Bibliotekarka z Warszawy

Okładka książki Bibliotekarka z Warszawy
Maria Paszyńska Wydawnictwo: Filia literatura obyczajowa, romans
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2025-10-15
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384027219
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bibliotekarka z Warszawy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bibliotekarka z Warszawy

Średnia ocen
7,7 / 10
237 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
566
8

Na półkach:

Kolejna wspaniała książka autorki. W moim odczuciu jest realizm wojny, a jednocześnie głębokie ukazanie wewnętrznych przeżyć bohaterów. Jest tajemnica relacji, która narodziła się wbrew szalejącemu przemocą światu oraz docenienie wartości kultury i sztuki. Poruszająca, ale bez zbędnego sentymentalizmu. Dodaję do moich ulubionych książek.

Kolejna wspaniała książka autorki. W moim odczuciu jest realizm wojny, a jednocześnie głębokie ukazanie wewnętrznych przeżyć bohaterów. Jest tajemnica relacji, która narodziła się wbrew szalejącemu przemocą światu oraz docenienie wartości kultury i sztuki. Poruszająca, ale bez zbędnego sentymentalizmu. Dodaję do moich ulubionych książek.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

448 użytkowników ma tytuł Bibliotekarka z Warszawy na półkach głównych
  • 260
  • 179
  • 9
90 użytkowników ma tytuł Bibliotekarka z Warszawy na półkach dodatkowych
  • 51
  • 14
  • 12
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Maria Paszyńska
Maria Paszyńska
Polska pisarka, felietonistka, varsavianistka, prawniczka i orientalistka. Ukończyła autorską klasę humanistyczną z rozwiniętym programem wychowania estetycznego w VII LO im. Juliusza Słowackiego w Warszawie, a następnie prawo na Uczelni Łazarskiego oraz iranistykę na Wydziale Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego. By nauczyć się języka tureckiego, dwa lata studiowała turkologię. Przez kilka lat pracowała jako prawnik oraz przewodnik miejski po Warszawie. Znana z serii wakacyjnych spacerów po Warszawie, które współtworzyła dla Wirtualnej Polski, programu telewizyjnego Poszlafirujemy po Pragie oraz felietonów. Choć urodziła się na Dolnym Śląsku, mówi o sobie, że jest adopcyjnym dzieckiem Warszawy. Zadebiutowała w 2015 roku powieścią Warszawski niebotyk, która znalazła się w finale I. edycji konkursu Promotorzy Debiutów organizowanego przez Instytut Książki i Fundację Tygodnika Powszechnego. Powieść Owoc granatu. Dziewczęta wygnane została nominowana w plebiscycie portalu lubimy czytać do miana Książki Roku 2018 w kategorii Powieść historyczna. Autorka specjalizuje się w powieści historycznej. Wnikliwe przygotowuje się do pisania każdej kolejnej książki, docierając do trudno dostępnych materiałów źródłowych. Maria Paszyńska skupia się nie tylko na rzetelności w kwestii realiów historycznych, lecz także na wnikaniu w psychikę bohaterów, ukazywaniu ich emocji, dobra tkwiącego w człowieku, zawsze i pomimo wszystko. Szczególnie ważne są dla niej tematy społeczne, przede wszystkim te dotyczące tolerancji, wielokulturowości i dialogu międzyreligijnego. W swoich książkach przedstawiała m.in. przedwojenną Warszawę, Imperium Osmańskie, wojenne losy stołecznego ogrodu zoologicznego prowadzonego przez Jana i Antoninę Żabińskich oraz tułaczkę Polaków zesłanych na Syberię w czasie II wojny światowej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cienie na połoninach Małgorzata Garkowska
Cienie na połoninach
Małgorzata Garkowska
"Dla mnie ważne, abym miała dach nad głową i w dzień święty prostą drogę do cerkwi. Mnie nie przeszkadza, że ktoś inny to Łemko czy Polak, czy Ukrainiec, Żyd albo Madziar. Byle Moskale tu nie rządzili." "Cienie na Połoninach" to 1 część sagi bieszczadzkiej napisanej przez Małgorzatę Garkowską. Autorka na tle wydarzeń historycznych ukazuje losy bohaterów Andrzeja, Bogdana, Anny i Emilii, którzy od początku wzbudzają naszą sympatię. Nadchodzą burzliwe czasy I wojny światowej. Przyjaciele Andrzej i Bogdan, studenci lwowskiej politechniki są zmuszeni przerwać studia i zaciągnąć się do wojska. Oboje zderzają się na froncie z okrutną i brutalną rzeczywistością. Bogdan jest zakochany w siostrze Andrzeja Annie. Natomiast Andrzej zostaje ranny i trafia pod dach bieszczadzkiego majątku rodziny Roszkowskich. I chociaż rodzice Andrzeja widzą syna u boku przyjaciółki jego siostry Jadwigi to przecież serce nie sługa. Andrzej otoczony troską dochodzi do zdrowia i zakochuje się z wzajemnością w Emilii, córce Roszkowskich. Ale czy ta miłość przetrwa próbę czasu? Czy potrafią przeciwstawić się swoim rodzicom i dokonać słusznych wyborów? "Cienie na Połoninach" skradły moje serce od samego początku, a każda strona rozbudzała moją ciekawość. To piękna i poruszająca opowieść o miłości, nadziei, walce o marzenia, ale i o stracie. To wyjątkowo wciągająca i otulająca powieść. Małgorzata Garkowska wzbudza w czytelniku ogromne emocje, zachwyca beskidzkimi pejzażami i klimatem dawnego Krakowa. Świetnie ukazuje też realia kultury Bojków kultywujących swój język, ich codzienność, tradycje, wierzenia i obyczaje. W książce przeplatają się Polacy, Ukraińcy i Rusini i chociaż każdy z nich posługuje się innym językiem to żyją w zgodzie. Na uwagę zasługuje też piękne wydanie książki, cudowna okładka, barwione brzegi, a w środku zdjęcia, które za pomocą kodów QR można ożywić. Świetna lektura, polecam, a ja zabieram się od razu za 2 część.
Maria Manterys-Storma - awatar Maria Manterys-Storma
oceniła na 8 13 dni temu
Rumiankowa dolina Mirosława Kubiak
Rumiankowa dolina
Mirosława Kubiak
Ta książka jest dobrym przykładem tego, że robienie rzeczy na szybko powodują jedynie jeszcze większą konsternację niż początkowo można by założyć. To jedna z najbardziej nieprzewidywalnych książek, gdzie nie wiadomo kogo żałować, kogo osądzać i czy w ogóle powinniśmy się w to mieszać. Kiedy poznacie główną bohaterkę, to z zachowania w ogóle byście nie powiedzieli, że ma dorosłą córkę. To kobieta, która sama tak naprawdę nie wie czego chce. Ale od początku. W momencie, kiedy wysuwa nam się postać Beaty widzimy jaka jest pewna siebie, jak wiele rzeczy potrafi stworzyć i jaką pracoholiczką się stała. Żeby tak totalnie odpocząć wyjeżdża na mały urlop, który kończy się szybszym powrotem. Próbując nakłonić męża na częstsze zbliżenia zaczyna układać w głowie plan, co zrobi aby ponownie poczuli swoją bliskość. Niestety jej powrót był zaskoczeniem dla małżonka, który został nakryty na romansie z innym mężczyzną. Zrozpaczona przestaje być skupiona, staje się drażliwa, aż szef podczas rozmowy obwieszcza jej, że ją zwalnia. Jej ego jest mocno nadszarpnięte, dlatego kupuje pierwszy lepszy dom jaki znajduje. Chce odciąć się od męża, gdyż nie wierzy, że była okłamywana przez wiele dobrych lat. Powiedzmy, że miejsce, które nabyła jest piękne na zewnątrz i do wszelkiej renowacji wewnątrz. Musicie wiedzieć, że Beata to kobieta, która zna się na obcowaniu z ludźmi, gdyż na tym polegała jej praca, dlatego w chwili zagrożenia nie boi się zajrzeć do sąsiada po pomoc. W miarę jak coraz bardziej się tam klimatyzuje, wychodzi na to, że zarówno jak potrafi sobie kogoś zbratać, tak samo może doprowadzić go do szewskiej pasji. I aż mnie dłoń mrowi, aby napisać wam coś więcej, ale nie chcę zdradzać zbyt wiele fabuły. Podpowiem tylko tyle, że momentami zachowanie postaci będzie niczym przed menopauzą, gdzie pomyli przyjaźń, nienawiść, oraz niemieszanie się w cudze sprawy. Wszystko przez to, że kiedyś zawsze wszystko wiedziała, a przynajmniej tak jej się wydawało. Teraz na nowym miejscu jest pogubiona, więc nieraz i nieco niesprawiedliwa. Dosyć sporą niespodzianką było dla mnie jej zachowanie, które całkowicie odbiegało od normy mojego myślenia. Zawsze kiedy ja bym coś wybrała, ona zagarniała moje przeciwieństwo. W ten sposób była postacią Jokerem, który wyzwoli szereg różnych emocji w czytelniku. Myślę, że pokazała, iż zbytnia pewność siebie nie do końca potrafi wyjść człowiekowi na dobre:-) Ale pokazuje też, że niektóre rzeczy muszą się wydarzyć, aby mogły wskoczyć na tory radości:-) Po skończeniu książki pomyślałam, że nie każdemu ona przypadnie do gustu. Mniej urzeknie tych, którzy nie mają pewności siebie, gdyż wyda im się absurdalne postepowanie tak jak się czuje. A myślę, że o to właśnie w życiu chodzi, aby być sobą:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Ocalona Sylwia Winnik
Ocalona
Sylwia Winnik
"Dopiero dziś znów zrozumiała, że jeśli człowiek nie odetnie się od tego, co było i na co nie ma wpływu, nie może pójść dalej." „Ocalona” to kolejna niezwykła podróż literacka, którą zaserwowała nam Sylwia Winnik, a ja nie mogłam przejść obok tej pozycji obojętnie. Moja przygoda z twórczością tej autorki rozpoczęła się od głośnej publikacji „Dziewczęta z Auschwitz” i muszę przyznać, że była to jedna z pierwszych powieści, jakie w ogóle przyszło mi recenzować w mojej wieloletniej przygodzie z książkami. Od tamtego momentu każdą kolejną premierę spod pióra pani Sylwii darzę niezwykłym, głębokim sentymentem, mimo że poruszają one z reguły tematykę niezwykle trudną, bolesną i wymagającą od czytelnika ogromnego ładunku emocjonalnego. W przypadku najnowszej powieści nie było inaczej, choć autorka zdecydowała się tutaj na nieco inną konstrukcję, prowadząc opowieść dwutorowo. Z jednej strony towarzyszymy małej Letycji, którą poznajemy jeszcze w beztroskich czasach przedwojennych, siedzącą z ojcem w legendarnej pijalni czekolady Wedla, by za chwilę wraz z nią przejść przez piekło obozu zagłady. Z drugiej strony poznajemy Gretę, współczesną młodą kobietę, która zmaga się z własnymi demonami, żałobą po matce i skomplikowaną relacją z ojcem, a której losy w niesamowity sposób splatają się z historią Letycji właśnie za sprawą tego samego, magicznego miejsca w Warszawie. To właśnie ten przypadkowy splot okoliczności sprawia, że między dwiema kobietami z różnych pokoleń rodzi się więź tak silna, że pozwala starszej bohaterce po raz pierwszy wyjawić prawdę o swoim życiu. Letycja otwiera przed Gretą, a tym samym przed nami, szuflady pełne bolesnych wspomnień z Auschwitz, ale też z okresu powojennej odbudowy stolicy, która podnosiła się z gruzów niczym feniks z popiołów. W tych opowieściach najmocniej wybrzmiewa jednak wątek miłości – uczucia, które narodziło się w miejscu, gdzie śmierć była codziennością, i które przez całe dekady pozostawało jedynie niemożliwym do spełnienia marzeniem ukrytym głęboko w sercu. Czytając tę książkę, nieustannie miałam wrażenie, że każda strona przesiąknięta jest mądrością i niezwykłą wrażliwością, co zmusiło mnie do robienia licznych notatek i zapisywania masy sentencji, które zostaną ze mną na bardzo długo. Sylwia Winnik ma niezwykły dar dobierania słów w taki sposób, że trafiają one prosto w najczulsze struny ludzkiej duszy, budząc empatię i zrozumienie dla losów bohaterek. Muszę szczerze wyznać, że podczas lektury wylałam masę łez, bo nie sposób pozostać obojętnym na tak sugestywne opisy tęsknoty, nadziei i czekania, które wydawało się nie mieć końca. Powieść ta jest przede wszystkim poruszającym świadectwem kobiecej siły, która potrafi odmienić życie nawet w najbardziej beznadziejnych okolicznościach. Autorka w mistrzowski sposób ukazała dynamikę relacji między Gretą a Letycją, pokazując, jak wzajemne wsparcie i rodząca się przyjaźń mogą stać się lekiem na traumy z przeszłości i współczesne zagubienie. To historia o ludzkich słabościach, ale i o niesamowitym hartu ducha, który pozwala przetrwać najciemniejsze noce w oczekiwaniu na świt, który w końcu musi nadejść. Wątek powojennej Warszawy został nakreślony z ogromną dbałością o szczegóły, co dla mnie, jako czytelnika ceniącego rzetelność historyczną, było dodatkowym atutem tej lektury. Obrazy miasta, które mimo ran próbuje wrócić do życia, stanowią idealne tło dla wewnętrznej przemiany bohaterek, które również muszą zbudować swój świat na nowo, wyciągając wnioski z tego, co bezpowrotnie utracone. To przypomnienie, że to, o czym warto pamiętać, to nie tylko ból, ale przede wszystkim chwile bliskości i drobne gesty, które nadają sens naszemu istnieniu. Refleksja nad losem Letycji każe nam się zastanowić nad tym, jak wiele historii drzemie w napotkanych przez nas ludziach i jak rzadko mamy odwagę lub czas, by ich wysłuchać. Greta staje się w tej opowieści naszym głosem – głosem pokolenia, które potrzebuje korzeni i prawdy, by móc ruszyć dalej ze swoim życiem. Dzięki ich spotkaniu dostajemy lekcję o tym, że czasami jeden stolik w kawiarni i filiżanka czekolady mogą stać się początkiem uzdrowienia duszy i pogodzenia się z nieuchronnym przemijaniem. Z całego serca polecam tę lekturę każdemu, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki, kto nie boi się trudnych pytań i głębokich wzruszeń. Choć tematyka jest ciężka, to jednak nadzieja, która przebija przez karty książki, sprawia, że po jej zakończeniu czujemy pewnego rodzaju ukojenie. Sylwia Winnik po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać o sprawach ostatecznych z ogromną klasą i szacunkiem do swoich bohaterów, tworząc dzieło, które na długo zapada w pamięć i serce.
ksiazkowyzaulek - awatar ksiazkowyzaulek
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Pielęgniarka Anna Potyra
Pielęgniarka
Anna Potyra
"Pielęgniarką" Anna Potyra kolejny raz zrobiła mi czytelniczą niespodziankę – tym razem napisała bardzo dobrą powieść obyczajową i świetnie ukazała tło historyczne, czyli dwudziestolecie międzywojenne. To właśnie wtedy spotykają się przypadkowo dwie bohaterki – Zosia i Helena. Pierwsza to nastolatka mieszkająca w robotniczej dzielnicy Warszawy; druga jest zamożną, wykształconą, wyemancypowaną kobietą, która poświęca się pomaganiu chorym i wspieraniu szpitala oraz sierocińca. Helena marzyła o pracy lekarki, ale – mimo ukończonych studiów – nie została nią. Dlaczego? Tego dowiadujemy się stopniowo, przy okazji poznając realia życia w stolicy, która jest miastem pełnym kontrastów. Zosia, za sprawą opieki, jaką roztoczyła nad nią Helena, ma okazję uczyć się i zostać pielęgniarką. Poznaje świat ludzi zamożnych, ustosunkowanych oraz rządzące nim reguły. Z podziwem patrzy na pracę swojej mentorki i lekarki, która kieruje jednym ze szpitali. Anna Potyra realistycznie i przekonująco przedstawia sytuację kobiet w międzywojniu. Mimo iż uzyskały one prawo do głosowania, wciąż muszą walczyć o swoje prawa, borykać się ze społecznymi uprzedzeniami, a także przemocą, do której dochodzi również w tzw. „porządnych” rodzinach. Ten demaskatorski charakter powieści to jedna z jej zalet. Autorka, podejmując ważkie problemy, przywołuje także autentyczne postacie. Pojawiają się one tylko epizodycznie albo w rozmowach, ale ubarwiają swoją obecnością fabułę. Widać, że pisarka przygotowała się do napisania książki, o czym wspomina w posłowiu. Nie jest to niczym dziwnym w przypadku Anny Potyry, bo jej powieści kryminalne nieraz przywołują odległą przeszłość, która jest ukazana z dbałością o szczegóły. Tym razem autorka udowodniła, że potrafi także tworzyć pasjonujące opowieści z wielką historią w tle, skupiając się na codziennych perypetiach bohaterów, a tu przede wszystkim bohaterek. Co ważne, ich splatające się losy otacza pewna tajemnica, na poznanie której musimy zaczekać. Przyznam, że ta atmosfera pełna sekretów i niedopowiedzeń bardzo mi się spodobała. POLECAM z czystym sumieniem wszystkim, którzy cenią i lubią niebanalne powieści, w dodatku napisane literackim stylem. (Książkę poznałam w formie audiobooka rewelacyjnie czytanego przez Monikę Chrzanowską)
allison - awatar allison
ocenił na 8 2 miesiące temu
Cudze oddechy Paweł J. Sochacki
Cudze oddechy
Paweł J. Sochacki
Sięgnęłam po "Cudze oddechy" Pawła J. Sochackiego po przeczytaniu zachęcająco brzmiącego opisu wydawnictwa i kilku recenzji pełnych zachwytu. Liczyłam na emocje, napięcie i wątki, które naprawdę wciągają. Takim wydawał się być wątek zaginięcia Kaliny, ale niestety, coś nie zagrało. Ten wątek gdzieś się rozpływa, akcja bywa powolna, a momentami po prostu nudna, nie trzyma w napięciu i nie wciąga. Fabuła toczy się w realiach PRL, w którym codzienne życie naznaczone było tytułowymi "cudzymi oddechami", symbolizującymi ciągłą obecność innych, w tym duchów przeszłości, brak wolności oraz wpływ systemu nie tylko na życie społeczne, ale też na psychikę i sposób myślenia ludzi. Moim zdaniem autor trafnie oddaje emocjonalny i psychologiczny ciężar życia w PRL, tworząc wyraźny klimat, ale jednocześnie gubi gdzieś po drodze spójność wydarzeń. Zaskoczyło mnie pojawienie się wątku homoseksualnego, który niby naturalnie jest wpleciony w fabułę, ale mimo to budzi wrażenie dodanego trochę na siłę, jakby autor próbował wpisać się w aktualne trendy. Wątek Kaliny wraca pod koniec książki, pojawia się pewne przyspieszenie, ale zamiast wyraźnego rozwiązania dostajemy otwarte, niejednoznaczne zakończenie. Historia ta miała duży potencjał, jednak nie wywołała żadnych wspomnień z dzieciństwa związanych z życiem w tamtym czasie i z PGR czy emocji, które pojawiały się przy innych książkach osadzonych w tamtych realiach. Bohaterki też nie zrobiły na mnie większego wrażenia, wręcz trudno mi było się z nimi zżyć, obdarować je jakimś uczuciem. Może gdybym znała pierwszą część „Dusze niczyje”, odbiór byłby zupełnie inny. Może wtedy historia i bohaterki miałyby więcej emocjonalnego ciężaru. Czytając ją solo, odebrałam ją raczej jako lekturę napisaną spójnym i poprawnym językiem, ale nie wyróżniającą się niczym szczególnym, a momentami wręcz przytłaczającą. Być może sięgnę po "Dusze niczyje", by zyskać pełniejszy obraz, ale nie wiem, kiedy to nastąpi. Muszę podkreślić, że choć wysłuchałam audiobooka w wykonaniu Marcina Popczyńskiego w aplikacji Audioteka, nie miało to żadnego wpływu na to, jak odebrałam tę historię. „Cudze oddechy" to raczej książka dla miłośników refleksyjnych i symbolicznych opowieści z klimatem PRL i zakończeń zmuszającym do wyobrażenia sobie dalszych wydarzeń, ale szukających wciągającej akcji i silnych emocji, prawdopodobnie rozczaruje, w takim stopniu, jak mnie.
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 6 9 dni temu

Cytaty z książki Bibliotekarka z Warszawy

Więcej
Maria Paszyńska Bibliotekarka z Warszawy Zobacz więcej
Maria Paszyńska Bibliotekarka z Warszawy Zobacz więcej
Maria Paszyńska Bibliotekarka z Warszawy Zobacz więcej
Więcej