Britfield. Utracona korona

Okładka książki Britfield. Utracona korona autora C.R. Stewart, 9788381415354
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Britfield. Utracona korona
C.R. Stewart Wydawnictwo: Dwukropek Cykl: Britfield (tom 1) literatura dziecięca
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Britfield (tom 1)
Data wydania:
2022-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2022-10-12
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381415354
Tłumacz:
Natalia Laprus
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Britfield. Utracona korona w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Britfield. Utracona korona



książek na półce przeczytane 1006 napisanych opinii 228

Oceny książki Britfield. Utracona korona

Średnia ocen
8,0 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
279
279

Na półkach:

To pierwsza książka z ekscytującej serii dla młodych czytelników. Oparta na rodzinie, przyjaźni, lojalności i odwadze "Britfield. Utracona korona" z @wydawnictwo_dwukropek, wraz z głównym bohaterem Tomem, zabierają czytelników w epicką przygodę w Anglii-od tlących się skał Yorkshire do serca Londynu i wreszcie do wspaniałych wybrzeży Dover. A wszystko to w siedemnastu pełnych akcji rozdziałach.

Z pomocą swojej najlepszej przyjaciółki, Sary i balonu na ogrzane powietrze, Tom ucieka z sierocińca Weatherly i szponów nieustępliwego detektywa, w pogoni za prawdą o sobie i swoim dziedzictwie.
Czy jego rodzice żyją? Czy jest prawdziwym następcą brytyjskiego tronu?
Zaczyna się zapierająca dech w piersiach podróż do zaskakującego zakończenia!

Autor tworzy prawdziwy świat, który czytelnicy bez problemu mogą ogarnąć. Powieść Stewarta dostarcza również bogactwa informacji o kulturze brytyjskiej oraz historii monarchii i Kościoła anglikańskiego. Znajdziemy tutaj nieprzerwaną akcję, z eskapadami zarówno niebezpiecznymi, jak i zabawnymi, oraz radosnymi ucieczkami. Spisek jest odważny i fascynujący!

Przeczytajcie koniecznie! Poczujecie się jak w dziecięcej wersji Mission Impossible! Ta książka wciąga w każdej sekundzie czytania i aż prosi się o filmową ekranizację!
Gorąco polecamy zarówno młodym czytelnikom, jak i ich rodzicom!

To pierwsza książka z ekscytującej serii dla młodych czytelników. Oparta na rodzinie, przyjaźni, lojalności i odwadze "Britfield. Utracona korona" z @wydawnictwo_dwukropek, wraz z głównym bohaterem Tomem, zabierają czytelników w epicką przygodę w Anglii-od tlących się skał Yorkshire do serca Londynu i wreszcie do wspaniałych wybrzeży Dover. A wszystko to w siedemnastu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

114 użytkowników ma tytuł Britfield. Utracona korona na półkach głównych
  • 88
  • 26
17 użytkowników ma tytuł Britfield. Utracona korona na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dzieci z Zamkowej Skały Natasha Farrant
Dzieci z Zamkowej Skały
Natasha Farrant
To jest opowieść o dziewczynce, która straciła swoją matkę i swój dom i która bała się, że straci również ojca – a poza tym bardzo potrzebowała się odnaleźć. To tylko niewielki przedsmak tego, co czeka Was w książce Natashy Farrant „Dzieci z Zamkowej Skały” od Wydawnictwa :Dwukropek. Główna bohaterka Alice po śmierci mamy zostaje wysłana do szkoły z internatem w Szkocji. Alice nie jest tym zachwycona, zwłaszcza, że Akademia Burzliwego Jeziora ma niewiele wspólnego z tradycyjnym systemem nauczania. Założyciel szkoły, Major Fortescue, stawia na naukę przetrwania i odkrywanie młodych talentów. Szkoda, że Alice od początku pobytu w szkole przejawia szczególne zdolności do pakowania się w kłopoty. Towarzyszą jej przy tym dwaj szkolni adepci: Jesse – zwany Kapitanem Pedancikiem oraz złośliwy żartowniś Fergus. „Każda przygoda zaczyna się inaczej i często w miejscach, w których wcale się jej nie spodziewacie…” Pewnego dnia Alice dowiaduje się, że jej ojciec zniknął. Dostaje od niego dwie tajemnicze kartki, które mają być wskazówkami gdzie może go znaleźć. Podążając tym tropem dziewczynka zamierza wyruszyć na poszukiwanie. Coroczny szkolny bieg na orientację zdaje się być do tego wyśmienitą okazją. A towarzystwo Jessego i Fergusa daje nadzieję na powodzenie szalonej misji. Jakie będą konsekwencje tego czynu? Więcej na blogu: https://frankobajanki.pl/dzieci-z-zamkowej-skaly-natasha-farrant/
frankobajanki - awatar frankobajanki
ocenił na 7 2 lata temu
Szkoła Szpiegów. Na nartach Stuart Gibbs
Szkoła Szpiegów. Na nartach
Stuart Gibbs
Benjamin Ripley wraca - z przyjaciółmi! 🎉 Benjamin Ripley wraca i znowu ma po swojej stronie przyjaciół! Ale tym razem nie zmierzy się z Pająkiem - tylko nowym zagrożeniem. 🆕 Ben i jego przyjaciele jadą w góry niby na narty, ale tak naprawdę po raz kolejny ratują świat. 🌍⛷️ Erica z INNEJ strony - królowa lodu NIE umie jeździć na nartach! ❄️😂 Ten tom pokazuje nam teraz Erickę z nieco innej strony. Jak się okazuje, nasza królowa lodu kompletnie nie potrafi jeździć na nartach! Które są jej KRYPTONITEM! 😱⛷️ To jest GENIALNE! 👏 Erica - super szpieg, mistrzyni walki, geniusz taktyczny... Ale narty? Totalna klęska! 🤣 Pokazanie jej słabości czyni ją bardziej ludzką - i to DZIAŁA! ❤️ Fabuła bazowana na Jamesie Bondzie + META HUMOR! 🎬😄 Sama fabuła jest dość mocno bazowana na jednym z filmów o Jamesie Bondzie. To nie nowość (Gibbs często nawiązuje do Bonda), ALE: Tym razem z pewnych przyczyn nawet postacie z tego żartują! 🤣 Więc pojawia się pewien META HUMOR! 🎭 Postacie WIEDZĄ, że to przypomina film o Bondzie - i komentują to! To jest świeże i zabawne! 😂 CAŁA EKIPA razem pod dowództwem dziadka Ericki! 👨‍👩‍👧‍👦 I to pierwszy raz, kiedy widzimy serio CAŁĄ EKIPĘ naszych bohaterów razem - pod dowództwem dziadka Ericki! 👴 Postać, z którą dopiero teraz tak mocno się zapoznajemy, ponieważ spędzamy z nimi niemal całą książkę! 📚 Ekipa radzi sobie świetnie! 💪 A sama ekipa radzi sobie całkiem dobrze. Większość z nich ma swoje wielkie momenty - więc fani tych postaci też będą zadowoleni! 🎉 Nie jest tak jak w tomie 11, gdzie postacie są "wklejone żeby być". 😐 Tutaj każdy ma swój MOMENT DO ZABŁYŚNIĘCIA! ✨ Werdykt "Szkoła Szpiegów. Na nartach" (tom 4) to solidny tom z całą ekipą razem, meta humorem i Eriką na nartach (jej kryptonit!) Plusy: ✅ Erica z innej strony - królowa lodu NIE umie jeździć na nartach (jej kryptonit!) ❄️😂 ✅ META HUMOR - postacie żartują, że fabuła przypomina Bonda! 🎬🤣 ✅ CAŁA EKIPA razem - pierwszy raz serio wszyscy bohaterowie pod dowództwem dziadka Ericki! 👨‍👩‍👧‍👦 ✅ Każdy ma swój moment - większość postaci błyszczy, fani będą zadowoleni! ✨ ✅ Dziadek Ericki - spędzamy z nim całą książkę, poznajemy go lepiej! 👴 ✅ Nowe zagrożenie - nie Pająk, świeżość! 🆕 Minusy: ❌ Fabuła bazowana na Bondzie - ale przynajmniej postacie z tego żartują (meta humor ratuje!) 🎭 ❌ Może nieco mniej świeże niż tom 3 (szkoła dla złoczyńców była bardziej oryginalna) Ocena: ⭐⭐⭐⭐/5 Solidny tom! Nie dorównuje szczytowi (tom 3), ale wciąż bardzo dobry. Erica na nartach to genialne pokazanie jej ludzkiej strony. Meta humor (postacie żartują z podobieństwa do Bonda) świeży. Cała ekipa razem i każdy ma swój moment - w przeciwieństwie do tomu 11, gdzie byli "wklejeni żeby być". Dla kogo: Fani serii (cała ekipa razem!), osoby lubiące meta humor i nawiązania do Bonda, czytelnicy chcący zobaczyć Erickę z innej strony (kryptonit: narty! 😂), dzieci 10-14 lat (narty + akcja = win!) ⛷️ Nie dla kogo: Osoby męczące się nawiązaniami do Bonda (choć meta humor to łagodzi), czytelnicy oczekujący świeżości tomu 3 (szkoła dla złoczyńców była bardziej oryginalna).
Esi - awatar Esi
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Myszka zwana Miiką Matt Haig
Myszka zwana Miiką
Matt Haig
Miika nie jest typową myszą. Nie mieszka w mysiej norce, a z wróżką mówiąca wyłącznie prawdę. Przyjaźni się z elfami. Chociaż ma jedną mysią przyjaciółkę, Brawurową Brygidę. Tak bardzo mu na niej zależy, że zrobi wiele, żeby jej nie stracić. A Brygida potrafi mieć szalone pomysły. Jakie przygody przeżyją małe myszki mieszkające w Elfim Jarze, miejscu przepełnionym magią? Matt Haig przenosi czytelników daleko, daleko na północ Finlandii, żeby zaprosić ich do świata pełnego wróżek, elfów, trolli, reniferów i innych fantastycznych stworzeń. Na bohatera tej historii wybiera zwykłą, niepozorną istotę – mysz. Chociaż, jak się przekonamy w toku fabuły, ta mysz wcale taka zwykła nie jest. Autor umieścił ją w opowieści mówiącej o poczuciu przynależności do grupy (bo, jak już wspomniałam, Miika nie żyje w mysim stadzie, dlatego nie umie do końca określić kim jest) oraz o jakości przyjaźni (można dyskutować, czy Brygida jest prawdziwą przyjaciółką). Powiem wam, że sceptycznie sięgałam po tę książkę, bo inna publikacja autora - „Wróżka Prawdomówka” - kompletnie mi się nie podobała. Jednak dużo osób pisało mi, że Matt Haig potrafi tworzyć piękne opowieści, więc postanowiłam dać mu drugą szansę. „Myszka zwana Mikką” robi zdecydowanie lepsze wrażenie. Co prawda jej początek wydaje mi się nieco chaotyczny, ale w toku czytania, wszystko wskakuje na właściwe miejsca. Nie mam też uwag do „mądrości”, jakie autor przemyca w tej publikacji. Nie jestem za bardzo fanką sposobu w jaki powieść została napisana, ale sama treść jest jak najbardziej słuszna. Już tłumaczę, o co chodzi ze stylem książki. Na początku jesteśmy raczeni bardzo wartka fabułą. Matt Haig bardzo szybko wprowadza elementy, które mają pomóc mu rozwinąć historię Miika. To jest na plus, bo dzieciaki raczej lubią dynamiczne książki. Następnie następuje finał w stylu (jak ja to nazywam) Paulo Coelho. Jesteśmy zasypani mnóstwem sentencji, które są nauką wynikającą z poznanej opowieści. Wybierać, zaznaczać, wieszać nad łóżkiem. Ja za takimi tzw. „złotymi myślami” nie przepada. Wolę, kiedy czytnikowi zostanie zostawiona przestrzeń dla własnych wniosków. Jednakże Coelho zawojował rynek książki, więc mniemam, że znajdą się fani takiego stylu. Na koniec chciałabym się jeszcze przyjrzeć imieniu głównego bohatera, bo wprowadziło mały zamęt w mojej głowie. Miika jest chłopcem, czego polski czytelnik może na początku nie zauważyć bo u nas zwyczajowo rzeczowniki zakończone na „a” są rodzaju żeńskiego. Połączenie ze słowem myszka – też rodzaju żeńskiego – i czasownikiem rodzaju męskiego wywołało u mnie jakieś spięcie w mózgu. Myszka Miika zrobił - przyznacie, że to dziwnie brzmi. Nie mam pojęcia, jak wygląda proces wydawniczy i jak wyglądają kwestie praw w zakresie tłumaczenia, ale zastawiam się, czy nie byłoby możliwe jakoś zmieć tego imienia, żeby lepiej pasowało do języka polskiego i jego zasad np. Miiki, Miiko. Czasami warto dawać drugą szansę. Matt Haig zmazał złe wrażenie, jakie pozostawiła jego książka „Wróżka Prawdomówka”.Co prawda nie oczarował mnie aż tak, żeby dostać miano ulubionego twórcy literatury dziecięcej, ale „Myszka zwana Miiką” okazała się przyjemną publikacją. Autor zawarł w niej wiele mądrych „złotych myśli”, czego nie do końca lubię, jednak nie mogę zaprzeczyć, że książka przekazuje dobre wartości. Pozostaje mi tylko zaprosić was do Elfiego Jaru i poznania tej, pachnącej serem, historii.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 3 lata temu
Inka i Filip i znikające bestsellery Joanna Jagiełło
Inka i Filip i znikające bestsellery
Joanna Jagiełło
Nadrabiam zaległości w literaturze dziecięco -młodzieżowej sięgając po drugi tom serii detektywistycznej Joanny Jagiełło, którą mój syn ma już dawno za sobą. To powrót do świata Milutek oraz dwójki młodych detektywów: Inki Kos i Filipa Szyszki. Tym razem nad oknem biura w kamienicy przy Rynku 5 pojawia się nowy szyld, a Inka i Filip działają posiadając status pełnoprawnych detektywów. Choć kompromis z tatami dotyczący współdzielenia biura wydaje się rozsądny, szybko okazuje się, że prawdziwe zagadki rzadko dają się rozwiązać zza biurka, a nawet niekoniecznie w samych Milutkach. I tu autorka ponownie zaprasza małych czytelników do wspólnego rozwiązywania zagadek, oferując pięć nowych, intrygujących śledztw, które nie tylko wciągają, ale też bawią i pobudzają wyobraźnię. Na Inkę i Filipa oraz sięgające po książkę dzieci czekają pytania, które od razu rozpalają ciekawość: Gdzie zniknęła walizka pasażerki pociągu? Czy modelka uciekła w sukni słynnego projektanta? Kto niszczy mikołaje w całym miasteczku? Skąd biorą się tajemnicze bałwany w stroju trenera narciarskiego? I dlaczego z biblioteki znikają książki najpopularniejszych autorów? Każda zagadka jest inna, ale wszystkie łączy lekki ton, humor i konstrukcja znana z poprzedniego tomu, dzięki której można samodzielnie próbować dojść do rozwiązania. Humorystycznie brzmią nawet nazwiska bohaterów drugoplanowych: pracownika Warsu – Azi Zumy, projektanta mody – Sergia Garbaniego, właściciela szkoły karate – Pakosława Mocnego, właścicielki kramu ze słodyczami – Teresy Słodycz, czy chłopca nazywającego się Brajan Kluska. Mnie nazwiska bohaterów ponownie rozbawiły i muszę przyznać, że autorka ma wyjątkowy dar do ich tworzenia. Są nie tylko pomysłowe i zabawne, ale też doskonale oddają charakter postaci. Podobnie jak w pierwszym tomie, tekst uzupełniają ilustracje autorstwa Tomka Kozłowskiego. Drugi tom serii to udana kontynuacja. Zapraszająca do wspólnego rozwiązywania zagadek, pozwalająca ćwiczyć logiczne myślenie i spostrzegawczość, zawierająca wątki relacji rodzinnych i sąsiedzkich, promująca współpracę i przyjaźń, a humorystyczny ton opowieści sprawia, że lektura jest lekka i przyjemna. Choć jest skierowana głównie do czytelników w przedziale wiekowym 8–12 lat, czytając ją bawiłam się całkiem nieźle.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 8 3 miesiące temu
Szczęście Mikołajka Anne Goscinny
Szczęście Mikołajka
Anne Goscinny
Myślę, że większości z nas Mikołajka nie trzeba przedstawiać. I książki, i filmy o nim są bardzo popularne. Ten bohater to sympatyczny łobuziak, który skradł serce czytelników i widzów. Ma on jednak jeszcze inną, godną pochwały cechę: nie jest samolubem. Sam o sobie mówi: „(...) kiedy będę bardzo sławny, to w kinie będą wyświetlać film o mnie i o moich rodzicach, a wtedy ja, (…), podzielę się sławą (...) z moimi autorami.”1. Bo – pewnie wiecie, a jak nie wiecie to Mikołajek wam to wyjaśni – że, każdy bohater literacki może dumie stwierdzić, iż „poza rodzicami mam jeszcze autorów”2. W książce „Szczęście Mikołajka” Anne Goscinny doprowadza właśnie do spotkania fikcyjnej postaci z jego twórcą. Z publikacji dowiemy się, kim byli autorzy cyklu o „Mikołajku” i jak to się w ogóle stało, że opowiadania z jego udziałem powstały – od pomysłu do gotowej książki. Czym (a może kim) Goscinny i Sempe inspirowali się kreując kolejne postacie i wymyślając ich przygody. Istna skarbnica ciekawostek dla fanów cyklu, a także nieco sentymentalna podróż, dla tych którym wydaje się, że już z niego wyrośli. Fantastyczny jest sposób napisania książki, czyli oddanie głosu Mikołajkowi. To on rządzi, zadaje pytania, komentuje. Rozmawia z autorami, wyrusza z nimi na wycieczki, proponuje tematy, jakie można poruszyć. Przyznacie, że niebanalna forma, a przy tym wspaniały pokłon ku młodym czytelnikom. Dostają książkę z przygodami bohatera literackiego, którego lubią, a przy tym poznają genezę jego powstania. Genialne pomieszanie fikcji z rzeczywistością. Genialny pomysł na „biografię” okołomikołajkową. Lepiej nie dało się tego zrobić. Powiem krótko: „Rewelacja!”. Pomysł, treść, wykonanie – rewelacja. „Szczęście Mikołajka” to książka o tym, jak powstawała ta popularna postać z książek i filmów dla dzieci, napisana w dobrze znany czytelnikom sposób, czyli w formie przygód małego bohatera. Na stronach tej książki spotykają się autorzy oraz ich dzieło, aby przybliżyć nam proces twórczy. 1 Anne Goscinny, „Szczęście Mikołajka”, przeł. Paweł Łapiński, wyd. Znak Emotikon, Kraków 2023, s. 9-10. 2 Tamże, s. 9.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 8 2 lata temu
Strażnik Klejnotu Katarzyna Rygiel
Strażnik Klejnotu
Katarzyna Rygiel
Warszawa. Dwójka 12-letnich dzieciaków. I paleta legendarnych osobistości. To musiało się udać! Katarzyna Rygiel stworzyła książkę, w której zakochają się nie tylko najmłodsi. W „Strażniku klejnotu” zetkniemy się z problemami już nie dzieci, a jeszcze nie nastolatków, poczuciem wyobcowania, odrzucenia, pragnieniem przynależności i przyjaźni. Te uczucia stanowią ważną część przedstawionej historii. I prawdziwych dzieciaków. Myślę, że sporo osób odnalazłoby samych siebie pomiędzy tymi stronami, czy to po jednej, czy po drugiej stronie barykady. Z drugiej strony… Może macie ochotę cofnąć się w czasie? Zjeść kolację z królem Zygmuntem III Wazą, posłuchać koncertu Chopina na żywo, towarzyszyć fotoreporterowi powstania warszawskiego, porozmawiać z Julianem Różyckim? Wiecie w ogóle kim był ten szanowny jegomość? Ja mieszkam już ładnych parę lat w stolicy i dopieram poznałam ten fragment historii miasta. Historii niesamowicie fascynującej! Barwnej! Żywej! A jeśli nie skusiły Was ani uczucia i emocje, ani lekcje historii w tej historii, to może macie ochotę zagłębić się w legendę o naszej własnej, warszawskiej syrence? Albo poznać pewne stworzonko o niesamowitym spojrzeniu? I piórami. I łuskami. I… Jeśli nie macie jeszcze prezentu nie tylko dla tych troszkę młodszych, ale i dla samych siebie, to z całego serca polecam „Strażnika klejnotu”. Jest cudowną i niesamowicie wciągającą powieścią. Nie sądziłam, że historia Warszawy poprzetykana legendami, w której głównymi bohaterami są dzieci, może być tak fascynująca. A jednak.
tea_and_blanket - awatar tea_and_blanket
ocenił na 9 4 lata temu

Cytaty z książki Britfield. Utracona korona

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Britfield. Utracona korona