Pan Samochodzik i toruńska tajemnica

Okładka książki Pan Samochodzik i toruńska tajemnica autora Marek Żelech, 9788360586112
Okładka książki Pan Samochodzik i toruńska tajemnica
Marek Żelech Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza "Warmia" Cykl: Pan Samochodzik (tom 96) literatura dziecięca
174 str. 2 godz. 54 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Cykl:
Pan Samochodzik (tom 96)
Data wydania:
2008-05-20
Data 1. wyd. pol.:
2008-05-20
Liczba stron:
174
Czas czytania
2 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360586112
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pan Samochodzik i toruńska tajemnica w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pan Samochodzik i toruńska tajemnica

Średnia ocen
6,5 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pan Samochodzik i toruńska tajemnica

avatar
493
331

Na półkach: ,

No i się doczekałem fabuły biegnącej non stop. Bez przystanków. Fajna treść książki, która potrafi trzymać w rydzach czytelnika. Cały czas coś się dzieje. Przygoda goni przygodę . Tym razem odwiedzamy Bydgoszcz i Toruń.
Paweł zainteresował się tajemniczymi kielichami i postanowił rozwikłać zagadkę . Na przeszkodzie staje biznesmen bez skrupułów z Włocławka wraz ze swoją strażą przyboczną składającą się z osiłków z szerokimi karkami. Pomocną dłoń wyciągnął niedawno poznany inspektor policji.
Reszta to jak sobie przeczytasz, to się dowiesz. Pozdrawiam.

No i się doczekałem fabuły biegnącej non stop. Bez przystanków. Fajna treść książki, która potrafi trzymać w rydzach czytelnika. Cały czas coś się dzieje. Przygoda goni przygodę . Tym razem odwiedzamy Bydgoszcz i Toruń.
Paweł zainteresował się tajemniczymi kielichami i postanowił rozwikłać zagadkę . Na przeszkodzie staje biznesmen bez skrupułów z Włocławka wraz ze swoją...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3424
788

Na półkach: ,

Druga książka pana Żelecha, którą przeczytałam jest zdecydowanie lepsza. Zasadniczo ma dwa plusy - Toruń i Bydgoszcz, a przy okazji Ciechocinek i Włocławek - ich zabytki oraz Paweł Daniec - praktycznie taki jakim go poznaliśmy na samiuśkim początku👌

Druga książka pana Żelecha, którą przeczytałam jest zdecydowanie lepsza. Zasadniczo ma dwa plusy - Toruń i Bydgoszcz, a przy okazji Ciechocinek i Włocławek - ich zabytki oraz Paweł Daniec - praktycznie taki jakim go poznaliśmy na samiuśkim początku👌

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
113
28

Na półkach:

Nie wiem od którego tomu książki z serii "Pan Samochodzik" utraciły status "Pana Samochodzika" ale czytając "Toruńską tajemnicę", która ma numer 96 zdecydowanie jestem zdania, iż powinno nastąpić to dużo, dużo wcześniej. Bo skądinąd wiem, że seria i bohater mają wśród wielu osób status kultowych. A seria z każdym kolejnym pojedynczym tomem traci na wartości. Zyskuje infantylność, sztuczność i naiwność. Jeżeli mam być tak zupełnie szczery to kompletnie nie wiem dla kogo te pozycje obecnie są adresowane. Nie nadaje się to już dla starszego odbiorcy, który wychowany jest na pierwszych dwunastu (czy jak liczyć inaczej piętnastu) tomach. Bo nie ma w tym już magii Nienackiego i pewnie traktowane jest to przez nich sentymentalnie. Nie nadaje się dla dzieci bo mimo wszystko jest to zbyt poważne i mało interesujące. Nie nadaje dla młodzieży bo akcja jest mocno infantylna i naciągana. A i zagadki są bardzo, bardzo banalne. Naprawdę, nie wiem dla kogo jest to adresowane. Z resztą sam popyt na "samochodzikową" literaturę wiele o zainteresowaniu serią daje w jakiś sposób odpowiedź na to pytanie...

Osobiście "samochodziki" łapię od czasu do czasu aby przeczytać przygodę z jakiegoś miejsca gdzie ostatnio spędziłem trochę czasu. Tym sposobem po weekendzie w Toruniu postanowiłem zerknąć czy gdzieś złapię jakiegoś "samochodzika", którego akcja działa się w tym mieście. I tak trafiłem właśnie na "Toruńską tajemnicę". Tak bajdełej to głupi weryfikator sobie wybrałem bo można być pewnym, że "Samochodzik" był już w każdym miejscu świata i odnalazł albo próbował odnaleźć każdy skarb świata... Kindżały, złote pociągi, Arkę Noego, bursztynową komnatę, mumię, koronę Popiela, Świętego Graala (bo to nie Indiana Jones ani Robert Langdon go odnalazł tylko Daniec!)... To już nawet brzmi absurdalnie. Tak więc czekam tylko jak będzie szukał skarbu w mojej piwnicy (kredens z warsztatu dziadka) albo pod drzewem na działce pana Janka z Rokicin Dolnych (a to będzie bimber z 1987 roku). Bo czyż tytuły "Pan Samochodzik i... skarb Janka z Rokicin" albo "Pan Samochodzik i... piwniczny skarb" nie brzmią "samochodzikowo"? No jak nie jak tak...

Ale rozwlekłem się w tym nic nie mówiącym wstępie. Więc do rzeczy.

Akcja rozpoczyna się przypadkowym znaleziskiem na jakie natrafiają nastoletni chłopcy w ruinach zamku Dybów. Odnajdują bowiem korytarz zakończony zamkniętymi drzwiami. Dokąd prowadzi? Mają zamiar przekonać się o tym później, kiedy wrócą na poszukiwania z lepszym sprzętem. Z przyczyn bowiem niezależnych od nich nie jest im to jednak dane...
Po latach główny bohater czyli Paweł Daniec musząc udać się w służbową podróż do Bydgoszczy, spotyka przy okazji swojego przyjaciela ze szkolnych lat. Ten z kolei zapoznaje go z wiekowym Panem Anzelmem - fanatykiem historii i kolekcjonerem dzieł sztuki. A ten wprowadza go w zagadkę złotych kielichów pochodzących z Torunia.
I to w sumie tyle słowem wstępu.

Co było fajne?

Fajne było to, że mogłem być w miejscach opisanych na kartach książki. Przecież chwilkę wcześniej buszowałem po ruinach zamku Dybów czy biegałem po starym mieście.

Co mi się nie podobało najbardziej?

Infantylizm. Naiwność. Prostota języka. Aż do przesady.
Rozumiem, że książka w głównej mierze adresowana jest do (chyba) trochę młodszego odbiorcy (ale czy na pewno?). Ale w dobie internetu i youtube'a, "arcydzieł" Vegi czy ogólnie otaczającego nas świata, chociażby rozmowy dresiarzy przedstawionych w książce brzmią dramatycznie i sztucznie. Ostrzej zwraca się już do dzieci wychowawczyni w przedszkolu kiedy chce wyegzekwować zwrot zabawki niż robili to dresiarze w książce. Już pomijam przedstawienie ich w tak stereotypowy sposób (niech przyzna się ktokolwiek kto widział kiedyś dresa z łańcuchem na szyi). Pomijam ich umysł pracujący na zasadach dziecka w wieku 7-8 lat. To przecież tak nie wygląda... No i sposób ogólnie działania drechów (których jest aż taki nadmiar w książce, że tytuł powinien brzmieć "Pan Samochodzik i... drechy") jest naprawdę stereotypowo infantylny. Większych przygłupów nie da się chyba w Polsce znaleźć niż Ci pracujący na zlecenie niejakiego głównego antagonisty - gangusa Salcesona. Pewnie kierował się ceną usług. Miało być dobrze i tanio. Wyszło tylko tanio.

Aha... i jeszcze jedno - wielka tajemnica, kielichy, wątek II Wojny Światowej, tajemne przejścia i nagle na koniec okazuje się, że jest ktoś, kto od początku wiedział o całej tajemnicy i znał jej rozwiązanie. Come on...

Oryginały (nazwijmy tak książki autorstwa Nienackiego) toczyły się z reguły w bardzo sympatycznej atmosferze, konflikty były rozwiązywane raczej "pokojowo" (jak to mówił Bruce Lee - sztuka walki bez walki),nie było akcji na zasadzie bijatyk i walk. Tutaj to się dzieje już na grubo. Akcje z nożami, włamaniami, sztuki walki wszelakie, pistolety, pościgi samochodowe czy plenerowe, śledzenia komórkami. Nie no... to nie jest "samochodzik" jakiego znałem i lubiłem...
Więc wracając do początku - nie dziwię się, że w końcu ktoś na tyle zainteresował się tym tematem i seria "Pan Samochodzik i..." straciła ten przedrostek.

To na pewno nie jest ostatnia książka z serii jaką przeczytam. Jeżdżę to tu, to tam. Lubię poczytać jak Autor przedstawia miejsca w których byłem i w jaki sposób wplecie w nią swoje fantazje i fabułę. Więc książek z serii będę pewnie od czasu do czasu szukał. Ale poziomu spodziewam się podobnego.

Nie wiem od którego tomu książki z serii "Pan Samochodzik" utraciły status "Pana Samochodzika" ale czytając "Toruńską tajemnicę", która ma numer 96 zdecydowanie jestem zdania, iż powinno nastąpić to dużo, dużo wcześniej. Bo skądinąd wiem, że seria i bohater mają wśród wielu osób status kultowych. A seria z każdym kolejnym pojedynczym tomem traci na wartości. Zyskuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

148 użytkowników ma tytuł Pan Samochodzik i toruńska tajemnica na półkach głównych
  • 74
  • 74
19 użytkowników ma tytuł Pan Samochodzik i toruńska tajemnica na półkach dodatkowych
  • 9
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Marek Żelech
Marek Żelech
Marek Żelkowski (ur. 11 grudnia 1964 w Bydgoszczy) – polski pisarz science fiction i fantasy, scenarzysta radiowy oraz dziennikarz. Absolwent kierunku nauki społeczne na WSP w Bydgoszczy (obecnie Uniwersytet Kazimierza Wielkiego) specjalizujący się w religioznawstwie. Jako autor fantastyki zadebiutował w 1986 roku opowiadaniem Niewolnicy opublikowanym w poznańskim fanzinie "Kwazar". W latach 90. Żelkowski zamilkł, gdyż wydawało mu się, że jego powołaniem jest biznes. Założył i rozbudował wydawnictwo publikujące czasopisma o charakterze branżowym (budownictwo, oświetlenie, wystrój wnętrz). Pod koniec XX wieku sprzedał swoje udziały w firmie powrócił do pisarstwa. Publikował m.in. w: "Science Fiction", "Nowej Fantastyce", "Science Fiction, Fantasy i Horror" oraz "Fahrenheicie". Od stycznia do grudnia 2007 roku na łamach miesięcznika Science Fiction, Fantasy i Horror Marek Żelkowski prowadził wywiad - rzekę z Wiktorem Żwikiewiczem ("Żwikipedia") - jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy fantastyki naukowej lat 70. i 80. Obecnie obaj autorzy redagują w miesięczniku "SFFH" kącik recenzji książkowych pod nazwą "Żerowisko na Żwirowisku". Współzałożyciel Bydgoskiego Stowarzyszenia Artystycznego.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Pan Samochodzik i toruńska tajemnica

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pan Samochodzik i toruńska tajemnica