Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Anarion

Wydawnictwo: Novae Res
5,55 (58 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
2
8
3
7
11
6
6
5
14
4
6
3
4
2
4
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7722-143-3
liczba stron
240
słowa kluczowe
fantasy, elf, przygoda
język
polski
dodał
Kamila

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, jak to jest stracić pamięć, a wraz z nią istotną część swojej osobowości? Anarion przekonała się o tym na własnej skórze. Elfka stanęła przed kluczowym wyborem: uciec od przeszłości, którą jej odebrano, czy spróbować ją odzyskać? Nie wiedziała jeszcze, że przeszłość sama odnajduje tych, którzy przed nią uciekają. Przybywszy do ludzkiej wioski,...

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, jak to jest stracić pamięć, a wraz z nią istotną część swojej osobowości?

Anarion przekonała się o tym na własnej skórze. Elfka stanęła przed kluczowym wyborem: uciec od przeszłości, którą jej odebrano, czy spróbować ją odzyskać? Nie wiedziała jeszcze, że przeszłość sama odnajduje tych, którzy przed nią uciekają.

Przybywszy do ludzkiej wioski, Darckastlehill, nieświadomie uruchomiła lawinę wydarzeń mającą porwać ją w zawiłości świata i życia, które zostawiła za sobą. Prosty wybór nagle się skomplikował – to nie była już kwestia tego, czy ucieknie, czy zostanie, ale tego, czy przeżyje i po czyjej stronie stanie w toczącej się wśród elfich wiosek wojnie.

Prawda jeszcze nigdy nie była tak trudna, a decyzje tak niejednoznaczne. Anarion zostanie zmuszona stawić czoła nie tylko problemom świata, z którego została wyrwana, ale również słabościom swoim i swoich przyjaciół. Pytanie brzmi – które z nich wyjdzie z tego obronną ręką, a które będzie zmuszone się poddać?

I gdzie, tak naprawdę, leży rozwiązanie zagadki pochodzenia młodej elfki?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (119)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 399
Disaster | 2014-11-16
Na półkach: Przeczytane

Z 'Anarion' pierwszy kontakt miałam w podstawówce, chyba w czwartej klasie, i to właśnie dzięki tej książce pokochałam ten świat pisany i zaczęłam coraz więcej czytać. Pamiętam, że wtedy ta książka bardzo mi się podobała, teraz pamiętam tylko jej urywki, ale... aż sama jestem w szoku, że tyle pamiętam. W każdym razie wtedy ta książka bardzo mi się podobała i chyba wkrótce również ją przeczytam, tak z czystej ciekawości czy teraz po 6 latach również zrobi na mnie takie wrażenie. c:

książek: 4992
Irena | 2011-03-23
Na półkach: Przeczytane, Recenzyjnie
Przeczytana: 23 marca 2011

Początkowo zwróciłam uwagę na okładkę, taka bajkowa. Następnie mój wzrok przyciągnął tytuł – tajemniczy, intrygujący. A po przeczytaniu opisu już wiedziałam, że warto będzie zapoznać się z ową książką.

„Anarion” zaczyna się w momencie gdy Elfka podróżuje na koniu. Szuka odpowiedzi, a może przed nimi ucieka? Trudno jej odpowiedzieć na to pytanie gdy nic nie pamięta. Złotowłosa trafia do Darckastlehill. W mieście dowiaduje się, że Elfy nie są mile widziane… żadne. Gdy rozmawia z mieszkańcem miasta zdradziła się, że jest Elfem i musiała uciekać. Podczas tej ucieczki została ranna. Gdy wydaje się, że to już koniec (tu sobie pomyślałam, że przecież to nie możliwe, to dopiero początek!) pojawia się inna Elfka. Elfka, która nie koniecznie jest dobra. A może to tylko pozory… Może to jej sposób obrony…

Po jakimś czasie Elfki wybierają się do miasta. Na Czarną – tak nazwała ją Anarion - jest zastawiona pułapka. Co dziwne Złotowłosej mówi o tym chłopak, który prędzej ją postrzelił. Samael...

książek: 388
Izzy | 2014-09-22
Przeczytana: 19 września 2014

Natalię Molendę poznałam dobrych kilka lat temu zupełnym przypadkiem i choć wiedziałam, że ma za sobą pierwsze doświadczenia w wydawaniu książek, nie zainteresowałam się historią na tyle, by ją od razu kupić. Dopiero kilka miesięcy temu w końcu udało mi się zdobyć swój własny egzemplarz Anarion i od razu przystąpiłam do lektury, by móc wystawić porządną recenzję, o którą mnie wiele razy prosiła. Mam nadzieję, że ten niezapowiedziany prezent sprawi jej sporo radości!
Z pewnością na początku rzuca się w oczy niezwykle bajkowa okładka, choć nieco razi mnie podpis w prawym dolnym rogu. W środku cała historia została także pięknie ozdobiona ilustracjami nawiązującymi do akcji fabuły, toteż możemy dobrze się przyjrzeć bohaterom, poznać ich jeszcze lepiej i mocniej przeżywać z nimi przygody, jakie mają.
Z Natalią wiele razy rozmawiałam na temat Anarion i wiem, że napisała tę historię, mając 12 lat. W treści to widać wiele razy, ale ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że tak młoda...

książek: 1042
Intueri | 2011-04-07
Przeczytana: 02 kwietnia 2011

Kiedy wymawiam słowo „elf”, kojarzy mi się ono natychmiast z istotą stworzoną przez J.R.R. Tolkiena – szpiczastouchą, piękną, dostojną, silną, ale i eteryczną, tajemniczą, magiczną, nieco chłodną i wyniosłą, ocierającą się wręcz o doskonałość. Wizerunek nakreślony przez Tolkiena zmonopolizował myślenie o elfach. Nie znalazł się jeszcze chyba nikt, kto byłby w stanie z nim konkurować. Galadriela, Elrond, Arwena, Tinuviel. Te imiona mówią same za siebie. Może właśnie dlatego, że na istoty te pada cień mistrza, niewielu ma odwagę czynić bohaterami swych opowieści szpiczastouche szyszkojady skaczące po drzewach. Dzisiejsza fantastyka zdominowana została przez wampiry i anioły. Czy jest w niej miejsce także dla Elfów?
Natalia Molenda uczyniła bohaterką swej powieści elfkę imieniem Anarion. Słowo to ma oznaczać w języku nieśmiertelnych „tajemnicza”. Owszem, to trzeba bohaterce opowieści oddać. Jest tajemnicza, nawet dla samej siebie. Anarion bowiem nic nie pamięta. Nie ma pojęcia, jak...

książek: 227
Paulina Kucińska | 2011-08-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2011

Spodziewałam się po tej książce więcej. Właściwie nie była ciekawa, jak dla mnie. Mamy wielu polskich pisarzy, którzy są lepsi niż Natalia Molenda zdecydowanie.

książek: 329
Lucyna | 2014-03-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bardzo lekka lektura na długie chłodne wieczory. Czytam córce do zasypiania :)

Zgubiłam swój surowy egzemplarz z osobistą dedykacją od autorki :(

książek: 400
Karaoli | 2015-07-31
Przeczytana: 29 lipca 2015

Anarion straciła pamięć i nie pamięta nic sprzed czasów jej wyruszenia w podróż. Elfka wie, że musi trafić do jakiejś wioski, dlatego jeździ z wsi do wsi. Poznajemy Anarion, kiedy trafia do wioski Darckastlehill i zatrzymuje się tam na noc w gospodzie. Niestety, przez przypadek wyjawia, że jest elfem i zostaje wygoniona z wioski. Przed śmiercią ratuje ją inna elfka, która później przez główną bohaterkę zostaje nazwana Czarna.
Już pierwsze słowo w książce mnie od niej odstraszyło. Nienawidzę kiedy zamiast imienia bohatera jest pisane "złotowłosa", "błękitnooka". Kojarzy mi się to ze szkolnymi wypracowaniami, gdzie na siłę trzeba znaleźć synonim do imienia bohatera. Pierwszym z niewielu plusów tej książki to pomysł. Niestety jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Bardzo mi się spodobał, niestety mało rozbudowany wątek, walczących ze sobą wiosek, a gdyby zamiast elfów byli tam ludzie, to książka mogłaby być naprawdę ciekawa. Dlaczego ludzie? Jestem przyzwyczajona do efów...

książek: 1127
ffer | 2012-04-17
Na półkach: 2012, Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2012

Wiele osób w nastoletnim wieku próbowało swych sił w tworzeniu. Dzieła literackie trafiały zwykle do szuflady, jednak skrycie marzyło się o ich publikacji.. "Anarion" to spełnione marzenie Natalii Molendy.


Do wypożyczenia tej książki zachęciła mnie jej okładka. Trochę głupio mi się do tego przyznać, bo uważam, że nie jest to najlepszy sposób doboru lektury. Ale stało się. Przedstawieni w nieco baśniowy sposób dziewczyna i koń jakoś przykuli moją uwagę. Opis z tyłu okładki również mnie zachęcił. Elfy? To przecież coś dla mnie! Niestety, chyba nie w tym wydaniu...

Zima. Złotowłosa i jasnooka elfka straciła pamięć oraz własną tożsamość. Jedyne, co pamięta, to strach przed ogniem i imię jej konia- Tauros. Samą siebie nazywa Anarion. Samotnie przemierza kolejne wioski. Na swojej drodze spotyka inną istotę swego gatunku- Czarną. Wraz z nowo poznaną towarzyszką oraz swoim niedoszłym zabójcą elfka wyrusza w podróż w poszukiwaniu siebie...

Pomimo iż pozycja ta ma tylko ok. 240...

książek: 1787
Lynnka | 2012-04-03
Przeczytana: 02 kwietnia 2012

Pomysł był dobry, lecz coś zabrakło w jego wykonaniu. Za dużo tu "białych" miejsc, w których coś można by jeszcze dodać, opisać - by opowieść była barwniejsza i pełniejsza. Czytając to miałam wrażenie, że to zaledwie szkic, a wiele kwestii czeka jeszcze na opowiedzenie. Właściwie od połowy książka jest opisem kilkunastu bójek pomiędzy elfami, czy też elfimi wioskami, ale tak na dobrą sprawę nie wiadomo nawet dlaczego ta wojna wybuchła i jaki przyświeca jej cel. Zakończenie też nie było zaskoczeniem, od dłuższego czasu domyślałam się, że autorka może je tak wykombinować.

książek: 0
| 2013-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2013

Gdy przeczytałam streszczenie zupełnie inaczej wyobrażałam sobie tę książkę ... jestem zaskoczona, oczywiście pozytywnie :)

zobacz kolejne z 109 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd