O słodkiej królewnie i pięknym księciu

Okładka książki O słodkiej królewnie i pięknym księciu autora Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Agnieszka Żelewska, 9788372783134
Okładka książki O słodkiej królewnie i pięknym księciu
Roksana Jędrzejewska-WróbelAgnieszka Żelewska Wydawnictwo: Media Rodzina literatura dziecięca
40 str. 40 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
40
Czas czytania
40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372783134
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O słodkiej królewnie i pięknym księciu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O słodkiej królewnie i pięknym księciu

Średnia ocen
7,9 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce O słodkiej królewnie i pięknym księciu

avatar
1796
1660

Na półkach: ,

Książka być może bardziej dla dorosłych niż dla dzieci. O miłości, ale niekoniecznie bajkowej spod znaku "i żyli długo i szczęśliwie". Ciekawe ujęcie tematu, bliższe życiu. I trzy zakończenia, które skłaniają do refleksji, bo pokazują, w jak różny sposób można podejść do związku z drugą osoba. Bycie z kimś to ciągła praca po obu stronach i w nienachalny sposób ta książka o tym mówi.

Książka być może bardziej dla dorosłych niż dla dzieci. O miłości, ale niekoniecznie bajkowej spod znaku "i żyli długo i szczęśliwie". Ciekawe ujęcie tematu, bliższe życiu. I trzy zakończenia, które skłaniają do refleksji, bo pokazują, w jak różny sposób można podejść do związku z drugą osoba. Bycie z kimś to ciągła praca po obu stronach i w nienachalny sposób ta książka o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
127
11

Na półkach:

Książka niesamowita, poleciłabym ją każdej osobie dorosłej (dzieci niekoniecznie zrozumieją przesłanie).Prawdziwa opowieść o miłości, skłania do rozważań..

Książka niesamowita, poleciłabym ją każdej osobie dorosłej (dzieci niekoniecznie zrozumieją przesłanie).Prawdziwa opowieść o miłości, skłania do rozważań..

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
5082
122

Na półkach:

Książka właściwie w dużym stopniu filozoficzna, skłaniająca do ciekawych przemyśleń także dorosłych. Świetny punkt wyjścia do rozmów o tym jak czuć się szczęśliwym, co to jest szczęście, o zmienności nastrojów, sposobach myślenia o sobie samym. Dodatkowo pomoże w tym ciekawy pomysł z możliwością wyboru zakończenia historyjki.

Książka właściwie w dużym stopniu filozoficzna, skłaniająca do ciekawych przemyśleń także dorosłych. Świetny punkt wyjścia do rozmów o tym jak czuć się szczęśliwym, co to jest szczęście, o zmienności nastrojów, sposobach myślenia o sobie samym. Dodatkowo pomoże w tym ciekawy pomysł z możliwością wyboru zakończenia historyjki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

51 użytkowników ma tytuł O słodkiej królewnie i pięknym księciu na półkach głównych
  • 31
  • 20
14 użytkowników ma tytuł O słodkiej królewnie i pięknym księciu na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki O słodkiej królewnie i pięknym księciu

Inne książki autora

Okładka książki Świąteczne opowiadania Agnieszka Frączek, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Małgorzata Korbiel, Marcin Mortka, Marcin Przewoźniak, Katarzyna Ryrych
Ocena 8,0
Świąteczne opowiadania Agnieszka Frączek, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Małgorzata Korbiel, Marcin Mortka, Marcin Przewoźniak, Katarzyna Ryrych
Okładka książki Pracownia Aurory Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung
Ocena 8,1
Pracownia Aurory Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Jona Jung
Okładka książki Zielobór. Czy zdołasz uratować miasto? Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Wojciech Wróbel
Ocena 7,9
Zielobór. Czy zdołasz uratować miasto? Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Wojciech Wróbel
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
ROKSANA JĘDRZEJEWSKA-WRÓBEL Z wykształcenia doktor literaturoznawstwa, z zawodu pisarka, scenarzystka, autorka sztuk teatralnych i ponad 40-tu książek dla dzieci i młodzieży. Ostatnio zadebiutowała powieścią dla dorosłych „12 dni. Patchwork rodzinny”, nominowaną do Pomorskiej Nagrody Literackiej „Wiatr od Morza”. Laureatka wielu nagród, min.: Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego, Książki Roku polskiej sekcji IBBY, Najlepszej Książki „Przecinek i kropka”, Żółtej Ciżemki. Jej książki wpisane są na Złotą Listę Fundacji ABC „Cała Polska czyta dzieciom”, Listę Skarbów Kultury Dziecięcej oraz Międzynarodową listę Białych Kruków Literatury Dziecięcej. Laureatka Literackiej Podróży Hestii za powieść dla młodzieży „Stan splątania”. Na podstawie serii jej bestsellerowych książek o ryjówce powstał 52-odcinkowy serial animowany „Pamiętnik Florki”. Działa aktywnie na rzecz dobrej książki dziecięcej prowadząc wykłady oraz warsztaty dotyczące pracy z książką dla nauczycieli i bibliotekarzy. Prowadzi zajęcia z twórczego pisania na Uniwersytecie Gdańskim. Stypendystka Miasta Gdańska oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Otrzymała medal „Zasłużeni dla kultury – Gloria Artis”. Jest członkiem Polskiej Sekcji IBBY, Unii Literackiej i Kolektywu Dobrej Śmierci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kosmita Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Kosmita
Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Zgadzam się z opinią, że jest to książka przeznaczona dla dorosłych odbiorców zwłaszcza dla początkujących (i nie tylko) nauczycieli, rodziców dziecka z autyzmem zaraz po diagnozie i starszego rodzeństwa dzieci z autyzmem.Jako rodzic dzieci z autyzmem które funkcjonują zupełnie inaczej od tytułowego Kosmity jak i od siebie nawzajem nie chciałabym, żeby tą pozycją "uświadamiać" dzieci z klasy/grupy przedszkolnej o zaburzeniach moich dzieci, ponieważ każda osoba autystyczna jest inna (pomimo szerokiego wspólnego spektrum objawów),w tej książce jest opisane to konkretne dziecko. W Polsce mamy dosyć dobrą zapewnioną opiekę, dużo terapii, świadomość nauczycieli i wiedza z roku na rok jest coraz lepsza. Rodzice i całe środowisko, które pracuje z takimi dziećmi, starają się głownie aby poprawić funkcjoinowanie dziecka, żeby czuło się akcptowane zwłaszcza w sferze społecznej. Ta książka opisuje wg mnie dziecko świeżo po diagnozie bez jakiekolwiek terapii nie licząc pana Marka. Warto podkreślić, że autyzm to nie choroba tylko zaburzenie neurorozwojowe oraz to ze często przy autyzmie występują inne choroby współistniejące jak np. ADHD, niepełnosprawność intelektualna, dysleksja, dyskalkulia, zaburzenia rozwoju mowy i języka, depresja, stany lękowe, OCD, zaburzenia odżywiania, padaczka, zaburzenia snu, zaburzenia integracji sensorycznej, wysoki poziom stresu, dyspraksja i inne. Także głownie apel (ode mnie jako rodzica dzieci w spektrum) do NAUCZYCIELI: ostrożnie z tą pozycją, bo pomimo wartościowych treści, można zamiast pomóc wyrządzić większą krzywdę. Ale też podziękowania dla wszystkich, którzy sięgnęli po tę książkę, bo to znaczy że szukają informacji żeby zgłębić temat autyzmu. Dobrego dnia!
gooddream88 - awatar gooddream88
ocenił na92 miesiące temu
Moje - nie moje Liliana Bardijewska
Moje - nie moje
Liliana Bardijewska Krystyna Lipka-Sztarbałło
Liliana Bardijewska w swojej książce „Moje - nie moje” (wyd. Wydawnictwo EZOP) opowiedziała o wyjątkowym i pełnym wrażliwości spoglądaniu na świat. Aby nauczyć się spostrzegać piękno duszy trzeba wychodzić poza stereotypy piękna, powierzchowności. To bardzo wymagające patrzenie, bez oceniania, bez porównywania z kanonami i schematami, pełne zaufania i troski o drugiego. Kiedy pojawia się "gładziutkie, złociutkie i w srebrzyste kwiatuszki" jajko, każde ze zwierząt chce się nim opiekować, zachwycone jego nietypową skorupką i wielkością. I pająk i wąż, leśne ptactwo, a nawet krokodyl chcą być jego rodzicem. Każde z nich chce mu śpiewać kołysanki i zabrać do swojego domu. Dla zwierząt cudowne jajo staje się przedmiotem pożądania, o którym marzy się, aby chwalić się nim przed innymi. Spór łagodzi Kangur, który proponuje współpracę i wspólną opiekę nad niezwykłym jajem. Kiedy jednak z cudnego jajka wykluwa się mały, niepozorny ptak, w ocenie zwierząt staje się „brzydalkiem”. Nie spełnia on oczekiwań zwierząt, staje się wyrzutkiem. Wśród zaskoczonych mieszkańców Polany jedynie Kangur postanawia przygarnąć malucha. On jedyny dostrzega coś więcej niż potargane piórka i krzywy dziób ptaka, otacza go tolerancją i akceptacją. Okazuje się, że ptaszek ma pewien wspaniały talent, który dzięki miłości Kangura rozwija się i zadziwia wszystkich. Po lekturze pozostaje nadzieja, aby nasze dzieci spotykały jak najczęściej takich Kangurów i nie bali się być również sami Kangurami, patrzącymi o wiele głębiej. Bycie Kangurem nie jest łatwe, wymaga wciąż otwierania swojego serca, czasami podążania pod prąd. Ta postawa wymaga również aby wyzbyć się oceniania, pozorów, schematów myślowych, które podsuwa nam szybkie spojrzenie. Wartościowe serce trudno jest zobaczyć, bardzo łatwo skrytykować i błędnie, krzywdząco zaszufladkować, tylko tolerancja i otwartość dają wyjątkowy zmysł głębokiego patrzenia, patrzenia nie na drugą osobę, ale w jej wnętrze. Opowieść Liliany Bardijewskiej zilustrowała Krystyna Lipka-Sztarbałło, odmalowując emocje bohaterów. Wyjątkowa jest ilustracja obrazująca ciepło, bliskość, która otula ptaka w kangurzej torbie. Książka została wyróżniona w konkursie "Książka Roku 2004" Polskiej Sekcji IBBY, a także wpisana została na Złotą Listę książek polecanych przez Fundację “ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom”.
Marcelina - awatar Marcelina
oceniła na83 lata temu
Odwiedziła mnie żyrafa Stanisław Wygodzki
Odwiedziła mnie żyrafa
Stanisław Wygodzki Mirosław Pokora
Tak! Ta książeczka jest tak zabawna, jak absurdalnie niemożliwy jest jej tytuł. ODWIEDZIŁA MNIE ŻYRAFA, to przesympatyczna, krótka opowiastka o tym, jak pewnego Warszawiaka, odwiedziła Żyrafa - najprawdziwsza! Stanisław Wygodzki był polskim prozaikiem, poetą i napisał dla dzieci cztery książki w tym własnie ODWIEDZIŁA MNIE ŻYRAFA. To prosta historia i właśnie dlatego taka dobra. Jest komiczna, przypomina trochę humor Flipa i Flapa, czyli najlepszy, bo poczciwy i bezpośredni, sytuacyjny humor o jaki dzisiaj trudno. Jednak jest to pozycja wydana przez Dwie Siostry w ich wspaniałej serii MISTRZOWIE ILUSTRACJI, więc poza genialnym tekstem dostajemy genialne ilustracje. Za te w ODWIEDZIŁA MNIE ŻYRAFA odpowiada Mirosław Pokora i wystarczy tylko przelotnie na nie spojrzeć, by je docenić. Są radosne, charakterystyczne, żyrafa ma cudowne oczy a kreska świadczy o wielkim talencie artysty. Seria MISTRZÓW ILUSTRACJI jest jedną z moich ulubionych serii w gatunku literatury dla dzieci. Cenię ją nie tylko ze względu na wspaniałe wydania, ale także ze względu na właśnie przypominanie geniuszy ilustracji - ludzi, o których łatwo jest zapomnieć, bo przeminęli, odeszli... ale ich sztuka, ich pozytywne, radosne obrazy, na których wyrosły pokolenia i wszystko wskazuje na to, że nadal wyrastają nowe - bawią, cieszą i uczą dostrzegać piękno w rzeczach małych. puk, puk! kto tam? Żyrafa! mistrzowie ilustracji Wydawnictwo Dwie Siostry egzemplarz recenzencki
πPi - awatar πPi
ocenił na72 lata temu
Poradnik hodowcy aniołów Grzegorz Kasdepke
Poradnik hodowcy aniołów
Grzegorz Kasdepke
Powszechnie wiadomo, że anioły są potrzebne, żeby czuwać nad zabłąkanymi dziećmi, ratować je z opresji, wskazywać właściwą drogę, wspierać i przekazywać ważne wiadomości. Ale anioły nie są ideałami, bywają leniwe, dzikie, płochliwe i nie zawsze pojawiają się na wezwanie. Dlatego ktoś, dawno temu, próbował założyć hodowlę aniołów, aby w razie potrzeby były pod ręką. Swoje rady i spostrzeżenia spisał w formie poradnika. Hodowla nie jest łatwa, po drodze czyhają liczne pułapki. Anielnik musi być usytuowany w odpowiednim miejscu. Trzeba go chronić przed wandalami, deszczem, owadami i drapieżnikami. Kolejne wyzwania to na przykład trening bujania aniołów i unikanie sytuacji (rzadkich),w których mogłyby być agresywne. Nie wiadomo jak Grzegorz Kasdepke wszedł w posiadanie tego niezwykłego poradnika, ważne, że chciał przedstawić nam jego treść. Jeśli więc ktoś chciałby zająć się hodowlą aniołów, powinien przeczytać dokładnie wszystkie wskazówki i cenne porady. Główną bohaterką powieści jest jedenastoletnia Marta, która wraz z młodszym bratem i rodzicami mieszka kątem u ciotki Irenki, siostry ojca. Rodzice Marty często się kłócą, atmosfera bywa napięta i drażliwa, a świadkami sprzeczek są dzieci. Zapracowany ojciec ma wyrzuty sumienia, że nie zapewnił rodzinie godnego życia, sfrustrowana matka topi niezadowolenie w alkoholu i nie potrafi zapanować nad atakami złości, ciocia Irenka też nie jest zadowolona ze swego życia, więc bywa złośliwa. Marta tęskni za rozmowami i rodzinnymi spacerami, czuje się osaczona przez rzeczywistość, w dodatku musi wciąż zajmować się organizowaniem zabaw dla czteroletniego brata. Pewnego razu dziewczynka stojąc na balkonie wypatrzyła w oddali coś niezwykłego… zobaczyła na niebie anioły krążące nad zaniedbanymi ogródkami działkowymi. Oczywiście mimo zakazu, aby nie zapuszczać się nigdy w tamte rejony, wyrusza by z bliska zobaczyć anielnik. Jednak zanim tam dotrze, wpadnie wraz z bratem w niezłe tarapaty. Nie będzie sielsko i anielsko, będzie groźnie i strasznie jak w horrorze. Jak skończy się wyprawia Marty? Jak na zniknięcie dzieci zareagują rodzice? Czy Marta zobaczy anioły? Co takiego będą miały jej do przekazania? Czy dorośli coś zrozumieją i zawalczą o lepsze życie? W dramatycznej historii, która rozegrała się na terenie zaniedbanych ogródków działkowych nie da się nie zauważyć nawiązania do bajki o Jasiu i Małgosi. Baśniowego i trochę strasznego klimatu dodają tej opowieści niepokojące ilustracje. Ponadto co kilka stron znajdziemy szczegółowe informacje hodowli aniołów. Cytowane fragmenty starego poradnika hodowcy aniołów mają charakter naukowy, są uzupełniane ilustracjami oraz opatrzone nazwami w języku łacińskim łacińskimi, jak w starych książkach lekarskich lub zielnikach. Połączenie baśniowego tematu z naukową powagą daje momentami efekty komiczne. Z kolei przygody Marty wzruszają i skłaniają do refleksji. Doceniam wartościowe przesłania zawarte w tej książce, jednak czegoś mi tu brakowało. Może spójności obydwu części, staranniejszego dopracowania wątku obyczajowego, nie aż tak banalnego zakończenia? W moim odczuciu nie jest to najwybitniejsze dokonanie literackie tego pisarza. Powieść rekomenduję dla dzieci w wieku 10+. Tym nieco młodszym powinni ją przeczytać dorośli i przy okazji porozmawiać z dziećmi na temat opisanej historii. Przeczytane w ramach wyzwania czerwcowego 2025. (4) Książka, której bohaterem jest dziecko.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na69 miesięcy temu
Lenka Katalin Szegedi
Lenka
Katalin Szegedi
http://alicya.pl/lenka-katlin-szegedi/ Jesteś piękna taka jaka jesteś „Góra mięsa”,” szafa trzydrzwiowa”, „wieprz”, „spaślak”, „pulpet”, „klucha”,” beka”, „kloc”, „kolubryna”, „wieloryb”, „tucznik”. To tylko kilka określeń – i to tych łagodniejszych – które potrafią wykrzykiwać nasi „milusińscy”, te aniołki i niewiniątka, za osobami borykającymi się z nadmiarem kilogramów. Niestety prawda jest taka, że dzieci potrafią być okrutne. Zwłaszcza, gdy poczują siłę grupy i obiorą sobie kogoś za cel drwin. I chociaż książka Szegedi porusza ten temat w łagodny sposób, nie da się nie zauważyć jego powagi. Przecież Lenka słyszy: „Pobaw się lepiej ze swoją świnką, ty prosiaku”, „Masz tu swoje hula –hop jeśli się do niego zmieścisz”,” Turlaj się stąd lepiej”. Jak bardzo trzeba być nieczułym, jak mało mieć w sobie empatii, by wypowiedzieć takie słowa? Tak, temat szydzenia z odmienności jest bardzo ważny, każdy zdaje sobie sprawę, że przedstawiony w „Lence „aspekt inności, jest tylko jednym z wielu i że to duży problem. Tytułowa Lenka odstaje od grupy. Dzieci nie chcą się z nią bawić ponieważ jest „gruba”. Nie wiemy czy taka jej uroda, czy to efekt nieograniczonej miłości rodzicielskiej. Przecież autorka wspomina, że rodzice chcieliby przychylić jej nieba i pewnie dlatego zawsze w zasięgu jej ręki leżą jakieś ciasteczka (co nie powinno umknąć uwagi myślącego rodzica i powinien wyciągnąć z tego wnioski). Wiadomo jednak, że na pewnym etapie rozwoju, rodzice już nie wystarczają, nie wystarczy także przychylanie nieba. Dziecko chce być częścią grupy, chce mieć kontakt z rówieśnikami. Wypchnięta na margines dziewczynka pozostaje więc bardzo smutna. Samotność spowodowała, że znalazła dla siebie erzac: nie mogąc bawić się z innymi dziećmi bawi się sama z sobą. Rysuje, ucieka w świat fantazji. Powstająca w ten sposób pasja nie pomaga jej zaistnieć społecznie, powoduje, że Lenka odstaje jeszcze bardziej. Spostrzegawczy czytelnik dostrzeże, że namalowana przez nią dziewczynka (pewnie ona sama) jest bardzo smutna, ma buzię na podkuwkę. Mama bagatelizuje obawy dziewczynki i wiedziona matczyną troską zmusza Lenkę by wyszła na dwór pobawić się z innymi. Czy nie zdaje sobie sprawy, że naraża małą na kolejną porcję szykan? Czy wierzy, że ktoś dostrzeże wyjątkowość jej córki? Dziewczynka wie, co ją czeka, mimo to słucha i idzie. Kilkukrotnie odrzucona przestaje wierzyć w to, że ktoś by się z nią pobawił. Książka ma jednak pozytywny wydźwięk. Lenkę dostrzega Palko, który zachwyca się jej rysunkami. Odtąd Lenka ma kolegę, wraca do domu radosna i odmieniona. Przyjaźń, która akceptuje, pomaga jej zapomnieć o wcześniejszych przykrościach. Książka porusza dwie kwestie. Jakbyśmy mocno nie próbowali dziecku wytłumaczyć, że jest piękne takie jakie jest, i tak będzie cierpiało z powodu odrzucenia. Tylko konsekwencja w postawie rodzica może pomóc dziecku zbudować, pomimo odrzucenia przez grupę rówieśniczą, poczucia własnej wartości. Poza tym pokazuje, że jednak warto być „jakimś” i mieć pasję. Lenka nie zdaje sobie jeszcze jednak sprawy, że nie potrzebuje wkupić się w łaskę grupy, nie musi stać się taka jak inni, bo jej wyjątkowość jest zaletą. Nie warto więc zaprzątać sobie głowy ludźmi, którzy nas nie lubią, my też nie musimy wszystkich przecież lubić. Więcej energii można poświęcić na robienie „swojego” i skupianie się na ludziach, którzy szanują nas za to jacy jesteśmy. Warto więc wyjść z domu i nie zrażać się do świata. Książka niesie więc z sobą proste pocieszenie. Jak dla mnie zbyt proste. Co bowiem począć, gdy dziecko jednak nie znajduje takiego swojego Palko? Jak wtedy z nim rozmawiać? Co zrobić? Czy „inny” może zaprzyjaźnić się tylko z „innym”? Przecież Palko to „typowy” okularnik. Lektura ta nie daje nam gotowych odpowiedzi, wywołuje tylko jeszcze więcej pytań. Głównie może posłużyć do uwrażliwiania najmłodszych dzieci, oraz uczenia ich empatii w stosunku do innych, pokazując, że każdy jest wartościowy. Treści mamy tutaj niewiele i moim zdaniem czcionka jest zbyt drobna, aby dziecko czytało książeczkę samodzielnie. W oko wpadają za to ilustracje. Lenka kipi od czerwieni w jej otoczeniu pojawia się również sporo nasączonych tą emocjonalną barwą drobiazgów: biedronki, kredki. Podkreśla to uczuciowość dziewczynki. Reszta świata jest szara, nijaka. Kontrast ten z jednej strony podkreśla samotność zagubionej jednostki, z drugiej podkreśla także jej wyjątkowość. Może owa szarość jest karą dla innych dzieci, nigdy nie dostrzegą one piękna świata, nie dostrzegą niczego poza końcem własnego nosa? A może obrazuje ona tylko sposób widzenia smutnej rzeczywistości przez Lenkę. Może szarość również ukazuje jej uczucia? W każdym razie ilustracje i ich zabarwienie przekazują więcej, i skłaniają do głębszych refleksji, niż prosta (wręcz banalna) i mało naturalna treść książeczki. P.S. Zauważyliście u dołu jednej ze stron psa obsikującego znak „zakaz wyprowadzania psów”? Czy to jakiś ukryty przekaz o niechęci do przystosowywania się za wszelka cenę?
Alicya Oss - awatar Alicya Oss
ocenił na76 lat temu
Sznurkowa historia Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Sznurkowa historia
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Agnieszka Żelewska
Sznurek. Zwykły sznurek służący do przewiązania... czegoś. Okazuje się, że taki zwykły sznurek może z powodzeniem być głównym bohaterem książki dla dzieci. Pięknej książki o wyobraźni, nadziei i wierze. Sznurkowe historie po raz pierwszy wydała "Nasza Księgarnia" w 2004 r. Bajka na tyle podbiła serca małych czytelników, że stała się lekturą szkolną, a następnie... całkowicie o niej zapomniano. Na szczęście Wydawnictwo Bajka przypomniało sobie o niej i w ten sposób ponownie zawitała na księgarskie półki. Historia sznurka jest wprost czarująca. Pierwszym domem sznurka był sklep papierniczy. Jego mieszkańcy bardzo bali się, kiedy na zakupy przychodzili pracownicy Strasznego Urzędu i cieszyli się, gdy sklep odwiedzały dzieci. Każdy marzył o tym, aby być kupionym przez dziecko. Kiedy nadchodzi TEN dzień sklep odwiedza mała Marianna i kupuje sznurek. Sznurek jest bardzo podekscytowany ponieważ w domu Marianny okazuje się że poleci w długą podróż. Trafia do domu dziadka, trzymając w całości paczkę zawierającą prezent dla Seniora. Wzruszony dziadek rozpakowuje pakunek, a następnie chowa sznurek do Szuflady Rzeczy Zapomnianych. W szufladzie mieszka wyszczerbiona filiżanka, pęknięta muszla, dziurawa serwetka i wiele innych przedmiotów wrzuconych na zasadzie "...może się przyda". Sznurek początkowo zachowuje pogodny nastrój, ale po pewnym czasie jego również ogarnia uczucie panujące wśród wszystkich mieszkańców szuflady. Jest nim beznadzieja. Przedmioty czują się niepotrzebne, żyją wspomnieniami, są smutne i zniechęcone. Pewnego dnia marazm się kończy. Dziadka odwiedzają wnuki i wszyscy mieszkańcy szuflady stają się nagle wielkimi skarbami. Dziurawa serwetka odnajduje się w roli sukienki, wyszczerbiony widelec jest oryginalną bransoletką a filiżanka donicą na kwiaty. A sznurek? Sznurek był uzdą, skakanką i wszystkim tym, na co pozwoliła dziecięca wyobraźnia... Książka jest przepiękna. Napisana prostym językiem przedstawia małym czytelnikom wcale nieproste prawdy o tym, jak ważna jest wyobraźnia, że warto marzyć i nie można się zniechęcać. Co więcej: "Sznurek zrozumiał, że życie to przygoda, na którą składa się wiele, wiele chwil - i tych dobrych i tych gorszych. I że wszystkie, nawet te najpiękniejsze muszą się kiedyś skończyć, żeby zrobić miejsce innym. Ale to wcale nie jest smutne bo istnieją dwa czarodziejskie słowa: WYOBRAŹNIA I NADZIEJA". Piękną bajkę uzupełniają piękne obrazki. Pastelowe, łagodne, stanowią idealne wypełnienie historii. Ich autorka Agnieszka Żelewska tworzy niesamowite rzeczy. Warto zobaczyć. Na zakończenie dodam, że moje dzieci od ponad miesiąca ciągle powracają do "Sznurkowej historii" Starsza co chwilę się wzrusza i wymyśla "sznurkowe dyrdymały", a Młodszy pokochał ilustrację z pociągiem.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na912 lat temu
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku Roksana Jędrzejewska-Wróbel
O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Paweł Pawlak
http://www.polskanapiechote.waw.pl/do-poduszki Nieśmiałość niejedno ma imię. W uroczej książeczce Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i Pawła Pawlaka O Melanii, Melchiorze i panu Przypadku nieśmiałość ma dwa imiona: Melania i Melchior. Melania Kopytko to samotna świnka, która swoją nieśmiałość skrywa pod wielkim kapeluszem i ciemnymi okularami. I choć jest zbyt wstydliwa, by się uśmiechnąć, a nawet zrobić zakupy, to o nieśmiałość nikt by jej nie posądził, tak dobrze ją maskuje. Melchior Knurek to samotny prosiak, równie nieśmiały jak Melania, który – być może nie znając kobiecych sztuczek – nieśmiałości nie ukrywa. Wręcz przeciwnie, nieśmiałość wychodzi nawet przez dziurki od guzików przy jego sweterku. Oboje mieszkają w jednej kamienicy i chętnie by się zaprzyjaźnili, ale jak to z nieśmiałymi bywa – chcieliby, ale boją się… ośmieszenia, odrzucenia. Wprawdzie raz zdobyli się na odwagę i wysłali sobie kartki na Walentynki, ale że kartki były anonimowe, więc się nie poznali. I tak mijaliby się czasem na klatce schodowej „bez jednego chrumknięcia”, gdyby z pomocą nie przyszedł im sąsiad, pan Eligiusz Przypadek. Jak na pana Przypadka przystało, pomógł im przez przypadek. Za sprawą jego ukochanego elektrycznego podgrzewacza do butów (tak, tak, jest coś takiego – niedowiarki niech zerkną na rysunek w prawym dolnym rogu okładki) w kamienicy zgasło światło. W ciemnościach Melania i Melchior – przypadkiem – wpadli na siebie i, jak to mówią, zaiskrzyło między nimi. Na czwartej stronie okładki czytamy, że historia o Melanii i Melchiorze jest dla nieśmiałych, dużych i małych. Na pewno. Niejeden nieśmiały czytelnik, niezależnie od wieku, odkryje w sobie Melanię lub Melchiora. Niektórzy różnymi sposobami walczą z nieśmiałością, inni się jej poddają. Dla jednych i drugich nieśmiałość jest zmorą, która, utrudniając kontakty z ludźmi, skazuje ich na samotność, sprawia, że nie dostrzegają swych zalet, nie korzystają z życia, udają kogoś, kim nie są, lub zamykają się w czterech ścianach. Ale czy jest to historia tylko dla nieśmiałych? Może i ci odważni czegoś się z niej nauczą? Może zrozumieją, że osoby na pozór wyniosłe i nieprzystępne to często niepewne siebie, wstydliwe stworzenia, zmagające się z przypadłością, przez którą cierpią. I czasami wystarczy jeden przyjacielski gest, by wyszły ze swej skorupki. Historyjka o Melanii i Melchiorze ma optymistyczne zakończenie. Wprawdzie nagłe uczucie nie wyleczyło ich z nieśmiałości – świnki dalej się wstydzą, ale już razem, a nie w samotności. Ich perypetie dają nadzieję, że choć niektórych słabostek nie można całkiem pokonać, to poprawa losu jest możliwa, choćby przypadkiem. I tu kilka słów należy się panu Eligiuszowi Przypadkowi, który chociaż zjawia się tyko na chwilę, jest to chwila brzemienna w skutki. O doniosłości jego roli w życiu Melanii i Melchiora niech świadczy to, że obok nich pojawia się w tytule książki. Nie tylko w życiu świnek przypadek odegrał niebagatelną rolę. Wielu z nas robi coś, poznaje kogoś, znajduje coś albo gubi przez przypadek. Często, bojąc się skutków złej decyzji, składamy los w jego ręce. Ale czy warto zdawać się na przypadek? Może w następnym roku Melania i Melchior podpisaliby walentynkowe kartki? Niewielka książeczka, a tak wiele treści. A ja wcale nie przypadkiem w pierwszym zdaniu napisałam, że książka ma dwoje twórców. Subtelny tekst Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel i pastelowe ilustracje Pawła Pawlaka doskonale się uzupełniają, tworząc prostą, ciepłą opowieść, która skłania do przemyśleń jej czytelników, i dużych i małych. Książka wpisana na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej.
Anta - awatar Anta
oceniła na79 lat temu

Cytaty z książki O słodkiej królewnie i pięknym księciu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki O słodkiej królewnie i pięknym księciu