Pudełko na modlitwy

Okładka książki Pudełko na modlitwy
Lisa Wingate Wydawnictwo: Wydawnictwo Święty Wojciech Seria: Smaki Życia literatura obyczajowa, romans
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Seria:
Smaki Życia
Tytuł oryginału:
The Prayer Box
Data wydania:
2014-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-08
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375166767
Tłumacz:
Katarzyna Brzezińska
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pudełko na modlitwy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pudełko na modlitwy



książek na półce przeczytane 1916 napisanych opinii 1374

Oceny książki Pudełko na modlitwy

Średnia ocen
7,0 / 10
103 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
514
115

Na półkach: , , ,

Zdecydowanie za dużo czasu poświęciłam na tę książkę. Niby wszystko ok, ale mało się dzieje by zachęcić do przeczytania kolejnego rozdziału. Główna bohaterka jest infantylna i wkurzająca. Wspomnienia z dawnych lat Ioli też jakoś dziwnie przedstawiane. Ode mnie tylko 6 gwiazdek, choć to i tak za dużo.

Zdecydowanie za dużo czasu poświęciłam na tę książkę. Niby wszystko ok, ale mało się dzieje by zachęcić do przeczytania kolejnego rozdziału. Główna bohaterka jest infantylna i wkurzająca. Wspomnienia z dawnych lat Ioli też jakoś dziwnie przedstawiane. Ode mnie tylko 6 gwiazdek, choć to i tak za dużo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

328 użytkowników ma tytuł Pudełko na modlitwy na półkach głównych
  • 195
  • 128
  • 5
49 użytkowników ma tytuł Pudełko na modlitwy na półkach dodatkowych
  • 28
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Lisa Wingate
Lisa Wingate
Jest wielokrotnie nagradzaną dziennikarką, felietonistką, popularnym mówcą motywującym (inspirational speaker) i autorką szesnastu bestsellerowych książek, które stale goszczą na półkach amerykańskich księgarń. Jej twórczość literacka wpisuje się w nurt prozy chrześcijańskiej i działa terapeutycznie. Pisarka stara się przekazać czytelniczkom wiarę, że nigdy nie jest za późno, by otworzyć swoje serce, inspiruje je do podejmowania nowych wyzwań w dążeniu do szczęścia i harmonii w życiu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Modlitwa nieznajomej Davis Bunn
Modlitwa nieznajomej
Davis Bunn
Jeszcze rok temu Amanda wraz z mężem urządzała pokoik dla dziecka, którego przyjścia na świat z nadzieją wyczekiwała. Dziś jej ręce są wciąż puste, a pokoik dziecięcy należy do strefy zakazanej, do której nikt nie zagląda. Amanda zaś coraz bardziej oddala się emocjonalnie od męża, przerażona wizją zbliżających się świąt w gronie jego licznej wielodzietnej rodziny. A wcześniej, jeszcze rok temu, pracowała jako pielęgniarka na oddziale intensywnej opieki dla noworodków. Dziś sama nie wie, czy zdoła tam wrócić. I wtedy, kiedy wszystko wydaje się ją przerastać, nieoczekiwanie dostaje od sąsiadki propozycję wzięcia udziału w pielgrzymce do Ziemi Świętej. Decydując się na nią, nie ma jeszcze świadomości, że najdłuższą i najbardziej wyboistą drogę będzie musiała pokonać w swoim wnętrzu... Fabuła "Modlitwy nieznajomej" nie jest specjalnie intrygująca i skomplikowana. W tej powieści więcej dzieje się na poziomie duszy i serca. I to nie tylko Amandy, ale też jej męża i ich przyjaciół, którzy muszą podjąć trudną rodzinną decyzję. Davis Bunn zaskakująco trafnie opisuje czas żałoby po utraconym dziecku i trudny proces zdrowienia, który "zawsze trwa dłużej, niżbyśmy sobie życzyli, zwłaszcza jeśli chodzi o rany serca"... Historią Amandy obrazuje, jak trudno jest się po tak wielkiej stracie otworzyć na nadzieję i radość życia. Jak trudno zaufać, że wszystko jest w rękach Boga i ma sens. Pokazuje też, że drogi, którymi Pan przychodzi do nas z kojącym dotykiem, bywają zupełnie nieoczekiwane. Wszystkie przecież szczęśliwe zbiegi okoliczności i przypadki to dzieła Boga, dzięki którym może On pozostać anonimowy... Polecam tę powieść szczególnie tym, którzy potrzebują wsparcia po stracie dziecka, ale też tym, którzy chcą takich ludzi lepiej zrozumieć i mądrze im w cierpieniu towarzyszyć...
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na 7 4 lata temu
Nie znacie mnie Susan May Warren
Nie znacie mnie
Susan May Warren
Pomimo że uwielbiam kryminały i thrillery psychologiczne, to od czasu, do czasu lubię dla odmiany poczytać inne gatunki literackie. Na książkę " Nie znacie mnie” trafiłam przypadkiem. Kiedy przeczytałam opis powieści, wiedziałam, że muszą ją przeczytać. Książkę można zaliczyć, do książek o nurcie chrześcijańskim. Bardzo lubię takie powieści, ponieważ dobrze napisana książka chrześcijańska może podnieść nas na duchu i nakłonić nas do pewnych przemyśleń. Dużym plusem książki jest bez wątpienia wątek kryminalny, który towarzyszy nam od samego początku, ale po kolei. Główną bohaterką „Nie znacie mnie” jest Annalise Decker, która przez młodzieńcze błędy, zapłaciła ogromną cenę. Jej życie runęło jak przysłowiowy domek z kart. Annalise, kiedy była młodą dziewczyną, zakochała się w niewłaściwej osobie i weszła do ponurego i niebezpiecznego świata narkotyków. Pewnego dnia dziewczyna postanowiła zeznawać przeciwko groźnemu przestępcy, co spowodowało, że została objęta programem Ochrony Świadków. Teraz z nową tożsamością jako Annalise Decker musi zaczynać wszystko od nowa. Zakochuje się, zakłada rodzinę. Choć nigdy nie zapomniała o poprzednim życiu, stara się żyć z dnia, na dzień. Kiedy pewnego dnia, dowiaduje się, że mężczyzna, przeciw któremu zeznawała, został warunkowo zwolniony i pragnie zemsty, Annalise ponownie musi zmierzyć się ze swoją przeszłością i błędami, które popełniła. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wątek kryminalny, nie jest skomplikowany. Nie polecam więc tej książki osobom, które uwielbiają zawiłe i mroczne zagadki. To książka lekka przeznaczona, dla osób pragnących się odprężyć i wyciszyć. Dużym plusem książki jest główna bohaterka, która została bardzo dobrze rozpisana i przestawiona, którą można polubić. „Nie znacie mnie”, to książka, dająca nadzieję. Nadzieję, że można wyjść z narkotyków. Pokazuje, że każdy może dostać drugą szansę i udowadnia, że nigdy nie można się poddawać, tylko walczyć do końca. Lektura książki porusza dużo problemów. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. „Nie znacie mnie”, to powieść wydawnictwa Święty Wojciech. To kolejna książka z tego wydawnictwa, którą miałam przyjemność przeczytać.
Agunia - awatar Agunia
oceniła na 7 5 lat temu
Dziewczyna, która słyszała kolory Kelly Jones
Dziewczyna, która słyszała kolory
Kelly Jones
Pewnego dnia, gdy starannie uzupełniała sugerowany tekst do katalogu, opisując sto dwadzieścia sześć prac, które zarekomendowała na aukcję, listę dokładnie sprawdzaną przez Herr Hofmanna, Herr Zieglera, Her Goebblesa, a nawet przez Hitlera, zdała sobie sprawę, że zbliżają się do końca. Po aukcji te dzieła, które zostały uznane za niezasługujące na uwagę, albo te, które sama była zmuszona pominąć przy doborze prac na aukcję, czy te, których klienci nie wybrali w Berlinie, zostaną zniszczone. „Dziewczyna, która słyszała kolory” jest książką, która trafiła do mnie z polecenia, ponieważ wiąże się z tematyką sztuki, która naprawdę mnie interesuje. Powieść autorstwa Kelly Jones została wydana w Polsce w 2014 roku, więc śmiało można powiedzieć, że raczej nie trafiłabym na nią samodzielnie. Szkoda, bo ta historia nie tylko zaskoczyła mnie dobrą jakością tłumaczenia, ale i ciekawym poziomem realizacji obranego tematu. Rzadko zdarza się, bym powieść odbierała jako gotową fabułę filmową, a tym razem czytając miałam przed oczyma poszczególne sceny. Po zapoznaniu się z opisem wydawcy spodziewałam się dość prostej opowieści opartej na kanwie drugiej wojny światowej. Przeczytałam wiele takich książek, w związku z czym bardzo trudno mnie zaskoczyć czy pozostawić ślad w pamięci. Czy tak stało się tym razem? „Dziewczyna, która słyszała kolory” okazała się być powieścią podejmującą ten wielokrotnie realizowany temat pod innym kątem. Uwaga odbiorcy koncentruje się na dziełach sztuki i ich losach podczas czasów świetności Hitlera. Poznajemy go jako młodego, niespełnionego artystę, który butnie wkracza do galerii sztuki prowadzonej przez główną bohaterkę. Jego prace przedstawiające ludzkie sylwetki są słabej jakości i bardzo trudno powiedzieć o nich coś dobrego, dlatego Hanna, jedna z głównych bohaterek, koncentruje się na pejzażach. Nie są one wyjątkowe, ale czy można łamać ego młodego artysty? Co stanie się z osobą, która swoje artystyczne umiejętności ocenia wysoko, ale świat nie potrafi lub nie chce tego docenić? Wszyscy wiemy, jak potoczyły się losy kanclerza III Rzeszy, jednak to nie ten temat stanowi trzon „Dziewczyny, która słyszała kolory”. Dwie osie czasowe- współczesna i ta obejmująca pierwszą połowę dwudziestego wieku toczą się równocześnie, stopniowo odsłaniając kolejne tajemnice fabuły. To nie jest niskiej jakości wyciskacz łez, o którym zapomina się zaraz po zakończonej lekturze. Być może jest tak dlatego, że prym wiodą tu nie tylko wątki obyczajowe, ale i dywagacje na temat godności człowieka i jego moralności. Pisarka wskazuje, jak łatwo można źle ocenić sytuację czy człowieka nie znając pobudek jego działania. Pamiętajmy, że wiemy o sobie tylko tyle, ile nas sprawdzono. Jestem niezwykle zaskoczona jak dobrze została skonstruowana ta historia. Bez chaosu, niezwykle interesująco prowadzi przez kolejne rozdziały, dodając tak ciekawe tematy jak synestezję, o której nigdy wcześniej nie słyszałam (łączenie wrażeń odbieranych przez jeden ze zmysłów z doznaniami związanymi z innymi zmysłami). Moim zdaniem wyśmienitą lekturę rujnuje jedynie okładka, która w żaden sposób nie przystaje do poziomu literackiego „Dziewczyny, która słyszała kolory”. Powieść obejmuje prawie pięćset stron, jednak żadnego fragmentu bym nie pominęła i nie wykreśliła. Dobre tłumaczenie z języka angielskiego Elżbiety Zychowicz podkreśla urodę tej powieści. Nicholas Sparks napisał, że Kelly Jones jest pisarką, której nie wolno przegapić. Całkowicie się z nim zgadzam.
smallangel - awatar smallangel
ocenił na 10 4 miesiące temu
Listy z wyspy zwanej Niebem Jessica Brockmole
Listy z wyspy zwanej Niebem
Jessica Brockmole
Czytaliście kiedyś książkę napisaną wyłącznie w formie listów lub wiadomości? Jedną z moich ulubionych powieści epistolarnych pozostaje "Love, Rosie" — jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco polecam. Takie książki czyta się błyskawicznie. Mają w sobie coś intymnego — jakbyśmy zaglądali w dusze bohaterów, podczytując ich prywatną korespondencję. Gdy w naszym Klubie Książki zdecydowałyśmy się sięgnąć po powieść pisaną właśnie w tej formie, bardzo się ucieszyłam. Rzadko sięga się dziś po ten gatunek, a on daje ogromne pole do emocjonalnych i ciekawych rozmów. Elspeth, to zamieszkująca szkocką wyspę Skye poetka, która otrzymuje list od wielbiciela swojej twórczości. Między młodymi ludźmi szybko nawiązuje się nić porozumienia, która z czasem przekształca się w przyjaźń, a później w głębsze uczucie, które jednak budzi niepokój i moralne wątpliwości — Elspeth jest bowiem mężatką. Wybuch I wojny światowej burzy ich spokój, tym bardziej, że zarówno David, jak i mąż kobiety zaciągają się do wojska i wyruszają na front. Pozostaje jej tylko czekać i modlić się o ich bezpieczeństwo. Historia młodej Elspeth to jednak tylko część wydarzeń. W roku 1940 poznajemy jej córkę, która ostrzegana przez matkę przed wojenną miłością, zakochuje się w pilocie RAF-u. Mało tego, Margaret przypadkiem odkrywa dawną korespondencję matki, a Elspeth znika. Młoda kobieta musi odnaleźć matkę i rozwikłać zagadkę listów. Podczas czytania książki towarzyszyło mi mnóstwo emocji – od wzruszenia po gniew. Nie wszystkie wybory bohaterów mi się podobały. Czasami miałam ochotę nimi wstrząsnąć. Niedopowiedzenia, ukryte uczucia potęgowane były przez fakt, że każde z nich dość długo czekało na odpowiedź. Choć trudno było mi utożsamić się z bohaterami tak odległych czasów, polubiłam ich. Mimo tego, że związek zamężnej kobiety z innym mężczyzną bez wątpliwości był moralnie niewłaściwy, nie miałam poczucia, że Elspeth i David robią coś złego. Świadczy to zapewne o kunszcie autorki i umiejętnym poprowadzeniu narracji. Piękny język, którym posługiwali się bohaterowie utwierdził mnie w przekonaniu, że zatraciliśmy umiejętność tak pięknego wysławiania się. Zapewne przyczynił się ku temu postęp technologiczny i brak konieczności pisania dłuższych wypowiedzi... a szkoda. Dawna miłość ma w sobie mnóstwo uroku, choć zdaję sobie sprawę, że na pewno mocno ją obecnie romantyzujemy. Mężczyźni choć potrafili się dawniej pięknie wypowiadać, mieli mnóstwo wad, które przebijały ich romantyczność. Tło historyczne przedstawione w książce było bardzo autentyczne, a razem z wątkiem miłosnym tworzyło zgrabną całość. Umiejętne połączenie tego w historii to naprawdę nielada sztuka. Autorzy bowiem często zapominają, że czasy, w których żyją bohaterowie, mają ogromny wpływ na ich wybory i postępowanie. Tutaj na szczęście autorka dobrze sobie poradziła z tym zadaniem. Byłam również bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem. Choć w mojej głowie pojawiały się różne scenariusze i zaczynałam podważać fakty, które początkowo wydawały mi się oczywiste ... skończyło się tak, jak powinno. Serdecznie polecam.
bookoralina - awatar bookoralina
oceniła na 10 8 miesięcy temu

Cytaty z książki Pudełko na modlitwy

Więcej
Lisa Wingate Pudełko na modlitwy Zobacz więcej
Lisa Wingate Pudełko na modlitwy Zobacz więcej
Lisa Wingate Pudełko na modlitwy Zobacz więcej
Więcej