Wiedza radosna

Okładka książki Wiedza radosna autorstwa Friedrich Nietzsche
Okładka książki Wiedza radosna autorstwa Friedrich Nietzsche
Friedrich Nietzsche Wydawnictwo: Bellona Seria: Wielcy humaniści filozofia, etyka
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Wielcy humaniści
Data wydania:
2026-03-16
Data 1. wyd. pol.:
2004-10-01
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788311172302
Tłumacz:
Leopold Staff
„Wiedza radosna” to jedno z kluczowych dzieł Nietzschego, w którym filozof łączy głębokie refleksje z poetycką, aforystyczną formą. Książka ukazuje narodziny „ducha wolności”, który przeciwstawia się tradycyjnym wartościom i dogmatom. To właśnie w tym dziele pojawia się słynne ogłoszenie „śmierci Boga”, będące symbolem kryzysu dotychczasowych fundamentów moralnych. Nietzsche zachęca czytelnika do twórczego życia, opartego na własnych wartościach, zamiast podążania za narzuconymi zasadami. Analizuje rolę sztuki i śmiechu jako sposobów radzenia sobie z ciężarem istnienia oraz podkreśla wagę odwagi intelektualnej i gotowości do zadawania niewygodnych pytań. Ważnym motywem jest pochwała radosnej afirmacji życia, nawet w obliczu jego tragicznej i chaotycznej natury. Pojawia się też koncepcja „wiecznego powrotu”, która stanowi próbę wyobrażenia sobie pełnej afirmacji własnego życia.
Średnia ocen
7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiedza radosna w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiedza radosna

Średnia ocen
7,8 / 10
137 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Wiedza radosna

avatar
10
9

Na półkach:

Reread, była w Biedronce (!). Świetna artystycznie. Co zauważam już któryś raz u tego autora to czasem warto połączyć kilka nawet oddalonych fragmentów a otrzymamy nowy klucz do odczytania. W tej konkretnie pozycji - co teraz przy drugim odczytaniu lepiej dostrzegłem - mamy też motyw z jednej strony ukazania pozoru naszej ludzkiej rzeczywistości przez namysł filozoficzno - naukowy, a z drugiej jakby rekompensatę i korekturę tego pozoru aż do hipertrofii poprzez sztukę. We fragmentach właściwie filozoficznych czy naukowych które najbardziej mnie interesują i których tutaj za wiele nie było ma Nietzsche genialne przebłyski, i nie tylko dekonstrukcyjne ale też konstrukcyjne w próbie swojego modelu fizycznego, swoistej naukowo dość rzetelnej globalnej hipotezy przyrodniczej (!) a także w filozofii nauki, psychologii, epistemologii, ontologii.. Myślę że zwrócenie na nie szczególnej uwagi zapewnia najgłębsze odczytanie.
Że właśnie to nie był żaden poeta egzystencjalista czy też nie przede wszystkim w tym tkwi jego wartość.
Natomiast tego rodzaju znaczących fragmentów z tego co kojarzę (choć są porozrzucane we wszystkich pozycjach) największe zagęszczenie znajdziemy w: pismach pozostałych, 3 tomach notatek, Poza dobrem i złem, notatkach z Woli Mocy.
Jeszcze w tej pozycji jest ciekawe spojrzenie na powstanie świadomości pod przymusem komunikacji i docenienie nieświadomości odmienne od perspektywy psychoanalitycznej. Trochę uwag o metodzie naukowej i fizyce które w pełni (można się obawiać że wyłącznie) dotrą do czytelników subtelnych i znających kantyzm. Czego zresztą tu nie ma. Doceniam złączenie w jedno sztuki, filozofii i nauki.

Reread, była w Biedronce (!). Świetna artystycznie. Co zauważam już któryś raz u tego autora to czasem warto połączyć kilka nawet oddalonych fragmentów a otrzymamy nowy klucz do odczytania. W tej konkretnie pozycji - co teraz przy drugim odczytaniu lepiej dostrzegłem - mamy też motyw z jednej strony ukazania pozoru naszej ludzkiej rzeczywistości przez namysł filozoficzno -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
196
124

Na półkach:

La Gaya Scienza w swej formie jest zbiorem aforyzmów. Ich tematyka jest różnorodna, chociaż da się zauważyć kilka przewijających się przemyśleń - np. na temat chrześcijaństwa, nauki czy poglądów pesymistycznych, popularnych za czasów autora. Nawet jeśli w wielu kwestiach można się z Nietzsche nie zgadzać, czy to z powodów światopoglądowych, czy też dostępnej nam, a nieznanej w XIX w. wiedzy, warto tę książkę przeczytać, aby lepiej zrozumieć jego filozofię.

La Gaya Scienza w swej formie jest zbiorem aforyzmów. Ich tematyka jest różnorodna, chociaż da się zauważyć kilka przewijających się przemyśleń - np. na temat chrześcijaństwa, nauki czy poglądów pesymistycznych, popularnych za czasów autora. Nawet jeśli w wielu kwestiach można się z Nietzsche nie zgadzać, czy to z powodów światopoglądowych, czy też dostępnej nam, a...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
178
131

Na półkach:

Konsekwencje darwinizmu dla epistemologii i logiki. Nowe zdrowia i nowe filozofie. Aksjologia w percepcji. Skąd się wzięła świadomość i jaki ma związek z ruchem. Największe wydarzenie, głucho odczuwane i jego skutki których się nie spodziewano. Argonauci ideału.

Konsekwencje darwinizmu dla epistemologii i logiki. Nowe zdrowia i nowe filozofie. Aksjologia w percepcji. Skąd się wzięła świadomość i jaki ma związek z ruchem. Największe wydarzenie, głucho odczuwane i jego skutki których się nie spodziewano. Argonauci ideału.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

708 użytkowników ma tytuł Wiedza radosna na półkach głównych
  • 485
  • 206
  • 17
125 użytkowników ma tytuł Wiedza radosna na półkach dodatkowych
  • 81
  • 23
  • 9
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Friedrich Nietzsche
Friedrich Nietzsche
Filozof, filolog klasyczny, pisarz i poeta. Punkt orientacyjny topografii filozofii nietzscheańskiej stanowi radykalna krytyka chrześcijaństwa oraz współczesnej autorowi zachodniej kultury. Istotny jest także szacunek wobec wartości obecnych w antycznej kulturze greckiej, wraz z postulatem powrotu do niej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Wiedza radosna przeczytali również

O wolności ludzkiej woli Arthur Schopenhauer
O wolności ludzkiej woli
Arthur Schopenhauer
🖤🧠 Wolność? Schopenhauer nie pyta, czy ruszyłeś ręką — tylko czy mogłeś chcieć inaczej 🧠🖤 ⭐ Moja ocena: 8/10 — lektura trudna, chwilami ciężka do przyswojenia, ale właśnie dlatego budzi szacunek. Nie czytałem tego z łatwością, raczej z wysiłkiem i próbą wyłapywania tego, co w jego myśleniu nadal żyje, a co już dziś trzeszczy. I to było bardzo ciekawe zderzenie. 📜 To nie jest luźny esej — tylko rozprawa napisana do konkretnego pytania 📜
 Ta książka powstała jako rozprawa konkursowa napisana dla Królewskiej Norweskiej Akademii, która postawiła pytanie: czy wolność ludzkiej woli da się udowodnić na podstawie samowiedzy. Schopenhauer od razu ustawia więc pole walki bardzo precyzyjnie. Nie pisze ogólnie „o wolności”, tylko bierze pod nóż dokładnie to jedno zagadnienie. Sam zresztą zaznacza, że ta rozprawa jest też uzupełnieniem tez ze Świata jako woli i przedstawienia, tylko podanych tu bardziej analitycznie, krok po kroku. 🪤 Najpierw porządkuje pojęcia, potem zaciska pętlę 🪤
 To, co mocne, to konstrukcja. Schopenhauer zaczyna od rozróżnienia wolności fizycznej, intelektualnej i moralnej, żeby od razu odsiać chaos pojęć. Potem przechodzi do samowiedzy i pokazuje, że to, iż czuję się sprawcą czynu, wcale jeszcze nie dowodzi wolności woli. Dalej wchodzą jego główne osie: motyw, charakter i konieczność. Człowiek chce pod wpływem motywów, ale odpowiada na nie zgodnie ze swoim charakterem — i właśnie dlatego, według Schopenhauera, nie ma tu miejsca na pełną dowolność. 🎯 Sedno jest mocne i do dziś kłujące 🎯
 Najważniejsze pytanie tej książki nie brzmi: „czy mogłem zrobić inaczej?”, tylko: „czy mogłem chcieć inaczej?”. I tu Schopenhauer jest naprawdę bezlitosny. Uważa, że nasze codzienne poczucie wolności jest powierzchowne, bo widzimy czyn, ale nie widzimy całego zaplecza, z którego on wyrasta. To właśnie robi największe wrażenie: on nie tyle polemizuje z potocznym myśleniem, ile po prostu wybija mu grunt spod nóg. 🧩 Najbardziej trzeszczy dziś jego myślenie o charakterze 🧩 Tam, gdzie mam największy opór, to jego przekonanie, że charakter człowieka jest czymś zasadniczo stałym i że w zetknięciu z motywami ujawnia się z koniecznością, a nie dowolnie. W tym miejscu najmocniej czuć, jak bardzo zmieniło się nasze dzisiejsze myślenie o osobowości, psychologii i wpływie środowiska. Ale nawet jeśli nie kupuję tego w całości, to nadal szanuję siłę jego rozumowania. To nie jest myślenie miękkie ani wygodne. ⚔️ Schopenhauer nie chce pocieszać — chce odebrać złudzenie ⚔️
 I może właśnie dlatego ta książka nadal działa. Nie dlatego, że wszystko w niej brzmi dziś równie przekonująco, ale dlatego, że zmusza do porównywania: co zostało, co się zestarzało, a co wciąż trafia. To nie jest lektura „przyjemna”. To jest lektura, która każe się zatrzymać i sprawdzić, czy to, co nazywamy wolnością, nie jest przypadkiem tylko dobrze brzmiącym przyzwyczajeniem. 🖋️ Domknięcie 🖋️
 Bardzo wartościowa rzecz. Niełatwa, nieraz szorstka, ale intelektualnie uczciwa i mocna. Czytałem ją z wysiłkiem, ale też z dużym szacunkiem. Bo nawet tam, gdzie Schopenhauer mnie nie przekonuje, nadal zmusza do myślenia — a to już jest dużo.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na825 dni temu
Bycie i czas Martin Heidegger
Bycie i czas
Martin Heidegger
„Bycie i czas” (Sein und Zeit, 1927) to dzieło, w którym Martin Heidegger dokonuje radykalnego przewartościowania całej tradycji filozoficznej Zachodu. Jego główna teza brzmi: filozofia od czasów starożytnych pytała o byty, ale zapomniała o samym sensie bycia. Heidegger chce przywrócić to pytanie, które uważa za najbardziej fundamentalne i zarazem najbardziej zaniedbane. Aby to zrobić, nie zaczyna od abstrakcyjnej ontologii, lecz od analizy bytu, który sam pyta o bycie — Dasein, czyli „jestestwa”. Dasein nie jest „człowiekiem” w sensie biologicznym czy psychologicznym, lecz strukturą egzystencjalną: sposobem, w jaki istnienie staje się dla siebie problemem. Heidegger pokazuje, że Dasein istnieje zawsze jako bycie‑w‑świecie — nie jako obserwator naprzeciw rzeczy, lecz jako istota zanurzona w praktykach, relacjach, narzędziach, troskach i możliwościach. Świat nie jest zbiorem obiektów, lecz siecią znaczeń, w której człowiek jest od początku osadzony. Kluczowym odkryciem Heideggera jest to, że egzystencja ma strukturę czasową. Dasein nie jest „tu i teraz”, lecz jednością trzech wymiarów: przeszłości (rzucenie — fakt, że znajdujemy się w świecie, którego nie wybraliśmy),teraźniejszości (upadanie — pochłonięcie codziennością),przyszłości (projekt — otwieranie możliwości). To właśnie czasowość jest według Heideggera horyzontem wszelkiego rozumienia bycia. Nie można zrozumieć sensu istnienia, jeśli nie zrozumie się, że człowiek jest istotą projektującą siebie ku przyszłości, zakorzenioną w przeszłości i stale zagrożoną utratą siebie w codzienności. Najbardziej własną możliwością Dasein jest śmierć. W doświadczeniu bycia‑ku‑śmierci człowiek konfrontuje się z własną skończonością i niepowtarzalnością. Śmierć nie jest faktem biologicznym, lecz egzystencjalnym horyzontem, który nadaje powagę i autentyczność wszystkim innym możliwościom. Heidegger rozróżnia dwa podstawowe tryby istnienia: nieautentyczność — życie w trybie „Się”, w anonimowej przeciętności, w rozproszeniu i ucieczce od własnej skończoności, autentyczność — przejęcie własnych możliwości, odpowiedzialność za siebie, życie w świetle własnej śmierci. „Bycie i czas” nie jest więc książką o „człowieku” w sensie psychologicznym, lecz ontologią egzystencjalną: próbą zrozumienia, czym jest bycie, poprzez analizę sposobu, w jaki byt ludzki istnieje. To dzieło otworzyło drogę dla egzystencjalizmu, hermeneutyki, fenomenologii późnej, filozofii dialogu, a także dla wielu nurtów współczesnej humanistyki. Jego wpływ jest ogromny, a język i metoda — wymagające, ale niezwykle precyzyjne.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na92 miesiące temu
Eutyfron; Obrona Sokratesa; Kriton Platon
Eutyfron; Obrona Sokratesa; Kriton
Platon
Dla porządku: Eutyfron to dialog przed sądem kiedy Sokrates już ma oskarżenie, Obrona to ofc ta słynna obrona z próbą swoich technik na sędziach, Kriton to dialog w więzieniu i nieudana próba przekonania Sokratesa do ucieczki. W Eutyfronie metoda elenktyczna. Sokrates bierze definicję i zbija ją od środka pokazując sprzeczności. Problem definicji. Problem wiedzy. Sokrates nie tylko obala definicje, ale postuluje, że wiedza wymaga niesprzeczności i ogólności — stawia formalne kryteria poznania. Jedna istota rzeczy (coś wspólnego przypadkom) czy tylko: zbiór przypadków. To jest już napięcie: realizm pojęć vs nominalizm (w zarodku). Problem Eutyfrona: "czy coś jest dobre, bo bogowie to chcą czy bogowie chcą tego, bo jest dobre?" tj. Czy dobro jest niezależne od autorytetu. W obronie: wiedza to nie opinia większości, "szerokich kół" - antyrelatywizm. "Ekspertyza” społeczna nie jest wiedzą. "Wiem że nic nie wiem" - filozofia zaczyna się od demontażu pewności. Presja na szukanie istoty rzeczy. Brak jeszcze teorii idei. Sokrates monoman teorii moralnej. W tych wczesnych dialogach stosunkowo mało filozofii. Zawierają dopiero zręby metody, ale już wskazują kierunek, który Platon rozwinie w swojej teorii idei — i to właśnie ten kierunek budzi moje największe wątpliwości. Niestety trzeba powiedzieć że jeśli chodzi o nauki przyrodnicze to Sokrates nie dość że od nich odwodzi i wraz z nim zatrzymuje się ich rozwój to jeszcze kiedy następuje ich rozpatrywanie po nim to jest ono podporządkowane jego "pięknu dobru i prawdzie" i światu idei Platona czyli mamy destrukcję. Potem fizyka grecka już się od tego nie uwolni (np. przyczyny formalne i teleologia w Timaiosie, przetransponowane idee Platona w formach fizyki arystotelesowskiej, wszystko krok wstecz od filoz. jońskiej) I to na ile wieków później! Nawet w psychologii odgrywa rolę nie bardzo pozytywną, abstrahuje od materii, przecenia świadomość, "psychologia powierzchni". Chociaż z drugiej strony są u Platona wątki wręcz psychoanalityczne (Fajdros, Państwo). Ogólnie Platon: - przesuwa ciężar z "materii" na formę i sens - Wprowadza teleologię i spekulację - Ogranicza empiryzm. Od Heraklita dowiaduje się o zmienności i nieuchwytności przyrody. Wiedza pewna, prawdziwa której warto szukać to nie proteuszowa natura tylko wieczne definicje istoty rzeczy - znajduje swoje idee na które wskazują mu poszukiwania Sokratesa (i do niedorzeczności racjonalny i logiczny Parmenides?) Sokrates szukał nie przykładu tylko "samego dobra". A więc musi istnieć gdzieś coś, czego jego mistrz szukał. Tutaj tego nie widać. A więc istnieje drugi świat idei (!!). Z etyki Platon ekstrapoluje to na inne rzeczy, na naukę. O drzewie wiemy o tyle o ile ono "uczestniczy w idei drzewa", podobnie gatunki itd. Owszem, o jednostce nie ma nauki. Ale gdzie morfologia, analiza ilościowa, jednak za bardzo się tutaj zapędzono przeciwko nominalizmowi, cała ta struktura jest co najmniej współkonstytuowana przez podmiot.. Irracjonalność tego racjonalizmu. Racjonalizm Platona chce rozumowej wiedzy i aby to osiagnąć zakłada idee których nie da się empirycznie uzasadnić i to one mają mieć wyższy status realności, być kryterium, logiką, prawdą. Z hipostaz to uczyniono zapomniawszy o ich genezie tj. pierwotnie zmysły wprowadziły je do klasyfikacji umysłowej która podnosi to do rangi idei, zresztą tzw. postrzeganie zmysłowe też jest od razu przetwarzane umysłowo, to bardziej skomplikowana kwestia ale chodzi właśnie o tą konstrukcyjną pierwotnie działalność i nieporozumienie co do niej. Ta aktywność poznawcza, która pierwotnie działa na poziomie klasyfikacji i schematyzowania doświadczenia, zostaje rozpoznana jako odkrywanie gotowych, niezależnych bytów ze świata idei (!) To znaczy oczywiście Platon nie mówi żeby zmysłami odkrywać idee. Zmysły własnie lekceważy bo pokazują zmienność. Idee odkrywa wyabstrahowanyn rozumem, dialektyką (lub tak mu się wydaje) Jednak ja mówiłem o innym problemie: czy te jego pojęcia rzeczywiście są poznawane czy raczej konstruowane i to wtórnie. Ale jednocześnie: właśnie wprowadza matematykę i strukturę bez których nie ma nowoczesnej nauki (Chociaż z naiwnym realizmem ontologicznym tychże. Wpływ pitagorejski resp. matematyka, geometria i mistyka połączone idealnością swoich "bytów") Więc motywacją tego ruchu jest też problem stabilności wiedzy: jeśli rzeczy zmysłowe są zmienne, to wiedza wymaga odniesienia do czegoś niezmiennego. Przy tym brak wglądu w nierównoważność inteligibilności i prawdziwości. Nie ma jeszcze narzędzi jak Kant, epistemologię i ontologię rozważa jakby pari passu. In summa mocno ambiwalentny rezultat dociekań Platona. Jeszcze jedno. Już któryś raz zauważam że Platon wśród nawet innych dzieł filozoficznych po lekturze szczególnie pobudza do własnej refleksji, do "dialogu z nim". Mógłbym rozwinąć te i inne wątki ale może zaczekam na kolejne dialogi. Rozpoczynam czytanie wszystkich dialogów Platona dostępnych na wolnelektury, sporej części ponowne.
ArturGordon Pym-reaktywacja - awatar ArturGordon Pym-reaktywacja
oceniła na62 dni temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na72 miesiące temu
Uzasadnienie metafizyki moralności Immanuel Kant
Uzasadnienie metafizyki moralności
Immanuel Kant
🧭⚖️ Prawo, które nie pyta, czy ci wygodnie ⚖️🧭 🎭 Gatunek: filozofia moralna / „instrukcja obsługi sumienia” bez obrazków
 🌡️ Nastrój: chłodna precyzja + surowa uczciwość + momenty, gdzie mózg mówi „proszę pana, ja już wysiadam”
 🎧 Tryb czytania: krótkimi seriami; po kilku stronach przerwa, bo to książka, która nie idzie — ona wymaga
 ⭐ Moja ocena: 7/10 — za literaturę słowa z tamtych lat, za twardą formę myślenia i uczciwy imperatyw… choć momentami przysporzyła mi kłopotów z rozumowaniem 🧠 Sedno 🧠
 Kant próbuje zrobić rzecz bezczelną (i piękną): znaleźć moralność, która nie jest „bo mi się opłaca”, „bo tak czuję”, „bo tak wypada”, tylko: bo tak należy, kropka. A potem daje test: jeśli twoja zasada działania nie nadaje się na prawo powszechne, to znaczy, że w środku siedzi sprytny wytrych — działa tylko wtedy, gdy inni go nie używają i nadal grają fair. 🧊 Co mnie tu kupiło 🧊
 🔹 Uczciwość bez znieczulenia — Kant nie próbuje cię uwieść. On cię sprawdza.
 🔹 Rygor myślenia — moralność jako logika: „czy to da się uogólnić, nie rozbijając sensu reguły?”.
 🔹 Język — stary, gęsty, czasem jak marmur, ale ma w sobie godność i ciężar. 🪓 Co mnie uwierało 🪓
 🔸 Imperatyw jest niełatwy — bo nie pyta „czy dobre serce?”, tylko „czy twoja zasada przeżyje, gdy wszyscy ją przyjmą?”. To potrafi odebrać komfort.
 🔸 Kłopot z rozumowaniem — momentami miałem wrażenie, że Kant buduje most z pojęć nad przepaścią i mówi: „przejdź, to proste”, a ja patrzę: „tak, tylko gdzie tu jest poręcz?”.
 🔸 Chłód — bywa, że człowiek chciałby oddechu, a dostaje kolejną śrubę logiczną. 🎯 Dla kogo 🎯
 Dla kogoś, kto lubi, gdy książka nie „opowiada świata”, tylko go porządkuje — i nie boi się tego, że porządek czasem boli. 💡 Clue 💡
 To nie jest książka, która daje moralność do kieszeni. To jest książka, która sprawdza, czy kieszeń w ogóle jest uczciwa.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na73 miesiące temu
Z genealogii moralności Friedrich Nietzsche
Z genealogii moralności
Friedrich Nietzsche
trzy rozprawy przewartościowujące (prawie) wszystkie wartości: - "dobro" i "zło" źródłami moralności są: . moralność panów (arystokratyczna, afirmująca siebie),. moralność niewolników (resentyment, odwrócenie wartości),„dobry” pierwotnie znaczył: silny, szlachetny, twórczy a „zły” to niski, pospolity, bierny... chrześcijaństwo natomiast to triumf moralności niewolników... - "winę", "złe sumienie" pojęcia winy i odpowiedzialności wywodzą się z relacji wierzyciel-dłużnik, „złe sumienie” to instynkty agresji odwrócone do wewnątrz, gdy człowiek nie może ich wyładować na zewnątrz, zaś moralność ascetyczna to po prostu tresura człowieka przeciwko sobie... - "ascezę" i jej "ideały" ideał ascetyczny reprezentuje kapłan, moralista, uczony i są to narzędzia panowania nad słabszymi, tak więc ascetyzm nie jest „duchowością”, lecz techniką panowania... filozof przyszłości ma przekroczyć ascetyczne wartości i stworzyć nowe... *** " W ten sposób odrzuca filozof małżeństwo, wraz z tem, coby do niego nakłonić mogło, małżeństwo jako przeszkodę i fatalne zrządzenie na jego drodze do optimum. Któryż wielki filozof był dotąd żonatym? Heraklit, Platon, Kartezyusz , Spinoza, Leibnitz, Kant, Schopenhauer - nie byli nimi. Co więcej, nie można ich sobie nawet jako żonatych wyobrazić . Żonaty filozof należy d o komedyi , to moje twierdzenie. A ów wyjątek Sokrates - złośliwy Sokrates ożenił się, zda się, ironice, jedynie by tego właśnie twierdzenia dowieść." "Filozofa poznaje się po tem, że schodzi z drogi trzem błyszczącym i głośnym rzeczom: sławie, książętom i kobietom; przez co jeszcze nie powiedziano, że one do niego nie przychodzą." "Posłuchajcie tylko dźwięku ducha, gdy mówi: każdy duch ma swój dźwięk, kocha swój dźwięk Ten tam na przykład to z pewnością agitator, to znaczy pusta głowa, pusty garnek." “Dość mało w końcu żądają ci filozofowie. Ich hasłem jest »kto posiada, jest posiadany«.” *** Francuski filozof Gilles Deleuze uznał Genealogię moralności za „najbardziej systematyczną książkę Nietzschego”1 - osąd tym bardziej pochlebny, gdy się zważy, iż została napisana zaledwie w dwadzieścia dni (od 10 do 30 lipca 1887). Dzieło powstało - zdaniem samego twórcy - jako odpowiedź na pracę przyjaciela Nietzschego, Paula Rée, Der Ursprung der moralischen Empfindungen (O pocho dzeniu uczuć moralnych),wydaną w 1877 r. W przeciwieństwie do poprzedniego, pokrewnego tematycznie Jenseits von Gut und Böse (Poza dobrem i złem),nie stanowi ono zbioru tak ulubionych przez Nietzschego form aforystycznych, niewiele tu również poezji. Genealogia moralności, w której autor podejmuje próbę wydobycia na jaw „prawd bardzo niemiłych”, składa się z trzech rozpraw powiązanych tematycznie, a jej zasadnicza wartość polega w głównej mierze na symetrii, formie oraz doskonałej syntezie Nietzscheańskiej myśli, stanowiącej najbardziej udany przykład krytyki od czasów Kanta. Rozprawa pierwsza traktuje o „psychologii chrześcijaństwa”, jego narodzinach z ducha ressentiment, o moralności stadnej zbuntowanych niewolników, o mentalności człowieka podłego, której uprzednio Nietzsche poświęcił sporo miejsca w Jenseits von Gut und Böse. Rozprawa druga przedstawia psychologię sumienia, o którym Nietzsche powiada nam, iż nie jest bynajmniej żadnym „głosem Boga w człowieku”4, lecz jedynie instynktem okrucieństwa skierowanym wstecz, instynktem, który nie może wyładowywać się na zewnątrz. Rozprawa trzecia traktuje o kapłanie i jego ideale ascetycznym, ideale chrześcijańskim, leżącym u podłoża europejskiej kultury i cywilizacji. https://dn790008.ca.archive.org/0/items/AdamGajlewiczZGenealogiiMoralnosciFryderykNietzschePolishTranslation/Adam%20Gajlewicz%20Z%20genealogii%20moralnosci%20Fryderyk%20Nietzsche%20%28Polish%20Translation%29.pdf
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na81 miesiąc temu
Zły demiurg Emil Cioran
Zły demiurg
Emil Cioran
Chyba już wszyscy wiedzą jak bardzo uwielbiam CIorana! <3 Ta pozycja tylko utwierdziła mnie w tym. Emil był geniuszem myśli! Ileż ja bym dała, żeby on jeszcze żył, żeby się z nim spotkać, posłuchać jak o bezsensowności istnienia mówi na żywo.... Praktycznie każda jego myśl zawarta w tej, i wgl we wszystkich jego książkach, otwiera oczy, uderza, zostawia w stanie takiego, nie wiem totalnego zawieszenia. Czytając to cały czas miałam w głowie takie 'Cioran gościu, dobrze mówisz, prościutko z mostu, do sedna, szczera prawda prosto w oczy, dlaczego o tym wcześniej nie pomyślałam itd' Nie będę się tutaj zachwycać w nieskończoność (ale genialne, GENIALNE!) pozostawie Wam przykładowy fragment z pierwszych stron, byście sami zobaczyli w jakim tonie napisana jest ta książka. Niech mądrość Ciorana spłynie na Was: "Nie można przystać na to, by jakiś bóg, czy nawet człowiek, powstawał w wyniku gimnastyki uwieńczonej stękaniem. Dziwne, że upłynęło już tak wiele czasu, a 'ewolucja' nie zdołała wypracować innej metody. Zresztą dlaczego miałaby się trudzić, skoro obecna funkcjonuje doskonale i wszystkim odpowiada? Chcę być dobrze zrozumiany: nie chodzi o samo życie, które jest tajemnicze i aż nadto uprzykrzone, ale o wzmiankowaną wyżej czynność, karygodnie wręcz - jeśli zważyć na jej konsekwencje - łatwą. Wiedząc, co los każdemu szykuje, zdumiewamy się dysproporcją między chwilką zapomnienia a oszałamiającą masą wynikających z niej kłopotów' i jeszcze jeden: 'Na synodzie przeciwko bogomiłom w 1211 obłożoną klątwą tych spośród nich, którzy utrzymywali. że 'niewiasta poczyna w swoim łonie za współudziałem Szatana i że odtąd Szatan przebywa w nim, nie wychodząc, aż do urodzenia się dziecka. Nie śmiem posądzać Złego o takie nami zainteresowanie, iżby dotrzymywał nam towarzystwa przez całe miesiące; nie wątpię jednak, że poczęto nas pod jego właśnie okiem i że istotnie wspomagał naszych drogich rodzicieli." Ah Cioran, mądry i pełen sarkazmu <3
joanlik_reads_books - awatar joanlik_reads_books
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Wiedza radosna

Więcej

A gdyby tak pewnego dnia lub nocy jakiś demon wpełznął za tobą w twą najsamotniejszą samotność i rzekł ci: ‘Życie to, tak jak je teraz przeżywasz i przeżywałeś, będziesz musiał przeżywać raz jeszcze i niezliczone jeszcze razy; i nie będzie nic w niem nowego, tylko każdy ból i każda rozkosz i każda myśl i westchnienie i wszystko niewymownie małe i wielkie twego życia wrócić ci musi, i wszystko w tym samym porządku i następstwie – tak samo ten pająk i ten blask miesiąca pośród drzew i tak samo ta chwila i ja sam. Wieczna klepsydra istnienia odwraca się jeno – a ty z nią, pyłku z pyłu!’ – Czy nie padłbyś na ziemię i nie zgrzytał zębami i nie przeklął demona, któryby tak mówił? Lub czy przeżyłeś kiedy ogromną chwilę, w którejbyś był mu rzekł: ‘Bogiem jesteś i nigdy nie słyszałem nic bardziej boskiego!’ gdyby myśl ta uzyskała moc nad tobą, zmieniłaby i zmiażdżyła może ciebie, jakim jesteś. Pytanie przy wszystkiem i każdym szczególe: ‘czy chcesz tego jeszcze raz i jeszcze niezliczone razy?’ leżałoby jak największy ciężar na postępkach twoich. Lub jakże musiałbyś kochać samego siebie i życie, by niczego więcej nie pragnąć nad to ostateczne, wieczne poświadczenie i pieczętowanie

A gdyby tak pewnego dnia lub nocy jakiś demon wpełznął za tobą w twą najsamotniejszą samotność i rzekł ci: ‘Życie to, tak jak je teraz przeż...

Rozwiń
Friedrich Nietzsche Wiedza radosna Zobacz więcej

Żyj w niewiadomości tego, co twemu stuleciu zdaje się najważniejsze! Odgrodź siebie od dnia dzisiejszego co najmniej skórą trzech stuleci! A niech krzyk dnia dzisiejszego, zgiełk wojen i rewolucji będzie ci pomrukiem!

Żyj w niewiadomości tego, co twemu stuleciu zdaje się najważniejsze! Odgrodź siebie od dnia dzisiejszego co najmniej skórą trzech stuleci! A...

Rozwiń
Friedrich Nietzsche Wiedza radosna Zobacz więcej

(...) mogę wyrazić domysł, że świadomość rozwinęła się w ogóle tylko pod naciskiem potrzeby powiadamiania się – że pierwotnie tylko między człowiekiem i człowiekiem (między rozkazującym i słuchającym w szczególności) była potrzebna, pożyteczna i rozwinęła się także tylko w stosunku do stopnia tej pożyteczności. Świadomość jest właściwie tylko siecią, łączącą człowieka z człowiekiem – tylko jako taka musiała się rozwijać: pustelniczy i drapieżny człowiek nie byłby jej potrzebował. Że nasze postępki, myśli, uczucia, poruszenia same dochodzą nam do świadomości – przynajmniej ich część – to skutek straszliwego, długiego "musu" władnącego nad człowiekiem: potrzebował on, jako najbardziej zagrożone zwierzę, pomocy, obrony, potrzebował równego sobie, musiał wyrazić swą potrzebę, umieć się wytłumaczyć – a na to wszystko potrzebował przede wszystkim "świadomości", więc sam "wiedzieć", czego mu brak, "wiedzieć", jak mu jest na duchu, "wiedzieć", co myśli. Bo aby rzec raz jeszcze: człowiek, jak każde żyjące stworzenie, myśli ustawicznie, lecz o tym nic wie; świadome myślenie jest tylko najmniejszą tego częścią, powiedzmy: najpowierzchowniejszą, najlichszą częścią – bo jedynie to myślenie świadome odbywa się w słowach, to znaczy w znakach powiadamiania się, przez co zdradza się samo świadomości pochodzenie. Słowem, rozwój mowy i rozwój świadomości (nie rozumu, lecz jedynie uświadamiania się rozumu sobie) idą ręka w rękę.

(...) mogę wyrazić domysł, że świadomość rozwinęła się w ogóle tylko pod naciskiem potrzeby powiadamiania się – że pierwotnie tylko między c...

Rozwiń
Friedrich Nietzsche La gaya scienza Zobacz więcej
Więcej