Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem

Okładka książki Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem autora Friedrich Nietzsche, 9788367563222
Okładka książki Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem
Friedrich Nietzsche Wydawnictwo: Łukasz Tomys Publishing Cykl: Genialni myśliciele (tom 14) filozofia, etyka
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
audiobook
Cykl:
Genialni myśliciele (tom 14)
Tytuł oryginału:
Götzen-Dämmerung oder Wie man mit dem Hammer philosophiert
Data wydania:
2023-02-06
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788367563222
Tłumacz:
Stanisław Wyrzykowski
Długość:
3 godziny 32 minuty
Lektor:
Wojciech Żołądkowicz
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem



książek na półce przeczytane 854 napisanych opinii 71

Oceny książki Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem

Średnia ocen
7,2 / 10
377 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem

avatar
13
10

Na półkach:

Filozofia młotem, czyli jak powinno się atakować filozofią.

Filozofia młotem, czyli jak powinno się atakować filozofią.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
18

Na półkach:

Ciekawe, ale chyba będzie potrzeba drugiego podejścia

Ciekawe, ale chyba będzie potrzeba drugiego podejścia

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
451
339

Na półkach: , , ,

Zastanawiałem się jak podejść do tej opinii. Zdecydowałem się nie stawiać buńczucznych tez, silić się na skomplikowane wnioski, pseudofilozować. Chociaż całkiem mi się podobała, to niewiele poza jakimiś ogólnikami z niej zapamiętałem. Autor krytykuje tradycyjną (na ówczesne czasy) filozofię i moralność, odrzucając m.in. cel i sens życia czy jako taką odpowiedzialność i postęp.
Mimo wszystko jest to raczej lektura dla każdego, wydaje mi się jednak, że nieco dojrzalszego czytelnika (tak +30 lat conajmniej),i ja traktuję ją jako coś, co można określić mianem "intelektualnego pikniku".
Poniżej kilka cytatów, które wbiły mi się w pamięć.

1. "Jest to niedorzecznością, chcieć popchnąć swą istotę ku jakiemuś celowi. To my wynaleźliśmy pojęcie "celu", w rzeczywistości celu nie ma..."
2. "Wszędzie, gdzie się szuka odpowiedzialności, szukająca bywa instynktowna chęć sądzenia i karania."
3. "Sprowadzając coś nieznanego do czegoś znanego, doznajemy poczucia ulgi, uspokojenia, zadowolenia, prócz tego poczucia mocy."

Zastanawiałem się jak podejść do tej opinii. Zdecydowałem się nie stawiać buńczucznych tez, silić się na skomplikowane wnioski, pseudofilozować. Chociaż całkiem mi się podobała, to niewiele poza jakimiś ogólnikami z niej zapamiętałem. Autor krytykuje tradycyjną (na ówczesne czasy) filozofię i moralność, odrzucając m.in. cel i sens życia czy jako taką odpowiedzialność i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1119 użytkowników ma tytuł Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem na półkach głównych
  • 581
  • 512
  • 26
288 użytkowników ma tytuł Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem na półkach dodatkowych
  • 217
  • 39
  • 19
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Friedrich Nietzsche
Friedrich Nietzsche
Filozof, filolog klasyczny, pisarz i poeta. Punkt orientacyjny topografii filozofii nietzscheańskiej stanowi radykalna krytyka chrześcijaństwa oraz współczesnej autorowi zachodniej kultury. Istotny jest także szacunek wobec wartości obecnych w antycznej kulturze greckiej, wraz z postulatem powrotu do niej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

O wolności ludzkiej woli Arthur Schopenhauer
O wolności ludzkiej woli
Arthur Schopenhauer
🖤🧠 Wolność? Schopenhauer nie pyta, czy ruszyłeś ręką — tylko czy mogłeś chcieć inaczej 🧠🖤 ⭐ Moja ocena: 8/10 — lektura trudna, chwilami ciężka do przyswojenia, ale właśnie dlatego budzi szacunek. Nie czytałem tego z łatwością, raczej z wysiłkiem i próbą wyłapywania tego, co w jego myśleniu nadal żyje, a co już dziś trzeszczy. I to było bardzo ciekawe zderzenie. 📜 To nie jest luźny esej — tylko rozprawa napisana do konkretnego pytania 📜
 Ta książka powstała jako rozprawa konkursowa napisana dla Królewskiej Norweskiej Akademii, która postawiła pytanie: czy wolność ludzkiej woli da się udowodnić na podstawie samowiedzy. Schopenhauer od razu ustawia więc pole walki bardzo precyzyjnie. Nie pisze ogólnie „o wolności”, tylko bierze pod nóż dokładnie to jedno zagadnienie. Sam zresztą zaznacza, że ta rozprawa jest też uzupełnieniem tez ze Świata jako woli i przedstawienia, tylko podanych tu bardziej analitycznie, krok po kroku. 🪤 Najpierw porządkuje pojęcia, potem zaciska pętlę 🪤
 To, co mocne, to konstrukcja. Schopenhauer zaczyna od rozróżnienia wolności fizycznej, intelektualnej i moralnej, żeby od razu odsiać chaos pojęć. Potem przechodzi do samowiedzy i pokazuje, że to, iż czuję się sprawcą czynu, wcale jeszcze nie dowodzi wolności woli. Dalej wchodzą jego główne osie: motyw, charakter i konieczność. Człowiek chce pod wpływem motywów, ale odpowiada na nie zgodnie ze swoim charakterem — i właśnie dlatego, według Schopenhauera, nie ma tu miejsca na pełną dowolność. 🎯 Sedno jest mocne i do dziś kłujące 🎯
 Najważniejsze pytanie tej książki nie brzmi: „czy mogłem zrobić inaczej?”, tylko: „czy mogłem chcieć inaczej?”. I tu Schopenhauer jest naprawdę bezlitosny. Uważa, że nasze codzienne poczucie wolności jest powierzchowne, bo widzimy czyn, ale nie widzimy całego zaplecza, z którego on wyrasta. To właśnie robi największe wrażenie: on nie tyle polemizuje z potocznym myśleniem, ile po prostu wybija mu grunt spod nóg. 🧩 Najbardziej trzeszczy dziś jego myślenie o charakterze 🧩 Tam, gdzie mam największy opór, to jego przekonanie, że charakter człowieka jest czymś zasadniczo stałym i że w zetknięciu z motywami ujawnia się z koniecznością, a nie dowolnie. W tym miejscu najmocniej czuć, jak bardzo zmieniło się nasze dzisiejsze myślenie o osobowości, psychologii i wpływie środowiska. Ale nawet jeśli nie kupuję tego w całości, to nadal szanuję siłę jego rozumowania. To nie jest myślenie miękkie ani wygodne. ⚔️ Schopenhauer nie chce pocieszać — chce odebrać złudzenie ⚔️
 I może właśnie dlatego ta książka nadal działa. Nie dlatego, że wszystko w niej brzmi dziś równie przekonująco, ale dlatego, że zmusza do porównywania: co zostało, co się zestarzało, a co wciąż trafia. To nie jest lektura „przyjemna”. To jest lektura, która każe się zatrzymać i sprawdzić, czy to, co nazywamy wolnością, nie jest przypadkiem tylko dobrze brzmiącym przyzwyczajeniem. 🖋️ Domknięcie 🖋️
 Bardzo wartościowa rzecz. Niełatwa, nieraz szorstka, ale intelektualnie uczciwa i mocna. Czytałem ją z wysiłkiem, ale też z dużym szacunkiem. Bo nawet tam, gdzie Schopenhauer mnie nie przekonuje, nadal zmusza do myślenia — a to już jest dużo.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na84 dni temu
Uzasadnienie metafizyki moralności Immanuel Kant
Uzasadnienie metafizyki moralności
Immanuel Kant
🧭⚖️ Prawo, które nie pyta, czy ci wygodnie ⚖️🧭 🎭 Gatunek: filozofia moralna / „instrukcja obsługi sumienia” bez obrazków
 🌡️ Nastrój: chłodna precyzja + surowa uczciwość + momenty, gdzie mózg mówi „proszę pana, ja już wysiadam”
 🎧 Tryb czytania: krótkimi seriami; po kilku stronach przerwa, bo to książka, która nie idzie — ona wymaga
 ⭐ Moja ocena: 7/10 — za literaturę słowa z tamtych lat, za twardą formę myślenia i uczciwy imperatyw… choć momentami przysporzyła mi kłopotów z rozumowaniem 🧠 Sedno 🧠
 Kant próbuje zrobić rzecz bezczelną (i piękną): znaleźć moralność, która nie jest „bo mi się opłaca”, „bo tak czuję”, „bo tak wypada”, tylko: bo tak należy, kropka. A potem daje test: jeśli twoja zasada działania nie nadaje się na prawo powszechne, to znaczy, że w środku siedzi sprytny wytrych — działa tylko wtedy, gdy inni go nie używają i nadal grają fair. 🧊 Co mnie tu kupiło 🧊
 🔹 Uczciwość bez znieczulenia — Kant nie próbuje cię uwieść. On cię sprawdza.
 🔹 Rygor myślenia — moralność jako logika: „czy to da się uogólnić, nie rozbijając sensu reguły?”.
 🔹 Język — stary, gęsty, czasem jak marmur, ale ma w sobie godność i ciężar. 🪓 Co mnie uwierało 🪓
 🔸 Imperatyw jest niełatwy — bo nie pyta „czy dobre serce?”, tylko „czy twoja zasada przeżyje, gdy wszyscy ją przyjmą?”. To potrafi odebrać komfort.
 🔸 Kłopot z rozumowaniem — momentami miałem wrażenie, że Kant buduje most z pojęć nad przepaścią i mówi: „przejdź, to proste”, a ja patrzę: „tak, tylko gdzie tu jest poręcz?”.
 🔸 Chłód — bywa, że człowiek chciałby oddechu, a dostaje kolejną śrubę logiczną. 🎯 Dla kogo 🎯
 Dla kogoś, kto lubi, gdy książka nie „opowiada świata”, tylko go porządkuje — i nie boi się tego, że porządek czasem boli. 💡 Clue 💡
 To nie jest książka, która daje moralność do kieszeni. To jest książka, która sprawdza, czy kieszeń w ogóle jest uczciwa.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na72 miesiące temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu

Cytaty z książki Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem

Więcej
Friedrich Nietzsche Zmierzch bożyszcz Zobacz więcej
Friedrich Nietzsche Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem Zobacz więcej
Friedrich Nietzsche Zmierzch bożyszcz, czyli jak filozofuje się młotem Zobacz więcej
Więcej