rozwińzwiń

Czego uczą nas konie

Okładka książki Czego uczą nas konie autora Monty Roberts, 8372780439
Okładka książki Czego uczą nas konie
Monty Roberts Wydawnictwo: Media Rodzina flora i fauna
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
flora i fauna
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7278-043-9
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czego uczą nas konie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czego uczą nas konie

Średnia ocen
7,8 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czego uczą nas konie

avatar
122
21

Na półkach:

Bardzo przyjemna merytoryczna książka.

Bardzo przyjemna merytoryczna książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
359
273

Na półkach:

Niezbędna lektura dla każdego koniarza i każdego miłośnika zwierząt, który chce spojrzeć na konie z zupełnie innej perspektywy.

Niezbędna lektura dla każdego koniarza i każdego miłośnika zwierząt, który chce spojrzeć na konie z zupełnie innej perspektywy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
120
10

Na półkach:

Niezwykle wartościowa książka. Autor opisuje swoje doświadczenia w pracy z końmi i własny nowatorski sposób ich oswajania i ujeżdżania. Podstawową zasadą, jaką wyznaje, jest współpraca ze zwierzęciem a nie dominacja. Nie jest to jednak książka głównie o koniach, a o tym jak można doświadczenia w pracy z końmi przełożyć na stosowanie określonych technik w pracy z ludźmi, by polepszyć między nimi współpracę. Monty Roberts nie przedstawia po prostu reguł, jakie rządzą jego sposobem współpracy z końmi i ludźmi, a raczej opisuje prawdziwe przypadki problemów zachodzących w relacjach między ludźmi, końmi, a nawet problemów z pracownikami pojawiających się w różnych znanych firmach. Monty opisuje sytuacje, z którymi miał styczność, osoby i firmy, którym pomógł i na tych przykładach ukazuje całkowicie pokojowy, pozbawiony agresji i nastawiony na współpracę sposób rozwiązywania problemów. Filozofia Monty'ego jest prosta i uniwersalna, a on sam potrafi ją zastosować w pracy z ludźmi, końmi, przy rozwiązywaniu problemów firm z ich pracownikami, czy przy poprawianiu relacji rodziców z dziećmi. Duży atut tej metody polega na tym, że nie wymaga ona specjalisty do jej zastosowania. Każdy może wypróbować ją w swoim codziennym życiu, jeśli odczuwa potrzebę polepszenia relacji z osobami, z którymi ma styczność. W książce bywają opisywane także bardzo traumatyczne doświadczenia niektórych osób. Zakładam, że autor uznał za konieczne przytoczenie tych wydarzeń, jednak trzeba zaznaczyć, że są one szokujące i dla czytelnika wrażliwego mogą być pewną barierą w czytaniu.

Niezwykle wartościowa książka. Autor opisuje swoje doświadczenia w pracy z końmi i własny nowatorski sposób ich oswajania i ujeżdżania. Podstawową zasadą, jaką wyznaje, jest współpraca ze zwierzęciem a nie dominacja. Nie jest to jednak książka głównie o koniach, a o tym jak można doświadczenia w pracy z końmi przełożyć na stosowanie określonych technik w pracy z ludźmi, by...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

235 użytkowników ma tytuł Czego uczą nas konie na półkach głównych
  • 154
  • 73
  • 8
51 użytkowników ma tytuł Czego uczą nas konie na półkach dodatkowych
  • 24
  • 9
  • 8
  • 6
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Czego uczą nas konie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki. Nicole Wilde
Mój pies się nie boi. Jak pomóc psu pokonać jego lęki.
Nicole Wilde
Jako behawiorysta jestem bardzo mile zaskoczona tą książką, ponieważ mimo roku wydania (2006),naprawdę jest oparta na szkoleniu pozytywnym, a to rzadko spotykane na tamte czasy. Większość pozycji mowi o pozytywnym szkoleniu, ale opisane metody temu przeczą. Oczywiście tu też nie było idealnie i możemy tu znaleźć takie rzeczy jak: • teorie, że pies musi na wszystko zapracować, • twierdzenie, że gryzaki z prasowanej skóry są lepsze niż naturalne suszone uszy, • polecanie jako nagrody dla psa parówek, sera, a nawet hamburgerów • wprowadzanie obcego psa do domu w ramach ćwiczeń rozpraszania, wątpię, że jakikolwiek pies przeszedł by taki test.. • przywiązywanie psa podczas ćwiczeń (to forma przymuszania psa, mało ma wspólnego z pozytywnym szkoleniem) • wymaganie skupienia w stresujących sytuacjach (to nie sprawi, że pies będzie czuł się bezpiecznie i komfortowo, najpierw pracujemy nad poprawą samopoczucia) • polecanie szelek easy walk i kantara mimo, że odradzane są kolczatki, OE i flexi. Dodatkowo kantar jest polecany dla gwałtwonie zachowujacych się psów i używany bez dodatkowego zabezpieczenia (druga smycz przy obroży). To prosta droga do zrobienia psu ogromnej krzywdy, więc to chyba mnie najbardziej uderzyło. Pojawiło się też polecenie użycia kantar do siłowego zamknięta psu pyska! Jednak nie licząc tych kilku punktów naprawdę mogę ją polecić.
Daria - awatar Daria
oceniła na71 rok temu
Zwierzęta czynią nas ludźmi Temple Grandin
Zwierzęta czynią nas ludźmi
Temple Grandin Catherine Johnson
"Zwierzęta czynią nas ludźmi" to książka dość nietypowa (na tle innych o tej tematyce przeczytanych przeze mnie),jak na pozycję poświęconą tematowi hodowli przemysłowej zwierząt. Nie skupia się ona na pokazaniu, jakie okrucieństwa dzieją się za zamkniętymi drzwiami rzeźni. Wręcz przeciwnie- autorka współpracuje z przemysłem mięsnym, wspomaga go. I tu dochodzimy do sedna. Mam po przeczytaniu tej książki bardzo mieszane uczucia. Rozumiem zamysł Temple Grandin, aby polepszać życie zwierząt w wielkich hodowlanych. Myślałam sobie w trakcie czytania, że to właściwie słuszne podejście: nie jesteśmy w stanie sprawić, by w tej chwili jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie rzeźnie czy ogrody zoologiczne zniknęły, ale możemy spróbować zrobić cokolwiek, aby poprawić dobrostan zwierząt w tych miejscach. I poniekąd jest to słuszne. Niezgoda pojawiła się we mnie w momencie, gdy autorka wspomniała o obupólnym interesie: ludzie dają zwierzętom opiekę i schronienie, a zwierzęta dają ludziom mięso. Dla mnie to potworna bzdura. Zwierzęta nie dają nam swoich ciał na żer. Gdyby ludzie nie zmuszali zwierząt do masowego, ponad ich siły, rozmnażania, w dodatku w niewoli, nie musieliby się nimi "opiekować". Jest to moim zdaniem sztuczne usprawiedliwianie spożywania przez ludzi mięsa. W rzeczywistości nie jest to ani moralne, ani zdrowe. Inaczej rzecz się ma w kwestii ogrodów zoologicznych. Tu przebywają zwykle zwierzęta, które nie mają już szans na powrót do swojego naturalnego środowiska. Jak by to nie było smutne i okrutne, możemy jedynie pomóc im w poprawie warunków bytowania, tak, aby łatwiej znosiły życie w niewoli. I tu rady pani Grandin mogą okazać się cenne. Generalnie zamysł książki jest dobry i rozumiem co powodowało autorką, kiedy proponowała różne rozwiązania. Skoro zwierzę już jest w potrzasku, jaki stanowi ferma czy ZOO, dobrze, aby chociaż można było zminimalizować jego strach i cierpienie. Prawda jest jednak taka, że autorka po pierwsze mówi o środowisku dalekim od naszych polskich warunków, a po drugie, ciężko niestety o ludzi, którzy zrozumieją sens jej propozycji i będą stosowali jej metody na dłuższą metę. W rzeczywistości łatwiej pójść tradycyjną (opartą na okrucieństwie) drogą, niż pozwolić zwierzętom na spokojne przyzwyczajanie się do nowych sytuacji. W końcu dla przemysłu czas to pieniądz. Książka na pewno warta uwagi, choć we mnie wzbudziła skrajne emocje.
PaniBookietowa - awatar PaniBookietowa
oceniła na66 lat temu
Pozytywne szkolenie psów Pamela Dennison
Pozytywne szkolenie psów
Pamela Dennison
OCENA -6/10 DOBRA Ostatnio nie przypadkowo wpadł w moje ręce poradnik Pameli Dennison pod tytułem „POZYTYWNE SZKOLENIE PSÓW”. Otóż w moim domu zagościł nowy członek rodziny a mianowicie szczeniak rasy Manchester Terrier o imieniu „MAGNUS”. Jako nowy właściciel postanowiłem skorzystać z kilku porad z zakresu wychowania oraz szkolenia psów, aby czegoś mojego pupila nauczyć. Muszę przyznać, że poradnik jest dobry, można z niego wiele ciekawego się dowiedzieć o pozytywnym szkoleniu psów, które w obecnym czasie jest bardzo popularne. Jak sam się przekonałem przy wykorzystaniu niektórych trików zawartych w tym poradniku, szkolenie pozytywne jest niezwykle skutecznym, opartym na naukowych ustaleniach sposobem komunikacji między człowiekiem a psem, dzięki któremu można wywołać dobre zachowanie lub zapobiegać niepożądanym. Oczywiście przede mną długa droga aby Magnus zachowywał się poprawnie, ale dostrzegam już pierwsze symptomy i efekty stosując niektóre ze podanych wskazówek. Pozytywne szkolenie jest procesem wzajemnego uczenia się zarówno przeze mnie jak i psa, podbudowanym zaufaniem i obustronnym szacunkiem. Trzeba zdawać sobie sprawę i większość właścicieli psów, utwierdzona jest w przekonaniu, że najważniejszymi czynnikami odgrywającymi znaczącą rolę w szkoleniu psów jest dominacja, karanie, nadzorowanie, posłuszeństwo, rozkazywanie. Otóż ten poradnik obala ten mit i potwierdza, że pies będzie uczył się znacznie szybciej jak zastąpimy wymienione przeze mnie powyżej metody na inne a mianowicie, przykład, uczenie się, wpływanie, zaufanie, wskazówki. Pewnie spojrzycie na takie szkolenie jak na abstrakcje, ale to naprawdę działa, pies chętniej wykonuje polecenia, jeżeli nie stosujemy wobec niego przymusu, a obracamy szkolenie w formę zabawy. Mój pies jest bardzo uparty w końcu to terrier, ale poprzez systematyczność, cierpliwość jaką mu okazuje, powoli zmieniam go w psa jakim powinien być. Czeka mnie wprawdzie długa droga, ale warto ją podjąć bo dzięki niej nawiążę silną więź i zyskam prawdziwego czworonożnego przyjaciela, jakiego zawsze chciałem mieć. Poradnik można czytać od dowolnego miejsca i nie trzeba trzymać się chronologii, po prostu sięgamy do rozdziału jaki potrzebujemy w danym momencie i przystępujemy do nauki. Książka opatrzona jest wieloma przykładami jak eliminować niepożądane zachowania, zrobione jest to przystępnie, łopatologicznie i to jest moim zdaniem najwieksza wartość tej pozycji. Polecam nie tylko obecnym właścicielom czworonogów, ale i przyszłym warto zdobyć taką wiedzę, ona zdecydowanie ułatwi i przyspieszy proces pozytywnych wzajemnych relacji na linii właściciel - pies. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na63 lata temu
Zaklinacz psów Cesar Millan
Zaklinacz psów
Cesar Millan Melissa Jo Peltier
Czuć, że książka napisana od serca, oparta na własnych doświadczeniach. Autor jest zdecydowanie przedstawicielem tradycyjnej szkoły wychowywania psów opierającej się na teorii dominacji. Tak jak w przypadku psów agresywnych i dominujących jego podejście przekonuje, jednak w przypadku psów uległych i spokojnych - wg mnie podaje zbyt mało argumentów, żeby takie podejście stosować. Gubię się trochę w jego przekonaniach, bo z jednej strony opowiada się za tym, że przywódcą się rodzi a nie zostaje, a z drugiej udziela rad jak takim przywódcą zostać. Próbując ułatwić zrozumienie tematu stosuje niefortunne porównania do zarządzania ludźmi i organizacjami i twierdzi, że to lider powinien o wszystkim decydować. No nie bardzo. W teorii i praktyce zarządzania absolutnie tak nie jest. Koniec końców wynoszę z tej książki taki przekaz: nie każdy nadaje się na opiekuna dla psa. Jeśli nie jesteś urodzonym przywódcą, to Twoje starania i „udawanie” (bo do tego się to sprowadza) będą bardzo męczące i wymagające od Ciebie mnóstwo energii. Szczególnie jeśli zabierzesz się za silne i dominujące rasy. Szukając szerszego kontekstu czerpię z tej książki jednak znacznie więcej. Nie byłoby głupie spróbowanie zarządzanie sobą w sposób opisany w książce. Czyli, żeby być przywódcą dla samego siebie. Stale doprowadzać się (np. za pomocą medytacji) do spokoju, nie reagować na swoje chciejstwa i nagradzać się jedynie za spokój a nie za ekscytację, agresję czy lęk. Czyli, że najlepiej byłoby być mistrzem Zen. Wtedy dopiero można pozwolić sobie na posiadanie psa!
sebski - awatar sebski
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Czego uczą nas konie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czego uczą nas konie