Człowiek w chmurze

Okładka książki Człowiek w chmurze
Krzysztof Banach Wydawnictwo: Wydawnictwo NowoCzesne fantasy, science fiction
251 str. 4 godz. 11 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2023-12-08
Data 1. wyd. pol.:
2023-12-08
Liczba stron:
251
Czas czytania
4 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367260053
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Człowiek w chmurze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Człowiek w chmurze

Średnia ocen
7,6 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
443
440

Na półkach: , , , ,

www.tinarecenzuje.pl
www.facebook.com/tinanrecenzuje
www.intagram.com/tinarecenzuje

W związku z zagrożeniem, które nieubłagalnie nadchodzi, jesteśmy zmuszeni do tego, aby obserwować i przeprowadzać specyficzne testy na wybranych przez nas przedstawicielach innych cywilizacji. Nadmieniamy jednak, że przez nasz eksperyment nie ucierpi żaden człowiek, a rezultat jego nie wpłynie na jego życie. Zależy nam jedynie na jak najbardziej dokładnych wynikach podjętej przez nas akcji. Są one nam niezbędne do uniknięcia zagrożenia.

Nasza wizyta na Ziemi zakończy się dopiero wtedy, gdy zbierzemy wystarczającą ilość interesujących nas danych, które pomogą nam uczyć się na cudzych błędach i nie popełniać ich osobiście. Jednak jako, iż jesteśmy bardzo sprawiedliwi, przewidzieliśmy również niecodzienne niespodzianki dla wybrańców, które sprawią, że już nic nie będzie takie samo jak przedtem…

8 grudnia 2023 roku, nakładem Wydawnictwa NowoCzesne ukazała powieść fantastyczna. Jej tytuł to: “Człowiek w chmurze”, autorem jest Krzysztof Banach.

Wydawnictwo NowoCzesne swoją siedzibę posiada w Poznaniu. Kierują się stwierdzeniem „mniej oznacza lepiej” - mniej wydanych pozycji jest równoważne z szerszym polem promocji oraz reklamy dla każdej twórczości po etapie selekcji. Oznacza to też wyższą jakością edytorską.

Bruno niczym nie wyróżnia się od statystycznego mężczyzny tkwiącego w rutynie życia codziennego. Pewnego razu na swojej drodze spotyka pozaziemską istotę, który ma mu do przekazania informacje. W wyniku tego spotkaniu dotychczasowa egzystencja mężczyzny wywraca się do góry nogami.

Pojawia się druga postać odzwierciedlająca jego marzenia, pragnienia. Bruno staje przed wyborem: pozostać w cieniu rutyny, a może spełniać się w życiu pozbawionym monotonni.

Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Droga mężczyzny do celu będzie naszpikowana tajemnicami, zagadkami, zjawiskami nadprzyrodzonymi, a także postaciami, których nigdy by się nie spodziewał.

Czy ten Drugi stanie się błogosławieństwem, a może przekleństwem Bruna?
Kim jest szalony naukowiec i czego chce od mężczyzny?
Czy Brunonowi uda się pokonać demony przeszłości i spełnić swoje marzenia?

“Człowiek w chmurze” Krzysztofa Banacha to powieść o marzeniach, które tylko czekają na ich spełnienie, o sile walki, którą trzeba wykorzystać do osiągnięcia celu, a także o konsekwencjach, jakie trzeba ponieść za swoje czyny.

Lektura początkowo zniechęciła mnie do siebie swoim mozolnym tempem, które usilnie odbierało mi radość z czytania. Jednak, jak to się mówi: nic nie trwa wiecznie. Tak było i tym razem. Postanowiłam dać książce kolejną szansę i tym razem nie zawiodłam się na niej.

Przede wszystkim lektura stała się bardziej dynamiczna. Co też, w połączeniu z lekkim piórem autora, nagłymi zwrotami akcji, utworzyło całkiem zgrabną, na ogół intrygującą historię. Która ostatecznie i tak mnie niesamowicie wciągnęła w swój wir.

Urzekła mnie, żeby potem ponownie zniesmaczyć zbyt obszernymi, nieco nużącymi opisami, na które wcześniej przymykałam oko, tłumacząc sobie, że początki są zawsze trudne, a te opisy z czasem zamienią się w elementy zaskoczenia. W tej kwestii również nie pomyliłam się, z czasem lektura naprawdę przechodzi sporą metamorfozę. Potrzebuje tylko trochę więcej czasu.

Jak widać, wszystko ma swoje plusy i minusy. Dlatego, idąc dalej tym tropem, warto wspomnieć o narracji trzecioosobowej, która pozwala spojrzeć na świat przedstawiony z szerszej perspektywy, a także o postaciach. Postaciach, które, choć z bagażami doświadczeń, to w dalszym ciągu są ludzkie. Z niektórymi udało mi się nawet nawiązać nić porozumienia.

Podsumowując: “Człowiek w chmurze” Krzysztofa Banacha to powieść fantastyczna, która potrzebuje nieco więcej czasu, aby nabrała odpowiednich barw, aby cieszyć się nią w pełnej krasie. To lektura, przy której czytelnik idzie na kompromis w przypadku obszernych opisów oraz ćwiczy cierpliwość, jak to bywa przy mniej dynamicznych fabułach. Koniec końców uważam, że książka była warta wszelkich poświęceń, ponieważ im dalej, tym jest ciekawiej, lepiej. Polecam.

www.tinarecenzuje.pl
www.facebook.com/tinanrecenzuje
www.intagram.com/tinarecenzuje

W związku z zagrożeniem, które nieubłagalnie nadchodzi, jesteśmy zmuszeni do tego, aby obserwować i przeprowadzać specyficzne testy na wybranych przez nas przedstawicielach innych cywilizacji. Nadmieniamy jednak, że przez nasz eksperyment nie ucierpi żaden człowiek, a rezultat jego nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł Człowiek w chmurze na półkach głównych
  • 18
  • 8
  • 1
10 użytkowników ma tytuł Człowiek w chmurze na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Gastronomicon Krzysztof Banach, Radosław Dąbrowski, Joanna Dzięciołowska, Joanna W. Gajzler, Marta Kers, Mateusz Kimak, Łukasz Kucharczyk, Mika Modrzyńska, Maja Podolska, Anna Sikorska, Katarzyna Szymonik, Barbara Zambrzycka
Ocena 6,9
Gastronomicon Krzysztof Banach, Radosław Dąbrowski, Joanna Dzięciołowska, Joanna W. Gajzler, Marta Kers, Mateusz Kimak, Łukasz Kucharczyk, Mika Modrzyńska, Maja Podolska, Anna Sikorska, Katarzyna Szymonik, Barbara Zambrzycka
Okładka książki Dragoneza Krzysztof Adamski, Maciej Bachorski, Krzysztof Banach, Magda Brumirska, Aleksandra Buczek-Stachowska, Aleksandra Cebo, Agnieszka Fulińska, Sylwester Gdela, Barbara Januszewska, Magdalena Kucenty, Michał Mądrawski, Krzysztof Matkowski, Barbara Mikulska, Przemek Morawski, Artur Olchowy, Krzysztof Rewiuk, Michał Rybiński, Krzysztof Dezyderiusz Sauter, Marcin Tomasiewicz, Anna Maria Vanitachi
Ocena 7,1
Dragoneza Krzysztof Adamski, Maciej Bachorski, Krzysztof Banach, Magda Brumirska, Aleksandra Buczek-Stachowska, Aleksandra Cebo, Agnieszka Fulińska, Sylwester Gdela, Barbara Januszewska, Magdalena Kucenty, Michał Mądrawski, Krzysztof Matkowski, Barbara Mikulska, Przemek Morawski, Artur Olchowy, Krzysztof Rewiuk, Michał Rybiński, Krzysztof Dezyderiusz Sauter, Marcin Tomasiewicz, Anna Maria Vanitachi
Krzysztof Banach
Krzysztof Banach
Krzysztof Banach — absolwent międzywydziałowych studiów filozoficzno-historycznych i studiów judaistycznych UMCS, a także podyplomowych studiów muzeologicznych UJ. Kierownik Działu Wystawienniczego PMM, kurator i twórca scenariuszy wystaw dotyczących niemieckiej okupacji, ze szczególnym uwzględnieniem tematyki Holokaustu. Autor albumów i katalogów wystaw, a także tekstów poświęconych metodologii wystawiennictwa, miejscom pamięci oraz powojennej polityce upamiętnienia. Interesuje się historią mówioną, a poza pracą w muzeum udziela się także jako edukator, przewodnik i badacz genealogii żydowskich mieszkańców Lubelszczyzny.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nazzril. Ukryte przeznaczenie Marcin Legawiec
Nazzril. Ukryte przeznaczenie
Marcin Legawiec
Książkę można znaleźć w formie ebooka jak i audiobooka w aplikacji @empikgo Pięknie dziękuję @wydawnictwo_abyssos oraz @marcinoswald_legawiec za możliwość wzięcia pod swoje skrzydła tej cudownej powieści ❤️❤️ Wierzycie w przeznaczenie ? Życie głównego bohatera jest spokojne do momentu, w którym wchodzi w dorosłość. Chłopak nie jest zadowolony z dotychczasowego życia i chciałby od niego czegoś więcej. Gdy wraz z przyjaciółmi dowiadują się, iż w noc przesilenia nieopodal pojawia się cmentarz, idą tam. Dzieją się tam dziwne rzeczy, nazajutrz chce omówić to z przyjaciółmi jednak rodzice informują go, że ma bardzo ważną misję do wykonania i musi wyruszyć... natychmiast. Zostaje wrzucony w wir wydarzeń oraz zadań, które  musi wykonać. Nic nie rozumie, a każdy mówi o jego przeznaczeniu i pcha go dalej zbywając, że dowie się wszystkiego później.  Chłopak mimo iż nic nie rozumie, wyrusza w podróż  i postanawia zrozumieć prawdę. Czycha na niego wiele niebezpieczeństw, a głos w głowie ma swój plan, niestety nie zawsze na korzyść Nazzrila. Co czeka chłopaka? Kim jest naprawdę ? Tego musicie dowiedzieć się sami. Nazzril. Ukryte przeznaczenie to pierwszy tom mrocznego fantasy. Nazzril jest zagubiony jednak jakoś sobie radzi. Mimo strachu chce zrozumieć kim jest. Narrację mamy tutaj w trzeciej osobie. W powieści są bardzo dokładne opisy, dzięki czemu bardzo dobrze poznajemy myśli i emocje bohatera. Autor postarał się byśmy Nazzrila zrozumieli. Osoba, która jest w jego głowie to mroczna momentami przerażająca osoba, a jednak polubiłam tego złola :) . Po przeczytaniu książki, przesluchalam audiobooka i się cieszę, zrozumiałam więcej  i dzięki lektorowi mogłam jeszcze lepiej poznać emocje bohaterów.
aria_czyta_kotom - awatar aria_czyta_kotom
ocenił na 9 1 rok temu
Legendy Ostatniego Wszechświata Kalina Bobras
Legendy Ostatniego Wszechświata
Kalina Bobras
"Przegrał walkę z cieniem, nie zdoła stąd uciec. Nadal słyszał śmiech- ktoś najwyraźniej z niego kpił i zamierzał zadać mu cierpienie. Mrok dopadł go, a czarne łańcuchy tak go spętały, że nie potrafił się uwolnić. Poczuł przenikliwy ból. Prawie stracił przytomność." Fragment: "Legendy ostatniego wszechświata". 🐲 Anelaer to syn owianego sławą generała Paladynów. Tak jak ojciec powinien zostać jednym z nich, lecz chłopak ma inne plany i marzenia. Gdy w nim jako u jedynego z rodziny budzi się moc rdzenia, pragnie nauczyć się nad nią panować. Nie rozumiany przez bliskich ucieka z domu. Niespodziewanie na jego drodze staje Księżniczka Nadreya, następczyni tronu Shaeryon. Decyduje się na przekór ojcu przyjąć ofertę, którą dał mu król za uratowanie córki i bierze udział w treningach u boku gwardzistki Yoake, by móc wstąpić do Gwardii Królewskiej. Moc Anelarea niesamowicie rośnie i musi nauczyć się panować nad nowymi umiejętnościami. W miedzy czasie odkrywa rodzinną tajemnice. By poznać kim tak na prawdę jest i jakie jest jego prawdziwe przeznaczenie, chłopak wyrusza w podróż pełną przygód i magii. Im więcej wie, tym więcej przeciwności napotyka. Przecież wrogowie nie śpią, a intrygi przez nich knute zataczają coraz większe koło i mogą nieźle namieszać we wszechświecie. Kim jest Anelaer? Kim byli jego prawdziwi rodzice? I jak wielką mocą włada? 🐲 "Legendy ostatniego wszechświata" to książka z bardzo oryginalną i ciekawą fabułą. Autorka wprowadza nas w świat, gdzie magia sięga dalekiej przeszłości wszechświata. Starzy bogowie i istoty tak magiczne, że aż nie do wiary ile można ich zmieścić w jednej opowieści. Uwierzcie że można. Magię znajdziecie tu praktycznie na każdej stronie, na pewno jej tu nie brakuje. Autorka dała nam nietuzinkowych bohaterów, którzy zaskakują swoją odwagą i determinacją. Postać głównego bohatera Anelaera, to postać która bardzo przypadła mi do gustu. Rusza on w podróż by odnaleźć siebie, swoją rodzinę i pochodzenie, jednocześnie pamiętając o bliskich i przyjaciołach, dla których jest w stanie wiele poświęcić. Autorka stworzyła świetne uniwersum złożone z kilku światów, a perspektywa widziana oczami kilku postaci pozwala poznać nam historię z wielu stron, a to wielki plus dla książki. Nie sposób też nie wspomnieć o samej oryginalność imion bohaterów, to kolejny duży plus. Nie pamiętam żebym spotkała się już gdzieś z takimi imionami w książkach. Sama historia nie jest długa, a książka mi się podobała. Jest pełna ciekawych wątków i wydarzeń. Jednak zabrakło mi w niej szerszego rozwinięcia tych akcji i samego momentu walk. Potrzebowałam więcej opisów tego co się dzieje w trakcie jej trwania, żebym mogła bardziej wczuć się w akcje. Moim zdaniem za szybko to wszystko przechodziło z jednego mementu w drugi, co nie pozwalało do końca wczuć się w klimat całej akcji. Jednak z tego co mi wiadomo, to w drugim tomie wszystko jest już bardziej rozwinięte i opisane. Pamiętajmy też o tym, że jest to debiut autorki, który mimo moich uwag uważam za udany, chociażby ze względu na fabułę i świetnie wykreowane postacie oraz same stworzone światy. Widać tu nieograniczoną wyobraźnię autorki, która pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczy. 🐲 Podsumowując- mimo paru niedociągnięć uważam, że świat przedstawiony w książce jest wart naszej uwagi. Wątek magii jest tu bardzo mocno rozwinięty, więc jest to świetna książka dla jej wielbicieli. Ponadto mamy tu elfy i wiele innych magicznych istot oraz oczywiście to, co uwielbiam w tego typu historiach - smoki. Czytajcie bo warto, a ja z pewnością sięgnę po drugi tom.
NataliaKosmalska - awatar NataliaKosmalska
oceniła na 8 1 rok temu
Morbinian Aleksander Krysik
Morbinian
Aleksander Krysik
Recenzja "Morbinian" 🖋Aleksander Krysik🖋 Potężna kraina Morbinian. Tajemnicze, mroczne i niebezpieczne miejsce, wywołujące obłęd i śmierć u śmiałków pragnących zgłębić jej okrutne wnętrze. Wielkie rody istot żyjące w harmonii, nieświadome istnienia tak potężnego miejsca. Elfy, nie potrafiące wspólnie dzierżyć władzy, wywołując wojnę w swojej Zindorze, skazują swoje plemię na poszukiwanie nowej ziemi. Przez przypadek wraz z ludźmi, orkami i krasnoludami odkrywają nieprzychylną im krainę. Aby zapobiec śmierci śmiałków i ułaskawić Morbinian, który wydaje się być żywą istotą, czarnoksiężnicy tworzą Straż, mającą chronić ludzkość przed potworami czyhającymi w Puszczy mrocznego świata. Mijają wieki, a my poznajemy Refisto, czarnoksiężnika wykonującego polecenia Rady. Towarzyszymy w jego podróży, ku odkryciu tajemnicy i naprawieniu zła, jakie zostało zasiane w otaczającej go ziemi. Potęgą jaką ma, spryt i wiedzą, pomaga w rozwiązaniu tajemnic tej krainy. Im dalej się zapuszcza tym więcej pytań się pojawia. Nawet jego nieśmiertelny sługa ma swoje mroczne tajemnice. Refisto będzie musiał stanąć naprzeciw staremu złu, które postanowi powrócić do niegdyś uległego mu światu. Książka genialna, dobrze napisana i przemyślana. Dużo się dzieje, fabuła spójna a historia ciekawa. Jeśli chcecie poznać rewelacyjne poczucie humoru i sardoniczną osobowość Refisto - polecam te książkę!
owl_bookcase - awatar owl_bookcase
ocenił na 10 1 rok temu
Kres zaślepionych Marcin Halski
Kres zaślepionych
Marcin Halski
Sięgając po „Czas zaślepionych” Marcina Halskiego, nastawiałam się na klasyczną, postapokaliptyczną przygodę, ale to, co otrzymałam, okazało się literacką hybrydą wywołującą skrajne emocje. Muszę jednak zaznaczyć, że do tej lektury podeszłam z konkretnym bagażem doświadczeń - jestem absolutnie oczarowana późniejszym piórem autora, które poznałam dzięki znakomitemu „Sołtysowi” oraz poruszającej „Bezdomności All Inclusive”. Mając w pamięci te nowsze tytuły, lektura dylogii „Zaślepieni” była dla mnie fascynującą podróżą sentymentalną do roku 2023. Pozwoliło mi to spojrzeć na te książki z szerszej perspektywy i z ogromną satysfakcją zaobserwować, jak imponujący progres warsztatowy dokonał się u Marcina Halskiego na przestrzeni lat. Trzeba oddać autorowi jedno - fundament historii o „zaślepieniu” jest absolutnie frapujący i to on trzyma czytelnika przy stronach, nawet gdy w tym wcześniejszym etapie twórczości pewne elementy jeszcze wymagały doszlifowania. Wizja ludzkości, w której każdy po osiągnięciu czterdziestego roku życia nieuchronnie zmienia się w bezrozumną, krwiożerczą bestię, ma w sobie coś z egzystencjalnego horroru. To bolesna metafora przemijania i lęku przed nieuchronnością losu. Klimat świata, w którym młodzi ludzie celebrują każdą chwilę, wiedząc, że ich czas jest policzony, a starsi z rezygnacją czekają na egzekucję, jest gęsty i autentycznie poruszający. Niestety, w pierwszym tomie, im głębiej wchodziłam w historię, tym bardziej czułam, że obcuję z postaciami, które momentami wydawały się zbyt surowe. Heni oraz towarzyszący mu Nieznajomy bywali mi momentami obojętni przez brak wyraźnie zarysowanej chemii, a ich relacja wydawała się nieco sterylna. Nieznajomy zbyt często przypominał mi milczącą postać, co w tamtym czasie autor wykorzystywał do budowania napięcia. Stylistycznie Halski już wtedy stawiał na prostotę i oszczędność języka, co pozwalało płynąć przez lekturę, choć pozostawiało pewien niedosyt w sferze opisów świata, który chciało się poznać znacznie dokładniej. Moja ocena pierwszej części była rozdarta, jednak to „Kres zaślepionych” okazał się krwawym i znacznie bardziej dynamicznym wypełnieniem tego szkicu. W kontynuacji widać już wyraźniejsze zarysowanie planu na to uniwersum, realizowane z bezwzględnością. To tutaj następuje radykalna zmiana perspektywy i serwowany jest nam technologiczny misz-masz, który idealnie „klika” z mrocznym klimatem. Ciężar narracji przesuwa się w stronę Soni, co uważam za bardzo trafny zabieg. Dziewczyna, uwięziona w lochach Walmii jako obiekt nieludzkich eksperymentów, staje się najbardziej „kompletną” i ludzką postacią w całym cyklu. Jej sytuacja - ciężarnej kobiety, której dziecko ma być kluczem do znalezienia leku - dodaje historii ogromnego ładunku emocjonalnego. To, co jednak najbardziej mnie zaskoczyło, to odważne wejście w wątki science-fiction i wyjaśnienie genezy zaślepienia jako skutku pogoni za nowymi technologiami. Ta wizja nadaje całości głębszy sens - to już nie tylko walka z mutantami, to gorzka refleksja nad tym, jak ludzka ambicja może doprowadzić do degradacji gatunku. Finałowy cliffhanger zostawia czytelnika w osłupieniu, udowadniając, że Marcin Halski już wtedy potrafił konstruować zakończenia, które nie dają o sobie zapomnieć. Podsumowując, lektura tej dylogii po poznaniu nowszych dzieł autora była niezwykle pouczająca. Choć „Zaślepieni” noszą cechy wcześniejszego warsztatu, ich koncept jest tak silny, że broni się sam. Widząc, jak autor rozwinął skrzydła w swoich późniejszych książkach, z jeszcze większą ciekawością będę wypatrywać jego kolejnych literackich kroków. Jeśli szukacie mrocznej, dystopijnej przygody, która zmusza do myślenia o tym, dokąd pędzimy jako cywilizacja, seria Marcina Halskiego - szczególnie czytana przez pryzmat jego ewolucji - będzie doskonałym wyborem.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 7 3 miesiące temu
Kwiaty nocy Katarzyna Molenda
Kwiaty nocy
Katarzyna Molenda
Dziękuję za możliwość wzięcia udziału w bt ❤️ Mamy tu fanów fantastyki? Co to była za historia nietypowa, nieoczywista, tajemnicza ale diabelnie wciągająca od pierwszych stron. Wioleta Ważka to bystra obserwatorka, nic nie umknie jej czujnemu wzrokowi, więc gdy do domu obok wprowadzają się mówi sąsiedzi, z dziećmi w tym dwójką nastolatków, dziewczyna jest pełna determinacji , żeby ich poznać. W swój plan wciąga brata , żeby było raźniej 😁 i od momentu poznania zaczyna się dziać dosyć sporo dziwnych i niezrozumiałych rzeczy wokół nich, do tego słowa bezdomnego intrygują, rodzeństwo Ważków bardzo chętnie ma zamiar rozwiązać tajemnice. Jakie tajemnice skrywa rodzeństwo Pomorskich? Kim i czym jest tajemnicza czarna postać, którą było widać w nocy? Kim jest tajemnicza Angel która się pojawia w snach Natalii Pomorskiej? Pytania się mnożą a odpowiedzi nie widać chociaż.... Ta książka jest tak wciągająca, że ciężko jest ją odłożyć, musisz koniecznie czytać dalej, żeby się dowiedzieć wszystko i strona po stronie spróbować rozwiązać zagadkę. Pokochałam Wiolę i jej brata Rafała oboje mają w sobie dużo dobroci, sporo empatii i ogromną tolerancję, nie oceniają od razu , dają szansę na poznanie się i oboje kochają Kryminalne zagadki NY tak jak ja 😍❤️ no jak ich nie kochać za tobą ❤️ Autorka stworzyła genialną historię i ja już nie mogę się doczekać kontynuacji tej historii, a wam gorąco polecam zapoznać się z tą pozycją 😁 #kwiatynocy #recenzjabt #czytambooktour #chwilapauli #katarzynamolenda #czytampolskichautorow #fantastyka
Zaczytanepazurki - awatar Zaczytanepazurki
ocenił na 10 1 rok temu
Urodzony by walczyć Kass Ceran
Urodzony by walczyć
Kass Ceran
Zachęciła mnie pełna entuzjazmu recenzja czytelniczki Nozomi. Już kilka razy podążyłem za jej opiniami i zawsze było ciekawie. Teraz również, chociaż moja ocena jest niższa. Książkę bardzo sympatycznie się czyta, bohater jest interesującą, niesztampową postacią i budzi sympatię. Ale czytając, w pewnych momentach nie widziałem kto kogo nawala. Początkowo wziąłem to za słabość tłumaczenia ale gdy spotkałem w tekście drugie nieznane mi słowo (kompleksja – przestarzałe określenie osobowości) oraz wyczytałem, że bohater chce nowej broni do jego uposażenia (za Słownikiem Języka Polskiego „stałe wynagrodzenie, pensja”), to zacząłem sprawdzać autora i okazało się, że za pięknie brzmiącym pseudonimem kryje się n/n autor polski (n/n „nomen nescio, imię nieznane” - to już mój przypis). Nie wiem dlaczego kompleksja autora podpowiedziała mu użycie słów, których nikt dzisiaj nie używa. Książka nie staje się od tego mądrzejsza. No i jaka jest jego wiedza ogólna skoro myli uposażenie z wyposażeniem. A teraz wracamy do treści – czyta się z zainteresowaniem ale po zakończeniu zadaję sobie pytanie, co z akcji pamiętam, poza tym, że bohater wzbudza sympatię i zabija masowo. No i w sumie nie za wiele bo całość nie składa się według mnie na pasjonującą historię. Podsumowując – czytajcie, da wam rozrywkę ale nie wniesie wiele nowego do waszych umysłów.
Jacek Michalkowski - awatar Jacek Michalkowski
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Moja martwa dziewczyna Marcin Bartosz Łukasiewicz
Moja martwa dziewczyna
Marcin Bartosz Łukasiewicz
W mojej opinii książka była dobrym powiewem świeżości w osadzeniu akcji. Całość była napisana dosyć przyjemnym lekkim językiem. Humor autora zdecydowania wbił się w mój gust, było kilka fajnych odwołań do popkultury w naszym kraju które zostały umiejętnie wplecione. Same postacie nie były specjalnie interesujące czy zapadające w pamięć. Główny bohater jest znacznie delikatniejszym chłopakiem, głównie służący jako wsparcie dla Jutki w tej historii. Brakowało mi trochę większego zarysowania jego postaci, czym się zajmuje, jak poznał Jutkę czy cokolwiek co by go bardziej wyróżniło. Sama jego oblubienica, jest znacznie bardziej wyrazista (na niej jest też skoncentrowana cała powieść). Pokochałam jej cięty język, pewność siebie i wysoki temperament, w całej powieści jest też podkreślany zwłaszcza temperament. Czasami miałam wrażenie, że aż wręcz jest przesadzony? (Moment z funkcjonariuszami zwłaszcza. Mam zwłaszcza wrażenie, że są nad wyraz nieporadni w tej historii). Sam wątek kryminalny przyjemnie się śledzi, zwłaszcza w połączeniu z elementami nadprzyrodzonymi. Chociaż rozwiązanie mi aż tak się nie spodobało to nie było złe. Aczkolwiek co do elementów fantastycznych, miałam trochę problem jak funkcjonują z prawem tam. Jak już pojawiały się te kwestie, nie zostawały wyjaśniane. Śmierć jest tu też bardzo lekko traktowana, mimo że tylko nieliczni budzą się po śmierci. Niektóre postacie były też głupsze lub bardziej nieporadne pod fragmenty książki. Przedstawienie policji to był zwłaszcza ewenement. Ale przymykając oko na niektóre niedociągnięcia, przyjemna lekka lektura na wieczór. Jeśli jeszcze jakaś książka od autora przykuje mi oko, z przyjemnością sięgnę :)
Julia Twardowska - awatar Julia Twardowska
oceniła na 6 3 miesiące temu
Srebrny Kruk Michał J. Sobociński
Srebrny Kruk
Michał J. Sobociński
A kogo obchodzi spokój gdy polem bitwy jest krzyk? Srebrny kruk to otwarcie cyklu Wieszczby Końca Czasów. Jest to tak naprawdę zbiór niezależnych od siebie opowiadań, które można czytać oddzielnie i w różnej kolejności. Razem tworzą niesamowity obraz świata, w którym nie ma ani krztyny romantyczności. Jest brudny i brutalny. Wśród otchłani jam oczami. Jestem ostrzem wśród gawiedzi, Jestem cieniem wśród promieni. Przynoszę wieści których nie ma. W Srebrnym kruku znajdziemy morze intryg. Całość to wielowątkowa, wielowymiarowa powieść fantasy z gatunku tych ciężkich. Jest to lektura, która wymaga od czytelnika skupienia, która nie podaje odpowiedzi wprost, w której nie do końca mamy komu kibicować. Jeśli chcecie kogoś prawdziwie zabić, zabijcie o nim pamięć. Spiszcie i zaraportujcie wymagane minimum, nic ponadto. Zastosujcie damnatio memoriae. Resztę zostawcie historykom. Nikt nie dochodzi do prawdy gorzej niż oni. Możemy wyłonić jednego głównego bohatera, który jest osią. Postać profesora Vendoma Tasartira to jedna z ciekawszych, bardzo złożonych postaci. Jest postacią, która zdaje się poruszać sznurkami marionetek i po swojemu kształtować rzeczywistość. Oculum Mundi – świat stworzony przez autora przypominał mi nieco światy stworzone przez mistrzów gatunku. Kransoludy, elfy, magowie, kupcy, niemalże dworskie intrygi, polowania na czarownice. Świat, w którym nawet prawda jsst kłamstwem. Jestem pod wrażeniem, jestem bardzo zauroczona tym światem. Srebrny Kruk, jak i Purpurowy Byk magicznie przenoszą mnie w wyobraźni i zanurzam się w tym zakurzonym świecie, w którym wcale nie chciałabym żyć, a ciężko jednak z niego wyjść. Dobrze spędziłam kilka dobrych wieczorów z tą książką. Polecam wam, a niebawem… Purpurowy Byk!
BiblioteczkaAgi - awatar BiblioteczkaAgi
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Sen snem snów Krystyna Zelek
Sen snem snów
Krystyna Zelek
,,Wiesz, może dlatego, że mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Można z nich czytać jak z otwartej księgi, no, ale u ciebie cię nie są, tak jakby były zamkniętą księgą” Muszę przyznać, że miałam ciężkie początki z tą książką. Czytało mi się bardzo mozolnie i podchodziłam do książki trzy razy. Pierwsze strony stanowczo sprawiły mi problem i miałem wrażenie, że książka mnie rozczaruje, więc przestałam jej stawiać wysokie oczekiwania. Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, dodatkowo mamy wstawki skierowane bezpośrednio do czytelnika, które wypowiada główna bohaterka. Na początku gubiłam się przez te zwroty, ponieważ przez nie kompletnie odbiegałam od zrozumienia fabuły. Choć przyznam się, że nie czytałam jeszcze książki, gdzie byłby zastosowany taki zabieg, więc gdy wiele wyjaśniło się w fabule, to te wstawki już mi nie przeszkadzały. Autorka bardzo dokładnie opisuje świat i rządzące nim prawa, choć bardzo powoli dowiadujemy się tych informacji. Krystyna Zelek wiele rzeczy pozostawia do rozmyślań czytelnika. Z jednej strony cenię książki, w której dowiadujemy się sporo o świecie przedstawionym, a z drugiej jest to pewnien wysiłek przy czytaniu. W tym przypadku im dalej czytamy tym lepiej. Książka po 100 stronach zdecydowanie nadrabia wolniejszą akcję początku i pozwala docenić te podwaliny, które otrzymujemy w celu zrozumienia akcji. A końcówka książki i zwroty akcji tam zawarte są wspaniałe. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części książki. ,,Zaufanie to bardzo ważny czynnik naszej egzystencji, bo jeśli naprawdę będziesz potrzebować pomocy, tylko prawdziwy przyjaciel przyjdzie z pomocą i wtedy możesz takiej osobie zaufać” Postać głównej bohaterki napędza całą historię. Specjalnie nie podaje jej imienia, bo dowiadujemy się tego na zakończenie książki. Główna bohaterka ma sny, nie wie już co jest jawą, a co tylko jej wyobraźnia. Jedno wydarzenie zmienia wszystko. Co się wydarzy? Czy to na pewno tylko sny? Postacie w książce są sympatyczne, począwszy od głównej bohaterki, przez te drugoplanowe. Główni ,,źli” niby są, ale tak naprawdę bardziej się o nich mówi niż faktycznie pojawiają się na pierwszym planie. Akcja książki nie nudzi a utrzymuje w napięciu, sprawia, że strony pochłania się na raz. Samą powieść określiłabym jako emocjonującą i fascynującą. Dynamiczne opisy snów bohaterki nie pozwalają oderwać się ani na moment od powieści. ,,Czasami, kiedy wydaje nam się, że upadamy i nikt nam nie podaje pomocnej dłoni, zdarza się to, czego się boimy, ból po upadku i to, jak bardzo wpłynie on na nasze życie” Polecam, spędziłam z bohaterką miło czas mimo trudnego początku. Mroczna, intrygująca i wciągająca książka. Gorąco polecam ♥️ ,,Niepewność, czas, który jest dla nas jak kropla wody na pustyni, gdzie słońce pali, aż zabija wszystko. Tak chwilę konania toczą powolny bój, a kiedy docierają do kresy swojej walki, zabijają jeszcze wolniej”
zaksiazkowany_ swiat_mamy - awatar zaksiazkowany_ swiat_mamy
ocenił na 9 1 rok temu
Za kamień i za ciemność Sonia Korta
Za kamień i za ciemność
Sonia Korta Piotr T. Dudek
Po kilku latach wróciłam do historii, która za pierwszym razem zrobiła na mnie przeogromne wrażenie. Za drugim… hmm, nic się nie zmieniło. Nadal było wspaniale, mrocznie, obskurnie i epicko! To opowieść niczym ruchome piaski! Wejdziesz, wciągnie cię, może kiedyś wypuści, ale zostanie z tobą na długo, jak piach w zakamarkach Twoich ulubionych skarpetek. Wyobraź sobie, że schodzisz po krętych schodach. Po drodze nie ma żadnych drzwi, które dałyby ci choćby iluzję ucieczki czy schronienia. Idziesz w dół, a im dalej, tym ciemniej, gęściej i bardziej niepokojąco. To historia tak wielowątkowa, tak głęboko zanurzona w strukturach jednego miasta, że opisanie jej w kilku zdaniach graniczy z niemożliwością. Mamy tu potomka obalonej dynastii (Razaguela), który żyje na marginesie Baraghody, miasta niegdyś należącego do jego rodu, a dziś miejsca skorumpowanego, gnijącego i z każdym dniem coraz mroczniejszego. Musi on nie tylko przetrwać w przestrzeni, gdzie samo jego nazwisko czyni go wrogiem publicznym, lecz także zmierzyć się z ciężarem rodzinnego dziedzictwa, ugrzęznąć w politycznym bagnie i balansować na granicy świata ludzi oraz bogów. Ale to nie jedyny wątek, jaki dostajemy. Jest tu także podziemny lud, którego losy obserwujemy z perspektywy Rafiego Szczurołapa. Schodząc jeszcze głębiej, spotkasz Króla Szczurów, a patrząc na Baraghodę jego oczami, zobaczysz czystą ciemność, okrucieństwo i niesprawiedliwość. I co najważniejsze: Poczujesz na własnej skórze przebiegające po tobie szczury i poznasz najsłodszego, najwierniejszego i najinteligentniejszego przedstawiciela tego gatunku. Największą zaletą tej historii jest to, jak głęboko autorzy wchodzą w psychikę postaci, które nie są ani czarne, ani białe. Są ludzcy: skrzywdzeni, niejednoznaczni, uwikłani, empatyczni, egoistyczni, mściwi, czy zdolni do litości. Nie znajdziemy tu klasycznych herosów ani jednoznacznych złoczyńców, lecz ludzi niosących ciężar własnych historii. Postacie drugoplanowe nie są jedynie tłem czy figurami przesuwanymi po planszy. Każda z nich dostaje swoje pięć minut, dzięki czemu nawet najbardziej epizodyczne role zapadają w pamięć. Powieść jest gęsta od poruszanych tematów, a jednocześnie niezwykle uporządkowana. Nie znajdziesz tu chaosu ani zagubienia. Każdy z bohaterów weźmie cię za rękę i poprowadzi własną ścieżką. I choć książka wymaga skupienia, nie zgubisz się w tej wielowątkowości. Wszystko jest tu kompletne! Jedno wynika z drugiego, prowadząc do logicznej, misternie utkanej całości. „Za kamień i za ciemność” redefiniowała moje pojęcie polskiego dark fantasy. To dzieło dopracowane, monumentalne i intensywne emocjonalnie. I choć bardzo chciałabym opowiedzieć wam szczegółowo, jak piękna jest ta historia, wiem, że żadne moje słowa nie oddadzą tego, co ta książka ze mną zrobiła. Wróciłam do niej po kilku latach... i krócej jeszcze nie jeden raz.
TropemCiszy - awatar TropemCiszy
ocenił na 10 24 dni temu
Dziki Kamieńczyk Marek Czestkowski
Dziki Kamieńczyk
Marek Czestkowski
Spokojna i niepozorna wieś Kamieńczyk, gdzie została stworzona utopia, mająca być przykładem dla całego kraju. Są odcięci od reszty państwa, mają swoje prawa, brak przestępczości. Nie ma żadnych używek, a walutą są punkty społeczne. Lekarstwem na wszystko jest pigułka szczęścia (narkotyk). Do tego dziwnego by się wydawało świata trafia Habanero, który przez to, iż przez sto lat był zahibernowany przegapił wszystkie zmiany społeczne i nie tylko. Nagminnie łamie prawo, miał zostać skazany jednak podjął się niebezpiecznej rozgrywki i ze złoczyńcy ma się stać stróżem prawa i rozwikłać zagadkę morderstw. Jedyna pomoc w Dżesice, która ma oprowadzić go po osadzie, oraz wyjaśnić jak wszystko działa oraz funkcjonuje. Szybko jednak okazuje się, że to wcale nie jest idealne miejsce, a powodzenie całego eksperymentu zaczyna wisieć na włosku. Pierwsze skojarzenie jak zaczęłam czytać, hibernacja, sto lat to od razu do głowy przychodzi Seksmisja. Gdzie główni bohaterowie budzą się w całkiem innym świecie tak samo jak nasz główny bohaterów, który w swoim świecie był stróżem prawa. Już na samym początku nie może się odnaleźć w tym z pozoru idealnym świecie, bo jak to nie ma papierosów czy alkoholu. Książkę czyta się błyskawicznie, z jednej strony, bo lektura nie jest długa, a z drugiej styl autora jest lekki i przyjemny. Akcja cały czas posuwa się do przodu, nie ma czasu na nudę. Postaci mamy dość sporo, niektóre dość mocno przerysowane ale to dodaje im tylko uroku, jednak nie brakuje im charakteru czy wyrazistości. Rozmowy między nimi nieraz wręcz groteskowe, czy z dawką czarnego humoru. Sytuacje w książce momentami groteskowe, niektóre wręcz absurdalne ale w końcu to fikcja literacka także wg książka jest ciekawsza. Wszyscy dobrze wiemy, że świat idealny nie istnieje, a jak każdy dzień jest taki sam jak poprzedni i wiesz, że twoje życie skończy się w wieku 50 lat będzie powodowało, że ktoś zacznie szukać, kombinować, aby było trochę rozrywki i końcu coś zaczęło się dziać i zaburzyło idealny świat. Jednak ja chyba nie potrafiłabym być, aż tak zależna od innych i nie posiadać w sumie nic swojego. Nie można też zapomnieć, że oprócz idealnego świata, mamy też morderstwo i to nie jedno. Na mieszkańców pada blady strach jak to możliwe, któż śmiał zaburzył porządek i wystąpić przeciwko podstawowym zasadom. Nie brakuje również odniesień do bieżącej sytuacji politycznej jak np. słynny już głośnik, który, okazał się granatnikiem, czy samochody elektryczne oraz tak popularny ślad węglowy. Do tego nawiązanie do tego, iż można zmienić płeć czy też, że wszyscy są równi wobec siebie, a to na dzień dzisiejszy nie każdemu odpowiada. Jedna rzecz, która trochę smuci ale niestety taka jest prawda, bo to się dzieje - co nas obchodzi, że dzieci w Afryce umierają w męczarniach, wydobywając metale, abyśmy mogli jeździć ekologicznymi samochodami elektrycznymi. Zakończenie mnie zaskoczyło w sumie, odstawiałam, że ktoś inny chciał wywołać chaos i zamieszanie, ale to kolejny plus dla autora za tak zmyślną intrygę. Świetnie się bawiłam przy tej książce i polecam każdemu jako taką odskocznie od dnia codziennego.
myszaczyta - awatar myszaczyta
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Człowiek w chmurze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Człowiek w chmurze