Złudzenia, które pozwalają żyć

Okładka książki Złudzenia, które pozwalają żyć autora Mirosław Kofta, 8301134763
Okładka książki Złudzenia, które pozwalają żyć
Mirosław Kofta Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
322 str. 5 godz. 22 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Złudzenia, które pozwalają żyć
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
322
Czas czytania
5 godz. 22 min.
Język:
polski
ISBN:
8301134763
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złudzenia, które pozwalają żyć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Złudzenia, które pozwalają żyć

Średnia ocen
6,8 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złudzenia, które pozwalają żyć

Sortuj:
avatar
737
647

Na półkach: , , , , ,

Robiłem dwa podejścia do tej książki... No bo cóż, jest to książka naukowa (nie mylić z popularnonaukową) i treść jej jest adekwatna do gatunku - czyli ciężka. To nie jest książka do przeczytania sobie dla rozrywki... a ja tak właśnie czytałem i stąd taka niska moja ocena. Nawet chciałem odpuścić ale jakoś jednak te badania nad złudzeniami ciekawiły. Bo z pewnością są to wszystko ciekawe tematy tylko tu podane po prostu naukowo, ciężkostrawnie dla zwykłego czytelnika. Więc i książka raczej dla naukowców ;) Ja się trochę wymęczyłem..


"Kiedy wydaje nam się, że ktoś na nas patrzy, odwracamy się i okazuje się, że nikt jednak nie patrzy, powiadamy sobie „Ech, zdawało mi się". Wzruszamy ramionami i przestajemy się zajmować naszą hipotezą. Kiedy jednak odwróciwszy się stwierdzimy, że istotnie ktoś na nas patrzy, wówczas odczuwamy satysfakcję, że nasza hipoteza się potwierdziła, zastanawiamy się nad trafnością naszej intuicji, opowiadamy o tym zdarzeniu innym ludziom - słowem, zapamiętujemy to zdarzenie w silnym związku z hipotezą. Kiedy potem ktoś nas pyta: „Czy jesteś w stanie wyczuć na sobie cudzy wzrok?" - zdarzenie to szybko sobie przypominamy jako dowód empiryczny na tę naszą zdolność (ale nie przypominamy sobie sytuacji typu: „Ech, zdawało mi się", bo te były zbyt nieważne, by je zapamiętać)."
(pdf.str.174-175)
- wierzę, że właśnie tak to działa :P (ja się nie daję tym złudzeniom, oczywiście nie umiem wyczuć niczyjego wzroku na sobie ;) ).


"Ogólnie rzecz biorąc, ludzie stawiają znacznie wyższe wymagania informacjom zaprzeczającym ich ulubionym hipotezom niż danym, które je potwierdzają. Dobrze znanym przejawem tego zjawiska jest los badań naukowych wykazujących fałszywość teorii powszechnie przyjmowanej w jakiejś dziedzinie. Obrońcy teorii zwykle starają się wykazać metodologiczne błędy i niedociągnięcia badania falsyfikującego teorię, każąc mu spełniać wymogi tak rygorystyczne, że gdyby podobne stawiali badaniom potwierdzającym ich teorię, łacno mogłoby się okazać, że te ostatnie są również bezwartościowe."
(pdf.str.176)
- a to jest oczywiste :P (i zauważy to każdy, kto ma trochę samokrytyki ;) ).


"Można więc zadać sobie pytanie, czy tendencyjność, o której mowa, manifestuje się również i wtedy, kiedy człowiek myśli o zdarzeniach przyszłych?
Myślenie życzeniowe przy planowaniu działań
Na pytanie to próbowali odpowiedzieć Barbara i Frederick Hayes-Roth (cyt. za Taylor, 1983). Analizowali oni, w jaki sposób ludzie przygotowują swoje codzienne plany, a więc określają czynności i zadania, które zamierzają w ciągu danego dnia zrealizować. Okazało się, że ludzie nie tylko znacznie przeceniają liczbę różnych zadań, jakie są w stanie wykonać (planują nierealistycznie dużo),ale powtarzają ten błąd mimo niepotwierdzania się ich oczekiwań, a więc są w jakimś sensie „niewyuczalni". Myślę, że każdy z nas zna to ze swojego doświadczenia: z dziesięciu rzeczy do zrobienia „na dzisiaj" udaje nam się zrobić cztery, cztery dalsze - ledwie zacząć, a następne dwie pozostają nietknięte. Po takim oczywistym niepowodzeniu w realizacji planów przesuwamy sześć nie wykonanych zadań na jutro, dodając do nich następne cztery, itd."
(pdf.str.420)
- oj znamy, aż za bardzo...

(czytana/słuchana: 25-28.09.2025)
3/5 [6/10]

Robiłem dwa podejścia do tej książki... No bo cóż, jest to książka naukowa (nie mylić z popularnonaukową) i treść jej jest adekwatna do gatunku - czyli ciężka. To nie jest książka do przeczytania sobie dla rozrywki... a ja tak właśnie czytałem i stąd taka niska moja ocena. Nawet chciałem odpuścić ale jakoś jednak te badania nad złudzeniami ciekawiły. Bo z pewnością są to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

395 użytkowników ma tytuł Złudzenia, które pozwalają żyć na półkach głównych
  • 324
  • 65
  • 6
29 użytkowników ma tytuł Złudzenia, które pozwalają żyć na półkach dodatkowych
  • 13
  • 10
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Złudzenia, które pozwalają żyć

Inne książki autora

Okładka książki Psychologia Okrągłego Stołu Andrzej Friszke, Janusz Grzelak, Mirosław Kofta, Adam Leszczyński, Wiktor Osiatyński, Janusz Reykowski
Ocena 7,9
Psychologia Okrągłego Stołu Andrzej Friszke, Janusz Grzelak, Mirosław Kofta, Adam Leszczyński, Wiktor Osiatyński, Janusz Reykowski
Okładka książki Złudzenia, które pozwalają żyć Mirosław Kofta, Teresa Szustrowa
Ocena 6,7
Złudzenia, które pozwalają żyć Mirosław Kofta, Teresa Szustrowa
Okładka książki Poza stereotypy. Dehumanizacja i esencjalizm w postrzeganiu grup społecznych Michał Bilewicz, Marek Drogosz, Mirosław Kofta
Ocena 1,5
Poza stereotypy. Dehumanizacja i esencjalizm w postrzeganiu grup społecznych Michał Bilewicz, Marek Drogosz, Mirosław Kofta
Okładka książki Psychologia poznania społecznego Mirosław Kofta, Małgorzata Kossowska
Ocena 0,0
Psychologia poznania społecznego Mirosław Kofta, Małgorzata Kossowska
Okładka książki Stereotypy i uprzedzenia. Uwarunkowania psychologiczne i kulturowe Aleksandra Jasińska-Kania, Mirosław Kofta, praca zbiorowa
Ocena 6,6
Stereotypy i uprzedzenia. Uwarunkowania psychologiczne i kulturowe Aleksandra Jasińska-Kania, Mirosław Kofta, praca zbiorowa

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Teorie osobowości Calvin S. Hall
Teorie osobowości
Calvin S. Hall Gardner Lindzey John B. Campbell
Przed przystąpieniem do lektury zastanawiałem się dlaczego ocena jest taka średnia. Wstęp okazał się rewelacyjny – zaczyna się od próby ustalenia pojęć, i to nawet nie tylko osobowości, ale też, co niezwykle cieszy, samej teorii naukowej. Freud, Jung i Adler opisani dość rzeczowo, z naciskiem na samą osobowość, a nie ich teorie psychologiczne w ogóle. Dalej entuzjazm pikuje w dół, w muł suchych faktów i przedzierania się przez nic nie mówiące… no właśnie, nawet nie szkice teorii, a same koncepcje szkiców, i też nie samych teorii osobowości, a raczej tego jak działa człowiek. Całość prezentuje się jako nudny informator, który można by zmieścić na stu stronach. Pochwalić należy za opis: jak skorzystano z danych teorii, jak potoczył się ich rozwój, jaki jest obecny status oraz pobieżne przedstawienie krytyki. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, kiedy jajogłowi spędzają dziesiątki lat na „odkrywczych badaniach”, które jedynie potwierdzają starożytne maksymy filozofów – przy tym swoje odkrycia traktują jednostronnie i absolutystycznie. Behawioryści są żałośni i mogą jedynie lizać ślady na ziemi pozostawione przez Arystotelesa: „Nawyk jest drugą naturą człowieka”. Śmiałbym się z tych fanatyków zapatrzonych w iluzję własnej wyższości nad ludźmi żyjącymi w przeszłości, gdyby nie to, jakie spustoszenie robią w nieświadomych umysłach współczesnego społeczeństwa. Trafił się też niezły babol przy jungowskiej animie i animusie: „Pogląd, iż człowiek jest w istocie rzeczy biseksualny, jest dobrze znany i powszechnie akceptowany”. Że jak? :) Jung pisał o symbolicznych pierwiastkach: męskim i kobiecym, które związane są z rozumem i sercem (emocjami). Każdy człowiek ma rozum i serce, lecz mężczyźni (symbolicznie!) głównie kierują się rozumem, a kobiety sercem. Kiedy więc Jung pisze, że każdy ma w sobie coś z mężczyzny i kobiety, i aby mężczyzna dobrze się rozwijał, powinien "odnaleźć w sobie kobietę", chodzi mu o to, że powinien nauczyć się korzystać z serca tak jak kobiety, a kobiety odwrotnie, z rozumu tak jak mężczyźni. Biseksualność to nie jest posiadanie obu płci, lecz seksualny pociąg do obu płci. Można się trochę pogubić przy tych hermafrodytach i androgynach, ale chlapnąć taką bzdurę? Że niby 99% ludzkości wmawia sobie, że są heteroseksualni? A może heteroseksualizm to "tylko konstrukt kulturowy"? XD Zdecydowanie więcej wiedzy podanej w przystępny sposób przyniosła mi „Filozofia osobowości; od antycznej idei duszy do współczesnej teorii osoby” Tadeusza Kobierzyckiego - gorąco polecam! ----------------------------------------- „Z zainteresowaniem zmiennymi motywacjami i problemami funkcjonalności wiązało się przekonanie teoretyków osobowości, iż zrozumienie ludzkiego zachowania może wynikać z traktowania i badania człowieka w sposób całościowy. Większość psychologów osobowości utrzymywała, że człowieka powinno się badać jako całościowo funkcjonującą osobę w jej naturalnym środowisku. Argumentowali oni ze stanowczością, iż zachowanie powinno być badane w jego kontekście, a każdy pojedynczy akt zachowania powinien być badany i interpretowany w powiązaniu z pozostałymi zachowaniami jednostki. Ten punkt widzenia wynikał w sposób naturalny z praktyki klinicznej, gdzie do leczenia zgłaszała się osoba jako całość i gdzie trudno było ograniczyć się do badania jednego zmysłu lub jednego obszaru doświadczeń”. „Podczas gdy generalnie psychologowie wykazują coraz większą specjalizację, narażając się na zarzut, iż wiedzą oni już prawie wszystko o prawie niczym, psychologowie osobowości wzięli częściową odpowiedzialność za zebranie i zintegrowanie różnorodnych odkryć dokonanych przez specjalistów. Eksperymentator wprawdzie wiedział wiele o zdolnościach motorycznych, o słyszeniu, widzeniu, spostrzeganiu, ale miał niewiele do powiedzenia na temat tego, w jaki sposób funkcje te wiążą się ze sobą. Psycholog osobowości zaś był w większym stopniu zainteresowany reorganizacją lub integracją faktów niż analizą czy fragmentarycznym badaniem zachowań. Z tego opisu wyłania się nieco romantyczne wyobrażenie teoretyka osobowości jako jednostki składającej w całość kawałki układanki, którą tworzą nie powiązane ze sobą wyniki oddzielnych badań z różnych specjalności psychologicznych. Należy jednak stwierdzić, że kilku autorów ubolewa nad tym, iż badacze osobowości nie stosują się do założeń teoretyków, ujmując jednostki w sposób całościowy. Rea Carlson pisze: „Obecne zubożenie badań nad osobowością jest deprymujące, ponieważ pokazuje ono, że zaprzestano realizować cel jakim jest badanie osoby jako całości”. „Zacznijmy od rozważenia, czym jest teoria, a następnie przejdźmy do ważniejszego pytania: jakie są jej funkcje? Na wstępie należy powiedzieć, że teoria jest zbiorem założeń stworzonych przez teoretyka. Rozpatrując teorię jako zbiór założeń podkreślamy, iż teorie nie są „dane” lub przesądzone przez naturę lub jakikolwiek inny czynnik determinujący. Tak jak te same doznania lub obserwacje mogą stanowić dla poety lub pisarza bodziec do stworzenia dowolnego dzieła spośród możliwych niezliczonych i różnorodnych dzieł sztuki, tak też wyniki badań mogą być włączone do każdego z wielu odmiennych schematów teoretycznych. Teoretyk dokonuje wolnego i twórczego wyboru, decydując się na takie, a nie inne zinterpretowanie faktów, które są przedmiotem jego zainteresowań. Akt ten różni się od wyboru artysty tylko rodzajem faktów czy doświadczeń, na których się koncentruje, oraz tym, na jakich podstawach będzie się opierała ocena jego twórczych wysiłków. Podkreślamy tutaj, iż teorie budowane w sposób twórczy i arbitralny, a z tego wynika, że możemy wprawdzie określić, w jaki sposób mogą być one oceniane, ale nie jesteśmy w stanie określić, w jaki sposób winno się je budować. Nie istnieje żaden przepis na stworzenie owocnej teorii, podobnie jak nie ma przepisu na stworzenie dzieła literackiego o trwałej wartości. Fakt, że teoria jest raczej pewnym formalnym wyborem, nie zaś czymś koniecznym lub wyznaczonym przez znane relacje empiryczne, wskazuje, iż kategorie prawdy i fałszu są wobec niej nieadekwatne. Teoria może być tylko użyteczna lub nieużyteczna. Użyteczność teorii określa się, jak zobaczymy, przede wszystkim ze względu na to, w jakim stopniu umożliwia ona wywodzenie przewidywań czy hipotez dotyczących zjawisk, o których się wypowiada, hipotez, które są weryfikowalne (można sprawdzić, czy są one prawdziwe). […] Powinna ona zawierać zbiór odpowiednich założeń powiązanych ze sobą w sposób systematyczny oraz zbiór definicji empirycznych”. „Inną funkcją, jaką powinna pełnić teoria, jest zapobieganie zgubieniu obserwatora w skomplikowanych i złożonych zjawiskach rzeczywistości. Teoria jest jakby rodzajem przesłony czy końskich klapek, dzięki którym nie musimy zwracać uwagi na wszelkie aspekty badanego zjawiska. Nie przygotowanemu obserwatorowi wydaje się, iż każde złożone zachowanie może być analizowane i opisywane na różne sposoby – i tak jest rzeczywiście. Teoria umożliwia obserwatorowi rozpatrywanie danego zjawiska w oderwaniu od jego naturalnej złożoności w sposób systematyczny i efektywny. Możemy abstrahować i upraszczać, posługując się teorią lub bez niej, jednakże jeśli nie postępujemy zgodnie ze wskazówkami wyraźnie sformułowanej teorii, to zasady determinujące nasz ogląd rzeczy będą ukryte w nieświadomie przyjmowanych założeniach i postawach. Teoria wyszczególnia pewną ograniczoną liczbę bardziej lub mniej określonych wymiarów, zmiennych lub parametrów, które mają najistotniejsze znaczenie. Pozostałe wymiary czy aspekty sytuacji mogą być z punktu widzenia danego problemu w pewnym stopniu pominięte. W użytecznej teorii zawarte są dość wyraźne wskazówki dotyczące tego, jakich danych należy poszukiwać w odniesieniu do określonego problemu. W związku z tym można się spodziewać, iż naukowcy badający te same zjawiska empiryczne, lecz zajmujący skrajnie odmienne stanowiska teoretyczne będą mieli niewiele wspólnych obserwacji. „Jednakże, jak wynika z przedstawionych dalej rozważań, te cztery funkcje łącznie tworzą pewną całość. Doznanie pozwala nam ustalić, co się w danej chwili dzieje, myślenie umożliwia zrozumienie tych zjawisk, uczucie wskazuje, jaką maj one dla mnie wartość, a intuicja wskazuje, skąd mogą się one wywodzić i dokąd mogą doprowadzić. Dzięki temu możemy orientować się w otaczającym nas świecie tak precyzyjnie, jakbyśmy ustalali położenie geograficzne za pomocą długości i szerokości”. „Różne systemy, postawy i funkcje, które składają się na całą osobowość, mogą oddziaływać na siebie w trojaki sposób. Jeden system może kompensować słabości innego systemu, może przeciwstawiać się innemu systemowi lub też dwa lub więcej systemów może się połączyć, tworząc syntezę. Kompensację można zilustrować na przykładzie wzajemnych relacji między postawami ekstrawersji i introwersji. Jeśli na poziomie świadomego ego postawą dominującą jest postawa ekstrawersji, to na poziomie nieświadomości kompensowana jest ona przez rozwinięcie stłumionej postawy introwersji. Kompensacja polega na tym, iż jeśli postawa ekstrawertywna zostanie w jakiś sposób zablokowana, to do głosu dochodzi nieświadoma postawa introwertywna i opanowuje osobowość. Zazwyczaj po okresie silnych zachowań ekstrawertywnych następuje okres zachowań introwertywnych. Kompensacja przejawia się także w marzeniach sennych. U osoby, u której przeważa ekstrawersja, mają one charakter introwertywny, i odwrotnie – u osoby o przewadze introwersji sny mają przeważnie charakter ekstrawertywny”. „Coraz większa liczba badaczy wykazuje, że skale MBTI są użyteczne w warunkach eksperymentalnych. Omawiane wcześniej badania Carlson należą z pewnością do tej grupy. Hicks (1985) posłużył się wynikiem MBTI w badaniach nad „podstawowym błędem atrybucji”. Ten błąd poznawczy polega między innymi na powszechnej tendencji obserwatorów do wnioskowania, iż autor eseju wierzy w to co napisał, nawet wtedy, gdy obserwator wie, że piszący został poinstruowany, iż ma poprzeć określony pogląd. Hicks przewidywał, że najmniej skłonne do popełnienia podstawowego błędu atrybucji będą osoby należące do typu intuicyjnego, dzięki swej zdolności wyobrażenia sobie siebie samych w hipotetycznych sytuacjach, oraz osoby o typie myślowym, które są najlepsze w obiektywnej, bezosobowej analizie. Założenie to zostało potwierdzone dzięki stwierdzeniu, że osoby należące do typu intuicyjno-myślowego były najmniej ze wszystkich typów skłonne do popełniania błędu polegającego na zakładaniu, że autorzy wierzyli w to, co napisali, kiedy były dowody wskazujące, że było odwrotnie. Również Ward i Loftus (1985) stwierdzili, że w zadaniach polegających na składaniu zeznań przez naocznych świadków osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego lepiej przypominały sobie niż osoby należące do ekstrawertywnego typu doznaniowego, kiedy pytania były zgodne z tym, co osoby te rzeczywiście widziały. Kiedy jednak zadawano im wprowadzające w błąd pytanie dotyczące znaku „stop”, którego nie było, osoby należące do introwertywnego typu intuicyjnego popełniały znacznie więcej błędów w przypominaniu niż ekstrawertywne typy doznaniowe. Ogólnie, osoby o typie introwertywnym i osoby o typie intuicyjnym czy to odrębnym czy też w połączeniu, były bardziej skłonne akceptować zarówno prawdziwe, jak i błędne informacje. W pierwszym przypadku dawało to większą dokładność przypominania, w drugim – mniejszą”. „Adler napisał że: „decydująca, zasadnicza różnica między psychoanalizą a psychologią indywidualną […] jest taka, że Freud wychodzi z założenia, iż człowiek z natury chce tylko zaspokoić swoje popędy – zasada przyjemności – a zatem, z punktu widzenia kultury, trzeba go uznać za zupełnie złego […] (w przeciwieństwie do Freuda, Adler był przekonany, że) nieuniknionym przeznaczeniem rodzaju ludzkiego jest zainteresowanie społeczne”. „Niemniej jednak, „tylko do celów nauczania”, Adler opisał cztery różne style życia, przy czym każdy z nich został przedstawiony w kategoriach stopnia zainteresowania społecznego i aktywności. Typ „rządzący” reprezentuje wysoki stopień aktywności, lecz niski zainteresowania społecznego. Tacy ludzie próbują uporać się z problemami życia przez zapanowanie nad nimi. Typ „otrzymujący”, który jest „z pewnością najczęstszy”, oczekuje, że dostanie wszystko czego potrzebuje. Typ „unikający” usiłuje uniknąć porażki w pokonywaniu życiowych problemów, unikając samych tylko problemów. Zarówno typ drugi, jak i trzeci przejawiają niski stopień zainteresowania społecznego i niski stopień aktywności. Czwarty typ Adlera, „społecznie użyteczny”, wykazuje aktywność w służbie na rzecz innych. Tacy ludzie podejmują zadania życiowe i starają się je rozwiązywać w sposób zgodny z potrzebami innych osób”. „Allport stale się przeciwstawiał zbytniemu zapożyczaniu wzorów z nauk przyrodniczych. Był przekonany, że metody badawcze i modele teoretyczne, które okazały się przydatne w naukach fizykalnych, mogą zaprowadzić jedynie na manowce przy badaniu złożonego zachowania ludzkiego”. „Allport uważa, iż pozytywizm, który prowadzi do koncepcji „pustego organizmu”, jest „po prostu absurdem””. „Typy są wyidealizowanymi konstrukcjami obserwatora, a jednostkę można dopasować do nich, lecz jedynie kosztem utraty jej odrębnej tożsamości”. „Gdy człowiek formułuje jakieś twierdzenie o świecie, powinniśmy rozumieć, że twierdzenie to mówi nam więcej o człowieku, który je wypowiada, aniżeli o rzeczywistości”. I na koniec nie mogłem sobie odmówić uszczypliwości na temat relatywistycznego pozytywnego Carla Rogersa: „Jeśli chodzi o mnie, rozpoczynając pracę, przeświadczony byłem, że Ja jest mglistym, mętnym, nie posiadającym żadnego naukowego znaczenia terminu, który opuścił słownik psychologów wraz z odejściem introspekcjonistów. Wskutek tego nieprędko dotarł do mnie fakt, że gdy klientom stwarzano możliwość wyrażenia swoich problemów i ustosunkowań za pomocą swoich własnych określeń, bez kierowania i interpretowania, wykazywali oni tendencję do mówienia w terminach Ja. […] Z wypowiedzi tych wynika jasno, że Ja musiało stanowić ważny element doświadczenia klienta, i że w jakimś osobliwym sensie jego celem było stanie się swoim „prawdziwym Ja”. Normalnie geniusz! XD Jak on na to wpadł? XD
Graven - awatar Graven
ocenił na64 lata temu
Osobowość. Teoria i badania Lawrence A. Pervin
Osobowość. Teoria i badania
Lawrence A. Pervin
"Osobowość Teoria i badania" to książka na wzór podręcznika szczególnie przydatna dla studentów. Jest to książka, przedstawiająca podstawowe i najważniejsze teorie osobowości - Zatem mamy tu psychoanalizę, behawioryzm czy psychologię humanistyczną (o reszcie nie wspominając). Książka jest naprawdę dobra ale nie do przesady. Przykładowo, autorzy wiele trudu zadali sobie aby opisać psychoanalizę freudowską, ale za to z kolei o neopsychoanalizie (Frommie) nie ma praktycznie nic. Kolejna sprawa jest taka, że jest to jakoś tak zbyt ogólnie wszystko napisane, tak jakby autorzy chcieliby w danej teorii napisać o wszystkim i czasami po prostu brakuje konkretów. Nie będę ukrywał że stanowi to nieraz problem. Co ciekawe 9 lat temu wyszedł bardzo podobny podręcznik autorstwa Halla i Lindzeya. Podręcznik bardzo dobrze opisany, taki właśnie skonkretyzowany. Mam wrażenie że autorzy trochę chcieli wzorować się na nim i wpadli w pułapkę. Chcieli skonkretyzować "Osobowość, teorię i badania" jeszcze bardziej jak autorzy tamtego podręcznika, a wyszło dość ogólnie - co nie znaczy że źle, idealnie jednak też nie. Reasumując, podręcznik (czy książka jak kto woli) jest ok, widać w nim jednak nieco zmarnowany potencjał a pokazują to kwestie o których powyżej napisałem. Generalnie jestem zadowolony z niego, ale też spodziewałem się trochę więcej. Ocena wystawiona przeze mnie najlepiej to obrazuje.
Freudysta - awatar Freudysta
oceniła na67 lat temu
Sens życia Alfred Adler
Sens życia
Alfred Adler
Tytuł powinien brzmieć raczej: Zarys psychologii indywidualnej Alfreda Adlera. Co do tematyki tytułowej. Sensem i kluczem do zdrowia ma być poczucie wspólnoty realizowane w stylu życia. Tu już zacząłem kręcić nosem na tak stadnie jednostronne ujęcie. Ale Adler się rehabilituje: chodzi o poczucie wspólnoty sub specie aeternitatis... Szczególnie ciekawe punkty to: konsolidacja stylu życia jednostkowego następująca już około 6 roku życia (!) I wykształcenie lub nie poczucia wspólnoty ze społecznością i rodzajem ludzkim. Brak poczucia wspólnoty występuje np. U dzieci dręczonych w środowisku rówieśniczym lub małoletnich sadystów, charakterystyczne dręczenie zwierząt u przyszłych przestępców itd. Poza tym wady ustrojowe np. Choroby genetyczne, upośledzenia, decadence fizjologiczna. Rozpieszczenie przez matkę we wczesnym dzieciństwie (tu Adler trochę przesadza bo z tego wywodzi połowę zła świata, neurozy, przestępczość , nałogi, lenistwo itd.) Ja bym również dodał że kluczowa jest RÓŻNICA między traktowaniem dziecka przez matkę a przez otoczenie np. podwórkowe, przedszkolne. Może powodować resentyment, chęć zemsty (patrz. Strzelaniny szkolne w USA, filmy np. Taxi driver),osobowość unikowa, osobowość schizoidalna, nerwice jak natręctw, neurasteniczna, uzależnienia (różne eskapizmy),przestępczość, wtórnie zaburzenia organiczne np. układu trawiennego, tiki. Patologie które np. Freud uznaje za ogólnoludzkie Adler uznaje za sztucznie wytworzone nie: genetycznie lecz podczas pierwszych lat życia dziecka. Urojony świat dziecka rozpieszczonego. Rola wad ustrojowych potęguje problem. Temat ujęty z ojcowską surowością fizjologa. 3 główne problemy życiowe (powiedzmy konstytuanty stylu życia) wg. Adlera to: Stosunek do społeczeństwa, do pracy i do miłości. Ja bym zapytał: gdzie przyczyna a gdzie skutek takiego ujecia? To ujecie jak dla mnie traktuje np. nieprawidłowości psychiczne z punktu widzenia społecznego i uważa że takim ujęciem trafnie ujmuje problem. Natomiast myślę że jest inaczej: do psychologa ludzie zwracają się z problemami dotykającymi tych sfer dlatego że "uchybienia" w tych sferach dotykają społeczeństwa które w takich wlasnie przypadkach wymusza leczenie. Wiec nie jest clou chorób psychicznych wymiar spoleczny lecz wymiar spoleczny powoduje to, co uznajemy za problem. Jak to często sie zdarza pomieszana causation. Też mi psychologia "indywidualna"! To podejście jest jednak nieco zniuansowane przez zawarcie: wielkich jednostek np. artystów (Np. Poe i Van gogh z punktu widzenia tych 3 zagadnień byli porażkami) i chorób organicznych. Być człowiekiem to dla Adlera mieć i kompensować kompleks niższości. Juz dzieci czują boleśnie swoją niższość w stosunku do dorosłych itd. Dlatego rosną? Na pewno częsty widok kompensacji niższości przez kompleks wyższości u artystów, naukowców, cynik lub realista powie polityków itd. Pojęcia: kompleks niższości, kompleks wyższości, protest męski (feminizm i nie tylko),rozpieszczone dziecko i pragnienie rozpieszczenia, poczucie wspólnoty. Nawiasem. Czynności żołądka Adler uznaje za element stylu życia! "Niech pan rozważy rzecz na zimno, panie Foster, a zobaczy pan, że nie ma potworniejszego przestępstwa nad nietypowe zachowanie. Morderstwo oznacza śmierć tylko jednostki, a czymże w końcu jest jednostka? [...] Nietypowość zagraża czemuś więcej niż tylko życiu jednostki; ono godzi w Społeczeństwo samo." Aldous Huxley " 262. Sub specie aeterni. [z punktu widzenia wieczności] – A: "Oddalasz się coraz szybciej od żyjących: wnet wykreślą cię z list swoich!". – B: "Jest to jedyny sposób, by uczestniczyć w przywileju zmarłych". – A: "W jakim przywileju?". – B: "Że już nie można umrzeć". Nietzsche, wiedza radosna.
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na61 rok temu
50 wielkich mitów psychologii popularnej Scott O. Lilienfeld
50 wielkich mitów psychologii popularnej
Scott O. Lilienfeld Steven Jay Lynn John Ruscio Barry L. Beyerstein
📦 Zdejmuję z półki (i z siebie kurz) 💡 🧠 Spoiler alert, ale z rozmysłem i pazurem 🧠 🤷🏻‍♂️Nie pamiętam szczegółów. Ale pamiętam wrażenie – że po tej książce coś mi się poukładało, a coś innego rozsypało z trzaskiem. I dobrze. Bo 50 wielkich mitów psychologii popularnej to nie tylko zbiór chwytliwych obaleń – to książka, która wbija szpilkę tam, gdzie człowiek myślał, że wie. Ja też tak miałem. Wiele z tych mitów nosiłem w sobie latami, czasem powtarzałem bez zastanowienia. Nawet teraz, pisząc tę recenzję, czuję, jak niektóre z nich jeszcze gdzieś się tlą. 👉🏻 Piszę to jako recenzję świadomą spoilera. Nie dlatego, że nie szanuję niespodzianek – ale dlatego, że tutaj niespodzianka leży nie w tym, co, tylko dlaczego. Nie chodzi o to, że coś jest mitem. Chodzi o to, jak łatwo i często w te mity wierzymy. I co to mówi o nas, o naszych umysłach, o naszej potrzebie prostych odpowiedzi. Ta książka zrobiła mi psychologiczny audyt. I nawet jeśli niektóre diagnozy były bolesne, to wszystkie były potrzebne. 🧠 1–5: MÓZG I PERCEPCJA 🧠 1. Używamy tylko 10% mózgu – Gdyby to była prawda, ewolucja dawno by nas wyczyściła jak niepotrzebny plik. 2. Lewa/prawa półkula steruje osobowością – Mózg nie jest politykiem: nie dzieli się tak prosto na lewicę i prawicę. 3. ESP (zdolności parapsychiczne) są naukowo potwierdzone – Gdyby istniały, kasyna by już dawno splajtowały. 4. Oczy emitują promienie widzenia – To nie laser z „Gwiezdnych wojen”, tylko optyka w praktyce. 5. Subliminalne przekazy wpływają na nasze decyzje zakupowe – Gdyby tak było, reklamy szeptałyby nam nocami do ucha. 👶 6–10: OD KOŁYSKI PO GRÓB 👶 6. Muzyka Mozarta zwiększa inteligencję niemowląt – Dziecko nie stanie się Einsteinem, tylko dlatego że słuchało sonaty. 7. Dojrzewanie to zawsze okres burzy i naporu – Nie każdy nastolatek musi być hormonową bombą. 8. Kryzys wieku średniego jest nieunikniony – Sportowe kabriolety nie są objawem biologicznej konieczności. 9. Starość to zrzędliwość i demencja – Wielu staruszków bije młodszych na głowę… intelektem. 10. Każdy umierający przechodzi przez te same etapy – Śmierć nie ma ujednoliconego scenariusza jak „Titanic”. 🧠 11–14: PAMIĘĆ 🧠 11. Pamięć działa jak kamera wideo – Gdyby tak było, nikt nie kłóciłby się o to, „kto co powiedział”. 12. Hipnoza pomaga odzyskać utracone wspomnienia – Raczej pomaga wymyślać nowe. 13. Traumy są automatycznie wypierane – Umysł nie jest archiwistą z funkcją „ukryj plik”. 14. Amnezja to całkowita utrata tożsamości – To raczej „zamglenie rozdziałów”, a nie „skasowanie książki”. 🎓 15–18: NAUKA I EDUKACJA 🎓 15. Testy IQ dyskryminują niektóre grupy – Ale to nie testy są winne, tylko sposób ich użycia. 16. Trzymaj się pierwszej odpowiedzi na teście – A jeśli była głupia? 17. Dysleksja = odwracanie liter – To tylko objaw, nie istota problemu. 18. Uczymy się najlepiej zgodnie z własnym stylem uczenia się – Edukacja to nie Netflix z ustawieniami użytkownika. 😴 19–22: ŚWIADOMOŚĆ I MARZENIA 😴 19. Hipnoza to stan transu – Nie jesteś w Matrixie. 20. Sny mają symboliczne znaczenie – Czasem ogórek to po prostu ogórek. 21. Można uczyć się przez sen – Prędzej zaśniesz na wykładzie, niż go zapamiętasz. 22. Podczas OOBE dusza opuszcza ciało – To bardziej halucynacja niż podróż astralna. 😊 23–26: EMOCJE I CIAŁO 😊 23. Wykrywacz kłamstw jest skuteczny – Owszem, w filmach. 24. Szczęście zależy od okoliczności zewnętrznych – Ferrari nie rozwiąże twoich problemów egzystencjalnych. 25. Stres powoduje wrzody – To raczej bakterie… ale stres nie pomaga. 26. Pozytywne myślenie leczy raka – Życzeniowe myślenie to nie medycyna. 👫 27–30: SPOŁECZNOŚĆ I RELACJE 👫 27. Przeciwieństwa się przyciągają – Chwilowo, a potem się kłócą o wszystko. 28. Im więcej świadków, tym większa szansa pomocy – I dlatego nikt nie dzwonił. 29. Mężczyźni i kobiety mówią zupełnie inaczej – Czasem po prostu się nie słuchają. 30. Lepiej wybuchnąć niż tłumić gniew – A potem zbierać zgliszcza. 🧬 31–36: TOŻSAMOŚĆ I OSOBOWOŚĆ 🧬 31. Dzieci wychowane podobnie będą podobne jako dorośli – Geny mówią „hola, hola”. 32. Dziedziczne cechy są niezmienne – Geny to nie wyrok. 33. Niska samoocena to źródło wszystkich problemów – To mit w przebraniu dobrej intencji. 34. Ofiary molestowania zawsze mają problemy psychiczne – Trauma nie zawsze oznacza życiowe zgliszcza. 35. Test plam atramentowych (Rorschacha) mówi wszystko o tobie – A co, jeśli widzę tylko plamy? 36. Charakter widać w piśmie – Detektyw z długopisem? Wolne żarty. 🧨 37–42: PSYCHIATRIA I MITY 🧨 37. Etykiety psychiatryczne szkodzą – Czasem ratują życie, czasem niszczą. 38. Tylko głęboko depresyjni popełniają samobójstwo – Często ci, którzy się uśmiechają. 39. Schizofrenia to rozdwojenie jaźni – To chaos, nie „dwójka w jednym”. 40. Dzieci alkoholików są inne – Nie zawsze jak z katalogu DSM. 41. Autyzm to epidemia – Raczej nowa świadomość, nie nowy wirus. 42. Pełnia księżyca wpływa na szaleństwo – Wilkołaki wciąż nie znalezione. ⚖️ 43–46: PSYCHOLOGIA W SĄDZIE ⚖️ 43. Chorzy psychicznie są niebezpieczni – Większość to ofiary, nie oprawcy. 44. Profilowanie kryminalne naprawdę działa – CSI to jednak fikcja. 45. Obrona „niepoczytalności” działa często – Rzadko i trudniej niż w „Dr. House”. 46. Jeśli ktoś się przyznał, to znaczy, że jest winny – A presja? A manipulacja? 💊 47–50: TERAPIA I PSYCHOLOGIA PRAKTYCZNA 💊 47. Ekspercka intuicja jest najlepsza – Intuicja też ma swoje dni gorsze. 48. Abstynencja to jedyna droga dla alkoholików – Czasem lepsza jest redukcja szkód. 49. Terapia musi sięgać dzieciństwa – Czasem problem siedzi w „tu i teraz”. 50. Elektrowstrząsy są brutalne i niebezpieczne – Dziś to bezpieczniejsza procedura niż znieczulenie ogólne.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na911 miesięcy temu

Cytaty z książki Złudzenia, które pozwalają żyć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Złudzenia, które pozwalają żyć