Korea Południowa. Republika żywiołów

Okładka książki Korea Południowa. Republika żywiołów autorstwa Marcin Jacoby
Marcin Jacoby Wydawnictwo: Muza Seria: Spektrum Poleca reportaż
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Spektrum Poleca
Data wydania:
2024-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-21
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328730236
Książka Marcina Jacoby, sinologa, autora bestsellerowych "Chin bez makijażu", przybliża współczesny obraz Korei Południowej w szerszej perspektywie: historycznej, kulturalnej i lifestylowej. Autor, z pewnością eksperta i pasją wielbiciela, wprowadza nas w świat koreańskich relacji społecznych i rodzinnych oraz tradycji duchowości i religii. Przedstawia tajniki historii i historii politycznej Republiki Korei w XX oraz na początku XXI wieku, bazując na dopiero niedawno udostępnionych wynikach badań historyków tematu i obalając wiele mitów. Zadaje pytania dotyczące między innymi fenomenu niezwykłego rozwoju Korei, która jeszcze stosunkowo niedawno była postrzegana jako kraj Trzeciego Świata, a obecnie jest centrum nowych technologii. W książce nie zabrakło też tak aktualnego tematu jak koreański konsumpcjonizm wraz z kulturą seriali, K-popu i modą na koreańskie kosmetyki.

Korea Południowa, oficjalnie Republika Korei to prawie dokładnie połowa górzystego, wąskiego półwyspu otoczonego morzem, zamieszkanego przez ponad pięćdziesiąt milionów ludzi, którzy nie boją się niczego, a już najmniej ciężkiej pracy. Gdy wszyscy idą w prawo, oni idą w lewo, gdy ktoś mówi, że coś jest niemożliwe, oni przekornie dowodzą, że wszystko da się zrobić. Są w stanie, tak jak w swoich tradycyjnych daniach, połączyć i wymieszać wszystko ze wszystkim: stare z nowym, twarde z miękkim, wyszukane z pospolitym. Wybuchowi, wylewni i serdeczni. Przywiązani do etykiety, oficjalni i eleganccy. Niewolni od kompleksów wyrosłych z trudnej historii, mimo to uparcie pokazujący światu, że ich kraj jest inny. Inny od wszystkich. Że kroczy swoją własną drogą. Całą naprzód, a najlepiej jeszcze pod prąd. Szybko, bo nie ma czasu. Byle do przodu!

„Korea Południowa. Republika żywiołów” to obowiązkowa lektura dla tych, którzy chcą zdobyć wiedzę na temat tego fascynującego kraju i dzięki temu pozbyć się stereotypowego myślenia o Korei i jej mieszkańcach.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Korea Południowa. Republika żywiołów w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Korea Południowa. Republika żywiołów



1094 168

Oceny książki Korea Południowa. Republika żywiołów

Średnia ocen
7,3 / 10
606 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
254
120

Na półkach:

Merytorycznie, ciekawostkowo - wszystko na miejscu.

Niestety, format tego wydania jest aczytalny, jeśli w ogóle istnieje takie słowo. Książka podzielona jest na zaledwie kilka bardzo obszernych rozdziałów i jest podana w bardzo nieprzyjemny sposób - tekstem ciągiem, bez wielu akapitów, jakichś przestankowych linii itp., przez co momentami czyta się ją jak podręcznik dowolnego przedmiotu z lat 90.

Także ostatnio 100 stron było w moim wypadku odliczaniem, bo tak bardzo jak chciałem dowiedzieć się jeszcze czegoś interesującego na temat Korei, tak bardzo chciałem skończyć tę lekturę ;)

Merytorycznie, ciekawostkowo - wszystko na miejscu.

Niestety, format tego wydania jest aczytalny, jeśli w ogóle istnieje takie słowo. Książka podzielona jest na zaledwie kilka bardzo obszernych rozdziałów i jest podana w bardzo nieprzyjemny sposób - tekstem ciągiem, bez wielu akapitów, jakichś przestankowych linii itp., przez co momentami czyta się ją jak podręcznik...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1801 użytkowników ma tytuł Korea Południowa. Republika żywiołów na półkach głównych
  • 1 003
  • 740
  • 58
265 użytkowników ma tytuł Korea Południowa. Republika żywiołów na półkach dodatkowych
  • 160
  • 27
  • 22
  • 16
  • 15
  • 14
  • 11

Tagi i tematy do książki Korea Południowa. Republika żywiołów

Inne książki autora

Okładka książki Nowa gra w Chińczyka Bogdan Góralczyk, Marcin Jacoby, Tomasz Sajewicz
Ocena 7,5
Nowa gra w Chińczyka Bogdan Góralczyk, Marcin Jacoby, Tomasz Sajewicz
Okładka książki Pomocnik historyczny nr 1/2024. Dzieje Koreańczyków. Z azjatyckiego zaułka na salony świata Leszek Będkowski, Anna Diniejko-Wąs, Marcin Jacoby, Kamila Kozioł, Agnieszka Krzemińska, Jakub Krzosek, Krzysztof Kubiak, Oskar Pietrewicz, Anna Piwowarska, Dominik Rutana, Ewa Rynarzewska, Agnieszka Smiatacz, Jędrzej Winiecki, Michał Wiśniewski
Ocena 6,9
Pomocnik historyczny nr 1/2024. Dzieje Koreańczyków. Z azjatyckiego zaułka na salony świata Leszek Będkowski, Anna Diniejko-Wąs, Marcin Jacoby, Kamila Kozioł, Agnieszka Krzemińska, Jakub Krzosek, Krzysztof Kubiak, Oskar Pietrewicz, Anna Piwowarska, Dominik Rutana, Ewa Rynarzewska, Agnieszka Smiatacz, Jędrzej Winiecki, Michał Wiśniewski
Okładka książki Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Ocena 7,2
Pisać. Rozmowy o książkach Piotr Ambroziewicz, Justyna Bednarek, Paweł Beręsewicz, Maciej Bernatt-Reszczyński, Artur Boratczuk, Jerzy Wojciech Borejsza, Natalia Budzyńska, Kamil Całus, Wojciech Chmielewski, Paweł Chojnacki, Daria Czarnecka, Małgorzata Czyńska, Rafał Dajbor, Piotr Dobrowolski, Agnieszka Frączek, Piotr Gajdziński, Barbara Gawryluk, Dorota Hartwich, Wacław Holewiński, Marcin Jacoby, Andrzej Jankowski, Elżbieta Jodko-Kula, Grzegorz Kalinowski, Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Marcin Kozioł, Joanna Kuciel-Frydryszak, Karolina Kuszyk, Cezary Łazarewicz, Magda Louis, Nina Majewska-Brown, Agata Maksimowska, Ewa Małkowska-Bieniek, Anna Mateja, Anna Mieszkowska, Anna Milewska, Katarzyna Miller, Krystyna Mirek, Jarosław Molenda, Ewa Ornacka, Adam Pękalski, Jan Krzysztof Piasecki, Renata Piątkowska, Krzysztof Potaczała, Małgorzata Rejmer, Alek Rogoziński, Zbigniew Rokita, Dominik Rutkowski, Beata Sabała-Zielińska, Anna Sakowicz, Andrzej Skalimowski, Małgorzata Strzałkowska, Justyna Suchecka, Mariusz Surosz, Anna Synoradzka-Demadre, Piotr Szarota, Joanna Szyndler, Anna Tomiak, Mariusz Urbanek, Wojciech Widłak, Violetta Wiernicka, Marcin Wilk, Janusz Leon Wiśniewski, Mirosław Wlekły, Daniel Wyszogrodzki, Andrzej Zbrożek, Robert Ziębiński, Bartosz Żurawiecki
Marcin Jacoby
Marcin Jacoby
Sinolog, specjalizuje się w historii i teorii chińskiej sztuki dawnej oraz w chińskiej literaturze klasycznej, szczególnie piśmiennictwie filozoficznym okresu przedcesarskiego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Korea Południowa. Republika żywiołów przeczytali również

Wieczne państwo. Opowieść o Kazachstanie Wojciech Górecki
Wieczne państwo. Opowieść o Kazachstanie
Wojciech Górecki
Wydawnictwo Czarne przyzwyczaiło już czytelników, że pozycje wydawane w serii reporterskiej są co najmniej godne uwagi. Tym razem trafiłem na znakomitą pozycję. Autor przedstawia swoje podróże po Kazachstanie, sięgając także do wydarzeń z historii. No bo żeby zrozumieć teraźniejszość trzeba, choć pobieżnie znać historię. Zapoznaje czytelnika z mieszanką językową i kulturową Kazachstanu. Przywołuje także biogramy osób, które zostały zesłane do Kazachstanu najpierw przez opresyjne państwo carów, a następnie system sowiecki. Bogate w złoża surowców ziemie były wręcz w niewyobrażalny sposób eksploatowane, podobnie jak czyniły to państwa kolonialne w Europie w swoich zamorskich posiadłościach. W książce mamy sporą poloników, jakże by inaczej skoro zsyłanie do Kazachstanu było Syberii ulubionym miejscem przesiedleń Polaków. Dramatyczne losy przedstawiające losy budowy osad wokół wykopanych w stepie studni lub miejsc, w którym wyrzucono przesiedleńców, którzy studnie wykopać musieli sobie sami, podobnie jak ziemianki. Ciekawostką wyczytaną w książce była informacja o tym, jak Kazach potrzebuje pieniędzy, robi imprezę, na którą zaprasza wszystkich, a każdy przybysz przynosi w kopercie określoną kwotę. Gospodarz, skrzętnie zapisuje, ile od kogo dostał, aby wiedzieć, ile ma zwrócić, kiedy imprezę będzie organizował donator, czyli swoista kasa zapomogowo pożyczkowa. Bardzo polecam, książka ciekawie napisana i wzbogacona zdjęciami.
Dariusz Karbowiak - awatar Dariusz Karbowiak
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Inne Kioto Alex Kerr
Inne Kioto
Alex Kerr
Kioto jest miastem, które w powszechnej wyobraźni funkcjonuje jako skansen tradycji, pełen złotych pawilonów i gejsz przemykających przez dzielnicę Gion. Jednak Alex Kerr w swojej książce „Inne Kioto” rzuca wyzwanie temu pocztówkowemu wizerunkowi. Na początku warto zaznaczyć, że największym atutem tej publikacji jest jej unikalna perspektywa – autor, będący wybitnym japonistą i wieloletnim mieszkańcem kraju kwitnącej wiśni, nie prowadzi nas utartymi szlakami turystycznymi. Zamiast tego, oferuje on głębokie, niemal kontemplacyjne spojrzenie na detale, które zazwyczaj umykają oku postronnego obserwatora. Kerr uczy nas czytać architekturę, ogrody i wnętrza świątyń jako skomplikowany język symboli, w którym każdy cień, rodzaj dachówki czy sposób ułożenia mat tatami ma swoje głębokie uzasadnienie historyczne i filozoficzne. Książka zasługuje na mocne 7/10. To lektura dla cierpliwych, którzy szukają w literaturze podróżniczej czegoś więcej niż tylko spisu zabytków. Autor z wielką pasją opisuje „ducha miejsc”, analizując m.in. estetykę bram, znaczenie murów oraz unikalną japońską koncepcję przestrzeni. Wielkim plusem jest warsztat Kerra – pisze on z elegancją i erudycją, ale unika przy tym akademickiego zadęcia. Jego narracja jest osobista, pełna anegdot i nostalgii za Japonią, która powoli znika pod naporem modernizacji i masowej turystyki. To właśnie ten krytyczny pazur, momentami gorzka refleksja nad betonowaniem japońskiego krajobrazu, nadaje książce autentyczności i sprawia, że nie jest ona jedynie laurką wystawioną dawnemu cesarskiemu miastu. Momentami „Inne Kioto” staje się pozycją bardzo specyficzną, niemal techniczną. Szczegółowe opisy rodzajów dachówek czy konstrukcji japońskich ekranów mogą okazać się nużące dla czytelnika, który nie jest pasjonatem architektury. Ponadto, Kerr bywa w swoich sądach bezkompromisowy i momentami elitarny, co może budzić opór u osób o bardziej współczesnym podejściu do kultury Japonii. Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Edukacja estetyczna: Po lekturze zaczniesz dostrzegać piękno w rzeczach dotąd niezauważalnych. Głęboka wiedza: Kerr to autorytet, który o Japonii wie niemal wszystko. Kontemplacja: To książka, która wymusza zwolnienie tempa i skupienie. „Inne Kioto” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto planuje wizytę w tym mieście lub chce zrozumieć, na czym polega fenomen japońskiej estetyki. To zaproszenie do świata ukrytego za parawanem, dostępnego tylko dla tych, którzy potrafią patrzeć uważnie
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Cool po koreańsku. Narodziny fenomenu, czyli jak jeden naród podbił świat za pomocą popkultury Euny Hong
Cool po koreańsku. Narodziny fenomenu, czyli jak jeden naród podbił świat za pomocą popkultury
Euny Hong
Euny Hong – Cool po koreańsku. Narodziny fenomenu, czyli jak jeden naród podbił świat za pomocą popkultury Korea południowa, to kraj, który bardzo mocno kojarzy się obecnie z szeroko rozumianą popkulturą. K-pop to gatunek muzyczny, który jest teraz popularny wśród młodzieży i nie tylko. Czy jednak zawsze tak było? Tego i wiele innych ciekawostek o tym, jak Korea Południowa wybiła się na rynku międzynarodowym, można dowiedzieć się dzięki książce „Cool po koreańsku. Narodziny fenomenu, czyli jak jeden naród podbił świat za pomocą popkultury”. Reportaż ten pokazuje, jak Korea południowa podnosiła się po kryzysie, kiedy to - „w 1965 r. PKB na jednego mieszkańca wynosiło mniej niż w Ghanie, czy nawet mniej niż w Korei Północnej”. Zaskakujący jest kierunek, który wybrali, gdyż skupili się oni mocno na przemyśle rozrywkowym. Cała koreańska fala popkultury ma nawet u nich konkretne określenie – hallyu, które przewija się przez cały reportaż. Rząd koreański zainwestował olbrzymie pieniądze, by rozwinąć popkulturę i doprowadzić by stała się ona dobrem eksportowanym do innych krajów, głównie azjatyckich. Jednak w obecnych czasach zdecydowanie można zauważyć ich ekspansje na rynki zachodnie i jeszcze dalej. Świetnym przykładem może być ogromna popularność serialu „Squid Game”. Autorka jednak, pisząc tę książkę [w 2014 roku], odwołuje się do innego kamienia milowego, który zmienił patrzenie na Koreę Południową, mianowicie do wydania utworu „Gangnam Style” przez piosenkarza PSY. Reportaż ten czyta się niezwykle przyjemnie i pozwala on w przystępny sposób dowiedzieć się wiele o koreańskiej kulturze, jej zasadach, kompleksach oraz mocnych i słabych stronach. Dowiedziała się dużo o ich gospodarce, jak i śmiałych i mocno egzekwowanych pomysłach jak m.in. zakaz rock’n’rolla czy konieczność by koreańskie filmy były wyświetlane przez kina co najmniej 146 dni w roku. Wszystko po to, by wspierać rodzimą kulturę, a wypierać obcą. Oczywiście dane, które przedstawione są w tej publikacji, są już przestarzałe, gdyż od premiery jej oryginalnego wydania minęło już 11 lat, ale uważam, że jest to świetny reportaż dla osób, które są na początku poznawania koreańskiej kultury.
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Farerskie kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc Maciej Brencz
Farerskie kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc
Maciej Brencz
Farerskie kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc Autor: Maciej Brencz Moja ocena: 8/10 „Farerskie kadry” to bardzo udany reportaż, który – mimo prostoty języka – skutecznie przenosi czytelnika w rzeczywistość jednej z najbardziej osobliwych i niedostępnych przestrzeni Europy. Maciej Brencz przedstawia Wyspy Owcze w sposób wyjątkowo obrazowy, nie tylko dzięki opowieściom, ale również za sprawą licznych, świetnie dobranych fotografii, które stanowią integralny element tej publikacji. Książka została starannie wydana – twarda oprawa, wysokiej jakości papier oraz bogaty materiał ilustracyjny czynią z niej prawdziwą przyjemność nie tylko dla umysłu, ale i dla oka. To publikacja, którą z przyjemnością bierze się do ręki – estetyczna, solidna i dobrze przemyślana pod względem graficznym. Autor podzielił treść na tematyczne rozdziały – swoiste „kadry”, jak sam je nazywa – dzięki czemu opowieść o Wyspach Owczych nabiera formy mozaiki, składającej się z fragmentów życia, historii, obyczajów, obserwacji i osobistych refleksji. Brencz nie narzuca jednej narracji – pozwala każdemu z tematów wybrzmieć we własnym rytmie. Jego podejście do bohaterów i miejsc jest pełne szacunku i uważności, a przy tym pozbawione nachalnej egzotyki. Farerska codzienność – z jednej strony przewidywalna w swej surowości, a z drugiej zupełnie nieprzewidywalna ze względu na kaprysy przyrody – została przedstawiona w sposób niezwykle sugestywny. Autor zręcznie uchwycił unikalny klimat tego miejsca, z jego izolacją, rytmem wyznaczanym przez naturę i specyficzną kulturą lokalną. To książka dla tych, którzy pragną choć na chwilę oderwać się od codziennego zgiełku i przenieść w świat zupełnie inny – spokojny, wyciszony, pełen prostoty i wewnętrznego porządku. Dla wielu czytelników może to być nie tylko literacka podróż, ale również doświadczenie kontemplacyjne. Zdecydowanie polecam tę publikację – zarówno osobom zafascynowanym Skandynawią i Północą, jak i tym, którzy po prostu szukają dobrze napisanej, pięknie wydanej i wciągającej opowieści o miejscu, gdzie – jak sugeruje autor – „owce mówią dobranoc”. ** 16:41 * 27.07.2025 * 64/2025 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Kraj niespokojnego poranka. Pamięć i bunt w Korei Południowej Roman Husarski
Kraj niespokojnego poranka. Pamięć i bunt w Korei Południowej
Roman Husarski
Polacy jednak potrafią pisać reportaże. Co i rusz się o tym przekonuję, a zwłaszcza kiedy przeczytam książkę taką jak ta poświęcona życiu w Korei Południowej. Napisał ją młody polski kulturoznawca, który wiele lat jako student spędził w Korei, dzięki czemu mógł dotknąć tego, co zwykle umyka tym, którzy są tam tylko na chwilę, bo zwiedzali albo znają kraj z opowieści innych. Zdecydowanie Roman Husarski dobrze poznał Koreę, bo pisze nie o tym, co ją wyróżnia kiedy o niej mówimy, ale pisze o tym, co zwykle jest ukryte dla oczu zewnętrznej publiczności, a dostrzegane dopiero wtedy, kiedy poznajemy ją mieszkając w tym miejscu. Pisze więc o rzeczach, których trudno szukać w innych reportażach. Mnie w szczególności zadziwił wątek religii i w ogóle religijności Koreańczyków, bo zwykle myśląc o Korei wyobrażamy sobie, że jest to kraj na wskroś przesiąknięty azjatyckimi systemami religijnymi, a jednak to chrześcijanie stanowią tam większość wyznawców. Chrześcijanie, którzy z jednej strony wpisali się w misję prozelityzmu, z drugiej konkurują między sobą o dusze Koreańczyków. Jest sporo o braciach zza północnej granicy, ale z perspektywy uciekinierów, którzy nie zawsze i nie wszędzie są mile witani i szybko adaptują się do życia, jakie zapewnia Korea Południowa. Jest też sporo o kolonializmie i dziedzictwie zniewolenia japońskiego, jakie noszą w sobie Koreańczycy, a także o relacjach między indywidualizmem a duchem wspólnoty, w którym ten pierwszy musi ustąpić pola potrzebom kolektywu. Książkę naprawdę polecam, bo potrafi wniknąć daleko głębiej niż reportaż filmowy dostępny na platformie YouTube. To lektura, która otwiera oczy na mniej znane aspekty życia w Korei Południowej i pozwala zrozumieć tamtejszą codzienność z perspektywy osoby, która rzeczywiście tam mieszkała i odczuła na własnej skórze lokalne realia.
Arek - awatar Arek
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Wyspa trzech ojczyzn. Reportaż z podzielonego Cypru Thomas Orchowski
Wyspa trzech ojczyzn. Reportaż z podzielonego Cypru
Thomas Orchowski
W porządku książka, do arcydzieła sporo zabrakło, ale należy ją docenić z kilku względów. Podzielam oceny na forum, że całość jest nieco chaotyczna, aczkolwiek zauważyłem w książce fajny szkielet, a mianowicie mamy opowieść o historii Cypru od czasów walki z Brytyjczykami po czasy współczesne. Każdy okres w historii jest okraszony rozmowami ze świadkami wspominanych wydarzeń. Jednak tę opowieść poznajemy czasem bez wystarczającej narracji historycznej, można się tu pogubić. Na przykład wspomniano o enklawach, w których mieszkali Tureccy Cypryjczycy, nie tłumacząc do końca na czym to polegało. O tym, że na wyspie było gorąco i już wcześniej istniało zagrożenie turecką interwencją też wyczytałem dopiero z Internetu. Potem mamy rozpisane dokładnie wydarzenia roku 1974 i… przeskakujemy głównie do współczesności. Narracja historyczna zatrzymała się na tym, że cały świat patrzył na Cypr gdy Turcja dokonała inwazji, że istniało zagrożenie, że pójdą dalej i de facto w tym miejscu ta narracja się urywa. Oczywiście było sporo o tym jak żyli mieszkańcy przez te kilkadziesiąt lat, o prowadzonych rozmowach pokojowych, ale jak dla mnie istnieje tu narracyjna luka, zabrakło informacji jak ten konflikt ewoluował od owego 1974 r. Wydarzenia z tamtego roku stanowią trzon książki i jej najciekawszą część. Ogólnie cały reportaż jest bardzo ciekawy, autor koncentruje się na ciekawych aspektach losów Cypru, zostały opisane wzajemne czystki, skomplikowane kwestie związane z prawem własności nieruchomości, losy greckich Cypryjczyków, którzy zostali po tureckiej stronie granicy. Każda strona konfliktu dostała miejsce w książce, może się wypowiedzieć, tak samo politycy o różnych poglądach. Może nawet za dużo było tych historii, bo czasem niektóre z nich były opisane przez cały rozdział, a inne zajmowały zaledwie 2 strony. Może więc można było część z nich pominąć a opisać dokładnie wydarzenia z perspektywy historycznej. Myślę, że to nie wymagałoby więcej niż 10 dodatkowych stron. Zakładam właśnie, że autor chciał zamknąć reportaż w ok. 300 stronach (w podziękowaniach pisze, że nie udało mu się umieścić w książce wszystkich wywiadów), więc części historii pozbyłbym się dając w ich miejsce opis historyczny. Niemniej doceniam bardzo pracę autora, w samej książce rozmawia z kilkudziesięcioma ludźmi, na pewno wymagało to ogromu pracy, więc sama książkę również oceniam jako dobrą, choć z kilkoma wadami.
Bartłomiej Wojtas - awatar Bartłomiej Wojtas
ocenił na 7 20 dni temu
Chiny bez makijażu Marcin Jacoby
Chiny bez makijażu
Marcin Jacoby
Zaczne od tego, ze wczesniej juz troszke liznelam historii chinskiego kraiszcza, gdyż zarowno Japonia jak i Chiny - tu w roli glownej - bardzo mnie fascynuja. Ksiazka Pana Jacobiego byla wyborem przemyslanym - chcialam uzupelnic wiedze w zakresie dotyczacym tak historii, jak i zapoznac sie z tematem podanym “od kuchni” przez praktyka, ktory w temacie, jak to mowia, siedzi. Na poziomie 33% dzieła wrocilam do początku, gdyz uznalam, ze warto sobie to, co dotad przeczytalam, poukladac od nowa. Tak mi sie wszystko podobalo, aż musialam caly poczatek powtórzyć, aby jeszcze lepiej przyswoic. Musze przyznac, ze u mnie to zadzialalo :) I do polowy dziela piałam z zachwytu, wiedzialam, ze osiem gwiazd dam na pewno, jak nie lepiej. Autor pisze o wszystkim, od kraju koguciego ksztaltu na mapie (faktycznie, to jest kogut!), poprzez skomplikowana jego historie, bogata kulturę, zawilosci jezyka pisanego i mowionego. Do tego opisuje zachowania spoleczne, z czego szczegolnie zapadly mi w pamiec skonnosci do mataczenia i "krecenia kota ogonem", a takze temat "zachowywania twarzy" przy użyciu sztuczek, ktore w Polsce kojarza się raczej z jej utrata, no ciekawostek moc. Ale ponad wszystko liczy sie tam rodzina i wiezi międzyludzkie, ktore pozwalaja przetrwac najgorsze kryzysy. No i troche jest tez o tym jak sie zawiera malzenstwa, zaklada rodzine, wychowuje i edukuje dzieci - tu tez znalazlam mnostwo ciekawej wiedzy. Autor opowiedzial tez o wlasnej fascynacji Chinami, ktora zaczela sie od Bruce'a Lee, bardzo mi ten watek przypadl do gustu. Nastolatek zakochal sie w Smoku i prosze, został doktorem i profesorem sinologii! Ten Bruce to zaiste cudotworca był! W drugiej polowie ksiazki doszlo do wytracenia (jak dla mnie) predkosci, gdyz Autor zabral sie za konkrety: polityka, gospodarka, te z lekka nudnawe (dla mnie) klimaty, ale dobrze, jak juz odrabiac lekcje, to po bozemu, trzeba przelknac i ten suchy kawalek chleba, zeby pojac i zrozumiec calosc. Od tego momentu pojawilo sie tez sporo ambiwalentnych stwierdzen, bo z jednej strony te Chiny to tak sie rozwijaja i rokują, istny cud gospodarczy, a ile tam mozliwosci, no piniondz na ulicy lezy, ale z drugiej, to takie kanciarze, ze wlos na plecach sie jeży i korupcja tam sie pleni straszna tez. No i z jednej strony to wina Polaków, ze tam nie inwestują i nie ucza sie jezyka, ale z drugiej jak zainwestują i sie naucza, to i tak ich panie Chinczyki zjedza na przystawke, bo oni wiedza jak tak zrobic, zeby tylko sobie dobrze zrobic. I szczerze mówiąc, to juz potem mialam wrazenie, ze nie wiem, kto tu jest cacy, a kto jest be i czy Autor wie, co ma koniec koncow do przekazania. Jednak wszystko nadal byloby cudnie i fantastycznie, gdyby Autorowi nie wlaczyla się faza na politykowanie i narzekanie na kraj swoj ojczysty (i nie tylko, Stanom tez sie dostalo). Juz wczesniej padaly stwierdzenia, ze ta Polska teraz (po 2015 roku) taka zasciankowa jest, bo kontakty z Chinami zaniedbuje, ale z biegiem stron to ta Polska to juz wogole sie nie potrafi zachowac. A te USA, o esus, no beznadziejne one są, i ten ichni owczesny prezydent (no, ten Donald to zawsze do pieca daje), alez on do niczego, i jak on śmie tak z tymi Chinami sobie poczynac, no jak! I potem to juz co chwila takie kwiatki. Ale najgorsze to sie zaczelo, jak sie okazalo, ze Polacy to sa straszni rasisci. No naprawde straszni. I Autor to wie i zna z zycia przypadki, gdy dzieci za biednym Azjata krzycza cing ciong, i pytaja czy psy jada, a nauczycielki od tych dzieci to sie tylko smieja. I w tym momencie moj dotychczasowy entuzjazm wzial i wyszedł, zaś owe komentarze uznalam za drama-histeryczne, wręcz bez klasy. UWAGA. Tu bedzie dygresja ad hoc. Zaciekawiona tymi komentarzami na temat polskiej nedzy moralnej zaczelam troszke przegladac inne pisma Autora. W ich poszukiwaniu wpadlam na jego felieton pt. “Rasizm nasz codzienny." https://www.nigdywiecej.org//docstation/com_docstation/184/marcin_jacoby_rasizm_nasz_codzienny.pdf Polecam w szczegolnosci fragment o harcerzu podstawiajacym noge Zonie Autora, nasmiewajacym sie z niej, gdy ta lezy jak dluga oraz pozostawiajacym ja w stanie owego upadku. A to wszystko przez to, ze Zona jest Koreanka. Pozostawiam bez komentarza. Wracam do ksiazki. No i z tych osmiu gwiazd, przez te wszystkie dygresje, ktore uznalam za totalnie nie na miejscu zrobilo sie tych gwiazd szesc. Ps. Mieszkam za granica. Sluze opowieściami o bezlitosnym komentowaniu Polaków przez inne europejskie, w szczegolnosci zachodnie, nacje. Wiekszosc przetestowane na wlasnej skórze :)
IzaKlara - awatar IzaKlara
oceniła na 6 13 dni temu

Cytaty z książki Korea Południowa. Republika żywiołów

Więcej

Bardzo ważnym elementem k-popowej specyfiki są właśnie wywiady. Zgodnie z koreańskim podejściem do klienta sceniczne bożyszcza są nie po to, by je czczono, tylko po to, by służyć swoim fanom. Dlatego ci mogą przez internet zadawać im pytania, na które poszczególni członkowie z niewzruszoną cierpliwością odpowiadają – wprost ze sceny po koncercie albo w studiu telewizyjnym. Czynią to uważnie i w skupieniu, dając się poznać jako osoby zupełnie zwyczajne. Skracają dystans, odnosi się wrażenie, że wszyscy – gwiazdy i ich wielbiciele – należą do tej samej grupy znajomych. Żadne pytanie nie jest głupie, żadnego nie zbywają wzruszeniem ramion. Najczęściej opowiadają o ciężkiej pracy (nie mam talentu, ale ciężko pracuję, każdy może osiągnąć to, co ja, jeśli tylko chce), o wierze w siebie, o tym, żeby nie bać się własnych marzeń i się nie poddawać. Dodają w ten sposób młodym ludziom siły, umacniają ich w poczuciu własnej wartości, motywują, koncentrując się na pozytywnym przekazie. Być może to również jest powodem tak wielkiej ich popularności na całym świecie.

Bardzo ważnym elementem k-popowej specyfiki są właśnie wywiady. Zgodnie z koreańskim podejściem do klienta sceniczne bożyszcza są nie po to,...

Rozwiń
Marcin Jacoby Korea Południowa. Republika żywiołów Zobacz więcej

Czy to we wprowadzaniu nowych produktów kosmetycznych na rynek, czy w wyszukiwaniu nowych segmentów rynku wśród właścicieli psów, Koreańczycy są niezwykle szybcy, nastawieni na innowacje i generowanie świeżych pomysłów, tworzą bardzo dużo towarów i usług, na które nikt inny wcześniej nie wpadł. Jeśli w naszych głowach pokutuje gdzieś jeszcze stereotyp Azjaty, naśladowcy, specjalisty od podróbek i powtarzania po innych, to radzę szybko się go pozbyć. Korea Południowa pędzi do przodu i na nikogo się nie ogląda.

Czy to we wprowadzaniu nowych produktów kosmetycznych na rynek, czy w wyszukiwaniu nowych segmentów rynku wśród właścicieli psów, Koreańczyc...

Rozwiń
Marcin Jacoby Korea Południowa. Republika żywiołów Zobacz więcej

Jedyną przeszkodą w tym, by prawdę historyczną wydobyć na światło dzienne, jest ograniczony zasięg oddziaływania publikacji naukowych, przez co przegrywają one ze środkami masowego przekazu oraz zakłamaniem bieżącej polityki. Ale przychodzi czas na wszystko.

Jedyną przeszkodą w tym, by prawdę historyczną wydobyć na światło dzienne, jest ograniczony zasięg oddziaływania publikacji naukowych, przez...

Rozwiń
Marcin Jacoby Korea Południowa. Republika żywiołów Zobacz więcej
Więcej