Ucieczka przed mrokiem

Okładka książki Ucieczka przed mrokiem autora Joe Dever, 9788361656180
Okładka książki Ucieczka przed mrokiem
Joe Dever Wydawnictwo: Copernicus Corporation Cykl: Lone Wolf (tom 1) fantasy, science fiction
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Lone Wolf (tom 1)
Tytuł oryginału:
Flight from the Dark
Data wydania:
2010-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-06-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361656180
Tłumacz:
Grzegorz Bonikowski
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ucieczka przed mrokiem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ucieczka przed mrokiem

Średnia ocen
7,3 / 10
66 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Ucieczka przed mrokiem

Sortuj:
avatar
384
90

Na półkach:

⚔️ „Lone Wolf 1: Ucieczka z mroku” - Joe Dever
Ocena: 9/10
„Ucieczka z mroku” to pierwszy tom kultowej serii Lone Wolf autorstwa Joe Devera – książki paragrafowej, w której to czytelnik decyduje o losach bohatera. To połączenie literatury fantasy i gry przygodowej, które od lat fascynuje czytelników i graczy na całym świecie.
Już od pierwszych stron wciąga nas świat Magnamund - kraina pogrążona w chaosie po brutalnym ataku Mrocznych Władców. Jako ostatni ocalały z Zakonu Kai - wojownik obdarzony nadnaturalnymi zdolnościami - stajemy przed zadaniem ostrzeżenia króla przed nadciągającym zagrożeniem. To nie tylko walka o przetrwanie, ale też podróż pełna niebezpieczeństw, decyzji i moralnych dylematów.
To, co od razu wyróżnia „Ucieczkę z mroku”, to pomysł na interaktywną formę opowieści. Każdy wybór, każda decyzja wpływa na przebieg fabuły - czy wybierzemy starcie z wrogiem, czy spróbujemy uciec, wszystko ma znaczenie. Dzięki temu czytelnik nie tylko obserwuje wydarzenia, ale staje się ich częścią. To doświadczenie o wiele bardziej immersyjne niż w tradycyjnej książce - czujemy napięcie, ryzyko, a każda strona to potencjalny zwrot akcji.
Świat przedstawiony jest bogaty i szczegółowy - czuć, że autor stworzył kompletny, przemyślany świat fantasy z własną historią, mitologią i zasadami. Język jest prosty, ale sugestywny, idealny do utrzymania dynamiki rozgrywki. Dever potrafi w kilku zdaniach zbudować napięcie i oddać klimat zagrożenia.
Podczas czytania - a właściwie „grania” - można łatwo zatracić poczucie czasu. Każdy paragraf to mała dawka adrenaliny, a chęć poznania dalszych losów bohatera jest ogromna. Fabuła wciąga, bo to my ją kształtujemy, a świadomość, że nasze decyzje mogą prowadzić do sukcesu lub śmierci, dodaje emocji.
Na szczególną pochwałę zasługuje też pomysł z umiejętnościami Kai – zestaw zdolności, które wybieramy na początku, wpływa na sposób rozgrywki. To element strategiczny, który dodaje głębi i sprawia, że książkę można czytać wiele razy, odkrywając różne ścieżki.
Czy są minusy? Jedynie drobne – momentami można poczuć, że niektóre rozwiązania są zbyt losowe lub zależne od szczęścia (np. w walkach),ale to część uroku książek paragrafowych.
„Ucieczka z mroku” to idealne połączenie przygody, emocji i interaktywności. Pomysł jest genialny w swojej prostocie - książka, która żyje razem z czytelnikiem. Daje poczucie wpływu, pozwala zanurzyć się w świecie fantasy w sposób, którego tradycyjna powieść nie oferuje.
To pozycja obowiązkowa dla fanów interaktywnych historii, gier fabularnych i klimatycznych światów fantasy. Nawet po latach od wydania, nadal zachwyca świeżością pomysłu, dynamiką i klimatem przygody.
⭐ Fajne pomysły: interaktywna forma, wybory czytelnika, system umiejętności Kai, wielowątkowa fabuła
🔥 Wciągnięcie w fabułę: wysoki poziom - czujesz się częścią świata, a każda decyzja niesie emocje
⚔️ Ocena ogólna: 9/10 - klasyk, który się nie starzeje
Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

⚔️ „Lone Wolf 1: Ucieczka z mroku” - Joe Dever
Ocena: 9/10
„Ucieczka z mroku” to pierwszy tom kultowej serii Lone Wolf autorstwa Joe Devera – książki paragrafowej, w której to czytelnik decyduje o losach bohatera. To połączenie literatury fantasy i gry przygodowej, które od lat fascynuje czytelników i graczy na całym świecie.
Już od pierwszych stron wciąga nas świat...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
318
314

Na półkach:

Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było, gdyby rozwój akcji w książce zależał od wyborów i decyzji czytelnika? Każdy z nas podczas czytania miał sytuację, kiedy nie zgadzał się z wyborem autora i myślał jak sam rozwinąłby dany wątek.
"Ucieczka z mroku" to książka, a właściwie gra paragrafowa, która całkowicie oddaje stery akcji w ręce czytelnika. Początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona - jak to gra w formie książki? Szybko przekonałam się, że jest to niesamowicie satysfakcjonujące połączenie.
Na wstępie została wytłumaczona idea powstania gry paragrafowej z odniesieniem do życiorysu autora. Zasady są wytłumaczone jasno i zostały zebrane w jednym miejscu tak, aby łatwo było do nich wracać. Książka dostarczona jest z zestawem w postani kostki do gry, ołówka i notesu. Zastanawiacie się, czemu? Na potrzeby akcji bohater bierze udział w licznych wyprawach i starciach z przeciwnikami. Toczymy w jego imieniu walki "na papierze". Może się to wydawać dziwnym rozwiązaniem, jednakowoż ma to w sobie pewien urok. Podoba mi się fakt, że można stworzyć swoją postać od początku. Czytelnik ma możliwość decydowania od pierwszych stron, co daje niesamowite uczucie. Każda decyzja pociąga za sobą określone konsekwencje, to jest zgodnie z naszym wyborem musimy się przenieść do kolejnego paragrafu książki, który jest skutkiem podjętego przez nas działania. Jest to ciekawe rozwiązanie, jednakże mnie wybijało z rytmu lektury, a przerwy na wykonanie akcji, odszukanie paragrafu w niewielkim stopniu utrudniały całkowite zanurzenie się w nurcie wydarzeń.
Książka jest pięknie wydana, z ogromną dbałością o szczegóły. Lektura była niesamowicie ciekawym doświadczeniem i wiem, że chciałabym to kiedyś powtórzyć. Plusem jest również fakt, iż można wielokrotnie grać w grę, wybierając różne opcje spośród podanych podczas momentu decyzji. Bawiłam się zaskakująco dobrze, lepiej niż zakładałam. Książka tworzona przez czytelnika wsparta pomysłem autora to coś naprawdę ciekawego, wartego uwagi.
Mając na uwadze samą historię, jest ona niczym wyjęta ze znanych nam gier komputerowych. Autor potrafi rozbudzić wyobraźnię czytelnika i zmusić ją do pracy na najwyższych obrotach. Bardzo szybko można się wciągnąć w opowiadaną historię i nie odczuwać upływającego czasu.


Książkę otrzymałam z klubu recenzenta serwisu nakanapie.pl

Zastanawialiście się kiedyś, jakby to było, gdyby rozwój akcji w książce zależał od wyborów i decyzji czytelnika? Każdy z nas podczas czytania miał sytuację, kiedy nie zgadzał się z wyborem autora i myślał jak sam rozwinąłby dany wątek.
"Ucieczka z mroku" to książka, a właściwie gra paragrafowa, która całkowicie oddaje stery akcji w ręce czytelnika. Początkowo byłam dość...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
40
8

Na półkach:

„Lone Wolf 1: Ucieczka z mroku” to książka, która potrafi zaskoczyć. Nie jest to zwykła powieść fantasy, gdzie siadasz, czytasz i śledzisz losy bohatera. Tutaj to Ty jesteś bohaterem. Decydujesz, co zrobisz, dokąd pójdziesz, z kim porozmawiasz, a czasem – czy przeżyjesz.

Cała historia zaczyna się dramatycznie. Zakon wojowników Kai, do którego należysz, zostaje zniszczony przez armię Mrocznych Władców. Przeżywasz jako jedyny. Od tej chwili stajesz się Samotnym Wilkiem – jedyną nadzieją na to, by ostrzec królestwo przed nadchodzącym niebezpieczeństwem. Nie ma czasu na żałobę, trzeba działać. Już od pierwszych paragrafów czuć, że to książka, która nie zamierza trzymać czytelnika za rękę.

W przeciwieństwie do zwykłych powieści, tutaj każda decyzja prowadzi Cię do innego fragmentu książki. Możesz wybrać, czy pójdziesz leśną ścieżką, czy zaryzykujesz podróż przez ruiny. Czasem trafi się walka, czasem rozmowa z kimś podejrzanym, a czasem po prostu pech, który kończy się zgonem bohatera. Wtedy zaczynasz od nowa. I wbrew pozorom, to wcale nie frustruje – raczej zachęca do spróbowania innego podejścia.

Żeby zagrać, potrzebujesz kartki, ołówka i kostki do gry. Tworzysz postać, wybierasz kilka umiejętności – są takie, które pozwalają Ci unikać pułapek, leczyć się, czy skuteczniej walczyć. System jest bardzo prosty, ale daje satysfakcję, szczególnie kiedy dzięki dobrze dobranej umiejętności uda Ci się wyjść z trudnej sytuacji. Warto jednak pamiętać, że losowość odgrywa tu sporą rolę. Jeden zły rzut kostką potrafi zniweczyć dobrze zaplanowaną przygodę, co może czasem zirytować.

Jeśli chodzi o język i styl pisania – jest naprawdę w porządku. Opisy są wyraźne, ale nieprzesadzone, a tempo narracji dobrze trzyma w napięciu. Nie ma tu długich przegadanych rozdziałów, bo wszystko sprowadza się do krótkich paragrafów, które szybko prowadzą do kolejnych decyzji. Klimat świata fantasy jest odczuwalny na każdym kroku – tajemnicze ruiny, niebezpieczne lasy, dziwne stworzenia i poczucie, że nie wiadomo, komu można ufać. To wszystko buduje atmosferę, która wciąga i nie puszcza do końca.

Nie da się ukryć, że ta forma nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli ktoś szuka klasycznej powieści z wyraźnie poprowadzoną fabułą i narracją, może się trochę odbić od tej konwencji. To bardziej gra niż książka w tradycyjnym sensie. Ale jeśli lubisz decydować, wcielać się w bohatera i sprawdzać, co się stanie po podjęciu ryzyka – to jest coś, co zdecydowanie warto sprawdzić.

Lone Wolf to też coś więcej niż jednorazowa przygoda. „Ucieczka z mroku” to tylko początek dłuższej serii, w której można rozwijać swoją postać i kontynuować historię w kolejnych tomach. To sprawia, że z każdą częścią coraz bardziej wczuwasz się w rolę Samotnego Wilka, a Twoje decyzje z poprzednich książek zaczynają mieć znaczenie.

Podsumowując: „Ucieczka z mroku” to świetna przygoda dla każdego, kto ma ochotę na coś innego niż klasyczna powieść. Jest wciągająca, momentami trudna, ale daje dużo satysfakcji. Jeśli masz wolny wieczór, trochę wyobraźni i ochotę na interaktywną zabawę w klimatach fantasy – warto sięgnąć po tę książkę.

„Lone Wolf 1: Ucieczka z mroku” to książka, która potrafi zaskoczyć. Nie jest to zwykła powieść fantasy, gdzie siadasz, czytasz i śledzisz losy bohatera. Tutaj to Ty jesteś bohaterem. Decydujesz, co zrobisz, dokąd pójdziesz, z kim porozmawiasz, a czasem – czy przeżyjesz.

Cała historia zaczyna się dramatycznie. Zakon wojowników Kai, do którego należysz, zostaje zniszczony...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
84
61

Na półkach:

Nigdy wcześniej nie zetknąłem się z konceptem gry paragrafowej, więc opinie pisze z perspektywy gatunku dla mnie zupełnie nowego.

Jesteś Kai, ostatni ocalały słynnego zakonu Kai. Największy wróg zaatakował twoją ojczyznę i słusznie zaczął od nikczemnego desantu na siedzibę elitarnej jednostki do której należysz. Musisz jak najszybciej dotrzeć do stolicy i zdać raport królowi. Historia jakich wiele, może i nie porywa ale przez bezpośredni udział w wydarzeniach poziom immersji jest trochę większy i nie dbamy aż tak o unikalność historii.

Nasze interakcje polegają na podejmowaniu decyzji (zazwyczaj 1 z 2, ewentualnie 3 opcji),zarządzaniu ekwipunkiem oraz na walce. Do tej ostatniej potrzebna nam kość D10 lub dołączona „płaska kostka” w postaci tabelki liczb losowych. Dużo zawierzamy losowi, ale takie potyczki są wciąż ciekawe. Niestety jest to też powód ogromnej frustracji, gdyż jeśli przypadkiem poziom naszego zdrowia spada do 0 to… musimy zacząć od początku. Podobał mi się też fakt że paragrafy były porozrzucane pomiędzy losowe strony, dzięki czemu nie wiedzieliśmy czy przygoda zmierza ku końcowi czy nie.

Nie jest to ani wybitna dzieło literackie ani planszówka, aczkolwiek jest w tym coś wciągającego i będę kontynuować przygodę z Kai :)

Nigdy wcześniej nie zetknąłem się z konceptem gry paragrafowej, więc opinie pisze z perspektywy gatunku dla mnie zupełnie nowego.

Jesteś Kai, ostatni ocalały słynnego zakonu Kai. Największy wróg zaatakował twoją ojczyznę i słusznie zaczął od nikczemnego desantu na siedzibę elitarnej jednostki do której należysz. Musisz jak najszybciej dotrzeć do stolicy i zdać raport...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
621
618

Na półkach:

🎲🎲🎲 Recenzja 🎲🎲🎲

Jeśli myślisz, że książka nie może cię zabić… to znaczy, że jeszcze nie grałeś w paragrafówkę 😄

📖 Joe Dever – „Ucieczka z mroku”
📚 Cykl: Lone 🐺 Wolf
🏰 Wydawnictwo: @blackmonkgames
🤝 Książka z Klubu Recenzenta serwisu @nakanapie.pl
📌 #1 w serii Samotnego Wilka

🎲🎲🎲🎲🎲🎲🎲🎲🎲

Czytasz? Grasz? Jedno i drugie!

"Ucieczka z mroku" autorstwa Joe Devera, wydana przez Black Monk, to pierwsza część serii "Lone 🐺 Wolf" – paragrafowa przygoda, która nie tyle wciąga, co wręcz teleportuje czytelnika do świata, w którym od decyzji zależy życie (albo śmierć) ..

Black Monk zrobił kawał dobrej roboty, przywracając do życia tę kultową serię w nowym, eleganckim wydaniu.. Jako osoba, która raczej nie rzuca kostką w codziennym życiu, muszę przyznać, że wciągnęłam się zaskakująco szybko.. Bo jak się oprzeć..

„Ucieczka z mroku” to oldschoolowa książka paragrafowa, w której TY jesteś bohaterem.. Mrok, walka, wybory, potwory – i to wszystko w świetnym, klimatycznym wydaniu od Black Monk..

Nie wiem, czy ktoś mnie kiedyś ostrzegł, że książka może mnie zabić. I nie z nudy – dosłownie..
To nie zwykła powieść fantasy do poduszki – to książka-grywalna, w której każda decyzja może zakończyć się epickim zwycięstwem... albo szybką, żałośnie tragiczną śmiercią (zwykle moją)..

Fabuła z pazurem 🐾

Jesteś ostatnim z Zakonu Kai – Samotnym Wilkiem – jedynym ocalałym po brutalnym ataku Mrocznych Władców.. Zamiast siedzieć i płakać, ruszasz ostrzec króla. A po drodze – wiadomo: potwory, zasadzki, dziwni wędrowcy i decyzje, od których zależy życie… no, twoje..

Co wyróżnia tę książkę?

🔹 To ty grasz – wybierasz umiejętności, broń, ekwipunek i drogę.
🔹 Jeśli zginiesz – wracasz parę paragrafów wcześniej i udajesz, że nic się nie stało (klasyk).
🔹 Książka nie ocenia – wspiera 😅
🔹 Klimatyczne, czarno-białe ilustracje jak ze starych RPG-ów dodają magii.
🔹 Styl Joe Devera jest prosty i dynamiczny – akcja pędzi, nie ma nudy.

Do tego dochodzą ilustracje – czarno-białe, bardzo klimatyczne, jakby żywcem wyjęte z jakiegoś starego RPG-a.. Są surowe, ale dokładnie takie, jak trzeba – dodają atmosfery i podkręcają wyobraźnię.. Wydanie od Black Monk to też duży plus – solidne, czytelne, z fajnym klimatem retro fantasy..

Styl Joe Devera jest prosty, ale działa – nie rozwleka opisów, nie nudzi, tylko pcha cię naprzód.. I choć to pierwsza część długiej serii, już tutaj czuć, że to dopiero początek czegoś większego..

🎯 Dla kogo to książka?

🎲 Dla fanów fantasy i gier paragrafowych
🎲 Dla tych, którzy wolą działać niż tylko czytać
🎲 Dla miłośników decyzji z konsekwencjami (czasem bolesnymi...)
🎲 Dla graczy, książkożerców i ludzi z wyobraźnią
🎲 Dla każdego, kto chce przeżyć przygodę, a nie tylko o niej czytać

Jeśli lubisz mroczne klimaty, samotnych bohaterów i chcesz mieć wpływ na historię – „Ucieczka z mroku” to coś dla ciebie..
A jeśli nigdy nie próbowałeś książki w formie gry – to idealny moment, by wskoczyć do świata Samotnego Wilka..

I pamiętaj: jeśli zginiesz… zawsze możesz zacząć od nowa.. Tylko nie zapomnij, gdzie schowałeś topór 🪓😉

🎲🎲🎲 Recenzja 🎲🎲🎲

Jeśli myślisz, że książka nie może cię zabić… to znaczy, że jeszcze nie grałeś w paragrafówkę 😄

📖 Joe Dever – „Ucieczka z mroku”
📚 Cykl: Lone 🐺 Wolf
🏰 Wydawnictwo: @blackmonkgames
🤝 Książka z Klubu Recenzenta serwisu @nakanapie.pl
📌 #1 w serii Samotnego Wilka

🎲🎲🎲🎲🎲🎲🎲🎲🎲

Czytasz? Grasz? Jedno i drugie!

"Ucieczka z mroku" autorstwa Joe Devera, wydana...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
841
832

Na półkach: ,

Recenzja

„Ucieczka z mroku”

Cykl: Lone Wolf (tom 1)

Autor: Joe Dever

Wydawnictwo: Black Monk


Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Bywa, że książki wchodzą do naszego życia jak cienie, niepozorne, ciche, wydające się tylko kolejnym tomem na półce. A potem zostają z nami na lata. Tak właśnie działa „Ucieczka z mroku”. To prawdziwa perełka w świecie gier paragrafowych, która z łatwością podbiła moje serce. Już od pierwszego spojrzenia na okładkę, opis i ilustracje wiedziałam, że czeka mnie coś wyjątkowego i nie zawiodłam się!
Joe Dever, twórca serii, stworzył wciągający świat fantasy, pełen magii, niebezpieczeństw i niesamowitych przygód.


Witajcie w Sommerlundzie, krainie światła, która właśnie zadrżała pod ciężarem mroku. Klasztor Zakonu Kai płonie. Jego obrońcy nie żyją. Jeden przetrwał. Ty. Samotny Wilk.

I właśnie tu zaczyna się coś więcej niż przygoda. Zaczyna się walka o przetrwanie.

Wcielając się w ostatniego wojownika Zakonu Kai, Samotnego Wilka, przenosimy się w sam środek dramatycznej ucieczki przed potężnym wrogiem, Mrocznymi Władcami. Naszym celem jest przetrwanie i dotarcie do króla Sommerlundu z ostrzeżeniem o zagrożeniu. To historia pełna napięcia, walk, decyzji i zwrotów akcji, które naprawdę angażują i trzymają w napięciu przez wszystkie 550 paragrafów.


„Ucieczka z mroku” nie jest powieścią, którą tylko się czyta. To książka, którą się gra. Każda decyzja prowadzi cię do innego rozdziału, każda walka może być twoją ostatnią. Na początku wybierasz swoje zdolności, mistrzostwo w broni, tropienie, leczenie, wyczucie zagrożeń, i właśnie te umiejętności będą twoją jedyną linią obrony przed armią Mrocznych Władców.

To genialna koncepcja, połączenie literatury i gry RPG. Czytając, rzucasz kostką, notujesz statystyki, podejmujesz decyzje. Przeżywasz tę historię całym sobą.

Mechanika walki jest dobrze przemyślana, prosta do opanowania, ale jednocześnie na tyle zróżnicowana, że każda potyczka potrafi zaskoczyć. Instrukcja jest przejrzysta i dostępna nawet dla osób, które nie lubią skomplikowanych zasad, co bardzo ułatwia start. Duże, treściwe paragrafy i pięknie budowany klimat sprawiają, że gra czyta się jak fascynującą książkę.


Joe Dever nie tworzy baśni. Tworzy świat na krawędzi zagłady, mroczny, niebezpieczny, ale jednocześnie pełen melancholijnego piękna. Las, w którym można zginąć w ciszy. Opuszczone wsie. Tajemniczy wędrowcy. A gdzieś w oddali, armia ciemności. Dever pisze prosto, ale sugestywnie. Nie potrzebuje wielu słów, by zbudować napięcie. Czujesz chłód, strach, zmęczenie, i coraz bardziej utożsamiasz się z bohaterem.


Nie jesteś już graczem, jesteś Samotnym Wilkiem.

To, co wyróżnia „Lone Wolfa” spośród innych gier paragrafowych, to poczucie tożsamości. Nie jesteś anonimowym bohaterem. Masz przeszłość. Masz cel. Masz wrogów. Czujesz ciężar dziedzictwa, jesteś ostatnim z Zakonu, ostatnią nadzieją na ocalenie Sommerlundu.

I mimo że wiele z twoich decyzji kończy się porażką lub śmiercią, gra nigdy nie odbiera ci poczucia sprawczości. Wręcz przeciwnie, każda porażka zachęca, by spróbować jeszcze raz. Lepiej. Mądrzej. Z większym zrozumieniem świata.


Czy warto dziś sięgnąć po „Ucieczkę z mroku”? Zdecydowanie tak. Nawet jeśli gry komputerowe oferują dziś hiperrealistyczne światy, ta książka oferuje coś, czego nie daje żaden ekran: pełną immersję dzięki sile własnej wyobraźni. To przygoda, w której naprawdę jesteś bohaterem, nie tylko patrzysz, ale czujesz, wybierasz, ryzykujesz.


„Ucieczka z mroku” to książka, która przypomina, że prawdziwe bohaterstwo nie polega na sile, ale na samotnym kroku w stronę ciemności, gdy wszyscy inni już zginęli.

Recenzja

„Ucieczka z mroku”

Cykl: Lone Wolf (tom 1)

Autor: Joe Dever

Wydawnictwo: Black Monk


Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Bywa, że książki wchodzą do naszego życia jak cienie, niepozorne, ciche, wydające się tylko kolejnym tomem na półce. A potem zostają z nami na lata. Tak właśnie działa „Ucieczka z mroku”. To prawdziwa perełka w świecie gier...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
231
232

Na półkach:

Seria paragrafowa „SERIA KAI” wywarła na mnie bardzo duże wrażenie i to pomimo mojego wieloletniego doświadczenia z literaturą interaktywną. Na rynku dostępnych jest wiele gier książkowych, ale to właśnie ta pozycja wyróżnia się swoją rozbudowaną mechaniką, wysokim poziomem szczegółowości oraz klimatem, który pochłania czytelnika już od pierwszych stron.
Dla osób mniej zaznajomionych z tym gatunkiem: książki paragrafowe polegają na podejmowaniu decyzji w trakcie lektury. Po przeczytaniu fragmentu tekstu czytelnik otrzymuje wybór każda decyzja prowadzi do innego paragrafu i innej ścieżki fabularnej. W przypadku „ucieczki z mroku” dochodzi również element losowości, ponieważ do rozgrywki potrzebna jest kostka (ale jak by co to nie jest wymagana da się grać bez). W niektórych momentach to właśnie rzut kością decyduje o kierunku dalszej historii.
Sama gra ma rozbudowaną strukturę: na początku zapoznajemy się z instrukcją, poznajemy bohatera, uczymy się zasad walki i zapisujemy stan gry. To nie jest propozycja na pierwszy kontakt z literaturą paragrafową wymaga cierpliwości, czasu i zaangażowania. Ale gdy już zrozumiemy zasady, satysfakcja z rozgrywki jest ogromna. To nie są krótkie, jednorazowe przygody to pełnowymiarowa gra książkowa, w którą można grać godzinami, odkrywając kolejne możliwości i alternatywne zakończenia.
Wrażenie robi również wydanie. Twarda oprawa, ilustracje, obwoluta z mapą, a także dodatki na końcu książki wszystko to buduje spójny świat i podnosi wartość estetyczną. Sam klimat opowieści ponury, nieco mroczny, przepełniony napięciem doskonale współgra z mechaniką gry.
Dodatkowym atutem jest zróżnicowana długość paragrafów niektóre zajmują zaledwie kilka linijek, inne potrafią wypełnić całą stronę. Ten rytm czytania sprawia, że lektura nie nuży, a każda decyzja niesie ze sobą ciężar i znaczenie.
Dla osób początkujących polecam zacząć od mniej rozbudowanych gier, aby stopniowo zapoznawać się z tym formatem. Natomiast jeśli ktoś szuka czegoś bardziej wymagającego, z możliwością wielokrotnego powrotu do historii „ucieczki z mroku” to bardzo dobry wybór. Po pierwszym tomie od razu sięgnęłam po kolejny

Seria paragrafowa „SERIA KAI” wywarła na mnie bardzo duże wrażenie i to pomimo mojego wieloletniego doświadczenia z literaturą interaktywną. Na rynku dostępnych jest wiele gier książkowych, ale to właśnie ta pozycja wyróżnia się swoją rozbudowaną mechaniką, wysokim poziomem szczegółowości oraz klimatem, który pochłania czytelnika już od pierwszych stron.
Dla osób mniej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
742
177

Na półkach: , , , , ,

Black Monk, podobnie jak Vesper, uparł się, żeby zrujnować nas finansowo (ale w zamian daje nam naprawdę świetne i pięknie wydane książki, i mnóstwo dobrej zabawy, więc tak naprawdę nie narzekamy) i zabrał się za wydanie pierwszych pięciu tomów przygód Samotnego Wilka autorstwa Joe Devera.

Sama seria jest dość długa i dzieli się na ,,podserie’’ – serię Kai, obejmującą tomy od 1 do 5; serię Magnakai, obejmującą tomy od 6 do 12; serię Wielkiego Mistrza, obejmującą tomy od 13 do 20, serię Nowego Porządku, obejmującą tomy od 21 do 32 i Ostateczną Rozgrywkę kończącą się na tomie 36. I jeśli każda kolejna przygoda będzie tak dobra, jak pierwsze dwie, to możecie być pewni, że pieniądze, które wydacie na te gry paragrafowe będą pieniędzmi wydanymi dobrze.


Zdjęłam obwolutę i dostałam mapę!

Jak zwykle zaczniemy od kwestii estetycznych i technicznych - ,,Ucieczka z mroku’’ to kawał dobrze wydanej książki. Do rąk dostajemy pozycję wydrukowaną na dobrym, grubym i nieprzebijającym papierze; ilustrowaną; z dwiema wstążkowymi zakładkami i obwolutą. Obwolutą, która po ściągnięciu okazała się mapą! Kolorową!

Całość zaczyna się od naturalnego wprowadzenia w świat gry i jego mechaniki, a zakończona zostaje planszami numerycznymi i miejscami na notatki. Co więcej, jako szczęśliwa recenzentka załapałam się na dodatkową kartę postaci (i nie musiałam nic kserować!),notatnik, ołówek i przeuroczą, prześwietną kość k10 utrzymaną w zielonej tonacji szat Kai i z wizerunkiem wilka. Nie wiem, czego mogłabym więcej chcieć.


Chaos, chaos wszędzie!

Po stworzeniu postaci i wybraniu dyscyplin Kai, w których jesteśmy wyszkoleni, zanurzamy się w świat gry. To, co zapowiadało się jako spokojny i nawet radosny (w końcu za chwilę miało się rozpocząć święto Fehrman) początek przygody w jednej chwili ulega zmianie. Niebo zasnuwa czerń, a klasztor atakują kraany i giakowie.
Ogarnia nas chaos, bitwa, otacza nas walka i krew. Widzimy poległych wrogów i towarzyszy. I dostajemy zadanie – musimy dostać się na szczyt wieży i uruchomić latarnię. Musimy ostrzec króla Holmgardu.

A to dopiero początek naszej przygody i niebezpieczeństw, które mogą nas spotkać. Musimy im jednak stawić czoło. Jesteśmy ostatnim z Kai, Samotnym Wilkiem.


Jak pewnie już gdzieś-kiedyś wspomniałam nie przepadam za paragrafówkami, które chcą ode mnie głównie walki. Tych z rodzaju przeczytanych dwóch akapitów i niekończącego się rzucania kostką – bo o ile walka w tym stylu jest naprawdę ekscytująca w klasycznych erpegach, o tyle moim zdaniem w paragrafówkach niekoniecznie się sprawdza. I to z bardzo prostego powodu: szybko staje się nudna.
Pod tym względem ,,Ucieczka z mroku’’ naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła – nie powiem, że nie walczyłam z przeciwnikami, bo walczyłam. I warto podkreślić, że te walki były naprawdę świetnie wkomponowane w całość narracji. Nie było ich tak dużo, żeby zaczęły mnie męczyć, ale było ich na tyle, żebym raz umarła.


Styl Devera jest płynny i bardzo obrazowy – wykonując polecenie swojego Mistrza naprawdę czułam i widziałam dookoła siebie ten chaos bitwy, niemal słyszałam jej zgiełk. I byłam tym ogłuszona – dlatego nie zwracałam uwagi na szczegóły i w efekcie umarłam drugi raz.


Nie będę pisać o reszcie przygód – jeśli zdecydujecie się zagrać (do czego gorąco Was zachęcam),to nie natkniecie się na żadne spoilery i będziecie cieszyć się rozgrywką tak, jak należy. Powiem za to, że ,,Ucieczka z mroku’’ to pierwszorzędna gra narracyjna – taka, w której czeka nas naprawdę dużo czytania. To w zasadzie interaktywna książka.
Dlatego z tak wielkim zdziwieniem przyjęłam wieść, że w pierwszym rzucie gry Joe Devera nie odniosły należytego sukcesu. Ale, wiadomo, z gustami się nie dyskutuje i czasy się zmieniają. Dlatego naprawdę mam wielką nadzieję, że Black Monkowi uda się wydać wszystkie książki z serii.




*książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Black Monk, podobnie jak Vesper, uparł się, żeby zrujnować nas finansowo (ale w zamian daje nam naprawdę świetne i pięknie wydane książki, i mnóstwo dobrej zabawy, więc tak naprawdę nie narzekamy) i zabrał się za wydanie pierwszych pięciu tomów przygód Samotnego Wilka autorstwa Joe Devera.

Sama seria jest dość długa i dzieli się na ,,podserie’’ – serię Kai, obejmującą tomy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1408
1047

Na półkach:

Przyjemnie jest być bohaterem, który ratuje świat, który stawia czoła złu i który wychodzi z tego starcia zwycięsko, prawda? Tyle tylko, że zanim to wszystko się stanie, taki przyszły bohater musi się naprawdę natrudzić, naryzykować i być może nawet nie raz i nie dwa ponieść małą porażkę, która uczyni go silniejszym. Bardzo łatwo możecie przekonać się o tym sami, sięgając po premierową grę paragrafową od Wydawnictwa Black Monk pt. „Lone Wolf 1: Ucieczka z mroku”. Zapraszam was do poznania recenzji tej pozycji.

Jesteśmy ostatnim z Kai - członkiem elitarnego Zakonu wojowników, który stał się właśnie atakiem sił Mrocznych Władców. To właśnie My mieliśmy chronić przed nimi Królestwo Sommerlundu, ale jak może dokonać tego jeden, jedyny ocalały wojownik? Mimo wszystko, nie poddajemy się. Oto bowiem jedyną nadzieją dla królestwa jest dotarcie do Holmgardu, gdzie przybywa król i z pewnością szykuje się już do udzielenia wsparcia, nie wiedząc jednak o tym, że Zakon Kai przestał istnieć, zmierzając tym samym wprost w pułapkę Mrocznych Władców Helgedadu. Żegnasz zmarłych, żegnasz spalony dom i zostawiasz za sobą przeszłość, by udać się w długą i niebezpieczną drogę...

Rozmach, rozmach i raz jeszcze rozmach! To pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy względem tej wspaniałej gry paragrafowej, gdzie to mamy przede wszystkim niezwykle rozbudowaną fabułę, ale też i równie epicki przebieg samej rozgrywki, gdzie ilość możliwych przez nas wyborów i tym samym scenariuszy przebiegu wydarzeń jest przeogromna. Wszystko to jest zaś zasługą Joe Devera - nieżyjącego już wybitnego autora gier i powieści fantasy, który to po prostu kochał, rozumiał i czuł tę wyjątkową magię powoływania do życia niezwykłych światów czarów, przygód i walki dobra ze złem.

Mamy tu pięknie oprawioną księgę i zarazem grę w jednym, klimatyczną i ładną dla oka kostkę do wykonywania rzutów podczas rozgrywki, bardzo przydatny notes oraz ołówek - czyli dokładnie wszystko to, co wraz z oprawioną na kartach księgi mapą będzie nam niezbędnym do świetnej zabawy. Mamy tu również rzecz niezwykle ważną - szczegółowe wprowadzenie i zarazem wyjaśnienie najważniejszych zasad gry, czyli dokładnie opisane to, co robić możemy, co powinniśmy i czego warto unikać. I tym samym wyposażeni w odpowiednie akcesoria, wiedzę i chęci..., możemy zaczynać naszą misję.

Jak już wspomniałam, pod względem fabularnym mamy tu rozmach fantasy z najwyższej półki - począwszy od misternie skonstruowanego świata Królestwa Sommerlundu, poprzez ukazanie jego największych wrogów z osobach Mrocznych Władców z Helgedadu, jak i kończąc na samej postaci głównego bohatera - Samotnego Wilka, w którego to z wielką przyjemnością się wcielamy. I wszystko tu jest iście filmowe, by wspomnieć o całej masie potworów z jakimi przyjdzie się nam spotkać, kolejno o przygodowych wyzwaniach, które mają w sobie coś z kryminalnej akcji, czy też by powiedzieć wreszcie o naszym głównym bohaterze, który posiada wiele wyjątkowych cech, umiejętności i nadprzyrodzonych mocy, które oczywiście w takiej scenerii fantasy bardzo się nam przydadzą.

Jeśli chodzi zaś o stricte paragrafową rozgrywkę, to mamy tu również rozmach w postaci ponad 500 możliwych kroków i decyzji, jakie przyjdzie nam podjąć - czasami w pełni świadomie, czasami za sprawą rzutu kostką. Na wstępie jednak wyposażamy naszego wojownika w sprzęty i umiejętności, by dopiero wtedy spróbować wydostać się z ruin klasztoru. I gdy już się uda nam tego dokonać (co wcale nie jest takie proste),to dopiero zaczynają się wielkie kłopoty związane chociażby z atakami potwornych bestii, pojedynkami z nimi, czy też naprawdę skomplikowanymi zagadkami i łamigłówkami, jakie przychodzi nam rozwiązać. Oczywiście każda decyzja wpływa na przebieg całej rozgrywki, przybliżając nas do stolicy, bądź też wręcz przeciwnie.

I z pewnością warto powiedzieć, że wobec tak dużej liczby paragrafów, a tym samym też i możliwych decyzji, jest to rozgrywka co najmniej na poziomie wymagającym, gdyż uwierzcie mi na słowo, że wyjście żywym z tej batalii za pierwszym, drugim, czy też nawet trzecim razem jest rzeczą trudną. Na szczęście logiczna konstrukcja paragrafów gwarantuje to, że za każdym razem przebieg gry jest zupełnie innym, wobec czego nie ma mowy o powtarzalności, wtórności, nudzie. Oczywiście każda przebyta strona, to zmieniający się układ na tej fabularnej planszy naszej gry, gdyż po drodze zdobywamy wiedzę, artefakty, doświadczenie i moc, co również okaże się niezwykle ważnym w dalszej części rozgrywki.

Tradycyjnie też Wydawnictwo Black Monk pięknie wydało ten tytuł - twarda oprawa, klimatyczna okładka, papier stylizowany na stare druki, przejrzysty układ treści oraz piękne, klimatyczne rysunki (spójrzcie poniżej). To wszystko sprawia, że spotkanie z tą grą paragrafową jest dla nas wielką przyjemnością. Bo też ta graficzna oprawa sprawia, że naprawdę możemy poczuć się tak, jakbyśmy byli w tym fantastycznym świecie, walczyli ze złem, przemierzali kolejne z przestrzeni i decydowali o losie całego Królestwa.

Słowem podsumowania – gra paragrafowa „Lone Wolf 1: Ucieczka z mroku”, to rzecz znakomita pod każdym względem. Począwszy od fabuły, poprzez jej przełożenie na paragrafową rozgrywkę, jak i kończąc na kreacji bohaterów, świata i emocji, jakie targają nami podczas tej czytelniczej zabawy. I dlatego też z jak największym przekonaniem polecam i zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł, zaś sama oddaję się już rozgrywce przy drugiej części tego cyklu – grze pt. „Ogień na wodzie”.


Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Przyjemnie jest być bohaterem, który ratuje świat, który stawia czoła złu i który wychodzi z tego starcia zwycięsko, prawda? Tyle tylko, że zanim to wszystko się stanie, taki przyszły bohater musi się naprawdę natrudzić, naryzykować i być może nawet nie raz i nie dwa ponieść małą porażkę, która uczyni go silniejszym. Bardzo łatwo możecie przekonać się o tym sami, sięgając...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
293
285

Na półkach: ,

Czy ta gra paragrafowa nie wygląda zachęcająco? Mnie zachęciła! Okładka, opis, ilustracje, wszystko w niej wygląda obłędnie, ale najważniejsze jest to co w środku czyli fabuła, a ta jest genialna. Śmiało mogę powiedzieć, że seria „Lone Wolf” jest od dziś moja ulubioną. „Ucieczka z mroku” Joe’go Devera jest po prostu niesamowita! Jestem oczarowana konstrukcją gry, głównym bohaterem, fabułą, mechaniką i w ogóle wszystkim. Pokrótce opowiem wam, co tak bardzo spodobało mi się w tej serii.

Zacznę od tego, że to autor osadził grę w świecie fantasy. I to jakim! Dosłownie fantastycznym! Nie mogło być przecież inaczej, ponieważ nieżyjący już Joe Dever za swoją twórczość otrzymał wiele nagród. Sam też grał w gry fabularne, a dowodem jest fakt, że w 1982 roku został zwycięzcą amerykańskich rozgrywek w systemie Advanced Dungeons & Dragons. Dzięki swojemu pomysłowi i doświadczeniu autor stworzył grę, która jak już pisałam, jest niesamowita.

Przypomnę, że w grze paragrafowej wcielamy się w daną nam postać i to my decydujemy, jak potoczą się losy głównego bohatera. W większości paragrafów mamy do wyboru kilka wariantów rozwoju akcji i w zależności od tego, co wybierzemy oraz szczęścia nasz bohater wykona powierzone mu zadanie bądź nie.

W tej grze wcielamy się w członka Zakonu Kai. Nasz Samotny Wilk jest jednym wojownikiem, któremu udało się przeżyć atak na klasztor. Zakon padł ofiarą pradawnego wroga, czyli Mrocznych Władców. Naszym zadaniem jest wydostanie się ze zdobytego przez giaków klasztoru i dotarcie do króla Sommerlundu, by poinformować go o upadku Zakonu i ostrzec go przed zbliżającym się wrogiem. Czy to nie brzmi niesamowicie? Czyhająca zagłada, mroczni władcy, potwory, ucieczka, wyścig z czasem i wiele niesamowitych wątków czeka nas w grze. Mamy tu do rozegrania 550 paragrafów!

Będzie się działo, bo ostatni Kai to wojownik z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Mimo posiadania szóstego zmysłu, czy pocisku psionicznego zginęłam trzy razy. Dopiero za czwartym razem odniosłam sukces. Każda rozgrywka była fascynująca, w każdej było dużo akcji i pojedynków. Co do pojedynków, to bardzo podobała mi się ich mechanika, nie są trudne, ale nie są też przewidywalne. Wszystko zależy od umiejętności bohatera i tablicy wyników walki. W ogóle instrukcja gry, jak na taką dużą grę jest banalnie prosta. To najprostsze wprowadzenie, jakie do tej pory czytałam. Dla mnie to duży plus, bo skomplikowane rzeczy mnie odstraszają. Muszę jeszcze wspomnieć o dużych treściowo paragrafach, które budowały fabułę i fajny klimacik. Dzięki temu grę czytało się jak książkę. To też jest dla mnie super.

„Ucieczka z mroku” to fantastyczna przygoda w klasycznym stylu fantasy. Jeżeli kochacie takie klimaty, to musicie w nią zagrać. Z całego serca polecam.

Moja ocena: 10/10.

Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Czy ta gra paragrafowa nie wygląda zachęcająco? Mnie zachęciła! Okładka, opis, ilustracje, wszystko w niej wygląda obłędnie, ale najważniejsze jest to co w środku czyli fabuła, a ta jest genialna. Śmiało mogę powiedzieć, że seria „Lone Wolf” jest od dziś moja ulubioną. „Ucieczka z mroku” Joe’go Devera jest po prostu niesamowita! Jestem oczarowana konstrukcją gry, głównym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

174 użytkowników ma tytuł Ucieczka przed mrokiem na półkach głównych
  • 88
  • 83
  • 3
60 użytkowników ma tytuł Ucieczka przed mrokiem na półkach dodatkowych
  • 45
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Ucieczka przed mrokiem

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Ucieczka przed mrokiem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ucieczka przed mrokiem