rozwiń zwiń

Cały ten blichtr

Okładka książki Cały ten blichtr
Virginia Cleo Andrews Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Rodzina Landry (tom 3) Seria: Biblioteczka pod Różą literatura obyczajowa, romans
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Rodzina Landry (tom 3)
Seria:
Biblioteczka pod Różą
Tytuł oryginału:
All that glitters
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
8371806671
Tłumacz:
Aldona Możdżyńska-Biała
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cały ten blichtr w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cały ten blichtr



książek na półce przeczytane 6375 napisanych opinii 1396

Oceny książki Cały ten blichtr

Średnia ocen
7,1 / 10
134 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2807
1395

Na półkach: , ,

Moja przygoda z twórczością V.C. Andrews zaczęła się od ,,Ruby", książki która bardzo mocno weszła w mój umysł. Długo czekałam, by móc poznać dalsze losy Ruby Landry, dziewczyny uwikłanej w skomplikowane relacje rodzinne i nietypowy trójkąt miłosny. Byłam tak ciekawa dalszych jej losów, że nie mając pewności, kiedy dostanę następne tomy, postanowiłam wcześniej zdobyć informacje na temat zakończenia historii Ruby. Znałam więc fabułę ,,Cały ten blichtr", ale nie umniejszyło to przyjemności mojej lekturze, bo chociaż żałuje, że straciłam tak cenny u pani Andrews element zaskoczenia, to jednak żeby naprawdę ,,poznać" dzieje bohaterów jej powieści, trzeba przeczytać całość, poznać myśli, uczucia i przeróżne epizody, które wpływają na losy bohaterów. Obawiałam się, czy w tej części przestanę kibicować głównej bohaterce, czy jej decyzje nie będę dla mnie niemoralne. Okazało się jednak, że chyba żadna książka Andrews tak mnie nie porwała(może ,,W matni marzeń").

Ruby wróciła na rozlewiska. Dziewczyna na dobre pokłóciła się z macochą, nie ma zamiaru utrzymywać kontaktów z bliźniaczką Giselle, a jej ukochany Beau zostawił ją w ciąży i wyjechał do Francji. Teraz Ruby żyje jedynie dla swojej córeczki Pearl. Jej podporą jest Paul, przyrodni brat, który nie przestał kochać Ruby, gdy dowiedział się o ich pokrewieństwie. Paul chce ożenić się z Ruby i stworzyć z nią rodzinę dla Pearl. Ruby długo protestuje, gdyż nie potrafi już patrzeć na Paula jak na mężczyznę, nie chce skazywać go na białe małżeństwo z siostrą, a w głębi serca nadal kocha Beau i tęskni za nim. Jednak życie na rozlewiskach nie jest łatwe, zwłaszcza dla młodej samotnej matki, w dodatku obdarzonej urodą i wdziękiem. Przekonana, że to jedyne słuszne wyjście i gwarancja bezpieczeństwa, Ruby zgadza się wyjść za Paula. Jednak wkrótce w jej życie ponownie wkracza Beau, a Ruby uświadamia sobie, że nic nie zastąpi prawdziwej miłości.

W ostatniej części cyklu ,,Rodzina Landry" autorka najwyraźniej postanowiła brutalnie rozliczyć bohaterów z ich przyszłością i zesłać na nich całe zło tego świata. Jest tu wszystko - obowiązkowe kazirodztwo, chore relacje, szantaże, próba gwałtu, śmiertelna choroba i wiele innych. Ruby, dotąd tak prostoduszna i uczciwa, zostaje wepchnięta w okrutny świat, w którym za wszelką cenę chce znaleźć bezpieczny schron dla siebie i swojej córeczki. Dziecko jest dla niej wszystkim i Ruby jest gotowa na wiele, by zapewnić Pearl bezpieczeństwo i szczęście. Wkrótce jednak okaże się, że nikogo nie da się uszczęśliwić na siłę i żadne starania nie pomogą, jeśli brak miłości.

Decyzje bohaterki, bez wątpienia niemoralne i krzywdzące, jakoś nie wzbudziły mojej odrazy, ale współczucie. Bo cały czas podczas czytania miałam w głowie jedną myśl - miłości nie da się niczym zastąpić. Można się lubić, szanować i troszczyć o siebie, ale jeśli ludzi nie łączy miłość, jeśli ich serca są daleko od siebie, jeśli zabraknie tego rodzaju miłości, która powinna łączyć małżonków, na nic zdadzą się starania. Bo gdy dwoje ludzi kocha się prawdziwą miłością żadne z nich nie musi się starać i poświęcać, oni po prostu wiedzą, że są kochani i potrafią walczyć o tą miłość. Paul bardzo się starał, by Ruby go pokochała, ona również starała się pogodzić z przeszłością, ale nie potrafiła przestać kochać Beau i gdy go odzyskała, nie mogła już się z nim rozstać. I dlatego było mi jej żal. Jej największą winą było to, że próbowała wszystkich uszczęśliwić, ale nie zdawała sobie sprawy, że niekiedy to, czego chcemy, nie jest tym, czego potrzebujemy.

Uważam, że każdy bohater zawinił. Beau nie powinien zostawiać Ruby w ciąży, Paul nie powinien namawiać jej do kazirodczego małżeństwa, które nie mogło skończyć się dobrze, a Giselle nie powinna za wszelką cenę dążyć do odebrania Beau Ruby, tylko po to by zranić siostrę. W końcu sama Ruby nie powinna podjąć żadnej z decyzji w tej książce, począwszy od ślubu z Paulem. Ogólnie widać, że w naszej bohaterce walczą dwie natury - pierwsza, łagodna i nieśmiała dziewczyna, która chce tylko bezpieczeństwa dla siebie i dziecka, dziewczyna, która chce uszczęśliwić wszystkich ludzi. I druga - namiętna kobieta, która po życiu przepełnionym goryczą i bólem, chce zaznać szczęścia, cieszyć się miłością, stworzyć rodzinę z kochanym człowiekiem. Relacje między bohaterami nie były normalne, toteż ich decyzje i perypetie nie mogły być normalne. Wszyscy próbowali udawać i tworzyć ułudę życia, ale prawda zawsze wyjdzie na jaw i upomni się o swoje.

I tu jest druga główna myśl książki - prawdy nie da się ukryć. Nie można budować życia na kłamstwie. Ruby próbowała dwa razy i obie próby zakończyły się tragicznie. Ostatecznie jednak dziewczyna wybrała prawdę i postanowiła stawić czoło życiu, przed którym nie da się uciec. Wcześniej tego nie potrafiła, zarówno z Paulem, jak i Beau tworzyła sobie ułudę prawdziwego życia. Paul natomiast nigdy się tego nie nauczył, nie potrafił zaakceptować przeszłości i odciąć się od jej duchów, chciał żyć tak, jakby nic się nie stało. Myślę, że w pewnym sensie sam był zgubą dla siebie, w momencie, gdy dowiedział się, że jest przyrodnim bratem Ruby powinien(dla swojego i jej dobra) zwalczyć w sobie miłość do niej i widzieć w niej tylko siostrę.

Można powiedzieć, że głównym tematem tej książki jest ta straszna choroba, o której pisał nasz Andrzej Sapkowski w opowiadaniu ,,Maladie" na motywach ,,Dziejów Tristana i Izoldy". ,,To straszna choroba, ta miłość. (...) Jak mówią ci z południa, z głębi lądu. La maladie d'espoir, choroba nadziei. Samolubne zaślepienie, czyniące krzywdę wszystkim dookoła."* Uczucie bohaterów, tak jak Tristana i Izoldy nie uszczęśliwiło nikogo, wielu przyniosło krzywdę i zgubę(nie wiem, skąd te skojarzenia, może z tego, że Ruby niczym Złotowłosa wie, jak dyskretnie zdradzać swego męża, który jest tak szlachetny i pełen dobrych chęci, ale serca nie da się oszukać, a ono należało do Beau). Ale, podobnie jak w opowiadaniu Sapkowskiego, okazuje się, że nadzieja nigdy nie umiera i nasi bohaterowie mogą zaznać szczęścia, jeśli tylko postanowią pogodzić się z przeszłością oraz ,,przebaczyć, zapomnieć, ruszyć dalej"**(coś mnie dziś wzięło na cytaty i skojarzenia).

Dołączam do grona fanów Virginii Andrews i do mniejszości, która zachwyca się ,,Całym tym blichtrem". Może coś mnie wzięło dziś na filozofię, bo te historie nie są jakieś szczególnie głębokie i poważne, to raczej miłe czytadła, ale ta historia naprawdę bardzo zapadła mi w pamięć i będę do niej wracać(o ile z niej nie wyrosnę). No, i jak wspominałam niejednokrotnie uwielbiam styl pani Andrews i jej talent do wciągania czytelników w zagmatwane losy bohaterów.

,,(…) nasze życie pełne jest rozstań. Musimy żegnać się z ludźmi, których kochamy i z miejscami, które stały się częścią nas samych."

* Andrzej Sapkowski ,,Maladie"
** Alex Band ,,Only One"(piosenka, zresztą świetna)

Moja przygoda z twórczością V.C. Andrews zaczęła się od ,,Ruby", książki która bardzo mocno weszła w mój umysł. Długo czekałam, by móc poznać dalsze losy Ruby Landry, dziewczyny uwikłanej w skomplikowane relacje rodzinne i nietypowy trójkąt miłosny. Byłam tak ciekawa dalszych jej losów, że nie mając pewności, kiedy dostanę następne tomy, postanowiłam wcześniej zdobyć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

433 użytkowników ma tytuł Cały ten blichtr na półkach głównych
  • 240
  • 193
56 użytkowników ma tytuł Cały ten blichtr na półkach dodatkowych
  • 24
  • 11
  • 7
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Cały ten blichtr

Inne książki autora

Virginia Cleo Andrews
Virginia Cleo Andrews
Cleo Virginia Andrews (06 czerwca 1923 - 19 grudnia 1986 r.), znana lepiej jako VC Andrews Virginia C. Andrews. Urodziła się w Portsmouth, Virginia , a zmarła na raka piersi w wieku 63 lat. Andrews pisała powieści typu gotyckiego horroru i sagi rodzinnej, obracające się wokół rodzinnych tajemnic i zakazanej miłości. Jej najbardziej znane powieści to słynny bestseller Flowers in the Attic (1979). Jej powieści zostały przetłumaczone na francuski , włoski , niemiecki , hiszpański , holenderski , japoński , koreański , turecki , grecki , fiński , węgierski , szwedzki , portugalski i hebrajski i są porównywane do powieści Susan Hill , Gwen Hunter i Nora Roberts.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Uderzenie gromu Virginia Cleo Andrews
Uderzenie gromu
Virginia Cleo Andrews
Druga część historii Rain. Zdecydowanie lepsza od pierwszej, ale kilka rzeczy i tak mi zgrzytało. Rain wyjeżdża do rodziny matki w Anglii, by uczyć się aktorstwa. Dziewczyna próbuje przystosować się do nowych warunków i zapomnieć o życiu w waszyngtońskich slumsach. Poznaje nowych ludzi, zakochuje się, postanawia odnaleźć biologicznego ojca. Jednak mroki przeszłości nadal jej nie opuszczają, zwłaszcza, że rodzina u której mieszka kryje pewne sekrety… ,,Uderzenie gromu” jest mroczniejsze i bardziej dramatyczne niż ,,Na imię mi Rain”. Dreszcze wywołuje historia ciotki i wuja Rain, którzy utracili córkę i nie mogą pogodzić się z jej stratą. Początkowo wydaje się, że jedynie próbują zatrzymać wspomnienia o dziewczynce, jednak z czasem wychodzą na jaw coraz bardziej przerażające tajemnice na ich temat. Nie jest to jednak tak gorzka historia jak inne książki Andrews, zdecydowanie więcej jest tu dobrych ludzi, którzy pomagają bohaterce, również relacje rodzinne przedstawione są w cieplejszy sposób. Nie traktuję tego jednak jako minus, przeciwnie – miło było poczytać o tym, że istnieją inni mili ludzie niż bohaterka i jej przyjaciele. Nawet idealność Rain mi szczególnie nie przeszkadzała, bo dziewczyna jest tak niepewna siebie, że mniej rzuca się to w oczy. Całość nie jest jednak idealna. Irytowało mnie trochę to, że wszystko zawsze musi sprzysięgać się przeciw głównej bohaterce, zawiodło mnie zbyt szybkie i proste rozwiązanie wątku Randalla. A najbardziej zdenrwował mnie Roy i jego obsesja na punkcie Rain. Mam wrażenie, że dla niego nie liczyły się uczucia i pragnienia dziewczyny, a jedynie jego miłość do niej, że on jest gotów ją wręcz przymusić do tego, by zostawiła wszystko co dla niej ważne i była zależna tylko od niego. Pisałam przy recenzjach sagi o Dollangangerach, że związek Chrisa i Cathy był dla mnie chory i toksyczny, bo oboje nie mieli żadnych zainteresowań ani znajomych, a jedynie siebie. Wydaje mi się, że Roy chciałby właśnie takiej relacji z Rain, nie zwracając uwagi na to, czego ona chce. Dobijało mnie to, że dziewczyna nie widzi w jego zachowaniu nic niestosownego i ulega mu na każdym kroku, bo chyba boi się straty kolejnej bliskiej osoby. Nie wiem, czy po prostu te pozostałe książki Andrews są słabsze czy ja jestem już uodporniona na jej zagrania pisarskie, ale nie czuję przy serii o Rain takiego podekscytowania jak gdy poznawałam losy Cathy, Heaven czy Ruby. Mimo to zawsze powieści Andrews czyta mi się przyjemnie i z zainteresowaniem, więc polecam. ,, Bądź co bądź, miłość nie jest czymś, co można otrzymać na żądanie. Miłość bierze się skądś w głębi serca i właściwie pielęgnowana rozkwita jak kwiat. Prawdziwej miłości potrzeba czasu”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 7 6 lat temu
Perła we mgle Virginia Cleo Andrews
Perła we mgle
Virginia Cleo Andrews
W końcu się doczekałam i przeczytałam ,,Perłę we mgle". Nie zajęło mi to dużo czasu, bo powieść jest mega wciągająca. Ta część podobała mi się nieco mniej niż ,,Ruby", ale i tak bardzo ją polecam. Ruby i jej kaleka siostra bliźniaczka Giselle rozpoczynają naukę w Greenwood - prywatnej szkole dla dziewcząt. Tam jednak Ruby nie odnajduje upragnionego spokoju. Dziewczyna zdobyła miłość ojca, rozwija swój talent malarski, znajduje przyjaciółkę, tworzy parę z Beau i wydaje się, że unormowała stosunki z Paulem, zakochanym w niej przyrodnim bratem. Jednak to tylko pozory. Giselle i macocha Daphne nie mają zamiaru pozwolić bohaterce na cieszenie się życiem, a nowa szkoła okazuje się wielkim wyzwaniem dla przepełnionej dobrocią Ruby. Nowa część to nowe intrygi, tajemnice i zawirowania w życiu Ruby. W tej powieści jest wiele zagadek i sekretów, nie tylko z życia Ruby, ale i innych postaci. Ubolewam jednak, że niektóre wątki zostały zbyt pospiesznie zakończone. I nie rozumiem postaci Luisa. Jego relacja z Ruby była dziwna, podobnie jak cały on, dziwię się naszej bohaterce, że tak szybko przyszła do siebie po tym, co jej wyznał. Ale to Andrews i jeśli myślicie, że nie będzie patologicznych sytuacji, to się mylicie. Ja już się przyzwyczaiłam. Jeśli chodzi o postacie to Ruby mnie irytuje. Tak bardzo pragnie uszczęśliwić wszystkich dookoła, że chwilami nie myśli logicznie, jest naiwna. Ale jednak w jakiś dziwny sposób ją lubię, cóż, taki ma charakter. Bardzo polubiłam tutaj Beau. Wydaje mi się, że zmienił się na lepsze(ciekawe tylko, jak wyjaśni się jego wątek). Jego miłość z Ruby bardzo mnie poruszyła. Czasem narzekam, że w książkach V.C. Andrews jest za dużo erotyzmu. Tutaj też jest sporo, ale jest to opisane bardzo ładnie i romantycznie. Bardzo spodobała mi się też Abby, przekonałam się też do Paula, choć nadal uważam, że dla własnego dobra powinien dać Ruby spokój. Ta książka to typowa historia Kopciuszka dla starszych dziewczynek, więc oczywiście są czarne charaktery, i to tak opisane, że z miejsca budzą odrazę. Co najmniej podobało mi się w ,,Perle..."? Schematyczność. Powtarza się mnóstwo wątków z rodziny Casteel. Nie tylko kazirodztwo, ale też zła siostra, macocha(w tamtej serii opiekunka), ukochana nauczycielka i babcia, pensja dla dziewcząt. Jednak trzeba to po prostu zaakceptować, bo inaczej nie spędzicie miło czasu z panią Andrews. Denerwuje mnie też, że na każdym kroku wszyscy podkreślają urodę bohaterki, która oczywiście musi mieć szalone powodzenie u wszystkich mężczyzn. Druga część serii o rodzinie Landry ostatecznie spełniła swoje zadanie - wciągnęła mnie, zaintrygowała, dostarczyła wielu emocji i wzruszeń. Bardzo polecam, ale trzeba podejść z dystansem do tych wszystkich schematów i patologii. Mi się to udaje. ,,To, co cię nie złamie, doda ci sił. Nasze ciężary w dziwny sposób nas umacniają, o ile przedtem nas nie zabiją."
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 8 9 lat temu
Zimna Góra Charles Frazier
Zimna Góra
Charles Frazier
Ostatnie miesiące wojny secesyjnej. Inman, żołnierz Konfederacji, zostaje ranny podczas okrutnej bitwy. Podczas pobytu w szpitalu zdaje sobie sprawę, że nie wierzy już w hasła tej wojny. Dezerteruje i wyrusza do rodzinnej wioski, gdzie czeka na niego ukochana Ada. W tym czasie Ada, wykształcona, delikatna panna z Południa, z pomocą wiejskiej dziewczyny Ruby uczy się samodzielnie prowadzić farmę. Dawno temu oglądałam film, który zapadł mi w pamięć przede wszystkim jako historia miłości Ady i Inmana. Nie przepadam za wypowiedziami w stylu ,,największe kłamstwo to nazywanie tej książki romansem” wyrażane o takich tytułach jak ,,Wichrowe Wzgórza” czy ,,Przeminęło z wiatrem”, bo uważam, że każdy ma prawo do uznania, co dla niego jest najważniejsze w danym tytule, ale w tym przypadku naprawdę wolę ostrzec, że to nie jest romans historyczny. Ada i Inman przez większość czasu są osobno, nie dowiadujemy się wiele o początku ich relacji, Ada ma więcej interakcji z Ruby, a Inman chyba częściej myśli o Swimmerze, swoim koledze z plemienia Czirokezów. Całość jest też napisana w surowy, chłodny sposób (tytuł naprawdę pasuje), nie ma tu długiego roztkliwiania się nad uczuciami i myślami bohaterów. Większa część akcji to opisy wędrówki Inmana, pracy Ady oraz zmieniającej się przyrody. Nie jest to więc pozycja lekka i przyjemna, mnie czytało się ją ciężko, ale uważam, że jak najbardziej warto. Napisałabym, że dawno żadna książka nie dała mi tyle do myślenia, gdyby nie fakt, że w maju mam szczęście do refleksyjnych tytułów, które nie są tylko rozrywką. To przede wszystkim powieść na wskroś pacyfistyczna, rozprawiająca się z obrazem wojny jako czasu bohaterstwa i zdobywania chwały. Autor nie szczędzi nam brutalności oraz opisów zniechęcenia i utraty nadziei przez żołnierzy – po obu stronach. Wojna secesyjna jest kontrowersyjnym tematem, bo z jednej strony do współczesnego człowieka zdecydowanie trafia argument o zakończeniu niewolnictwa, z drugiej Południe budzi pewne współczucie walką o zachowanie swojej niezależności – tutaj Frazier stanowczo rozprawia się z oboma argumentami i pokazuje, że mało który żołnierz naprawdę kierował się szlachetnymi ideami. Książkowy Inman zdecydowanie jest bardziej zmęczony życiem niż filmowy, a uczucie do Ady wydaje się jedynym, co pozwala mu jeszcze wierzyć, że nie jest całkiem ,,zepsuty”. Ciężko stwierdzić, czy to naprawdę była głęboka miłość, czy może uporczywe trzymanie się nadziei, że jest ktoś, kto go ocali i pomoże mu zapomnieć o piekle wojny. Wędrówka żołnierza do czekającej kobiety nasuwa oczywiste skojarzenia z ,,Odyseją” i rzeczywiście Frazier niejako przenosi wędrówkę Odyseusza we współczesne realia, można mieć sporo satysfakcji z wyszukiwania niektórych przeróbek, ale osoby nieobeznane w mitologii greckiej także mogą znaleźć tu sporo wartości. Dla mnie bardzo ciekawe jest samo skontrastowanie Inmana i Ady – twardego, zahartowanego mężczyzny, który w trakcie wojny prawie stracił chęć do życia, oraz subtelnej damy, która niespodziewanie odkrywa w sobie ogromną siłę. I to ona jest tą, która idzie do przodu i wie, że żyć trzeba. Jest to też jedna z książek, która w moim odczuciu najlepiej rozprawia się z tematem rasizmu, niewolnictwa czy kolonializmu. Tutaj nie ma długich monologów, że rasizm i niewolnictwo są złe, nie ma tworzenia morałów w stylu Rebecci Kuang… Autor raczej niby niepozornie przypomina nam, jak powstały Stany Zjednoczone i zostawia nas z dyskomfortem i własnymi refleksjami, co o tym sądzimy. Scena rozmowy z ,,kobietą z kozą” czy legenda opowiadana przez starą Indiankę są pozbawione sentymentalizmu, ale niesamowicie mocne i uderzające. I mimo że bohaterowie nie są żadnymi abolicjonistami, są raczej typowymi ludźmi z XIX wieku, to widać tu szacunek i pochylenie się nad losem czarnych niewolników czy rdzennych plemion. Szczególnie uderza pochylenie się nad losem tych ostatnich – umieszczenie ich legend, zwrócenie uwagi na mądrość, kulturę i znajomość opisywanych terenów, a jednocześnie gdzieś w tle mamy świadomość, że zostało to im odebrane, co jest jeszcze bardziej dopełniane szczegółowymi opisami tych rejonów Ameryki, które jeszcze pozostały dzikie i dziewicze. Naprawdę, mimo tej surowości i braku aforyzmów czy długich monologów, to jedna z książek, które naprawdę w głęboki, dojrzały sposób ukazują trudne tematy i czasami zmuszają do odłożenia lektury i uporządkowania sobie myśli w głowie. Nie jest to prosta, przyjemna historia, może najbardziej nie wciąga, może wątek romantyczny sam w sobie nie jest najbardziej poruszający… Ale to jedna z mocniejszych rzeczy, które ostatnio przeczytałam. Polecam bardzo. ,, Jasne przecież, że możesz się zamartwiać, a to i tak niczego nie zmieni. Tego, co stracone, już się nie odzyska, a pustkę po tym wypełnią co najwyżej nowe blizny. Masz tylko jeden wybór: iść dalej i robić swoje albo nie. Tyle tylko, że jeśli pójdziesz dalej, zabierzesz ze sobą także swoje blizny.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 8 10 miesięcy temu
Dni lata Jill Barnett
Dni lata
Jill Barnett
Być może fakt, że opisana przez Jill Barnett historia została przedstawiona z perspektywy trzech pokoleń sprawił, że bardzo zżyłam się z bohaterami, bo czułam się, jakbym towarzyszyła im przez całe życie. Z tego też względu bardzo odczuwałam emocje, które przeżywali bohaterowie. Na początku bardzo było mi żal Kathryn Peyton, która w młodym wieku została wdową. A do tego miała bardzo upierdliwą teściową, która nie ułatwiała jej przeżywania żałoby. Żal mi było również Cale'a Banninga, którego dziadek traktował tak, jakby chłopiec był nic nie wart. Z kolei jego brata, Juda, wyróżniał na każdym kroku. Nie potrafiłam zrozumieć, co kierowało Victorem, przecież Cale był tylko dzieckiem, skąd więc taka nienawiść u dziadka wobec jego osoby? Jako dorośli mężczyźni Cale i Jud nigdy tak do końca nie przestali ze sobą rywalizować. Kathyn żyła samotnie, a jej córka Laurel, która przed laty uciekła przed braćmi Banningami, wróciła jako rozwódka po nieudanym małżenśtwie z Bericem Kingiem. Historia dwóch rodów, których każde pokolenie splata podstępny los, to trochę taki tasiemiec od którego trudno się oderwać. Polecam, bo powieść naprawdę wiele mówi o stracie i cierpieniu, ale też o odzyskanej nadziei i wierze na lepsze jutro. PS. Po tę powieść sięgnęłam zupełnym przypadkiem, zachęcona okładką i tytułem, które tak bardzo ze sobą współgrały, (szkoda, że na portalu lubimyczytać nie ma tejże okładki z plażą i kołem ratunkowym na pierwszym planie). Mimo wszystko jaka by to nie była okładka, powieść jest jak najbardziej godna polecenia.
książkoholiczka - awatar książkoholiczka
oceniła na 8 4 lata temu
Czas miłości Colleen McCullough
Czas miłości
Colleen McCullough
Czas miłości to jedna z najpopularniejszych książek australijskiej powieściopisarki Colleen McCullough. Autorka Ptaków ciernistych krzewówukazuje wspaniałą panoramę rodzimej Australii (tym razem) końca XIX wieku. Niezwykłość kolejnych bohaterów prezentowanych na kartach powieści, piękno egzotycznych krajobrazów oraz niestandardowa fabuła utworu sprawiają, że jego sukces nie wzbudza żadnych wątpliwości. Czas miłości jest więc sagą prezentującą zawiłe losy zamożnego Alexandra Kinrossa, jego żony Elizabeth oraz kochanki, a jednocześnie jedynej prawdziwej miłości Alexandra - Ruby na przestrzeni kolejnych lat. Czy powieść McCullough należy zatem traktować jako kolejne "tanie romansidło" przeznaczone wyłącznie dla tzw. kur domowych? Faktycznie, z jednej strony romanse, w które wikłają się kolejne postaci książki, wzbudzają z pewnością więcej emocji wśród żeńskiej części czytelników. Warto jednak zaznaczyć, że australijska powieściopisarka rozbudowała znacząco warstwę psychologiczną utworu, poświęciła również sporo uwagi ówczesnemu społeczeństwu, konwenansom, jakim podlegają bohaterowie oraz niełatwej pozycji kobiet. Wraz z początkiem powieści autorka przybliża sylwetkę Elizabeth, łudząco przypominającej swym wychowaniem, postępowaniem oraz stylem życia bohaterki dziewiętnastowiecznych romansów Jane Austen tj. Elizabeth Bennet (tu nawet imię się zgadza) z Dumy i uprzedzeniaczy Anne Elliot - główną bohaterkę Perswazji. Elizabeth poznajemy w momencie, kiedy pozycja kobiet, a przede wszystkim sposób ich postrzegania przez otoczenie powoli ulega zmianie, czego najlepszym dowodem staje się nowoczesna, "wyemancypowana" postawa jednej z córek Elizabeth i Alexandra - Nell. W książce McCullough został wprawdzie obszernie rozwinięty wątek przedsiębiorstwa Alexandra, systematycznego zdobywania przez niego majątku, jednak, w moim przekonaniu, dla autorki bardziej istotna staje się warstwa psychologiczna poszczególnych bohaterów oraz sytuacja kilku kobiet, o której kluczowym znaczeniu wspomniałam wcześniej. W związku z tym czytelnik obserwuje: samotność młodej i uczuciowo niedoświadczonej Elizabeth, trudną miłość Ruby oraz jej walkę o przyszłość syna, przeżycia dwóch córek Elizabeth - Nell i Anny, a także ich opiekunki Jane. Losy wspomnianych bohaterek przeplatają się, silnie ze sobą wiążą, odsłaniając tym samym niezwykłą historię każdej z nich. Z kolei postaci męskie (tj. Alexander, Lee), w moim przekonaniu, posłużyły autorce wyłącznie do ukazania rozwoju postaci kobiecych, do właściwego zaprezentowania czytelnikowi ich marzeń, pragnień, jak również słabości i cierpień, które przynosi im życie. Alexander Kinross wydaje się być (teoretycznie) głównym bohaterem powieści, czemu dowodzi obszernie rozwinięty aspekt biograficzny tejże postaci. Poznajemy bowiem jego losy od momentu ucieczki z rodzinnego domu, poprzez tułaczkę i podejmowanie się kolejnych zajęć, skutkujących zdobyciem pokaźnego majątku. Jednak to właśnie kobiety, od których pod wieloma względami stara się uciec, determinują jego życie. Autorka wprowadza na pierwszy plan wątek miłosny, choć nie sądzę, abyśmy mieli w przypadku powieści McCullough do czynienia z typowym "trójkątem miłosnym", ponieważ relacja pomiędzy Alexandrem, Elizabeth a Ruby ulega szybkiemu rozwiązaniu. Autorka podjęła temat innych rodzajów miłości: rodzicielskiej, zakazanej, trudnej, ale również dojrzałej i spełnionej. W związku z tym czas, w którym funkcjonują bohaterowie, w istocie należy nazwać, za McCulloguh, CZASEM MIŁOŚCI. "Czas miłości" Collen McCullough to książka obszerna, ukazująca losy kilku pokoleń ludzi powiązanych ze sobą w różny sposób. Rozbudowana fabuła powieści sprawia, że czytelnikowi łatwo zagubić się w kolejnych historiach bohaterów, dlatego, aby lepiej zrozumieć motywacje postaci, warto dokładnie zagłębić się w kolejnych stronach utworu.
Ilona - awatar Ilona
oceniła na 6 11 miesięcy temu
Kto sieje wiatr Luanshya Greer
Kto sieje wiatr
Luanshya Greer
Odnajdziemy tutaj ukazane skomplikowane losy ludzkie; zakazaną miłość, miłość do czerwonej ziemi, bolesne rozstania. Wina pożera duszę bohaterów, czasem przychodzi gorzkie przebaczenie po świadomej zdradzie. Pewne sekrety rodzinne położą się cieniem na życiu kolejnych pokoleń, tym, którzy będą musieli ukrywać swoje pochodzenie, czy prawda o przeszłości wyjdzie na jaw? Nietolerancja stanie się murem nie do przebicia, a publiczna egzekucja ukaże, że „bez wątpienia wszyscy zapłacimy”. Pisarka poświęca też miejsce opisom sytuacji niewolników- w tym ich wyzwoleniu, zarysowany jest temat praw człowieka. Ważnym tematem są relacje Anglików i „kolorowych”- pełne napięcia i też nienawiści, bo nie zawsze chodzi o to, że ktoś jest niewolnikiem. „Chodzi o coś, co w żaden sposób nie potrafił zmienić: o kolor jego skóry.” A nienawiść i sidła przesądów okażą się mieć niszczycielski wpływ na życie niejednego człowieka, podzielą rodziny. Zarysowane wojny burskie, polityczne manewry- bardzo przekrojowa ta saga. Może chyba miejscami zbyt wiele tematów podejmuje, za dużo lat obejmuje (około 60)- to aż trzy, cztery pokolenia. Jean, Emily, Suzanne wzbudzają sympatię; natomiast Clara to bezsprzecznie negatywna postać, zaślepiona nienawiścią, prowodyrka nagonki na przyrodniego brata. Jest całkiem sporo bohaterów, szkoda, że nie ma drzewa genealogicznego, bo czasem trudno spamiętać kto jest kim. Myślę, że prezentowana powieść przypadnie do gustu fanom wielowątkowych sag rodzinnych oraz klimatu Afryki.
Liza - awatar Liza
oceniła na 6 11 lat temu

Cytaty z książki Cały ten blichtr

Więcej
Virginia Cleo Andrews Cały ten blichtr Zobacz więcej
Virginia Cleo Andrews Cały ten blichtr Zobacz więcej
Virginia Cleo Andrews Cały ten blichtr Zobacz więcej
Więcej