Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców

Okładka książki Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców
Mateusz A. Burczyk Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377225066
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców

Średnia ocen
6,2 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
26
1

Na półkach: ,

Nearyh przykro mi, że jesteś tak mocno zakompleksioną osobą, piszesz krytycznie o Novae Res, a wydałaś już u nich dwie powieści, to nazywa się hipokryzja.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/93199/anarion

W internecie nic się nie ukryje.

Wracając do Bractwa Światła, książka jest godna uwagi, z pomysłem i nie pożycza z innych pozycji, jak u Ciebie.

Warto pochylić głowę nad fabułą Bractwa.

Nearyh przykro mi, że jesteś tak mocno zakompleksioną osobą, piszesz krytycznie o Novae Res, a wydałaś już u nich dwie powieści, to nazywa się hipokryzja.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/93199/anarion

W internecie nic się nie ukryje.

Wracając do Bractwa Światła, książka jest godna uwagi, z pomysłem i nie pożycza z innych pozycji, jak u Ciebie.

Warto pochylić głowę nad...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców na półkach głównych
  • 30
  • 22
14 użytkowników ma tytuł Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców na półkach dodatkowych
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szpital nad Pisą Krzysztof Więckiewicz
Szpital nad Pisą
Krzysztof Więckiewicz
Po więcej recenzji zapraszam na bloga: http://ksiazkowo-wg-rafala.blogspot.com/ II wojna światowa zostawiła po sobie na świecie wiele złego. Zabrała ze sobą miliony istnień, zniszczyła tysiące rodzin, obróciła w pył wiele miast. Oprócz tych wielkich, strasznych skutków, pozostały po niej jeszcze małe ślady, a sporo z nich na terenie Polski. Mowa tu o poniemieckich bunkrach, tunelach i wszelkich systemach fortyfikacji, a także rzekomych skarbach zakopanych w podziemiach zamków lub na miejscach byłych niemieckich placówek wojskowych. "Szpital nad Pisą", autorstwa Krzysztofa Więckiewicza opowiada historię właśnie jednego z nich - skrzyni zakopanej w czasie II wojny światowej w miejscu szpitala polowego nad rzeką Pisą oraz próby odnalezienia go po latach przez właściciela, w dość nietypowych okolicznościach i z nietypowymi towarzyszami... "Wyprodukujemy dzisiaj kolejną partię kalek ku chwale naszegp Führera i III Rzeszy - po ciuchu powiedział do siebie oficer i westchnął ciężko." Otton Brink wiódł sobie spokojne życie jako chirurg w berlińskiej klinice, aż do września 1939 roku, kiedy to wybuchła wojna. Wówczas został skierowany do szpitala polowego nad Pisą, w okolicach Łomży, w okupowanej Polsce. Tam pomagał jak umiał żołnierzom rannym podczas działań wojennych, co często sprowadzało się niestety do amputacji kończyn, gdyż nic innego nie można była zdziałać. W lipcu 1942 roku trafił do niego jednak "gość" specjalny - młody oficer SS, ranny w wyniku wybuchu miny na froncie wschodnim. Otton otrzymał specjalne rozkazy, aby najpierw nająć się właśnie Rolfem von Dornhoff, bo tak nazywa się owy żołnierz, i za wszelką cenę go uratować. Jedynym ratunkiem dla rannego wojskowego było jednak tylko odcięcie nogi od kolana w dół. Podczas przygotowywania się do operacji, Rolf na krótką chwilę staje się przytomny. Gdy dowiaduje się co go czeka, prosi doktora Brinka, aby ten, po zakończeniu zabiegu zakopał jego nogę w lesie. Ten, bardzo zdziwiony, przystaje na tę osobliwą prośbę, litując się nad cierpiącym. Wkrótce potem oficer SS trafia do berlińskiej kliniki, gdzie w dowód wdzięczności załatwia posadę lekarzowi znad Pisy, a pomiędzy mężczyznami zaczyna rodzić się przyjaźń... Początkiem 1943 roku do Niemiec zaczynają napływać niepokojące wieści o coraz gorszej sytuacji na froncie wschodnim. Rolf von Dornhoff, wraz z doktorem Brinkiem, chcąc uniknąć piekła, które rozpęta się na wieść o klęsce pod Stanilgradem, wyruszają do neutralnej Szwajcarii w celu dalszego prowadzenia rehabilitacji. Tam też zastaje ich koniec wojny. Lata mijają, a dawny oficer SS wciąż myśli o nodze, którą pozostawił w Polsce. Gdy pewnego dnia spotka dwóch polskich harleyowców, Wojtka i Chudego, którzy nie raz bywali w okolicach dawnego szpitala polowego nad Pisą i będą skorzy do pomocy w odnalezieniu jego kończyny, Rolf bez zastanowienia wskoczy na motor, by pognać w podróż do Polski i wraz z nowo poznanymi kumplami odnaleźć to, co od lat nie dawało mu spokoju i by wreszcie zasmakować życia i przygody! "Wszyscy mieli się wkrótce dowiedzieć, ze los potrafi w przedziwny sposób splatać ze sobą życia ludzi, którzy pozornie odlegli od siebie i niemający ze sobą nic wspólnego, w pewnej chwili odkrywają, jak wiele ich łączy i jak ważne role zaczynają nagle w stosunku do siebie odgrywać." "Szpital nad Pisą" jest podzielony tak jakby na dwie części. Pierwsza toczy się podczas wojny, a głównym bohaterem jest wtedy Otton Brink, druga natomiast dzieje się już po wojnie i pałeczkę przejmuje Rolf von Dornhoff. Zabieg zmiany głównego bohatera w trakcie trwania historii jest nieco niebezpieczny. Czytelnik może się bowiem zbyt przyzwyczaić do jednej postaci i gdy ona zejdzie na dalszy plan, z opowieści często tryska cała 'magia' i dalej po prostu przewraca się kartki bez większego entuzjazmu. Panu Krzysztofowi wyjątkowo dobrze udało się swój zamysł wykonać. Gdy lekarz Otton Brink schodzi na dalszy plan, przekazując 'sztafetę' swojemu przyjacielowi, Rolfowi, praktycznie nie da się tego wyczuć. Autor już wcześniej oswaja nas z tym, coraz więcej czasu poświęcając byłemu żołnierzowi SS, a coraz mniej jego przyjacielowi, przez co ta zmiana nie jest gwałtowna i nie wpływa na niekorzyść książki, a urozmaica ją i przełamuje rutynę. Przyznam, że jak na debiut, jest to osiągnięcie godne pogratulowania, bo tak, "Szpital nad Pisą" to właśnie próba zaistnienia na rynku wydawniczym tegoż pisarza. Powieść Krzysztofa Więckiewicza przypadła mi do gustu, przyznaję to otwarcie. Mam jednak pewne obawy co do tego, czy inni po przeczytaniu tej książki także będą usatysfakcjonowani. Nie jest to bowiem książka dla każdego. Jeśli kogoś interesują czasy II wojny światowej i odkrywanie poniemieckich tajemnic lub harley'e i ogólnie jazdy motocyklem, to jemu "Szpital nad Pisą" powinien się spodobać. Natomiast dla kogoś, kto z powyżej wymienionymi zainteresowaniami nie ma nic wspólnego i w ogóle go to nie fascynuje, powieści tej nie polecam. Dla takiego człowieka będzie ona po prostu nudna, gdyż nie jest to książka, którą może czytać ktokolwiek, bez względu na to, co go interesuje. "Szpital nad Pisą" jest opowieścią napisaną dla węższego kręgu ludzi, choć jeśli ktoś chce spróbować czegoś nowego i sięgnąć po książkę z całkiem innego gatunku niż dotychczas, to gorąco zachęcam. "Bierz od życia to, co ci daje, i nie zastanawiaj się, czy na to zasługujesz, to nie ma sensu..." Krzysztof Więckiewicz, jak na debiutanta, napisał bardzo dobrą powieść. Umiejętnie łączy tutaj wątki książki wojennej i sensacyjnej, choć tej drugiej jest tu zdecydowanie mniej. "Szpital nad Pisą" mnie się spodobał, nie sądzę jednak, że każdy będzie podzielał moje zdanie, bo książka ta zdecydowanie dla każdego nie jest. Nie mniej jednak fanom II wojny światowej i poniemieckich tajemnic książkę bardzo polecam, jak i również wielbicielom motocykli. Ci wszyscy powinni być usatysfakcjonowani i zadowoleni z lektury w równym stopniu jak ja.
RoXwellPL - awatar RoXwellPL
ocenił na 8 12 lat temu
Serce i magia Irena Chołuj
Serce i magia
Irena Chołuj
Książka którą wam dziś przedstawię przeniosła mnie w odległy świat magii, walki dobra ze złem i przede wszystkim czarów. Zupełnie się po niej tego nie spodziewałam, gdyż muszę przyznać szczerze okładka do bardzo intrygujących nie należy. Takie okładki popularne były kilkanaście lat temu, a teraz już rzadko się je spotyka. Gdybym zobaczyła ją na półce w sklepie niestety ale pewnie przeszłabym obok niej nie zaszczycając ją nawet jednym spojrzeniem. A straciłabym świetną bajkę dla szerokiego grona odbiorców. Zarówno młode, jak i starsze osoby, podobnie jak nie tylko kobiety ale i mężczyźni, o ile lubią fantastykę znajdą w niej dla siebie coś ciekawego. Autorka z którą mam styczność po raz pierwszy zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jej drobiazgowe, plastyczne i pełne realności opisy sprawiły że nie chciało mi się jej odkładać. A zabawne dialogi to dla mnie mistrzostwo. Dzięki nim całość stanowiła lekką i przyjemną pozycję do przeczytania. Ciekawa i pełna zwrotów akcji fabuła zaskakuje i wciąga czytelnika szukającego chwili wytchnienia w tym pełnym niejednoznaczności, sprzeczności i magi świecie. Trzy czarownice, które okazały się również wróżkami miały dość specyficzne charaktery. Miały w sobie zarówno elementy dobra jak i zła. Chyba nikt nie mógłby powiedzieć że są otwarte, przyjacielskie, sympatyczne i pełne miłości. Ich strój na co dzień i sposób bycia zaliczał je raczej w poczet tych złych charakterów a mimo wszystko to one ocaliły wiele istnień. Dzięki swym czarodziejskim zdolnościom mogłyby uchodzić za piękne istoty i mieszkać w zamkach. A one wybrały życie w biedzie blisko natury. Na co dzień oszczędne w słowach, pełne zgryźliwości i buńczuczne w obliczu zagrożenia i pomocy potrafią się zjednoczyć i wspólnie dokonać niemożliwego. Wichora, jedna z czarownic mająca syna Natana do przykładu matek z których należy brać przykład nie należy. Ciągłe imperatywy które wykrzykuje w kierunku syna są tego doskonałym przykładem. Ale w momencie kiedy dowiaduje się że syn jej zaginął, odnajduje w sobie gdzieś głęboko zakorzenione pokłady matczynych uczuć "Porwali go, ukradli mojego małego chłopczyka... - Nie wymiękaj! Już nie taki mały, ma prawie 12 lat, Hulajda próbowała trzymać swój hardy ton. - Dwanaście lat, to prawię niemowlę, mój maluszek, mój mały plastuś, moje osobiste straszydło. I gdzie ja cię teraz znajdę? Gdyby nie twój striptiz na pewno byśmy zdążyły..." Oczywiście jej charakter nie ulegnie diametralnie zmianie. Ale droga którą będą musiały pokonać by uratować biednego Natana zbliży ich do siebie i sprawi że staną się one bardziej ludzkie. Podczas czytania zaskoczy nas wiele ciętych ripost i niespodziewanych wydarzeń. Nie zabraknie oczywiście miłosnych uniesień, zdrad i walki o władzę. Spotkamy tutaj tak wiele różnych postaci w których każdy powinien coś znaleźć ciekawego. Chyba najbardziej denerwujące były ich nazwy, gdyż ciężko je było zapamiętać. Ale to była świetna bajka na dobranoc którą polecam każdemu. Już dawno tak często nie pojawiał mi się uśmiech podczas czytania. To była ogromna przyjemność zanurzyć się w tej lekturze i dziękuję bardzo wydawnictwu Psychoskok za możliwość jej przeczytania. Życzę wszystkim udanej lektury i zachęcam do zapoznania się z nią. 1. P O L E C A N E K O B I E T O M : BIAŁY WRÓBEL GABRIELA KUSZ 2. P O L E C A N E K O B I E T O M : DEMONY- Grzech Pierworodny Lisa Desrochers 3. P O L E C A N E K O B I E T O M : Dziewięć żyć Chloe King- Wybrana Liz Braswell 4. P O L E C A N E K O B I E T O M : 7 Grzechów Głównych_NIECZYSTOŚĆ Robin 5. P O L E C A N E K O B I E T O M : ŁZA Lauren Kate 6. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Nowoczesna Czarodziejka" Debora Geary 7. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Karmazynowa korona" Cinda Williams Chima ( seria Siedmiu Królestw) 8. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Cień żywiołu" Leigh Fallon 9. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wodospad" Lauren Kate 10. P O L E C A N E K O B I E T O M : ATRAMENT I KREW RACHEL CAINE
mala5317 - awatar mala5317
ocenił na 8 7 lat temu
Arion. Ścieżka Wybrańca Jakub Strzakłowiec
Arion. Ścieżka Wybrańca
Jakub Strzakłowiec
Znacie Jakuba Strzakłowca ? Zapewne jeszcze nie, bo to młody autor debiutujący swoją pierwszą powieścią "Arion-ścieżka wybrańca." Książka należy do gatunku fantasy, która jest obecnie bardzo popularna i chętnie czytana. Głównym bohaterem jest ośmioletni Nesko, który traci rodzinę w koszmarnym wypadku. Jego wioska zostaje doszczętnie spalona. Sam uchodzi z życiem, a z pomocą przychodzą mu elfy. Ich pomoc nie jest jednak bezinteresowna. Nesco dowiaduje się, że jest wybrańcem, który wraz ze swoim kolegą Kaelem musi wyruszyć na pełną niebezpieczeństw wyprawę. W wiosce elfów dorasta oraz poznaje tajniki magii i sztuk walki, które wkrótce będzie musiał wykorzystać, aby przetrwać. Oprócz tego doświadcza pierwszej miłości i przekonuje się o sile przyjaźni. Czas spędzony na lekturze tej pozycji nie jest stracony. Książka jest bardzo wciągająca, rozbudza wyobraźnię poprzez dokładne opisy miejsc i bohaterów. Nie jest to wada, jednak zauważyłam, że może to zniechęcać niektórych czytelników. Uspokajam, że te opisy nie są nużące ani bardzo długie. W trakcie czytania moją uwagę zwróciły podobieństwa do "klasyków" fantastyki, ale wiadomo, że młody pisarz może czerpać inspiracje od swoich idoli. Jednak Jakub ma swój styl, który choć jeszcze nie dopracowany zapowiada się obiecująco. Dzięki tej książce nagle można znaleźć się w krainie elfów i przeżywać przygody, o których się nie śniło. Fabuła od pierwszych stron szybko się rozwija, Nesco staje się dorosły i wyrusza w podróż, aby zmierzyć się z Velirethem – czarnoksiężnikiem z południa. Moją uwagę zwróciła okładka. Powieść ma piękną szatę graficzną, przez co przykuwa uwagę. Jeśli poszukujecie czegoś odrywającego od szarej rzeczywistości, ale przy tym dającego do myślenia to serdecznie polecam "Ariona". Na pewno przypadnie on do gustu szczególnie miłośnikom fantasy. Zachęcam do sięgnięcia po tą pozycję, ale też po kolejne tego autora. Ja czekam z niecierpliwością.
elliszeva - awatar elliszeva
oceniła na 7 11 lat temu
Detektyw i panny Magdalena Lewańska
Detektyw i panny
Magdalena Lewańska
Młody, ambitny detektyw trafia do małego miasteczka, w którym panuje nuda: nic tu się nie dzieje, a jeśli nawet to są tak niewielkie wykroczenia, że wystarczy delikwenta upomnieć. Wielką atrakcją dla policjantów jest uczenie dzieci przepisów ruchu drogowego. Pozostała praca to siedzenie za biurkiem w papierach. To małe miasteczko ma też specyficzny urok: sprawdzą się tu również policjanci, którzy wszędzie przeszkadzali w pracy. Tu typowej pracy do policji nie ma, więc i nie mają, w jaki sposób szkodzić. Za to mogą wykazać się społecznie: pomalować płoty, pomóc staruszkom, zorganizować autobus wożący młodzież na dyskotekę, aby mniej było wypadków. Wszystko zgodnie z filozofią, że nie ma ludzi zbędnych tylko tacy z nieodkrytymi talentami. W tej monotonnej nudzie zaczyna jednak dziać się coś dziwnego, a wszystko zaczyna się od przewrażliwionej Alke, która czyta list, który dostała jej zmarła przyszywana ciotka. Okazuje się, że jeden z wychowanków robi sobie wielkie polowanie na ludzi, którzy go skrzywdzili. Informacja trafia do mediów i w ten sposób Isia, mieszkająca w parku i odcięta od cywilizacji, nabiera podejrzeń wobec mężczyzny, którego uratowała. Wszystko w opisie się zgadza. Ale czy na pewno wszystko? Do kolejnego zakłócenia monotonnej nudy dochodzi dwa lata później: ginie mężczyzna działający politycznie, prowadzący brudne interesy: mafia, korupcja, narkotyki, handel żywym towarem – takie to nudne stwierdza sam detektyw. Z takich powodów zabijani są bohaterowie kryminałów z detektywem Columbo w roli głównej, które Dirk często z nudów, ale ze znużeniem ogląda. Mimo, że akcja wydaje się troszkę wlec to ma ona swój cel: podkreślenie tej nudy panującej w małym miasteczku. O ile zakończenie pierwszej części jest dość przewidywalne to w drugiej było ono dla mnie zaskoczeniem, ale zdecydowanie lepiej czytało mi się tę pierwszą część. Książka jest skierowana dla miłośników dawnych kryminałów i na nich wzorowana. Na pewno sprawdzi się też, jako lektura dla nastolatków.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 6 11 lat temu
Pierwsza z rodu: Znajda Joanna Łukowska
Pierwsza z rodu: Znajda
Joanna Łukowska
„Znajda” to dość udana, prawie klasyczna fantasy… prawie. Bardzo ładnie zarysowany świat, wzorowany na średniowieczu, w którym żyją ludzie o wdzięcznych imionach (Ścibor, Dobromir, Mirosława,…), skrzaty (Rosa, Witka, Warga, Śnieżka, Pośpiech,…) oraz wszelkie tałatajstwo, paskudne i śmiertelnie groźne genetyczne mutanty, które wychynęły na świat, gdy zgasło Słońce. Bo pewnego dnia skrzat Świtek nie dopełnił swej posługi, nie obudził ognistej kuli i świat pogrążył się w mroku… Nowe pokolenia nie dowierzają już najstarszym dziadom bajającym o jasnym świetle i zieleni drzew… Historia opowiedziana sprawnie i barwnie. Społeczność, obyczaje, cała kultura skrzatów z dzikiej Kniei i Siedliszcza; konflikt między Wielebną z Zamku Snów i stareńką Wieszczką oczekującą zjawienia się Następczyni; niezgoda między surowym wójtem i jego „nieudanym” drugim synem; no i oczywiście sama Znajda, której pojawienie się komplikuje wątki, wpływając na losy ludzi, skrzatów, zwierząt i bestii. Trudno mi w ten kompletny, bogaty, znajomy świat fantasy wplatać takie fakty: fabuła rozgrywa się ponad sto lat od zagaśnięcia Słońca, gdy cywilizacja zbliżona do naszej pogrążyła się w galopującej degrengoladzie. Do łask wróciły rozwiązania z czasów króla Ćwieczka, choć nawet prastary Bór zaśmiecony jest odpadami naszej cywilizacji, np. wrakami samochodów (w którym to reprezentacyjne gniazdo ma młody przywódca skrzatów z Siedliska, Rosa). Dla mnie elementy postapo są całkowicie zbędne, na szczęście nie dominują. "Znajda" będzie miała na pewno kontynuację, wiele ledwo zarysowanych wątków zapowiada się obiecująco, bo młodziutka Mila (Emilia) zgromadziła wokół siebie naprawdę ciekawą grupę oddanych jej przyjaciół/obrońców. Polecam – mimo pewnego nadmiaru gatunkowego tej pozycji. Już zupełnie na marginesie - okładka, jej grafika i kolorystyka, długo trzymały mnie z dala od tej książki...
Visenna - awatar Visenna
oceniła na 6 11 lat temu
Syzyfowa zemsta Rafał Wałęka
Syzyfowa zemsta
Rafał Wałęka
Rafał Wałęka, młody i obiecujący autor kryminałów, tym razem podejmuje trudny i kontrowersyjny temat terroryzmu. Jego zagrożenie jest realne bardziej niż by się nam wydawało… W jego obliczu staje Marek Morwin, były pracownik SB, ojciec i mąż, a przede wszystkim płatny morderca – bohater pierwszej części „Więźnia zemsty”, a teraz i także drugiej, „Syzyfowej zemsty”. Cała historia toczy się w czasach współczesnych – dawno po zmianie ustroju, w Polsce wolnej i demokratycznej, jednakże w dalszym ciągu uwikłanej w polityczne koligacje i manipulacje. Tym razem główny wątek historii skupia się wokół Harpii – tajemniczej substancji, której stworzenie miało na celu zmianę wszystkiego… Miała być ona dotkliwszą karą dla terrorystów niż ich sama śmierć. Ten błękitny narkotyk miał więzić ludzi w ich własnym sumieniu, w otoczeniu koszmarów i demonów mieli doczekać swej pokuty za czynione zło przeciwko ludzkości. Środek ten miał raz na zawsze położyć kres terroryzmowi na całym świecie stając się tym samym jedną z najgroźniejszych broni. Jednakże dla wielu Harpia była pożądanym celem, za który wielu ludzi oddało swe życie, a wielu było skłonnych to zrobić. Losy wpływowych ludzi, którym zależało na pozyskaniu tego narkotyku splatają się również z losami Morwina, okrzykniętego mianem zdrajcy, mordercy, a w końcu i terrorysty. Nasz główny bohater uwikłany we własną wojnę, skuty w odmętach własnego sumienia i morderczych zleceniach, wykonuje rozkazy ówczesnej Pani Prezydent, Krystyny Kanis, która dochodząc do nieprawnej władzy dopuściła się ogromnej zbrodni na innych znaczących ludziach w państwie. Morwin jednak z miłości do swej córki i wnuka wykonuje bez zająknięcia polecenia swojej zleceniodawczyni, często nie licząc się z cierpieniem innych. Ma bowiem jeden cel: zapewnić godne życie własnemu dziecku i wnukowi, własnym kosztem i kosztem innych. Tylko te dwie osoby dają mu siłę. Czy w końcu odnajdzie upragniony spokój i uratuje tych, których kocha? Czy w Polsce widzianej oczami Wałęki zagości w końcu harmonia? Czy głowa naszego państwa bardziej będzie zwracała uwagę na dobro obywateli niż na swoje własne? – czytelnik dowie się tego z pewnością po lekturze. Przedstawiona historia przez Rafała Wałękę ponownie w doskonały sposób wprowadza czytelnika w interesującą, polityczną historię, ukazując przy tym różne oblicza ludzkiej egzystencji, ich pragnienia i dążenia. To pozycja, przy której czytelnik nie tylko dobrze się bawi, ale z niecierpliwością czeka na spektakularny finał. Uwypuklenie wątków politycznych, ukazanie manipulacji i ludzkiego okrucieństwa sprawia, iż „Syzyfową zemstę” czyta się jednym tchem. Jest to lektura godna polecenia wszystkim miłośnikom kryminałów, a szczególnie tym, których interesują wątki polityczne. Rafał Wałęka z całą pewnością jest obiecującym, młodym pisarzem, zaś jego twórczość jest coraz bardziej dojrzała i godna polecenia. Każdy miłośnik kryminałów powinien zatem znać nazwisko tego autora. Sam o sobie pisze „Nie jestem Miłoszewskim, nie jestem Bondą, nie jestem Czubajem, Brownem czy Clancym” – jeśli jednak jego twórczość będzie dalej się rozwijała w tym kierunku, to kto wie, może jego nazwisko będzie przyrównywane do najlepszych. S.P-M.
Silviana - awatar Silviana
oceniła na 7 10 lat temu

Cytaty z książki Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bractwo Światła. Insygnia skrytobójców