za zwolenniczkę wielokulturowości. To znaczy, bardzo podobała jej się kulturowa różnorodność, charakterystyczna dla zróżnicowanego etnicznie społeczeństwa. Ale by ta różnorodność istniała, ludzie musieli pozostać etnicznie odrębni. Mogła cieszyć się przeskakiwaniem z jednej kultury do drugiej, tylko jeśli inni pozostawali mocno zakorzenieni w jednej. Żeby ona mogła być multikulturowa, inni musieli być monokulturowi. Ale co wtedy z jej ideą wielokulturowego społeczeństwa?" - ja też się uważam. Lecz także uważam, że jeśli jedna osoba czerpie z wielu kultur, to nie tylko społeczeństwo pozostaje wielokulturowe ale nawet pojedyncze osoby. Mam nadzieję, że wyjaśniłem :D A jeśli by kiedyś (w końcu) wszyscy się do siebie w swej multikulturowości upodobnili, to tym lepiej - jak już nie będzie multikulturowości to i ja nie będę zwolennikiem multikulturowości :D "93. Zombi": "Przyjmujemy, że inni ludzie nie są zombi, głównie dlatego, że tak jest najwygodniej. Jeśli chodzą tak jak my, mówią jak my, i mają mózgi i ciała jak my, można zakładać, że są tacy jak my pod wszystkimi istotnymi względami, w tym odczuć wewnętrznych. Byłoby to bardzo dziwne, gdyby system nerwowy, dzięki któremu mam świadomość, nie dawał jej innym. Ale właśnie w tym punkcie przykład z zombi staje się interesujący. Dlaczego mielibyśmy bowiem sądzić, że podobieństwa fizyczne wskazują na podobieństwa pod względem umysłowym? Problem ze świadomością polega właśnie na tym, że trudno wytłumaczyć, jak czysto fizyczne obiekty takie jak mózg mogą zrodzić subiektywne doświadczenia. Dlaczego pobudzenie włókien C w mózgu daje w ogóle jakieś odczucia? Jaki owo zjawisko w tkance nerwowej ma związek z doznaniem bólu? Jeśli te pytania wydają się poważne i trudno udzielić na nie zadowalającej odpowiedzi, wynikałoby z nich, że nie ma żadnej logicznej sprzeczności w wyobrażeniu sobie procesów zachodzących w mózgu, takich jak pobudzenie włókien C, bez towarzyszących temu doznań. Innymi słowy, idea zombi – ludzi pod każdym względem takich jak my, a jednak pustych wewnętrznie – jest zupełnie spójna. Zatem możliwości, że inni ludzie są takimi właśnie stworami, choć jest nieprawdopodobna, nie da się wykluczyć." - tu nie mam nic do dodania :D ale to ciekawe rozważania ;) (czytana/słuchana: 11-13.08.2025) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 7 miesięcy temu
Przypadek to nie wszystko. Moje życie psychologa społecznego. Elliot Aronson
Przypadek to nie wszystko. Moje życie psychologa społecznego.
Elliot Aronson
Chyba każdy, kto kiedykolwiek studiował, doświadczył faktu, że czytanie podręczników naukowych niekoniecznie bywa przyjemnością (nawet jeśli tyczą dziedziny, którą naprawdę się lubi). Książki Aronsona, jednego z najsłynniejszych psychologów społecznych, zawsze czytało mi się naprawdę dobrze. Dlatego bez wahania sięgnęłam po jego wspomnienia. I nie zawiodłam się, bo to pasjonująca lektura - wydaje mi się nie tylko dla osób psychologicznie 'oblatanych' (choć Ci będą mieli może dodatkową porcję smaczków poznając choćby pewne znane im 'wielkie' nazwiska - jak Maslov, McLeland czy Festinger, może z trochę innej, bardziej prywatnej strony...). Książka Aronsona bowiem to lekko napisana, fascynująca opowieść o człowieku, który z pewnością nie urodził się 'w czepku', a jednak udało mu się osiągnąć tak wiele i którego pasja badawcza oraz pasja życia są naprawdę zaraźliwe:) Bo 'przypadek (znalezienie się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu) to nie wszystko', ważne jeszcze, czy i jak owe okazje wykorzystamy. A prawdziwa sztuka polega nie na tym, żeby dobrze 'rozegrać partię' idealnymi kartami, ale postarać się jak najlepiej zagrać takimi, jakie akurat dostaniemy od losu... Tak jak zrobił to Elliot Aronson. Wyjątkowy człowiek, którego niewątpliwie warto poznać - choćby w taki sposób. Mnie lektura jego książki odświeżyła, dlaczego uważam psychologię społeczną za tak fascynującą, może inni odkryją to po raz pierwszy.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na 9 1 rok temu
Tajne kulty zła Ray Black
Tajne kulty zła
Ray Black
Temat sekt ich działalności czy liderów to temat rzeka... A co gdyby w jednej książce zawrzeć te najważniejsze te najbardziej brutalne w swej działalności te których liderzy sprawiają że włosy na głowie stają dęba? Czy to możliwe bez splycenia tematu? Okazuje się że jak się najbardziej tak czego dowodem jest książka #rayblack #tajnekultyzła od @wyd_bellona #książka już na wstępie przybliża nam sam temat sekt i różnego rodzaju kultow przybliża samo pojęcie. Całość podzielona na trzy części: 1.Samobojstwa w imieniu sekty przybliża nam charakterystykę kultow których koniec nastąpił w wyniku samobójczej śmierci jej członków. Poznajemy najsłynniejsze sekty w historii jak np. Bramy Niebios czy kult na czele którego stał Jim Jones... Część 2. Zabójstwa w imię sekty to część zdecydowanie najmocniejsza najbrutalniejsza, ukazuje jak ludzie którym wyprano mózg potrafią popełnić największe zbrodnie w jej imieniu, oprócz oslawionej historii Rodziny Charlesa Mansona przybliżona zostaje nam historia Adolfo Constanzo (którą osobiście uważam za najmocniejszą) w sumie mamy tytaj 13 różnych kultow i ich przywódców. Część numer 3. Powód do obaw? To przybliżenie kultow które teraz rosną w siłę i mogą stać się bardzo niebezpieczne jak chociaż kościół scjentologiczny. Krótko podsumowując polecam każdemu kto interesuje się tymi tematami a także warto zwrócić uwagę na tę pozycję jako swego rodzaju ostrzeżenie. Opinia pochodzi z mojego IG @carolina_czyta_ksiazki
carolinaczytaioglada - awatar carolinaczytaioglada
oceniła na 8 6 lat temu
Tajemnice Google'a. Wielki Brat ery informatycznej Alejandro Suarez Sánchez-Ocaña
Tajemnice Google'a. Wielki Brat ery informatycznej
Alejandro Suarez Sánchez-Ocaña
Ogólnie książka całkiem w porządku. Można ją z ciekawości przeczytać. Przedstawia różne sytuacje z udziałem Googla, które prawdopodobnie nie zaskoczą zbytnio czytelnika. Można było dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy z historii tej firmy. Według mnie nie każda z nich zasługuje na bardziej negatywną ocenę niż praktyki innych gigantów - a nie tylko Google postępował nieetycznie na przestrzeni wieków. Autor jednak głównie w złym świetle stawia Googla, zazwyczaj nie zwracając uwagi na to, iż dużo wielkich monopolistów skłonnych jest robić dokładnie to samo, np. z podatkami do rajów uciekają praktycznie wszystkie duże firmy. I niestety prawdą jest, że w życiu nie ma nic za darmo - w zamian za używanie dobrze przemyślanych aplikacji i rozwiązań, płacimy informacjami. Tak na dobrą sprawę dalej nie wiemy, ile informacji o nas przechowuje Google i jak niekorzystne może to być dla nas w przyszłości. Po przeczytaniu zwłaszcza przesłania zawartego na ostatnich stronach czuć niedosyt - o niektórych rzeczach chciałabym wiedzieć więcej. Forma książki nie do końca mi odpowiadała. Treść sprawiała wrazenie nieco nieuporządkowanej, a niektóre zdania czy stwierdzenia zwyczajnie było mi trudno rozumieć i czytać - nie wiem czy to moja wina, czy moze tłumaczenia lub stylu pisania autora. Ponadto chciałabym zwrócić uwagę na ubogą bibliografię, chociaż czasami w przypisach bezpośrednio na stronach pojawiały się odnośniki do stron internetowych, niektóre już niedziałające. Książkę można przeczytać sobie, dla uzmysłowienia sobie rozwoju Googla oraz uświadomienia sobie nie do końca etycznych praktyk tej firmy (na wypadek, gdyby ktoś jakimś cudem ich nie znał). Książka ze względu na osobisty stosunek autora do Googla dość opiniotwórcza.
Chlodnikus - awatar Chlodnikus
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ekscentrycy, pasjonaci, dziwacy