Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.

Okładka książki Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.
Joseph E. Stiglitz Wydawnictwo: Krytyka Polityczna biznes, finanse
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Data wydania:
2015-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2015-11-27
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364682803
Tłumacz:
Robert Mitoraj
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości. w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.



książek na półce przeczytane 744 napisanych opinii 661

Oceny książki Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.

Średnia ocen
6,5 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
221
71

Na półkach:

Czym są nierówności i co jest ich efektem? Dlaczego demokracja jest zagrożona? Chcemy żyć w świecie "jedna osoba = jeden głos" czy "jeden dolar = jeden głos"? Czy istnieje jeszcze sytuacja od pucybuta do milionera? W co inwestuje najbogatszy 1% ludzi, żeby zadbać o swoje interesy?

Czym są nierówności i co jest ich efektem? Dlaczego demokracja jest zagrożona? Chcemy żyć w świecie "jedna osoba = jeden głos" czy "jeden dolar = jeden głos"? Czy istnieje jeszcze sytuacja od pucybuta do milionera? W co inwestuje najbogatszy 1% ludzi, żeby zadbać o swoje interesy?

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

403 użytkowników ma tytuł Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości. na półkach głównych
  • 317
  • 79
  • 7
34 użytkowników ma tytuł Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości. na półkach dodatkowych
  • 15
  • 10
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.

Inne książki autora

Joseph E. Stiglitz
Joseph E. Stiglitz
Amerykański ekonomista, laureat Nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii w 2001. Był profesorem na wielu znanych amerykańskich uczelniach aktualnie wykłada na Columbia Business School.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kapitał w XXI wieku Thomas Piketty
Kapitał w XXI wieku
Thomas Piketty
TLDR: Książka główną tezę przedstawia już na wstępie, brzmi ona następująco: stopa zwrotu z inwestycji (kapitału) przekracza wzrost gospodarczy. Logiczną konsekwencją tego jest postępująca akumulacja majątku w rękach tych, którzy go posiadają (np. poprzez dziedziczenie) - tort rośnie w pewnym tempie, ale, jeśli mój majątek rośnie w szybszym, to mam coraz większy kawał(-eczek) tego tortu. Jeśli interesuje cię rozwinięcie tej tezy, podparcie jej o dane historyczne, oraz dyskusja o jej implikacjach to czyta się to jak kryminał. Wersja długa: Gdy my przechodziliśmy transformację ustrojową, na świecie tryumfował paradygmat neoliberalny (w wersji Reagana i Thatcher). Ukształtował on wygląd debaty ekonomicznej w Polsce na następne dekady do tego stopnia, że wciąż wiele osób utożsamia neoliberalizm z kapitalizmem jako takim i jakakolwiek jego krytyka (której bezpośrednio w tej książce praktycznie nie ma, została nadbudowana w interpretacjach), jest traktowana jako chęć powrotu do czasów słusznie minionych. Dlatego pewne tezy tej książki mogą się wydawać bardziej kontrowersyjne w Polsce, a mniej w państwach zachodnich, gdzie neoliberalna myśl ekonomiczna, od 40 lat stopniowo traci na znaczeniu. Chyba dlatego wiele osób krytycznie oceniających książkę zarzuca autorowi sympatie komunistyczne (od których on się jednoznacznie odżegnuje). Stawianie znaku równości pomiędzy, na przykład rozważaniami na temat możliwych zmian systemów podatkowych (większa progresja podatkowa, jakaś forma opodatkowania majątku - a mamy go już w wielu krajach Europy w formie podatku katastralnego, czy podatku spadkowego) a komunizmem (opierającemu się przede wszystkim na braku własności prywatnej, a szczególnie kolektywnej własności środków produkcji) świadczy o złej woli lub głębokim niezrozumieniu tematyki. Dorzucanie do tego zbrodni stalinizmu sprowadza dyskusję do podwórkowej przepychanki. Co więcej, być może to właśnie debata ekonomiczna analogiczna do tej, którą zapoczątkowuje autor, uchroniła Europę od rozlania się na nią rewolucji bolszewickiej, poprzez częściowe uznanie postulatów ruchu robotniczego np. w Wielkiej Brytanii. Piketty na wstępie definiuje zakres w jakim używa słowa „kapitał”, i konsekwentnie się tej definicji trzyma. W wywodzie przyjmuje pewne uproszczenia (lub, jeśli ktoś chce mu przypisać złą wolę, w kilku miejscach przedstawia dane nieco tendencyjnie) - np. przy informacji o najwyższej stawce podatku dochodowego w latach 1930-1980 wynoszącej w USA powyżej 80%, pominięta zostaje informacja o rozbudowanym systemie ulg, który sprawiał że realna stawka podatku była znacznie niższa. Jednak nie zmienia to zasadniczo wpływu trendu zmian w systemie podatkowym na akumulację majątku (nawet jeśli realna stawka podatku wynosiła po uwzględnieniu ulg znacznie mniej niż 80%, to przy stawce 37% i równie rozbudowanym systemie ulg trend wciąż pozostaje wyraźnie spadkowy). Co więcej, analiza złożonych zjawisk w czasie, wymaga ich zamodelowania, przyjęcia pewnych założeń i uproszczeń. Jest to niezbędne zarówno w ekonomii, jak w fizyce, po prostu jesteśmy w stanie obserwować tylko określoną ilość zmiennych. Uproszczenie polegające na tym że pomijamy fakt iż np. niektóre spółki giełdowe rosną szybciej niż inne, a jedynie obserwujemy średnią stopę zwrotu na rynku, nie powinien wpływać na wyniki przy wystarczająco wysokiej liczbie inwestorów. Zarzut o podpieranie się Jane Austin jako źródłem danych jest bezzasadny, Piketty przytacza wiele prac badawczych z XVIII i XIXw., o jej powieściach wspominając jedynie w kontekście tego że wysokość renty rolnej była rzeczą powszechnie znaną. Książka skłania do namysłu nad stosunkiem do takich pytań jak: * czy historia negatywnie zweryfikowała tzw. teorię skapywania (przypływ podnosi wszystkie łodzie) * czy mobilność społeczna w krajach bogatych jest coraz mniejsza, historie "od zera do milionera" są jak historie o zwycięzcach lotto (już nie każdy jest kowalem swojego losu, lub jest nim w bardzo ograniczonym zakresie) * czy istnieje trend ku coraz większej akumulacji majątku (mityczny 1%) * czy obecny kształt nierówności sprzyja społeczeństwom czy też jest dla nich szkodliwy (wiele badań wskazuje że powyżej pewnego poziomu nierówności są szkodliwe zarówno pod względem społecznym, jak i ekonomicznym, ograniczając wzrost gospodarczy) Ja ze swej strony nadbudowałbym to kwestią czy mamy prawo myśleć o tym w jakim społeczeństwie chcielibyśmy żyć i działaniami politycznymi zmieniać rzeczywistość w tym kierunku, czy też przyjąć istnienie sił (takich jak np. "niewidzialna ręka rynku"), które same, poprzez dziejową konieczność, prowadzą społeczeństwo ku wyższym formom rozwoju. Piketty wyraźnie zastrzega, że historia nierówności jest w znacznej mierze historią polityczną. Co ważne, prezentuje koncepcje i dane mające je podeprzeć w sposób pełen pokory, każdorazowo prezentując opinie krytyczne i odżegnując się od jednoznacznych konkluzji. Warto jeszcze podkreślić że z tezami książki nie trzeba się zgadzać, by uznać ją za inspirującą, pobudzającą do myślenia.
BuddhaMeeple - awatar BuddhaMeeple
ocenił na 8 2 lata temu
Kapitalizm. Historia krótkiego trwania Kacper Pobłocki
Kapitalizm. Historia krótkiego trwania
Kacper Pobłocki
Książka ma już ładnych parę lat, a nadal jest to ciekawy, świeży głos w sprawie kapitalizmu. Niekończące się debaty trwają i trwać nadal będą, ale zazwyczaj z perspektywy ekonomicznej lub socjologicznej. Tymczasem Kacper Pobłocki, antropolog społeczny, podejmuje w próbę opowieści nie tyle o tym, jak wygląda kapitalizm dzisiaj, ale "jakie są jego źródła, jak się rozwijał, co go konstytuuje — praca, przestrzeń, pieniądz — i jakie są jego perspektywy przyszłościowe". Autor stara się oderwać od paradygmatu, wedle którego kapitalizm to system niemal wieczny lub quasi-naturalny, i pokazać, że nie tylko ma określony początek, ale też że jego logika w wielu aspektach może się zmieniać, wyczerpywać lub być poddana krytycznej transformacji. Książka porusza szereg tematów: globalne nierówności, historia pieniądza, kredytu i długu, urbanizacja, zmiany ekonomiczne i społeczne w różnych częściach świata (w tym poza Zachodem), relacje historyczne pomiędzy Europą, Azją, światem arabsko-islamskim. Pobłocki nie tylko opisuje, ale stawia pytania: czy kapitalizm jest zachodniym wynalazkiem, czy też został zapożyczony / stworzony w wielu miejscach niezależnie; kiedy i jak peryferie światowe stały się peryferiami zapośredniczonymi, jak zmieniał się stosunek do pracy, przestrzeni, własności. Już tak zakreślona lista wątków wskazuje, że Pobłocki buduje opowieść bardzo rozległą — geograficznie i czasowo. Od starożytności, przez wieki średnie, rewolucję przemysłową, po współczesność. Włącza przykłady z różnych kontynentów, różnych cywilizacji, co pozwala zobaczyć kapitalizm nie jako jedyną możliwą ścieżkę, ale jako system, który się kształtował w wielu kontekstach. Autor demitologizuje popularne narracje: że modernizacja, miasto, demokracja, nowoczesność to wynalazki Zachodu. Pokazuje, że procesy te miały różne źródła i że Zachód często adaptował, kopiował, przejmował. Stawia też pytanie o teleologię — o to, że historia ma kierunek „zawsze do lepszego”, z Zachodem jako celem. Pobłocki nie zadowala się ogólnikami. Zajmuje się konkretnymi mechanizmami: jak działa pieniądz, kredyt, dług; jak kapitalizm ingeruje w przestrzeń, jak się rozwijała urbanizacja; jak zmieniały się relacje pracy. Autor nie tylko opisuje przeszłość, ale patrzy na teraźniejszość — globalizację, przesunięcie centrum ciężkości w świecie, kryzysy ekonomiczne, nierówności, finansjalizację. Pyta o granice, o możliwe przyszłe scenariusze, o to, co dzieje się dziś z kapitalizmem. To nie tylko historia, ale także socjologiczna, antropologiczna i ekonomiczna refleksja, a szczegółówość niektórych przykładów i zagadnień, powoduje, że książka imponuje rozmiarem. Zachwyca mnie także język tej opowieści - wspaniała, wysmakowana polszczyzna, komunikatywność, umiejętność prowadzenia Czytelnika przez skomplikowane zagadnienia. Tekst nie jest suchy, choć przyznam, że wymaga uwagi i zaangażowania. Niektórym czytelnikom książka może wydać się przytłaczająca — zarówno objętością, jak i tempem, ilością wątków, szczegółów. Liczba przykładów i wątków sprawia, że niektóre części są mniej rozwinięte, bardziej szkicowe, albo że autorowi trudno zachować równowagę między analizą historyczną, teoretyczną, antropologiczną. Niektóre fragmenty mogą wydawać się bardziej ciekawostkowe — mniej centralne względem głównej tezy. Dla czytelnika, który oczekuje zwartej chronologii lub jednego spójnego argumentu, może być to przeszkoda, choć przyznam, że ja uwielbiam takie "erudycyjne" lektury. Przeszkadzało mi natomiast to, że mimo iż autor stara się wyjść poza narracje zachodnie i linearne, czasami wraca do pewnych założeń ‒ np. co do wspólnot/tradycji, co do pojęcia „postępu” albo co do pracy i własności prywatnej jako uniwersalnych kategorii. Książka nie zawsze też dostatecznie zagłębia się w alternatywne formy ekonomiczne, które nie tylko funkcjonowały jako „brak kapitalizmu”, ale miały własną dynamikę spoza logiki cen, kapitalizacji czy własności prywatnej. Pobłocki bazuje też często na założeniach, które wymagają odrzucenia innych możliwych punktów widzenia (np. perspektywa czysto ekonomiczna, marksistowska, postkolonialna). Niemniej to opasłe opus pozwala spojrzeć na kapitalizm z perspektywy globalnej, historycznej i antropologicznej, co często się gubi w narracjach publicystycznych lub ekonomicznych. Książka może zatem wzbogacić debatę polską — szczególnie w kontekście transformacji po 1989 roku, dyskusji o neoliberalizmie, o tym, jak Polska (i inne peryferie) wpasowały się w światowy kapitalizm, z jakim kosztem i z jakimi konsekwencjami. Największą słabością książki jest jej zbytnią rozległość, nierówna gęstość treści i brak jasnych, praktycznych perspektyw działania, ale i tak pozostanie ona jednym z opracowań, które wywaliły mój świat pojęć i zmusiły do gruntownego przemyślenia zastanych wzorców i przekonań.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Czego nie można kupić za pieniądze.  Moralne granice rynku Michael Sandel
Czego nie można kupić za pieniądze. Moralne granice rynku
Michael Sandel
Tytuł trochę przewrotny, gdyż cała książka w istocie wypełniona jest przykładami (dla mnie osobiście często zaskakujących, czy wręcz szokujących), rzeczy i usług na sprzedaż, urynkowionych przede wszystkim w USA, bo wokół tego kraju cały czas orbituje treść. Od profesjonanych staczy kolejkowych, ba - całych firm tym się zajmujących, płacenia uczniom za dobre stopnie, przez lokowanie produktów w powieściach, lub na własnym ciele(!), sprzedaż praw do komercyjnych nazw obiektów i szkół publicznych, po rynek prognozowania terroryzmu, pieniądze za sterylizację czy umowy wiatykalne dotyczące chorych na AIDS i seniorów. Są również pojedyncze przykłady z innych państw (np. Anglia, Chiny, Szwajcaria). Autor w sposób wyważony i niezbyt konfrontacyjny przedstawia swoją moralną ocenę poszczególnych działań, niekiedy próbując chyba trochę na siłę stawać w roli adwokata diabła, gdyż na koniec i tak ocena zazwyczaj jest negatywna. Język eseistyczny, fachowy, przy tym przystępny, trochę nudnawy - to mój jedyny zarzut, bo wiem, że eseistyka może być bardziej wartko napisana, szczególnie na tak ciekawy temat. Konkludując, książka ważna, ukazująca patologie wolnego rynku pozostawionego samemu sobie, na pewno nieprzyjemna np. dla libertarian, bo raz, że ich teoria przegrywa sromotnie z rzeczywistością, a dwa, iż krytyka przychodzi ze strony intelektualisty wcale nie stricte lewicowego. Ponadto to smutna pozycja dla fanów amerykańskiego snu, jeśli oczywiście wciąż tacy w naszym kraju istnieją.
Bartek - awatar Bartek
ocenił na 8 7 dni temu
Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka Jonathan Haidt
Prawy Umysł. Dlaczego dobrych ludzi dzieli religia i polityka
Jonathan Haidt
Ciekawa książka o tym, jak ludzie rzeczywiście podejmują decyzje moralne (nie należy tego mylić z tym, jak powinni je podejmować). Jonathan Haidt formułuje tu tezę, że u podstaw naszych ocen moralnych leżą automatyczne intuicje, i robi to w sposób przekonujący. Książkę czyta się bardzo dobrze. Warto podkreślić, że autor nie proponuje żadnego systemu moralnego, którego należałoby przestrzegać — nie jest to też praca promująca określoną ideologię polityczną. Choć wspomina, że bliska jest mu etyka cnót, robi to marginalnie, główny nacisk kładzie na opis wyników badań prowadzonych przez siebie i swój zespół. Szczególnie interesujące są eksperymenty oparte na pozornie prostych i intuicyjnych pytaniach, na które trudno udzielić spójnej, „racjonalnej” odpowiedzi. Pokazują one, jak często nasze sądy moralne pojawiają się szybciej niż ich uzasadnienia. Książka jest również warta uwagi w kontekście współczesnych zjawisk społecznych, takich jak rosnąca polaryzacja. Autor - niejako przy okazji - dostarcza narzędzi do lepszego zrozumienia, dlaczego ludzie o odmiennych poglądach tak często rozmijają się w ocenach moralnych. Widać to wyraźnie w wielu społeczeństwach Zachodu, gdzie spory ideowe przybierają coraz ostrzejszą formę i czasem podważają poczucie wspólnoty. Choć Haidt nie daje prostych recept, można odczytać jego przesłanie jako zachętę do większej refleksji, pokory i powściągliwości w ocenianiu innych.
Jan - awatar Jan
ocenił na 8 1 dzień temu
To zmienia wszystko Naomi Klein
To zmienia wszystko
Naomi Klein
Książka (opublikowana w 2014 roku) stała się manifestem dla aktywistów, intelektualistów i liderów społecznych, którzy dostrzegają w zmianie klimatu nie tylko zagrożenie, ale i szansę na gruntowną przemianę społeczną. Klein nie tylko analizuje przyczyny katastrofy ekologicznej, ale także wskazuje na głębokie powiązania między neoliberalnym kapitalizmem a degradacją środowiska. Autorka twierdzi, że zmiana klimatu nie jest przypadkowym efektem ubocznym działalności człowieka, ale konsekwencją dominującego modelu gospodarczego. Zgodnie z jej analizą, kapitalizm, z jego obsesją na punkcie nieustannego wzrostu, konsumpcji i eksploatacji zasobów naturalnych, jest głównym sprawcą kryzysu. Autorka zauważa, że zmiana klimatu nie jest tylko problemem technicznym, ale jest głęboko zakorzeniona w strukturach politycznych i ekonomicznych, które muszą zostać zreformowane, aby możliwe było skuteczne działanie na rzecz ochrony środowiska. Klein krytykuje neoliberalne podejście do polityki klimatycznej, które polega na poszukiwaniach "rozwiązań rynkowych", takich jak handel emisjami czy inwestycje w zielone technologie, które często są wykorzystywane do utrzymania status quo. Autorka wskazuje, że takie podejście nie prowadzi do rzeczywistej zmiany, lecz pozwala korporacjom i rządom na kontynuowanie działań szkodliwych dla środowiska pod przykrywką działań proekologicznych. Jednocześnie podkreśla znaczenie społeczeństwa obywatelskiego i ruchów oddolnych w walce ze zmianą klimatu. Przykłady takich inicjatyw, jak protesty przeciwko wydobyciu ropy czy blokady infrastruktury energetycznej, pokazują, że to właśnie aktywizm społeczny może stanowić skuteczną odpowiedź na kryzys. Autorka zwraca uwagę na rolę młodzieży, ludów tubylczych i innych grup społecznych, które często są najbardziej dotknięte skutkami zmian klimatycznych, ale jednocześnie prowadzą najbardziej efektywne działania na rzecz ich przeciwdziałania. Klein krytycznie odnosi się do propozycji technologicznych, które mają na celu "naprawienie" środowiska, takich jak geoinżynieria czy rozwój technologii CCS (wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla). Autorka uważa, że takie rozwiązania nie tylko są niepewne i kosztowne, ale także odwracają uwagę od konieczności fundamentalnej zmiany w sposobie produkcji i konsumpcji. Zamiast inwestować w niepewne technologie, Klein apeluje o inwestowanie w odnawialne źródła energii, transport publiczny i inne zrównoważone rozwiązania. Mimo pesymistycznej analizy sytuacji, Klein oferuje wizję społeczeństwa, które potrafi stawić czoła kryzysowi klimatycznemu poprzez solidarność, sprawiedliwość społeczną i demokratyczne zaangażowanie. Zachęca do działania na poziomie lokalnym i globalnym, wskazując, że to właśnie oddolne inicjatywy mogą prowadzić do realnych zmian. Jest to książka, która zmusza do autentycznej refleksji nad naszymi wartościami, stylem życia i miejscem w świecie. Klein nie tylko analizuje przyczyny kryzysu klimatycznego, ale także wskazuje na konieczność głębokiej transformacji społecznej i ekonomicznej.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Sprawiedliwość Michael Sandel
Sprawiedliwość
Michael Sandel
"Sprawiedliwość" Michaela J. Sandela może spodobać się tym, którzy podzielają moje dotychczasowe frustracje książkami o podstawach filozofii prawa. Z książkami tego rodzaju spotkałem się kilka razy w trakcie studiów prawniczych. Ich autorzy stawiają sobie za cel zapoznanie czytelnika z najważniejszymi teoriami sprawiedliwości. Cel ten realizują w najbardziej oczywisty sposób: opisują teorie w kolejności w jakiej powstawały, począwszy od starożytności i Platona, po postmodernizm i Derridę. Wybór trafnej teorii zawsze pozostawiano czytelnikowi, o ile nie sugerowano, że wybór ten nie jest w ogóle możliwy. Czytałem więc pierwsze rozdziały tych książek i z aprobatą kiwałem głową. Argumentacja opisanych tam filozofów wydawała mi się rozsądna. Potem przechodziłem do kolejnego rozdziału, który opisywał teorię burzącą poprzednią i natychmiast stawałem się jej fanem. Potem znowu to samo. I jeszcze raz. Koniec końców byłem stronnikiem i Rawlsa, i Nozicka. Absurd. Sandel jest najwyraźniej świadomy niebezpieczeństwa takiego zagubienia się czytelnika. Inaczej więc zaplanował swoją książkę. Po pierwsze, nie opisuje poszczególnych teorii w porządku chronologicznym. Zamiast tego zaczyna od teorii najłatwiejszej do zrozumienia przez laika i intuicyjnie najrozsądniejszej - od utylitaryzmu. Potem przechodzi do teorii coraz bardziej zniuansowanych, które jednak powstały na różnych etapach ludzkich rozważań nad sprawiedliwością. Po drugie, autor opisuje zarówno zalety, jak i wady każdej z teorii. Co więcej, czyni to posługując się barwnymi, praktycznymi przykładami z życia społecznego (choć dość amerykocentrycznymi). Po trzecie, i najważniejsze, Sandel nie rozkłada przed czytelnikiem rąk i nie wmawia mu, że znalezienie właściwej odpowiedzi na pytanie czym jest sprawiedliwość nigdy nie będzie możliwe. Profesor ma wyraziste poglądy, choć wyraża się o nich z pokorą i z szacunkiem dla tych, z którymi się nie zgadza. I do tego sprowadza się główne przesłanie książki: chowanie głowy w piasek przed zagadnieniami dotyczącymi moralności i próby pozostawienia ich sumieniu każdego człowieka są bardzo krótkowzroczną strategią. To, że są to rzeczy trudne, nie znaczy, że nie powinniśmy dążyć do wyrobienia sobie o nich zdania, a potem wyrażania go w debacie publicznej. Na koniec kilka słów o trudności właśnie. "Sprawiedliwość" opisuje zagadnienia teorii sprawiedliwości w chyba najbardziej przystępny z możliwych sposobów. Nie oznacza to jednak, że to lektura łatwa jak kryminał-czytadło. Pewne zagadnienia są po prostu skomplikowane ze swojej natury i wymagają od czytelnika, który się z nimi zapoznaje, pewnego zaangażowania.
Remek - awatar Remek
ocenił na 7 7 lat temu
Co to jest populizm? Jan-Werner Müller
Co to jest populizm?
Jan-Werner Müller
Sięgnąłem po książkę Müllera po lekturze pierwszego rozdziału 'Społeczeństwa populistów' Sadury i Sierakowskiego, bo ci panowie sporo piszą o populizmie, nie objaśniając, na czym on polega. Zaś ta pozycja, wydana w 2016 r., gdy populizm już był popularny, ale nie odnosił jeszcze takich triumfów, odznacza się jasnością i przejrzystą strukturą. Według autora najważniejszą, definiującą cechą populistycznego polityka jest „roszczenie do wyłącznego reprezentowania prawdziwego narodu.” Przez prawdziwy naród populista rozumie swoich zwolenników, bo, jak to ujął Trump: „reszta ludzi nic nie znaczy”. Ważna jest też konfrontacja z tymi, których się nie uważa za prawdziwy naród: „Polaryzacja nie jest dla populistów problemem – to środek do zachowania władzy.” Innym wyznacznikiem populizmu jest zaciekła krytyka elit, które portretuje się jako skorumpowane i/lub zdegenerowane moralnie. I jeszcze, populiści starają się umoralnić konflikt polityczny tak bardzo, jak to tylko możliwe. Rządy populistów mają kilka charakterystycznych cech: próby przejęcia aparatu państwa, korupcja i masowy klientelizm oraz tłamszenie społeczeństwa obywatelskiego. Przy czym: „Wśród zwolenników populistów korupcja i kolesiostwo nie są uważane za poważne problemy dopóty, dopóki wyglądają na metody stosowane w imieniu moralnych, ciężko pracujących „nas”, a nie zdemoralizowanych czy wprost obcych „ich”.” Rządy populistów podkopują, wręcz demontują demokrację, ale ci panowie (lub panie) raczej nie posuwają się do skrajności: nie kasują wyborów. Dlaczego? Hipoteza Müllera jest taka, że to im się nie opłaca: „z ich punktu widzenia koszty jawnego autorytaryzmu są zwyczajnie zbyt wysokie. Oficjalne zniesienie czy przynajmniej zawieszenie demokracji oznacza radykalne pogorszenie reputacji międzynarodowej.” Pełna zgoda. Ilustruje obficie Müller swoje wywody przykładami z praktyk rządzenia Cháveza, Orbána, Trumpa czy Erdoğana. Ci politycy to można powiedzieć klasycy populizmu. Jest też trochę o Kaczyńskim, ale niewiele, to był w czasie pisania książki bardziej uczeń niż mistrz. Niestety, w temacie walki z populizmem nie proponuje autor zbyt wielu rozwiązań. Pisze jedynie, że nie należy lekceważyć czy wykluczać wyborców populistów – to prowadzi do jeszcze większej polaryzacji i jest wodą na młyn populistycznych polityków. Przeciwnie, zaleca z nimi rozmawiać, co więcej: „Jeśli macie dobre powody, by sądzić, że padli ofiarą niesprawiedliwości, domagajcie się od swego rządu czy partii, by te niesprawiedliwości naprawić.” Dalej: „Tak długo więc, jak populiści trzymają się granic prawa – i nie podżegają do przemocy – pozostali aktorzy polityczni (i ludzie mediów) powinni wejść z nimi w kontakt.” Niemniej: „Rozmawiać z populistami to nie to samo, co mówić jak populiści. Można traktować poważnie problemy, które podnoszą, nie akceptując sposobu, w jaki te problemy definiują.” Łatwo powiedzieć... Nie wyjaśnia także autor jasno przyczyn rosnącej siły populizmu w ostatnich latach, czyżby to był głównie efekt rządów europejskich technokratów, raczej wątpię... Muszę powiedzieć, że książka otworzyła mi oczy na to co się działo u nas w ostatnich latach, to nic nowego, inni już to praktykowali przed nami, tak że spoko. Z drugiej strony pewna bezradność autora w temacie jak sobie radzić z populistami bardzo mnie martwi... To bardzo ciekawa pozycja rozjaśniająca wiele zjawisk z naszej rodzimej sceny politycznej.
almos - awatar almos
ocenił na 8 2 lata temu
Prywatyzując Polskę. O bobofrutach, wielkim biznesie i restrukturyzacji pracy Elizabeth Dunn
Prywatyzując Polskę. O bobofrutach, wielkim biznesie i restrukturyzacji pracy
Elizabeth Dunn
Wbrew tytułowi Elizabeth Dunn zawęża polską prywatyzację do rzeszowskiego zakładu Alima, który we wczesnych latach dziewięćdziesiątych XX wieku zakupiło amerykańskie przedsiębiorstwo Gerber. Nabycie podkarpackiego podmiotu przez zagranicznego przedsiębiorcę przypomina małżeństwo socjalizmu z kapitalizmem bez większego rozeznania, co do skutków jego zawarcia. Spośród wielu płaszczyzn autorka najmocniej wyeksponowała socjologiczny aspekt przeobrażeń Alimy, czego upatrywać należałoby w okoliczności zatrudnienia w charakterze robotnicy polskiego przedsiębiorstwa. Uczestnictwo w wewnątrzzakładowej codzienności, jak również rozmowy z innymi pracownicami pozwoliły jej zebrać niezbędny materiał badawczy do omówienia transformacji firmy, dla której charakterystyczne pozostają ludzkie dylematy w zakresie uprzedmiotowienia robotników przez amerykańskiego inwestora, a co w kontekście raczkujących koncepcji marketingu niszowego oraz tworzenia zrębów hierarchii stanowisk z bezrefleksyjnie przypisywanymi im cechami, unaocznia złożoność i dogłębność przemian Alimy. Socjalistyczna wizja przedsiębiorstwa jako wspólnego dobra pracowników z poszanowaniem prawa do udziału w dystrybucji dóbr zderza się z kapitalistycznym podejściem o generowaniu zysków, czemu podporządkowano modyfikacje procesów przetwórczych oraz nową organizację wewnątrz zakładu. Rozdźwięk pomiędzy zatrudnionymi osobami, a kadrą kierowniczą nie pozostaje bez wpływu na Gerbera, którego oczekiwania w zakresie dynamicznego przejścia z fordowskiego na innowacyjny schemat zarządzania Alimą napotyka wiele przeszkód z powodu socjalistycznych naleciałości, jakie w mniejszym bądź większym stopniu utrzymywały się w firmie pod koniec ubiegłego stulecia. Elizabeth Dunn zwraca uwagę na zręczne wdrożenie nowego ładu produkcyjnego przez amerykańskiego inwestora oraz jego odbiór przez robotnice. Podobnie jak zakład pracy, przestrzeń książki zdominowały kobiety, co wykorzystano, aby przybliżyć fenomen postrzegania Alimy przez pryzmat wartości rodzinnych, a także przyczyn konkretnych wyobrażeń w tym zakresie. Jedyne zastrzeżenia budzić może objętość publikacji, która zyskałby na rozwinięciu niektórych zagadnień. Niemniej, tekst Elizabeth Dunn spełnia funkcję edukacyjną i zaostrza apetyt na dalsze penetrowanie przestrzeni literackiej w poszukiwaniu pozycji o tematyce polskich transformacji z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na 7 1 rok temu
Dlaczego Zachód rządzi - na razie Ian M. Morris
Dlaczego Zachód rządzi - na razie
Ian M. Morris
Książkę kupiłem w okresie fascynacji Bartosiakiem i innymi szamanami geopolityki i, o jak się cieszę, że przeczytałem ją dopiero teraz! Oczekiwałem, że będzie to wielka pochwała geopolityki, na ponad 700 stronach, o tym jak przepływy strategiczne i inne mądrze brzmiące słówka wpływają na determinizm świata i historii, a tym czasem nie, miałem przed sobą wysokiej klasy syntezę historii ludzkości z podziałem na "Wschód" i "Zachód", których definicje mogą zaskoczyć niejednego współczesnego komentatora życia (geo)politycznego. Ian Morris w bardzo szczegółowy sposób próbuje nam pokazać gdzie i dlaczego ten czy inny ośrodek cywilizacji był lepszy, gdzie osiągał przewagę, jakie działania i, często, przypadek, wpływały na jego rozwój czy upadek. Gdzieś czytałem opinię, że jest to teoria historii na miarę Marksa i faktycznie, coś w tym jest. Choć sam Morris jako archeolog, raczy nas ponad 200 stronami opowieści o tym co działo się zanim w ogóle jakaś cywilizacja powstała, to dalej przebrnięcie przez historię wydaje się tyle szybkie, co i pełne. Cieszy to, że nie ma tu olewczości, a każdy okres otrzymał swój sprawiedliwy kawałek w tej syntezie. Koniec końców nie wiemy chyba dlaczego Zachód rządzi, ale mamy chociaż naszkicowaną możliwą odpowiedź. I jest to zrobione przy ogromnym wysiłku autora, przed którym czapki z głów!
Albert Wierzbicki - awatar Albert Wierzbicki
ocenił na 9 3 lata temu

Cytaty z książki Cena nierówności. W jaki sposób dzisiejsze podziały społeczne zagrażają naszej przyszłości.