Ciotka Sass. Opowieści świąteczne

Okładka książki Ciotka Sass. Opowieści świąteczne
Pamela Lyndon TraversTravers P.L. Wydawnictwo: Jaguar literatura dziecięca
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Aunt Sass Christmas Stories
Data wydania:
2014-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2014-11-12
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376862972
Tłumacz:
Stanisław Kroszczyński
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ciotka Sass. Opowieści świąteczne w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ciotka Sass. Opowieści świąteczne

Średnia ocen
7,2 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1105
985

Na półkach: , , , ,

Trzy opowiadania o trzech osobach z dzieciństwa autorki. Poznajemy m.in. pierwowzór Mary Poppins. Znakomity styl pisarki, pełen humoru, a jednocześnie wzruszenie ogarnia czytelnika. Ze świętami mało mają te opowiadania wspólnego, ale jest to tak dobra literatura, że polecam o każdej porze roku.

Trzy opowiadania o trzech osobach z dzieciństwa autorki. Poznajemy m.in. pierwowzór Mary Poppins. Znakomity styl pisarki, pełen humoru, a jednocześnie wzruszenie ogarnia czytelnika. Ze świętami mało mają te opowiadania wspólnego, ale jest to tak dobra literatura, że polecam o każdej porze roku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

94 użytkowników ma tytuł Ciotka Sass. Opowieści świąteczne na półkach głównych
  • 52
  • 42
30 użytkowników ma tytuł Ciotka Sass. Opowieści świąteczne na półkach dodatkowych
  • 14
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Ciotka Sass. Opowieści świąteczne

Inne książki autora

Pamela Lyndon Travers
Pamela Lyndon Travers
Australijska pisarka, aktorka i dziennikarka. Najbardziej znana z serii książek dla dzieci "Mary Poppins" o tajemniczej i magicznej niani. Historia opiekunki do dzieci była wielokrotnie adaptowana zarówno na ekrany filmowe, jak i sceny teatralne w formie musicali. Była interesującą postacią o skomplikowanym życiu. Bardzo nieszczęśliwa w dzieciństwie - ojciec zmarł, matka groziła samobójstwem i pozostawieniem Helen jako opiekunki dwóch młodszych sióstr, na szczęście groźby nie spełniła. Dopiero w wieku 25 lat Helen opuściła Australię (tam się urodziła, wychowała i... występowała jako aktorka teatralna z wędrowną trupą), przenosząc się do Londynu, gdzie przyjęła pseudonim, pod którym jest znana do dziś. Zajęła się pisaniem, a jej pierwszym wydawcą był syn J. M. Barriego, autora "Piotrusia Pana". Nigdy nie wyszła za mąż, podobno była lesbijką. W wieku 40 lat adoptowała chłopczyka, Camillusa, którego rozdzieliła z jego bratem bliźniakiem (odmówiła zaadoptowania obu) - nie poinformowała go, ani że jest adoptowany, ani że ma brata. Camillus spotkał swojego bliźniaka przypadkiem, kiedy miał lat 17.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą Sylvia Heinlein
Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą
Sylvia Heinlein Anke Kuhl
Różowe środy? Z czym może kojarzyć się różowa środa? Na pewno z czymś miłym, przyjemnym, na co czekamy, choć zdawać by się mogło, że wymarzonym, ulubionym dniem na przyjemności, relaks i zabawę są weekendy, a więc sobota i niedziela. Czas, kiedy jest wolne od szkoły, w wielu wypadkach od pracy, kiedy można iść się pobawić, potańczyć i wyspać, spotkać z rodzina, przyjaciółmi, wyjść na rower, na spacer, na lody, do kina, na pływalnię czy do stadniny, by zachwycać się końmi. Ale to właśnie środa w barwie różu, jest ulubionym kolorem pewnej niezwykłej cioci, jest bardzo ważnym dniem dla Sary. Sara to dziewczynka raczej skryta, taka która nie biega za modą, czy trendami panującymi, by się komuś przypodobać, a szczególnie dziewczynkom, jej rówieśniczkom, które bardzo upodobały sobie naukę jazdy konnej. Praktycznie cały ich świat krąży wokół kucyków. Jeśli ktoś ma taką pasję i zamiłowanie, to proszę bardzo, ale Sarze takie hobby nie odpowiadało, nie czuła tej magii, tego uwielbienia. Była parę razy w stadninie, ale bez większego zachwytu. Zatem w wolnych chwilach, na podwórku, czy w szkole nie miała zbytnio z kim porozmawiać, więc czuła się odtrącona, samotna. Bardzo dobrze czuła się w domu, w swoim pokoju, tylko mama często wymagała od niej rzeczy, które Sarze nie sprawiały radości, matka narzucała swoje zdanie, byłą apodyktyczna surowa i sztywna, a ojciec zapracowany i nieobecny. Dlatego tak bardzo Sarę cieszyły środy!! Środa była dniem zarezerwowanym dla Cioci Huldy, wyjątkowej, niezwykłej, jednej jedynej takiej na świecie. Jest młodszą siostrą mamy Sary. Wielką radością i szczęściem, były dla nich obu te środowe spotkania, kiedy to Sara mknęła na rowerze do domu, w którym miała swój różowy pokoik Ciocia Hulda. Oprócz niej w tym niezwykłym starym domu z dzikim ogródkiem mieszkali przyjaciele: Horst, Willi, Jupp, którzy mieli jakieś trudności i żaden nie umiał sobie radzić samodzielnie. Dlatego też do tego domu przychodzili opiekunowie, jak Klaus, którzy pomagali w rozmaitych czynnościach. Ciocia Hulda jest jedyną i ulubioną ciotką Sary, do tego po prostu najweselszą, najmilszą osobą, jaką Sara zna. Hulda zawsze znajdzie czas, potrafi wysłuchać, interesuje ją wszystko, o czym Sara jej opowiada, inni dorośli nie poświęcają Sarze czasu i uwagi. Ciotka Hulda rozumie wszystko. Sarze często jest bardzo smutno, gdy jej rodzice, zwłaszcza tata źle wypowiadają się na jej temat, tłumacząc, że jest opóźniona w rozwoju, "coś jakby pluszak", że wariatka, upośledzona umysłowo. Sara bardzo to przeżywała, nie godziła się na słowa i jeszcze bardziej lgnęła i kochała swoją ciocię. Ciocia Hulda jest uprzejma dla ludzi, dla nieznajomych, zawsze znajdzie sposób, żeby ich zagadać, zadawać pytania, bo lubi wiedzieć. Nie boi się opowiadać też o sobie. Nie lubi hałasu, krzyku, uspokajają ją spokojne rozmowy, spacery i powtarzane rytuały, takie właśnie, jak środa z Sarą. Tymczasem matka Sary wymyśliła dla córki kurs tenisa w środę, na który ta wcale nie chciała chodzić Zatem Sara musiałaby pożegnać się z odwiedzaniem cioci na poczet nauki w grę, która absolutnie ją nudziła. Matka nie mogła zrozumieć dlaczego Sara jest taka uparta. Biedna Ciotka Hulda nie mając swojego stałego rytmu dnia, poczuła się zagubiona, wystraszona, niespokojna, więc dostała ataku i zamknęła się w swoim pokoju. Na wieść o tym matka Sary postanowiła bez uzgodnienia z nikim przenieść, a właściwie wywieźć Huldę na wieś, do innego ośrodka, w którym opieka byłaby profesjonalna. Matka uważa, że Hulda kompletnie sobie nie radzi w "normalnym" świecie i wymaga stałej opieki i nadzoru. Jak wybrnąć z tak trudnej sytuacji? Matka Sary, chce dla obu jak najlepiej, sama nie ma siły i nie chce opiekować się upośledzoną siostrą, to strasznie przykre, smutne i bolesne. Co zrobi ciocia Hulda? Co wymyśli Sara? Ułożyła ciekawy plan, który doczytacie w tej niezwykle pięknej i wzruszającej książce, pełnej dobroci, mądrości oraz poświęconej osobom niepełnosprawnym, tym że czują, myślą i też niekiedy świetnie sobie radzą! Koniecznie przeczytajcie jakie były dalsze losy i przygody Sary i jej ukochanej Ciotki Hildy! Jestem ogromnie poruszona przeczytaną książką, podróżą do duszy i serca drugiego człowieka, który pragnie żyć, kochać, decydować sam o sobie. Hilda nauczyła mnie, że można cieszyć się ze wszystkiego, że można kochać ludzi, o tym jak twórcze mogą okazać się rozmowy z nieznajomymi. Ona wie, że jest chora, ale pomimo to, chce sama stanowić o sobie, aby nikt jej nie przestawiał jak pionka i mówił, co jest dla niej dobre, a co nie. Sara z kolei, pokazała, jak pięknie potrafi opiekować się swoją niepełnosprawną ciocią, umiała przeciwstawić się naporowi rodziców i pokazać im zupełnie inną drogę, inne rozwiązanie.. Na szczególną uwagę zasługują postacie poznane w książce: Julia pielęgniarka, Pestka - dziewczyna zagubiona i smutna, Kali, który jest bezdomny i Szczur - utalentowany Punk, który maluje piękne obrazy, dodatkowo chłopak z pociągu - argumentator. Piszę o nich, żeby nie zapomnieć, żeby zawsze, kiedy będę chciała sobie przypomnieć, wejdę na zapisaną recenzję. Bardzo polecam do przeczytania tę książkę, jest i wesoła, ale też totalnie rozczulająca. W wielu miejscach płakałam ze wzruszenia. Idealna książka na prezent, albo w podróż. Uczy, bawi i wzrusza. Warto liczyć się ze zdaniem każdego człowieka, szanować każdego bez względu na to kim jest, czy bezdomnym czy punkiem z wielkim irokezem czy przede wszystkim taką Ciotką Hildą - osobą z niepełnosprawnością umysłową, ale jakże miłą, dobrą i kochaną. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 8 1 rok temu
Chiński kot Mika Waltari
Chiński kot
Mika Waltari
Podróżnicza, filozoficzna książka dla dzieci starszych. Większy format. Twarda lakierowana oprawa . Czcionka wyrazista większa czarna lub biała w zależności od tła. Akwarelami malowała Maria Ekier. Treść dotyczy podróży chińskiego złocistego kota do krajów europejskich drogą morską. Kot pod Murem Chińskim był małym filozofem , myślicielem, skończył nauki , między innymi szkołę sztuk walki. Często próbował rozstrzygać rozmaite problemy, które innym z jego rodzeństwa nie przyszłyby nawet do głowy. Był poważny, skromny, spokojny , samotny, zaszczyty nie przewracały mu w głowie. Próbował rozwiązywać różne zagadki tego świata. ,,Na przykład taką : jeżeli na statek załaduje się dziesięć worków ziemniaków, w każdym z worków zmieści się dziesięć garnców, a w każdym z garnców dziesięć ziemniaków, to jak nazywa się sternik?’’. Myślało się kocisku abstrakcyjnie niemało. Był ciekawy świata , podsłuchując co opowiadają Manda-Ryni / nazwa własna w książce/. Zdecydował się na odważną podróż do Europy dwoma statkami , z przesiadką. W jaki sposób dostał się na pokład statku? Czy podróż była ciężka? Jakie przygody po drodze przebywał? Z kim się zaprzyjaźnił? Czym zaimponował większości? Czy zdecydował się powrócić kiedyś do Chin? O tym wszystkim przeczytacie sami. UWAGA! Jest jeden wielki minus w tej historii, gdyż około jedna trzecia książki opiera się na opisie i strategii krwawych , nieprzyjemnych walk kota ze szczurami. Sceny są drastyczne. Młodsze dzieci zaczęły płakać i nie mogłam ich uspokoić. Małe bały się rozlewu krwi, a przedszkolaki chciały ,żeby szczurów nie zabijano, bo to żywe stworzenia .Stwierdziły ,że można było inaczej je sprowadzić ze statku jak w znanej bajce ,, Flecista z Hameln’’ z podań ludowych ,spisanych przez braci Grimm. Poza tym to książka ma wspaniałe i mądre przesłania, żeby nie być zadufanym we własnej pysze, gdyż można wiele stracić i przegapić w życiu. Trzeba umieć docenić godnego przeciwnika i traktować go po rycersku, kierować się w życiu pokorą, być szlachetnym. Można cieszyć się ze zdobywanych prawych zaszczytów, chłonąć mądrość, zrozumienie, ale nie robić się z tego faktu dumnym ponad miarę, samolubnym. Honory i medale są mało znaczące i powierzchowne. ,,Każdy musi najpierw sam doświadczyć, zanim uwierzy’’. Bardzo dużo mądrych słów padło w tej historii. Szkoda by było, żeby dzieci ich nie poznały. Według własnego uznania, możecie ominąć brutalny fragment z walkami , resztę im przeczytać. Ogólnie polecam tę mądrą książkę.
Anka - awatar Anka
oceniła na 7 1 rok temu
Poradnik hodowcy aniołów Grzegorz Kasdepke
Poradnik hodowcy aniołów
Grzegorz Kasdepke
Powszechnie wiadomo, że anioły są potrzebne, żeby czuwać nad zabłąkanymi dziećmi, ratować je z opresji, wskazywać właściwą drogę, wspierać i przekazywać ważne wiadomości. Ale anioły nie są ideałami, bywają leniwe, dzikie, płochliwe i nie zawsze pojawiają się na wezwanie. Dlatego ktoś, dawno temu, próbował założyć hodowlę aniołów, aby w razie potrzeby były pod ręką. Swoje rady i spostrzeżenia spisał w formie poradnika. Hodowla nie jest łatwa, po drodze czyhają liczne pułapki. Anielnik musi być usytuowany w odpowiednim miejscu. Trzeba go chronić przed wandalami, deszczem, owadami i drapieżnikami. Kolejne wyzwania to na przykład trening bujania aniołów i unikanie sytuacji (rzadkich), w których mogłyby być agresywne. Nie wiadomo jak Grzegorz Kasdepke wszedł w posiadanie tego niezwykłego poradnika, ważne, że chciał przedstawić nam jego treść. Jeśli więc ktoś chciałby zająć się hodowlą aniołów, powinien przeczytać dokładnie wszystkie wskazówki i cenne porady. Główną bohaterką powieści jest jedenastoletnia Marta, która wraz z młodszym bratem i rodzicami mieszka kątem u ciotki Irenki, siostry ojca. Rodzice Marty często się kłócą, atmosfera bywa napięta i drażliwa, a świadkami sprzeczek są dzieci. Zapracowany ojciec ma wyrzuty sumienia, że nie zapewnił rodzinie godnego życia, sfrustrowana matka topi niezadowolenie w alkoholu i nie potrafi zapanować nad atakami złości, ciocia Irenka też nie jest zadowolona ze swego życia, więc bywa złośliwa. Marta tęskni za rozmowami i rodzinnymi spacerami, czuje się osaczona przez rzeczywistość, w dodatku musi wciąż zajmować się organizowaniem zabaw dla czteroletniego brata. Pewnego razu dziewczynka stojąc na balkonie wypatrzyła w oddali coś niezwykłego… zobaczyła na niebie anioły krążące nad zaniedbanymi ogródkami działkowymi. Oczywiście mimo zakazu, aby nie zapuszczać się nigdy w tamte rejony, wyrusza by z bliska zobaczyć anielnik. Jednak zanim tam dotrze, wpadnie wraz z bratem w niezłe tarapaty. Nie będzie sielsko i anielsko, będzie groźnie i strasznie jak w horrorze. Jak skończy się wyprawia Marty? Jak na zniknięcie dzieci zareagują rodzice? Czy Marta zobaczy anioły? Co takiego będą miały jej do przekazania? Czy dorośli coś zrozumieją i zawalczą o lepsze życie? W dramatycznej historii, która rozegrała się na terenie zaniedbanych ogródków działkowych nie da się nie zauważyć nawiązania do bajki o Jasiu i Małgosi. Baśniowego i trochę strasznego klimatu dodają tej opowieści niepokojące ilustracje. Ponadto co kilka stron znajdziemy szczegółowe informacje hodowli aniołów. Cytowane fragmenty starego poradnika hodowcy aniołów mają charakter naukowy, są uzupełniane ilustracjami oraz opatrzone nazwami w języku łacińskim łacińskimi, jak w starych książkach lekarskich lub zielnikach. Połączenie baśniowego tematu z naukową powagą daje momentami efekty komiczne. Z kolei przygody Marty wzruszają i skłaniają do refleksji. Doceniam wartościowe przesłania zawarte w tej książce, jednak czegoś mi tu brakowało. Może spójności obydwu części, staranniejszego dopracowania wątku obyczajowego, nie aż tak banalnego zakończenia? W moim odczuciu nie jest to najwybitniejsze dokonanie literackie tego pisarza. Powieść rekomenduję dla dzieci w wieku 10+. Tym nieco młodszym powinni ją przeczytać dorośli i przy okazji porozmawiać z dziećmi na temat opisanej historii. Przeczytane w ramach wyzwania czerwcowego 2025. (4) Książka, której bohaterem jest dziecko.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Mała Nina Sophie Scherrer
Mała Nina
Sophie Scherrer
"Mała Nina" to książka pisana z perspektywy dobrodusznej, pomysłowej, ciekawej świata dziewczynki. Rezolutna, ośmioletnia Nina wraz z przyjaciółką Luizą przeżywa przeróżne przygody, psoci i dojrzewa. W książce są nieduże, dość ładne rysunki przedstawiające wizerunek głównej bohaterki. Przez dziewięć rozdziałów mamy okazję ją całkiem dobrze poznać. Nina przygotowuje się do chrzestu oraz komunii, i łatwo się domyślić, że uroczystości nie przebiegną zgodnie z planem dorosłych, w związku z krnąbnym charakterkiem dziewczynki. Są też dziecięce pytania - z czego składają się anioły, jak wyglądają, dlaczego mogą latać, gdzie jest Bóg. Nina aktywnie korzysta z życia, bawi się, doświadcza, podejmuje się wielu wyzwań, choć nie zawsze wyciąga logiczne wnioski ze swych błędów. Dużo rozmyśla o wielu ważnych sprawach świata dorosłych. Ponieważ rodzice jedynaczki są po rozwodzie, podwójnie świętuje wszystkie okazje, dostaje dwa razy więcej prezentów i otrzymuje dwa razy więcej uwagi. Dziewczynka kupuje zwierzątko, bo tak jak kumpelka chce mieć świnkę morską, i nazywa ją Wangogiem. Opiekuje się nią (nawet ją chrzci jak statek... szampanem), przygotowuje jej posiłki, zabawia, ale niestety jest świadkiem śmiertelnego wypadku zwierzaka. Dla rodziców to dobry pretekst, by porozmawiać z dzieckiem o trudnych sprawach, jak śmierć, rozstanie, smutek. Od innych opowiadań dla dzieci ta książeczka wyróżnia się bardziej luzackim podejściem bohaterów do życia, humorem, choć jest też kontrowersja dla osób wierzących - profanacja hostii, którą Nina chce wynieść z kościoła i używać jako talizmanu w postaci zakładki do książki. Wszystkie historie opisane są z humorem i refleksją a małej Niny nie sposób nie polubić.
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Ciotka Sass. Opowieści świąteczne

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ciotka Sass. Opowieści świąteczne