rozwińzwiń

Znajdź własną drogę

Okładka książki Znajdź własną drogę autorstwa Robert N. Charrette
Okładka książki Znajdź własną drogę autorstwa Robert N. Charrette
Robert N. Charrette Wydawnictwo: ISA Cykl: Shadowrun: Sekrety Mocy (tom 3) fantasy, science fiction
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Shadowrun: Sekrety Mocy (tom 3)
Tytuł oryginału:
Find Your Own Truth
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1997-01-01
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
8387376027
Tłumacz:
Jerzy Marcinkowski
Sam Verner jest tylko "początkującym" szamanem, lecz musi znaleźć sposób na zdjęcie klątwy ze swojej siostry. Może do tego posłużyć jedynie przedmiot o wielkiej mocy. Przedsięwzięta wyprawa zawodzi go do mistycznej cytadeli, gdzie przy pomocy przyjaciół - shadowrunnerów - zdobywa tajemniczy artefakt, który, jak ma nadzieję może mu się przydać. Lecz zamiast choćby namiastki pomocy, nieoczekiwanie uwolniony zostaje starożytny postrach, co wywołuje w cieniach wojnę o dominację nad przebudzoną ziemią. Podczas gdy Zło nabiera sił, nieubłaganie wikłając go w walkę, moc klątwy spoczywającej na jego siostrze rośnie także, wciąż przybliżając ją do śmierci. Zrozpaczony Sam szybko przekonuje się, że jego ostatnią i jedyną nadzieją na uratowanie siostry jest odnalezienie najpotężniejszego szamana Szóstego Świata, dawnego przywódcę Tańca Wielkiego Ducha - człowieka, który może już nie żyć...
Średnia ocen
5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Znajdź własną drogę w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Znajdź własną drogę

Średnia ocen
5,9 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Znajdź własną drogę

Sortuj:
avatar
15
5

Na półkach: ,

Podsumowanie dla niecierpliwych: Ta książka jest kiepska - radzę omijać z daleka.

Gdyby nie fakt, że jest to ostatnia część trylogii, prawdopodobnie przestałbym ją czytać w 1/3 jej objętości... i żałuję, że tego nie zrobiłem. Żaden z wątków nie doczekuje się satysfakcjonującego zakończenia oraz.. nagle... BOMBA ATOMOWA. Co? Jak? Gdzie?
Autor rozpoczyna i porzuca wątki, a także zmienia profil psychologiczny postaci.. bo powody.

Przemiana siostry z wendigo? Zapomnij. Nieznośny głód ludzkiego ciała? Żartowałem. Wykradziony kamień wielkiej mocy? Zapomnij - oraz atomówki. Gaz z neurotoksyną? To się nigdy nie zdarzyło. Zemsta? Jaka zemsta. Odkupienie? Jakie odkupienie.

Akcja posuwa się do przodu jak w gęstym syropie. Książka miast porwać czytelnika, wykłada mu gro quasi-metafizycznych wykładów o planach egzystencji, które nie istnieją. Wszystko to przerywane jest.. szamańskim tańcem. Przyrzekam, mam dość opisów tańca na najbliższą dekadę. Nie dzieje się nic.. jest tylko taniec... Oraz atomówki.

Omijać.

Podsumowanie dla niecierpliwych: Ta książka jest kiepska - radzę omijać z daleka.

Gdyby nie fakt, że jest to ostatnia część trylogii, prawdopodobnie przestałbym ją czytać w 1/3 jej objętości... i żałuję, że tego nie zrobiłem. Żaden z wątków nie doczekuje się satysfakcjonującego zakończenia oraz.. nagle... BOMBA ATOMOWA. Co? Jak? Gdzie?
Autor rozpoczyna i porzuca wątki, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

91 użytkowników ma tytuł Znajdź własną drogę na półkach głównych
  • 62
  • 29
41 użytkowników ma tytuł Znajdź własną drogę na półkach dodatkowych
  • 30
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Znajdź własną drogę

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Obcy - wojna samic Steve Perry
Obcy - wojna samic
Steve Perry S. D. Perry
Trzeci tom trylogii Steve’a Perry’ego nie jest może tak dobry jak druga część, która bardzo mi się spodobała, ale nadal warto go przeczytać. Książka jest spójna fabularnie w kontekście poprzednich części. Czyta się ją dobrze, jest emocjonująca, choć momentami trochę chaotyczna. Mam wrażenie, że niektóre wydarzenia toczą się zbyt szybko, na przykład lądowanie na planecie obcych i porwanie królowej przebiegły zdecydowanie zbyt szybko. Jednak można na to przymknąć oko. Zabieg uczynienia Ripley androidem uważam za kontrowersyjny, ale należy pamiętać, że mamy do czynienia z książkowym uniwersum, które nie jest kanoniczne z filmowym. Takie zmiany nie muszą nam przeszkadzać, a nawet mogą być ciekawe. Nie wiadomo jednak, kto stworzył Ellen Ripley w formie androida oraz jakie były motywacje tej osoby, i podejrzewam, że nigdy się tego nie dowiemy, ponieważ trylogia została zakończona. Możliwe, że był to Bishop, gdyż Ripley miała o nim sny oraz dręczące ją dziwne przeczucia z tym związane, ale autor ostatecznie nigdy nie wyjaśnił tego wątku. Druga rzecz, która mi się średnio podobała, to przywiązanie Billie do Amy. Nie rozumiem, skąd takie oddanie i poświęcenie w stosunku do dziewczynki, którą Billie znała tylko z przekazów z Ziemi. Mimo to była w stanie ryzykować własne życie, aby jej pomóc. Mamy tutaj niemalże kalkę zakończenia z “Obcego 2: Decydującego starcia”, gdzie Ripley zeszła do podziemi, aby uratować Newt. Tutaj mamy podobną scenę, kiedy Billie razem z Ripley lądują na Ziemi, aby uratować Amy. Jest to trochę dziwne i ciężko mi zrozumieć takie niczym nie podparte przywiązanie. Chyba że dziewczyna po latach spędzonych w celi w wariatkowie nagle odkryła u siebie instynkt macierzyński. A może autor po prostu chciał by Billie miała jakiś wspólny mianownik z Ripley i podobne motywacje. Scena ta również nie miała sensu, ponieważ mamy do czynienia z setkami tysięcy obcych. Obie kobiety lądują, rozwalają jednego obcego za drugim, przechodzą na drugi statek, ratują dziewczynkę, wracają na swój statek, a po drodze wyrzynają hordy obcych i nie dzieje im się żadna krzywda oprócz drobnych ran i poparzeń. Jest to mało spójne z poprzednimi częściami, gdzie ksenomorfy liczyło się w dziesiątkach lub setkach i były one w stanie wyrzynać całe oddziały komandosów. Tutaj mamy dwie kobiety, które przechodzą przez hordę obcych i nic im się nie dzieje, co jest mało wiarygodne. W końcu dostajemy też wątek miłosny między Billie a Wilksem na co zanosiło się już od drugiego tomu. Wspominałem, że obdarzenie uczuciem starszego faceta, który Billie uratował ma większy fabularny sens niż romans z androidem, o którym ostatecznie Billie szybko zapomniała. Między Billie a Wilksem nie dochodzi do żadnego zbliżenia, ale ich słowa oraz spojrzenia pod koniec książki są jednoznaczne i możemy się łatwo domyślić co wydarzyło się potem. Nie lubię wątków romantycznych wciskanych na siłę do chociażby horrorów sci-fi, gdzie po mojemu nie są potrzebne, ale ten wątek faktycznie dało się jakoś sensownie usprawiedliwić. Pomijając kwestie, które średnio przypadły mi do gustu, trzeci tom oraz cała trylogia prezentuje się całkiem nieźle. Należy pamiętać, że pierwszy tom jest bardzo zniechęcający, ale warto dać tej trylogii szansę. Drugi tom jest bardzo dobry, a trzeci, choć nie tak dobry jak drugi, jest udanym zwieńczeniem trylogii. Myślę, że warto sięgnąć po te trzy pozycje, jeśli jest się fanem “Obcego” i chce się poszerzyć wiedzę związaną z tym uniwersum.
Spiderdog86 - awatar Spiderdog86
ocenił na61 rok temu
Nigdy nie ufaj smokom Robert N. Charrette
Nigdy nie ufaj smokom
Robert N. Charrette
Po tylu latach nareszcie kawałek prozy ze świata "Shadowrun". Zaczęło się od systemu RPG, który stworzono w USA w 1989 roku. Po kilku latach poznałem go na łamach czasopisma "Magia i Miecz". Zarówno podręcznik jak i karcianka były trudno osiągalne... drogie i po angielsku, dlatego system pozostawał w sferze wyobrażeń, budowanych przez artykuły w "Magii". Fajnie, że stworzono dwie gry na PC, to to klimat wręcz niezwykły - połączenie magii/fantasy z cyberpunkiem. Wyciska do cna oba gatunki. "Nigdy nie ufaj smokowi" jest... średnie. Jest zamysł w fabule, jednak nie potrafiła utrzymać mojego zainteresowania. Do tego stopnia, że zdarzało mi się gubić wątek i przestawałem orientować się kto jest kim, z kim i dlaczego... ale nie dla fabuły czytałem. O wiele bardziej interesował mnie świat i klimat... samurajowie ulicy, dekerzy, riggerzy, sceny walk w arkologii i w Matrycy. Korporacje i tereny opanowane przez zrewoltowane grupy, wspomagane magią. To jest najlepsze w tej książce, reszta to jakiś tam dodatek... może nawet pretekst by eksplorować świat. W pewnym sensie to podróż sentymentalna. Książka wydana w 1997, a były to najlepsze lata boomu na fantastykę z zachodu (kiedy nasza rodzima przeżywała kryzys). RPG, karcianki, heksówki... Ghost in the Shell. Świat ciekawszy niż zwykły ceberpunk, dający więcej możliwości... mniej przewidywalny. I jako RPG mocno dopracowany w szczególe (maniera obowiązkowego podawania marki sprzętu jest urocza... lubię). Doceniam zabawę imionami (Haesslich 😹). Po lekturze tej książki, nigdy już nie zaufam smokowi 😼
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na72 miesiące temu
Kanon Barbarzyńców, t.1 Jewgienij T. Olejniczak
Kanon Barbarzyńców, t.1
Jewgienij T. Olejniczak Rafał Dębski Tomasz Bochiński Robert J. Szmidt Dawid Juraszek Paweł Majka Cezary Frąc Michał Cetnarowski Anna Koronowicz
Cierpliwość jest cnotą. Przekonałem się o tym po raz kolejny podczas lektury tego zbioru, gdyż bardzo mało brakowało, a bym odłożył go na półkę z napisem ,,może nigdy?". Ale przemogłem się i zmęczyłem pierwsze opowiadania. Nie żeby były bardzo złe, w każdym było coś ciekawego. Może poza drugim, oryginalnym jak cios maczugą w łeb... I bohater trzeciego (prawie bliźniak Conana, wszystko potrafiący, dumny, potężny bohater, ale...charakteru i osobowości w nim za grosz) nieco mnie odstręczał... I ta ,,Wyspa mnichów", w której główny bohater jest barbarzyńcą chyba tylko dlatego, że tak wypada... Ale to bez znaczenia, gdyż o wszystkich zastrzeżeniach zapomniałem gdy zacząłem czytać kolejne opowiadania. W ,,Jestem ogniem" wreszcie zobaczyłem idealnego barbarzyńcę z wyboru, który nie jest nim dlatego, że cywilizacja do niego nie dotarła, ale takiego który nią zwyczajnie gardzi. Dalej było już tylko lepiej: wspaniale bawiłem się przy ,,Tęsknocie mieczy", która jest jednocześnie najdłuższym opowiadaniem serii. Z kolei ,,Valkar i muzyka ciemności" to humorystyczne podejście do klasyki, gdyż tytułowy barbarzyńca (nb bardzo sympatyczna postać) nie jest jego głównym bohaterem. Jest nim... podążający jego śladem grabarz, który dzięki jego barbarzyńskim wyczynom nigdy nie narzeka na brak klientów. Świetne podsumowanie całego gatunku, w końcu wizyta takiego powieściowego Conana zostawia skutki podobne do detonacji bomby atomowej... A skoro o Conanie mowa, pojawia się on w ostatnim opowiadaniu Rafała Dębskiego. I chociaż nie do końca zgadza się ono z wydarzeniami z powieści R. Howarda, to byłem nim zachwycony. Tak właśnie wyobrażałem sobie uginającego się pod ciężarem korony wielkiego wojownika... Gdybym chciał oceniać każde opowiadanie z osobna i wyciągnąć z ocen średnią, pewnie musiał bym całemu dać 6, może 7. Ale za to, że kiedy niemal wzruszony przewracałem ostatnia stronę i stwierdziłem z żalem: ,,Jak to? To już koniec?'' muszę dodać co najmniej jedno oczko.
Xarthras - awatar Xarthras
ocenił na810 lat temu
Obcy: Azyl Steve Perry
Obcy: Azyl
Steve Perry
Muszę przyznać, że się zaskoczyłem. Po lekturze pierwszego, słabego tomu, spodziewałem się, że drugi utrzyma niski poziom. Myliłem się. Steve Perry wyraźnie się poprawił i tym razem udało mu się dowieźć emocjonującą książkę. Niestety, wciąż w spadku zostawił nam ten nieszczęsny wątek miłosny między Billie a Mitchem. Wątki miłosne w uniwersum Obcego są czytelnikom potrzebne jak trzecia ręka na plecach i nie wiem czemu autor się na coś takiego zdecydował. Widocznie chciał, aby trio głównych bohaterów było bardziej dynamiczne, ale wg mnie mógł z Mitcha zrobić drugiego Bishopa pod względem zachowania i fabularnie by się to bardziej kleiło niż miłość między androidem a ludzką kobietą. Jeśli autor miałby wprowadzić jakiś wątek miłosny (i chyba pod koniec książki robi do tego przymiarki) to miałby on sens między Billie a Wilksem. Wills to taka typowa "father figure" dla Billie, któremu w dodatku zawdzięcza życie. O wiele łatwiej uwierzyć w takie uczucie. Na szczęście sztuczny wątek miłosny jaki dostajemy oraz scena, w której naga Billie robi w balona strażników to jedyne niedociągnięcia tej pozycji. Warto wspomnieć, że w książce pod sam koniec pojawia się Ellen Ripley i to też stanowi swojego rodzaju atrakcję dla czytelników. Skoro Ripley nie widzimy obecnie już w filmach (książka powstała chyba między drugą a trzecią częścią filmu, więc dla autora filmowa Ripley musiała być wciąż żywa) to miło zobaczyć ją chociaż w książkach. Puryści nie mają się czym przejmować, bo książki stanowią rozszerzone uniwersum "Obcego", które i tak nie jest kanoniczne z filmami, więc i wilk syty, i owca cała. Mam nadzieję, że trzeci tom również pozostawi po sobie dobre wrażenie. Naprawdę książka sprawiła mi miłą niespodziankę.
Spiderdog86 - awatar Spiderdog86
ocenił na71 rok temu
Bilet na Tranai Robert Sheckley
Bilet na Tranai
Robert Sheckley
Właściwie miałem rzucić w cholerę książki tego autora, ale postawiłem dać jeszcze jedną szansę temu stylowi i w porównaniu do zbiorku "Pielgrzymka na Ziemię" albo "Magazyn nieskończoności" ten wybór jest pełen kapitalnych opowiadań. Jedyne tylko opowiadania "Danta - ostatni Nowotahitańczyk" jest głupkowata, ale tu przynajmniej jest to na początku wyjaśnione. Dałbym jeszcze wyższe oceny, ale ta sceneria star treckowa mnie osobiście razi. Autor idzie na łatwiznę opisując lasy, rośliny czy zwierzęta takie jak na Ziemi tylko, że tam inaczej wyglądają (ale są strasznie podobne także nazywa je kojotami, wilkami, lampartami, ptakami drapieżnymi bo mają zakrzywiony dziób itp). Po przeczytaniu tych opowiadań mogę się nareszcie zgodzić ze wszystkimi pozytywnymi komentarzami z "Pielgrzymki na Ziemię" (ale nie do tamtego zbioru tylko do tego). 1. Bilet na Tranai 9/10 - o człowieku, który chce się wynieść z Ziemi i trafia... 2. Wiatr się wzmaga 8/10 - o ludziach ze stacji badawczej na innej planecie 3. Danta, ostatni Nowotahitańczyk 7/10 też jak pierwsze o facenie, który chce się wynieść za wszelką cenę z Ziemi, ale to jest bardziej groteskowe i głupkowate (tym razem w tym pozytywnym zabawnym sensie) 4. Najszczęśliwszy człowiek na świecie 9/10 - bardzo krótkie opowiadanie w formie pamiętnika z dość przerażającą końcówką 5. Ochrona 8/10 - człowiek słyszy głosy, które mu pomagają uniknąć nieszczęść, ale co z tego wyniknie? 6. Raj II 8/10 - bardzo mocne opowiadanie o ekspedycji kosmicznej niepotrafiącej na makabryczne odkrycie 7. Zapach myśli 8/10 - oryginalne opowiadanie o listonoszu, który rozwozi po całym wszechświecie pocztę i rozbija się na planecie, która się rządzi bardzo oryginalnymi sposobami. Polecam. 8. Żona model Ultra Deluxe 7/10 - obyczajowe o człowieku, który zakupił sobie asteroidę. Bardzo zabawne wątki są z jego robotami i potem z robotem pilnującym... 9. Pijawka 7/10 - kolejne bardzo oryginalne opowiadanie o jakimś "kamieniu" co dziwnie się zachowuje. 10. Agencja Uwalniania od Kłopotów 8/10 - nie bez groteski i mocnego zakończenia opowieść o człowieku, który staje przed największym dylematem w swoim życiu. 11. Ponad dziesięć, czyli Akademia 9/10 - gdzieś w przyszłości istnieją maszyny mogące określić poziom nastawienia psychicznego (agresji)... Jak na Sheckleya jest to bardzo poważne opowiadanie.
Michał - awatar Michał
ocenił na84 lata temu
Dziki Mesjasz Rafał W. Orkan
Dziki Mesjasz
Rafał W. Orkan
W Vakkerby pojawił się Dziki Mesjasz. Wokół niego krąży coraz więcej wyznawców, którzy ślepo podążają za jego słowami. Wkrótce świat, w którym żyją, ma ulec zupełnej przemianie. Wiele książek wydawanych przez Fabrykę Słów po prostu mi nie siada. Są „zbyt męskie”, często przy tym bardzo prostolinijne, skupiające się na mordobiciu i opierające się na prostych schematach. I nie żeby to zawsze było złe. Po prostu osobiście, jeśli mam sięgnąć po lekką lekturę to raczej nie w takiej tematyce. Ale „Dziki Mesjasz” jest pod tym względem trochę wyjątkowy. Choć owszem, to raczej typ męskiej literatury, ze sporą dawką mordobicia to po prostu widać, że Orkan potrafi pisać. Koncept autora na świat może nie jest najbardziej innowacyjny, ale bez wątpienia jest po prostu interesujący, zwłaszcza bądź co bądź w dość rozrywkowej fantastyce. Styl Orkana ma dobry ciężar i buduje dobry, dość mroczny klimat. Nie jest jednak idealnie. Mam wrażenie, zwłaszcza po lekturze dwóch tomów, że mimo wszystko widać brak pewnej wprawy Orkana w pisaniu. Bywa nieco chaotyczny. Widzę w tej historii też potencjał na coś więcej, niż ostatecznie wyszło. Wolałabym mimo wszystko, aby było tu nieco mniej rozrywkowo, a za to by autor skupił się nieco bardziej na tworzeniu świata czy bohaterów. W tej formie po prostu zbyt łatwo da się wyłapać np. postacie, stworzone tylko po to, by pokazać brutalność świata przedstawionego. Drugi tom to już po prostu powieść. Pierwszy był opowiadaniami, które stopniowo przeradzały się w jedną historię, tu zaś książka jest zdecydowanie bardziej jednolita. Autor miał też ciekawy koncept wyjściowy na fabułę: mimo wszystko nieczęsto czytam fantastykę o buntującej się sekcie. Doceniam też trochę zagranie na nosie takiemu czytelnikowi jak ja, który po tytułowym bohaterze wcale nie spodziewał się obrania właśnie takiego kierunku, jaki obrał pomiędzy tomami. Albo może po prostu byłam nieco naiwna… „Dziki Mesjasz” to solidna powieść rozrywkowa. Być może nie burzy trzeciej ściany, nie jest czymś zupełnie świeżym dla gatunku, ani nie jest perfekcyjna warsztatowo, ale naprawdę wyróżnia się na tle innych. I trochę szkoda, że na razie nowych powieści od Orkana ani widu, ani słychu…
Katrina - awatar Katrina
oceniła na73 lata temu

Cytaty z książki Znajdź własną drogę

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Znajdź własną drogę