Bilard dusz
- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2025-11-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-11-28
- Liczba stron:
- 264
- Czas czytania
- 4 godz. 24 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368695137
Czasem, by odnaleźć siebie, trzeba stracić wszystko
Agnieszka, kobieta na życiowym zakręcie, od lat nosi w sobie ciężar decyzji sprzed młodości – tej, która na zawsze zmieniła jej los. Wspomnienia dawnej miłości i utraconego dziecka nie pozwalają zaznać spokoju. Kiedy w chwili duchowego kryzysu Agnieszka spotyka tajemniczego mężczyznę, zaczyna podróż w głąb siebie: w świat pytań o wiarę, przeznaczenie i znaczenie ludzkich wyborów.
To historia o tym, jak przeszłość potrafi kierować naszymi krokami, jak przypadkowe spotkania zmieniają życie i jak trudno wybaczyć… sobie samemu.
„Bilard dusz” to poruszająca, refleksyjna opowieść o winie, miłości i przebaczeniu – o ludzkich zderzeniach, w których, jak w grze, nic nie dzieje się przypadkiem.
Kup Bilard dusz w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Bilard dusz
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶ę𝗱𝘇𝘆 ś𝘄𝗶𝗮𝘁ł𝗲𝗺 𝗮 𝗰𝗶𝗲𝗻𝗶𝗲𝗺 Małgorzata Matwij w 𝐵𝑖𝑙𝑎𝑟𝑑 𝑑𝑢𝑠𝑧 stworzyła opowieść, która zatrzymuje na chwilę i każe spojrzeć w głąb ludzkiego życia. To historia zwykłych, nieidealnych ludzi, przytłoczonych ciężarem codzienności, niewypowiedzianych słów i błędów przeszłości, których decyzje kształtują ścieżki prowadzące przez mrok własnego istnienia. Wśród tych ludzkich losów pojawia się jednak coś nieuchwytnego, niemal pozaziemskiego, jakby delikatny głos anioła stróża, który prowadzi bohaterów, skłaniając do refleksji nad tym, że każdy wybór niesie ze sobą konsekwencje, a życie nigdy nie poddaje się prostym rozwiązaniom. Piękno tej historii tkwi w dialogach, emocjach i subtelnej magii, i ta historia jest piękna i może się podobać, choć nie jest ona dla mnie. Zawsze budzą we mnie wątpliwości próby odwoływania się do wiary przez osoby świeckie, które starają się przedstawić jej kontekst po swojemu. Agnieszka dawno temu podjęła decyzję, która w tamtym momencie wydawała jej się najwłaściwsza z możliwych. Jednak po latach sumienie wciąż nie daje jej spokoju, a ona nie potrafi ułożyć sobie życia, bo tamten czyn nieustannie zaprząta jej myśli. Od dawna miała wrażenie, że jej życie wymknęło się spod kontroli. Po drodze straciła radość i wiarę. Wszystko toczyło się obok niej aż do chwili, gdy spotkała mężczyznę, który wprowadził w jej codzienność spokój i ciekawość. Rozmowy z nim stają się dla niej sposobem, by lepiej zrozumieć samą siebie. Powoli znów dostrzega urok zwyczajnych chwil, a w jej sercu pojawia się ciepło, które daje nadzieję, że życie może jeszcze przynieść coś dobrego. I ten wątek moim zdaniem ma sens, pokazuje prawdę o życiu i o tym, jak decyzje podjęte przed laty wpływają na całe życie. Podobało mi się takie podejście do problemu. Autorka umiejętnie przeplata przeszłość z teraźniejszością i dość dobitnie przedstawia dylematy bohaterki. Jedynie nie bardzo potrafiłam zrozumieć, jaki związek ma w tej historii relacja bohaterki z koleżanką, którą poznała dwa lata temu podczas kursu pisania ikon. Choć początkowo ją lubiła, z czasem nie potrafiła znieść jej obecności, która stawała się przytłaczająca i męcząca. Może chodziło o podkreślenie, że nie każda znajomość jest dla nas dobra. Również pogrzeb cioci, na którym Agnieszka spotyka swoich kuzynów, wydaje się wzbudzać jej wątpliwości, bo ma wrażenie, że nie przejęli się zbytnio śmiercią matki. Na jej grobie leży mnóstwo kwiatów, których zmarła za życia nigdy nie otrzymała. Miało to zapewne podkreślić rozdźwięk między pamięcią a obecnością bliskich. Agnieszka spotyka na swojej drodze różnorodnych ludzi, znajomych i krewnych. Jej życie przypomina kulę bilardową, obraz, który przewija się przez całą powieść. Ktoś ją trąci, ktoś popchnie, i kula toczy się w innym kierunku. Zderza się z kimś i leci dalej. Motyw bilardu świetnie oddaje znaczenie ludzkich spotkań. Niektórzy pojawiają się w naszym życiu niczym uderzenia kuli. Zmienią nasz kierunek, wywołają reakcje, czasem ranią, ale ostatecznie prowadzą tam, gdzie powinniśmy być. Małgorzata Matwij pokazuje, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Czasem boli i trudno pogodzić się z tym, co nas spotkało, ale gdy przyjrzymy się temu uważniej, odkrywamy, że wszystko miało swój sens. Czasem w życiu musi się coś wydarzyć, byśmy mogli zrozumieć i zobaczyć coś więcej. Wydaje mi się, że autorka chciała uwypuklić rolę Boga i wiary w Niego, pokazując, że stawia na naszej drodze właściwych ludzi, prawdziwe anioły w ludzkiej skórze. Wystarczy szczerze poprosić o pomoc, a On jej udzieli, tak jak Kornakowi. Czasem z kolei stawia na naszej drodze odpowiednich ludzi, by poruszyć nasze sumienie i skierować nas na właściwą drogę. Życie mamy jedno, dane nam przez Boga, a od nas zależy, jak je przeżyjemy. Czasem Stwórca stawia na naszej drodze właściwych ludzi, żebyśmy całkowicie się nie pogubili. W życiu Agnieszki pojawia się Gabriel, niezwykły mężczyzna, który jak nikt inny potrafił zadawać pytania w odpowiednich momentach, prowokując ją do zmiany myślenia i spojrzenia na siebie z innej perspektywy. Dla mnie ta postać była dość kontrowersyjna, bo z jednej strony Gabriel miał reprezentować kogoś wyjątkowego, przy kim bohaterka czułaby się bezpiecznie, a z drugiej wzbudzał w niej zainteresowanie typowe dla kobiety wobec mężczyzny, choć autorka co chwila zaprzeczała, jakoby tak było. 𝐵𝑖𝑙𝑎𝑟𝑑 𝑑𝑢𝑠𝑧 to historia romansowa, a jednocześnie nie romansowa, pełna napięcia i relacji, które nie do końca wpisują się w klasyczne schematy miłości. Opowieść o wierze w Boga i reinkarnacji. Miałam wrażenie, że autorka nie do końca wiedziała, o czym tak naprawdę chciała opowiedzieć. Być może dlatego ta historia zupełnie mnie nie przekonała, choć porusza temat winy oraz próby wybaczenia sobie i innym. Małgorzata Matwij w swojej powieści porusza trudne tematy. Pokazuje, jak ciężkie może być życie człowieka, który zmaga się z przeszłością i problemami, które go przytłaczają. Autorka pokazuje też, jak ważni są inni ludzie, ktoś bliski, kto potrafi ukoić skołatane nerwy. Każdy z nas potrzebuje przyjaciela, który doradzi i wesprze, gdy tego potrzebujemy. W tej historii najbardziej urzekło mnie to, jak autorka potrafi poruszyć serce i skłonić do zatrzymania się, spojrzenia na własne życie i zastanowienia się, jak wiele zależy od naszych wyborów. Pokazuje, że decyzje podjęte zbyt wcześnie mogą ciążyć przez lata, a ból i uczucia, które w nas zostają, trudno uciszyć. Szczególnie podobało mi się, jak Małgorzata Matwij prowadzi w głąb kobiecej duszy, ukazując jej żal, poczucie winy i tęsknotę, a jednocześnie subtelnie wplatając drobne iskierki nadziei, dzięki którym nawet w trudnych chwilach można dostrzec światło. Ta historia podobno jest emocjonalna i poruszająca, ale najwyraźniej nie trafiła w mój gust. Nie poruszyła mnie tak, jak się spodziewałam, choć trudno odmówić jej pewnego uroku. Tym razem pomyliłam się w wyborze lektury, co zdarza mi się naprawdę rzadko. Książka nie jest zbyt gruba, a mimo to czytałam ją dość długo. Pomimo moich usilnych starań nie potrafiłam zaangażować się w fabułę, zżyć się z główną bohaterką, polubić ją ani jej współczuć. Czasami jej zachowania wydawały mi się absurdalne i nielogiczne. I nie tylko to. Niektóre przedstawione sytuacje również, jak ta w górach… cóż, właściwie nie wiedziałam, co o niej myśleć. Mam także pewne zastrzeżenia do korekty tekstu. W niektórych miejscach odniosłam wrażenie, że ingerencja korektora była bardzo powierzchowna, choć nie obciąża to autorki żadną winą. Szczególnie na początku fabuły zdania zdają się ze sobą kłócić, jakby jedno opowiadało o otwieraniu drzwi, a drugie o ich zamykaniu, tworząc niezamierzoną sprzeczność, która wytrącała mnie z rytmu lektury. W ogólnym rozrachunku 𝐵𝑖𝑙𝑎𝑟𝑑 𝑑𝑢𝑠𝑧 nie jest to zła powieść, choć nie do końca trafiła w mój gust. Jestem dojrzałym i wymagającym czytelnikiem, więc nie każda książka mnie przekonuje. Pomimo że opis i okładka budziły we mnie oczekiwanie silnych emocji, ta historia nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak się spodziewałam. Nie oznacza to jednak, że nie może spodobać się innym. W powieści można znaleźć odniesienia do wiary i życiowych decyzji, które rzutują na dalsze losy człowieka. Pokazuje też, że na zmiany nigdy nie jest za późno, bo to od nas zależy, czy pozwolimy, by krzywda z przeszłości nami rządziła, czy w końcu uwolnimy się od niej i zaczniemy naprawdę żyć.
Oceny książki Bilard dusz
Poznaj innych czytelników
35 użytkowników ma tytuł Bilard dusz na półkach głównych- Przeczytane 25
- Chcę przeczytać 8
- Teraz czytam 2
Opinia
„Bilard dusz” Małgorzaty Matwij to powieść, która nie szuka łatwego porozumienia z czytelnikiem. Nie opiera się na wartkiej akcji ani prostych emocjonalnych chwytach, lecz na powolnym, konsekwentnym budowaniu napięcia wewnętrznego. To historia zanurzona w poczuciu winy, stracie, przemilczeniach i konsekwencjach decyzji, które nie kończą się w chwili podjęcia, ale potrafią rezonować przez całe życie. Największą siłą tej książki jest właśnie to, że nie opowiada wyłącznie o wydarzeniach, lecz o ich długim cieniu.
Autorka prowadzi narrację w sposób refleksyjny, miejscami wręcz kontemplacyjny. W centrum stawia psychikę bohaterki, jej rozdarcie, zmęczenie, zagubienie i powolne dochodzenie do prawdy o sobie. Dzięki temu „Bilard dusz” działa najmocniej tam, gdzie mówi o rzeczach trudnych do wypowiedzenia wprost: o żalu, który nie mija mimo upływu lat, o życiu budowanym na pęknięciu, o potrzebie wybaczenia sobie tego, czego nie da się już cofnąć. To powieść bardziej o przeżywaniu niż o działaniu, ale właśnie w tym tkwi jej wartość. Emocje nie są tu hałaśliwe, tylko sączą się między zdaniami i zostają z czytelnikiem na długo po lekturze.
Bardzo dobrze wypada warstwa symboliczna. Motyw bilardu nie jest tylko efektownym tytułem, ale nośną metaforą ludzkiego losu, spotkań i konsekwencji pozornie drobnych ruchów. W tej opowieści każde zderzenie ma znaczenie, każdy impuls może zmienić kierunek czyjegoś życia, a przypadek okazuje się często jedynie nazwą dla czegoś, czego sens rozumiemy dopiero po czasie. Ta symbolika została poprowadzona konsekwentnie i bez przesady, dzięki czemu nie przytłacza, lecz porządkuje sens całej historii.
Na uznanie zasługuje również sposób, w jaki Małgorzata Matwij buduje nastrój. To książka gęsta, chwilami duszna, momentami niemal mroczna, ale nieprzerysowana. Czuć w niej ciężar codzienności i emocjonalne zmęczenie bohaterów, a jednocześnie autorka potrafi zostawić miejsce na światło, nadzieję i subtelne ukojenie. Jej styl jest miękki, uważny, nasycony emocją, lecz nie popada w egzaltację. Najlepiej wybrzmiewa w dialogach i w scenach, w których więcej znaczą przemilczenia niż dosłowność.
Nie jest to jednak powieść pozbawiona słabszych stron. Momentami można odnieść wrażenie, że nie wszystkie wątki zostały równie mocno uzasadnione dramaturgicznie, a niektóre relacje czy epizody wydają się bardziej symboliczne niż rzeczywiście potrzebne fabule. Bywa też, że warstwa duchowa i metafizyczna przejmuje inicjatywę nad psychologicznym konkretem, co dla jednych będzie atutem, a dla innych źródłem pewnego dystansu. Szczególnie postać Gabriela została skonstruowana w sposób celowo niejednoznaczny i intrygujący, ale właśnie ta niejednoznaczność może podzielić czytelników: jedni uznają ją za największy walor książki, inni za element zbyt zawieszony między realizmem a symbolem. W kilku miejscach czuć też lekkie zachwianie rytmu opowieści, jakby autorka mocniej skupiała się na nastroju i przesłaniu niż na idealnej spójności kompozycyjnej.
Mimo tych zastrzeżeń „Bilard dusz” pozostaje książką dojrzałą emocjonalnie i naprawdę poruszającą. To nie jest lektura, którą pochłania się dla rozrywki. Wymaga skupienia, otwartości i zgody na pewien ciężar. W zamian daje coś znacznie cenniejszego niż doraźne wzruszenie: refleksję, niepokój i poczucie, że dotknęło się historii, która mówi o rzeczach istotnych. Najmocniej wybrzmiewają tu pytania o odpowiedzialność za własne wybory, o granice przebaczenia i o to, czy można naprawdę zacząć od nowa, jeśli nie uporządkuje się tego, co zostało w środku.
W moim odbiorze to powieść wartościowa, ambitna i emocjonalnie uczciwa, choć nie idealna. Jej siłą jest głębia przeżyć, atmosfera i symboliczna spójność, słabszą stroną - miejscami nierówny ciężar poszczególnych wątków oraz taka konstrukcja duchowego wymiaru historii, która nie do każdego przemówi z równą mocą. Ostatecznie jednak jest w tej książce prawda emocjonalna, a to w literaturze obyczajowej znaczy bardzo wiele.
„Bilard dusz” Małgorzaty Matwij to powieść, która nie szuka łatwego porozumienia z czytelnikiem. Nie opiera się na wartkiej akcji ani prostych emocjonalnych chwytach, lecz na powolnym, konsekwentnym budowaniu napięcia wewnętrznego. To historia zanurzona w poczuciu winy, stracie, przemilczeniach i konsekwencjach decyzji, które nie kończą się w chwili podjęcia, ale potrafią...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to