Cukrowy Kreml

Okładka książki Cukrowy Kreml
Władimir Sorokin Wydawnictwo: W.A.B. Cykl: Dzień oprycznika (tom 2) Seria: Don Kichot i Sancho Pansa fantasy, science fiction
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Dzień oprycznika (tom 2)
Seria:
Don Kichot i Sancho Pansa
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-12
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328015869
Tłumacz:
Agnieszka Lubomira Piotrowska
Średnia ocen

                6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cukrowy Kreml w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cukrowy Kreml



książek na półce przeczytane 317 napisanych opinii 317

Oceny książki Cukrowy Kreml

Średnia ocen
6,1 / 10
126 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
608
608

Na półkach:

"Najpierw była czerwona smuta, potem biała, a potem nastała Ruś"
Rosja 2028r. - władcą jest car, oprycznicy za pomocą rózg utrzymują spokój, ludzie stoją w kolejkach po kawałek chleba, a kiedy tego nie robią budują Wielki Rosyjski Mur, dzieci uczą się chińskiego, tajna policja katuje nieprawomyślnych, Wszystkich jednoczy jedna rzecz - cukrowy model Kremla, rozdawany raz na jakiś czas. Obiekt pożądania, westchnień, zabiegów, jego lizanie jest spełnieniem marzeń każdego Rosjanina.

A poza tym: brud, nędza, bieda, degrengolada, feudalizm, dyktatura,autorytaryzm, nacjonalizm, izolacjonizm.

"Najpierw była czerwona smuta, potem biała, a potem nastała Ruś"
Rosja 2028r. - władcą jest car, oprycznicy za pomocą rózg utrzymują spokój, ludzie stoją w kolejkach po kawałek chleba, a kiedy tego nie robią budują Wielki Rosyjski Mur, dzieci uczą się chińskiego, tajna policja katuje nieprawomyślnych, Wszystkich jednoczy jedna rzecz - cukrowy model Kremla, rozdawany raz na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

317 użytkowników ma tytuł Cukrowy Kreml na półkach głównych
  • 174
  • 143
95 użytkowników ma tytuł Cukrowy Kreml na półkach dodatkowych
  • 67
  • 9
  • 7
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Short Stories in Russian Brian James Baer, Jurij Bujda, Julij Daniel, Jewgienij Griszkowiec, Aleksander Iliczewski, Julia Kissina, Siergiej Łukjanienko, Ludmiła Pietruszewska, Dina Rubina, Władimir Sorokin, Ludmiła Ulicka
Ocena 0,0
Short Stories in Russian Brian James Baer, Jurij Bujda, Julij Daniel, Jewgienij Griszkowiec, Aleksander Iliczewski, Julia Kissina, Siergiej Łukjanienko, Ludmiła Pietruszewska, Dina Rubina, Władimir Sorokin, Ludmiła Ulicka
Władimir Sorokin
Władimir Sorokin
Rosyjski pisarz i grafik, jeden z czołowych przedstawicieli radzieckiego, a później rosyjskiego konceptualizmu. Jego książki, pełne artystycznych eksperymentów i swobodnie interpretujące najnowszą historię, przyniosły mu opinię skandalisty, ale i „prawdopodobnie ostatniego z długiej listy wielkich pisarzy rosyjskich”. Jest autorem opowiadań, dramatów, scenariuszy filmowych i powieści, m.in. „Kolejka” (wyd. pol. 1988), „Norma”, „Tridcataja lubow’ Mariny”, „Sierdca czietyriech” oraz „Gołuboje sało”, którą popierająca Władimira Putina organizacja „Idący razem” uznała za pornograficzną i skierowała przeciwko autorowi sprawę do prokuratury. Pierwsza część trylogii, „Lód” (2002; W.A.B. 2005), znalazła się w finale rosyjskiej Nagrody Bookera i była bestsellerem w Rosji. Część trzecia nosi tytuł „23 000” (2006, W.A.B. 2007).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

"T" Wiktor Pielewin
"T"
Wiktor Pielewin
A gdyby spojrzeć na losy hrabiego T jak na symboliczny proces dojrzewania i chęć znalezienia własnej drogi życiowej przez młodego, wrażliwego człowieka? Może nawet i alter ego samego Pielewina? Już na pierwszych stronach powieści pojawia się nawiązanie do postaci Lwa Tołstoja, motyw ucieczki z Jasnej Polany, raz bohaterskie, raz groteskowe zmagania z pułapkami i wrogimi siłami zewnętrznymi, kolejnymi ideologami i przedstawicielami niedorzecznych światopoglądów, dziwaczny wątek miłosny. Co jakiś czas na drodze hrabiego, jak królik z kapelusza wyskakuje Ariel Edmundowicz - duch (ale też i wydawca) archanioł skruchy i pokuty, który w tradycji prawosławia jest także patronem sztuki i nauki. Pełni on rolę wewnętrznego superego tytułowego bohatera, przemawia do niego m.in. przez zwierzęta i obrazy, dopada w najmniej oczekiwanych chwilach i miejscach. Są też inni. Eurozachodni Knopf, Dostojewski, Sołowiow ( czy ten prezenter z telewizora?) księża, indianie, skopcy, żandarmi, cyganie, Czapajew, żydzi, arystokracja i gmin. Bohater ze wszystkimi wchodzi w absurdalne relacje ... T, niczym świętego Graala, szuka Pustyni Optyńskiej - kolebki ruskiego starcziestwa - czyli podąża ku starości, gdyż tylko ona może pokazać młodemu, że warto żyć i że nicość nie jest ostatnim słowem. Czy znajdzie to, co chciał? Wielopłaszczyznowość "T", igranie z dziesiątkami konwencji, mnogość odniesień i aluzji, wzajemnych powiązań i reakcji, tworzą coś w rodzaju drgającej sieci połączeń międzysynaptycznych. Każdy nowy element wywołuje szereg skojarzeń, z pozoru absurdalnych, które pchają do przodu lub ciągną do tyłu bezwład zdarzeń. Bohater z czytelnikiem grzęzną, dzielnie stawiając im czoła, starają się dostrzec sens tej całej plątaniny i znaleźć wreszcie rozwiązanie. Ono jest. Nieoczywiste. Jak wszystko tu. Próba przeanalizowania narracji książek Pielewina zazwyczaj kończy się jak wybieranie robaków z kalafiora. Nigdy nie ma pewności, że to już wszystkie.
Tito Flores - awatar Tito Flores
ocenił na 7 1 rok temu
Jest noc Ludmiła Pietruszewska
Jest noc
Ludmiła Pietruszewska
Moja rodzima biblioteka co jakiś czas robi "wietrzenie półek" i wykłada na specjalny stolik książki, które można sobie po prostu wziąć. Inne biblioteki w innych miastach też widocznie tak robią, ponieważ "Jest noc" Ludmiły Pietruszewskiej pochodzi właśnie z takiego "wietrzenia" półek w jednej z wrocławskich bibliotek. Ta książka to jest jakiś koszmar. Rodzina Addamsów w wersji rosyjskiej. Matka Anna, narratorka tej opowieści w wersji mini (raptem 128 stron), poetka we własnym mniemaniu i grafomanka zdaniem ukochanej córci. Ta córcia, która tak bardzo i tak usilnie szuka "miłości", że dorobiła się już trzeciego dzieciaka i każde z innym "tatusiem". Syn pijak i kryminalista, który niby ma żonę, ale to do matki przychodzi i kopiąc w drzwi, wyciąga od niej ostatnie kopiejki. AAA, jest jeszcze babcia w psychiatryku... i jej renta.. Patologia największego kalibru. Pod tym "moskiewskim adresem" nie zawsze jest ten sam skład. Czasem ktoś przybędzie, czasem kogoś ubędzie, czasem ktoś zaistnieje przez chwilę. Ale zawsze jest "и смешно, и страшно", chociaż rzadziej śmiesznie, bardziej, strasznie. Książka napisana bardzo dobrze, chociaż jej ładunek emocjonalny mnie dość mocno przytłoczył i w zasadzie mogę dopowiedzieć tylko jedno. Kiedy wpadają mi w ręce tego rodzaju książki, zawsze wtedy bardziej doceniam nasz piękny kraj i to, że mieszkam właśnie "tutaj", a nie "tam".
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na 7 4 miesiące temu
Pochowajcie mnie pod podłogą Paweł Sanajew
Pochowajcie mnie pod podłogą
Paweł Sanajew
O wychowaniu zdecydowanie nie bezstresowym. Oparta na motywach autobiograficznych historia dorastania chłopca wychowywanego przez niezrównoważoną psychicznie babcię i biernego wobec jej agresji, wycofanego dziadka. Mały Sasza jest dzieckiem dosyć chorowitym (choć można domniemywać, że babcia wyolbrzymia jego dolegliwości), przez co musi przestrzegać wielu reguł i ograniczeń - bierze jakieś dzikie ilości leków, nie wolno mu się spocić, prawie nie chodzi do szkoły i wciąż jest straszony rychłą śmiercią. Sama kąpiel to przedsięwzięcie w piętnastu punktach i z masą absolutnie niezbędnych rekwizytów. A to wciąż dziecko, nie zawsze udaje mu się zrobić wszystko zgodnie z wymaganiami - i wówczas musi liczyć się z dotkliwą karą. Kluczową postacią jest tutaj babcia, terroryzująca całe swoje otoczenie, które nigdy nie jest pewne, co akurat wytrąci ją z równowagi (genialna jest jedna z końcowych scen monologu, w którym płynnie przechodzi przez całe spektrum swoich możliwości - od gróźb i wyzwisk, poprzez przymilanie się, błagania i przekupstwa, po wyrzekania i branie na litość, i tak kilka razy). Z jednej strony trudno ją za to do końca winić - to osoba dosyć poważnie psychicznie chora i zdecydowanie potrzebująca fachowej pomocy, a przy tym także w jakimś stopniu skrzywdzona przez los. Z drugiej, nie da się nie zauważyć, że życie z kimś takim to niemal dosłownie piekło. Wielu rzeczy spodziewałam się po tej książce, ale nie tego, że jej lektura będzie mnie stresować. Atmosfera ciągłego konfliktu, miotanie się od czułości do agresji i nieustanne oczekiwanie na kolejny wybuch sprawiają, że czyta się to z gulą w gardle, w napięciu trudnym do zniesienia. Książka bardzo dobra, ale zdecydowanie nieprzyjemna.
niedź - awatar niedź
ocenił na 9 8 miesięcy temu
Nocowała ongi chmurka złota Anatolij Pristawkin
Nocowała ongi chmurka złota
Anatolij Pristawkin
Wykopaliska archeologiczne: "Nocowała ongi chmurka złota" - Anatolij Pristawkin, PIW, seria Współczesna Proza Światowa, tłumaczenie Eugeniusz Piotr Melech Historia rozgrywa się w 1944 roku. W podmoskiewskim domu dziecka poznajemy parę bliźniaków: Kolkę i Saszkę Kuźmionyszów. Dwie pary rąk, cztery oczy, ale jedna dusza, są nierozłączni. W domu dziecka panują fatalne warunki, bieda i głód. Największym marzeniem podopiecznych jest dostać się do krajalni chleba, żeby w końcu najeść się do syta. Trzeba kraść, inaczej się nie da przeżyć, "co ukradniemy to nasze" to dewiza życiowa bliźniaków. Na szczęście z pomocą przychodzi genialny Dobry Wujaszek Stalin. W czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, gdy Niemcy zajęli Kaukaz, niektóre grupy Czeczenów i Inguszów poszły na współpracę z nimi, upatrując w tym szansę na odzyskanie niepodległości. W odwecie Stalin nakazał likwidację Czeczeńsko-Inguskiej ASRR i zastosował zbiorową odpowiedzialność wobec ludności cywilnej, wysiedlając (prawie) wszystkich do Kazachstanu i na Syberię. Na ich miejsce wysyłano rosyjskich osadników, w tym również sieroty, których pełno było w rosyjskich domach dziecka. To jednym z takich transportów bracia Kuźmionysze dotarli na Kaukaz. W ten sposób dostają się w tryby wielkiej historii. Czeczeni, którzy nie zostali zabici lub wywiezieni uciekają w góry, mszczą się na nowo przybyłych mieszkańcach ich ziemi i ich domów. W takim świecie przyszło im żyć... Nie chcę zdradzać za dużo, ale bardzo poruszyła mnie ta historia. Tym bardziej, że przeszłość na Kaukazie jest cały czas obecna, genialne plany Stalina nadal owocują tym, że cierpią i giną niewinni, w tym dzieci (np. szkoła w Biesłanie). Książka po części autobiograficzna, napisana w 1981 roku, za którą autor dostał w 1988 roku Nagrodę Państwową ZSRR.
Pavvvel - awatar Pavvvel
ocenił na 8 6 lat temu
Życie i los Wasilij Grossman
Życie i los
Wasilij Grossman
Ta obszerna, licząca ponad 900 stron powieść, to historia ludzi uwięzionych w bolszewickim systemie na tle konfrontacji dwóch zbrodniczych ideologii: niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu w okresie II wojny światowej. Autor, korzystając ze swoich osobistych doświadczeń jako korespondent Armii Czerwonej, szczegółowo opisuje zniszczone miasto oraz żołnierzy walczących w różnych częściach frontu. Nie pomija brutalności niemieckich okupantów, koncentrując się na masowej eksterminacji Żydów w Europie Wschodniej. Tragiczna historia matki autora, zamordowanej przez nazistów w Berdyczowie, doskonale ilustruje osobisty wymiar tego dramatu, który odbija się szerokim echem w powieści. Dedykowana jej książka podkreśla silne emocjonalne więzi między matką a synem, co znajduje odzwierciedlenie w poruszających listach matki uwięzionej w gettcie, do syna – żołnierza. Grossman w sposób bardzo poruszający oddaje jej głębokie uczucia wobec dorosłego dziecka, a także moment pożegnania z pełną świadomością nadchodzącego końca i rozczarowania światem. Muszę przyznać, że ten moment był dla mnie najbardziej angażujący emocjonalnie. Kilka dni po skończeniu lektury, słowa tej matki nadal siedzą mi w głowie. Może dlatego, że sama jestem matką dorosłego już chłopaka i ciężko jest mi wyobrazić sobie samą siebie podobnej sytuacji... Narracja przedstawia również zmagania zwykłych ludzi z totalitarnym państwem sowieckim. Postać Wiktora Sztruma, fizyka, który nie uczestniczy w walkach, symbolizuje życie „obywatela sowieckiego”, którego los ciągle zależy od zmieniającej się polityki partii. W świecie, gdzie granice między życiem a śmiercią są nieuchwytne, codzienność staje sie prawdziwym wyzwaniem w atmosferze ciągłego strachu i zagrożenia... Grossman zaznacza, że zarówno nazizm, jak i komunizm są zbrodniczymi systemami. Osobiście doświadczając „wielkiej czystki” w 1937 roku, autor nie dał się zwieść ideologicznym złudzeniom. W scenach, w których bolszewik jest przesłuchiwany przez niemieckiego oficera, ujawniają się podobieństwa między obiema reżimami: walka klasowa w ZSRR odpowiada niemieckiej walce rasowej, a kułacy i burżuje pełnią funkcję podobną do Żydów jako osób „niższej kategorii”. Powieść uznana w ZSRR za niezwykle niebezpieczną, skłoniła władze komunistyczne do konfiskaty nie tylko całego maszynopisu, lecz także taśmy na której została utrwalona. Mimo licznych prób wymazania jej z pamięci kolektywnej "Życie i los"  przetrwało, stając się ważnym dziełem literackim ukazującym nieustanną walkę o prawdę i ludzką godność. Przesłanie Grossmana, że życie i jego wartości w końcu przetrwają, jest przypomnieniem o sile ludzkiego ducha nawet w obliczu skrajnych przeciwności losu, natomiast sama powieść stanowi symbolikę zarówno literackiego jak i moralnego oporu, podkreślając, że nawet zduszona prawda zawsze znajdzie sposób, by dotrzeć do ludzkich serc.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na 9 2 miesiące temu
Iksowie György Spiró
Iksowie
György Spiró
Fascynuje mnie jak jakiś Węgier wymyślił sobie, że napisze książkę osadzoną w Kongresówce, poświęcając ją bardzo specyficznemu aspektowi jej życia i bohaterowi, którego biografię musiał przestudiować co do sekundy. Potem to wyda, zrobi się z tego bestseller, choć chyba większość czytelników nigdy w Warszawie nie była, a władze kraju, który jest opisywany tej książki zakażą. Zaryzykowałbym, że historia powstania tego dzieła musiała być ciekawsza niż sama książka. Gdyby nie fakt, że jestem przewodnikiem warszawskim, a jedną z pierwszych autorskich wycieczek poświęciłem warszawskiemu teatrowi, to porzuciłbym "Iksów" po 150-200 stronach (z 700). Narracja jest płynna, nie ma rozdziałów, wszystko dzieje się po sobie. Czasem w zdaniu nie mija sekunda, czasem kilka miesięcy. Mi to osobiście przeszkadza w odbiorze, ale rozumiem, że taki był koncpet autora. Książka jest natomiast niesamowtym dodwodem na przestudiowanie tematu. Wydaje mi się, jakby autor miał wehikuł czasu i faktycznie spędził kilka lat w pomieszczeniach Teatru Narodowego na Placu Krasinskich, na Miodowej, Długiej i Krakowskim Przedmieściu, jakby sam polewał wódkę i wino aktorom i odwiedzał alkowy aktorek. Za samą kwerendę - czapki z głów. Książka może pochwalić się kilkoma wspaniałymi monologami, złotymi myślami i ikonicznymi cytatami, które jednak giną w gąszczu zwyczajnej, szarej i codziennej narracji (która jednak w aktoskim życiu XIX wieku nie jest tak szara i zwyczajna). Polecam miłośnikom teatru, Warszawy i Bogusławskiego. Pozostali się zanudzą.
Albert Wierzbicki - awatar Albert Wierzbicki
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Cukrowy Kreml

Więcej
Władimir Sorokin Cukrowy Kreml Zobacz więcej
Więcej