The Asylum for Wayward Victorian Girls

Okładka książki The Asylum for Wayward Victorian Girls autora Emilie Autumn,
Okładka książki The Asylum for Wayward Victorian Girls
Emilie Autumn Wydawnictwo: biografia, autobiografia, pamiętnik
266 str. 4 godz. 26 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wydania:
2010-01-01
Liczba stron:
266
Czas czytania
4 godz. 26 min.
Język:
angielski
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Asylum for Wayward Victorian Girls w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki The Asylum for Wayward Victorian Girls

Średnia ocen
7,0 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Asylum for Wayward Victorian Girls

avatar
305
48

Na półkach: ,

Długo czytałam i ledwo dokończyłam. Znajdujące się w tej książce wątki nie łączą się ze sobą niemalże niczym. Częściowo ta powieść ma być autobiografią, jednak nie od dziś wiadomo, że pani Autumn nie należy do najbardziej wiarygodnych osób, a duża część historii jej życia niewiele ma wspólnego z prawdą. Lubię jedynie jej muzykę i na tym poprzestanę. Książkę tę bezpieczniej jest chyba traktować po prostu jako powieść.

Długo czytałam i ledwo dokończyłam. Znajdujące się w tej książce wątki nie łączą się ze sobą niemalże niczym. Częściowo ta powieść ma być autobiografią, jednak nie od dziś wiadomo, że pani Autumn nie należy do najbardziej wiarygodnych osób, a duża część historii jej życia niewiele ma wspólnego z prawdą. Lubię jedynie jej muzykę i na tym poprzestanę. Książkę tę bezpieczniej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1775
724

Na półkach: , ,

No nie wiem, Autumn nie przekonała mnie do sobie ani tym tekstem, ani swoją muzyką (a odpaliłam kilka piosenek, w ramach próby wczucia się w klimat). Nie moja bajka, zdecydowanie.

No nie wiem, Autumn nie przekonała mnie do sobie ani tym tekstem, ani swoją muzyką (a odpaliłam kilka piosenek, w ramach próby wczucia się w klimat). Nie moja bajka, zdecydowanie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1675
1670

Na półkach: ,

Domyślam się, że po tę książkę sięgną raczej fani Emilie Autumn niż osoby, dla których ta artystka jest zupełnie anonimowa, i nie widzę innego powodu, który mógłby usprawiedliwić drogę przez mękę, jaką jest ta książka, poza autentyczną estymą, jaką jej muzyczna twórczość może być darzona. Żeby dopełnić formalności: jestem zachwycona albumem "Fight like a girl", w dużym stopniu powtarzającym czy uzupełniającym treść tej książki, jego konceptem i spójnością, ale muszę przyznać, że książka raczej mu szkodzi niż pomaga.

"The Asylum..." składa się z trzech przeplatających się (nie uzupełniających!) części, a wiadomo, że nic nie niesie ze sobą większego ryzyka niespójności, niż podobne zabiegi.
Najcenniejsze wydają mi się dwie pierwsze wyraźnie osobne partie tekstu: opowiadająca o trwającym blisko trzy tygodnie pobycie autorki w szpitalu psychiatrycznym oraz fragmenty jej trzech dzienników, traktujące o depresji, samookaleczeniach, próbach samobójczych i kuracji litem.
Zdaję sobie sprawę z tego, jak brzmi takie wyliczenie i że nie sugeruje ono miłej i przyjemnej lektury, mimo to jednak wydaje mi się najlepsze. Po pierwsze, autentyczność doświadczenia autorki sprawia, że nie można go podważyć zwyczajnym "tak to jest tylko w powieściach", a przez dla wszystkich osób, które nie zmagają się z problemami depresji czy samookaleczeń jest to możliwość skonfrontowania domysłów z rzeczywistością choroby i wyrobienie sobie przynajmniej bladego wyobrażenia o tym, jak niektóre zachowania, podejmowane choćby w najlepszej wierze, mogą ranić, szkodzić i przeszkadzać.
Istnieje co prawda obawa, że dla części czytelników będzie to woda na młyn albo inspiracja do mało bezpiecznych zachowań, ale pewnie znajdą się i tacy, dla których taka szczerość okaże się pomocna.

Trzecia, najobszerniejsza część książki, to historia Emily, dziewczynki sprzedanej przez niezamożnych rodziców do konserwatorium, które w rzeczywistości okazuje się szkołą czy stajnią dla prostytutek. Kiedy pewien arystokrata kupuje niczego nieświadomą Emily, w ciągu kilku dni doprowadza ją stanu, w jakim dziewczyna woli umrzeć niż wrócić pod jego dach - niedoszła samobójczyni zostaje umieszczona w szpitalu psychiatrycznym.
Już sama ilość makabreski w stosunkowo prostej fabule przyprawia o dreszcz niechęci zarezerwowany dla najgorszej nastoletniej grafomanii - ale przecież to Emilie Autumn, więc brniemy dalej. Przyjemność z lektury jest porównywalna z tą, jakiej doświadcza się czytając opisy zbrodniczych eksperymentów doktora Mengele, przy czym wartość poznawcza jakby zdecydowanie mniejsza. Mamy więzienie, głodzenie, bicie, gwałty, zmuszanie do prostytucji, aborcje, chore eksperymenty i wszystko inne, co może się zmieścić w galerii nudnej okropności. Uprzedzam wszystkich, którzy pożądają krwawych szczegółów rodem z Clive'a Barkera: to nie ten styl, nie ta konwencja, a to nużące wyliczenie jeszcze przed połową zaczyna nudzić, nudzić, nudzić, bo z góry wiadomo, że jeśli coś się stanie, to będzie to jakaś nowa tortura, jak zwykle z punktu widzenia akcji i fabuły do niczego nieprowadząca. W jakim celu powstała ta opowieść? Żeby autorka mogła rozliczyć się z prześladującym ją wspomnieniem krzywd, na potrzeby książki trochę podkręconych i wyolbrzymionych?
Ilość szczegółów, jakich można się tu czepić, przerasta nawet moje możliwości: dlaczego Emily pisząc na skrawkach papieru jest tak niezwykle elokwentna, skąd ma światło, dlaczego pomocne zazwyczaj szczury najpierw interweniują, obdarzając bohaterkę misiem (?!),potem znikają, zostawiając dziewczynę samą sobie, a potem znowu stają się aktywne, dlaczego wątek pani przełożonej koszmarnej instytucji to urywa się, to pojawia znowu? Oczywiście można powiedzieć, że Emily nie jest wszechwiedzącym narratorem, ale Emilie jako autorka mogła zatuszować to nieco lepiej - a tak, niestety, wyszły braki.
Dla porządku należy jeszcze dodać, że z kulturą wiktoriańską opowiastka ma bardzo mało wspólnego, w zasadzie nic, a zbieżne elementy (gorsety, kult Ofelii) zostały tak przetworzone, że nie sposób wpisać ich jeszcze w XIX-wieczną tradycję.
Najjaśniejszy punkt wszystkich opowieści to ich zakończenie - i nie mówię tego ze zwyczajnej złośliwości. To jest naprawdę jedna z niewielu rzeczy, jakie udały się tu bez zarzutu.

Na osobną pochwałę zasługuje grafika tej książki - niestety, nawet takie wizualne cudeńko nie jest warte 70 dolarów, nie licząc kosztów wysyłki.

Domyślam się, że po tę książkę sięgną raczej fani Emilie Autumn niż osoby, dla których ta artystka jest zupełnie anonimowa, i nie widzę innego powodu, który mógłby usprawiedliwić drogę przez mękę, jaką jest ta książka, poza autentyczną estymą, jaką jej muzyczna twórczość może być darzona. Żeby dopełnić formalności: jestem zachwycona albumem "Fight like a girl", w dużym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

100 użytkowników ma tytuł The Asylum for Wayward Victorian Girls na półkach głównych
  • 76
  • 21
  • 3
29 użytkowników ma tytuł The Asylum for Wayward Victorian Girls na półkach dodatkowych
  • 13
  • 7
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Emilie Autumn
Emilie Autumn
Amerykańska piosenkarka, poetka i skrzypaczka. Obecnie mieszka w Chicago. Jest znana z teatralnego stylu koncertów oraz z mieszania różnych stylów muzycznych, głównie muzyki klasycznej z elektroniczną. Albumy: * On A Day… (2000) * Enchant (2002, ponowne wydanie 2007) * Your Sugar Sits Untouched (2005, CD z tomikiem poezji) * Opheliac (2006) * Laced/Unlaced (2007) * A Bit O’ This & That (2007) * Fight Like A Girl (2012) Bibliografia: * Across The Sky & Other Poems (2000) * Your Sugar Sits Untouched (2005) * The Asylum for Wayward Victorian Girls (2010)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki The Asylum for Wayward Victorian Girls

Więcej
Emilie Autumn The Asylum for Wayward Victorian Girls Zobacz więcej
Emilie Autumn The Asylum for Wayward Victorian Girls Zobacz więcej
Więcej