Miłość przychodzi łagodnie

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Miłość przychodzi łagodnie (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Love Comes Softly
- Data wydania:
- 1992-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1992-01-01
- Liczba stron:
- 169
- Czas czytania
- 2 godz. 49 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8385646078
- Tłumacz:
- Andrzej Gandecki
Powieść kanadyjskiej pisarki Janette Oke.
Akcja rozgrywa się na bezdrożach XIX-wiecznej Ameryki. Jest to historia młodej dziewczyny, której życie zmienia się drastycznie, gdy wkrótce po ślubie, zostaje osamotniona wdową na bezkresnej prerii. Wtedy, z niezwyklą propozycją, zwraca się do niej samotny ojciec z sąsiedztwa...
Kup Miłość przychodzi łagodnie w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Miłość przychodzi łagodnie
Marta i Clem są młodym kochającym się małżeństwem, które wyjeżdża na Zachód, aby zacząć nowe życie. Jednak wkrótce Clem umiera, a Marta zostaje zdana na siebie, w dodatku spodziewa się dziecka. Sąsiad, Clark Davis, wdowiec z malutką córeczką, proponuje jej małżeństwo z rozsądku. Marta nie wyobraża sobie dzielić życia z kimś poza swoim ukochanym, ale ostatecznie wyraża zgodę. Spotkałam się z opinią, że to taka ciepła, urocza, przyjemna historia i tak właśnie jest. Mimo że na co dzień wolę czytać coś bardziej dramatycznego i wzruszającego, tak ostatnio potrzebuję bardziej spokojnych opowieści, gdzie nie muszę się obawiać, co czeka mnie na następnej stronie, i tu to dostałam. Akcja jest raczej leniwa, ukazuje codzienne życie pierwszych osadników – niepozbawione trudności, dość surowe, ale zgodne z przyrodą, pozbawione pędu. Czuć tu trochę klimat ,,Domku na prerii”. Autorka ciepło i z czułością opisuje emocje bohaterów, rodzące się przyjaźnie i uczucia, dojrzewanie Marty do macierzyństwa oraz rodzącą się więź z małą Missie. Ważny jest wątek religijny, który nie jest moralizatorski, ale pokazuje, ile dobra i nadziei może być w człowieku. Nie jest to powieść idealna. Jej spokój i poczucie, że i tak wszystko skończy się dobrze, może niektórych znużyć. Brakuje tu trochę wyraźnej stawki, Marta niby początkowo nie radzi sobie z rolą pani domu, ale Clark jest bardzo wyrozumiały, jej pasierbica ma dwa latka, więc też wizja rodziny patchworkowej jest bardzo sielska i nie ma konfliktów na tym tle. Lubię wątki miłosne, które pokazują, że miłość nie musi opierać się na wielkich porywach i motylach w brzuchu, że może wyrosnąć z codziennego, szarego życia, ale tu brakowało mi trochę chemii i intensywności między Clarkiem i Martą, właściwie nie było widać, że ona nagle zaczęła myśleć o nim bardziej jako o mężczyźnie. Rozumiem, że to powieść chrześcijańska, ale w takiej serii ,,Znamię lwa” aż kipiało od uczuć. Żałuję też, że nie było większego tła historycznego i średnio wierzę, że miejska kobieta w tamtych czasach mogła w ogóle nie chodzić do kościoła i nie znać podstaw religii. Być może w innych okolicznościach ta książka by mnie znudziła, ale teraz potrzebowałam czegoś bardziej delikatnego i spokojnego, i tutaj poczułam się przyjemnie ,,otulona”. Jeśli szukacie czegoś, co wywoła takie ciepło na sercu, to polecam. ,, Widzisz, życie nauczyło mnie pewnej lekcji. Miłość przychodzi na wiele sposobów. Oczywiście, czasami zawładnie ludźmi szaleńczo, robiąc z nich zakochanych głupców. Widziałam takie przypadki i sama też byłam kiedyś zakochana, ale nie zawsze tak musi być. Miłość nie jest ani trochę mniej prawdziwa i głęboka, jeśli przychodzi inaczej. Widzisz, Marto, czasami miłość przychodzi ogarniając cię stopniowo. Nawet nie uświadamiasz sobie, że rośnie i rośnie, i z dnia na dzień staje się silniejsza, aż… nagle zdajesz sobie z niej sprawę i myślisz wtedy: ,Jak długo czuję w ten sposób i dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej?””
Oceny książki Miłość przychodzi łagodnie
Poznaj innych czytelników
285 użytkowników ma tytuł Miłość przychodzi łagodnie na półkach głównych- Przeczytane 158
- Chcę przeczytać 127
- Posiadam 24
- Ulubione 12
- Audiobooki 3
- Audiobook 3
- Chcę w prezencie 2
- Literatura piękna,powieść,baśnie,opowiadania,itp. 2
- Chrześcijańskie 2
- Ebook 2


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Miłość przychodzi łagodnie
Piękna, niosąca nadzieję...
Piękna, niosąca nadzieję...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd tej książki zaczęła się moja miłość do powieści Janette Oke.
Książki, które ona pisze idealnie wpasowują się w mój gust.
Bardzo polecam jej książki. Mają one taki sielski, rodzinny klimat i choć niewiele się dzieje momentami i jest tak raczej "spokojnie", momentami może i nawet nudnawo, to i tak te historie mają coś w sobie co sprawia, że robi się ciepło na sercu i wywołują uśmiech (lub śmiech) na twarzy.
Bohaterowie zmagają się z codziennością, trudnościami, ale oprócz tego doświadczają pięknych chwil, które zapamiętają na długo.
Najważniejsza jest też miłość, która nie jest przedstawiona w taki "szalony" sposób, gdzie bohaterowie nie mogą bez siebie żyć. Nie. Miłość jest przedstawiona jako coś, co przychodzi powoli. Przychodzi dzień, w którym zaczyna patrzeć na tą drugą osobę, niby tymi samymi oczami, a jednak w inny sposób, widząc coś z czego przedtem nie zdawała sobie sprawy, z pozoru nic nie zwykłego, ale nagle zdaje sobie sprawę ze swoich uczuć, którymi darzy drugą osobę.
Miłość przychodzi łagodnie...
Od tej książki zaczęła się moja miłość do powieści Janette Oke.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki, które ona pisze idealnie wpasowują się w mój gust.
Bardzo polecam jej książki. Mają one taki sielski, rodzinny klimat i choć niewiele się dzieje momentami i jest tak raczej "spokojnie", momentami może i nawet nudnawo, to i tak te historie mają coś w sobie co sprawia, że robi się ciepło na sercu i...
Rozumiem, że tytuł tej książki to "Miłość przychodzi łagodnie", ale tutaj do samego końca można mieć wątpliwości czy kiedykolwiek przyjdzie. Nieironicznie wydaje mi się, że ¾ tej książki to opisy sprzątania, gotowania i robót w gospodarstwie. Wątek nagłego nawrócenia Marty strasznie naiwny, w dodatku reprezentujący rodzaj egzaltowanej duchowości, którego strasznie nie lubię. Wątek Laury po prostu fatalny. Nie rozumiem jak można opisać taką tragedię w taki powierzchowny sposób. W dodatku nie wydaje mi się by jakkolwiek pasował do fabuły. Nie rozumiem skąd tak wysokie oceny tej książki. Ja bym chyba jej nie skończyła, gdyby nie fakt, że jest taka krótka i gdybym nie zapoznała się z nią poprzez audiobook. Nie polecam.
Rozumiem, że tytuł tej książki to "Miłość przychodzi łagodnie", ale tutaj do samego końca można mieć wątpliwości czy kiedykolwiek przyjdzie. Nieironicznie wydaje mi się, że ¾ tej książki to opisy sprzątania, gotowania i robót w gospodarstwie. Wątek nagłego nawrócenia Marty strasznie naiwny, w dodatku reprezentujący rodzaj egzaltowanej duchowości, którego strasznie nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarta i Clem są młodym kochającym się małżeństwem, które wyjeżdża na Zachód, aby zacząć nowe życie. Jednak wkrótce Clem umiera, a Marta zostaje zdana na siebie, w dodatku spodziewa się dziecka. Sąsiad, Clark Davis, wdowiec z malutką córeczką, proponuje jej małżeństwo z rozsądku. Marta nie wyobraża sobie dzielić życia z kimś poza swoim ukochanym, ale ostatecznie wyraża zgodę.
Spotkałam się z opinią, że to taka ciepła, urocza, przyjemna historia i tak właśnie jest. Mimo że na co dzień wolę czytać coś bardziej dramatycznego i wzruszającego, tak ostatnio potrzebuję bardziej spokojnych opowieści, gdzie nie muszę się obawiać, co czeka mnie na następnej stronie, i tu to dostałam. Akcja jest raczej leniwa, ukazuje codzienne życie pierwszych osadników – niepozbawione trudności, dość surowe, ale zgodne z przyrodą, pozbawione pędu. Czuć tu trochę klimat ,,Domku na prerii”. Autorka ciepło i z czułością opisuje emocje bohaterów, rodzące się przyjaźnie i uczucia, dojrzewanie Marty do macierzyństwa oraz rodzącą się więź z małą Missie. Ważny jest wątek religijny, który nie jest moralizatorski, ale pokazuje, ile dobra i nadziei może być w człowieku.
Nie jest to powieść idealna. Jej spokój i poczucie, że i tak wszystko skończy się dobrze, może niektórych znużyć. Brakuje tu trochę wyraźnej stawki, Marta niby początkowo nie radzi sobie z rolą pani domu, ale Clark jest bardzo wyrozumiały, jej pasierbica ma dwa latka, więc też wizja rodziny patchworkowej jest bardzo sielska i nie ma konfliktów na tym tle. Lubię wątki miłosne, które pokazują, że miłość nie musi opierać się na wielkich porywach i motylach w brzuchu, że może wyrosnąć z codziennego, szarego życia, ale tu brakowało mi trochę chemii i intensywności między Clarkiem i Martą, właściwie nie było widać, że ona nagle zaczęła myśleć o nim bardziej jako o mężczyźnie. Rozumiem, że to powieść chrześcijańska, ale w takiej serii ,,Znamię lwa” aż kipiało od uczuć. Żałuję też, że nie było większego tła historycznego i średnio wierzę, że miejska kobieta w tamtych czasach mogła w ogóle nie chodzić do kościoła i nie znać podstaw religii.
Być może w innych okolicznościach ta książka by mnie znudziła, ale teraz potrzebowałam czegoś bardziej delikatnego i spokojnego, i tutaj poczułam się przyjemnie ,,otulona”. Jeśli szukacie czegoś, co wywoła takie ciepło na sercu, to polecam.
,, Widzisz, życie nauczyło mnie pewnej lekcji. Miłość przychodzi na wiele sposobów. Oczywiście, czasami zawładnie ludźmi szaleńczo, robiąc z nich zakochanych głupców. Widziałam takie przypadki i sama też byłam kiedyś zakochana, ale nie zawsze tak musi być. Miłość nie jest ani trochę mniej prawdziwa i głęboka, jeśli przychodzi inaczej. Widzisz, Marto, czasami miłość przychodzi ogarniając cię stopniowo. Nawet nie uświadamiasz sobie, że rośnie i rośnie, i z dnia na dzień staje się silniejsza, aż… nagle zdajesz sobie z niej sprawę i myślisz wtedy: ,Jak długo czuję w ten sposób i dlaczego nie zauważyłam tego wcześniej?””
Marta i Clem są młodym kochającym się małżeństwem, które wyjeżdża na Zachód, aby zacząć nowe życie. Jednak wkrótce Clem umiera, a Marta zostaje zdana na siebie, w dodatku spodziewa się dziecka. Sąsiad, Clark Davis, wdowiec z malutką córeczką, proponuje jej małżeństwo z rozsądku. Marta nie wyobraża sobie dzielić życia z kimś poza swoim ukochanym, ale ostatecznie wyraża...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówna bohaterka mnie denerwuje. Jest beznadziejnie skupiona na sobie.
Według mnie to słodkawa historia ze wspomnieniem ogromnych obowiązków kobiet na dawnych farmach.
Główna bohaterka mnie denerwuje. Jest beznadziejnie skupiona na sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie to słodkawa historia ze wspomnieniem ogromnych obowiązków kobiet na dawnych farmach.
Takie książki długo pozostają z nami i chętnie się do nich wraca... Dlaczego tak mało o nich się pisze i mówi... Miłość przyjaźń trudne chwile prawdziwe życie....
Takie książki długo pozostają z nami i chętnie się do nich wraca... Dlaczego tak mało o nich się pisze i mówi... Miłość przyjaźń trudne chwile prawdziwe życie....
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook
Historia taka sobie. Nie była zła, ale nie spodobała mi się na tyle abym sięgnęła po kolejne tomy.
Przedstawia życie pionierów na preriach Kanady.
Gdybym wcześniej nie wysłuchała audiobooka "Głos serca" tej samej autorki, to bardzo możliwe, że "Miłość przychodzi łagodnie" oceniłabym wyżej. Ale swą znajomość z autorką, wydawcą oraz lektorką zaczęłam od pozycji dużo lepszej :)
Moja ocena to 5,5 gwiazdki.
Minęło półtorej roku, a ja pamiętam o tej książce - pamiętam nie tylko, że czytałam, lecz także niektóre fragmenty. A skoro jest to powieść, która jednak w pamięć zapada, to podciągam ocenę do 6 gwiazdek.
Audiobook
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria taka sobie. Nie była zła, ale nie spodobała mi się na tyle abym sięgnęła po kolejne tomy.
Przedstawia życie pionierów na preriach Kanady.
Gdybym wcześniej nie wysłuchała audiobooka "Głos serca" tej samej autorki, to bardzo możliwe, że "Miłość przychodzi łagodnie" oceniłabym wyżej. Ale swą znajomość z autorką, wydawcą oraz lektorką zaczęłam od pozycji...
Piękna historia, jednak... wiele mi tutaj brakowało, czułam niedosyt historii o pierwszym mężu chociażby.
Piękna historia, jednak... wiele mi tutaj brakowało, czułam niedosyt historii o pierwszym mężu chociażby.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść "Miłość przychodzi łagodnie" została napisana w 1979roku i wkrótce stała się ulubioną powieścią milionów czytelników. Ja natrafiłam na nią dopiero teraz dzięki audiobookowi w dobrej interpretacji lektorki, Karoliny Garlej-Zgorzelskiej.
Janette Oke, kanadyjska pisarka została nagrodzona odznaczeniami: Christy Award i Gold Medallion, w Polsce jest znana przede wszystkim z bestsellerowej serii "Miłość przychodzi łagodnie".
Marta i Clark, młodzi bohaterowie opowieści, która w swym przesłaniu chrześcijańskim jest przypowieścią o życiu, jego wartości pomimo dramatycznych zdarzeń. To historia miłości małżeństwa z rozsądku na dalekiej, XIX-wiecznej prerii, zamiłowaniu do pracy ( lepiej pracować niż narzekać),umiłowaniu uprawy ziemi, hodowli zwierząt, sąsiedzkiej pomocy.
Czyta się lekko i przyjemnie, z uśmiechem i wzruszeniem.
Fabuła wzbudza refleksje, może inspirować do życiowych wyzwań w trudnej codzienności.
Powieść "Miłość przychodzi łagodnie" została napisana w 1979roku i wkrótce stała się ulubioną powieścią milionów czytelników. Ja natrafiłam na nią dopiero teraz dzięki audiobookowi w dobrej interpretacji lektorki, Karoliny Garlej-Zgorzelskiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJanette Oke, kanadyjska pisarka została nagrodzona odznaczeniami: Christy Award i Gold Medallion, w Polsce jest znana przede...
Piękna opowieść o miłości. Pokazuje, że miłość przychodzi z czasem, miłość się nie spieszy, pokazuje się w codziennych trudach.
Piękna opowieść o miłości. Pokazuje, że miłość przychodzi z czasem, miłość się nie spieszy, pokazuje się w codziennych trudach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to