rozwiń zwiń

Blask z północy

Okładka książki Blask z północy
Miriam Georg Wydawnictwo: Wydawnictwo Luna Cykl: Saga Północna (tom 4) literatura obyczajowa, romans
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Saga Północna (tom 4)
Data wydania:
2025-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-08
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368381689
Tłumacz:
Barbara Niedźwiecka
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Blask z północy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Blask z północy



książek na półce przeczytane 2017 napisanych opinii 1132

Oceny książki Blask z północy

Średnia ocen
7,4 / 10
145 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
783
286

Na półkach: , , , ,

Na ostatni tom serii czekałam z niecierpliwością. Towarzyszyło mi wiele emocji, zwłaszcza że autorka wcześniej pozostawiła mnie z ogromnym niedosytem, świetnie dawkując informacje o Alice. Niestety, finał sagi okazał się dla mnie rozczarowaniem.

Przede wszystkim historia Alice została zbyt mocno udramatyzowana – mam wrażenie, że całe cierpienie zostało skupione właśnie na niej. Kolejne tragedie spadają na bohaterkę bez chwili wytchnienia, przez co zamiast poruszać, zaczynają przytłaczać i z czasem tracą swoją siłę oddziaływania.

Dodatkowo autorka niemal całkowicie niszczy rodzinę Johna, zrzucając na nią kolejne, coraz większe nieszczęścia. W pewnym momencie zaczyna to sprawiać wrażenie przesady – zamiast współczucia pojawia się zmęczenie, a emocjonalne zaangażowanie, które było tak silne w poprzednich tomach, stopniowo zanika.

Najbardziej zawiodło mnie jednak zakończenie. Liczyłam, że losy Alice, jej córki Rose oraz jej męża potoczą się w innym kierunku, że historia znajdzie bardziej satysfakcjonujące i emocjonalnie wyważone domknięcie. Niestety, finał nie przyniósł mi ani ulgi, ani poczucia spełnienia.

W efekcie, zamiast satysfakcjonującego zakończenia całej historii, pozostaje uczucie przytłoczenia i niedosytu.

Na ostatni tom serii czekałam z niecierpliwością. Towarzyszyło mi wiele emocji, zwłaszcza że autorka wcześniej pozostawiła mnie z ogromnym niedosytem, świetnie dawkując informacje o Alice. Niestety, finał sagi okazał się dla mnie rozczarowaniem.

Przede wszystkim historia Alice została zbyt mocno udramatyzowana – mam wrażenie, że całe cierpienie zostało skupione właśnie na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

241 użytkowników ma tytuł Blask z północy na półkach głównych
  • 166
  • 70
  • 5
42 użytkowników ma tytuł Blask z północy na półkach dodatkowych
  • 14
  • 9
  • 8
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Miriam Georg
Miriam Georg
Miriam Georg od lat zachwyca czytelniczki swoimi sagami historycznymi osadzonymi w Hamburgu. Ukończyła literaturę europejską i przez wiele lat pracowała jako redaktorka. Mieszka w Berlinie razem ze swoją głuchą suczką Rosali.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śladem fal Hanna Cygler
Śladem fal
Hanna Cygler
Teraz już wiem skąd wzięło się określenie ,,ludzie trzeźwo myślący". Dokładnie tak opisałabym rodzinę Duszów, a raczej pana tej rodziny. To człowiek mało, że mądry, to jeszcze czytający pomiędzy wierszami. Wiedział jak w ostatniej chwili uchylić się od niebezpieczeństwa, gdyż zadziałał inteligencją, a nie przesłaniem, jakie miało panować. Trudno było im rozstać się z miejscem, gdzie mieszkali od pokoleń. Nowe miejsce oznaczało wszystko to, czego wcześniej nie znali, począwszy od bezpieczeństwa, które nachodziło i uchodziło w zależności gdzie myśli ich prowadziły. Życie nad morzem znacznie różniło się od tego na wsi, gdzie choć tamtejsze zapachy zdążyły już do nich przesiąknąć, to jednak nad morzem przeważnie było dla ich zbyt szaro, zbyt buro, zbyt inaczej. Tak naprawdę głowie rodziny chodziło tylko o to aby swoim dzieciom zapewnić bezpieczeństwo. Takim oczkiem w głowie była dla niego najstarsza córka, gdyż widział w niej siebie. Mądra i uparta, ale dążąca tam, gdzie ją serce niesie. Był niemal pewien, że jako jedyna wyjdzie na ludzi. I tutaj osąd był może mniej sprawiedliwy, gdyż druga córka pomimo podobieństwa do matki również miała swoje atuty, lecz nie zgodne z tym, co wyznawał ojciec, więc mniej była widoczna w jego oczach. Obserwując rodzinę Duszów widzimy jak ojciec wpoił im, że na pieniądze trzeba srogo pracować i najlepiej wyjdzie się na tym, kiedy znajdzie się w miejscu, gdzie leczenie jest za darmo. Nie zawsze jego pociechy pochwalały jego myśli, ale zgodni jak nigdy, nie przeszkadzali mu perorować, gdyż uwielbiały słuchać tego jak wymyślne opowieści potrafił z siebie wyciągać. Tak naprawdę cokolwiek się tutaj wydarzyło było ukazaniem jak ciężki potrafi być świat i jak trudno jest o wszystko zabiegać. Dało mi to obraz tego, że ludzie jeśli żyją w jakichś przekonaniach, to takie życie sobie układają. Jeśli wierzą, że mają ciężkie życie, to takie los im ustawia. Jednak tego zostali nauczeni, takie zasady im wpojono i tak objawiała się cała lektura. Próbując wyjść na swoje wielokrotnie postacie się przekonały, że bez doświadczenia i dobrych rad, to, co na pierwszy rzut oka wydaje się szczęściem, bardzo szybko pryska niczym bańka mydlana. Jednak ostateczny rozrachunek został tajemnicą prawdopodobnie otwartą w tomie drugim. Myślę, że aby bardziej zauważyć przekaz tej historii, trzeba jednak i drugi tom przeczytać:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 9 11 dni temu
Szept z północy Miriam Georg
Szept z północy
Miriam Georg
Po bardzo pozytywnym odbiorze pierwszego tomu miałam wobec "Szeptu z północy" spore oczekiwania - i na szczęście się nie zawiodłam. To kontynuacja, która rozwija znane już wątki i jeszcze mocniej zagłębia się w życie bohaterów, ich wybory i konsekwencje, jakie muszą ponosić. Podobnie jak w pierwszym tomie nie jestem w stanie ocenić w pełni historycznej dokładności, ale całość sprawia wrażenie wiarygodnej i dobrze osadzonej w realiach epoki. Szczególnie porusza mnie sposób, w jaki autorka ukazuje sytuację kobiet – ich ograniczenia, walkę o niezależność i trudne decyzje, które często nie mają dobrych rozwiązań. Te wątki nadal wypadają bardzo przekonująco i stanowią najmocniejszy element książki. Historia jest spokojniejsza niż w pierwszym tomie, bardziej skupiona na emocjach i relacjach między bohaterami, co nie każdemu może przypaść do gustu, ale dla mnie było to naturalne rozwinięcie opowieści. Dzięki temu lepiej poznajemy postaci i możemy bardziej wczuć się w ich sytuację. W tym tomie mamy okazję znacznie lepiej poznać bohaterów – ich przeszłość, motywacje i różne, często bardziej szczegółowe aspekty ich życia. Autorka rozwija ich historie, dzięki czemu postacie stają się pełniejsze i bardziej zrozumiałe. Sama książka wydała mi się też zaskakująco krótka – w porównaniu do innych powieści historie tej autorki nie należą do najdłuższych.
Annalynne - awatar Annalynne
ocenił na 8 11 dni temu
Daisy i cesarz. Wszystkie namiętności księżnej Dorota Ponińska
Daisy i cesarz. Wszystkie namiętności księżnej
Dorota Ponińska
Opowieść o Marii Teresie Oliwii Cornwallis-West, znanej światu jako Daisy von Pless, Dorota Ponińska rozpoczyna od nakreślenia gęstej sieci koligacji rodzinnych, które definiowały ówczesną Europę. Kluczowym punktem odniesienia jest tu postać cesarza Wilhelma II Hohenzollerna. Choć Daisy była Angielką, jej małżeństwo z Hansem Heinrichem XV uczyniło ją częścią pruskiej elity, nierozerwalnie związanej z dworem berlińskim. Ponińska z niezwykłą precyzją oddaje paradoks tej relacji: Daisy, spokrewniona z brytyjską arystokracją i bliska sercu króla Edwarda VII, staje się „swatką” pokoju w świecie, w którym jej niemiecki kuzyn, cesarz Wilhelm, coraz wyraźniej dąży do konfrontacji zbrojnej. Te rodzinne powiązania, rozpięte między Londynem a Berlinem, stanowią tragiczny fundament, na którym autorka buduje narrację o kobiecie uwięzionej między dwiema ojczyznami. Książka zasługuje na wysoką ocenę 8/10 przede wszystkim za mistrzowskie połączenie faktów historycznych z intymnym portretem psychologicznym. Ponińska nie tworzy suchej biografii, lecz żywy, pulsujący emocjami obraz epoki fin de siècle. Czytelnik zostaje wrzucony w świat niewyobrażalnego przepychu Książa i Pszczyny, gdzie diamentowe tiary i koronkowe suknie maskują narastające poczucie osamotnienia głównej bohaterki. Autorka doskonale rozumie, że namiętności Daisy nie ograniczały się jedynie do romansów czy poszukiwania miłości w nieudanym małżeństwie. Jej największą pasją była chęć bycia słyszaną w świecie zdominowanym przez mężczyzn oraz głęboka, niemal naiwna wiara, że osobiste relacje z monarchami mogą zapobiec nadchodzącej katastrofie I wojny światowej. Styl autorki jest elegancki, a zarazem lekki, co sprawia, że przez ponad pół tysiąca stron płynie się z dużą przyjemnością. Ponińska z wyczuciem dawkuje detale obyczajowe, opisując nie tylko polityczne intrygi, ale i codzienność Daisy – jej walkę z sztywną etykietą dworską, zaangażowanie w działalność charytatywną oraz bolesne macierzyństwo. Postać cesarza Wilhelma II jest tu nakreślona wielowymiarowo; nie jest on jedynie czarnym charakterem historii, lecz człowiekiem pełnym kompleksów, którego relacja z błyskotliwą Daisy balansuje na granicy fascynacji i irytacji. To właśnie te interakcje, podszyte niewypowiedzianym napięciem, stanowią jeden z najmocniejszych punktów powieści. Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki autorka ukazuje zmierzch starego świata. Daisy von Pless w interpretacji Ponińskiej to postać tragiczna, symbolizująca koniec ery wielkich rodów i beztroskich bali. Wraz z wybuchem wojny, jej świat – zbudowany na herbatkach u królowej Wiktorii i polowaniach z cesarzem – rozpada się nieodwracalnie. Autorka unika jednak taniego sentymentalizmu, stawiając na rzetelność i głębię historyczną. Choć niektóre wątki poboczne mogłyby być nieco bardziej skondensowane, całość stanowi fascynującą lekturę dla każdego miłośnika historii i biografii kobiet nietuzinkowych. "Daisy i cesarz" to nie tylko historia o wielkiej polityce, ale przede wszystkim o cenie, jaką płaci się za odwagę bycia sobą wbrew konwenansom. Dorota Ponińska stworzyła portret kobiety, która mimo posiadania wszystkiego, o czym marzył ówczesny świat, do końca pozostała outsiderką. To lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak osobiste namiętności splatały się z wielką historią, tworząc tkaninę losów, której nitki prowadziły prosto ku okopom Wielkiej Wojny. Powieść zostawia czytelnika z poczuciem melancholii, ale i podziwu dla niezłomnego ducha księżnej, która do końca wierzyła w moc dialogu ponad granicami państw i rodzinnych kłótni.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 7 dni temu
Ballada o miłości Lucinda Riley
Ballada o miłości
Lucinda Riley
„Ballada o miłości” to literacka podróż, która z niezwykłą gracją przenosi nas z surowych, smaganych wiatrem wybrzeży irlandzkiego West Cork prosto w sam środek tętniącego życiem, dekadenckiego Londynu lat 60. Lucinda Riley, znana z umiejętności tkania wielowarstwowych sag rodzinnych, tym razem serwuje nam opowieść skąpaną w rytmie muzyki, młodzieńczej pasji i bolesnych tajemnic. Historia Keiry O’Donovan i Cona Daly’ego to klasyczny, a jednak świeżo podany motyw wielkiej ucieczki w poszukiwaniu marzeń, gdzie miłość staje się jedynym kapitałem młodych kochanków w obcym, bezlitosnym mieście. Siła tej powieści tkwi w doskonałym oddaniu kontrastów, które są znakiem rozpoznawczym twórczości Riley. Autorka z niemal malarską precyzją kreśli obraz prostej, irlandzkiej wioski, by za chwilę skonfrontować go z błyskiem fleszy i mrocznymi kulisami przemysłu muzycznego. Ewolucja bohaterów – od skromnych marzycieli do ludzi przytłoczonych ciężarem sławy – jest opisana z dużą empatią, co sprawia, że nie tylko kibicujemy ich uczuciu, ale realnie odczuwamy lęk towarzyszący groźbom i mrocznym sekretom z przeszłości Cona. Wątek sensacyjny, związany z tajemniczym zniknięciem muzyka i planowanym po latach koncertem na Wembley, sprawia, że „Ballada o miłości” przestaje być jedynie romansem, a staje się wciągającym dramatem z nutą tajemnicy. Riley mistrzowsko operuje dwiema płaszczyznami czasowymi, budując napięcie wokół pytania o cenę prawdy. To wzruszająca, momentami bolesna, ale przede wszystkim niezwykle klimatyczna lektura, która przypomina, że najpiękniejsze melodie często rodzą się z największego cierpienia. Każda strona tej książki pulsuje emocjami, udowadniając, że autorka „Siedmiu Sióstr” do perfekcji opanowała sztukę opowiadania o sprawach serca.
Feliznami - awatar Feliznami
ocenił na 9 8 dni temu
Kobiety z wiatru Mag­da­ Knedler
Kobiety z wiatru
Mag­da­ Knedler
"Kobiety z wiatru" to dla mnie spokojne i przemyślane domknięcie cyklu "Ścieżki nadziei". Wchodząc w tę historię, miałam wrażenie powrotu do dobrze znanego miejsca - takiego, które daje poczucie bliskości, ale jednocześnie budzi ciekawość, co jeszcze przede mną. Czuję wdzięczność, że mogłam poznać Praksedę, Anielę i Fridę oraz przejść razem z nimi przez świat, który nie zawsze pozwala swobodnie oddychać, ale mimo to uczy siły, wytrwałości i odwagi. W III tomie Prakseda zmaga się z macierzyństwem, własnymi ambicjami i wspieraniem Edgara, który po śmierci kuzyna musi przejąć niechciany tytuł i majątek. Aniela zaś wikła się w relację niosącą poważne skutki. Próbuje uciec od samotności i pustki, ale wpada w jeszcze większy chaos. Jej historia jest tutaj najmroczniejsza i najbardziej bolesna, a jednocześnie - najbliższa memu sercu. Frida natomiast doświadcza trudnego małżeństwa i życiowych zmian. Zaczyna budować swoje życie od nowa, wśród kobiet, które ją wspierają i traktują jak równą sobie. To bez wątpienia jedna z najpiękniejszych przemian w całej serii. Każda z nich na swój sposób próbuje zawalczyć o siebie, choć nie zawsze - co oczywiste - ma ku temu warunki czy wsparcie. To, co szczególnie porusza, to ich wewnętrzna siła - cicha, często niewidoczna na pierwszy rzut oka, a jednak obecna w najtrudniejszych momentach. Odnoszę wrażenie, że ta część jest bardziej refleksyjna i spokojniejsza w tempie, ale jednocześnie pełna trudnych emocji i napięć ukrytych między słowami. Czułam w niej ciężar decyzji, konsekwencje wcześniejszych wyborów i to nieustanne poszukiwanie własnej drogi. Autorka pięknie pokazuje, że życie rzadko daje proste odpowiedzi, a dojrzewanie do zmian bywa bolesne. Zamykając tę książkę, miałam w sobie dużo emocji - trochę smutku, ale i nadziei. Żal było mi się rozstawać z Praksedą, Anielą i Fridą, bo przez te trzy tomy zdążyłam je naprawdę polubić i zrozumieć. Tak, nawet Anielę :) A mimo to, cieszę się, że nie będzie dalszych części - ostatnia kropka została postawiona dokładnie tam, gdzie powinna - w odpowiednim miejscu i czasie.
e_rwira - awatar e_rwira
oceniła na 7 13 dni temu
Ocalona Sylwia Winnik
Ocalona
Sylwia Winnik
"Dopiero dziś znów zrozumiała, że jeśli człowiek nie odetnie się od tego, co było i na co nie ma wpływu, nie może pójść dalej." „Ocalona” to kolejna niezwykła podróż literacka, którą zaserwowała nam Sylwia Winnik, a ja nie mogłam przejść obok tej pozycji obojętnie. Moja przygoda z twórczością tej autorki rozpoczęła się od głośnej publikacji „Dziewczęta z Auschwitz” i muszę przyznać, że była to jedna z pierwszych powieści, jakie w ogóle przyszło mi recenzować w mojej wieloletniej przygodzie z książkami. Od tamtego momentu każdą kolejną premierę spod pióra pani Sylwii darzę niezwykłym, głębokim sentymentem, mimo że poruszają one z reguły tematykę niezwykle trudną, bolesną i wymagającą od czytelnika ogromnego ładunku emocjonalnego. W przypadku najnowszej powieści nie było inaczej, choć autorka zdecydowała się tutaj na nieco inną konstrukcję, prowadząc opowieść dwutorowo. Z jednej strony towarzyszymy małej Letycji, którą poznajemy jeszcze w beztroskich czasach przedwojennych, siedzącą z ojcem w legendarnej pijalni czekolady Wedla, by za chwilę wraz z nią przejść przez piekło obozu zagłady. Z drugiej strony poznajemy Gretę, współczesną młodą kobietę, która zmaga się z własnymi demonami, żałobą po matce i skomplikowaną relacją z ojcem, a której losy w niesamowity sposób splatają się z historią Letycji właśnie za sprawą tego samego, magicznego miejsca w Warszawie. To właśnie ten przypadkowy splot okoliczności sprawia, że między dwiema kobietami z różnych pokoleń rodzi się więź tak silna, że pozwala starszej bohaterce po raz pierwszy wyjawić prawdę o swoim życiu. Letycja otwiera przed Gretą, a tym samym przed nami, szuflady pełne bolesnych wspomnień z Auschwitz, ale też z okresu powojennej odbudowy stolicy, która podnosiła się z gruzów niczym feniks z popiołów. W tych opowieściach najmocniej wybrzmiewa jednak wątek miłości – uczucia, które narodziło się w miejscu, gdzie śmierć była codziennością, i które przez całe dekady pozostawało jedynie niemożliwym do spełnienia marzeniem ukrytym głęboko w sercu. Czytając tę książkę, nieustannie miałam wrażenie, że każda strona przesiąknięta jest mądrością i niezwykłą wrażliwością, co zmusiło mnie do robienia licznych notatek i zapisywania masy sentencji, które zostaną ze mną na bardzo długo. Sylwia Winnik ma niezwykły dar dobierania słów w taki sposób, że trafiają one prosto w najczulsze struny ludzkiej duszy, budząc empatię i zrozumienie dla losów bohaterek. Muszę szczerze wyznać, że podczas lektury wylałam masę łez, bo nie sposób pozostać obojętnym na tak sugestywne opisy tęsknoty, nadziei i czekania, które wydawało się nie mieć końca. Powieść ta jest przede wszystkim poruszającym świadectwem kobiecej siły, która potrafi odmienić życie nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach. Autorka w mistrzowski sposób ukazała dynamikę relacji między Gretą a Letycją, pokazując, jak wzajemne wsparcie i rodząca się przyjaźń mogą stać się lekiem na traumy z przeszłości i współczesne zagubienie. To historia o ludzkich słabościach, ale i o niesamowitym hartu ducha, który pozwala przetrwać najciemniejsze noce w oczekiwaniu na świt, który w końcu musi nadejść. Wątek powojennej Warszawy został nakreślony z ogromną dbałością o szczegóły, co dla mnie, jako czytelnika ceniącego rzetelność historyczną, było dodatkowym atutem tej lektury. Obrazy miasta, które mimo ran próbuje wrócić do życia, stanowią idealne tło dla wewnętrznej przemiany bohaterek, które również muszą zbudować swój świat na nowo, wyciągając wnioski z tego, co bezpowrotnie utracone. To przypomnienie, że to, o czym warto pamiętać, to nie tylko ból, ale przede wszystkim chwile bliskości i drobne gesty, które nadają sens naszemu istnieniu. Refleksja nad losem Letycji każe nam się zastanowić nad tym, jak wiele historii drzemie w napotkanych przez nas ludziach i jak rzadko mamy odwagę lub czas, by ich wysłuchać. Greta staje się w tej opowieści naszym głosem – głosem pokolenia, które potrzebuje korzeni i prawdy, by móc ruszyć dalej ze swoim życiem. Dzięki ich spotkaniu dostajemy lekcję o tym, że czasami jeden stolik w kawiarni i filiżanka czekolady mogą stać się początkiem uzdrowienia duszy i pogodzenia się z nieuchronnym przemijaniem. Z całego serca polecam tę lekturę każdemu, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki, kto nie boi się trudnych pytań i głębokich wzruszeń. Choć tematyka jest ciężka, to jednak nadzieja, która przebija przez karty książki, sprawia, że po jej zakończeniu czujemy pewnego rodzaju ukojenie. Sylwia Winnik po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać o sprawach ostatecznych z ogromną klasą i szacunkiem do swoich bohaterów, tworząc dzieło, które na długo zapada w pamięć i serce.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na 9 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Blask z północy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Blask z północy