Przystanek Szczęście

Okładka książki Przystanek Szczęście autorstwa Sarah Dunn
Okładka książki Przystanek Szczęście autorstwa Sarah Dunn
Sarah Dunn Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Secrets to Happiness
Data wydania:
2010-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-11-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-247-1434-6
Tłumacz:
Anna Zielińska
W tej lekkiej opowieści o sympatycznych mieszkańcach Nowego Jorku każdy odnajdzie kogoś podobnego do siebie. Codzienna pogoń bohaterów za szczęściem przypomina perypetie najzabawniejszych postaci z filmów Woody’ego Allena.
Czy Holly spełni swe marzenia w ramionach dwudziestolatka? Jak poradzi sobie Spence, jej eks, zadający się z... dwiema kobietami? Co zrobi Amanda, młoda żona i matka, która na placu zabaw poznała niezwykłego faceta? Mnóstwo śmiechu, ale i życiowej mądrości. Świetne dialogi!
Średnia ocen
5,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przystanek Szczęście w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przystanek Szczęście

Średnia ocen
5,3 / 10
96 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przystanek Szczęście

avatar
100
26

Na półkach:

Świetna komedia pełna humoru i ciekawej akcji z wielkim miastem w tle.

Świetna komedia pełna humoru i ciekawej akcji z wielkim miastem w tle.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
306
35

Na półkach:

Moje klimaty. Słodko-gorzka normalność

Moje klimaty. Słodko-gorzka normalność

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1195
1170

Na półkach: , , ,

Bardzo fajna historia, w której zawarte są losy kilku osób, które przeplatają się ze sobą. Taka lżejsza książka pomiędzy innymi ;)

Bardzo fajna historia, w której zawarte są losy kilku osób, które przeplatają się ze sobą. Taka lżejsza książka pomiędzy innymi ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

203 użytkowników ma tytuł Przystanek Szczęście na półkach głównych
  • 129
  • 71
  • 3
57 użytkowników ma tytuł Przystanek Szczęście na półkach dodatkowych
  • 47
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przystanek Szczęście

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Całe piękno świata Marc Esposito
Całe piękno świata
Marc Esposito
"Całe piękno świata" Marca Esposito to piękna powieść z ciekawą fabułą, ale wybrałam ją przede wszystkim dlatego, że akcja toczy się na Bali. Ta indonezyjska wyspa to mój wymarzony raj na ziemi z białym ciepłym piaskiem i krystaliczną wodą, z jeziorami, górami i wulkanami oraz malowniczymi tarasami ryżowymi: „Na przeciwległym zboczu bardzo blisko, bo zaledwie trzydzieści metrów od nas przycupnęły na stoku tarasy ryżowe o zachwycających, pełnych poezji formach. Delikatne kłosy ryżu połyskiwały złotem w promieniach słońca i pochylały się na wietrze. Piętnaście metrów poniżej, w wąwozie, wiła się rzeka, dalej poszerzała się i przechodziła w wodospad.” „W miarę jak schodziliśmy, dżungla otaczała nas ze wszystkich stron. W połowie drogi między drzewami ukazała się sielska polanka z miniaturowymi poletkami ryżowymi i płynącym środkiem strumieniem. Ptak o niespotykanym odcieniu błękitu, z długim ogonem, coś między papugą a bażantem, poderwał się do lotu i w mgnieniu oka zniknął. W przyrodzie cały błękit przywłaszczyło sobie niebo i wspaniałomyślnie zabarwia tym kolorem wody mórz i jezior. Ziemia jest niebieska tylko w piosenkach…” „[…] słońce świeciło bardzo wysoko. Wulkan Agung, który przewyższał naszą górę zaledwie o 600 metrów, był tak blisko, że aż wydawał się groźny. Ponad nami, między dwoma wystającymi z oceanu gigantami, widać było wulkan, lasy, pola, drogi, miasta, porty. Znaleźliśmy się w idealnym punkcie – na styku ziemi, nieba i morza.” „Ze wszystkich stron otaczało nas morze błękitne jak marzenie. […] Byliśmy sami na szczycie Rinjani, między niebem i wodą jak na latarni stworzonej przez naturę, a u stóp mieliśmy całe piękno świata: morze Flores na północy, Ocen Indyjski na południu, Bali na wschodzie, Sumbawę na zachodzie – wszystko w zasięgu wzroku!” W takiej to właśnie cudownej scenerii rozgrywają się losy dwojga bohaterów.
Czyżyk - awatar Czyżyk
ocenił na78 lat temu
Nakręceni Robert Rave
Nakręceni
Robert Rave
To nie jest tylko chwytliwy tytuł, ani mająca przyciągnąć wzrok i skupić na sobie uwagę, dłużej niż przez pięć sekund, okładka. Ta książka faktycznie nakręca! Będziesz wolał siedzieć w bałaganie z bzyczącą koło ucha muchą, której nawet nie zauważysz. Obiad Ci wystygnie, chociaż bardziej prawdopodobnym jest, że spali się wraz z całą kuchnią, kiedy Ty zapomnisz, że w ogóle miałeś w planach zjeść. Wyłączysz dźwięk w komórce, bo i tak wiesz, że nie odbierzesz telefonu. Będziesz czuł irytację, gdy niecierpiąca zwłoki potrzeba fizjologiczna zmusi Cię byś na chwilę skupił swoją uwagę na sobie. Nawet nie poczujesz, jak z drwienia z głupoty głównego bohatera, sam się nim staniesz i zaczniesz wciągać kreski białego proszku przez nos, pławić się w powierzchownych błyskotkach i łykać drogiego szampana, którego mętności nie będziesz już w stanie dostrzec. Albo raczej... nie będziesz chciał dostrzec. Wydaje się, że Robert Rave stworzył przerysowaną i mocno przekoloryzowaną historię, chwilami nawet można odnieść wrażenie: ku przestrodze. "My, dzieci z dworca ZOO dla Piarowców". W gruncie rzeczy to jedno i to samo. Witamy w zoo, w świecie rozpasionych zwierząt na złotych łańcucach, tkwiących w klatce, zniewolonych przez niewidzialną siłę, będącą mocą potężniejszą niż Twoja własna silna wola. Uważaj, możesz dojść do wniosku, że to wcale nie jest przesadzony obraz, a karykaturalne postaci istnieją naprawdę. Mocny kawał męskiego spojrzenia. Nie oderwiesz się, dopóki sami Cię nie wywalą. POLECAM WSZYSTKIMI ZMYSŁAMI. I aż się boję, że jest PRAWDZIWA...
sylwia-iga - awatar sylwia-iga
oceniła na812 lat temu
Sekretne życie mamuśki Fiona Neill
Sekretne życie mamuśki
Fiona Neill
Książka opowiada historię kobiety która jest matką, żoną i gospodynią domową. Ma męża który ma obsesję na punkcie uporządkowania i zorganizowania. To ten typ który wszystko ma poukładane równiutko co do linijki. A jego żona, Lucy, jest jego kompletnym przeciwieństwem. Dla niej chaos i odrobina bałaganu to jest coś normalnego. Mają trójkę dzieci. Codziennie powtarza się ten sam schemat, wstają rano, jedzą śniadanie, szykują się do szkoły, idą do niej, potem powrót do domu, robienie zakupów, obiad, kolacja itd. W pewnym momencie Lucy uświadamia sobie, że jej życie już zawsze będzie tak samo wyglądało. Ci z was którzy mają dzieci wiedzą o co chodzi. Pewnego dnia gdy odprowadza swoje dziecko do szkoły spotyka tam Seksownego Udomowionego Tatę. Akurat wtedy gdy ma na sobie piżamę... Lucy zdaje sobie sprawę, że akurat ten tata wywiera na niej większe wrażenie niż by sama chciała. I od tamtej pory myśli o nim cały czas, fantazjuje i wymyśla coraz to nowe scenariusze ich spotkań. W tym czasie jej koleżanka Emma zaczyna spotykać się z żonatym mężczyzną który ma czwórkę dzieci. I tak śledzimy ich losy w których jest duża dawka humoru. Lucy jest mistrzynią w wymyślaniu niekonwencjonalnych rozwiązań na poczekaniu. I oczywiście przytrafiają jej się różne komiczne sytuacje, jak np. gdy farbuje swoje brwi. Następną ze śmieszniejszych sytuacji jest gdy Lucy wysyła email do wszystkich rodziców z klasy jej dziecka. A ta wiadomość była przeznaczona tylko dla jej przyjaciółki. Przez całą książkę pojawia się wątek romansu. Czy Emma w końcu postanowi co będzie dalej z jej związkiem z żonatym mężczyzną? Czy Lucy zdecyduje się na romans z Seksownym Udomowionym Tatą czy też poprzestanie na fantazjach? Mnie zakończenie mile zaskoczyło i usatysfakcjonowało.
Marlena Wzorek - awatar Marlena Wzorek
ocenił na710 lat temu
Toskańska trattoria Jenny Nelson
Toskańska trattoria
Jenny Nelson
Giorgia Gray miała wszystko: wziętego narzeczonego-prawnika, pracę w restauracji Marca, której była doskonałą szefową, świetne przyjaciółki, ukochanego psa i swoiste rytuały życia codziennego, które sprawiały, że chwile smakowały inaczej. Nagle wszystko prysło: ukochany Glenn, jak się okazało kokainista, zerwał zaręczyny, a najgorsza recenzja świata uniemożliwiła jej karierę (wszystkiemu winny właściciel restauracji, który nie umiał utrzymać w ryzach swego odpinającego się rozporka). Nie pomagali też rodzice, zwłaszcza matka, którą mało obchodziła ambicja córki, a która wolała wspominać fantastycznego, niedoszłego zięcia. Wyjazd do Włoch i nowy, lepszy początek? Dlaczego nie! Zwłaszcza, że po zażyciu tabletek na kaca (tuż przed wielkim otwarciem trattorii Dia, w której zatrudniła bohaterkę zaprzyjaźniona właścicielka kilku restauracji w Toskanii) o nieprzypadkowej nazwie Szczęśliwe Dni wszystko zaczęło się układać. Georgia w ciągu kilku dni zaprzyjaźniła się z wcześniej znielubionym włoskim szefem, którego była zastępcą, wymyśliła specjalność restauracji, zaskakując wszystkich precyzją wykonania, głębią smaku i subtelnością metaforycznej nazwy, rozkochała w sobie Włocha o imieniu Gianni, który zauroczony bohaterką zerwał z gorącokrwistością i nie chciał jej wykorzystać na pierwszej randce (chociaż znany był w okolicy ze swych miłosnych podbojów, porzucając jednak swoje dotychczasowe nawyki na rzecz dojrzewającej znajomości z Amerykanką),w trakcie jednego wieczoru pogodziła się z matką, która nigdy jej nie rozumiała i która teraz, nagle i z zaskoczenia, przeprosiła córkę i zaczęła być jej najlepszą przyjaciółką (po ponad trzydziestu latach docierania się taki nagły przeskok? Aż trudno uwierzyć w taką moc alkoholu!),wróciła do Ameryki, gdzie jej nowy szef, wpierw zafascynowany talentem Georgii i stawiający jej w dowód uznania wino uważane już za nieistniejące (rocznik osiemdziesiąty drugi),potem zgodził się zainwestować w restaurację (razem ze świeżo poznaną potentatką w branży kosmetycznej i wcześniej nie pochwalającymi zawodu córki rodzicami),oraz przekonała się, że mężczyzna, który wpadł jej w oko po kilkusekundowej rozmowie jeszcze w trakcie jej pracy u Marca, wcale nie był zajęty, ba! co więcej, który był nią całkiem poważnie zainteresowany. Idylla? Na to wygląda. Pomimo sympatyczności głównej bohaterki i podkreślania ciężkiej pracy, której wynikiem miał być krańcowy happy-end, trudno nie przecierać w trakcie lektury oczu, nie dowierzając, jak wszystko zgrabnie się układa, jak - de facto - jest proste. Życie Georgii stało się zbiorem gładkich zbiegów okoliczności, które przedstawiały rzeczywistość w jasnych barwach, każąc zakładać nam różowe okulary. Zapewne nie ma w tym nic złego, jeśli tylko jest się w stanie uwierzyć bajkom dla dorosłych, kuląc się w ciepłym kocu i mrużąc oczy z rozczuleniem. Problem zaczyna się w miejscu, w którym kolejna tabliczka połykanej czekolady unosi żołądek w okolice gardła, a nadmiar endorfin nie wywołuje już paraliżu szczęścia. "Wszystko to piękne. Za piękne." - chciałoby się podsumować fabułę. Lekturę utrudniały pewne nieścisłości, jak chociażby rosnący brzuszek Claudii, włoskiej szefowej Georgii, której przebieg ciąży dość niefortunnie wpleciono w akcję, zmuszając do marszczenia brwi i niespokojnego obliczania z kalendarzykiem w ręce, rzadkie błędy logiczne zapewne wynikające z tłumaczenia (urocza "kanapka z zimnym indykiem z chleba tostowego", niemalże jak odnaleziony kiedyś przeze mnie za sklepową ladą "kurczak wegetariański") oraz pewna przesada, jak porównanie rezerwacji miejsc w nowo otwartej trattorii Dia z wejściówkami na prywatny koncert Rolling Stonesów. Można się za to wielu rzeczy dowiedzieć, korzystając z wiedzy i doświadczenia autorki - redaktorki i producentki m.in. Village.com, Vogue.com, czy Style.com. Kaboszonowy szlif czy inne intrygujące określenia przestaną być dla nas zagadkowymi, otwierając świat szpilek od Louboutina i wycieczek po markowych ubraniach zawieszonych na bohaterach. Jenny Nelson wplata do świata literackiej fikcji szczegóły związane z kulturą masową, zapraszając do swoistej zabawy w wyłapywanie podobieństw. I tak tytuł "Georgia′s Kitchen" odnieść nas może do serialu "Gray′s Anatomy" (warto zauważyć, że Georgia ma na nazwisko Gray właśnie),wypożyczony z hotelu limonowo-zielony smart przywołuje podróż takowym bolidem Russella Crowe w filmie "Dobry rok" (gdzie w podobnej konwencji ukazane były nie Włochy, a Francja),a skojarzenie z "Piekielną Kuchnią" występuje nieprzypadkowo, chociażby ze względu na przyjaciółkę bohaterki, która mieszka w irlandzkiej enklawie Nowego Jorku o nazwie... "Hell’s Kitchen". Tytuł oryginalny oddaje specyfikę książki - "Georgia′s Kitchen" dotyczy bowiem kulinarnego zamiłowania bohaterki, który składa się na tę 346-stronicową pozycję, nie zaś jedynie "włoskiego epizodu" zajmującego 1/3 fabuły, jak proponuje tytuł polski. Przez moment chciałam uwierzyć, że to właśnie wyjazd do Włoch zmienił życie bohaterki i pozwolił na realizację marzeń, usprawiedliwiając tym samym redukcję w tytule. Po chwili namysłu pokręciłam jednak przecząco głową: ludzkie życie nie jest doskonale podzielone na książkowe rozdziały, gdzie każdy fragment zapisuje się najczęściej na nowej stronie, wyraźnie oddzielając od poprzedniego. Wszystko ma na siebie wpływ, wszystko się zazębia, jak trybiki w doskonale odmierzającej czas machinie życia wyznaczające jednostkowy los. Druzgocący Nowy Jork, wzmacniająca Toskania, tryumfujący Nowy Jork - taka jest właściwa kolejność, zasadniczość akcji. Nie można pominąć żadnej z tych cząstek składowych, z nich bowiem jedynie uwarzyć można proponowany przez Jenny Nelson przepis na życiowy sukces, który autorka wkłada w usta babci Georigii: Jeśli chcesz być szczęśliwa, mawiała, pozostań wierna samej sobie i pracuj wystarczająco ciężko, by nigdy nie musieć pytać "a co, jeśli?". Z lektury wypływa ważne dla każdej z nas motto: warto czasem zainwestować w samą siebie i, od czasu do czasu, popaść w uskrzydlający bezkrytycyzm. Jak Georgia, która nie bała się powiedzieć o sobie, że jest "dobrą szefową kuchni. Cholernie dobrą." To książka - jak słusznie proponują oba tytuły - o kuchni. Przepisów w niej nie znajdziemy (przynajmniej nie w ich standardowej formie),nasze kubki smakowe zostaną jednak pobudzone, a żołądki poddane próbie. Lektura była w pewnym szczególnym sensie uciążliwa: mój brzuch zbuntowany opisem poszczególnych potraw, które serwowała sobie albo klientom Georgia, domagał się chociażby drobnego zadośćuczynienia za trudy podróży po "Toskańskiej trattorii". Niewątpliwie to Jenny Nelson zawdzięczam wyjątkowy nastrój do tworzenia czekoladowo-wiśniowych deserów, szpinakowych racuchów, czy obfitujących w ślinotok zakupów na dziale spożywczym. Trudno nie pozostać obojętnym na mieszankę szyku (porównanie z Georgią O′Keeffe),zapachu (oliwki, pomarańcze, dym - jak opisano jednego mężczyznę. Czyż można piękniej?) i smaku. Rozumiem też tłumaczenie polskie: odwołanie do kuchni włoskiej w miejsce amerykańskiej silniej wpłynie na potencjalnego czytelnika, zachęcając do lektury. "Całe lato w San Casciano - podobało jej się to zdanie.", napisała autorka o Georgii. Bohaterka dopowie później: "Niesamowite jedzenie, wino, małe miasteczka, ludzie, jak można nie lubić Włoch?" Książka Jenny Nelson sprawia, że to pytanie staje się retoryczne. Zwłaszcza, jeśli dorzucimy do pozycji kilka innych, włącznie z polską propozycją "Dom tysiąca nocy". Nie odkryjemy wobec tego Ameryki (czy może raczej Europy),"Toskańska trattoria" bowiem wpisuje się w pewną grupę tematycznie podobnych książek, które jednak - każda z osobna i wszystkie razem - proponują rzecz niezwykle ważną: odwagę podążania za marzeniami i rozwój samej siebie. Może w tym przesłaniu tkwi właśnie moc tej literatury? Nieprzekonanych powyższą recenzją zachęcam do skorzystania z rady Hala Gray, taty Georgii: "Jak pouczał ojciec, gdy masz wątpliwości, zrób listę. A jeśli to nie pomoże, kup książkę. Albo jeszcze lepiej (...) - wypożycz książkę z biblioteki."
Pani-Sowa - awatar Pani-Sowa
oceniła na67 lat temu

Cytaty z książki Przystanek Szczęście

Więcej

Holly nigdy nie przestawało zdumiewać, jak psychoterapeuci potrafią naginać fakty. Im dłużej się mieszkało na Manhattanie - gdzie nie dość, że wszyscy mieli swojego psychiatrę, to w dodatku chętnie opowiadali o tym, co działo się podczas sesji - tym mocniejszego nabierało się przekonania, że tak naprawdę celem psychoterapii było umożliwienie człowiekowi robienia tego, co chciał, z kim chciał, kiedy i gdzie miał ochotę, bez ponoszenia jakichkolwiek emocjonalnych konsekwencji

Holly nigdy nie przestawało zdumiewać, jak psychoterapeuci potrafią naginać fakty. Im dłużej się mieszkało na Manhattanie - gdzie nie dość, ...

Rozwiń
Sarah Dunn Przystanek Szczęście Zobacz więcej

Jest taki młody, nieskrzywiony psychoterapią, taki wolny od wpływu Manhattanu, życie tutaj ani trochę nie uderzyło mu do głowy

Jest taki młody, nieskrzywiony psychoterapią, taki wolny od wpływu Manhattanu, życie tutaj ani trochę nie uderzyło mu do głowy

Sarah Dunn Przystanek Szczęście Zobacz więcej

Ludzie są pokręceni! Internet był tego najlepszym dowodem. Ta refleksja budziła w nim coś na kształt poczucia koleżeństwa, jakby należał do jakiejś dziwnej podziemnej wspólnoty, gdzie pojęcie normalności rozszerza się gwałtownie w cyfrowej mgle cyberprzestrzeni, do chwili gdy, powiedzmy, monogamiczna, heteroseksualna para, uprawiająca trzy razy w tygodniu tradycyjny seks, wydaje się wielce nienormalna

Ludzie są pokręceni! Internet był tego najlepszym dowodem. Ta refleksja budziła w nim coś na kształt poczucia koleżeństwa, jakby należał do ...

Rozwiń
Sarah Dunn Przystanek Szczęście Zobacz więcej
Więcej