rozwiń zwiń

Bezbronne Imperium

Okładka książki Bezbronne Imperium
Terry Goodkind Wydawnictwo: Rebis Cykl: Miecz Prawdy (tom 8) Seria: Fantasy fantasy, science fiction
543 str. 9 godz. 3 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Miecz Prawdy (tom 8)
Seria:
Fantasy
Tytuł oryginału:
Naked Empire
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Data 1. wydania:
2008-05-08
Liczba stron:
543
Czas czytania
9 godz. 3 min.
Język:
polski
ISBN:
8373014365
Tłumacz:
Lucyna Targosz

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bezbronne Imperium w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bezbronne Imperium



książek na półce przeczytane 2093 napisanych opinii 759

Oceny książki Bezbronne Imperium

Średnia ocen
7,3 / 10
1276 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
592
199

Na półkach: ,

Kahlan i Richard wraz z Carą i przyjaciółmi podróżują dalej przez filary świata, by dotrzeć do wojska i wygrać wojnę z Imperialnym Ładem. Na przeszkodzie staje mu tajemniczy lud, który całkowicie wyrzekł się przemocy. Chcą oni zmusić Richarda do pomocy w odzyskaniu wolności, którą zabrał imperialny ład. Co zrobi Richard? I co ma z tym wszystkim wspólnego okrutny złodziej dusz zwany slide? Polecam.

Kahlan i Richard wraz z Carą i przyjaciółmi podróżują dalej przez filary świata, by dotrzeć do wojska i wygrać wojnę z Imperialnym Ładem. Na przeszkodzie staje mu tajemniczy lud, który całkowicie wyrzekł się przemocy. Chcą oni zmusić Richarda do pomocy w odzyskaniu wolności, którą zabrał imperialny ład. Co zrobi Richard? I co ma z tym wszystkim wspólnego okrutny złodziej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2669 użytkowników ma tytuł Bezbronne Imperium na półkach głównych
  • 1 909
  • 745
  • 15
676 użytkowników ma tytuł Bezbronne Imperium na półkach dodatkowych
  • 435
  • 98
  • 54
  • 38
  • 19
  • 18
  • 14

Tagi i tematy do książki Bezbronne Imperium

Inne książki autora

Terry Goodkind
Terry Goodkind
Amerykański pisarz fantasy, zdaniem krytyków jeden z najbardziej porywających twórców fantasy. Zyskał światową sławę cyklem fantasy „Miecz Prawdy”, wydanym w łącznym nakładzie ponad 25 milionów egzemplarzy (w Polsce – 230 tysięcy) i przełożonym na ponad 20 języków. Na podstawie cyklu zrealizowano pod nadzorem Sama Raimiego dwusezonowy serial. Na podstawie Pierwszego prawa magii powstał bardzo dobrze przyjęty serial Legend of the Seeker. Goodkind bierze udział w amatorskich i półprofesjonalnych wyścigach samochodowych. Goodkind urodził się w największym mieście stanu Nebraska, Omaha. W młodości uczęszczał do szkoły plastycznej. W 1983 przeprowadził się do domu w lesie. Wysoko ceni sobie swoją prywatność, dlatego nie wiadomo dokładnie gdzie mieszka, poza ogólną informacją, że w zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Zadebiutował w 1994 roku książką "Pierwsze prawo magii". Jako debiutujący pisarz zainkasował za swoją książkę rekordową sumę 275 000$. Seria Miecz prawdy opowiada dzieje Richarda Cyphera znanego również, jako Richard Rahl; Kahlan Amnell oraz czarodzieja Zeddicusa Z'ul Zorandera. Richard wiedzie spokojne, proste życie leśnego przewodnika, do czasu, gdy jego ojciec George Cypher zostaje zamordowany w brutalny sposób. Od tego momentu jego świat zostaje wywrócony do góry nogami, a to tylko przedsmak tego co ma się wydarzyć. W miesiąc później podczas jednej ze swych wędrówek po lasach pomaga pewnej nieznajomej dziewczynie ściganej przez czterech mężczyzn. Prawo do ekranizacji serii Miecz prawdy zakupił Sam Raimi. Raimi początkowo planował produkcję pięcioczęściowego miniserialu jednak po rozmowach z autorem książki zdecydował o produkcji pełnego sezonu serialu. Serial zadebiutował w USA 1 listopada 2008 roku pod tytułem Legend of the Seeker. Pierwszy sezon liczył 22 odcinki. Drugi sezon miał swoją premierę 8 listopada 2009 i zakończył się 22 odcinkami 23 maja 2010.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nadzieja pokonanych Terry Goodkind
Nadzieja pokonanych
Terry Goodkind
Szósta część cyklu i szóste Prawo Magii. MOŻESZ SIĘ PODPORZĄDKOWAĆ TYLKO WŁADZY ROZUMU. Nic nie usprawiedliwia zła. Szczególnie ignorancja i głupota. Głupota bowiem jest najczęstszą przyczyną zła. Pomaga mu się rozprzestrzenić, nie stawiając w porę granic. Uwielbiam cały cykl właśnie za to. Za uniwersalną mądrość, którą ta historia jest wypełniona. Prawa Magii to nic innego jak ogóle prawa dotyczące dobra i zła. To jasne drogowskazy dla ludzi, którzy kierując się ich mądrością uniknęliby wielu kłopotów. W związku z tym, że mam zwyczaj czytać serie w rozłożeniu na miesiące, a nawet lata, powrót zawsze jest dla mnie podszyty nutką ekscytacji, ale też i pewnej obawy czy to będzie powrót równie udany, jak zapamiętane wrażenia z przeszłości. W przypadku tego autora i tej serii NIGDY nie mam obaw. Po prostu wiem, co dostanę i jestem pewna, że znów czeka mnie ogrom emocji i wrażeń. Tym razem oczywiście też tak było. Terry Goodkind dokonał rzeczy niezwykłej. Stworzył opowieść, która przyciąga mnie zawsze z taką samą mocą. Kreacja świata, postaci i fabuły idealnie wpasowuje się w mój odbiór rzeczywistości. Odnajduję tam niezmiennie analogie do prawdziwego życia, a postrzeganie dobra i zła jest całkowicie zgodne z moim. Idea Poszukiwacza Prawdy jest mi bardzo bliska, a postawa bezwzględności wobec wszelkich przejawów zła, co jest równoznaczne z negowaniem “nadstawiania drugiego policzka” bardzo do mnie trafia. Ten cykl ma moc. Moc prawdy. Duże emocje gwarantowane. Za każdym razem.
Kasiag - awatar Kasiag
ocenił na 10 1 rok temu
Władca Pierścieni J.R.R. Tolkien
Władca Pierścieni
J.R.R. Tolkien
Ponieważ jestem ojcem moich córek, zachęcam je łamane zmuszam do zapoznawania się z moimi fenomenami kulturowymi, dzięki którym stałem się takim człowiekiem jakim się stałem (to jest doprawdy banał, wystarczy tysiąc razy zobaczyć bambi disneya i tysiąc razy gwiezdne wojny, i bumc, ja). Dziewczyny potrafią poprawnie wymienić wszystkich x-menów z co ważniejszych składów (na spin offy też przyjdzie pora), wiedzą który trans formers jest który, jak się nazywają żółwie ninja, i całkiem nieźle potrafią zidentyfikować dwadzieścia statków kosmicznych, od uss enterprise po tie interceptora. Lubię im sprzedawać te moje bzdury i patrzeć jak im się zapalają oczy, mogę wtedy trochę przeżyć jeszcze raz ten pierwszy raz, a przecież pierwszy raz tak naprawdę można przeżyć tylko jeden raz. Kupiłem niedawno taki niemożliwy zestaw planszowych gier fabularno- fantastycznych, jako pisklę tak właśnie wyobrażałem sobie ostateczny etap ewolucji wszechświata. Pomyślałem: sprzedam im Tolkiena. To się może wciągną i tym lepiej im wejdzie wcielanie się w druidki i zabójczynie, do czego być może nigdy nie dojdzie. No i zaczęliśmy czytać razem. Wróć. Najpierw przeszedłem ze trzy fora fantastyczne na których ludzie wyzywali się od najpodlejszych kłócą się, czy Łoziński czy Skibniewska. Mam kolosalny sentyment do Skibniewskiej, ale nie jestem głuchy na rozsądne słowa. Wziąłem Łozińskiego. Niech mnie Elendil bije! Jakie to jest naprawdę bez przesady niezaprzeczalnie wspaniałe. Jak to jest dobrze napisane. Jaki jęk się wydobył z gardeł kiedy w Morii, czy ktoś jeszcze nie wie co w morii? Może ktoś tu trafi przed lekturą, niech wie, że w Morii, och, jej, w tej morii. Więc jęk się wydobył spod kołdry. W Lothorien obydwie mendki zastygły w takim złocistym beztrwaniu, a może mi się tylko tak wydawało. Nad Anduiną przywarły do dna łodzi. Przejął je trupim chłodem upiór z kurhanów. Tylko, ten Boromir, tatko, wszystko jest w porządku z tym Boromirem? Nie wiem, córko, nie wiem. Zobaczy się gdzieś koło Amon Hel. Dziękuję moim córkom, jeżeli kiedykolwiek to przeczytają, ale pewnie nie, za to że sobie to przeżyłem jeszcze raz, a teraz wam o tym opowiadam w gospodzie "pod rozbrykanym kuckiem". A, tłumaczenie. No więc, Łazik jest dla mnie nadal dziwny, też dziwi maniera tłumaczenia niektórych nazwisk a niektórych nie, ja bym wszystko zostawił, z drugiej strony, ja bym tego w ogóle nie tłumaczył, bo to jest pięknie napisane. Ale , z całym szacunkiem dla moich pięknych wspomnień, tłumaczenie Łozińskiego jest bezapelacyjnie lepsze, a ile lepsze to się przekonałem jak kiedyś w aucie polecał audiobook w tłumaczeniu Skibniewskiej właśnie. No, podyskutowali, ale prawda jest z nami. A teraz zjeżdżam poczytać jak ten Frodo to jednak do tego mordoru lezie zamiast do minas tirith, kto to widział, co to będzie, że tego Sama ma chociaż, tyle dobrego.
iHS - awatar iHS
ocenił na 10 13 dni temu
Wieża Zielonego Anioła: Płonąca wieża Tad Williams
Wieża Zielonego Anioła: Płonąca wieża
Tad Williams
To finał i dlatego oceniam przede wszystkim jako część cyklu, a nie tylko pojedynczą książkę. Pod wieloma względami to idealny finał – przede wszystkim autor doskonale gra czytelnikowi na nosie. Czegoś się spodziewamy, opierając się na konwencjach gatunkowych i całym dotychczasowym rozwoju fabuły, a dostajemy coś zupełnie innego, a jednak perfekcyjnie logicznego. Autor pozostaje w schematach fantasy posttolkienowskiego, ale jednocześnie je wygina i kreatywnie wykorzystuje. A zatem musimy oglądać bitwę, ale prawdziwe rozstrzygnięcie następuje w bardziej kameralnej przestrzeni (jeśli można walącą się Wieżę Zielonego Anioła nazwać kameralną) i bardziej na płaszczyźnie duchowej niż materialnej. Jednak sama bitwa, mimo że ma rozmach, miejscami bardzo zgrzyta. Zdarzają się momenty komiczne tam, gdzie powinno być wzniośle i heroicznie – chociażby gdy ojciec Strangeyard chodzi wokół Isgrimnura „jak piesek obszczekujący byka” (a to moment dramatycznego wysiłku i rozpaczy). W ogóle cała ta bitwa wydaje się nieważna i mała, a jeśli to miał być odpowiednik bitwy u Czarnej Bramy Mordoru, to wypadło blado. I jeszcze kilka uwag o całym cyklu. Światotwórstwo jest tu raczej proste, a nawiązania bardzo transparentne, nawet na płaszczyźnie imion. Erkynlad to Anglia czasów heptarchii, Rimmersgard to kraje wikingów, Hyanestir kraje celtyckie, a Nabban to jak sądzę Bizancjum. To bywa irytujące, bo autor pozostaje w rozkroku między „prawdziwą” fantastyką, a powieścią historyczną stylizowaną na fantasy w stylu Kaya. Dzięki temu jednak czytelnik nie czuje się zagubiony – nie trzeba szerokich wyjaśnień, od razu wiemy, czego się spodziewać w kwestii zwyczajów, religii czy kultury materialnej. Rasy fantastycznie nie są może wyjątkowo kreatywne, ale koncept jasnych i ciemnych elfów (czyli Sithów i Nornów), bezpośrednio zapożyczony z mitologii celtyckiej, został dobrze wyzyskany. Niby mamy klasyczny konflikt światła i ciemności, ale jest w tym kilka ciekawych zmian – chociażby to, że demoniczny antagonista był księciem jasnych elfów i tak naprawdę miał słuszność. Gdy pogrzebać w ogólnej filozofii, to okazuje się, że idzie w poprzek dziedzictwa Tolkiena (takiej analizy, choć powierzchownie, dokonał Majkowski w „W cieniu białego drzewa”). Ogólnie dobra rozrywka z kilkoma bardzo dobrymi momentami i kilkoma słabymi, przede wszystkim dłużyznami.
Silmarien - awatar Silmarien
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Bezbronne Imperium

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bezbronne Imperium