Do zobaczenia na szczycie

Okładka książki Do zobaczenia na szczycie autora Zig Ziglar, 8387863297
Okładka książki Do zobaczenia na szczycie
Zig Ziglar Wydawnictwo: Medium biznes, finanse
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Format:
papier
Tytuł oryginału:
See You at the Top
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
83-87863-29-7
Tłumacz:
Marek Czekański
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Do zobaczenia na szczycie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Do zobaczenia na szczycie

Średnia ocen
7,4 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Do zobaczenia na szczycie

avatar
698
228

Na półkach: , , ,

Mam po tej lekturze wiele przemyśleń i sprzecznych wniosków w głowie. Czytałam ją w miarę regularnie przez jakieś dwa tygodnie, bo jest dość obszerna (przeszło 500 stron),i miejscami nudna. Co więcej, niektóre historie znałam już z poprzedniej książki autora (Potęga celu).

Takim moim najbardziej zapamiętanym wnioskiem jest to, że za dużo i zbyt nachalnie odwołuje się do religii. Twierdzi, że lepiej postrzegać siebie jako dzieło Boga, niż ewolucyjne następstwo (dosł.) najbardziej prymitywnego zwierzęcia (moim zdaniem akurat małpy do tych najbardziej prymitywnych nie należą, ale co ja tam wiem...). Padają też wyrażenia w stylu „Biuletyn Szatana" (horoskop). Oczywiście nie możesz też poświęcać się prymitywnym rozrywkom, czyt. oglądać oper mydlanych, bo za dużo tam kazirodztwa i innych bezbożnych czynów.

Uważam, że ta książka nie byłaby gorsza, gdyby autor nie zajmował się co kawałek swoimi poglądami, które bierze za pewnik, i basta. Jeśli ta książka ma bezgranicznie pomagać innym, a jej powstanie wzięło się z najczystszych pobudek, to dlaczego, w zamierzeniu autora, ma trafiać przede wszystkim do wierzących (oczywiście katolików, ewentualnie protestantów i żydów - bo wierzą w tego samego Boga),albo przekonać nieprzekonanych lub niechętnych do zainteresowania się wiarą (bo wiecie, ateistami rządzą złe pobudki, to źli ludzie są… tak samo jak wyznawcy religii politeistycznych, jak i wszystkich innych).

Inna dygresja: masz to, co sam sobie wywalczysz czy masz to, na co pozwoli ci Bóg? Trudno jest uwierzyć komuś, kto sam sobie zaprzecza. Raz mówi o motywacji, podwyższeniu samooceny, akceptacji, walce itd., żeby po chwili mówić o tym, że Bóg pozwolił mu dojść tam, gdzie obecnie jest. To w końcu jesteśmy tymi kowalami własnego losu czy raczej jesteśmy zależni od kogoś i zdani na jego łaskę?

Przed przystąpieniem do lektury, wiedziałam że autor przedstawiany jest jako motywator i gorliwy chrześcijanin, ale nie sądziłam, że będzie to aż tak widoczne i, hmmm, oceniające? Tym bardziej, że poprzednia książka napisana przez tego pana, którą miałam okazję przeczytać, tzn. „Potęga celu", była przy tym bardziej „wyważona", i dlatego czytało się ją znacznie płynniej i przyjemniej.

Ta niewielka książeczka przekazała mi znacznie więcej celnych treści, niż ta motywacyjna „Biblia”. Na końcu książki jest notatka, że Zig Ziglar napisał ją dla swojej córki, która odeszła od wiary, a książka miała naprawić, i rzeczywiście naprawiła, jej „występek”. Osobiście nie sądzę, żeby akurat chrześcijanie byli tą grupą najczęściej odnoszącą sukcesy czy kierującą się bezgranicznym dobrem w stosunku do drugiego człowieka, a co np: z buddyzmem, czy to właśnie nie mnisi wykazują się największą samodyscypliną?

Wszystko jest też oczywiście wg autora złe. Złe są gry, filmy, większość książek, horoskopy, spotkania towarzyskie, każda kropla alkoholu gubi człowieka, a podejrzana jest również nauka, bo mamy czerpać wiedzę z Biblii, a nie zajmować się jakąś tam ewolucją. Pan Ziglar był również ewidentnie ojcem, który akceptował wymierzanie kar dzieciom, również tych cielesnych, czy zaliczał homoseksualizm do „czynów zabronionych”. Ja rozumiem, że ta książka powstała dawno temu, ale…

Co więcej, coś poszło nie tak z korektą, bo pojawiły się smaczki w stylu „pod rząd", jakaś dzika odmiana „procent", końcówka „-łam" zamiast "-łem", to autor jest kobietą? Podwojenia tych samych słów to też nie rzadkość, a podobno jest to wydanie poprawione, a jako „poprawienie” czegoś rozumiem „uczynienie czegoś bardziej doskonałym”. Wskazuje to również na to, że osoby odpowiedzialne za wydanie tej pozycji na rynku polskim, nie zastosowały się do rad autora, aby zawsze dawać z siebie sto procent.

Ta książka nie była tania, jak również - wydałam na nią swoje ciężko zarobione pieniądze - dlatego oczekiwałam jakiejś jakości, że ktoś się do tego przyłożył, rozumiem kilka błędów (które zdarzają się często w książkach),ale żeby tak co krok...

Dobra, koniec z negatywnym myśleniem, gdyby ta książka nie miała żadnych pozytywnych cech, nie oceniłabym jej na pięć gwiazdek. Tak, jak wspomniałam, ona jest bardzo nierówna. Widać w niej czasem strasznie stereotypowe, jakieś zaściankowe, chore myślenie, wręcz gusła, że np: średnie dziecko jest zawsze najgorsze, więc autor i jego żona, którzy usłyszeli coś takiego od znajomych, oczywiście, traktują średnią córkę, jak jakiegoś diabła, po czym uzmysławiają sobie, że jak zaczną ją wychwalać i traktować pozytywnie, to ona się zmieni, i nagle stanie się dobrym dzieckiem. No więc, popadają ze skrajności w skrajność i zaczynają ją upokarzać przed wszystkimi znajomymi, którzy zawitają do ich domu, wołają swoją córkę i zaczynają im o niej opowiadać, jaka to ona miła i grzeczna. No więc, pomijając to, że nie rozumiem myślenia tych ludzi... pochwalam traktowanie dzieci jednakowo (chociaż tutaj trochę rozminęli się z celem, bo zaczęli chwalić środkową, pomijając najstarszą i najmłodszą)... ale jeśli ktoś na świecie i w Polsce wierzy w takie rzeczy, to mam nadzieję, że zrozumie, żeby nie nazywać żadnego swojego dziecka „darmozjadem" i innymi epitetami.

Podobała mi się również część, w której autor mówi o dawaniu przykładu. Szczególnie część, w której stwierdza, że jeśli rodzice zabraniają dzieciom pić czy palić, a sami to robią i nawet się z tym nie kryją, to przekazują dzieciom sprzeczne sygnały. Albo przykład z pijakiem, który dostaje się do polityki, normalnie pracuje, utrzymuje rodzinę, jego dzieci chodzą schludnie ubrane, taki człowiek, zdaniem autora, jest najgorszym alkoholikiem, bo pokazuje swoim dzieciom, że można zalewać się w trupa i wciąż pozostawać funkcjonującym członkiem społeczności. Gdyby ten człowiek nie był taki ułożony, szanowany w społeczeństwie, jego dzieci z pewnością nie otrzymywały by sygnału w stylu „możesz pić na umór, byle nikt nie widział". Oczywiście jest tam kilka innych trafnych spostrzeżeń, dobrych rad czy inspirujących historii, dlatego szkoda, że sam autor był taki „inkwizycyjny".

Mam po tej lekturze wiele przemyśleń i sprzecznych wniosków w głowie. Czytałam ją w miarę regularnie przez jakieś dwa tygodnie, bo jest dość obszerna (przeszło 500 stron),i miejscami nudna. Co więcej, niektóre historie znałam już z poprzedniej książki autora (Potęga celu).

Takim moim najbardziej zapamiętanym wnioskiem jest to, że za dużo i zbyt nachalnie odwołuje się do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
21
19

Na półkach:

Książka nie powinna być w grupie dla managerów:)jest niesamowita Zig pisze z taką łatwością jakby przenikał do wnętrza i rozumiał skomplikowany umysł człowieka. książka do której na pewno wrócę i to nie raz daje kopa pomaga wyjść z depresji. rewelacja

Książka nie powinna być w grupie dla managerów:)jest niesamowita Zig pisze z taką łatwością jakby przenikał do wnętrza i rozumiał skomplikowany umysł człowieka. książka do której na pewno wrócę i to nie raz daje kopa pomaga wyjść z depresji. rewelacja

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
98
69

Na półkach:

Trudno mi rzetelnie ocenić tą książkę, gdyż od jej przeczytania przeze mnie minęło już 13 lat. Jednak do dziś pamiętam jak duże wrażenie wówczas ta pozycja na mnie wywarła. Rady Ziga Ziglara trafiły na podatny grunt mojego młodego umysłu i zmieniła znacznie moje podejście do życia, poglądy na sukces i to jak można go osiągnąć.
Z pewnością jest to pozycja inspirująca, ale nie wiem czy po 13 latach nie uznałbym jej za nieco naiwną, gdybym do niej wrócił.

Trudno mi rzetelnie ocenić tą książkę, gdyż od jej przeczytania przeze mnie minęło już 13 lat. Jednak do dziś pamiętam jak duże wrażenie wówczas ta pozycja na mnie wywarła. Rady Ziga Ziglara trafiły na podatny grunt mojego młodego umysłu i zmieniła znacznie moje podejście do życia, poglądy na sukces i to jak można go osiągnąć.
Z pewnością jest to pozycja inspirująca, ale...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

307 użytkowników ma tytuł Do zobaczenia na szczycie na półkach głównych
  • 233
  • 67
  • 7
32 użytkowników ma tytuł Do zobaczenia na szczycie na półkach dodatkowych
  • 18
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Do zobaczenia na szczycie

Inne książki autora

Zig Ziglar
Zig Ziglar
Zig Ziglar (ur. jako Hilary Hinton Ziglar) - amerykański trener motywacyjny i pisarz. Przyszedł na świat na południu Stanów Zjednoczonych, w Alabamie, jako jedno z dwanaściorga dzieci. W czasie II wojny światowej służył w US Navy. Po wojnie przez ponad 20 lat pracował z wielkimi sukcesami w handlu. W 1968 roku został zastał zastępcą kierownika d/s treningu motywacyjnego w firmie Automotive Performance. Od tego czasu rozpoczęła się jego kariera w branży treningów motywacyjnych. Autor około 15 publikacji książkowych. Zig Ziglar zmarł w wieku 86 lat. Wybrane publikacje: "See You at the Top" (1975, pierwsze polskie wydanie: "Do zobaczenia na szczycie", Wydawnictwo Medium, 1995),"Steps To The Top" (1985, polskie wydanie: "Droga na szczyt", Wydawnictwo Medium, 1995),"Top Performance: How to Develop Excellence in Yourself and Others" (1985, polskie wydanie: "Poradnik lidera. Jak działać, gdy znajdziemy się na szczycie" (Wydawnictwo Medium, 1995),"Over the Top" (1994, polskie wydanie: "Ponad szczytem", Studio Emka, 1995). Żona: Jean (od 1946).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Do zobaczenia na szczycie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Do zobaczenia na szczycie