rozwińzwiń

Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia

Okładka książki Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia autora Doris Krystof, 836016018X
Okładka książki Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia
Doris Krystof Wydawnictwo: Edipresse, Taschen Seria: Malarze świata sztuka
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
sztuka
Format:
papier
Seria:
Malarze świata
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
836016018X
Tłumacz:
Edyta Tomczyk
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia

Średnia ocen
6,4 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia

Sortuj:
avatar
424
379

Na półkach:

Nie jestem wielbicielką modernizmu, ale twórczość Modiglianiego, to coś, co zupełnie wymyka się mojej niechęci. Zawsze przeglądając ten album stwierdzam, że o ile część obrazów kompletnie mi się nie podoba (te dziwaczne, powykrzywiane twarze...) to urokowi innych po prostu nie mogę się (pomimo tego) oprzeć. Szczególnie piękne są, wg mnie, niektóre akty ("Śpiący akt z podniesionymi ramionami, 1917", "Leżący akt, 1917" czy "Akt kobiecy, 1916") oraz portrety tworzone w ostatnim okresie życia ("Portret Luni Czechowskiej" czy "Jeanne Hebuterne - żona artysty" - oddający całą subtelność tej wrażliwej kobiety). Zachwycają mnie też wydłużone rzeźbione głowy, zainspirowane sztuką afrykańską (to naprawdę szkoda, że artysta, na skutek choroby, nie mógł realizować tej swojej rzeźbiarskiej pasji) oraz rysunki. W albumie jest ich niewiele, ale wystarczy by dostrzec oddane podobieństwo do modeli za pomocą kilku zaledwie kresek. To niesamowite, genialne... W albumie, jak zwykle pięknie przez Taschen wydanym, nie brakuje również zdjęć malarza, na których wyraźnie widać, że zachwyty nad jego urodą bynajmniej przesadzone nie były. Ma on również jeszcze jedną, ogromną zaletę: ponieważ Modigliani malował przede wszystkim sylwetki , nawet ten niewielki format w zupełności wystarczy by docenić urok jego dzieł. I nabrać ochoty by zobaczyć ich więcej. Jego autodestrukcyjne, krótkie i burzliwe życie być może takie właśnie musiało być, by powstały, bo jak powiedział: "Życie to dar, podarunek od nielicznych dla tych, których jest wielu, od tych którzy mają i wiedzą dla tych, którzy nie mają i nie wiedzą". I czuje się ten dar podczas oglądania...

Nie jestem wielbicielką modernizmu, ale twórczość Modiglianiego, to coś, co zupełnie wymyka się mojej niechęci. Zawsze przeglądając ten album stwierdzam, że o ile część obrazów kompletnie mi się nie podoba (te dziwaczne, powykrzywiane twarze...) to urokowi innych po prostu nie mogę się (pomimo tego) oprzeć. Szczególnie piękne są, wg mnie, niektóre akty ("Śpiący akt...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

102 użytkowników ma tytuł Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia na półkach głównych
  • 67
  • 33
  • 2
46 użytkowników ma tytuł Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia na półkach dodatkowych
  • 32
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Frida Kahlo 1907-1954. Cierpienie i pasja Andrea Kettenmann
Frida Kahlo 1907-1954. Cierpienie i pasja
Andrea Kettenmann
Trochę ciężko ogląda mi się twórczość fanatyka. A Frida Kahlo, chorobliwie wg mnie zafascynowana komunizmem, fanatyczką była. W jej pracach roi się od znanych nam (niestety) symboli, a z jednego ze zdjęć zamieszczonych wewnątrz albumu patrzy śliczna, lecz zawzięta buzia potencjalnej młodej działaczki i aktywistki (cale szczęście urodzonej pod nie całkiem odpowiednią szerokością geograficzną). W książce, jak zwykle cudownie przez Taschen wydanej, przeważają autoportrety. Ekstremalnie skupiona na sobie, swoich przeżyciach i cierpieniach artystka ukazuje nam całą historię bólu i niepowodzeń,które ją dotknęły. Zawsze ma na nich surową twarz, zbyt zrośnięte brwi, grubo ciosane rysy - dlaczego tak właśnie się przedstawiała? Przecież ze zdjęć patrzy na nas zupełnie inna, wręcz piękna kobieta! Nie jestem admiratorką jej twórczości, jednak i dla mnie znalazło się tu coś interesującego. To sposób, w jaki przedstawiała zwierzęta. Weźmy choćby ten obraz z okładki: obok brzydkiej, wąsatej Fridy, patrzącej surowo i z ukosa, znajduje się małpeczka o ogromnych, ciemnych, czułych oczach i puszystej czuprynce. Obejmuje malarkę mięciutką łapką...Aż się cieplej robi... Jest jeszcze jeden obraz, który zawsze bardzo mnie porusza. To "Złamana kolumna". Przedstawia młodą, piękną kobietę, o idealnym ciele, lecz ze złamana kolumną zamiast kręgosłupa. Ten obraz to jedno, wielkie cierpienie...
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na74 lata temu
Marc Chagall 1887-1985. Malarstwo jako poezja Ingo F. Walther
Marc Chagall 1887-1985. Malarstwo jako poezja
Ingo F. Walther Rainer Metzger
Przepiękne reprodukcje, w ogromnej ilości, mnóstwo informacji o malarzu i jego drodze życiowej - a to wszystko na kredowym papierze, w formacie może nie imponującym, ale zupełnie wystarczającym by z przyjemnością przejrzeć zebrane tu dzieła. Już podtytuł: "Malarstwo jako poezja" wspaniale według mnie charakteryzuje naiwny i zarazem baśniowy styl w jakim tworzył malarz, przypominający jakieś wspaniałe senne marzenia. Obejrzane na żywo obrazy oczywiście wywołują większe wrażenie (miałam tę przyjemność gdy, o ile mnie pamięć nie myli, w latach 90-tych Muzeum Narodowe w Krakowie zorganizowało wystawę) jednak i w książce - uwodzą. A jednak , pomimo całego piękna w niej zawartego podczas lektury poczułam głęboki niesmak. Jak to możliwe? A jednak. Najwyraźniej tym razem pisarski duet albo źle przygotował się z historii skupiając jedynie na samym malarzu, albo rozmyślnie (cóż, narodowość zobowiązuje, a temat kusi) wpisał się w ohydną, forsowaną już na długo przed powstaniem książki (choć bez takiego rozgłosu jak obecnie) narrację, dość, że znalazły się tutaj wyjątkowo obrzydliwe fragmenty dotyczące stosunków polsko-żydowskich w II RP . Oczywiście nie zamierzam wybielać nikogo, ten temat jest i był zawsze bardzo trudny i niejednoznaczny, w książce znalazły się jednak takie brednie jak ta: "1934/35. Jedzie do Wilna i Warszawy, gdzie zaczyna rozumieć grożące Żydom niebezpieczeństwo". Są jeszcze inne, których nie będę tu przytaczać (np. opisujące jakie wrażenie wywarło na malarzu warszawskie getto w 1935 roku - sic!),i choć oczywiście nie zamierzam zaprzeczać istnieniu w II RP różnych haniebnych zjawisk, łącznie z antysemityzmem, to najwyraźniej autorom kraje się pomyliły, i nie trzeba znać dobrze historii żeby wiedzieć gdzie w latach 30-tych miały miejsce największe pogromy i prześladowania...
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na63 lata temu
Salvador Dali Gilles Néret
Salvador Dali
Gilles Néret
Salvador Dali - uzależniony od sławy i złota megaloman. Ekscentryk, prowokator i skandalista. Człowiek z niezwykle wysokim poczuciem własnej wartości, bez krztyny skromności. Ale czyż jego sztuka nie jest niezbitym dowodem na to, że miał powód do takiego zachowania? Patrząc na surrealistyczne i jednocześnie przepięknie wykonane obrazy, przeładowane symboliką, zadziwia geniusz i intryguje szaleństwo myśli autora. Czasami wręcz nasuwa się pytanie: "co trzeba zażyć, by mieć takie wizje?". Jak sam pisał: "Cała moja ambicja w dziedzinie malarstwa polegała na tworzeniu obrazów konkretnej irracjonalności przy pomocy najbardziej imperialistycznej wściekłej precyzji... obrazów, które pozornie nie dają się wytłumaczyć ani uprościć poprzez systemy logicznej intuicji lub racjonalnych mechanizmów." Album "Dali" to książka skupiająca się przede wszystkim na artystycznej biografii malarza. Wydany jest na kredowym papierze i zawiera bogatą kolekcję dzieł, co pozwala na przyjrzenie się obrazom oraz zastanowienie nad ich znaczeniem, bo na TAKĄ sztukę krótkie "rzucenie okiem" to stanowczo za mało. Dzieła Dalego są, delikatnie mówiąc, osobliwe, wręcz dziwaczne. Aczkolwiek jeszcze bardziej dziwne są ich interpretacje i wyjaśnienia. I to nawet nie autora albumu, a samego Dalego. Czytelnik znajdzie tutaj wiele ciekawostek dotyczących twórczości malarza, np. o tym, że inspiracją do namalowania "miękkich zegarów" (właściwy tytuł to "Wytrwałość pamięci") był... sen o rozlewającym się camemberze. Polecam.
Viola Bu - awatar Viola Bu
ocenił na78 lat temu
HR Giger ARh + H. R. Giger
HR Giger ARh +
H. R. Giger
Kim jest Hans Rudolf Giger? Gdyby ktoś mnie o to zapytał zaczęłabym od początku, własnego początku znajomości z jego pracą jako twórcy postaci ksenomorfa. Byłam zachwycona stworzonym przez niego paskudztwem jako konstrukcją i wyobrażeniem obcego organizmu. Pomysł na ówczesne czasy nowatorski, a nawet gdyby dopiero dziś się pojawił mimo technologicznego postępu byłby nowoczesnym tworem i wpisał by się w ramy filmu z gatunku sci-fi czy horroru. Artysta prowokujący, budzący kontrowersje. Jego obrazy są pełne wynaturzonych ciał, ich części połączonych z technologicznymi elementami na wzór zgrabnie działającej maszynerii, często przedstawiane w akcie kopulacji. Ale pośród przeobrażających się na naszych oczach maszkar istnieją również nieliczne obrazy twarzy, które zawsze przyciągały mój wzrok, w tym wyborze prac będzie to Li oraz Debbie. Przy różnych okalających mechanizmach, śrubach i pokrętłach to oczy, gdy zachowują swoją czystość, świadczą o ludzkich odczuciach, wabią, przywołują. Są przeciwnością dla tych, które zlewają się z bielmem, są rozmyte, pozbawione wyrazu. Tym samy jakby Giger mówił: oczy to odpowiednik duszy, co ich nie ma jest maszyną. Skąd u artysty takie szczególne zamiłowanie do uchwycenia obrzydliwości? Zasługa czasów w jakich dorastał? Samo wspomnienie z katolickiego przedszkola, gdzie zetknął się z krwawiącą głową Chrystusa będzie później przewijać się w wielu jego pracach. Dziecięce zabawy podpowiadane przez dorosłych, w których pary dziewczynek i chłopców w tzw. końskich uprzężach z biczem bawiły się na Wzgórzu Róż (wcześniej pole egzekucji dla morderców) mogły dawać pewną satysfakcję o seksualnym wydźwięku. U starszego Gigera pasja zbierania szelek łączyła się podświadomie z obrzydliwością do wszelkich robali. W wodach na Mauritiusie spotkał się z przezroczystymi robakami, których echo jest wyraźnie dostrzegalne w jego pracach. Twory o budowie przypominające męskie penisy lub kondomy powielane w licznych pracach w różnych kombinacjach mogą być odbierane jako forma erotycznych obsesji Autora. "Tam lokalnym koszmarem są przezroczyste robaki o długości około półtora metra i średnicy pięciu centymetrów, które morze znosi w kierunku plaży. Te prawie pozbawione życia tuby, pogniecione w wielu miejscach niczym zużyte kondomy, posiadają podobne do robaków pierścienie zwężające się na jednym końcu. Mają także otwór, który powoli zwęża się i rozszerza w rytmie wybierania z wody pożywienia." (s.32) Pierwsze rzeźby pochodzące z kantonu Ticino i powstawały w latach 1966-69 i są równie niepokojące w odbiorze co obrazy. Powstają też prace wykorzystywane w filmach na mniejszą i większą skalę, poczynając od stworzenia postaci, a kończąc na szkicach do budowy całego uniwersum, jak w przypadku Obcego z 1979roku oraz jego trzeciej części. Całość: https://nakanapie.pl/recenzje/surrealizm-biomechaniczny-hr-giger-arh
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amadeo Modigliani 1884-1920. Poezja patrzenia