rozwińzwiń

Cockpit

Okładka książki Cockpit autorstwa Jerzy Kosiński
Okładka książki Cockpit autorstwa Jerzy Kosiński
Jerzy Kosiński Wydawnictwo: Da Capo literatura piękna
302 str. 5 godz. 2 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Cockpit
Data wydania:
1975-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1975-01-01
Liczba stron:
302
Czas czytania
5 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
83-85373-63-2
Kolejna wariacja na jakże bliskie Kosińskiemu tematy: seksu, tkwiącego w człowieku zła i manipulowania życiem innych, jak zwykle u tego pisarza nie pozbawiona wątków autobiograficznych.
Oto bohater książki podstępnie wprowadza władze swej ojczyzny w błąd i ucieka z totalitarnego kraju. Szybko zdobywa pozycję i majątek i-wolny od trosk o chleb powszedni-niczym współczesny Robin Hood wtrąca się w życie innych, wymierzając sprawiedliwość, nagradzając dobrych i bezlitośnie karząc tych, którzy go zdradzili.

Źródło: www.merlin.pl
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cockpit w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cockpit



2453 2371

Oceny książki Cockpit

Średnia ocen
6,4 / 10
196 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Cockpit

avatar
232
231

Na półkach:

cockpit czytało mi się sprawnie i szybko. książka traktuje o człowieku, który ucieka z państwa totalitarnego i na zachodzie zostaje agentem służb specjalnych. po uzyskaniu niezależności finansowej oraz pozycji zawodowej, bohater próbuje manipulować ludźmi stosując nagrody i kary za przestrzeganie i nadużywanie wobec niego lojalności.

kosiński pisze... no właśnie czy pisze, czy może ktoś za niego tę książkę napisał. sam już nie wiem i pewnie nigdy się nie dowiem. nie dowiem się również czy Bareja w Alternatywach 4 pod postacią Murzyna Abrahama Lincolna ukrył Kosińskiego, ponieważ pod makijażem z pasty do butów i w peruce aktor łudząco przypominał "pisarza" stylizując go na farbowanego lisa.

nie ważne czy napisał tę książkę ghostwriter jak sugeruje Dżanus czy może sam Jurek ślęczał nad nią miesiącami. ważne że dobrze się czyta i dobrze ukazuje Amerykę tamtych lat.

cockpit czytało mi się sprawnie i szybko. książka traktuje o człowieku, który ucieka z państwa totalitarnego i na zachodzie zostaje agentem służb specjalnych. po uzyskaniu niezależności finansowej oraz pozycji zawodowej, bohater próbuje manipulować ludźmi stosując nagrody i kary za przestrzeganie i nadużywanie wobec niego lojalności.

kosiński pisze... no właśnie czy pisze,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
48
17

Na półkach:

Pierwsza ksiazka Kosinskiego jaka przeczytalem. Nie musialem dlugo jej czytac, by zauwazyc, ze tajny agent to w rzeczywistosci niespelniony Kosinski fantazjujacy o tym jak moglby namieszac w zycie innych, gdyby bylby kims innym niz pisarzem...
Denerwujacy bohater z bardzo beznadziejnym charakterem. Tajny agent z przerosnietym ego, ktory daje sie pobic alfonsom...
Jednak opowiadania z wymierzaniem sprawiedliwosci (szczegolnie historia Weroniki) calkiem mi sie podobaly.
Moze to dobrze...miec mieszane uczucia do ksiazki...czasami czytalem z zaciekawieniem, a czasami z wielka zloscia. Mysle ze to dowod na to, ze mozna poswiecic Kosinskiemu czas na przynajmniej jeszcze jedna lekture. Mam przynajmniej nadzieje, ze bedzie jednak bardziej jednolita.

Pierwsza ksiazka Kosinskiego jaka przeczytalem. Nie musialem dlugo jej czytac, by zauwazyc, ze tajny agent to w rzeczywistosci niespelniony Kosinski fantazjujacy o tym jak moglby namieszac w zycie innych, gdyby bylby kims innym niz pisarzem...
Denerwujacy bohater z bardzo beznadziejnym charakterem. Tajny agent z przerosnietym ego, ktory daje sie pobic alfonsom...
Jednak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
585
573

Na półkach:

Jerzy Kosiński to pisarz bardzo charakterystyczny, którego prozę rozpoznaje się po kilku zaledwie zdaniach. Tak też jest z „Cockpitem”, który jest niesamowicie „przesiąknięty” tym, co typowe dla Kosińskiego – seksem, perwersją, manipulacją, okrucieństwem. Oczywiście, nie jest to literatura dla każdego – uważam jednak, że z pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym. Cóż… Kosiński najzwyczajniej w świecie jest mistrzem prowokacji i trzeba to zaakceptować.

„Cockpit” to wspomnienia dojrzałego agenta służb specjalnych – tajniaka nad tajniakami – który bardzo wygodnie urządził się za granicą po tym jak sprytnie udało mu się opuścić swoją ojczyznę, w której panował ustrój totalitarny. Obecnie niczego mu nie brakuje, ma nawet dużo więcej niż potrzeba do dostatniego życia na bardzo wysokim poziomie. Odnoszę wrażenie, że by urozmaicić je jeszcze bardziej, zaczyna zabawy otaczającymi go ludźmi. A ponieważ manipulował zawodowo, teraz tę umiejętność tylko coraz bardziej udoskonala. Powieść składa się właśnie z takich różnych historyjek z jego życia, które przedstawiają w jaki sposób wpłynął na losy wielu ludzi – albo takich którzy byli mu obojętni, albo takich, którzy wywoływali jednak pewne konkretne emocje – np. pożądanie, ale potrafiło się ono zmienić o 180 stopni i wywołać żądzę zemsty. A, że bohater jest wyjątkowo kreatywny i ma sporo możliwości to…

Książka pełna jest wątków autobiograficznych – co jest charakterystyczne dla Kosińskiego. Jak większość jego głównych bohaterów – tak i ten posiada wiele cech autora i upodobań, przez co niejeden pewnie będzie go utożsamiać z pisarzem. Nie jest to oczywiście powieść autobiograficzna a fikcja literacka. Tego również nie można zapominać czytając powieści Kosińskiego. Dla mnie jednak ciekawym jest, za każdym razem, odnajdywanie tych elementów biograficznych, które wplata do opisywanych przez siebie historii.

Zakończenie trochę rozczarowujące, bo dość nijakie – może dla kontrastu? Ale całość oceniam bardzo pozytywnie i polecam przede wszystkim fanom autora.

Jerzy Kosiński to pisarz bardzo charakterystyczny, którego prozę rozpoznaje się po kilku zaledwie zdaniach. Tak też jest z „Cockpitem”, który jest niesamowicie „przesiąknięty” tym, co typowe dla Kosińskiego – seksem, perwersją, manipulacją, okrucieństwem. Oczywiście, nie jest to literatura dla każdego – uważam jednak, że z pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

638 użytkowników ma tytuł Cockpit na półkach głównych
  • 490
  • 146
  • 2
109 użytkowników ma tytuł Cockpit na półkach dodatkowych
  • 89
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Cockpit

Inne książki autora

Jerzy Kosiński
Jerzy Kosiński
Urodzony jako Józef Lewinkopf. Polski pisarz piszący w języku angielskim. Urodził się w Łodzi, jako syn żydowskiego przemysłowca Mojżesza Lewinkopfa. Lata II wojny światowej spędził we wsi Dąbrowa u polskiej rodziny katolickiej, gdzie wywiózł go ojciec. W tym czasie ojciec zmienił mu nazwisko z Lewinkopf na Kosiński z fikcyjnym świadectwem chrztu. Po wojnie mieszkał w Jeleniej Górze, studiował historię i nauki polityczne na Uniwersytecie Łódzkim, potem pracował w Instytucie Historii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. W 1957 wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał na stałe. Dzięki otrzymaniu stypendium Fundacji Forda podjął studia podyplomowe w Columbia University i New School for Social Research. W 1965 otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Wykładał na kilku amerykańskich uczelniach: Wesleyan University, Yale i Princeton[2]. Był laureatem wielu prestiżowych nagród, a od 1973 był prezesem amerykańskiego PEN Clubu. W 1988 odwiedził Polskę. Kosiński pisał w języku angielskim, mimo że nie był to jego język ojczysty. Początkowo wydawał pod pseudonimem Joseph Novak. 3 maja 1991 popełnił samobójstwo, zażywając śmiertelną dawkę barbituranów i nakładając na głowę plastikowy worek. W pożegnalnej notce napisał: Kładę się teraz do snu, na trochę dłużej niż zwykle. Nazwijmy to wiecznością (Newsweek, 13 maja, 1991).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pasja Jerzy Kosiński
Pasja
Jerzy Kosiński
Ta książka Kosińskiego zawdzięcza swoje istnienie przede wszystkim "Lolicie" Nabokova, potem "W drodze" Kerouaca. Ważna jest też wskazówka dla czytelnika: dwa fragmenty z dwóch wielkich książek : "Moby Dicka"Melville'a i "Don Kichota" Cervantesa. To opowieść o współczesnym ( wtedy lata 70.) błędnym rycerzu, którego pasją jest życie, gra w polo i miłość. Kosiński grał w polo ,dlatego narrator ma taką wiedzą na ten temat. Świetny jest przekład z angielskiego Tomasza Mirkowicza , który był fachmanem jakich mało. Czyta się świetnie , nawet te fragmenty które są opisem rynsztunku do konia. To książka intertekstualna , raz gra Kosiński z nami w literaturę, raz w film. Sam narrator to postać skomplikowana, z jednej strony wyrachowany gracz w polo ( i nie tylko),z drugiej strony człowiek potrzebujący miłości i uznania w oczach innych osób. Mnie zainteresowało to , że narrator czyli Fabian "trenuje" Vanessę ( znowu imię literackie) jak klacz. Zwierzę musi być uzależnione od jeźdźca, trening ma spowodować mechaniczne uzależnienie od człowieka -tresera. Podobnie jest z młodą Vanessę, miała być uzależnione od Fabiana porzez trening erotyczny. To nie jest romans tylko z perwersją. Kosiński, mimo literackiego linczu na nim, umiał konstruować opowieści. Ta jest tego przykładem. Moim zdaniem wypadałoby zrewidować poglądy na temat książek Kosińskiego i odczytać to, co nie zostało dostrzeżone w jego twórczości.
Grzegorz Piskorz - awatar Grzegorz Piskorz
ocenił na78 miesięcy temu
Ptasiek William Wharton
Ptasiek
William Wharton
#agaKUSIczyta „(...) Tajemnicą w swej istocie jest człowiek, który istnieje, jest czas przeszły. Czas teraźniejszy to jest miganie czy migotanie sekund, nieuchwytne w zasadzie, a czas przyszły to jest kwestia wyobraźni.” powiedział zmarły niedawno mistrz pióra Wiesław Myśliwski. I te jego słowa, tak głębokie w znaczeniu nabierają wielkiego sensu w odniesieniu do powieści „Ptasiek” Williama Whartona. Oto historia kogoś, kto jest teraz, w kucki siedzi samotny, zamknięty. Uśmiecha się i patrzy w okno. Niewielki przesmyk nieba i widzi ptaki, swoje ukochane ptaki. I jest szczęśliwy, jak mało kto na świecie. „Ptasiek”, to losy kogoś, kogo przerosły marzenia, te z przeszłości, te, o których nie mówi, a których każdy się tylko domyśla. Przeszłość odleciała ku niebu, machając skrzydłami. Przeszłość odleciała zostawiając teraźniejszość? Zostawiając bycie w niebycie acz bycie w spełnieniu. W poczuciu dotknięcia marzeń delikatnych, jak ptasie pióra. W „Ptaśku” poznajemy Ala i jego przyjaciela Ptaśka. Al, jako rekonwalescent ma za zadanie wyrwanie Ptaśka z otępienia i tej wewnętrznej izolacji, którą lekarze mogliby nazwać ”ptasim otępieniem”. Al, odwiedzając przyjaciela, rozmawia z nim i przywołuje przeszłość. Wspomina ich wybryki młodzieńcze, ich samych i ludzi, którymi się wtedy otaczali. Gada i gada i tak z tych jego słów budujemy sobie ich obraz. Dwóch młodzieńców z głowami pełnymi wariactwa, marzeń i wiecznego głodu na życie. Jednak, gdy spojrzysz na Ala i Ptaśka z innej, nieco własnej perspektywy, tej obecnej, to dojrzysz w nich dwóch rozbitków wyplutych przez życie. Rozbitków wyrzuconych poza burtę. Życie sobie z nich zakpiło, nie inaczej. Ich głowy, tak pełne marzeń i planów, uderzyły w mur dorosłości. Ptasiek żył ptasimi trelami, ptasim pięknem i tym samym sam stał się ptaszo-mężczyzną skierowanym na leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Al to weteran z raną w głowie. Obecne życie nie ma już posmaku młodzieńczości, szaleństwa ubrały ciężkie buciory i stanęły na ziemi. Przychodzi do Ala i gada z nim, by wyrwać go z chorobliwego otępienia. Takie są zalecenia lekarzy – a jaki te jego słowa dadzą rezultat? Wharton zbudował fabułę „Ptaśka” na plączących się ze sobą wątkach monologów, które siedzą w głowach lub próbują wybrzmieć układając się w słowa i jako takie dźwięki. Al mówi, krzyczy, czasem milczy patrząc na rówieśnika z bezradnością widoczną w rękach i w sobie całym. Bo jak pomóc przyjacielowi sprzed lat? Jak wyrwać go z tego wewnętrznego otępienia? A w ogóle – pytasz się, jako czytelnik – kto tu potrzebuje leczenia? I czy to leczenie jest w ogóle potrzebne? Ptasiek, co dostrzegasz po jakimś czasie, żyje tak, jak nikt inny. Zna wartość piękna i subtelności. Wie, co znaczą marzenia i co znaczy chcieć więcej i więcej. Wie, co znaczy podążać ku spełnieniu i jak wzbogacić życie, które nie musi być szare, a pełne, „syte”. Czytasz historię człowieka i zastanawiasz się nad własnym życiem i nad jego barwami. Zastanawiasz się nad własną osobowością i tym, kim jesteś, dokąd doszedłeś i co robisz. Chwile powieściowej ciszy w powieści wypełniają twoje słowa, które samoczynnie przymykają ci po głowie. I to jest chyba największa wartość „Ptaśka”. Czytasz powieść, która zatrważa i równocześnie bawi. Czytasz o chłopakach, którzy uciekli od dorosłości na swój pokrętny sposób. Czytasz o ludziach wyrzuconych poza margines tego, co jest społecznie „normalne” i „akceptowalne”. Al z ranami w ciele, traumą wojenną i bagażem ciężkiej przeszłości, a obok niego Ptasiek, który skrył się w klaustrofobicznym świecie ptaków. „Ptaśka” czytałam niedługo po wydaniu, około 1995 roku. Potem przyszły inne książki Williama Whartona, a jego samego zaczęłam cenić, jak żadnego innego pisarza. To on – mogę powiedzieć – w głównej mierze ukształtował mój gust czytelniczy. Pokazał piękno powieści, ich sens i drugie tło historii snutych w słowach i treści. Ujawnił ich nieoszacowaną wartość. „Ptasiek” to książka o każdym i o nikim jednocześnie. To powieść o chaosie i szaleństwie, ale i depresji i niewiadomej. To powieść o nas, dlatego tak bardzo spaja się z duszą.
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na1015 dni temu
Rachatłukum Jan Wolkers
Rachatłukum
Jan Wolkers
Najlepiej rozpocząć tę opinię słowami: Tę książkę napisał artysta i to widać. Historia przedstawia nam dwójkę nieszczęśliwie zakochanych młodych osób, melancholię ich życia, wszystkie wzloty i upadki z jakże barwnej perspektywy głównego bohatera rozpaczającego nad swoją stratą. Rachatłukum jest prawdziwą literacką eskapadą w świat odrealnionego, a jednak poniekąd trafnego światopoglądu Wolkersa i z pewnością jest to wyprawa, podczas której wielu polegnie. I jeśli ktoś ma poddać się wobec niecodzienności tej książki, to oprócz braku akapitów i dialogów, oprócz dziwnych konstrukcji zdaniowych i niezrozumiałego przekazu, odrzucić go może w sposób szczególny jedna rzecz. Seks. Seks w Rachatłukum jest wszechobecny, można by powiedzieć, że występuje praktycznie co dwie strony. Powiedzieć, że jest go tu za dużo, to jak nie powiedzieć nic. Nie są to jednak poetyckie i barwne opisy aktu dającego życie z fizycznego połączenia dwóch ukochanych sobie istot. O nie. Seks u Wolkersa to czysto zwierzęce, upadlające, odrażająco pociągające w swojej naturze zachowanie. To zbiór określeń i opisów w pełni ekstatycznych, fantazyjnych, pornograficznych wręcz. Autor nie bawi się w półśrodki w nazewnictwie chociażby organów płciowych. Pełno tu wulgaryzmów, rynsztokowego podejścia do tematu, a pragnienia głównego bohatera są miejscami tak obrzydliwe, że co wrażliwsi mogliby zwymiotować. Ja sam często mogłem jedynie zbywać je śmiechem wobec poziomu głupoty i degeneractwa, jaki prezentowały. Czy znaczy to jednak, że Rachatłukum to przeseksualizowane badziewie i czysta fantasmagoria niewyżytego autora? O dziwo - nie. Ostatecznie w tym szaleństwie jest metoda. I choć uważam, że Wolkers w wielu aspektach przesadził, książka jako tako się broni. Jest przekaz, który kryje się pod litrami płynów ustrojowych czy mięsistych krągłości. W Rachatłukum panuje pewien niewysłowiony klimat, pewna abnormalna narracja, która naprawdę potrafi wciągnąć, a jednocześnie jej treść boleśnie i trafnie oddaje prozę życia. Postaci drugo- i trzecioplanowe często wydają się płaskie i jednowymiarowe, a jednak jest w nich jakaś głębia, jakieś ukryte znaczenie, którego jednak my, oczami protagonisty, nie chcemy zauważać. Zupełnie jak nie chcemy zauważać ich w ludziach, którzy stoją na naszej drodze. A jeżeli już chcemy, często nie jest to nam dane na zbyt długo. Wreszcie główna dwójka zakochanych, tak bardzo absurdalnie pochłonięta przez własną przypadkową miłość, jest pewną alegorią naszych własnych myśli i pragnień, które kryją się gdzieś wewnątrz nas. Okrutnym ukazaniem bezmyślności i naiwności miłości młodych ludzi. Miłości, którą życie z całych sił stara się deptać. Rachatłukum to wyjątkowo brutalna i obrzydliwa, choć wciąż poetycka opowieść o życiu. O tym, jak łatwo można wszystko zyskać, a potem to stracić. Jak mnogość opcji myślenia, inni ludzie i niepojęte siły rzeczywistości wpływają na nasze życie. Jak bardzo nie umiemy czasem odciąć się od przeszłości i przez to tracimy z oczu naszą przyszłość. I jak bardzo tragiczna może być koncentracja życia wokół jednej osoby. Jeżeli więc miałbym powiedzieć, czy Rachatłukum jest obsceniczną wersją Romea i Julii, powiedziałbym, że absolutnie nie. Tu dzieje się o wiele więcej niż u Szekspira, bohaterów nie dzieli tylko rodzinna waśń. Tu dzieli ich całe spektrum nieszczęść i absurdu, w którym przychodzi im walczyć o własne szczęście. Książka Wolkersa jest z pewnością jedną z ciekawszych, jakie miałem okazję przeczytać. I jeśli nie straszna wam wszechobecna ohyda, niepohamowany żadną moralnością seks, niestandardowa forma książki czy do bólu życiowe, prostolinijne i dziwne przedstawienie świata i jego mieszkańców to moim zdaniem warto ją przeczytać. Warto, by spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy. I wczytując się pomiędzy obleśnymi scenami w przykre historie i odkrywając niecodziennych bohaterów, odkryć czym dla was będzie Rachatłukum i jego tragikomiczne love story, którego orgastyczności z pewnością na długo nie zapomnę.
Nikodem Podstawski - awatar Nikodem Podstawski
ocenił na61 rok temu
Zwrotnik Raka Henry Miller
Zwrotnik Raka
Henry Miller
i kiedy wreszcie nadszedł ten dzień, w którym promienie słoneczne zaczęły padać pod kątem prostym na zwrotnik raka, na naszej półkuli rozpoczęło się lato. 22 czerwca sięgnąłem po tego - nie bójmy się tego słowa - pornosa, dochodząc do wniosku, że jakaś symbolika musi zostać zachowana w tym zimnym, nienasłonecznionym kraju. mówią, że ta książka jest mocna, wulgarna, a opisy związane z seksem - szokują. cóż, z ręką na prąciu mogę powiedzieć, że wzwodu, dreszczy ani innych wypieków na twarzy podczas czytania owej powieści nie miałem. może kiedyś tekst był gorszący, ale dziś, w dobie Internetu, gdzie filmy XXX oglądają już uczniowie podstawówki w telefonach na przerwach, książka nie demoralizuje. a co z wyobraźnią? przecież każdy wyobraża sobie historię na swój sposób. to ja może zacytuję Joego: "...Któregoś wieczoru wziąłem ją ze sobą, było mi jej zwyczajnie żal, i - jak myślisz - co zrobiła ta szalona dziwka? Wygoliła ją sobie do gołej skóry... nie zostawiając ani jednego włoska. Miałeś kiedyś kobietę z wygoloną cipą? To odpychające, nie sądzisz? I śmieszne. Takie jakieś nienormalne. To już nie wygląda jak cipa: raczej jak martwy małż czy coś w tym rodzaju..." czy to szokuje? mnie nie. czasy się zmieniają. dziś raczej "pęknięty jeż" nie jest mile widziany. dominuje higiena i czystość czyli martwy małż czy coś w tym rodzaju. _______ #brendavenus, na zdjęciu była muzą Millera (poznali się przez pen pals). jeśli prowadził takie życie jak opisuje w książce i po drodze miewał takie ładne dziewczyny, to jak chcę aby znów jak najszybciej zaczęło się lato, tym razem na drugiej półkuli, w zwrotniku koziorożca.
Polubic_czytanie - awatar Polubic_czytanie
ocenił na71 miesiąc temu
Mordercy Elia Kazan
Mordercy
Elia Kazan
Gdy jakiś czas temu zobaczyłem książkę pt. "Mordercy", autorstwa pana Elii Kazana, to wiedziałem, że to nazwisko mi coś mówi. Później sprawdziłem, że to światowej sławy reżyser (zdobywca Oscarów i Złotych Globów) znany z takich filmów jak "Na wschód od Edenu" czy "Tramwaj zwany pożądaniem". Ten ostatni tytuł to również sztuka teatralna, która swą premierę miała w 1947 roku na Broadway'u. Ja jednak chciałbym Wam dziś powiedzieć o książce pt. "Mordercy". Książka, którą czytałem wydana została w 1992 roku przez Wydawnictwo Puls w serii Nocny marek. Powieść ta opowiada o pewnym amerykańskim sierżancie, który zabija chłopaka swojej córki. Młody mężczyzna należy do grupy hipisów, co bardzo nie podoba się wojskowemu. W zaistniałej sytuacji armia bardzo by chciała, aby sprawa sierżanta rozeszła się po kościach, na co z kolei nie godzą się młodzi ludzie, znajomi zabitego chłopaka. Sprawa ostatecznie trafia do sądu. Książka mimo, że dobra, to niestety ma bardzo ciężką narrację, chociaż trochę mnie wciągnęła. Bardzo chciałem poznać odpowiedź, jaki los spotka wspomnianego sierżanta. Czy zostanie skazany czy zostanie uniewinniony dowiecie się z kart powieści. "Mordercy" to 381 stron, na przeczytanie których potrzebowałem pięciu dni oraz dziewięciu posiedzeń. Wynik taki plasuje powieść tę na 139 miejscu wśród 346 książek Przeczytanych na tronie. Jest to moja pierwsza przygoda z twórczością pana Kazana i jeśli będę miał możliwość to jeszcze wrócę do jego książek, co i Wam polecam. https://www.facebook.com/czytamnatronie/
Czytam_Na_Tronie - awatar Czytam_Na_Tronie
ocenił na64 miesiące temu

Cytaty z książki Cockpit

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cockpit