rozwińzwiń

Hate You Not

Okładka książki Hate You Not autora Małgorzata Smolec, 9788397633018
Okładka książki Hate You Not
Małgorzata Smolec Wydawnictwo: Małgorzata Smolec Selfpublishing literatura obyczajowa, romans
282 str. 4 godz. 42 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
e-book
Data wydania:
2025-11-18
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-18
Liczba stron:
282
Czas czytania
4 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397633018
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hate You Not w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hate You Not

Średnia ocen
8,0 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Hate You Not

avatar
18
16

Na półkach:

Recenzja e-book
Tytuł:,,Hate you not,,
Autor: Małgorzata Smolec

Historia nie tylko o dorastaniu i pierwszej miłości ale także o walce z własnymi emocjami, problemami i brakiem zrozumienia ze strony rodziny. Autorka relacje między bohaterami opisała w sposób idealny, uczucie między nimi rozwija się pozwoli razem z nieporozumieniami i problemami, dzięki czemu nabierają one realnego charakteru.

Valerie- inteligentna, nieśmiała ale z charakterem która nie szuka przyjaciół ani uznania na siłę. Po śmierci mamy udaje się do Polski gdzie opiekę nad nią ma od teraz sprawować ciocia Alina. Nowa szkoła, nowe otoczenie powoduje u niej zagubienie i obawy. Gdy poznaje Nathana ma mieszane uczucia od niechęci do zaciekawienia i dziwnego przyciągania.
Ale czy uczucia które sie rodzą mają szansę przetrwać gdy na jaw wychodzą tajemnice rodzin, które każdy próbuje ukryć. I jak dziewczyna poradzi sobie nie tylko z prawdą ale i z emocjami które zaczną nią targać?

Nathan- buntowniczy, lubiący wywoływać skrajne emocje ale mający wielkie serce bohater który w niewłaściwy sposób radzi sobie z niezrozumieniem i presją rodziców. Utalentowany i kochający czytać ale ukrywający to przed innymi.
Gdy poznaje bohaterkę budzi w nim ogromne zainteresowanie oraz uczucie które jest mu obce. Pod wpływem bohaterki zaczyna powoli zmienić swoje nastawienie i buntowniczy charakter.

Ale czy tajemnice które wyjadą na jaw dadzą mu szansę na zmianę i uczucie którego tak pragnie, czy jednak znów zamknie uczucia w sobie? Bardzo ciekawa historia ukazująca pierwsze uczucia ale nie te słodko-cukierkowe, ale te słodko-gorzkie z problemami które na swój sposób bohaterowie próbują rozwiązać.

Recenzja e-book
Tytuł:,,Hate you not,,
Autor: Małgorzata Smolec

Historia nie tylko o dorastaniu i pierwszej miłości ale także o walce z własnymi emocjami, problemami i brakiem zrozumienia ze strony rodziny. Autorka relacje między bohaterami opisała w sposób idealny, uczucie między nimi rozwija się pozwoli razem z nieporozumieniami i problemami, dzięki czemu nabierają one...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8
8

Na półkach: ,

„Hate You Not” to ta historia, która od pierwszych stron robi z tobą absolutną karuzelę emocji. To romantyczna, mocna, trochę słodko-gorzka powieść, która idealnie łączy chemię, życiowe problemy i bohaterów, którzy są tak prawdziwi, że czujesz ich emocje jak własne.

Val jest jedną z tych bohaterek, które kupują cię natychmiast — inteligentna, sarkastyczna, trochę pogubiona, ale z ogromnym sercem. Jej perspektywa jest tak naturalna, że czyta się ją jak pamiętnik przyjaciółki.
A Natan? No cóż… to typ, którego na początku masz ochotę walnąć książką w głowę, a potem przysięgasz, że jego dynamiczna energia uzależnia. Ich dialogi, tarcia, drobne wojny – absolutne złoto.

To Young/New Adult z pazurem, z humorem, z ogromem emocji i z tą idealną dawką dram, która nie męczy, tylko sprawia, że chcesz jeszcze jednego rozdziału.

Autorka pięknie balansuje między cięższymi tematami a lekkością. To historia o odnajdywaniu siebie, o budowaniu relacji od nowa i o tym, że czasem największe zmiany zaczynają się w najbardziej niespodziewanych momentach.

„Hate You Not” to ta historia, która od pierwszych stron robi z tobą absolutną karuzelę emocji. To romantyczna, mocna, trochę słodko-gorzka powieść, która idealnie łączy chemię, życiowe problemy i bohaterów, którzy są tak prawdziwi, że czujesz ich emocje jak własne.

Val jest jedną z tych bohaterek, które kupują cię natychmiast — inteligentna, sarkastyczna, trochę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
548
546

Na półkach:

" (...) za­le­ży mi na nich, lecz widzę teraz mię­dzy nami jakiś prze­klę­ty mur. Jak by nie było, na­le­żą do świa­ta, który mną gar­dzi. Do świa­ta, który nie chciał mo­je­go ist­nie­nia. To boli jak dia­bli…"

Valerie ma siedemnaście lat. Jest fanką motoryzacji i kocha książki. Do tej pory jej życie było spokojne i ułożone. Wszystko zmienia się, kiedy odchodzi jej mama. Teraz opiekę nad nią ma przejąć ciocia- siostra jej mamy, która mieszka w Polsce. Valerie musi przeprowadzić się z Londynu do Polski. Czy poradzi sobie w nowej szkole i podejdzie do matury? Sprawy nie ułatwi jej również Natan- kapitan szkolnej drużyny koszykówki, który namiesza w jej życiu i sprawi, że jej serce zabije szybciej. Czy to uczucie będzie warte ryzyka?

Z przyjemnością sięgnęłam po nowy tytuł od Małgorzaty Smolec. Bardzo lubię styl pisania autorki. Podoba mi się jak autorka przedstawia wydarzenia z dwóch perspektyw, cofając się delikatnie w tył, opisując krótko dane wydarzenie, ale przedstawione innymi oczami, pokazujące również emocje tej drugiej osoby.

"Hate you not" okazało się dla mnie świetną odskocznią po książce z nieco cięższymi tematami. Głównymi bohaterami są młodzi ludzie, ale ich rodzice i opiekunowie również mają swój udział w tej historii. Opowiada o przyjaźni, miłości - tej pierwszej, o rodzinie. Historia pełna zawirowań, niedomówień, tajemnic, sekretów, wzlotów i upadków. Nie będzie nudno 🤭

Kilka razy miałam ochotę wejść do tej książki, zamknąć głównych bohaterów w jednym pokoju i po prostu poczekać, aż sobie wszystko wyjaśnią🙈 A mieli co wyjaśniać🤭 Podobał mi się wątek motoryzacyjny, za to koszykówka była tutaj tylko tłem. A szkoda, bo lubię motyw sportu w książkach.

" (...) za­le­ży mi na nich, lecz widzę teraz mię­dzy nami jakiś prze­klę­ty mur. Jak by nie było, na­le­żą do świa­ta, który mną gar­dzi. Do świa­ta, który nie chciał mo­je­go ist­nie­nia. To boli jak dia­bli…"

Valerie ma siedemnaście lat. Jest fanką motoryzacji i kocha książki. Do tej pory jej życie było spokojne i ułożone. Wszystko zmienia się, kiedy odchodzi jej mama....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

34 użytkowników ma tytuł Hate You Not na półkach głównych
  • 22
  • 12
13 użytkowników ma tytuł Hate You Not na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki W blasku Paula Ciulak, Agata Kaczmarek, Angelika Łabuda, Kinga Litkowiec, Agata Mania, Charlotte Mils, Dagmara Rek, Małgorzata Smolec
Ocena 6,6
W blasku Paula Ciulak, Agata Kaczmarek, Angelika Łabuda, Kinga Litkowiec, Agata Mania, Charlotte Mils, Dagmara Rek, Małgorzata Smolec
Okładka książki Lek na miłość Anne Marie, Justyna Chmiel, Patrycja Cygan-Jeż, Sandra Czoik, Joanna Denko, Anna Koliber, Ewelina Maria Mantycka, Karolina Milcarz, Małgorzata Smolec, Katarzyna Wit-Formela
Ocena 7,2
Lek na miłość Anne Marie, Justyna Chmiel, Patrycja Cygan-Jeż, Sandra Czoik, Joanna Denko, Anna Koliber, Ewelina Maria Mantycka, Karolina Milcarz, Małgorzata Smolec, Katarzyna Wit-Formela
Okładka książki Tylko Ciebie... Chcę A.P. Mist, Anne Marie, Justyna Chmiel, Patrycja Cygan-Jeż, Anna Koliber, Małgorzata Smolec, Katarzyna Wit-Formela
Ocena 8,4
Tylko Ciebie... Chcę A.P. Mist, Anne Marie, Justyna Chmiel, Patrycja Cygan-Jeż, Anna Koliber, Małgorzata Smolec, Katarzyna Wit-Formela
Małgorzata Smolec
Małgorzata Smolec
Urodzona w Głogowie na Dolnym Śląsku, mieszkająca w Polsce i za granicą. Od kilku lat jej największą pasją jest pisanie romansów, bo jak twierdzi, potrafią świetnie umilić codzienność. Tworzy bohaterki z pazurem. Prywatnie szczęśliwa mama, którą łatwo przekupić gorzką czekoladą lub nową książką. Kocha sport,muzykę, podróże i seriale. Debiutowała w 2021 roku „Relacją (Poza)służbową”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

5 historii o miłości Katarzyna Wit-Formela
5 historii o miłości
Katarzyna Wit-Formela
"5 historii o miłości" to zbiór pięciu krótkich opowiadań, których głównym motywem jest miłość. Niech nie zmyli Was jednak data premiery E-booka. Miała ona miejsce 11-ego lutego, co mogłoby wskazywać na to, iż będzie słodko i cukierkowo. Tak jednak nie jest. Miłość przedstawiona jest tutaj w sposób wieloraki. Zarówno jako uczucie, które uskrzydla, ale również jako te, które powoduje ból i cierpienie. Do partnera, do rodziny, do bliskich osób. Momentami jest śmiesznie, by za chwilę zbierały nam się w oczach łzy. Autorka w bardzo przystępny sposób przedstawia emocje, rozterki, czy problemy, z którymi zmagamy się na codzień. Bliskość, smutek, samotność, radość, troska, gniew, żal, poczucie niesprawiedliwości, szczęście - to wszystko jest nam znajome. To zbiór historii o kobietach, które tak jak każda z nas pragną prawdziwej miłości, stabilizacji, spokoju. Pokazuje on, że los bywa przewrotny i uśmiecha się do nas w najmniej spodziewanym momencie, bądź też nagle odbiera to, co miało trwać wiecznie. Ta książka niewątpliwie należy do tego rodzaju, którego nie odkłada się, dopóki się go nie skończy. Jak już zaczniecie to nie ma szans, abyście przerwali lekturę. Napisana jest w naprawdę lekki sposób. Historia sama się toczy i tylko od Was zależy, czy pozwolicie jej wejść do Waszego serca. Wnioski zaczynają nasuwać się same podczas czytania, a to akurat jest chyba fajna cecha. Nie zawsze mamy siłę, czy też ochotę na głębokie rozważania. Tak więc dla osób, które doceniają refleksje podane na tacy, ta książka będzie na wagę złota.
Martyna - awatar Martyna
oceniła na828 dni temu
W sercu zemsty Katarzyna Lewandowicz
W sercu zemsty
Katarzyna Lewandowicz
Alessandro już wie,że odsyłając Laurę złamał nie tylko jej serce ,ale jak się okazuje i swoje. Chciał ją ochronić wierząc ,że postępuje dobrze, niestety się jednak mylił .... Kiedy w jego posiadłości pojawia się jej ciotka i drastycznie przekazuje mu wiadomość od kobiety .Jego świat legnie w gruzach. JEGO Laura nie chce go znać, zniknęła...Alessandro na jakiś czas obiecuje dać jej spokój, jednak wie , że zawalił i wie że nie spocznie dopóki Laura nie powie mu tego w twarz....Że już Go nie chce.... Gdy Laura uciekła od mężczyzny jej jedynym celem, który jej pozostał w życiu jest pomszczenie śmierci rodziców i tylko jeden człowiek ma za to zapłacić . Kobieta jest przekonana , że to uwolni ją raz na zawsze od poczucia straty po rodzicach ..Kiedy Alessndro rusza się za kobietą ,Ona zawsze jest krok przed nim.....Nie pomaga wynajęcie ludzi nie pomaga zbieranie informacji ,rozpłynęła się.... Laura w tym w czasie przygotowuje się do spektakularnego dnia , w którym to Massimo zapłaci za to co jej zabrał.... Pod czujnym okiem przyjaciela wuja konsekwentnie trenuje do dnia ,w którym zemście się za całą krzywdę.... Aż pewnego dnia coś się zmienia, Sandro znajduje Laurę, lecz odkrywa że to nie jest już ta sama kobieta.... Jego anioł, jego Tesoro ucieka przed nim, nie chce go znać .....Nie umie mu wybaczyć tego jak ją potraktował , lecz mężczyzna jest nieugięty .Zdaje sobie sprawę, że kocha Laurę i nie odpuści Dopóki nie będzie bezpieczna. On tęskni za swoim małym aniołem , ona pragnie aby ten twardy i arogancki mężczyzna ,którym kiedyś był znowu wziął ją w ramiona ...Jednak niewyjaśnione sprawy nadal między nimi są nierozwiązane i słowa , które nie padły , a powinny powodują , że tych dwoje się bardziej od siebie oddala niż do siebie zbliża .....On pozwolił JEj odejść ..... Lecz jak to w prawdziwej miłości bywa, serce wygrywa z rozumem i kiedy Laura i Massimo postawią jednak dać sobie szansę los postanowi kolejny raz z nich zadrwić..... tak jak nasza autorka z nami bo w momencie , w którym doszło do urwania tej powieści miałam ochotę rzucić książką o ścianę z nerwów , ale , ale nie ma tego złego , ponieważ mam trzecią część i czym prędzej się za nią zabieram.... Mam nadzieję, że Laura i Sandro wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia , że będą mogli w końcu w spokoju odetchnąć i nacieszyć się sobą oraz , że nikt z ich wrogów nie stanie im już na drodze.... jednak zło czai się wszędzie , a potomkowie tych co zostali zabici nie popuszczą tak łatwo ani jemu ani jej...Będzie ciekawie
Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem - awatar Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem
ocenił na77 dni temu
Nie igraj z ogniem Marzena Miłek
Nie igraj z ogniem
Marzena Miłek
"Kiedy myślisz, że wszystko, co złe, już cię spotkało, kiedy szczęście się do ciebie uśmiecha, masz pracę, która cię satysfakcjonuje, wiernych przyjaciół i co najważniejsze, spotykasz miłość swojego życia, a w jednej chwili prawie to tracisz - wówczas całe twoje podejście do życia się zmienia." Carlos, to młody i przystojny mężczyzna, który wraz z przyjacielem - Ryanem, prowadzą swoją firmę. Carlos ma też swój dom i piękną narzeczoną. Tylko dlaczego większość czasu spędza w pracy i jak twierdzi jego przyjaciel - stracił zapał do życia? Rayan, to również młody i przystojny mężczyzna, stanu wolnego i dodatkowo bardzo nastawiony na wprowadzenie zmian u przyjaciela, aby ten odzyskał swoją dawną iskrę życia. Kiedy pewnego dnia Rayan trafia na pokaz ulicznych żonglerów i połykaczy ognia, jedna z kobiet tam występujących od razu wpada mu w oko. Jednak to z drugą z kobiet z tego teamu będzie miał pewne plany. Tą kobietą jest Freya, młoda i piękna kobieta z przeszłością, o której wolałaby nikomu nie mówić. Zna ją tylko jej przyjaciółka - Noell. Freya dostała nową pracę, mieszkanie służbowe i jej celem było przypomnienie Carlosowi jakie piękne jest życie. Niestety, do tego zadania wkradły się uczucia i to tak wielkie uczucia, że tą dwójkę zaczęło łączyć dużo więcej niż ktokolwiek by sobie tego życzył. A dodać muszę, że do naszej bohaterki w konkury uderzać będzie nie tylko Carlos, ale też jeszcze dwóch innych kandydatów. Którego ostatecznie wybierze? I co to za przeszłość, która dogoni naszą bohaterkę i znów poczuje się zagrożona? No i czy do Rayana też w końcu uśmiechnie się los i jakaś kobieta zawładnie jego sercem? Jakie jeszcze tutaj czekają na czytelnika niespodzianki? Ta książka leżała na półce od grudnia. Aż poczułam, że teraz nadszedł jej czas. Wciągnęłam ją w ciągu jednego dnia. Jak zaczęłam, to musiałam skończyć. I takie książki to ja uwielbiam. Przy nich się wręcz relaksuję. A nim przejdę do samej historii, to muszę wspomnieć o tych przepięknych stronach. Każda strona w tej książce nie jest czysto biała, ale ma delikatne obrazki, zdjęcia, grafiki - sama nie wiem jak to nazwać, gałązek z liściami. No przepięknie to wygląda! A teraz wracam do tego, co tutaj się dzieje. Marzena Miłek stworzyła cudowną historię, wciągającą od pierwszych zdań. Mamy tutaj przyjaźnie, miłość, pożądanie, seks, zawiść, nienawiść, chęć zemsty, knucie i machlojki. Sporo się tutaj dzieje. Po tym, co się tutaj wydarzyło, to nie dziwię się, że Freya uciekła i stała się połykaczką ognia. A od momentu, kiedy Rayan zaproponował jej swój układ, plus pracę, jej życie zmieniło się i to na lepsze. Tylko szkoda, że wtedy przeszłość znów się o nią upomniała. Ale takie jest życie. Kibicowałam w tej książce miłości i happy endowi. Czy dostałam to o czym marzyłam? Nie powiem, bo musicie sami przeczytać książkę. Ale zdradzę Wam, że waleczni, a może i zdesperowani bohaterowie tutaj się trafili. Dodatkowo autorka sceny zbliżeń i seksu opisała w taki sposób, że aż dreszczyk podniecenia się odczuwało :) Mówię Wam, jeśli chcecie przeczytać romans z dawką dramatu, to polecam Wam "Nie igraj z ogniem". Świetna książka.
wesolamamusia - awatar wesolamamusia
oceniła na824 dni temu
Grzeczna dziewczyna dorasta Reya Jeha
Grzeczna dziewczyna dorasta
Reya Jeha
📖 Recenzja z BookTour: Ucieczka z Kaszub do wielkiego świata Ta historia to podróż pełna kontrastów. Poznajemy dziewczynę wychowaną na kaszubskiej wsi, w wielodzietnej rodzinie, gdzie rytm życia wyznacza kościół i to, „co sąsiedzi pomyślą”. Bohaterka postanawia zerwać z tym schematem i ucieka do Trójmiasta, marząc o powrocie w blasku chwały i pokazaniu wszystkim, na co ją stać. Co znajdziecie w środku? • Forma pamiętnika: Książkę czyta się bardzo intymnie, jakbyśmy zaglądali prosto w prywatne zapiski. • Trudna bohaterka: Początkowo dziewczyna może irytować – bywa samolubna, głupiutka i zachowuje się bardzo szczeniacko. Ale spokojnie, to część jej drogi! Obserwowanie, jak zderza się z rzeczywistością po ucieczce z domu, jest naprawdę wciągające. • Dynamika: Po nieco sennym początku akcja mocno nabiera tempa. Dzieje się sporo, a droga z tradycyjnej wsi do tętniącej życiem aglomeracji jest pełna wyzwań. • Niedosyt: Autorka zakończyła tę część w takim momencie, że od razu chce się sięgnąć po kontynuację. Moim zdaniem: To nie jest literatura wybitna, ale absolutnie nie jest słaba. Określiłabym ją jako po prostu ciekawą. Świetnie pokazuje zderzenie dwóch światów: tradycyjnych Kaszub i nowoczesnego Trójmiasta. Mimo początkowej niechęci do bohaterki, ostatecznie czekam na kolejną część, żeby zobaczyć, jak ta ucieczka ją ukształtuje.
Zaczytana_Ania1984 - awatar Zaczytana_Ania1984
ocenił na822 dni temu
Tristan B.W. Amor
Tristan
B.W. Amor
Pomimo szczęśliwego dzieciństwa, życie młodziutkiej Abigaile nie jest dla niej łaskawym. Po śmierci mamy ojciec dziewczyny zmienia do niej stosunek, przekształcając powoli jej świat w piekło. Punktem kulminacyjnym staje się zaaranżowane małżeństwo z tajemniczym Tristanem. Dziewczyną targają sprzeczne emocje - od strachu, aż po nadzieję na lepsze jutro. Pełna obaw wchodzi w związek małżeński z człowiekiem, którego tak naprawdę nie zna. Wszystko ma jednak swój czas... Nienawiść i lęk zaczyna powoli zamieniać się w zaufanie oraz niczym nieuzasadnione przyciąganie. Jak się okazuje, obustronnie... W świecie półświatka nie ma miejsca na miłość. Tristan dobrze o tym wie, dlatego w momencie kiedy zaczyna czuć, postanawia podjąć trudną decyzję. Czy prawdziwa miłość potrafi przejść przez drogę najgorszego piekła? Co znaczy słowo "kochać"? Czy można ranić w imię dobra? Jak bardzo człowiek zmienia się pod wpływem szarganych nimi emocji? Jak daleką drogę musimy przejść, aby odnaleźć sens naszego życia? Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają? Przyznam szczerze, że na samym początku "Tristan" nie wywołał we mnie jakiś specjalnych doznań, jednak po kilkunastu stronach totalnie przepadłam. Ale to totalnie. Po raz pierwszy nadmiar informacji i chaotyczność powieści wciągnęła mnie do tego stopnia, iż nie potrafiłam się od niej oderwać. Głównym motywem tej książki jest przemiana nie tylko wewnętrzna, ale również zewnętrzna obu bohaterów. Ten romans mafijny jest inny od tych, z którymi miałam wcześniej doczynienia. On opisuje szczegółowo świat, ale nie ten, w którym przyszło ludziom półświatka żyć. On opisuje to, co dzieje się w nich samych. Opisuje to, jak bardzo zatracając się w regułach rządzących ich rzeczywistością, zapominają o sobie i o tym, co jest bliskie ich sercu. "Tristan" uświadomił mi, jak ważnym jest bycie sobą. Tylko dzięki temu możemy łapać życie garściami. Bo nie chodzi w nim o to, aby czuć się jak w klatce. Powieść pokazuje drogę, ktorą musieli pokonać bohaterowie, aby móc to zrozumieć. Nie zabraknie tutaj scen ściskających za serce. Będziecie płakać nie tylko ze śmiechu, ale również z bólu i rozpaczy. No chyba, że jesteście odporni na krzywdę drugiego człowieka. Ja chyba emanuję nadmierną wrażliwością, ponieważ przy większości książek po prostu daję upust własnym emocjom. Autorka zadbała o Czytelnika - w tej powieści nie ma miejsca na nudę. Mogłabym wręcz śmiało stwierdzić, że właśnie ta szybkość akcji oraz wcześniej wspomniana chaotyczność jest cechą charakterystyczną twórczości Amorka. Ilość doznać i wrażeń jakie nam dostarcza, jest przeogromna. Bardzo polubiłam się z tym stylem. I chociaż jest to jej debiut, i dostrzegalne są pewne niedociągnięcia związane z korektą, o których otwarcie rozmawiałam z Autorką, wyjątkowo w tym przypadku nie przeszkadzały mi. Po prostu treść zmiotła wszystkie inne kwestie na drugi plan.
Martyna - awatar Martyna
oceniła na101 miesiąc temu
Gra warta świecznika Natalia Waszak-Jurgiel
Gra warta świecznika
Natalia Waszak-Jurgiel Monika Malita-Bekier
Jeszcze świąteczny klimat ale wiecie co? To nic! Ta książka miała w sobie taką energię, tyle dobrego humoru i uroku, że nie miało znaczenia to co za oknem. Uśmiałam się przy niej nie jeden raz, bohaterowie byli niezwykle zabawni ale także bardzo empatyczni. Nie zdziwi chyba nikogo to, że mój ulubieniec to Lazur? 🤭 Zerknijcie tylko na te barwione brzegi, miłość od pierwszego wejrzenia. Lub tak jak w przypadku naszych bohaterów, od pierwszej... Walki o lodowe czekoladki. Tak! Ich spotkanie zaczęło się, gdy walczyli w markecie o ostatnie opakowanie czekoladek. Ona chciała je kupić, bo zawsze w ten dzień jadła je z mamą. On - bo rzucał palenie a miał zły dzień. Tych dwoje razem to mieszanka wybuchowa, iskry lecą, papierki też 🤣 Drogi Oliwii i Błazeja stale się przecinają przypadko, jednak kiedy próbują świadomie się spotkać to wtedy się rozmijają. Odpychają się i przyciągają, często pod wpływem emocji wyciągają pochopne wnioski a później się z nich muszą tłumaczyć. Autorki mają bardzo lekkie pióro, dzięki czemu czytało się błyskawicznie i z wielką przyjemnością. Potrzebowałam teraz takiej książki, która wywołała uśmiech na twarzy i ciepło w sercu. Nie jest to też całkiem cukierkowa książka, znajdziemy pewne momenty, kiedy wzrusz ciśnie się do wyjścia. Dynamiczna i wartka akcja, nie mamy ani chwili na złapanie zastoju bo tej książki nie chce się odkładać! Teksty, jakimi się raczy nasza para postaci to moje ulubione momenty, jak ten o herbacie. "Pyszna ta herbata. Z czego? Z wrzątku." Uwielbiam właśnie takie poczucie humoru! A musicie wiedzieć, że Błażej zrobił nie byle jaką herbatę, prawdziwy, zimowy specjał z różnymi dodatkami. Zapomniałam powiedzieć o tytułowym świeczniku, gra ogromną rolę w tej historii, przewija się przez nią od początku do końca. Oliwia była w nim zakochana a Błażej... On go nie znosił. Pełna zabawnych perypetii opowieść o magii świąt, miłości i zaufaniu. I o pewnym kocie, który bawiąc się w swata zmienił miejsce zamieszkania. Podobała mi się bardzo, z pewnością wrócę do niej jeszcze w okresie świątecznym żeby się wprowadzić w nastrój. Polecam, nie tylko zimą!
Bookszonki - awatar Bookszonki
ocenił na915 dni temu
Zagubieni w miłości Katarzyna Lemiesz
Zagubieni w miłości
Katarzyna Lemiesz
Nie jest to pozycja idealna i ma swoje minusy, ale czyta się ją jednym tchem. Napisana jest takim lekkim, przystępnym językiem i zaskakująco dużo się tu dzieje. Do tego stopnia, że zaczęłam czytać romans, a skończyłam - kryminał. Nuda przy tej lekturze nie grozi! Wszystko zaczyna się banalnie, od rajskich wakacji. Przypadkowe spotkanie, strzała amora i mamy wakacyjny romans. Główna bohaterka, Esme, jest nieco... narwana. Tak, to chyba dobre określenie. Po pierwsze potrafi się zauroczyć, ot tak. Jeśli facet ma dwie ręce, dwie nogi i brak trzeciego oka na środku czoła, to Esme zobaczy w nim potencjał 😅 Po drugie, ma problemy z komunikacją i nie potrafi rozmawiać, woli podejmować pochopne decyzje. Ale nie ukrywajmy, my kobiety czasami tak mamy. Nie potrafimy rozmawiać o uczuciach, o tym co nas trapi, zamiast po prostu pogadać żeby rozwiać nasze wątpliwości, to same sobie dopowiadamy resztę. Jak nam się coś w główce urodzi, to nie myślimy logicznie i zazwyczaj nic dobrego z tego nie wychodzi. I tak było i tutaj. Ale po latach wakacyjni kochankowie znowu się spotykają. Czy teraz już będzie sielsko i anielsko? No nie. Los rzuca im kłody pod nogi (bo znowu nie potrafią ze sobą rozmawiać 🤷🏼‍♀️). Przy czytaniu tej książki można zarówno się uśmiechnąć, jak i zapłakać, ale są dwa największe minusy tej historii: - rzecz, której nie lubię, a nazywam to "kompleksem małego Polaczka" czyli musi być amerykańsko więc polska autorka pisze o Esme, Kurcie, Patricku itd. w Nowym Jorku... A przecież Polska jest piękna, mamy polskie miasta i polskie imiona. Korzystajmy z tego co nasze, bo nasze wcale nie jest gorsze❤️ - scena, która była tak absurdalna, że aż dziwna. Do Esme przyjechał Patrick (miał dwie ręce, dwie nogi, a więc miał potencjał 😉),ale Kurt przyszedł wytłumaczyć pewne nieporozumienie i pada zdanie "Patrick, wybacz, ale muszę porozmawiać z Kurtem." Po czym Esme i Kurt idą do sypialni i bardzo dogłębnie wyjaśniają sobie nieporozumienia, na wymianie płynów ustrojowych kończąc... No helloł! Tam za drzwiami, masz gościa! Kto mieszka w bloku ten wie, że nawet przez ściany słychać kiedy sąsiedzi pracują nad bliźniakami 😅 A co dopiero w tym samym mieszkaniu, tyle, że za drzwiami 🤦🏼‍♀️ Raczej dość dziwna i krępująca sytuacja. Ale ogólnie książkę oceniam na plus, miło nad nią spędziłam czas i zostaje na mojej półce.
ZanetaTeresaJulia - awatar ZanetaTeresaJulia
oceniła na71 miesiąc temu
Nie obiecuj Monika Gajos
Nie obiecuj
Monika Gajos
Zacznę od tego, że powiem Wam, że ta książka mnie ogromnie zaskoczyła. Nie wiedziałam, że jest to tak emocjonalna historia.. która będzie bolała, wzruszała, która sprawi, że będę o niej myślała między czytaniem i po zakończeniu... 🥹 Solene to dziewczyna, która straciła matkę. Jest jest smutno, trudno i naprawdę bardzo ciężko jest jej się z tym pogodzić. Tym bardziej, że jej ojciec jest człowiekiem trudnym i w dodatku z nałogiem ... Dziewczyna szuka odrobiny miłości i ciepła i trafia w nieodpowiednie ręce. Z tym, że ona tego nie widzi. Oczywiście to toksyczny układ, ale ona jest tak złamaną osobą, że nie dostrzega złego... Niedługo może upaść tak nisko, że nikt już jej nie pomoże... I nawet nie jest tego świadoma... Matteo to chłopak dobry, ale niestety z trudną przeszłością i bardzo złamany... Jego ukochana dziewczyna nie żyje, a on nie dość że tęskni... To jeszcze obwinia się o te wydarzenie. Czy słusznie? To już oceńcie sobie sami... Bohaterowie poznają się w schronisku dla zwierząt. Więc oprócz poranionych dusz, mamy też zwierzątka.. które też potrzebują miłości.. Czy dwie tak bardzo zranione dusze się polubią? Czy jedno drugie zrozumie? A może mogą liczyć tylko na siebie? Kochani jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki to bardzo Was zachęcam. Jest ogrom emocji. Ponad to relacja która jest spokojna, ostrożna... Dojrzewa ... Jest tutaj wszystko bardzo naturalnie. Autorka stworzyła bohaterów, o których nie zapomnicie, a wręcz przeciwnie... Będziecie im mocno kibicować. ❤️ Postacie drugoplanowe, są tutaj naprawdę solidną bazą i wsparciem naszej głównej pary! Książka jest dopracowana i dobra 💗
mloda_mama_czyta - awatar mloda_mama_czyta
oceniła na910 dni temu
Mój cud A. November
Mój cud
A. November
Opowiadanie „Mój cud” autorstwa A. November to historia, która skupia się na odradzaniu się po życiowych katastrofach i pokazuje, że nawet z najbardziej bolesnych doświadczeń można wyjść silniejszym. Główną bohaterką jest Lena Carrington - kobieta doświadczona przez los, zmuszona do samotnej walki o bezpieczeństwo swoje i swojego dziecka. To postać pełna sprzeczności: z jednej strony zmęczona, nieufna i poraniona, z drugiej niezwykle odpowiedzialna, wytrwała i gotowa poświęcić wszystko dla syna, Noaha. Jej przeciwieństwem wydaje się Jared O'Sullivan - spokojny, empatyczny mężczyzna, który nie narzuca się ze swoimi uczuciami, lecz krok po kroku buduje zaufanie. Ważnym elementem historii jest także relacja Jareda z małym Noah, dodająca opowieści ciepła i autentyczności. Fabuła prowadzi czytelnika przez serię trudnych wydarzeń, które niemal odbierają Lenie resztki nadziei. Na tle zimowego Nowego Jorku, w atmosferze zbliżających się świąt, autorka pokazuje, jak przypadkowe spotkania mogą zmienić bieg życia. Wraz z rozwijającym się uczuciem pojawiają się jednak tajemnice i lęki z przeszłości, które wystawiają bohaterów na próbę. „Mój cud” to krótka, lecz intensywna opowieść pełna emocji - od bólu i strachu po wzruszenie i ostrożną radość. To historia dla czytelników szukających wzruszającej lektury o drugich szansach, sile miłości i nadziei, która potrafi pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie.
agalovereads - awatar agalovereads
ocenił na62 miesiące temu
Odmienni Laura Mill
Odmienni
Laura Mill
„Odmiennieni” – Laura Mill Trylogia Namiętności i Uczucia #1 Patrzę na tę okładkę i od razu czuję gorąco na policzkach. Czerwone róże wszędzie, delikatne złote zdobienia, para tak blisko siebie, że aż słychać ich oddechy – pocałunek na granicy, dłonie na szyi i w włosach… To nie jest subtelny romans. To jest książka, która obiecuje namiętność, zakazane pragnienie i emocje, które nie dają spać. Tytuł „Odmiennieni” mówi sam za siebie – tu nie będzie łatwo, prosto ani słodko. Coś ich dzieli. Może wiek. Może przeszłość. Może status, sekrety albo po prostu to, że oboje są zbyt zranieni, żeby pozwolić sobie na prawdziwą bliskość. A jednak nie potrafią przestać. Ta okładka krzyczy: „chcemy się, choć nie powinniśmy”. Wyobrażam sobie, że w środku czeka nas: • napięcie, które buduje się powoli – spojrzenia, przypadkowe muśnięcia, teksty z podtekstem, które sprawiają, że serce bije szybciej, • moment, w którym oboje mówią „to tylko seks, nic więcej” – a potem jedno z nich pęka pierwsze, • sceny intymne, które są zmysłowe, intensywne, trochę brudne i bardzo prawdziwe, • konflikt wewnętrzny – wstyd, pożądanie, strach przed odrzuceniem, poczucie winy, ale jednocześnie ta siła, która ciągnie ich do siebie jak magnes, • i na końcu cliffhanger, bo to tom 1 trylogii – coś musi się wydarzyć, co zostawi nas z otwartymi ustami i pytaniem „kiedy tom 2?!” Estetyka okładki jest po prostu piękna – te róże, czerwień, złote akcenty, intymny kadr… Wygląda jak coś, co chętnie bym postawiła na półce i patrzyła na to codziennie. Czuję, że to będzie historia, która zostaje w głowie – nie tylko przez gorące sceny, ale przez to, co bohaterowie naprawdę do siebie czują pod tą warstwą pożądania. Jeśli lubicie romanse, w których jest chemia na granicy wytrzymałości, różnica, która boli, ale jednocześnie rozpala, i uczucia, które nie dają o sobie zapomnieć – to wygląda na lekturę właśnie dla Was. Ja już wiem, że jak tylko ją otworzę, nie odłożę do rana.
Ksiazkipomroku - awatar Ksiazkipomroku
ocenił na98 dni temu
Zanim odejdę N G Dentchev
Zanim odejdę
N G Dentchev
|współpraca reklamowa| Święta, święta i po świętach 🫣 Przydałoby się jeszcze trochę wolnego, prawda? Na szczęście nie muszę jeszcze wracać do normalności, więc odpoczywam od mediów, jednak dziś musiałam zrobić wyjątek — czas na recenzję patronacką 🩷 Zapraszam! _____________ Drogi Czytelniku, życie pokazało mi, że nigdy nie można być wszystkiego pewnym, w szczególności, jeśli chodzi o zdrowie. Gdy wszystko zaczynało się układać, działo się coś, co to szczęście zabiło, tym razem nie było inaczej, tylko było znacznie gorzej i nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić. Z jednej strony chciałam krzyczeć, dzielić się tym bólem, z drugiej sumienie dawało o sobie znać, ponieważ nie chciałam martwić innych — nie chciałam martwić Kuby, więc...milczałam. Cóż, jak się potem okazało, nie była to najlepsza decyzja — przyczyniła się do kłótni i niepotrzebnego stresu, którego i tak nie brakowało. Nie chciałam, żeby Kuba cierpiał, dlatego postanowiłam odejść, próbować zapomnieć i pogodzić się z losem, jaki na mnie czeka. Nie było to łatwe, tym bardziej że chłopak nie dawał za wygraną i próbował wpłynąć na moją zmianę decyzji, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że…nie zasługuje na niego. Że on nie zasługuje na to cierpienie, które będzie nieuniknione. Jednak miłość, w naszym przypadku, pokazała, że nie ma rzeczy niemożliwych i jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Wystarczyła szczera rozmowa, prawda, od której tak długo uciekałam i wsparcie, jakie otrzymałam od Kuby. I choć bałam się cholernie, to myśl, że obok mnie jest człowiek, którego kocham, sprawiła, że strach był mniejszy, a przyszłość, mimo że niepewna, to jednak gdzieś tam była. Nazywam się Majka i dziś pragnę Ci opowiedzieć, jak jedna diagnoza zmieniła moje życie. Przeżyj ze mną i te radosne chwile, i te, które złamią serce na pół. Zapraszam! Drogi Czytelniku, nie od dziś wiadomo, że książki, które łamią serce i opowiadają o miłości, tej prawdziwej, nieprzesłodzonej, są bliskie, nawet bardzo, memu sercu, dlatego na wieść o premierze „Zanim odejdę” — sam tytuł już zobowiązuje do przygotowania chusteczek — nie mogłam przejść obojętnie. Nie będę kłamać, na początku wcale nie byłam przekonana i byłam o krok od odmowy, lecz coś kazało mi czekać — było warto, ponieważ Natalia nie tylko udowodniła, że ma pomysł na fabułę, ale także, że ma umiejętności, które pragnie wykorzystać. Jestem pewna, że jeśli Natalia nie poprzestanie na tej powieści, a z pewnych źródeł wiem, że tego nie zrobi, to może wyjść z niej diament, dlatego tak cieszę się, że mogę tkwić przy niej i czytać to, co udało się jej wyczarować. „Zanim odejdę” to nie jest zwykły romans o codziennym, nawet monotonnym życiu. To przede wszystkim opowieść o sile miłości i walce o szczęście w obliczu nieoczekiwanych trudności — gdy choroba atakuje, zmienia się całe swoje życie, a Ty, mimo że bardzo tego pragniesz, nie możesz nad nim zapanować. Zanim jednak doświadczymy tych silnych emocji, co już zapowiada sam opis, musimy przejść przez rutynę, która może trochę nużyć — sytuację naprawiają dalsze rozdziały, które wprowadzają nas w rozwój choroby Majki. To wtedy tu emocje dają o sobie znać i towarzyszą nam do końca - może nie dostaniemy tu opisów na kilka stron, mimo tego Natalia zadbała, abyśmy czuli to, co czuje Majka, gdy choroba postępowała. Czułam, że w wielu momentach ją rozumiem, albo próbuje zrozumieć, ponieważ przez kilka miesięcy obserwowałam, jak choroba, która pojawiała się tak niespodziewanie, zabiera mi najbliższą osobę. Do końca kibicowałam Majce, żeby wszystko się dobrze skończyło i mogła ułożyć sobie życie z Kubą, o jakim marzyła. Kuba, chociaż to również go wszystko przerastało, czego dowiedzieliśmy się z jego perspektywy, starał się nie pokazywać tego Majce — chciał ją wspierać, nawet jeśli czasami tracił sił. Wielokrotnie pokazywał, że należy mu na bohaterce i żadne przeciwności losu nie sprawią, że zrezygnuje z planów, dlatego też oświadczył się aż jej…trzy razy. Tak, dobrze słyszysz Drogi Czytelniku, bohater musiał walczyć o nią trzy razy, gdyż sama Majka nie była przekonana do tego, w obliczu choroby człowiek robi i mówi różne rzeczy. Ich relacja od początku była wyjątkowa — biła od nich wielka miłość, którą pielęgnowali. Poznajemy ich w momencie, gdy ich związek kwitnie i nic nie jest w stanie tego przerwać, aż do czasu, ale o tym już wiemy. Natalia, mimo tych ciężkich zdarzeń, nie zapomniałam o momentach dających nadzieję. To pozwoliło wierzyć nam, jak i bohaterom, że jest szansa na lepsze jutro — oczywiście, był to zaplanowany punkt i zaraz wszystko się waliło, pozostawiając nas ze złamanym sercem. Nie można zapomnieć o bohater pobocznych, szczególnie mam tu na myśli o siostrze Kuby, Reni, która dodawała barw i nutki irytacji powieści. Sprawiała, że ilekroć się pojawiała, miałam ochotę wejść do książki i nią potrząsnąć, jednak szybko zdawałam sobie sprawę, że to nastolatka i ma prawo do lekkomyślnych decyzji czy głupich wybryków. Zrobiła też dużo dobrego, okazała wsparcie jak było trzeba, i pomagała Kubie w kwestii zaręczyn. „Zanim odejdę” to książka, obok której nie da się przejść obojętnie i zapomnieć. To książka, do której wraca się myślami, z uczuciem, że chciałoby się zatopić w niej ponownie. Natalia wykonała świetną robotę i życzę jej sukcesów w dalszym rozwoju. Kto wie, może spotkamy się przy kolejnej powieści… Jeśli jeszcze, Drogi Czytelniku, nie zapisałeś tytułu na listę z paczką chusteczek, to idź naprawić swój błąd — nie pożałujesz.
zaczytana_herbata - awatar zaczytana_herbata
oceniła na93 miesiące temu
Przypadek Blanki L Katarzyna Mak
Przypadek Blanki L
Katarzyna Mak
❄️ Recenzja ❄️ "Przypadek Blanki L" Autorka:@katarzynamakautor (współpraca reklamowa) Wydawnictwo: Grzechy warte Cześć Książkoholicy! ❄️ Nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mnie poruszy. Z każdą kolejną stroną czułam coraz większe napięcie, a zakończenie dosłownie zwaliło mnie z nóg. Ostatnie strony czytałam w totalnym osłupieniu i długo nie mogłam przestać myśleć o głównej bohaterce. ❄️ Blanka, utalentowana skrzypaczka i rozpoznawalna twarz w sieci, pokazuje światu idealnie wykreowaną wersję siebie. Perfekcyjne kadry, uśmiech, sukces. Ale za kulisami kryje się zupełnie inna prawda, pełna ran, lęku i przemilczanych traum. ❄️ Autorka odważnie zagląda w głąb psychiki bohaterki. Pokazuje, jak lata życia w cieniu przemocy potrafią odebrać poczucie własnej wartości i sprawić, że człowiek zaczyna wątpić w to, na co zasługuje. Gdy wreszcie pojawia się szansa na nowy początek, wydaje się, że najgorsze już za nią. Jednak życie nie daje jej prostych rozwiązań. Na jej drodze stają dwaj bracia zupełnie różni, a jednak obaj wprowadzają w jej świat coś, czego wcześniej nie znała, troskę, pożądanie, nadzieję. Uczucia, które budzą się między nimi, są intensywne i niejednoznaczne. A wydarzenia, które następują później, ponownie wystawiają ją na próbę. ❄️ To nie jest cukierkowa opowieść o miłości. To historia o walce o siebie, o zrzucaniu masek i o tym, jak trudno pogodzić się z własną przeszłością. Emocjonalna, momentami bolesna, ale niezwykle prawdziwa. Czytałam ją wolniej, niż bym chciała, bo codzienność nie odpuszcza. Jednak to jedna z tych książek, które zostają w głowie na długo po zamknięciu ostatniej strony. I zdecydowanie czuję niedosyt, mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec tej historii. Moja opinia: 8/10
Aga89 Czerniejewska - awatar Aga89 Czerniejewska
oceniła na81 miesiąc temu
Życie od nowa Katarzyna Kopczyńska
Życie od nowa
Katarzyna Kopczyńska
" Wszystko przestało istnieć, nawet najważniejsze sprawy straciły znaczenie. Została tylko olbrzymia czarna dziura, z której od tego dnia nieustannie miała sączyć się rozpacz." 🪻 Trzy rodziny, trzy tragedie, trzy ścieżki boleśnie się ze sobą splatające. Historia trójki nastolatków wkraczających w dorosłe życie z brzemieniem błędów rodziców. Droga obrana w przeszłości, błędy młodości, zaślepienie miłością to wszystko przyczyniło się do podjęcia niewłaściwych decyzji. Decyzji, które nie tylko zaważyły na losach rodziców, ale również w przyszłości miały wpływ na ich dzieci. Cienie przeszłości nie dały o sobie zapomnieć. Otaczały ich z każdej strony, podążały za nimi upominając się o prawdę, o zmierzenie się z przeszłością i bólem, który za sobą niesie, by ostatecznie dać nadzieję na nowy start i życie od nowa. 🪻 Książka Kasi jest napisana prostym i przystępnym językiem. Nie ma tu dramatyzmu, ale przesiąknięta jest bólem, stratą i trudnymi emocjami. Ta historia, pokazuje jak ogromny wpływ na nasze dzieci, mają nasze decyzje i czyny. Młody organizm jest jak gąbka. Nasiąka naszymi emocjami, słowami wykrzyczanymi w złości, przemocą, bólem i żalem. Chłonie je i nawet jeśli tego nie pokazuje, to one buzują głęboko w nim i prędzej czy później wypłynął na wierzch. Staną się ich ciężarem, będę przytłaczać i boleśnie o sobie przypominać. I tylko od nas zależy czy zdobędziemy się na odwagę i zbudujemy nowy początek. Czy uwolnimy dzieci od naszych błędów i pomożemy im zbudować własne, nowe i szczęśliwe życie. 🪻 Jeśli szukacie książki, na jeden wieczór, która zmusi was do spojrzenia krytycznie na wasze życie i decyzje, a jednocześnie nie przytłoczy treścią to "Życie od nowa" będzie dobrym wyborem. Będzie to również świetny prezent dla nastolatki 🙂 Polecam 😊
Modi - awatar Modi
ocenił na81 miesiąc temu
Bilard dusz Małgorzata Matwij
Bilard dusz
Małgorzata Matwij
„Bilard dusz” Małgorzaty Matwij to powieść, która nie szuka łatwego porozumienia z czytelnikiem. Nie opiera się na wartkiej akcji ani prostych emocjonalnych chwytach, lecz na powolnym, konsekwentnym budowaniu napięcia wewnętrznego. To historia zanurzona w poczuciu winy, stracie, przemilczeniach i konsekwencjach decyzji, które nie kończą się w chwili podjęcia, ale potrafią rezonować przez całe życie. Największą siłą tej książki jest właśnie to, że nie opowiada wyłącznie o wydarzeniach, lecz o ich długim cieniu. Autorka prowadzi narrację w sposób refleksyjny, miejscami wręcz kontemplacyjny. W centrum stawia psychikę bohaterki, jej rozdarcie, zmęczenie, zagubienie i powolne dochodzenie do prawdy o sobie. Dzięki temu „Bilard dusz” działa najmocniej tam, gdzie mówi o rzeczach trudnych do wypowiedzenia wprost: o żalu, który nie mija mimo upływu lat, o życiu budowanym na pęknięciu, o potrzebie wybaczenia sobie tego, czego nie da się już cofnąć. To powieść bardziej o przeżywaniu niż o działaniu, ale właśnie w tym tkwi jej wartość. Emocje nie są tu hałaśliwe, tylko sączą się między zdaniami i zostają z czytelnikiem na długo po lekturze. Bardzo dobrze wypada warstwa symboliczna. Motyw bilardu nie jest tylko efektownym tytułem, ale nośną metaforą ludzkiego losu, spotkań i konsekwencji pozornie drobnych ruchów. W tej opowieści każde zderzenie ma znaczenie, każdy impuls może zmienić kierunek czyjegoś życia, a przypadek okazuje się często jedynie nazwą dla czegoś, czego sens rozumiemy dopiero po czasie. Ta symbolika została poprowadzona konsekwentnie i bez przesady, dzięki czemu nie przytłacza, lecz porządkuje sens całej historii. Na uznanie zasługuje również sposób, w jaki Małgorzata Matwij buduje nastrój. To książka gęsta, chwilami duszna, momentami niemal mroczna, ale nieprzerysowana. Czuć w niej ciężar codzienności i emocjonalne zmęczenie bohaterów, a jednocześnie autorka potrafi zostawić miejsce na światło, nadzieję i subtelne ukojenie. Jej styl jest miękki, uważny, nasycony emocją, lecz nie popada w egzaltację. Najlepiej wybrzmiewa w dialogach i w scenach, w których więcej znaczą przemilczenia niż dosłowność. Nie jest to jednak powieść pozbawiona słabszych stron. Momentami można odnieść wrażenie, że nie wszystkie wątki zostały równie mocno uzasadnione dramaturgicznie, a niektóre relacje czy epizody wydają się bardziej symboliczne niż rzeczywiście potrzebne fabule. Bywa też, że warstwa duchowa i metafizyczna przejmuje inicjatywę nad psychologicznym konkretem, co dla jednych będzie atutem, a dla innych źródłem pewnego dystansu. Szczególnie postać Gabriela została skonstruowana w sposób celowo niejednoznaczny i intrygujący, ale właśnie ta niejednoznaczność może podzielić czytelników: jedni uznają ją za największy walor książki, inni za element zbyt zawieszony między realizmem a symbolem. W kilku miejscach czuć też lekkie zachwianie rytmu opowieści, jakby autorka mocniej skupiała się na nastroju i przesłaniu niż na idealnej spójności kompozycyjnej. Mimo tych zastrzeżeń „Bilard dusz” pozostaje książką dojrzałą emocjonalnie i naprawdę poruszającą. To nie jest lektura, którą pochłania się dla rozrywki. Wymaga skupienia, otwartości i zgody na pewien ciężar. W zamian daje coś znacznie cenniejszego niż doraźne wzruszenie: refleksję, niepokój i poczucie, że dotknęło się historii, która mówi o rzeczach istotnych. Najmocniej wybrzmiewają tu pytania o odpowiedzialność za własne wybory, o granice przebaczenia i o to, czy można naprawdę zacząć od nowa, jeśli nie uporządkuje się tego, co zostało w środku. W moim odbiorze to powieść wartościowa, ambitna i emocjonalnie uczciwa, choć nie idealna. Jej siłą jest głębia przeżyć, atmosfera i symboliczna spójność, słabszą stroną - miejscami nierówny ciężar poszczególnych wątków oraz taka konstrukcja duchowego wymiaru historii, która nie do każdego przemówi z równą mocą. Ostatecznie jednak jest w tej książce prawda emocjonalna, a to w literaturze obyczajowej znaczy bardzo wiele.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na822 dni temu
Odcienie malachitu Marta Lisa Lass
Odcienie malachitu
Marta Lisa Lass
W życiu Leili Berskiej, które od samego początku nie było usłane różami, nagle pojawia się Ktoś, kto wywraca jej świat do góry nogami, jednocześnie rozświetlając drogę w taki sposób, aby już nigdy nie upadła. Jednak los potrafi być okrutny i kiedy myślimy, że już nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, ono nagle rozpada się na kawałki. Ari pokochał ją w taki sposób, że aż bolało. Zatem w momencie, kiedy jeden obraz zburzył jego idealny świat, nie potrafi się z tym pogodzić. Uciekł, próbował zapomnieć. Uczucie było jednak silniejsze i to ono ściągnęło go z powrotem do kraju, z zamiarem odnalezienia ukochanej. Przypadkowy zbieg okoliczności sprawia, że wpadają na siebie. I tylko oni wiedzą, czy jest jeszcze dla nich jakaś szansa. Minęło jednak tyle lat. Ona poświęciła się sztuce. On skierował się ku sferze biznesowej. Luksus stał się dla nich chlebem powszednim. Czy oboje nadal są tymi samymi ludźmi? Jedno nieporozumienie, które przekreśliło wszystko. Miłość, która była za trudna by ją udźwignąć. Świat, który nie prosi o zrozumienie. Czy czas leczy rany? Ile można poświęcić w imię miłości? Czy grzechem jest czuć za bardzo? Jak mocno można zatracić się w uczuciach i emocjach, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć? Dlaczego tak bardzo wstydzimy się swoich pragnień oraz żądzy? W pewnym momencie stwierdziłam, że właśnie to właściwości malachitu są kluczem do zrozumienia tego, z czym będziemy mieli do czynienia w powieści Marty. Na jednej ze stron internetowych znalazłam taką fajną notkę o malachicie: "Malachit jest kamieniem serca, połączenia z naturą. Amulet dobrobytu i uzdrowienia. [...] Pomaga połączyć się z sercem i potrzebami ukrytymi na głębokich poziomach. W sferze emocjonalnej pomaga uświadomić skrywane uczucia i tęsknoty, wyciągnąć je na światło dzienne, zrozumieć i uleczyć. Daje emocjonalną bezpośredniość i szczerość w byciu sobą, przy jednoczesnym zachowaniu delikatności i poczuciu bezpieczeństwa. Pomaga radzić sobie z trudnymi uczuciami, frustracją, niezrównoważeniem, niezdecydowaniem, a także obciążeniu duchowym. Wspiera przy zmianie starych wzorców i przekonań. Niesie ze sobą przesłanie, że to my jesteśmy odpowiedzialni za siebie, tworzymy swój świat. Daje połączenie z wewnętrzną mocą i pozwala lepiej i skuteczniej kreować swoje wizje zamieniając je na rzeczywistość. To także świetny kamień transformacji, dobrobytu i manifestacji." Kto jest już po przeczytaniu "Odcieni malachitu" ten w tym momencie zorientuje się, że ten opis jest kwintesensją tej powieści. Sfery, do których dostęp mają tylko wybrani. Silne uczucia bohaterów, z którymi próbują się zmierzyć. Emocje, które są tak zgoła skrajne, że nie potrafią oni nad nimi zapanować. Ta opowieść jest niczym innym jak podróżą po wszystkich zakamarkach ludzkiej duszy, nawet tych najciemniejszych. Jest obrazem wewnętrznej walki między tym co słuszne, a tym co prawdziwe i szczere. Jest historią pokazującą jak bardzo 'złożonymi' osobami jesteśmy. Słuchajcie, muszę wam to powiedzieć wprost - nie jest to powieść dla każdego. Marta ma swój niepowtarzalny styl, którego nie da się podrobić. Ona nie zamyka się ściśle w ramach konkretnego gatunku, tylko po prostu tworzy. Siada i przelewa bezpośrednio na papier to, co chce, aby ujrzało światło dzienne. Nie zastanawia się nad tym, czy wypada o danej rzeczy napisać, czy też nie. "Odcienie malachitu" są wręcz przepełnione jej wędrówką po różnych stylach. Przez jakiś czas idziemy prostą odrogą, aby nagle znaleźć się na emocjonalnym zakręcie. Kiedy myślałam, że mam do czynienia z klasyczną obyczajówką, to nagle pojawiły się wątki dramatu, które bez pytania zamieniły się w dark romance. Dlatego, jeżeli ktoś z Was nie odnajduje się w wielogatunkowości, czy też nie lubi być zaskakiwanym, to będzie miał problem, aby wejść do tego świata. Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Naprawdę. Pióro Marty nie jest ani lekkie, ani ciężkie. Opisy wyższych sfer stworzone są z tzw. smaczkiem. Czuć tę wyjątkowość oraz prestiż, ale bez zbędnego przepychu. Ta powieść została ubrana w słowa w taki sposób, że czytając ją oczyma wyobraźni widzi się te wszystkie sceny na kinowym ekranie. Zakończenie wprawiło mnie w totalnie osłupienie i przez długi czas nie mogłam w ogóle zrozumieć tego, co tam się stało. Ale szczerze? Nie chcę chyba tego rozumieć. Chcę po prostu dać się ponieść chwili i poznać kontynuację tej historii, bo uwierzcie mi, może być bardzo interesująca, a zarazem kontrowersyjna w max!
Martyna - awatar Martyna
oceniła na101 dzień temu
Ty wiesz Patrycja Dziennik
Ty wiesz
Patrycja Dziennik
Lektura debiutanckiej powieści Patrycji Dziennik pt. „Ty wiesz” to doświadczenie, które wymyka się jednoznacznym definicjom, oscylując gdzieś pomiędzy duszno-mrocznym thrillerem psychologicznym a intensywnym romansem typu dark. Jako recenzentka, rzadko spotykam pozycje, które budziłyby tak skrajne emocje - od fascynacji gęstym klimatem, po autentyczną irytację decyzjami podejmowanymi przez bohaterów. Autorka bez wątpienia rzuciła się na głęboką wodę, próbując połączyć motywy traumy, uległości i niebezpiecznego pożądania w jedną, wielowarstwową opowieść. Mocną stroną tej publikacji jest bezsprzecznie umiejętność budowania atmosfery niepokoju. Autorka potrafi sprawić, że czytelnik czuje się niemal osaczony przez emocje towarzyszące Adzie. Relacja z Adrianem - postacią, która jest definicją „mrocznego charakteru” - została nakreślona z dużą odwagą. To nie jest cukierkowy romans; to gra o wysoką stawkę, w której manipulacja przeplata się z potrzebą bliskości, a granice moralne zostają niebezpiecznie przesunięte. Interesujący jest kontrast między Christianem, ucieleśnieniem stabilizacji, a Adrianem, który wyzwala w bohaterce mrok, o jaki sama by się nie podejrzewała. Ta dychotomia bezpieczeństwa i adrenaliny stanowi najciekawszy fundament psychologiczny książki. Niestety, na poziomie warsztatowym i stylistycznym powieść boryka się z problemami wieku dziecięcego, typowymi dla debiutów. Największym wyzwaniem dla odbiorcy jest specyficzna konstrukcja narracji. Struktura dialogów bywa momentami nieczytelna - brak wyraźnych cezur między wypowiedziami różnych osób czy nagłe przejścia od kwestii mówionych do opisów sprawiają, że rytm lektury zostaje rwany, co wymusza na czytelniku powracanie do poprzednich akapitów, by w pełni zrozumieć sytuację. Styl autorki bywa nierówny; obok trafnych, emocjonalnych spostrzeżeń pojawiają się fragmenty sprawiające wrażenie luźnych, nie do końca oszlifowanych myśli, co wywołuje poczucie pewnego chaosu kompozycyjnego. Kolejnym aspektem, który może dzielić czytelników, jest kreacja samej Ady. Choć jej zagubienie można tłumaczyć przeszłością i syndromem sztokholmskim, jej naiwność i pewna schematyczność w działaniu - porzucanie stabilnego życia dla niebezpiecznego mężczyzny bez głębszej refleksji - bywają trudne do zaakceptowania przez czytelnika poszukującego bardziej logicznych motywacji. Fabuła momentami traci impet na rzecz powtarzalnych rozważań bohaterki, by za chwilę uderzyć mocniejszym wątkiem, jak choćby tematyka handlu ludźmi, która jednak w mojej ocenie zasługiwała na szersze i bardziej wnikliwe rozwinięcie. Moja subiektywna ocena tej książki to swoiste rozdarcie. Z jednej strony doceniam odwagę w kreowaniu mrocznej aury i finał, który faktycznie potrafi zostawić z uczuciem pustki oraz chęcią poznania dalszych losów. Z drugiej strony, niedociągnięcia redakcyjne i pewna powtarzalność motywów sprawiają, że potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany. To pozycja dla czytelników o mocnych nerwach, którzy potrafią przymknąć oko na techniczne potknięcia, byle tylko poczuć dreszcz niepokoju.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na63 dni temu

Cytaty z książki Hate You Not

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hate You Not