Chiny bez makijażu

Okładka książki Chiny bez makijażu autorstwa Marcin Jacoby
Marcin Jacoby Wydawnictwo: Muza Seria: Spektrum Poleca reportaż
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Spektrum Poleca
Data wydania:
2024-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-27
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328733794
Książka „Chiny bez makijażu” nie jest ani dziełem naukowym, ani dziennikarskim reportażem, nie są to też beztroskie zapiski z podróży. Nie ogranicza się do zamierzchłych czasów, nie jest także politologiczną czy ekonomiczną analizą współczesnego kraju. To przede wszystkim rzecz o chińskiej teraźniejszości, opowiedziana w kontekście historycznym i kulturowym. Tylko w ten sposób można spróbować wznieść się ponad uproszczenia i stereotypy i zastanowić się, jaki naprawdę jest ten wielki kraj.

Czy Chiny to archaiczna dyktatura, czy może nowoczesne mocarstwo? Czy coś łączy dawne cesarstwo i dzisiejszą młodocianą potęgę, pradawną cywilizację, gdzie niemal wszystko wynaleziono na długo przed Europą, i kraj tanich podróbek, który zdominował światowe rynki? Czy Chin należy się obawiać? Jacy żyją tam ludzie? W co wierzą, jakie mają zmartwienia a jakie ambicje? Jakie wyzwania stawia przed nimi nowoczesność?

Autor, sinolog, tłumacz, profesor Uniwersytetu SWPS, nie daję kategorycznych odpowiedzi na powyższe pytania, stara się unikać uproszczeń. Ostateczną ocenę tak opisanej rzeczywistości pozostawia Czytelnikowi.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Chiny bez makijażu w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Chiny bez makijażu



579 579

Oceny książki Chiny bez makijażu

Średnia ocen
7,5 / 10
736 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
188
168

Na półkach:

Zaczne od tego, ze wczesniej juz troszke liznelam historii chinskiego kraiszcza, gdyż zarowno Japonia jak i Chiny - tu w roli glownej - bardzo mnie fascynuja.

Ksiazka Pana Jacobiego byla wyborem przemyslanym - chcialam uzupelnic wiedze w zakresie dotyczacym tak historii, jak i zapoznac sie z tematem podanym “od kuchni” przez praktyka, ktory w temacie, jak to mowia, siedzi.

Na poziomie 33% dzieła wrocilam do początku, gdyz uznalam, ze warto sobie to, co dotad przeczytalam, poukladac od nowa. Tak mi sie wszystko podobalo, aż musialam caly poczatek powtórzyć, aby jeszcze lepiej przyswoic. Musze przyznac, ze u mnie to zadzialalo :)
I do polowy dziela piałam z zachwytu, wiedzialam, ze osiem gwiazd dam na pewno, jak nie lepiej.

Autor pisze o wszystkim, od kraju koguciego ksztaltu na mapie (faktycznie, to jest kogut!), poprzez skomplikowana jego historie, bogata kulturę, zawilosci jezyka pisanego i mowionego. Do tego opisuje zachowania spoleczne, z czego szczegolnie zapadly mi w pamiec skonnosci do mataczenia i "krecenia kota ogonem", a takze temat "zachowywania twarzy" przy użyciu sztuczek, ktore w Polsce kojarza się raczej z jej utrata, no ciekawostek moc. Ale ponad wszystko liczy sie tam rodzina i wiezi międzyludzkie, ktore pozwalaja przetrwac najgorsze kryzysy. No i troche jest tez o tym jak sie zawiera malzenstwa, zaklada rodzine, wychowuje i edukuje dzieci - tu tez znalazlam mnostwo ciekawej wiedzy.

Autor opowiedzial tez o wlasnej fascynacji Chinami, ktora zaczela sie od Bruce'a Lee, bardzo mi ten watek przypadl do gustu. Nastolatek zakochal sie w Smoku i prosze, został doktorem i profesorem sinologii! Ten Bruce to zaiste cudotworca był!

W drugiej polowie ksiazki doszlo do wytracenia (jak dla mnie) predkosci, gdyz Autor zabral sie za konkrety: polityka, gospodarka, te z lekka nudnawe (dla mnie) klimaty, ale dobrze, jak juz odrabiac lekcje, to po bozemu, trzeba przelknac i ten suchy kawalek chleba, zeby pojac i zrozumiec calosc.
Od tego momentu pojawilo sie tez sporo ambiwalentnych stwierdzen, bo z jednej strony te Chiny to tak sie rozwijaja i rokują, istny cud gospodarczy, a ile tam mozliwosci, no piniondz na ulicy lezy, ale z drugiej, to takie kanciarze, ze wlos na plecach sie jeży i korupcja tam sie pleni straszna tez. No i z jednej strony to wina Polaków, ze tam nie inwestują i nie ucza sie jezyka, ale z drugiej jak zainwestują i sie naucza, to i tak ich panie Chinczyki zjedza na przystawke, bo oni wiedza jak tak zrobic, zeby tylko sobie dobrze zrobic. I szczerze mówiąc, to juz potem mialam wrazenie, ze nie wiem, kto tu jest cacy, a kto jest be i czy Autor wie, co ma koniec koncow do przekazania.

Jednak wszystko nadal byloby cudnie i fantastycznie, gdyby Autorowi nie wlaczyla się faza na politykowanie i narzekanie na kraj swoj ojczysty (i nie tylko, Stanom tez sie dostalo). Juz wczesniej padaly stwierdzenia, ze ta Polska teraz (po 2015 roku) taka zasciankowa jest, bo kontakty z Chinami zaniedbuje, ale z biegiem stron to ta Polska to juz wogole sie nie potrafi zachowac. A te USA, o esus, no beznadziejne one są, i ten ichni owczesny prezydent (no, ten Donald to zawsze do pieca daje), alez on do niczego, i jak on śmie tak z tymi Chinami sobie poczynac, no jak! I potem to juz co chwila takie kwiatki. Ale najgorsze to sie zaczelo, jak sie okazalo, ze Polacy to sa straszni rasisci. No naprawde straszni. I Autor to wie i zna z zycia przypadki, gdy dzieci za biednym Azjata krzycza cing ciong, i pytaja czy psy jada, a nauczycielki od tych dzieci to sie tylko smieja.
I w tym momencie moj dotychczasowy entuzjazm wzial i wyszedł, zaś owe komentarze uznalam za drama-histeryczne, wręcz bez klasy.
UWAGA. Tu bedzie dygresja ad hoc.
Zaciekawiona tymi komentarzami na temat polskiej nedzy moralnej zaczelam troszke przegladac inne pisma Autora.
W ich poszukiwaniu wpadlam na jego felieton pt. “Rasizm nasz codzienny." https://www.nigdywiecej.org//docstation/com_docstation/184/marcin_jacoby_rasizm_nasz_codzienny.pdf
Polecam w szczegolnosci fragment o harcerzu podstawiajacym noge Zonie Autora, nasmiewajacym sie z niej, gdy ta lezy jak dluga oraz pozostawiajacym ja w stanie owego upadku. A to wszystko przez to, ze Zona jest Koreanka.
Pozostawiam bez komentarza.

Wracam do ksiazki.
No i z tych osmiu gwiazd, przez te wszystkie dygresje, ktore uznalam za totalnie nie na miejscu zrobilo sie tych gwiazd szesc.
Ps. Mieszkam za granica. Sluze opowieściami o bezlitosnym komentowaniu Polaków przez inne europejskie, w szczegolnosci zachodnie, nacje. Wiekszosc przetestowane na wlasnej skórze :)

Zaczne od tego, ze wczesniej juz troszke liznelam historii chinskiego kraiszcza, gdyż zarowno Japonia jak i Chiny - tu w roli glownej - bardzo mnie fascynuja.

Ksiazka Pana Jacobiego byla wyborem przemyslanym - chcialam uzupelnic wiedze w zakresie dotyczacym tak historii, jak i zapoznac sie z tematem podanym “od kuchni” przez praktyka, ktory w temacie, jak to mowia,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2376 użytkowników ma tytuł Chiny bez makijażu na półkach głównych
  • 1 415
  • 898
  • 63
304 użytkowników ma tytuł Chiny bez makijażu na półkach dodatkowych
  • 185
  • 36
  • 20
  • 18
  • 16
  • 15
  • 14

Inne książki autora

Okładka książki Nowa gra w Chińczyka Bogdan Góralczyk, Marcin Jacoby, Tomasz Sajewicz
Ocena 7,5
Nowa gra w Chińczyka Bogdan Góralczyk, Marcin Jacoby, Tomasz Sajewicz
Okładka książki Pomocnik historyczny nr 1/2024. Dzieje Koreańczyków. Z azjatyckiego zaułka na salony świata Leszek Będkowski, Anna Diniejko-Wąs, Marcin Jacoby, Kamila Kozioł, Agnieszka Krzemińska, Jakub Krzosek, Krzysztof Kubiak, Oskar Pietrewicz, Anna Piwowarska, Dominik Rutana, Ewa Rynarzewska, Agnieszka Smiatacz, Jędrzej Winiecki, Michał Wiśniewski
Ocena 6,9
Pomocnik historyczny nr 1/2024. Dzieje Koreańczyków. Z azjatyckiego zaułka na salony świata Leszek Będkowski, Anna Diniejko-Wąs, Marcin Jacoby, Kamila Kozioł, Agnieszka Krzemińska, Jakub Krzosek, Krzysztof Kubiak, Oskar Pietrewicz, Anna Piwowarska, Dominik Rutana, Ewa Rynarzewska, Agnieszka Smiatacz, Jędrzej Winiecki, Michał Wiśniewski
Okładka książki Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Ocena 7,2
Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Marcin Jacoby
Marcin Jacoby
Sinolog, specjalizuje się w historii i teorii chińskiej sztuki dawnej oraz w chińskiej literaturze klasycznej, szczególnie piśmiennictwie filozoficznym okresu przedcesarskiego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Chiny bez makijażu przeczytali również

Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu Elizabeth Pisani
Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu
Elizabeth Pisani
Moje pierwsze spotkanie z tym krajem i od razu tak bardzo całościowe. Ale uwaga, ta książka nie jest przewodnikiem turystycznym. Nie znajdziemy tam opisu pięknych plaż, luksusowych hoteli, wspaniałych ośrodków wypoczynkowych, centrum handlowych pełnych drogich sklepów, czy obrazu życia klasy wyższej. To wręcz monumentalna praca ukazująca ten kraj oczami brytyjskiej reporterki Reutera, spisana w czasie kilku jej podróży po praktycznie całym kraju. A jest po czym jeździć. Obszarowo to dwunaste państwo świata, czwarte pod względem liczby mieszkańców (c.a. 250 mln), złożone z prawie 13.500 wysp, z czego połowa jest niezamieszkana, zlepek mnóstwa kultur i subkultur, prawdziwy tygiel językowy, religijny i obyczajowy, kraj przemocy i korupcji (często wręcz tak powszechnej, że prawie zalegalizowanej), ciągnący się na przestrzeni pięciu tysięcy kilometrów (obrazowo to odległość jak z Londynu do Teheranu). Nie da się w paru zdaniach opisać wielowątkowości tej pracy, bo powstała z kilkunastoletnich doświadczeń Autorki, jej spotkań, rozmów i praktycznych zdarzeń, często nieprzyjemnych czy odrażających. Mamy też tło historyczne, od czasów kolonialnych (Holenderskie Indie Wschodnie), poprze rządy Sukarno i potem Suharto, opis przemian i cywilizowania się kraju na różnych płaszczyznach, tak społecznych jak i gospodarczych, w wymiarze globalnym i tym całkiem przyziemnym, społeczności regionalnych miast i wsi. Jest jedno stwierdzenie zawarte przy końcu książki, które stanowi pewno podsumowanie drogi jaką ten kraj przeszedł, i chyba nadal przechodzi: " Żaden inny naród nie zjednoczył tak dużej odmienności w ogólnie pokojową całość w mniej niż siedemdziesiąt lat". Pozycję gorąco polecam, tym bardziej że to państwo chyba słabo znane w Polsce (no może poza wyspą Bali, ale to taki deser bez dań głównych). Może stanowić inspirację to osobistej eksploracji, choć to wymaga czasu i pieniędzy (nie wiem czego bardziej). Serdecznie pozdrawiam
Michał Kozaczewski - awatar Michał Kozaczewski
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Karawana kryzysu. Za kulisami przemysłu pomocy humanitarnej Linda Polman
Karawana kryzysu. Za kulisami przemysłu pomocy humanitarnej
Linda Polman
Linda Polman w swojej książce „Karawana kryzysu” podejmuje temat, który dla wielu wciąż jest tabu: ciemne strony przemysłu humanitarnego. To lektura bolesna, otwierająca oczy, ale jednocześnie budząca pewien niedosyt warsztatowy. Największą wartością tej książki jest bezlitosne obnażenie mechanizmów rządzących organizacjami pozarządowymi (NGO). Dla mnie, jako czytelnika, poruszone tu wątki były zupełnie nowe i szalenie istotne. Polman pokazuje, że pomoc humanitarna to nie tylko odruch serca, ale gigantyczny biznes, który paradoksalnie może przedłużać konflikty zbrojne, czy zwalniać rządy z odpowiedzialności za własnych obywateli. To spojrzenie na „etykę ratowania” z perspektywy logistyki i polityki, a nie tylko emocji. Mimo wstrząsającej treści, warstwa formalna reportażu pozostawia nieco do życzenia. Można odnieść wrażenie, że autorka wpada w spiralę powtórzeń, te same tezy są artykułowane wielokrotnie w nieco innej konfiguracji, co momentami spowalnia tempo lektury. Dodatkowo, choć przytaczane historie robią wrażenie, odczuwalny jest niedosyt konkretnych przykładów. Największy żal mam jednak do polskiego wydania z 2025 roku. Skoro oryginał pochodzi z okolic 2008 roku, to od jego premiery minęły prawie dwie dekady. W świecie pomocy humanitarnej i geopolityki to cała epoka. Szkoda, że wydawca nie zdecydował się na aktualizację lub choćby solidne posłowie. Czytając o mechanizmach sprzed 20 lat, zastanawiamy się: jak to wygląda w kontekście dzisiejszych kryzysów? Czy branża wyciągnęła wnioski?
stilla_sanguinis - awatar stilla_sanguinis
ocenił na 7 18 dni temu
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania Tim Marshall
Więźniowie geografii. Nowe wyzwania
Tim Marshall
Oto książka, która bierze mapę świata, rozkłada ją na stole i mówi: „spójrz jeszcze raz - polityka to w dużej mierze geografia”. Tim Marshall w Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce nie czaruje: pokazuje, jak góry, pustynie, rzeki, dostęp do mórz i surowców wciąż dyktują granice ambicji państw. Bez akademickiej waty, za to z porządną dawką zdrowego rozsądku. I tak — pozwólcie, że zapytam: • Dlaczego mimo incydentów granicznych nie dochodzi do pełnoskalowej wojny między Indiami a Chinami? • Dlaczego (i jak) Chińczycy inwestują w Afryce? • Skąd odwieczna „kosa” Chile–Boliwia o dostęp do morza? • Falklandy/Malwiny 1982: czemu wojna była tak zaciekła — i dlaczego dziś Brytyjczycy mogliby ją przegrać? A co to w ogóle jest „głębia strategiczna”, o której tyle się mówi? Odpowiedzi są w książce - i nie są to odpowiedzi z teflonu. Marshall prowadzi czytelnika po kontynentach jak po planszy ryzyka: punkt po punkcie tłumaczy, co można, a czego się nie da przeskoczyć, choćby politycy udawali, że potrafią. Najmocniejsze rozdziały? Rosja i Chiny - klarowne, konkretne, bez łatwych pocieszeń. Afryka - świetne wprowadzenie do tematu surowców, infrastruktury i „dlaczego Pekin tak się stara”. Ameryka Południowa - najlepiej widać to na przykładzie Boliwii - brak dostępu do morza po wojnie z Chile ukształtował jej politykę i wyobraźnię narodową na pokolenia. Styl Marshalla jest reporterski, przystępny i - co ważne - syntetyczny. Zdarza mu się uprościć, czasem za ostro skroić tezę pod mapę, ale to cena przejrzystości. Jeśli ktoś szuka akademickiego aparatu i przypisów po horyzont - to nie tutaj. Jeśli jednak chcesz zrozumieć, dlaczego państwa robią to, co robią, i mieć narzędzia do czytania nagłówków bez paniki - to jest właściwy adres. Krótko: świetna, użyteczna, do czytania z atlasem pod ręką. A odpowiedzi na powyższe pytania? Są. I wcale nie są oczywiste.
Estepono - awatar Estepono
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Cafe Macondo. Reportaże z Kolumbii Maciej Wesołowski
Cafe Macondo. Reportaże z Kolumbii
Maciej Wesołowski
„Cafe Macondo. Reportaże z Kolumbii” autorstwa Macieja Wesołowskiego to książka, która od pierwszych stron rzuca czytelnika prosto w duszny, gęsty i niesamowicie barwny klimat kraju, który wielu z nas kojarzy wyłącznie przez pryzmat serialu Narcos czy kawy. Moja ocena 7/10 odzwierciedla uznanie dla warsztatu autora, który postanowił zdrapać z Kolumbii grubą warstwę stereotypów, by pod spodem odnaleźć ludzi z krwi i kości, zmagających się z trudnym dziedzictwem własnej ojczyzny. Tytułowe Macondo – mityczne miejsce z prozy Gabriela Garcíi Márqueza – służy Wesołowskiemu jako klucz do zrozumienia kolumbijskiej duszy. Autor nie ogranicza się jednak do literackich analiz; on wyrusza w teren, w miejsca, gdzie realizm magiczny miesza się z brutalną codziennością. Reportaże te są owocem wielu podróży i rozmów, co czuć w każdym rozdziale. Wesołowski posiada rzadką umiejętność znikania za swoimi bohaterami – pozwala im mówić, słucha ich z uwagą i szacunkiem, dzięki czemu czytelnik otrzymuje portret społeczeństwa niezwykle zróżnicowanego, zmęczonego dekadami wojny domowej, ale wciąż pełnego witalności. W zbiorze znajdziemy historie, które chwytają za gardło. Autor prowadzi nas przez mroczne zakamarki Medellin, opowiada o ofiarach paramilitarnych bojówek, o handlarzach narkotyków, ale też o zwykłych mieszkańcach, którzy próbują budować normalne życie na fundamentach przemocy. Jednym z najmocniejszych punktów książki jest sposób, w jaki Wesołowski opisuje wpływ przeszłości na teraźniejszość. Kolumbia w jego wydaniu to kraj w stanie zawieszenia, próbujący rozliczyć się z demonami, a jednocześnie rozpaczliwie pragnący pokoju. Autor unika przy tym łatwego oceniania; zamiast tego stara się zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły do tego, że raj na ziemi stał się dla wielu piekłem. Styl Wesołowskiego jest niezwykle plastyczny i filmowy. Opisy przyrody, dusznych miast i twarzy rozmówców są tak sugestywne, że niemal czuje się wilgoć dżungli i smak kolumbijskiej kawy. To reportaż literacki w najlepszym wydaniu – rzetelny dziennikarsko, a jednocześnie napisany z dbałością o słowo i rytm zdania. Książka nie jest jednak tylko smutną relacją z miejsca dotkniętego tragedią. Przebija przez nią fascynacja autora Kolumbią, jej muzyką, kolorytem i nieprawdopodobną energią jej mieszkańców. Choć poszczególne reportaże są znakomite, w całej konstrukcji książki można odczuć pewną nierówność tematyczną. Niektóre wątki wydają się zaledwie naszkicowane, pozostawiając czytelnika z niedosytem informacji o szerszym kontekście politycznym. Dodatkowo, dla osób bardzo dobrze obeznanych z historią Kolumbii, niektóre fragmenty mogą wydać się powielaniem znanych już motywów, choć podanych w nowej, atrakcyjnej formie. Podsumowując, „Cafe Macondo” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto interesuje się Ameryką Łacińską. Maciej Wesołowski stworzył reportaż dojrzały, pełen empatii i głębokiego zrozumienia dla kultury, o której pisze. To lektura, która uczy pokory wobec cudzego cierpienia i pokazuje, że za każdą statystyką dotyczącą przemocy stoi konkretny człowiek i jego historia. To książka, która po przeczytaniu zostawia w głowie nie tylko obrazy egzotycznych krajobrazów, ale przede wszystkim pytania o naturę zła i siłę ludzkiego przetrwania. Solidna siódemka za rzetelność, pasję i literacką sprawność, która sprawia, że Kolumbia staje się nam bliższa niż kiedykolwiek.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 10 dni temu
Wieczne państwo. Opowieść o Kazachstanie Wojciech Górecki
Wieczne państwo. Opowieść o Kazachstanie
Wojciech Górecki
Wydawnictwo Czarne przyzwyczaiło już czytelników, że pozycje wydawane w serii reporterskiej są co najmniej godne uwagi. Tym razem trafiłem na znakomitą pozycję. Autor przedstawia swoje podróże po Kazachstanie, sięgając także do wydarzeń z historii. No bo żeby zrozumieć teraźniejszość trzeba, choć pobieżnie znać historię. Zapoznaje czytelnika z mieszanką językową i kulturową Kazachstanu. Przywołuje także biogramy osób, które zostały zesłane do Kazachstanu najpierw przez opresyjne państwo carów, a następnie system sowiecki. Bogate w złoża surowców ziemie były wręcz w niewyobrażalny sposób eksploatowane, podobnie jak czyniły to państwa kolonialne w Europie w swoich zamorskich posiadłościach. W książce mamy sporą poloników, jakże by inaczej skoro zsyłanie do Kazachstanu było Syberii ulubionym miejscem przesiedleń Polaków. Dramatyczne losy przedstawiające losy budowy osad wokół wykopanych w stepie studni lub miejsc, w którym wyrzucono przesiedleńców, którzy studnie wykopać musieli sobie sami, podobnie jak ziemianki. Ciekawostką wyczytaną w książce była informacja o tym, jak Kazach potrzebuje pieniędzy, robi imprezę, na którą zaprasza wszystkich, a każdy przybysz przynosi w kopercie określoną kwotę. Gospodarz, skrzętnie zapisuje, ile od kogo dostał, aby wiedzieć, ile ma zwrócić, kiedy imprezę będzie organizował donator, czyli swoista kasa zapomogowo pożyczkowa. Bardzo polecam, książka ciekawie napisana i wzbogacona zdjęciami.
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 8 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Chiny bez makijażu

Więcej

Jakie takie opanowanie chińskiego rodzi sympatyczne uśmiechy, a mówienie naprawdę płynne budzi podziw. Obcokrajowiec, który świetnie porusza się w kulturze (i historii) Państwa Środka, a do tego zna język tak, że mówi niemal jak oni, będzie miał w Chinach przyjaciół wszędzie i będzie traktowany z ogromnym szacunkiem. Warto się za ten język zabrać. Będzie ciekawie!

Jakie takie opanowanie chińskiego rodzi sympatyczne uśmiechy, a mówienie naprawdę płynne budzi podziw. Obcokrajowiec, który świetnie porusza...

Rozwiń
Marcin Jacoby Chiny bez makijażu Zobacz więcej

Przytoczę w tym miejscu historyjkę, która niedawno mi się przydarzyła. Byłem w sklepie z AGD, obok mnie jakieś małżeństwo w wieku średnim oglądało pralki. Zapytali sprzedawcy, czy polecałby jedną z nich. Tak. Zapytali, czy nie jest przypadkiem wyprodukowana w Chinach. Tak. Na to małżeństwo: „No nie, chińskiego to nie chcemy, to się zaraz zepsuje!”. Natychmiast przystanąłem i nieładnie nadstawiłem ucha, udając, że coś oglądam obok. Usłyszałem odpowiedź sprzedawcy: „Proszę państwa, te czasy już minęły. W Chinach produkuje się teraz bardzo różne wyroby, od bardzo tanich i bardzo niedobrych, po najlepsze na świecie. Po prostu zależy wszystko od tego, jakie ceny płaci się dostawcom i producentom. Jeśli nasi biznesmeni chcą ciągle ciąć koszty i kupować jak najtaniej, to kończy się tak, że lądują u nas same najgorsze rzeczy. Dobre firmy zagraniczne też produkują w Chinach i na jakość nie narzekają, bo odpowiednio płacą”. Bardzo mnie to zaskoczyło. Spojrzałem na sprzedawcę z szacunkiem i wyszedłem ze sklepu z przeświadczeniem, że nie wszyscy operują na poziomie najprostszego stereotypu i że jest w związku z tym nadzieja w narodzie.

Przytoczę w tym miejscu historyjkę, która niedawno mi się przydarzyła. Byłem w sklepie z AGD, obok mnie jakieś małżeństwo w wieku średnim og...

Rozwiń
Marcin Jacoby Chiny bez makijażu Zobacz więcej

Tej groźnej strony Chin nie widzi się na co dzień, ale wystarczy przywłaszczenie sobie znalezionej komórki, bijatyka przed klubem nocnym, głupie dowcipy, młodzieńcza bezmyślność, aby nagle ten na ogół przyjazny przecież świat pokazał się z innej strony. Nie liczmy na pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości. Nie liczmy też na zasadę domniemania niewinności. Obcokrajowiec, któremu zarzuca się jakieś wykroczenie czy przestępstwo, jest w Chinach niemal z góry uznany za winnego, chyba że na jego korzyść świadczą niezbite i oczywiste dowody. Trzeba się po prostu pilnować, zwłaszcza gdy prowadzi się tu interesy. To brutalny i bezwzględny świat, w którym wszystkie chwyty są dozwolone, a chińska przebiegłość i finezja w tkaniu skomplikowanych intryg dla nas może okazać się zabójcza.

Tej groźnej strony Chin nie widzi się na co dzień, ale wystarczy przywłaszczenie sobie znalezionej komórki, bijatyka przed klubem nocnym, gł...

Rozwiń
Marcin Jacoby Chiny bez makijażu Zobacz więcej
Więcej