rozwińzwiń

John Steinbeck. Lekceważony noblista

Okładka książki John Steinbeck. Lekceważony noblista autorstwa Jay Parini
Okładka książki John Steinbeck. Lekceważony noblista autorstwa Jay Parini
Jay Parini Wydawnictwo: Twój Styl Seria: Biografie [Twój Styl] literatura piękna
542 str. 9 godz. 2 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Biografie [Twój Styl]
Tytuł oryginału:
John Steinbeck. A Biography
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
542
Czas czytania
9 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
8371635532
Tłumacz:
Jan Maciej Głogoczowski
Steinbeck, kiedy umierał w 1968 roku, był jednym z najpopularniejszych pisarzy amerykańskich. Jednak, mimo otrzymania literackiej Nagrody Nobla w 1962 roku, nie stał się ulubieńcem ani krytyki, ani literackiego establishmentu.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup John Steinbeck. Lekceważony noblista w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki John Steinbeck. Lekceważony noblista

Średnia ocen
7,1 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce John Steinbeck. Lekceważony noblista

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł John Steinbeck. Lekceważony noblista na półkach głównych
  • 61
  • 32
28 użytkowników ma tytuł John Steinbeck. Lekceważony noblista na półkach dodatkowych
  • 19
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki John Steinbeck. Lekceważony noblista

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nieznanemu bogu John Steinbeck
Nieznanemu bogu
John Steinbeck
Steinbeck w wydaniu niedocenionym i całkiem przewrotnym, który niespodziewanie kreśli obraz kształtującego się zabobonu, poszukiwania siły sprawczej, regule konsekwencji oraz trudów radzenia sobie ze stratą. Wszystkie te elementy tak naprawdę są składową jednej problematyki nakreślonej na pewnej amerykańskiej ziemi, do której główny bohater zdecydowanie zbyt mocno się przywiązał. Mechanizm rodzącego pogaństwa przedstawiany jest trochę niepozornie, ale trzymając w ciągłym napięciu, że gdzieś ten wątek w końcu zaprowadzi. Nad „Nieznanemu Bogu” unosi się duch jakieś nieokreślonej tragedii, a gdy ta w końcu następuje czytelnik pozostaje z pewnym oniemieniem. Ojciec i drzewo zamienieni nagle na głaz i tragicznie zmarłą żonę, z taką myślową rutyną i mechanicznością protagonisty – niby to nie tak wiele, ale moment ten podkreśla cały sposób myślenia Josepha i jego całkowite zapadnięcie się w myślenie magiczne, które definiuje jego postrzeganie rzeczywistości. Można zachwycać się stylem autora, nakreślonym przez niego klimatem, realiami czy prostą w swej konstrukcji, ale klarownie ukazaną rodziną bohaterów, lecz całą tę książkę definiuje dla mnie ta nieszczęsna żona niefortunnie umierająca przy głazie (oraz ewentualnie starzec i jego rytuały lecz to już taka puenta-bis dla podkreślenia i rozwinięcia). Może i książka jednego momentu, ale takiego, dla którego warto przebrnąć, choć obcowanie z piórem Steinbecka nigdy nie jest nieprzyjemne.
Wiwchan - awatar Wiwchan
ocenił na81 rok temu
Miasteczko Winesburg. Obrazki z życia w stanie Ohio Sherwood Anderson
Miasteczko Winesburg. Obrazki z życia w stanie Ohio
Sherwood Anderson
Wspominając tę postać zawsze zaczyna od wymownego faktu - że to pisarz swego czasu uważany za czołowego twórcę, niewiele później prawie zupełnie zapomniany, przynajmniej u nas, w Europie, bo w USA nadal ma swoje miejsce w historii literatury tamtejszej, jednak czytają go angliści głównie, nie zaś czytelnicza brać. Na końcu książki znajdziemy świetnie napisane posłowie, które rzuca na ten fakt sporo światła i pozwala lepiej pojąć dylematy zawarte w tekście, który jest powieścią złożoną z opowiadań, z których każde traktuje o zwykle jednym ludzkim losie, losie najczęściej złamanym i gorzkim. Dzięki posłowiu wiem, że Bóg dał autorowi talent literacki połowiczny, że umiejętność obserwacji ludzi i wydarzeń łączył Anderson z talentem do na poły reportażowego przenoszenia tych obserwacji do literatury, lecz już do tworzenia dużych form budowanych w pisarskiej wyobraźni, do konstruowania powieści nie miał zdolności, przez co stracił tytuł jednego z najlepszych pisarzy Ameryki, a w końcu wypadł z literackiego obiegu. Mam nieodparte wrażenie, że w większości opowiadań w tym tomie Anderson rozmawia sam ze sobą o sobie, o swoim niewystarczającym talencie i o tym, co z tego może wynikać dla człowieka, czyli o smutnym, gorzkim przeżywaniu swojego życia jako klęski i rozczarowania. Niby przewijający się przez wszystkie teksty dziennikarz, alter ego autora (choć według mnie wszystkie postaci w powieści nimi są w mniejszym czy większym stopniu) zdaje się wierzyć w swoją szczęśliwą gwiazdę, rusza na podbój świata, lecz ta jego wiara od początku podszyta jest melancholią i przeczuciem klęski jak stara kurtka wiatrem. Co zatem dostaje czytelnik? Ano dostaje piękną, smutną balladę w hrabalowym nieco stylu (tyle że 100 lat wcześniejszym) o ludzkim życiu, które, mimo że zachwycające, zawsze zaprawione jest goryczą i smakuje klęską. to, czy czytelnik się z autorem zgodzi czy też nie, to już zupełnie inna sprawa...
Mario - awatar Mario
ocenił na85 lat temu
Harfa traw, Drzewo nocy i inne opowiadania Truman Capote
Harfa traw, Drzewo nocy i inne opowiadania
Truman Capote
Wspaniała antologia... aczkolwiek nierówna. Oceniając po najlepszych tekstach spokojnie dałbym 9, ale tylko dlatego, że nie lubię stawiać 10. Te słabsze nadal są dobre, a nawet bardzo dobre... naprawdę chciałbym umieć tak pisać jak Truman Capote w dołku swojej formy, bo tenże dołek to nadal dla wielu twórców niedosiężne szczyty. Wspaniała antologia, ale i wspaniała literatura. To jest przykład literatury pięknej, która jest nie tylko piękna, ale i ciekawa. I ma wspaniałe serce. Nie chcę pisać więcej. Dla mnie Capote to jeden z topowych prozaików amerykańskich dwudziestego wieku... Warto nadmienić, że Capote nie był klasycznym prozaikiem - w zasadzie oczekiwalibyśmy, że jako prozaik powinien po prostu opisywać rzeczywistość w jej normalnej, prozaicznej postaci. Capote - i to widać szczególnie w tej antologii - pisał o znanej sobie rzeczywistości, ale pod jego piórem ta realna rzeczywistość nabiera kolorów i kształtów realizmu magicznego czy wręcz baśni. Postaci o których pisze są zawsze dość... unikalne. Chętnie pisze o wagabundach, ludziach egzystujących na granicy cywilizacji, nawet jeśli ta granica ma lokalny charakter i znajduje się w centrum Stanów Zjednoczonych. Czytelnicy znający Capote od strony Śniadania u Tiffaniego mogliby oczekiwać Nowych Jorków i innych wielkich metropolii, ale Capote bardzo lubi pisać o miejscach utkanych z błota i mgły. Ameryka Trumana Capote to trochę taka Ameryka Tomka Sawyera czy Huckelberego Finna, ale w wersji bardziej dorosłej, zużytej, poprzecieranej.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na82 lata temu
Stary William Faulkner
Stary
William Faulkner
Układając sobie w głowie zarys niniejszej recenzji, na samym początku nasunęło mi się zasadnicze pytanie, które nie chce wyjść mi z głowy: czy ktoś jeszcze czytuje tego rodzaju książki? Czy ktokolwiek ma potrzebę sięgania po literaturę, która nie stroni od biblijnych alegorii, która za swoją czysto prozaiczną formą skrywa coś więcej aniżeli czysto hedonistyczną treść? Czy tak wyszukana i niełatwa w odbiorze stylistyka jest w stanie przyciągnąć dzisiejszego, zabieganego i mało wymagającego czytelnika? Znam odpowiedź, zacznę jednak od początku, od kolejnego pytania. Kim lub czym jest tytułowy Stary z książki Williama Faulknera? To określenie rzeki Missisipi, przedstawionej w swej najgorszej z możliwych postaci. Stary to wzburzona, mętna woda, wezbrane brzegi, to powódź wszech czasów, chaos i dezorientacja. Błoto i muł, koczujący na dachach i drzewach powodzianie i oni: ewakuowani więźniowie. Wśród nich wybrana dwójka: wysoki i chudy dwudziestokilkuletni chłopak bez imienia oraz niski i tłusty, również bezimienny mężczyzna. Przydzieleni zostają przez wojsko do specjalnego zadania: mają uratować ciężarną, uwięzioną na drzewie kobietę. Wysłani łodzią ruszają w niebezpieczną podróż, nie tylko w głąb zalanych terenów, ale przede wszystkim w głąb siebie. Rzuceni dosłownie i w przenośni na głęboką wodę mężczyźni muszą przeciwstawić się bezdusznemu żywiołowi. Puszczeni poniekąd wolno skazańcy, rozegrać muszą walkę z samym sobą, stawić czoło swoim pokusom i demonom, uświadomić sobie istotę honoru, zbrodni i kary jej wymierzonej. Stary to niewielka objętościowo książeczka (zaledwie 130 stron),swoimi ramami obejmuje jednak zaskakująco wiele. Pierwsze, co mnie ujęło, to potęga przyrody. Zjawiska atmosferyczne (jak przykładowo ulewa) zostały nakreślone niezwykle barwnie i obrazowo. Ich odbiór jest niemal organoleptyczny. Są to niezwykle zjawiskowe opisy, którymi wręcz się zachłysnęłam. Faulkner stworzył rzecz niezwykłą, przedstawił naturę niczym żywą istotę. To ona wiedzie w opowieści prym, jest jej główną bohaterką, siłą napędową akcji. Jej żywiołowość, nieprzewidywalność i agresja mają za zadanie jedno: wywołać w czytelniku niepokój. I to też ze mną zrobiły. Kolejny aspekt, na który należy zwrócić uwagę, a który jednocześnie mnie ujął, to konflikt psychologiczny puszczonego wolno więźnia. Mający uwolnić ciężarną kobietę skazaniec stoi przed wyborem: iluzorycznie ułatwionej (choć w obliczu szalejącego żywiołu nie jest to rzecz oczywista) ucieczki z więzienia a ratunkiem powodzianki i powrotem do celi. Czy postąpi mężnie i honorowo? Czy jego decyzja stanie się powodem zredukowania jego kary czy wręcz przeciwnie? I sprawa najistotniejsza – licznie rzucające się w oczy odwołania do Biblii: potop, Adam i Ewa, węże, czy grzech. A to wszystko jest tylko czubkiem góry lodowej niniejszej pozycji. William Faulkner to pisarz kompletny, nie pobłaża czytelnikowi, stawia mu poprzeczkę bardzo wysoko. Prócz wielowarstwowej fabuły, w Starym nie brak więc zagadnień egzystencjalnych, w pozycji doszukać możemy się również konfliktu tragicznego. Co więcej, całość napisana została w dosyć wyszukany sposób. Język, choć zrozumiały, do najprostszych nie należy. Wina leży po stronie składni zdań. Są wielokrotnie złożone, przez co czytelnikowi łatwo jest zgubić wątek. Jak widać, Stary to powieść wymagająca, której niepozorna wielkość jest odwrotnie proporcjonalna do jej merytorycznej zawartości. Jest to lektura wymagająca wnikliwości, skupienia i rachunku sumienia. Odpowiadając na zadane we wstępie pytanie, trzeba wziąć pod uwagę jeden, dosyć istotny aspekt: egzemplarz recenzowanej książki miał wylądować na śmietniku. Patrząc przez pryzmat mojej przytoczonej wyżej opinii, odpowiedź nasuwa się sama, do optymistycznych nie należy. Obawiam się, że książka nie przypadnie do gustu dzisiejszemu, przeciętnemu czytelnikowi, szczególnie jeśli szuka on w literaturze czystej, nieskalanej wysiłkiem umysłowym przyjemności czytania. Usatysfakcjonuje za to fanów naturalizmu i egzystencjalizmu, osoby lubiące szperać głęboko w tekście, dogrzebywać się do drugiego, głębszego dna. Mnie zmusiła do przyjrzenia się bliżej dorobkowi pisarskiemu Faulknera. Zdecydowanie polecam i na pewno do jego twórczości wrócę. Niebawem! www.bookiecik.pl
Dominika Rygiel - awatar Dominika Rygiel
ocenił na89 lat temu
Farma John Updike
Farma
John Updike
Joey Robinson, konsultant reklamowy w firmie szkoleniowej na Manhatanie, ma za sobą rozwód z Joan, a także świeżo poślubioną drugą żonę. Peggy i jej nastoletniego syna chce przedstawić matce mieszkającej samotnie na rodzinnej farmie. Te trzy dni, jakie spędzą ze sobą, to delikatne balansowanie na granicy uczuć i zmysłów. To także walka dwóch kobiet o prawo do 'mężczyzny ich życia', ciąg wyznań, kłótni, wspomnień. Jestem oczarowana językiem pisarza, jego umiejętnością przykucia uwagi pozornie nieistotnymi zdarzeniami i opisami, przenikliwością obserwacji, psychologiczną głębią postaci. Bohaterowie Updike'a to ludzie żyjący w małym miasteczku, na przedmieściach, będący często na życiowym rozdrożu, w momencie kryzysu, popełniający błędy i miotający się. Zdradzają, rozwodzą się, zakochują się, odchodzą od kościoła lub do niego wracają, a wszystko to na tle zmieniających się czasów, obyczajowości, ważnych wydarzeń historycznych. Wszak Updike jest autorem m.in. cyklu o Eastwick. Wydane w 1984 roku "Czarownice z Eastwick" zyskały dużą sławę dzięki adaptacji filmowej George'a Millera z 1987 roku, z kreacjami Jacka Nicholsona i Michelle Pfeiffer. Jak napisał Czytelnik Czyniczny: "Doskonała, kameralna proza, smakołyk dla osób lubiących zagłębić się w postać; psychologiczna rozgrywka pomiędzy postaciami rozpisana jest mistrzowsko, a jednak opisy wewnętrznych dylematów, przeżyć i wspomnienia bohatera nie nużą i są zgrabnie przeplatane naturalnymi dialogami." Oprócz nagrody Pulitzera, Updike otrzymał on też m.in. nagrody National Book Critics Circle Award (1982 i 1990) i PEN/Faulkner Award (2004).
Melissa Tygrys - awatar Melissa Tygrys
ocenił na82 lata temu
Kulawi wejdą pierwsi i inne opowiadania Flannery O'Connor
Kulawi wejdą pierwsi i inne opowiadania
Flannery O'Connor
Dawno temu, na amerykańskim Południu, żyła sobie kobieta, katoliczka w protestanckim otoczeniu. Żyła cicho, razem z matką, nigdy nie wyszła za mąż. Zmarła młodo, przed czterdziestką, na chorobę, która dręczyła ją wiele lat. W ciągu krótkiego życia napisała kilkadziesiąt opowiadań i trzy powieści (jednej nie ukończyła). Nie dostawała stypendiów, dotacji, nie błyszczała w mediach, nie brylowała w środowisku artystycznym. Nazywała się Flannery O’Connor. Jedna z jej książek, zbiór opowiadań „Kulawi wejdą pierwsi”, stała na mojej półce od ponad trzydziestu lat. Wreszcie się doczekała: zdjęłam ją, bo potrzebowałam czegoś niezbyt grubego i z miękką okładką do czytania w samolocie. I zagłębiając się w nią, przeżyłam objawienie. Prawdziwe literackie objawienie. To jest taki rodzaj narracji, który chwyta za gardło. Kiedy kończyłam niektóre opowiadania, szczególnie tytułowe, „Trudno o dobrego człowieka” i „Rzekę”, czułam narastającą grozę. O’Connor buduje sytuację klęski i tragedii bez epatowania przemocą, nawet jeśli ma ona miejsce. Czasami tragedia wynika z braku miłości i z pychy człowieka. Ta druga cecha jest często pychą rozumu, bezwzględnością racjonalnej jednostki, która pogardliwie odepchnęła „przesądy”: Mamy przecież czas lotów kosmicznych, niedługo człowiek poleci na księżyc! W opowiadaniu „Kulawi wejdą pierwsi” pozornie sprawcą tragedii jest chłopak, który nakładł drugiemu religijnych bzdur do głowy. Ale jego opowieści tylko zapełniły pustkę i były odpowiedzią na tęsknotę i potrzebę miłości, której ktoś inny nie potrafił zaspokoić. Właśnie ten oświecony i racjonalny. Ale i niektórzy wierzący są sportretowani bezlitośnie, szczególnie jeśli ich wiara jest przede wszystkim elementem konwencji, jak u zacnej pani Turpin, ach, jakże poprawnej i dobrze wychowanej! Nieustannie mnie zadziwia, jak to możliwie, że niektórzy pisarze, wiodący monotonny tryb życia, o małym doświadczeniu, bezżenni, bezdzietni, mają tak doskonałe wyczucie i znajomość realiów różnych środowisk. Czy to nowoczesna, elegancka para, zajmująca się życiem towarzyskim, a nie swoim jedynym synkiem, czy biedny jak mysz kościelna i niezbyt mądry Tanner mieszkający w rozpadającej się chacie – oni wszyscy stają przed oczami czytelnika jak żywi. Jeszcze słówko o poważnym problemie, czyli pladze poprawności politycznej niszczącej język i prawdziwą wrażliwość. W książce, przetłumaczonej na szczęście kilkadziesiąt lat temu, jest pełno Murzynów, a nie Afroamerykanów oraz kalek, a nie osób z niepełnosprawnościami. Wyobrażacie sobie tytuł „Osoby z niepełnosprawnością ruchową wejdą pierwsze”? Pomyślałabym, że chodzi o wejście do przychodni i książka mogłaby sobie stać na półce jeszcze z pół wieku. A tu chodzi o wejście do Raju. Wtedy ostatni będą pierwszymi, kulawi przegonią rączych, a ślepi dostrzegą jego bramy przed tymi o sokolim wzroku.
Karola - awatar Karola
oceniła na82 miesiące temu
Wyszłam za komunistę Philip Roth
Wyszłam za komunistę
Philip Roth
"Wyszłam za komunistę" Philipa Rotha to powieść o pewnej aktorce, Eve Frame, która w latach 40. XX wieku wychodzi za mąż za komunistę, Ira Ringolda. Powieść śledzi losy Eve i Ira, gdy ich związek zostaje wystawiony na próbę przez zimną wojnę i nagonkę na czarownice McCarthy'ego. Doskonała charakterystyka postaci: Roth tworzy realistyczne i wiarygodne postacie, z których każda ma swoje wady i zalety. Eve jest inteligentną i niezależną kobietą, która stopniowo staje się rozczarowana komunizmem. Ira zaś jest charyzmatycznym i idealistycznym mężczyzną, który ślepo wierzy w ideologię komunistyczną. Autor wnikliwie obserwuje i opisuje atmosferę strachu i paranoi, która panowała w Stanach Zjednoczonych podczas Zimnej Wojny. Powieść pokazuje, jak nagonka na czarownice McCarthy'ego zniszczyła życie wielu niewinnych ludzi. Historia jest napisana z perspektywy Eve, co pozwala czytelnikowi na poznanie jej myśli i uczuć. Roth stosuje również technikę strumienia świadomości, która dodaje powieści realizmu i głębi. Powieść rozwija się powoli, co może zniechęcić niektórych czytelników. Ale uważam, że każda chwila z tą książką jest naprawdę wyjątkowa. Historia kończy się nagle, co może frustrować czytelników, którzy oczekują ostatecznego rozstrzygnięcia. Jednakże "Wyszłam za komunistę" to bardzo dobrze napisana powieść o ważnym temacie. Warto wspomnieć, że książka jest częścią trylogii Rotha o Ameryce powojennej. Pierwszą częścią jest "Amerykańska sielanka"
magdalena - awatar magdalena
oceniła na82 lata temu

Cytaty z książki John Steinbeck. Lekceważony noblista

Więcej

Mając zbyt wiele RZECZY - pisał - Amerykanie poświęcają swój czas i pieniądze na poszukiwanie duszy na kozetce u psychoanalityka. Jesteśmy dziwnym gatunkiem. Jesteśmy w stanie wytrzymać wszystko, co Bóg i natura zrządzą, byle dużo mieć. Gdybym chciał zniszczyć naród, wystarczyłoby dać mu zbyt wiele rzeczy i już byłby na kolanach, nieszczęsny, zżerany chciwością, chory.

Mając zbyt wiele RZECZY - pisał - Amerykanie poświęcają swój czas i pieniądze na poszukiwanie duszy na kozetce u psychoanalityka. Jesteśmy d...

Rozwiń
Jay Parini John Steinbeck. Lekceważony noblista Zobacz więcej

Narodową rozrywką - wymyśloną dla zajęcia umysłów obywateli, żeby nie zajmowali się rzeczami niebezpiecznymi, takimi jak polityka zagraniczna czy system ekonomiczny - jest sport.

Narodową rozrywką - wymyśloną dla zajęcia umysłów obywateli, żeby nie zajmowali się rzeczami niebezpiecznymi, takimi jak polityka zagraniczn...

Rozwiń
Jay Parini John Steinbeck. Lekceważony noblista Zobacz więcej

Zaczął patrzeć na swoje życie z nowej perspektywy, co sugeruje list z 1 kwietnia do Elii Kazana: "mówisz, że sukces jest jak cukierek - szybko się go zjada. Mam rozwinięcie tej analogii. Pierwszy sukces jest cudowny, drugi nieco mniej, piaty jest już niemal bez smaku, a po dziesiątym tęsknisz za korniszonem, żeby się pozbyć mdłej słodkości w ustach".

Zaczął patrzeć na swoje życie z nowej perspektywy, co sugeruje list z 1 kwietnia do Elii Kazana: "mówisz, że sukces jest jak cukierek - szyb...

Rozwiń
Jay Parini John Steinbeck. Lekceważony noblista Zobacz więcej
Więcej