rozwiń zwiń

Dziwna jesteś, Karolino

Okładka książki Dziwna jesteś, Karolino autorstwa Maria Ziółkowska
Maria Ziółkowska Wydawnictwo: Glob literatura młodzieżowa
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
8370072542

Ta książka nie posiada jeszcze opisu.

Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziwna jesteś, Karolino w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Dziwna jesteś, Karolino



371 59

Oceny książki Dziwna jesteś, Karolino

Średnia ocen
6,4 / 10
132 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
420
236

Na półkach:

Całość na karowisniewska.pl
Karolina mnie po prostu doprowadzała do szaleństwa. Z jednej strony imponowała mi samodzielnością, błyskotliwością w rozmowach z rodziną i uporem w zaimponowaniu poloniście. Z drugiej strony to po prostu młoda, głupia koza, która zakochawszy się w starszym mężczyźnie zgrywa starą malutką a to co kotłuje jej się w głowie przyprawia co najmniej o zażenowanie. „Na pewno mnie zdradza”, „nie, przecież kocha tylko mnie”, „takie śliczne dziecko będę z nim miała”, „teraz pewnie patrzy w oczy innej”. Do tego dorzućcie łażenie ulicą, gdzie mieszka, głuche telefony i wystawanie przed jego oknem. O tempora, o mores! Niech mnie ktoś uszczypnie. Czy jako nastolatkowie też byliśmy tacy… niejednoznaczni?

Całość na karowisniewska.pl
Karolina mnie po prostu doprowadzała do szaleństwa. Z jednej strony imponowała mi samodzielnością, błyskotliwością w rozmowach z rodziną i uporem w zaimponowaniu poloniście. Z drugiej strony to po prostu młoda, głupia koza, która zakochawszy się w starszym mężczyźnie zgrywa starą malutką a to co kotłuje jej się w głowie przyprawia co najmniej o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

312 użytkowników ma tytuł Dziwna jesteś, Karolino na półkach głównych
  • 221
  • 91
61 użytkowników ma tytuł Dziwna jesteś, Karolino na półkach dodatkowych
  • 40
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Dziwna jesteś, Karolino

Inne książki autora

Maria Ziółkowska
Maria Ziółkowska
Maria Ziółkowska (ur. 22 lutego 1924 w Gościeńczycach) – polska pisarka, autorka utworów dla młodzieży oraz podręczników do nauki języka esperanto. Studiowała historię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Debiutowała jako prozaik w 1946 roku pod nazwiskiem Niemirow. Była działaczką Polskiego Związku Esperentystów. W 1970 roku otrzymała nagrodę Instytutu Wydawniczego Centralnej Rady Związków Zawodowych za powieść Szukaj wiatru w polu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wstęga pawilonu Zofia Chądzyńska
Wstęga pawilonu
Zofia Chądzyńska
„Wstęga pawilonu” - Zofia Chądzyńska. Książka wpisana na Listę Honorową Hansa Christiana Andersena. Wyróżnienie to przyznawane jest przez Międzynarodową Izbę ds. Książek dla Młodych (IBBY) autorom i ilustratorom książek dla dzieci. Nagroda ta, określana jest również „Małym Noblem”. . „Wstęgi pawilonu” ukazały się w 1978 roku i zawierają tak uniwersalne i ponadczasowe treści, że współcześnie są nadal aktualne. Dla mnie osobiści, to książka trudnych wspomnień, bolesnych ran i traumatycznych przeżyć nie tylko z dzieciństwa. Czytam i płacze, a łzy nie oczyszczają, a jedynie przywołują trudne wspomnienia. Zachęcam Was do lektury. To są słowa, które na długo zostają w pamięci. Odbiją się echem w sercu a w umyśle zostawią „niezmywalne” znamię. . „Autoportret niedopasowanej (…). Dlaczego ja jestem jak na pustyni, niemożliwa, niekontaktowa, taka jakaś … zupełnie nie jak inni ludzie, niedopasowane, niepogodzona”. Anna, lat piętnaście. Urodziła nie mańkutem, leworęczna - rzec by można wyjątkowa …, ale nie dla swojej mamy, która poniekąd „zmusiła” Annę do zmiany lewej na prawą!!, co efekcie doprowadziło do poważnych następstw!!. Anna zaczęła się jąkać. Czyniąc ją tym samym TĄ gorszą. W dodatku, matka!! wyraźnie faworyzuje młodszą córkę, podkreślając jej dobre cechy!. To wszystko kumuluje się do trudnych młodzieńczych doświadczeń. Braku akceptacji, miłości, rodzicielskiego wsparcia, przyjaciół. Alienacji, społecznego wycofania. . Dobrze, że jest ktoś „obok” niezależny. Kto, w pewnym momencie pomoże, zmieni tok myślenia, będzie wsparciem. Ten ktoś, ostatecznie zasłuży na „Wstęgę pawilonu”. Pojawia się tylko zasadnicze pytanie - dlaczego tym kimś nie jest matka!. Dlaczego, nie rozumie, nie akceptuje? Dlaczego chciała zmiany??. To są trudne pytania. Skomplikowane i zawiłe koleje życia. Życia, które również i dzisiaj bywa „niedopasowane”.
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na 10 5 lat temu
Dziewczyna o zielonych oczach Edna O'Brien
Dziewczyna o zielonych oczach
Edna O'Brien
Przy pisaniu tej recenzji musiałam cofnąć się do gimnazjum, kiedy to byłam częstym gościem w szkolnej bibliotece. Najmroczniejszym miejscem była dlatego, że znajdowała się w mało uczęszczanym kącie szkoły, ukryta za szatniami, gdzie wiecznie było ciemno. Nie oznaczało to jednak całkowitego mroku, bo czasem dało się tam znaleźć niezłe cudeńka. Może nie wyróżniały się aż nadto z tłumu, jednak niektóre z nich zapadły mi w pamięć na tyle, że nawet po latach mam ochotę do nich wrócić. Wśród nich były "Czekając na miłość" i jego kontynuacja, "Dziewczyna o zielonych oczach". O przygodach Caithleen i Baby czytałam w sumie dwa razy, w zupełnie różnych punktach życia. Przypadły mi do gustu już wtedy, kiedy w wieku trzynastu-czternastu lat sięgnęłam po nie po raz pierwszy. Były dla mnie okazją, by poznać całkiem inne życie – zobaczyć dorastanie, którego ja sama jeszcze wtedy nie doświadczyłam w pełni, w dodatku takie, które odbywało się w zupełnie innych warunkach niż moje. Inny kraj, inne czasy, inne środowisko... Choć w zdecydowanej większości aspektów różniłam się i różnię od głównych bohaterek naszej opowieści jak tylko można, z zaciekawieniem śledziłam ich losy. Współczułam Caithleen życia z ojcem-pijakiem oraz śmierci matki, kibicowałam dziewczynom przy próbach zmiany swojego losu na lepsze. Książki czytało mi się przyjemnie; zarówno za pierwszym, jak i za drugim razem nie zajęło mi to też zbyt dużo czasu – nie ma tu się co dziwić, w końcu do najgrubszych nie należą, dodatkowo styl pisania autorki nie utrudniał odbioru. Raczej nie mam konkretnych preferencji, jeśli chodzi o długość książek, dlatego grubość książek absolutnie nie była dla mnie minusem; myślę, że może być nawet obiektywnie uznana za plus – ta sama historia ukazana w, dajmy na to, dwa razy grubszych tomach najprawdopodobniej szybko zaczęłaby się dłużyć. Obie książki mają jednak swoje wady, nie mogę zaprzeczyć – szczególnie widoczne stały się one przy powtórnym czytaniu (po jakichś siedmiu latach). Przede wszystkim przez większość pierwszej książki szczególnie drażniła mnie relacja Baby i Caithleen. Choć nazywały się przyjaciółkami, Baba patrzyła na Caithleen z góry, a ta była na każde jej skinienie i nawet nie próbowała się postawić, choć wiedziała, że jest źle traktowana. Dopiero w drugiej części Caith jakby usamodzielniła się i wyrwała spod wpływu Baby, na co warto było zaczekać. A czy wyszło jej to na dobre? Tego pozwolę sobie nie zdradzać. Problemem, jaki mam z tymi książkami, innym niż ogólna kreacja bohaterek – cichej i rozgadanej, uległej i rozkazującej – oraz ich przyjaźni jest dla mnie coś, co uderzyło we mnie osobiście, czyli „talent” Caithleen do nawiązywania miłosnych relacji wyłącznie z dużo starszymi od siebie mężczyznami. Kiedy patrzyłam na to z boku, wydawało mi się to strasznie głupie i miałam czasem ochotę wejść do książki, by wybić protagonistce z głowy powrót do nieodpowiedniego partnera; z drugiej strony jednak... może nie mnie oceniać? W końcu sama nie raz i nie dwa podkochiwałam się w kimś sporo starszym. W każdym razie jest to specyficzny wątek, który wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu i – będąc jednym z najważniejszych w obu książkach – może znacząco wpłynąć na ich odbiór.
hanna - awatar hanna
oceniła na 6 6 lat temu
Młodość i gwiazdy Eugeniusz Paukszta
Młodość i gwiazdy
Eugeniusz Paukszta
Jako student czuję się niedoreprezentowany w literaturze, dlatego nie mogłem nie dać szansy wakacyjnej historii wrocławskich (!) studentów z 1972 roku. Wiedziałem, na co się piszę, bo przeczytałem już kilka książek młodzieżowych z czasów komuny. Zazwyczaj mocno trącą myszką, często były zdezaktualizowane już podczas premiery, bo pisali je podstarzali dydaktycy, a nie jacyś naturalni wieszcze młodego pokolenia. Zarazem dobrze wiem, że takie powieści sporo nadrabiają klimatem i, w dzisiejszym kontekście, oryginalnością. Jak było w tym przypadku? Powiedzmy, że w granicach normy, na dobre i na złe… choć kilka pomysłów na pewno pozostanie mi na dłużej w pamięci. Pierwszym wyznacznikiem powieści Paukszty jest mnogość bohaterów, i to mnogość bezustannie wzrastająca. Punktem wyjścia jest wakacyjna wycieczka grupki studentów przez okolice Wału Pomorskiego, podczas której integrują się ze sobą i lokalsami. Najpierw poznajemy młodych turystów oraz rodzinę gospodarzy, którzy przyjęli ich w progi swojej pomorskiej leśniczówki. Do tych pierwszych należą dwaj chłopcy, którym autor poświęcił chyba najwięcej uwagi: Marek i Antek. Podczas podróży towarzyszą im dziewczęta: Zosia, Bożena oraz Jola. Z kolei w leśniczówce goszczą ich dzieci gospodarzy, Piotrek i Beata (niech najlepszym dowodem mojego zaangażowania wobec tej książki będzie fakt, że wszystkie te imiona zapamiętałem!). Cała gromadka przeżywa oczywiście liczne przygody, podczas których, jakżeby inaczej, nauczą się wiele o życiu i samych sobie… Chyba najważniejszymi z nich są te miłosne, ponieważ już od pierwszych stron towarzyszy nam coś, co dzisiejsza młodzież nazwałaby sexual tension, choć tu przybiera oczywiście skromną formę. Lepiej nie zagłębiać się w to, kto kogo kraszuje, bo zajęłoby to stanowczo za dużo czasu. Jeśli jednak mielibyśmy przytoczyć coś w rodzaju głównego wątku tej całej plątaniny interpersonalnych zależności, to byłby nim zdecydowanie młodzieńczy romans Marka z niemiecką woltyżerką z objazdowego cyrku. Muszę przyznać, że ten motyw mnie wciągnął, bo nie brakło mu pikanterii. Szczególnie kiedy dodamy fakt, że Matylda, bo tak ma na imię wybranka markowego serca, jest umoczona w jakieś szpiegowskie intrygi, a ich związek to ciągła mieszanka ekstatycznych scen miłosnych i prób pokonania wzajemnej nieufności. Wątek kończy się co prawda przewidywalnie i niesie żałosny wymiar propagandowy, lecz i tak wydał mi się niepozbawiony kreatywności. Kolejną wartą wzmianki na tle sfery uczuciowej postacią jest antybohaterka Zosia. Krótko mówiąc, puszcza się z kim popadnie. Kiedyś była z Antkiem, ale go zdradziła; teraz zakochała się w Piotrku, ale też nie jest mu wierna i zaczepia losowych kierowców żuków. Znów, tak jaskrawe postawienie sprawy całkiem mnie zaintrygowało. Autor sili się nawet na analizę psychologiczną, próbuje zrozumieć nieetyczne postępowanie. Przyczyn upatruje oczywiście w niewłaściwym wychowaniu i choć parę spostrzeżeń jest może i słusznych, tak dominuje w nich jednak spora dawka archaicznego seksizmu i moralizatorstwa. Szczególnie zapadło mi w pamięci, jak Zosia wspomina o próbie gwałtu przez stryja, co potraktowane zostaje jak zwyczajna, codzienna niedogodność, z którą powinna była sama się uporać – piękne czasy. Ostatecznie każdy z wątków romantycznych dochodzi do jednoznacznych, typowo konserwatywnych konkluzji. Morał jest taki, że każdy może popełnić błąd, o ile ostatecznie skończy jak Jola, niezachwiana ostoja wierności i życiowej mądrości. Mocno naiwne i przestarzałe, chociaż zapewne i tak bardziej wyrozumiałe niż, powiedzmy, przed wojną. Przecież młodzi piją alkohol i się całują! Niemniej daleko temu do młodzieńczego wyzwolenia i niepohamowanego poszukiwania siebie, które znamy z zachodniej kultury tamtych czasów, np. z filmów francuskiej nowej fali. No właśnie, czasy. One same w sobie odgrywają również bardzo istotną rolę. Historia studentów ma nie tylko pokazać, na czym polega prawdziwa miłość, ale także zbudować pewien most pokoleniowy. Młodzi bohaterowie co rusz natrafiają na weteranów drugiej wojny światowej. Antek nagrywa na kasetach ich wypowiedzi, chcąc stworzyć własny reportaż historyczny. Najpierw rozmawiają z leśniczym i dowiadują się o anonimowym grobie pary zakochanych wojskowych, zmarłych podczas przełamania Wału Pomorskiego. Paczka studentów postanawia poznać ich dokładną historię i stąd zaczynają wypytywać po okolicy z niejakim Wirnikiem, wesołym i zapalonym weteranem. Spora część książki poświęcona jest relacjom z walk na pomorzu, kiedy to 1. Armia Wojska Polskiego nacierała w kierunku Kołobrzegu. To też oczywiście niesie przekaz propagandowo-moralizatorski, ale w tym przypadku można go chyba pochwalić. Idea współpracy pomiędzy młodymi i starymi, pokoleniem wyniszczonym przez wojnę i ich potomków, może brzmieć naiwnie, ale zasadniczo jest przecież słuszna. Sam nieco utożsamiałem się z Antkiem. Jestem jego rówieśnikiem pięćdziesiąt lat później i też interesuję się historią, czytam stare książki, rozmawiam ze starszymi osobami, chciałbym, aby pamięć o przeszłości nie zaginęła, choć dzisiaj jest to już oczywiście inna przeszłość. Dlatego, przynajmniej dla mnie, wątek wybrzmiał uniwersalnie. Może to przez to, że weterani są ukazani jako normalni, podstarzali ludzie ze swoimi problemami, a nie mityczni wojownicy o wolność. Ostatecznie pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że tematyka wojenna, tak wówczas wymęczona w kulturze popularnej, nie zraziła mnie do siebie, a nawet pobudziła do refleksji. Dwa wymienione wyżej elementy, romans i historia, stanowią faktycznie podstawę fabuły, ale nie ma co ukrywać, nie czynią jej wściekle porywającą. Być może właśnie największym wyzwaniem podczas lektury nie jest wcale dydaktyzm, ale starodawna powolność i niekonkretność. Powieść Paukszty to zlepek pomniejszych intryg, które łączą opisy spędzania kolejnych dni na Pomorzu. Po każdej pobudzającej scenie miłosnego uniesienia, szpiegowskiej tajemnicy czy zgłębianiu przeszłości, nadchodzi parędziesiąt stron chodzenia na ryby, wspólnego gotowania, patrzenia w gwiazdy i długich, zdecydowanie zbyt pompatycznych jak na wiek bohaterów, rozmów. To może być odrzucające dla współczesnego czytelnika, ale buduje nostalgiczny klimat. Warsztatowo jest to napisane specyficznie, często wręcz sztucznie, ale i bardzo obrazowo. Początkowo wydawało mi się to słabe, ale w miarę upływu czasu doceniłem kilka zabiegów. Przede wszystkim, jak na takie przemieszanie wątków i bohaterów, to jednak autorowi udaje się je wszystkie dostatecznie pogodzić. Każda postać ma swój wyraźny czas antenowy i potrafi zapaść w pamięci. Nie każdy dominuje, np. Beata czy Bożena stanowią raczej tło, ale chodziło chyba o to, aby w książce znalazło się coś zarówno dla chłopców, jak i dziewczyn. Chyba się udało, co wydaje się przecież trudne w literaturze młodzieżowej. Z własnej perspektywy stwierdzam, że opisy stanów mentalnych męskich bohaterów pozwalają do dziś się z nimi utożsamić, np. w kwestii złamanego serca, co też zasługuje na uznanie. Lecz znów, kiedy jedni we wzniosłych refleksjach bohaterów i bohaterek dopatrzą się jakiejś ,,starczej’’ nauki, u innych wywołają tylko przewracanie oczami. Mi się raczej udało w to wsiąknąć, ale dostrzegam, jak bardzo zwietrzała, wręcz nieprzystępna potrafi być to lektura. Dlatego mój ostateczny osąd brzmi: tylko dla koneserów.
Chris11 - awatar Chris11
ocenił na 7 10 miesięcy temu

Cytaty z książki Dziwna jesteś, Karolino

Więcej

Gdybym przy poznaniu go nie zgrywała się na pełnoletnią i supernowoczesną, pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej.

Gdybym przy poznaniu go nie zgrywała się na pełnoletnią i supernowoczesną, pewnie wszystko potoczyłoby się inaczej.

Maria Ziółkowska Dziwna jesteś, Karolino Zobacz więcej
Więcej