Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom

Okładka książki Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom autorstwa Marian Zacharski
Okładka książki Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom autorstwa Marian Zacharski
Marian Zacharski Wydawnictwo: Zysk i S-ka biografia, autobiografia, pamiętnik
480 str. 8 godz. 0 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2009-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-05-01
Liczba stron:
480
Czas czytania
8 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7506-343-1
"Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom" to tytuł fascynującej autobiografii legendy polskiego wywiadu. Autor ujawnia kulisy pracy służb wywiadowczych, metody i techniki werbunku oraz działania szpiegowskiego. Pokazuje, jak funkcjonuje kontrwywiad, jak bez pistoletu w ręku czy wkradania się do strzeżonych budynków można wejść w posiadanie ściśle tajnych dokumentów o wartości szacowanej na miliardy dolarów.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom



1166 398

Oceny książki Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom

Średnia ocen
7,5 / 10
548 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom

avatar
123
13

Na półkach:

Ciekawa opowieśc ciekawego człowieka. Momentami wydaje sie jednak, że zamiast szczerości jest wykrzywianie faktów pod swoją tezę. Ale mimo to warto sięgnąć opo ta lekture.

Ciekawa opowieśc ciekawego człowieka. Momentami wydaje sie jednak, że zamiast szczerości jest wykrzywianie faktów pod swoją tezę. Ale mimo to warto sięgnąć opo ta lekture.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
977
306

Na półkach: ,

droga szpiega PRL w USA

droga szpiega PRL w USA

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
27
26

Na półkach:

To się bardzo dobrze czyta. Zapewne nazywając Mariana Zacharskiego polskim Jamesem Bondem nie będę zbyt oryginalny ale obiektywnie patrząc to jest taki trochę 007. Myślę że książką i w ogóle ta historia byłaby dużo bardziej popularna gdyby nie jej niepoprawność polityczna. No niestety Zacharski był asem wywiadu PRL i pomimo, że robił swoją robotę bardzo dobrze to niekoniecznie każdemu może się to podobać

To się bardzo dobrze czyta. Zapewne nazywając Mariana Zacharskiego polskim Jamesem Bondem nie będę zbyt oryginalny ale obiektywnie patrząc to jest taki trochę 007. Myślę że książką i w ogóle ta historia byłaby dużo bardziej popularna gdyby nie jej niepoprawność polityczna. No niestety Zacharski był asem wywiadu PRL i pomimo, że robił swoją robotę bardzo dobrze to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1054 użytkowników ma tytuł Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom na półkach głównych
  • 671
  • 371
  • 12
274 użytkowników ma tytuł Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom na półkach dodatkowych
  • 229
  • 20
  • 8
  • 6
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom

Inne książki autora

Marian Zacharski
Marian Zacharski
Marian Zacharski, ur. w 1951 r. w Gdyni, ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W 1975 r. wyjechał do USA jako przedstawiciel polsko-amerykańskiej firmy eksportującej maszyny. W 1977 r. nawiązał kontakt z Williamem Bellem, zajmującym się projektowaniem radarów na potrzeby wojska. Do 1981 r. Zacharski zdołał kupić za pieniądze polskiego wywiadu najbardziej poufne informacje dotyczące m.in. budowy systemów radarowych, rakiet oraz samolotów, co miało wielkie znaczenie w zachowaniu równowagi w zimnowojennym wyścigu zbrojeń. W czerwcu 1981 r. został aresztowany przez FBI pod zarzutem konspiracji szpiegowskiej wymierzonej przeciwko Stanom Zjednoczonym, a następnie skazany przez sąd w Los Angeles na karę dożywocia. Dzięki aktowi łaski prezydenta Reagana w czerwcu 1985 r., na moście Glienicke w Berlinie, wraz z trzema innymi szpiegami wschodnioeuropejskimi, został wymieniony na dwudziestu pięciu więźniów zza żelaznej kurtyny. Od 1990 r. pracował dla Urzędu Ochrony Państwa. W 1995 roku uczestniczył w akcji mającej na celu zwerbowanie rosyjskiego agenta Władimira Ałganowa, który miał posiadać informacje o współpracy ówczesnego premiera Józefa Oleksego z KGB. Awansowany na stopień generała przez prezydenta Wałęsę. Wkrótce potem wyjechał z kraju. W 2009 roku ukazała się pierwsza książka Mariana Zacharskiego Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom, która została uhonorowana nagrodą Bestseller Empiku 2009 w kategorii historia i literatura faktu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom przeczytali również

Śladami zapomnianych bohaterów Mateusz Biskup
Śladami zapomnianych bohaterów
Mateusz Biskup
Książkę czytało się jak najlepszy kryminał. Historie osób w niej opisanych są naprawdę niewiarygodne. Na początku zaznaczałam te, które mi się najbardziej podobały, ale po przeczytaniu 10 przestałam to robić, ponieważ musiałabym oznaczyć niemal całą książkę. Z chęcią przeczytałabym kolejne części wydane w takiej formie - myślę, że takich historii i bohaterów nie brakuje. Autor ma lekkie pióro, dzięki czemu lekturę czyta się bardzo szybko. Książka jest też dobra dla tych, którzy mówią, że nie mają czasu na czytanie - każda historia to dosłownie kilka stron, codziennie można znaleźć te kilkanaście minut, aby zapoznać się z tymi niezwykłymi zapomnianymi bohaterami. Książkę będę polecać wszystkim, nawet tym, którzy twierdzą, że historia jest nudna. Szkoda tylko, że do pożyczania mam tylko jeden egzemplarz. Edit: Nie będę nic zmieniać w swojej opinii (żeby widać było kontrast jak łatwo omamić czytelnika),ale muszę napisać o dość porażającej rzeczy, o której dowiedziałam się już po przeczytaniu trzeciej części, a mianowicie, że w dużej mierze (żeby nie napisać w całości bo nie mam takiej wiedzy) wszystkie te opowieści to plagiat. Autor własnymi słowami "przepisuje" prace innych ludzi. Dla potwierdzenia link do facebooka z wpisem jednego z takich splagiatowanych autorów https://www.facebook.com/semczukprzemek/photos/a.349678605182427/1320976524719292/?type=3
Ola - awatar Ola
oceniła na105 lat temu
Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii Kevin Poulsen
Haker. Prawdziwa historia szefa cybermafii
Kevin Poulsen
Jestem przerażona! Tkwię w stuporze bliskim paniki! Mam gonitwę i niezborność myśli! Niedawno dostałam nową kartę bankomatową z chipem, którą zlekceważyłam, wrzucając ją do szuflady, bo przecież stara z paskiem jeszcze aktualna przez jakiś rok. Nawet zdziwiłam się, dlaczego bank z takim wyprzedzeniem wymienia karty i jeszcze fantazyjny ozdobnik wtopił w plastik. A ja powinnam prezesa mojego banku za tę decyzję po rękach całować! A co to ma wspólnego z powieścią? Dużo i mnóstwo, a może i jeszcze więcej! Właśnie się z niej dowiedziałam, że posiadana przeze mnie stara karta magnetyczna nie gwarantuje bezpieczeństwa moim milionom na koncie bankowym! ŻADNEGO! System zabezpieczeń w tym miejscu jest dziurawy jak sito! Wystarczy moje jednorazowe skorzystanie z bankomatu, zapłata kartą w restauracji lub sklepie (niech żyją skimmery!),a ktoś na drugim końcu świata będzie tankował paliwo, zajadając pizzę na mój koszt! Jak to możliwe? Na to pytanie (i nie tylko!) odpowiada właśnie ta książka, napisana przez byłego hakera, a obecnie dziennikarza zajmującego się podziemnym światem przestępczości w cyberprzestrzeni. A ponieważ zdawał sobie sprawę, że dla przeciętnego dyletanta w zakresie informatyki, jakim jestem, może być on zbyt skomplikowany, ukazał go poprzez historię i „karierę” hakerską szefa cybermafii – Maxa Butlera vel Vision, znanego w sieci pod nickiem Iceman, ale i Ghost23, Generous, Digits, Aphex i Whiz. Człowieka do tego stopnia nieuchwytnego, że FBI w pewnym momencie podejrzewało go o wyłącznie wirtualne istnienie. Złodzieja, który przywłaszczył sobie 1,8 milionów "kart kredytowych z ponad tysiąca banków", kradnąc z nich 86,4 milionów dolarów. Twórcy cyberprzestrzennego forum handlowego dla carderów (złodziei kart kredytowych),gdzie można było kupić wszystko, co nielegalne – skradzione numery kart kredytowych, fałszywe prawa jazdy, historie kredytowe, zhakowane konta bankowe, karty ubezpieczenia społecznego, szablony paszportów, pieczęcie notarialne, dane osobiste klientów potrzebne złodziejom tożsamości, skimmery (czytniki kart bankomatowych),leki dostępne tylko na receptę, narkotyki, urządzenia i materiały potrzebne do produkcji fałszywych kart i czeków oraz usługi i oferty obejmujące zarówno blokowanie systemów, ich infekowanie, penetracje komputera klienta włącznie ze śledzeniem przez kamerę internetową, jak i to, co ostatnio spotkało autorkę blogu Świat książek i ja… – całkowite kasowanie stron internetowych. Wszystko oprócz pornografii dziecięcej i handlu egzotycznymi zwierzętami. A co z tym można zrobić? Można "kupować numery kart kredytowych od hakera z Moskwy i wysłać je do Szanghaju, gdzie wykorzystywano je do podrobienia kart kredytowych, by przed wizytą w centrum handlowym dokupić jeszcze fałszywe prawo jazdy od oszusta z Ukrainy" i… ŻYĆ! I wreszcie Króla Hakerów, którego ujęcie zajęło agentom specjalnym FBI do walki z cyberprzestępczością dwa lata. "Wraz z zaliczonym czasem odsiadki i przy dobrym sprawowaniu Max wyjdzie na wolność tuż po Bożym Narodzeniu w 2018 roku". To jednak nie koniec wojny! Jego miejsce zajęli inni carderzy, bardziej agresywnie nastawieni na szybki zysk, przenoszący przemoc do świata realnego, opracowujący nowe sposoby oszustw, specjalizujący się w kradzieży haseł bankowości i przeprowadzaniu przelewów bezpośrednio z konta ofiary oraz rozwijający nowy kierunek hakowania, który zapoczątkował Max – nie atak na system zabezpieczeń komputerowych, ale na najsłabsze ogniwo – klienta. Wystarczyło wysłać jedną informację na konto pocztowe o treści: "Ten mail został wysłany przez serwer Citibanku, by zweryfikować twój adres mailowy. […] Musisz zakończyć ten proces, klikając na link poniżej i wpisując w małe okienko numer twojej karty bankomatowej lub debetowej Citibanku i PIN, którego używasz w bankomatach". Albo. "Ostatnio miało miejsce wiele prób kradzieży tożsamości klientów Citibanku. […] Aby zabezpieczyć swoje konto, musisz aktualizować PIN do karty bankomatowej/debetowej Citibanku". I wpisują! I uaktualniają! Czyniąc ze swoich kont żyłę złota i pozwalając jednemu oszustowi na zarobek miliona dolarów w tydzień. Nie bez powodu banki umieszczają na swoich głównych stronach internetowych komunikaty z czerwoną czcionką. Na dzisiaj karty kredytowe z chipami są bezpieczne. Jeszcze! Co ciekawe. Amerykanie odrzucili karty z chipami "z powodu gigantycznych kosztów wymiany setek tysięcy terminali sprzedaży na nowe urządzenia". Wolą straty z tytułu oszustw „czarnych kapeluszy” grasujących w sieci. Polskie banki postawiły na bezpieczeństwo, stąd mój podziw i chęć całowania po rękach prezesa mojego banku. Jednak kradzieże milionów z kont to nie jedyny temat poruszony przez autora. To również pokazanie mrocznej strony sieci, "gdzie nie handluje się czy wymienia błyskotkami, czy pomponami, ale gdzie ludzie handlują bądź wymieniają się ludzkim życiem" pod hasłem – "Dla tych, którzy lubią grać w cieniu". To także historia rozwoju Internetu, hakowania i wojny między białymi i czarnymi kapeluszami oraz tymi ostatnimi z FBI, to także osobista, czasami beznadziejna walka osamotnionego człowieka z uzależnieniem od poczucia bezgranicznej wolności, władzy ograniczanej tylko sumieniem, niewidzialności, nieuchwytności, podążania za impulsem, możliwości nurkowania w każdy zakazany zakamarek i korytarz Internetu bez obaw o konsekwencje. Walka sumienia z nałogiem czasami kończąca się samobójstwem. Całość napisana jak dobry, trzymający w napięciu thriller z narzuconym tempem akcji, potęgowanym przez zmieniające i przenikające się sekwencje wydarzeń z realnie odczuwanym poczuciem zagrożenia i niebezpieczeństwa, atmosferą podejrzeń i nieufności, prześladującą świadomością szpiegujących konfidentów, wtyczek i „odwróconych” doprowadzającą do paranoi. Czułam adrenalinę we krwi! I to, co najważniejsze dla mnie, przeciętnego użytkownika Internetu, książka odpowiada również na pytanie – Jak się bronić? Zacznę od tego, że natychmiast idę uaktywnić nową kartę z chipem. Nad całowaniem prezesa banku jeszcze się zastanowię. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na84 lata temu
Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim Paweł Reszka
Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim
Paweł Reszka Michał Majewski
Przyznam się ze wstydem, iż książka „Zawód: szpieg. Rozmowy z Aleksandrem Makowskim”, będąca wywiadem rzeką przeprowadzonym z wymienionym w tytule oficerem polskich służb przez Pawła Reszkę i Michała Majewskiego, zdrowo się u mnie przeleżała. Z tego co pamiętam, trafiła do mnie w jednym z pakietów (nagród) z Instytutu Książki. Wciąż brak mi czasu nawet na planowane lektury, więc wylądowała w jednej z toreb z tym, co na później. A później to o niej zapomniałem. Na szczęście podczas porządków w garażu zwróciła moją uwagę. Na szczęście. Rozpocząłem lekturę z nadzieją, lecz nieśmiałą. W końcu tych książek pisanych przez „byłych oficerów służb” mamy ostatnio zatrzęsienie i różnie to z nimi bywa. Od początku wciągnął mnie rytm pytanie-odpowiedź, który nadaje dziełu odpowiednią dynamikę. Krótkie, konkretne pytania i takie same odpowiedzi. Wbrew temu, czego się spodziewałem, rzecz nie traktuje tylko o Polsce i naszej historii (to koloryt kontrwywiadu),ale i (a może przede wszystkim) o zagranicy. Zresztą oba wątki się łączą niczym dwie strony tej samej monety i są równie interesujące. Nie będę streszczał ani omawiał – wymienię tylko hasłowo szczególiki, które wyjątkowo utkwiły mi w pamięci: - migawka o upadku Sajgonu (szkoda, że taka krótka) - sytuacja wywiadów w Austrii - Afganistan i Bin Laden - dużo interesujących rzeczy o USA Z ciekawostek – zagadka: ile lat pracuje się na emeryturę w ONZ? Kto zgadnie :) Pytania czasami się ślizgają po temacie, a Makowski czasami krótko je ucina. Widać, że z wywiadu nigdy się nie odchodzi. Mimo tego książka bardziej niż ciekawostkami przemawia nie tylko wspomnieniami Makowskiego, lecz i konkretną wiedzą historyczną rozmówców, ukazywanym tłem, związkami między faktami, datami, osobami i motywami. Pojedyncze źródło jest jak wąska wiązka latarki oświetlającą coś w nocy, ale to dzieło jest taką kolejną latarką, która doświetla obraz jawiący się na podstawie innych publikacji o tej tematyce, wydobywa z mroku szczegóły, nadaje obrazowi głębię. Poziom rozmowy jest bardzo wysoki, zarówno merytorycznie, jak i stylu. Szkoda tylko, że przy fragmencie o Wałęsie zabrakło puenty, iż dla Polski nie jest ważne, co robił przed, tylko co robił po. Lektura nie jest wesoła. Skoro nawet wywiad takiego siermiężnego i ubogiego państwa jak PRL był w stanie zrobić agenta z premiera w zasadzie wrogiego rządu, to co mogą mocarstwa? Po lekturze tym bardziej się dziwię tym publicznym debatom o agenturalnej, lub nie, przeszłości różnych osób. Niech się tym zajmują historycy, ale my i media? Skoro Kowalskiego oceniamy nie po deklaracjach, a po czynach (nie jest porządny ten, kto kradnie, choćby się kreował na świętego),to dlaczego nie stosujemy normalnych kryteriów wobec polityków i innych znanych ludzi? Skoro nie wiemy, czy ktoś jest agentem, to zamiast nad tym dyskutować, może przyjrzyjmy się jego działaniom? Co robi, na czyją korzyść i na czyją szkodę? Sądźmy po czynach, a nie po deklaracjach... Rozumie się samo przez się, że pewne pytania i pewne odpowiedzi paść nie mogły, ale mądrej głowie dość po słowie, więc dzieło niesie sporą wiedzę dla zainteresowanych tematyką nie tylko służb, ale w ogóle polityką i historią, można powiedzieć, że samą rzeczywistością. Tym bardziej, że jak to się mówi, kultura korporacyjna raczej się nie zmienia, więc to, czego się dowiadujemy o przeszłości, wiele nam mówi o teraźniejszości i przyszłości służb, polityki i innych „korporacji”. To niestety też nie rysuje optymistycznego obrazu… Reasumując – pozycja wyjątkowo interesująca, chyba dla każdego, kto choć trochę czasem zastanawia się nad polityką i historią, krajową i międzynarodową. Gorąco polecam źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na89 miesięcy temu
Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii Joaquin Garcia
Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii
Joaquin Garcia Michael Levin
Sam fakt przeniknięcia do struktur mafijnych zasługuje na wielkie brawa. Jednak jest tu jakaś niekonsekwencja: mam wrażenie, że gość polubił osoby, które wsypał. Pisze o nich tak, jakby je lubił, a na koniec kwituje, że są źl i tak opisuje ich proces, że ich normalnie robi się człowiekowi szkoda. I to mimo, że nie należę do panienek zachwycających się mafią. Mam za duży kontakt z przestępcami, żeby ich lubić. Przeciwnie uważam ich za wstrętnych i obrzydliwych, a całą tę modę na mafię za dziecinadę i nie rozumienie świata. Najbardziej w książce mnie wkurzało dziecinne podejście do sądów i prokuratorów. Widać, że autor wychodził z siebie i stawał obok, żeby nie obrażać wymiaru sprawiedliwości, a ja nie znoszę takiej politycznej poprawności. To co najbardziej mną wstrząsnęło po lekturze to fakt, że kiedy już policjant wgryzł się w struktury mafijne na tyle, że mógł doprowadzić do zapuszkowania góry łącznie z ojcem chrzestnym, to przyszedł rozkaz, aby natychmiast kończyć sprawę. Próbował z tym walczyć i odwoływać się, ale miał tylko z tego powodu nieprzyjemne konsekwencje, a sprawie i tak ucięto łeb i zamknęli jedynie dość nisko w hierarchii umiejscowionych mafiozów, do tego będących już stetryczałymi dziadami, stojącymi na progu śmierci. Mam czasem wrażenie, że w Polsce żyje się nam bezpieczniej niż w bardziej rozwiniętych krajach. Mniejsze pieniądze to i mniejsze grupy przestępcze. Same zaś mafie są nie do wytępienia, bo zawsze tam gdzie są pieniądze są ludzie władzy, którzy zapewniają ochronę. W książce opisano kilka schematów podobnych na całym świecie (np. powiązania z ulubioną branżą mafii to jest budownictwem). Bardzo mi się podobały opisy odżywiania się mafiozów i ich zamiłowanie do kuchni (uwielbiam podejście Włochów do jedzenia :)). Świetne też są opisy manicure ludzi mafii. Forma średnia. Rozwleczone to zostało do granic możliwości i przegadane. Za dużo też zdań o sobie samym. Tyle, że tu nie chodzi o formę ale o treść, a ta chyba warta poznania.
Sagittaire - awatar Sagittaire
ocenił na67 lat temu
Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego Sylwester Latkowski
Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego
Sylwester Latkowski Piotr Pytlakowski
Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego od Wydawnictwo Znak. W książce przedstawiono historię CBŚ od jej powstania. Według autorów kreowany w mediach wizerunek tej instytucji znacznie odbiega od jej prawdziwego oblicza – jednym słowem nie jest tak kolorowo. W założeniu miała to być jednostka elitarna, niezależna od komendantów wojewódzkich, a przez to skuteczniejsza. Miała być postrachem przestępców. Tak było w pierwszych latach istnienia CBŚ. Później szlachetne intencje nie wytrzymały zderzenia z rzeczywistością, w której politycy jak zwykle chcieli mieć wpływ na wszystko i do wszystkiego się mieszali, a osobiste układy i koterie oraz szansa zrobienia kariery ważniejsze były od skuteczności służby. Pomimo dobrych chęci niektórych funkcjonariuszy, działanie innych polegało na wysługiwaniu się politykom (doraźne interesy) czy współpracy z przestępcami (to największa plaga),kończyło się skazywaniem niewinnych czy całkowitą nieskutecznością w rozwiązywaniu poważnych spraw, do których CBŚ powołano. Biuro zaczęło działać odwrotnie do założeń. Działania szkodziły Państwu i obywatelom. Autorzy korzystali z dokumentów, do których udało im się dotrzeć nieoficjalnymi kanałami, ale przede wszystkim opierali się na rozmowach z byłymi i aktualnymi funkcjonariuszami CBŚ – podoba mi się budowa książki, gdzie oprócz faktów i danych z dokumentów sprytnie wtrącono wypowiedzi funkcjonariuszy. Książka porusza bardzo ciekawą tematykę i zahacza o afery z pierwszych stron gazet, a to zawsze przyciąga czytelnika. Czytamy o czymś czego byliśmy świadkami. O czymś co było na paskach programów informacyjnych czy pierwszych stron gazet. Od strony technicznej książka jest solidnie złożona. Jej budowa zachęca do czytania. Pozycja odsłania kolejny kawałek najnowszej historii naszego państwa. Historia która nadal się dzieje. Sylwester Latkowski (ur 1966 r.) reżyser, scenarzysta, dziennikarz, producent filmów i wydawnictw fonograficznych; autor filmów dokumentalnych. Piotr Pytlakowski (ur. 1951 r.) dziennikarz i scenarzysta. Pracował m.in. w „Przeglądzie Tygodniowym”, „Gazecie Wyborczej”, „Życiu Warszawy”, „Życiu”, a od 1997 związany jest z tygodnikiem „Polityka”, gdzie zajmuje się dziennikarstwem śledczym i problematyką kryminalną.
Marcin Tyc - awatar Marcin Tyc
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom

Więcej

MICE - to skrót sformułowany przez Amerykanów, by określić cztery główne powody, dla których ludzie decydują się na zdradę swojego kraju:
M - money (pieniądze),
I - ideology (ideologia),
C - coercion (przymus),
E -ego.
Ostatni z nich jest najpojemniejszy. Mieści się w nim poczucie odrzucenia, niedowartościowanie, chęć "bycia kimś". Czasami tak zwykłe rzeczy, jak brak spodziewanego awansu w pracy czy nawet zemsta za pominięcie w podwyżce.

MICE - to skrót sformułowany przez Amerykanów, by określić cztery główne powody, dla których ludzie decydują się na zdradę swojego kraju:
M - money (pieniądze),
I - ideology (ideologia),
C - coercion (przymus),
E -ego.
Ostatni z nich jest najpojemniejszy. Mieści się w nim poczucie odrzucenia, niedowartościowanie, chęć "bycia kimś". Czasami tak zwy...

Rozwiń
Marian Zacharski Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski. Wbrew regułom Zobacz więcej
Więcej