Chang-Rae Lee urodził się w Korei Południowej, lecz jako dziecko wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Podobny los wybrał dla głównej bohaterki swojej powieści „Kiedy ulegnę”. June urodziła się bowiem w Korei, ale większość swojego życia spędziła właśnie w Stanach Zjednoczonych. Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1950, czyli w roku wybuchu wojny koreańskiej. W tamtym czasie Korea była już podzielona wzdłuż 38 równoleżnika na Koreę Północną i Koreę Południową. June mieszkała wraz ze swoją rodziną na Południu, niedaleko Seulu, ale w chwili postępujących działań wojennych wszyscy postanowili opuścić rodzinne strony i udać się w kierunku miasta Pusan, by ratować swoje życie i nadzieje na jakąkolwiek przyszłość. June miała wówczas zaledwie 11 lat, ale okrucieństwo wojny, z którym się zetknęła, postawiło ją w sytuacji, z którą prawdopodobnie nie potrafiłby sobie poradzić niejeden dorosły. Widziała okrutne zbrodnie dokonywane nie tylko na obcych jej ludziach, ale i na członkach najbliższej rodziny, musiała dbać o jedzenie, dach nad głową i sposób ucieczki jej samej i jej młodszego rodzeństwa, wreszcie musiała mierzyć się z wieloma słabościami i brakiem umiejętności i możliwości podjęcia wielu działań wynikających z faktu, iż najzwyczajniej w świecie była jedynie małą wystraszoną dziewczynką. Lee bardzo brutalnie, ale i wiernie przedstawił los uciekinierów z Południa pragnących ratować życie i przetrwać okrutny czas wojny. Skupił się jednak nie tylko na losie Koreańczyków, przedstawił bowiem także obraz wojny widziany i doświadczany przez żołnierzy amerykańskich. Drugim głównym bohaterem powieści jest właśnie Hector Brennan walczący po stronie Południa, na którym okrucieństwo wojny także odcisnęło swoje piętno i to do tego stopnia, że zamiast brać udział w walkach samowolnie zgłosił się do Oddziału Rejestracji Zabitych, by w tym splocie bezdusznych wydarzeń uniknąć chociaż patrzenia na chwile śmierci swoich towarzyszy broni. Autor nie łagodzi opisu przedstawianej rzeczywistości, ukazuje ją tak, jak mogła w istocie wyglądać. Wojna nie ma w sobie nic z romantyzmu, odarta z jakichkolwiek ludzkich uczuć kształtuje biorącego w niej udział człowieka i determinuje jego przyszłe losy, w tym relacje z innymi ludźmi, równie okrutnie doświadczonymi jak on. W takich to okolicznościach June poznała Hectora, a ich losy splotły się ze sobą już do końca. Za sprawą powołania do życia równie ważnych bohaterów, jakimi są Sylvie i Ames Tannerowie, Chang-Rae Lee przedstawił także inny ważny temat, a mianowicie tworzenie sierocińców dla koreańskich dzieci, które przetrwały wojnę, lecz pozostały na świecie same, bowiem członkowie ich rodzin zostali zabici. Historia tworzenia tego typu ośrodków i adopcji dzieci emigrujących z przybranymi rodzicami do Stanów Zjednoczonych to równie bolesna co radosna historia ogromnych nadziei, oczekiwań i przypodobań, byle by tylko osiągnąć upragniony cel i zyskać nową adopcyjną rodzinę, a co za tym idzie lepszą przyszłość. Niestety, świat nie jest idealny i sprawiedliwy, a zawiedzione nadzieje mogą prowadzić do przeróżnych wydarzeń mających charakter domina, których całe spektrum ukazał Chang-Rae Lee właśnie na przykładzie powieściowego sierocińca Tannerów. Sylvie Tanner to postać bardzo ważna, spaja ona bowiem w powieści to wszystko, co bez niej miałoby charakter liści spadający z drzew i unoszących się na wietrze w zupełnie innych kierunkach. Sylvie łączy losy i tworzy punkty styczne, które pozwalają na powrót do przeszłości nawet po upływie wielu lat. W warstwie fabularnej przenosi nas ona do Mandżurii początku XX wieku, losu tamtejszych misjonarzy i tworzenia przez Japończyków marionetkowego państwa Mandżukuo, a także do o wiele wcześniejszych, bo XIX-wiecznych wydarzeń, bezpośrednio determinujących akcję powieści, a mianowicie do roku 1859, kiedy to rozegrała się największa bitwa wojny francusko-austriackiej, czyli Bitwa pod Solferino. To właśnie bilans strat po tej bitwie przyczynił się do utworzenia Czerwonego Krzyża i rozwoju pomocy humanitarnej, w ramach której swoją działalność po wojnie koreańskiej prowadzili także Tannerowie. „Kiedy ulegnę” jest więc powieścią wielowątkową. Zwrócę jedynie uwagę na fakt, że wielu wątków powieści w recenzji nawet nie podejmuję, by nie zdradzać czytelnikowi zbyt wielu szczegółów i nie zniechęcić tym samym do lektury. To, co przywołałam, tworzy jedynie pewne ramy, wewnątrz których Lee umieścił przepiękne płótno literackie stworzone z niezwykłym epickim rozmachem. Monumentalność historii zaskakuje, przenosi ją na wyższy poziom, domagając się od czytelnika odczytania wszelkich sensów. Na okładce powieści znalazła się zapowiedź: „Miłość może zranić bardziej niż wojna”. I w istocie tak jest, wojna nigdy nie wiąże się z niczym pozytywnym i trudno oczekiwać po niej czegoś innego, ale miłość to głównie nadzieja, życie i plany na przyszłość. Niespełniona jest jak nóż przebijający serce. „Kiedy ulegnę” to powieść o ludziach żyjących w naprawdę bardzo trudnych czasach, o ludziach niepotrafiących unieść tego, co przynosi im los, o ludziach doświadczających bólu, straty, cierpienia i pragnienia rychłej śmierci, ale na przeciwległym biegunie jest też ogromne pragnienie życia, przetrwania i pokonania wszelkich przeciwności, pragnienie tego, by trwać mimo wszystko, by nie ulec do samego końca, bez względu na to, kiedy i w jaki sposób ma on nastąpić.
https://www.facebook.com/literackakorea/posts/233611138956860
Opinia
Fajnie pokazana historia, dużo ostrego języka, wzruszająca. Choć parę wątków można by było skrócić bo jednak przynudzały, szczególnie początek bardzo mnie zniechęcał, po paru stronach się rozkręca. Ogólnie rzecz biorąc książka do przeczytania dla każdego.
Fajnie pokazana historia, dużo ostrego języka, wzruszająca. Choć parę wątków można by było skrócić bo jednak przynudzały, szczególnie początek bardzo mnie zniechęcał, po paru stronach się rozkręca. Ogólnie rzecz biorąc książka do przeczytania dla każdego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to