rozwiń zwiń

Odcienie malachitu

Okładka książki Odcienie malachitu
Marta Lisa Lass Wydawnictwo: White Raven literatura obyczajowa, romans
274 str. 4 godz. 34 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Odcienie malachitu
Data wydania:
2026-02-23
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-23
Liczba stron:
274
Czas czytania
4 godz. 34 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Odcienie malachitu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Odcienie malachitu



książek na półce przeczytane 893 napisanych opinii 778

Oceny książki Odcienie malachitu

Średnia ocen
8,2 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
57
54

Na półkach:

W życiu Leili Berskiej, które od samego początku nie było usłane różami, nagle pojawia się Ktoś, kto wywraca jej świat do góry nogami, jednocześnie rozświetlając drogę w taki sposób, aby już nigdy nie upadła. Jednak los potrafi być okrutny i kiedy myślimy, że już nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, ono nagle rozpada się na kawałki.

Ari pokochał ją w taki sposób, że aż bolało. Zatem w momencie, kiedy jeden obraz zburzył jego idealny świat, nie potrafi się z tym pogodzić. Uciekł, próbował zapomnieć. Uczucie było jednak silniejsze i to ono ściągnęło go z powrotem do kraju, z zamiarem odnalezienia ukochanej.

Przypadkowy zbieg okoliczności sprawia, że wpadają na siebie. I tylko oni wiedzą, czy jest jeszcze dla nich jakaś szansa. Minęło jednak tyle lat. Ona poświęciła się sztuce. On skierował się ku sferze biznesowej. Luksus stał się dla nich chlebem powszednim. Czy oboje nadal są tymi samymi ludźmi?

Jedno nieporozumienie, które przekreśliło wszystko. Miłość, która była za trudna by ją udźwignąć. Świat, który nie prosi o zrozumienie.

Czy czas leczy rany? Ile można poświęcić w imię miłości? Czy grzechem jest czuć za bardzo? Jak mocno można zatracić się w uczuciach i emocjach, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć? Dlaczego tak bardzo wstydzimy się swoich pragnień oraz żądzy?

W pewnym momencie stwierdziłam, że właśnie to właściwości malachitu są kluczem do zrozumienia tego, z czym będziemy mieli do czynienia w powieści Marty. Na jednej ze stron internetowych znalazłam taką fajną notkę o malachicie:

"Malachit jest kamieniem serca, połączenia z naturą. Amulet dobrobytu i uzdrowienia. [...] Pomaga połączyć się z sercem i potrzebami ukrytymi na głębokich poziomach. W sferze emocjonalnej pomaga uświadomić skrywane uczucia i tęsknoty, wyciągnąć je na światło dzienne, zrozumieć i uleczyć. Daje emocjonalną bezpośredniość i szczerość w byciu sobą, przy jednoczesnym zachowaniu delikatności i poczuciu bezpieczeństwa. Pomaga radzić sobie z trudnymi uczuciami, frustracją, niezrównoważeniem, niezdecydowaniem, a także obciążeniu duchowym. Wspiera przy zmianie starych wzorców i przekonań. Niesie ze sobą przesłanie, że to my jesteśmy odpowiedzialni za siebie, tworzymy swój świat. Daje połączenie z wewnętrzną mocą i pozwala lepiej i skuteczniej kreować swoje wizje zamieniając je na rzeczywistość. To także świetny kamień transformacji, dobrobytu i manifestacji."

Kto jest już po przeczytaniu "Odcieni malachitu" ten w tym momencie zorientuje się, że ten opis jest kwintesensją tej powieści. Sfery, do których dostęp mają tylko wybrani. Silne uczucia bohaterów, z którymi próbują się zmierzyć. Emocje, które są tak zgoła skrajne, że nie potrafią oni nad nimi zapanować. Ta opowieść jest niczym innym jak podróżą po wszystkich zakamarkach ludzkiej duszy, nawet tych najciemniejszych. Jest obrazem wewnętrznej walki między tym co słuszne, a tym co prawdziwe i szczere. Jest historią pokazującą jak bardzo 'złożonymi' osobami jesteśmy.

Słuchajcie, muszę wam to powiedzieć wprost - nie jest to powieść dla każdego. Marta ma swój niepowtarzalny styl, którego nie da się podrobić. Ona nie zamyka się ściśle w ramach konkretnego gatunku, tylko po prostu tworzy. Siada i przelewa bezpośrednio na papier to, co chce, aby ujrzało światło dzienne. Nie zastanawia się nad tym, czy wypada o danej rzeczy napisać, czy też nie. "Odcienie malachitu" są wręcz przepełnione jej wędrówką po różnych stylach. Przez jakiś czas idziemy prostą odrogą, aby nagle znaleźć się na emocjonalnym zakręcie. Kiedy myślałam, że mam do czynienia z klasyczną obyczajówką, to nagle pojawiły się wątki dramatu, które bez pytania zamieniły się w dark romance. Dlatego, jeżeli ktoś z Was nie odnajduje się w wielogatunkowości, czy też nie lubi być zaskakiwanym, to będzie miał problem, aby wejść do tego świata.

Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Naprawdę. Pióro Marty nie jest ani lekkie, ani ciężkie. Opisy wyższych sfer stworzone są z tzw. smaczkiem. Czuć tę wyjątkowość oraz prestiż, ale bez zbędnego przepychu. Ta powieść została ubrana w słowa w taki sposób, że czytając ją oczyma wyobraźni widzi się te wszystkie sceny na kinowym ekranie.

Zakończenie wprawiło mnie w totalnie osłupienie i przez długi czas nie mogłam w ogóle zrozumieć tego, co tam się stało. Ale szczerze? Nie chcę chyba tego rozumieć. Chcę po prostu dać się ponieść chwili i poznać kontynuację tej historii, bo uwierzcie mi, może być bardzo interesująca, a zarazem kontrowersyjna w max!

W życiu Leili Berskiej, które od samego początku nie było usłane różami, nagle pojawia się Ktoś, kto wywraca jej świat do góry nogami, jednocześnie rozświetlając drogę w taki sposób, aby już nigdy nie upadła. Jednak los potrafi być okrutny i kiedy myślimy, że już nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, ono nagle rozpada się na kawałki.

Ari pokochał ją w taki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

38 użytkowników ma tytuł Odcienie malachitu na półkach głównych
  • 25
  • 12
  • 1
9 użytkowników ma tytuł Odcienie malachitu na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wakacje z szefem. Rosy Iwona Feldmann
Wakacje z szefem. Rosy
Iwona Feldmann
Czasem wystarczy chwila, jedna decyzja, by całe życie nabrało zupełnie innego kierunku. Przekonuje się o tym Rosalyn kobieta oddana swojej pracy, lojalna i zawsze gotowa zrobić więcej, niż się od niej oczekuje. Od dawna pracuje dla Cartera Bellamy’ego, przystojnego, wymagającego miliardera, który nie przyjmuje sprzeciwu i zawsze dostaje to, czego chce.Kiedy pewnego dnia informuje ją, że to właśnie ona ma mu towarzyszyć w delegacji do Kalifornii, świat Rosalyn zaczyna delikatnie chwiać się w posadach. Wie, że nie może odmówić zna wszystkie szczegóły kontraktu, jest niezastąpiona.  A może to tylko pretekst? Bo czy naprawdę chodzi tylko o pracę? „Wakacje z szefem” autorstwa Iwony Feldmann to gorący romans, który powoli, ale konsekwentnie wciąga w świat emocji, napięcia i rodzącego się uczucia. Powieść rozwinięta z krótkiego opowiadania daje czytelnikowi znacznie więcej scen, emocji i przede wszystkim więcej przestrzeni na budowanie relacji między bohaterami. Styl autorki jest lekki, płynny i niezwykle przyjemny w odbiorze. Nie ma tu miejsca na zbędne wątki, wszystko jest dopracowane, a historia toczy się naturalnym rytmem, wciągając coraz głębiej.' Rosalyn to bohaterka, którą trudno nie polubić. Silna, świadoma swojej wartości, lojalna wobec bliskich i gotowa walczyć o to, co dla niej ważne. Z kolei Carter to mężczyzna, który przyzwyczajony jest do kontroli. Pewny siebie, momentami arogancki, ale skrywający coś więcej pod tą chłodną fasadą.Między nimi od początku wyczuwalne jest napięcie. Subtelne spojrzenia, niedopowiedzenia, chwile zawahania a potem już tylko krok do przekroczenia granicy, której oboje powinni unikać.Ich relacja rozwija się naturalnie, ale z każdą kolejną stroną nabiera intensywności. To nie tylko fizyczne przyciąganie to coś głębszego, co rodzi się powoli, niepostrzeżenie, aż w końcu zaczyna mieć znaczenie. Bo co, jeśli uczucia pojawią się tam, gdzie nigdy nie powinny?I czy można je zatrzymać, kiedy już raz się pojawią? To historia pełna emocji, namiętności, ale też wyborów, które mają swoje konsekwencje. Pokazuje, jak cienka bywa granica między obowiązkiem a pragnieniem i jak łatwo ją przekroczyć. A zakończenie? Zdecydowanie nie pozostawia czytelnika obojętnym. Zostawia niedosyt, emocje i ogromną ciekawość tego, co wydarzy się dalej. Jeśli lubisz romanse, które oprócz chemii między bohaterami oferują też emocjonalną głębię i historię, która zostaje w sercu koniecznie sięgnij po ten tytuł. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje. 
czyta_delicznie - awatar czyta_delicznie
ocenił na 8 5 dni temu
Dark Temptation Daria Krynda
Dark Temptation
Daria Krynda
Dark Temptation – Daria Krynda „Dark Temptation” to historia, która nie próbuje być wygodna ani bezpieczna. Od pierwszych stron czułam, że wchodzę w świat, gdzie emocje są gęste, a wybory niosą konsekwencje, których nie da się odwrócić. To książka o pokusie  tej, która nie pojawia się nagle, lecz sączy się powoli, oswaja, kusi i w końcu przejmuje kontrolę. Autorka bardzo świadomie prowadzi narrację, stopniowo odsłaniając mrok relacji między bohaterami. To nie jest prosta opowieść o przyciąganiu  to historia o napięciu, dominacji emocji, o potrzebie bycia zauważonym i o pragnieniu, które potrafi zniekształcić granice. Bohaterowie są niejednoznaczni, momentami trudni, a przez to niezwykle ludzcy. Czułam, że każde ich spotkanie zostawia ślad, a każda decyzja przybliża ich do punktu, z którego nie ma już łatwego odwrotu. W „Dark Temptation” mrok nie jest dekoracją. On żyje między wersami, w spojrzeniach, w niedopowiedzeniach i w ciszy, która często mówi więcej niż słowa. To opowieść o zatracaniu się  nie tylko w drugiej osobie, ale też w sobie samym. Autorka pokazuje, jak cienka potrafi być granica między fascynacją a uzależnieniem, między pożądaniem a bólem. I robi to bez lukrowania, bez prób usprawiedliwiania bohaterów. Podczas lektury wielokrotnie łapałam się na tym, że zadaję sobie pytania: dlaczego czasem tak bardzo pragniemy tego, co nas niszczy? Dlaczego mrok bywa bardziej pociągający niż światło? Ta książka nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji i zostaje w głowie na długo po zakończeniu czytania. „Dark Temptation” to propozycja dla czytelników, którzy nie boją się emocjonalnej intensywności i tematów balansujących na granicy komfortu. To historia, która prowokuje do rozmowy o pragnieniach, o granicach i o cenie, jaką czasem płacimy za uleganie pokusie. To książka, która zostawia po sobie emocjonalny ślad. Zmusza do zastanowienia się, gdzie leży granica między pragnieniem a autodestrukcją, między fascynacją a zatraceniem. Nie jest to lekka lektura na jeden wieczór  raczej taka, po której chce się usiąść w ciszy albo… porozmawiać z kimś o tym, co tak naprawdę nas kusi i dlaczego. Mroczna, emocjonalna podróż dla czytelników, którzy nie boją się zaglądać w mniej oczywiste zakamarki ludzkich pragnień. Książka pochodzi z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl #DarkTemptation #DariaKrynda #darkromance #pokusa #mrok #emocje #nieoczywistamiłość #książkadorozmowy #czytelniczypazur #bookstagrampl
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 19 dni temu
Kiedyś byłaś moja K. A. Zysk
Kiedyś byłaś moja
K. A. Zysk
"Prawda zawsze wychodzi na jaw. Prędzej czy później, wszystko się wyda, a konsekwencje mogą ci się wcale nie spodobać." Po 10 latach Leah wraca do rodzinnego miasta. Zmuszają ją do tego sprawy rodzinne- powraca więc w miejsce, gdzie przed laty jej serce zostało złamane. Najbardziej obawia się spotkania z Milanem,chłopakiem,który wtedy niespodziewanie zakończył ich związek. Drży też na myśl, że tajemnica,którą skrywała przez dekadę,może w końcu wyjść na jaw. To miały być tylko spokojne wakacje i pomoc rodzicom. Wszystko zmienia się jednak już po pierwszym spotkaniu z Milanem. Wciąż coś ich do siebie przyciąga,lecz nic nie jest już proste. Tym bardziej że Milan również nosi w sobie sekrety i to nie jeden. Małomiasteczkowy klimat,ranczo gdzieś na końcu świata i przystojny kowboj,który mógłby łamać serca równie łatwo jak podkowy- tak zaczęła się moja przygoda ze stylem tej autorki. I powiem jedno: jestem na tak! To nie była moja pierwsza książka w tym klimacie,więc wiedziałam, czego się spodziewać,ale i tak dałam się wciągnąć szybciej,niż bohater zdążył powiedzieć coś bezczelnego (a zdarzało mu się to często). Lekka i przyjemna historia, czyta się ją z przyjemnością, a atmosfera ma w sobie coś swojskiego- nawet jeśli główny bohater momentami skutecznie podnosi ciśnienie. Bo trzeba to powiedzieć wprost: to nie jest typ, którego od razu chce się przytulić. Wręcz przeciwnie. Arogancki, pewny siebie aż do przesady, przyzwyczajony do brania tego, czego chce, bez zbędnych pytań. Jednym słowem: albo go pokochacie, albo najchętniej wysłalibyście na drugi koniec prerii. 😉 Ja przez większość czasu balansowałam gdzieś pomiędzy jednym a drugim, cierpliwie czekając na jego przemianę. Czy się doczekałam? Cóż… tego już nie zdradzę. Pozostanę tajemnicza 😉 w końcu ktoś musi dotrzymać kroku sekretom, które autorka tak sprytnie poukrywała w tej historii. Zdecydowanie polecam: za klimat, emocje i bohatera, który, choć potrafi zirytować, to jednak nie daje o sobie zapomnieć.
ania_czyta_i_pstryka - awatar ania_czyta_i_pstryka
oceniła na 8 1 dzień temu
W sercu gangstera #3 Katarzyna Lewandowicz
W sercu gangstera #3
Katarzyna Lewandowicz
"W sercu gangstera" autorstwa Katarzyny Lewandowicz to finałowy tom trylogii, który przynajmniej dla mnie okazał się najbardziej intensywny, emocjonalny i… najbardziej bolesny. To jedna z tych historii, gdzie od początku wiadomo, że nic nie będzie łatwe, ale mimo to ma się nadzieję, że bohaterowie znajdą choć odrobinę spokoju. I właśnie ta nadzieja sprawia, że czyta się tę książkę z tak ogromnym zaangażowaniem. Wracamy do Alessandro Caruso i Laury pary, która przeszła już naprawdę wiele. Na początku wydaje się, że w końcu dostali swoją szansę. On odzyskał kobietę, którą kocha ponad wszystko, i przez chwilę wszystko wygląda tak, jakby mogło się ułożyć. Ale to tylko chwila. Bo w świecie, w którym żyją, szczęście nigdy nie trwa długo. To, co najbardziej mnie poruszyło, to sposób, w jaki została pokazana miłość Alessandro. To nie jest uczucie spokojne ani bezpieczne. To miłość totalna, bez granic, momentami wręcz niszcząca. I właśnie to jest w niej najbardziej fascynujące, ale też najbardziej przerażające. Bo kiedy kocha się aż tak, każdy cios boli podwójnie. Laura z kolei bardzo mnie zaskoczyła w tym tomie. To już nie jest ta sama bohaterka co wcześniej. Widać, jak bardzo się zmieniła jak wiele przeszła i jak bardzo ją to wzmocniło. Nie chce być tylko „kobietą gangstera”. Chce być kimś więcej, chce mieć wpływ na swoje życie i decyzje. I mimo że sytuacja, w której się znajduje, jest skrajnie niebezpieczna, ona nie cofa się ani o krok. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie idealizuje świata mafii. Tu nie ma miejsca na złudzenia każdy wybór ma swoje konsekwencje, a zagrożenie jest obecne cały czas. Wrogowie wiedzą, gdzie uderzyć, i robią to bez wahania. To sprawia, że napięcie w tej książce praktycznie nie opada. Relacja między Laurą a Alessandro to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Są momenty czułości i bliskości, które naprawdę poruszają, ale zaraz potem pojawia się strach, niepewność i ból. I to wszystko jest tak intensywne, że momentami aż trudno to „unieść” jako czytelnik. Styl autorki bardzo dobrze oddaje ten klimat. Jest dynamiczny, pełen emocji, ale jednocześnie nie brakuje w nim refleksji. To nie jest tylko historia o miłości i mafii to też opowieść o wyborach, o lojalności i o tym, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby. Dla mnie ten tom najmocniej pokazuje, jak cienka jest granica między miłością a uzależnieniem od drugiego człowieka. I czy w ogóle można mówić o szczęściu w świecie, w którym każdy dzień może być ostatnim. Bardzo podobało mi się też to, że bohaterowie nie są jednoznaczni. Alessandro nie jest typowym „złym bohaterem”, ale też nie da się go w pełni usprawiedliwić. Laura z kolei, mimo swojej siły, podejmuje decyzje, które nie zawsze są łatwe do zrozumienia. I właśnie to sprawia, że ta historia wydaje się tak prawdziwa. To zdecydowanie książka, która budzi emocje. I to różne od zachwytu, przez frustrację, aż po smutek. Po jej przeczytaniu miałam w głowie mnóstwo pytań. Czy taka miłość ma szansę przetrwać? Czy można zbudować coś trwałego na fundamencie strachu i przemocy? I czy warto walczyć o uczucie, które jednocześnie daje siłę i niszczy? "W sercu gangstera" to finał, który nie pozostawia obojętnym. To historia pełna pasji, bólu i wyborów, które mają swoją cenę. Jeśli ktoś czytał poprzednie tomy, to myślę, że nie będzie zawiedziony to mocne, emocjonalne zakończenie, które zostaje w głowie na długo. A jeśli ktoś dopiero zastanawia się nad tą serią, to zdecydowanie warto zacząć od początku… bo to jedna z tych historii, które najlepiej smakują w całości.
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 1 dzień temu
W cieniu zemsty Lena Veyra
W cieniu zemsty
Lena Veyra
W cieniu zemsty – Lena Veyra Jedna noc wystarczyła, żeby świat Luny runął w gruzy. Brutalnie pobita, zamiast szukać pomocy, postanawia ukryć prawdę – bo jej ujawnienie mogłoby zniszczyć nie tylko ją samą. Zdeterminowana, by odnaleźć winnego i wymierzyć sprawiedliwość na własnych warunkach, Luna musi nauczyć się żyć na nowo. W tym mrocznym procesie pojawia się On – starszy, doświadczony mężczyzna, z którym łączy ją skomplikowana przeszłość przyjaźni. To, co zaczyna się jako powolne odbudowywanie zaufania, powoli przeradza się w coś znacznie głębszego i bardziej niebezpiecznego. Lena Veyra w swojej nowej książce serwuje nam intensywną, emocjonalnie ciężką historię, która idealnie wpisuje się w tropy: age gap, friends to lovers, slow burn, trauma i pokonywanie własnych słabości. Autorka nie oszczędza czytelnikowi bólu – scena po scenie pokazuje, jak głębokie emocjonalne blizny potrafią kształtować człowieka i jak zemsta może stać się zarówno siłą napędową, jak i pułapką. To, co najbardziej mi się podobało, to sposób, w jaki Veyra buduje napięcie między bohaterami. Ich relacja nie jest słodka i łatwa – jest pełna niedopowiedzeń, strachu, wzajemnego leczenia ran i chwil, które naprawdę potrafią przyspieszyć puls. Narracja naprzemienna (pierwszoosobowa) sprawia, że bardzo mocno wchodzimy w głowy obojga postaci i czujemy każdy ich dylemat. Styl autorki jest lekki i płynny, dzięki czemu nawet ciężkie tematy czyta się jednym tchem. Jeśli lubicie romanse z wyraźnym dramatem, elementami zemsty i powolnym, palącym się ogniem między bohaterami – ta książka jest dla Was. Nie jest to lekka, przyjemna historia na poprawę humoru, ale właśnie przez swoją surowość i autentyczność emocji zostawia po sobie mocne wrażenie. Polecam szczególnie osobom, które nie boją się trudnych tematów i lubią, gdy romans ma w sobie nie tylko chemię, ale też prawdziwą walkę o siebie nawzajem.
Ksiazkipomroku - awatar Ksiazkipomroku
ocenił na 9 8 dni temu
Mafia nigdy nie zapomina Agnieszka Kura
Mafia nigdy nie zapomina
Agnieszka Kura
♡Mafia nigdy nie zapomina ♡ @agnieszkakura_autor [Współpraca reklamowa] Autorka pisze w taki sposób, że nie miałam chęci odkładać książki, póki jej nie skończyłam. Sądziłam, że już nic nie jest w stanie mnie zszokować w klimatach mafijnych. A jednak kochani- autorce się to udało i to jak! Myślałam, że serce mi wyskoczy przez większość książki.🤯 Szczególnie to zakończenie tego tomu sprawiło, że miałam chęć krzyczeć lub czymś rzucić . No bo jak można tak urwać pisanie i to w trakcie takiego wydarzenia 😳 takich emocji dawno nie było, chciałabym dużo o książce powiedzieć, ale nie mohe zdradzać co się działo, a działo się naprawdę dużo. Będzie gorąco, emocjonalnie, intensywnie i totalny plot twist, który zaszokuje,zdezorientuje i zniszczy niejedno serce💔 Polecam dla osób,które szukają emocji w książce . Po zamachu na Alessia i Zoe...wszystko co budowała para,legło w gruzach. Kobieta nie miała łatwo, musiała stanąć na wysokości zadania i ogarniać wszystko co dookoła się działo. Podjęła niejedną ciężką decyzję, które wpływały i to bardzo na dalszy rozwój wydarzeń. By chronić Alessia i swojego nienarodzonego syna,wzięła ślub z bratem ukochanego. (Tu szok) Bazyl,w tej części pokazał swoje dwa różne oblicza, a to już namieszało co do moich odczuć w stosunku do niego. W 3 tomie niczego nie można być pewnym.Już nie wiadomo kto ma dobre intencje i komu można ufać. Czy można wybrać jednego z braci,gdy kocha się dwóch jednocześnie? Ps. Muszę wspomnieć o teściu Zoe. Oj dawał jej popalić,ale również potrafił okazać troskę w stosunku do nienarodzonego wnuka,co tylko udowodniło, że nowe życie nie jest mu obojętne. z niecierpliwością wyczekiwać będę kontynuacji serii ❤️‍🔥 "Tak naprawdę nie miałam żadnego z nich. Obaj gdzieś mi umykali. Jeden spał, drugi był obok, lecz jakby niedostępny. Zakazany dla mnie. Przypominali dwa przeciwstawne żywioły. Jeden dawał mi poczucie bezpieczeństwa, drugi budził niepokój. Obaj oferowali coś, czego pragnęłam przez całe życie - miłość. "
zaczytanasylwia - awatar zaczytanasylwia
oceniła na 10 5 dni temu
Witaj, piękna pastereczko Konrad Cieplik
Witaj, piękna pastereczko
Konrad Cieplik
Jedna chwila, jedno spotkanie, zwykłe słowo „Witaj”, które jest początkiem nie tylko niezwykłej historii, ale również wielu zmian w życiu bohaterów. Michał jest na emeryturze, z której korzysta, jeżdżąc harleyem po świecie. To jego czas na odpoczynek po trudzie codzienności, która nie zawsze była łatwa. Louisa ma tylko dwadzieścia kilka lat, a życie już ją doświadczyło. Albańskie góry dały jej schronienie, została pasterką, a jej codziennością jest stado owiec, którymi się zajmuje. Wystarczyło jedno przypadkowe spotkanie, aby coś zaczęło ich do siebie ciągnąć. Zaczęło się od zwykłej rozmowy, jednak ona była tylko początkiem, a nie końcem tej historii. Początkowo niewinne spojrzenia, delikatne gesty, rozmowy wśród przyrody, w blasku ogniska. Tylko oni, zwierzęta, z dala od innych, z dala od cywilizacji. Jak potoczy się ta znajomość? Jak wiele zmieni w ich życiu? Jak bardzo na nich wpłynie? Zacznę od tego, że nie jest to historia dla każdego. Dlaczego? Po pierwsze mamy relację między mężczyzną, który już jest na emeryturze, wiele lat życia ma za sobą i młodą dziewczyną, która dość niedawno wkroczyła w świat dorosłych. Po drugie jest dość dużo wulgaryzmów. Mnie jednak ani jedno, ani drugie, ani trochę nie przeszkadzało, a książka zdecydowanie mi się podobała. Nie jest to historia, która gna, pędzi, a wręcz przeciwnie, rozwija się powoli, dając czas na przemyślenia. Moim zdaniem to jej zdecydowany plus. To opowieść o dwóch zupełnie różnych osobach, których połączyło wiele, o pokonywaniu demonów przeszłości, ruszaniu na przód. Akcja sprawnie poprowadzona, choć jak już wspomniałam, rozwija się wolno. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Bohaterowie zdecydowanie dobrze wykreowani, różnorodni, wywołujący emocje w czytelniku. Oboje polubiłam, chociaż nie zawsze zgadzałam się z tym, co robili, myśleli. „Witaj, piękna pastereczko” to książka nie dla każdego, jednak mnie się podobała, a czas, jaki z nią spędziłam, zdecydowanie był udany. Ze swojej strony polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2026/04/Witaj%20piekna%20pastereczkowydawnictwonoveares.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 9 6 dni temu
Zapomniałam, że Cię kocham Anna Prusik (Craft)
Zapomniałam, że Cię kocham
Anna Prusik (Craft)
ZAPOMNIAŁAM, ŻE CIĘ KOCHAM ANNA PRUSIK WYDAWNICTWO AMARE Dziękuję @wydawnictwo_amare za zaufanie i egzemplarz do recenzji. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością @annaprusik. Główną bohaterką jest producentka muzyczna Liliana Maria Sawka, która po wypadku samochodowym straciła pamięć.Nie pamięta ostatnich kilku lat swojego życia.Nawet nie pamięta swojego narzeczonego, a za kilka tygodni ma wyjść za mąż za popularnego muzyka Tymona Korneckiego.Ślub miał być medialnym wydarzeniem roku.Życie w Warszawie wydaje jej się obce i po opuszczeniu szpitala powraca do swojej rodzinnej miejscowości w górach.Gdzie z dala od miejskiego zgiełku zaczynają powracać wspomnienia dotyczące Roberta, a nie Tymona. Czy Lilka odzyska pamięć i wyjdzie za Tymona? "Zapomniałam, że cię kocham" to poruszająca historia o powolnym odzyskiwaniu pamięci i odkrywaniu swojego życia na nowo.Wraz z bohaterką poznajemy jej przeszłość i osoby, które kiedyś były jej bliskie oraz życie na wsi. Jest to pełna emocji i refleksji opowieść o przyjaźni i miłości, która potrafi zaskoczyć oraz o odnajdywaniu siebie. Autorka świetnie opisuje zagubienie, bezradność, rozterki i chaos w głowie Lilki.Wspomnienia, które do niej powracają, jeszcze w niej większe wątpliwości wzbudzają. Nawet trudno jest mi sobie wyobrazić jak Lilka się czuła gdy pamięć jej szwankuje.Bardzo jej kibicowałam żeby pamięć odzyskała i mogła dalej żyć i realizować swoje marzenia. Prusik świetnie buduje napięcie i powoli odkrywa luki w pamięci Lili oraz zaskakuje zakończeniem. Książka napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, co sprawia, że czyta się szybko. Autorka stworzyła świetne tło tej historii na wsi w górach z pięknymi i malowniczymi widokami, ukazując też pracę ratowników TOPR. Jeśli szukacie lekkiej i przyjemnej opowieści to ta książka jest dla was.
PoleczkaGosi - awatar PoleczkaGosi
ocenił na 8 1 dzień temu
Ty wiesz Patrycja Dziennik
Ty wiesz
Patrycja Dziennik
Lektura debiutanckiej powieści Patrycji Dziennik pt. „Ty wiesz” to doświadczenie, które wymyka się jednoznacznym definicjom, oscylując gdzieś pomiędzy duszno-mrocznym thrillerem psychologicznym a intensywnym romansem typu dark. Jako recenzentka, rzadko spotykam pozycje, które budziłyby tak skrajne emocje - od fascynacji gęstym klimatem, po autentyczną irytację decyzjami podejmowanymi przez bohaterów. Autorka bez wątpienia rzuciła się na głęboką wodę, próbując połączyć motywy traumy, uległości i niebezpiecznego pożądania w jedną, wielowarstwową opowieść. Mocną stroną tej publikacji jest bezsprzecznie umiejętność budowania atmosfery niepokoju. Autorka potrafi sprawić, że czytelnik czuje się niemal osaczony przez emocje towarzyszące Adzie. Relacja z Adrianem - postacią, która jest definicją „mrocznego charakteru” - została nakreślona z dużą odwagą. To nie jest cukierkowy romans; to gra o wysoką stawkę, w której manipulacja przeplata się z potrzebą bliskości, a granice moralne zostają niebezpiecznie przesunięte. Interesujący jest kontrast między Christianem, ucieleśnieniem stabilizacji, a Adrianem, który wyzwala w bohaterce mrok, o jaki sama by się nie podejrzewała. Ta dychotomia bezpieczeństwa i adrenaliny stanowi najciekawszy fundament psychologiczny książki. Niestety, na poziomie warsztatowym i stylistycznym powieść boryka się z problemami wieku dziecięcego, typowymi dla debiutów. Największym wyzwaniem dla odbiorcy jest specyficzna konstrukcja narracji. Struktura dialogów bywa momentami nieczytelna - brak wyraźnych cezur między wypowiedziami różnych osób czy nagłe przejścia od kwestii mówionych do opisów sprawiają, że rytm lektury zostaje rwany, co wymusza na czytelniku powracanie do poprzednich akapitów, by w pełni zrozumieć sytuację. Styl autorki bywa nierówny; obok trafnych, emocjonalnych spostrzeżeń pojawiają się fragmenty sprawiające wrażenie luźnych, nie do końca oszlifowanych myśli, co wywołuje poczucie pewnego chaosu kompozycyjnego. Kolejnym aspektem, który może dzielić czytelników, jest kreacja samej Ady. Choć jej zagubienie można tłumaczyć przeszłością i syndromem sztokholmskim, jej naiwność i pewna schematyczność w działaniu - porzucanie stabilnego życia dla niebezpiecznego mężczyzny bez głębszej refleksji - bywają trudne do zaakceptowania przez czytelnika poszukującego bardziej logicznych motywacji. Fabuła momentami traci impet na rzecz powtarzalnych rozważań bohaterki, by za chwilę uderzyć mocniejszym wątkiem, jak choćby tematyka handlu ludźmi, która jednak w mojej ocenie zasługiwała na szersze i bardziej wnikliwe rozwinięcie. Moja subiektywna ocena tej książki to swoiste rozdarcie. Z jednej strony doceniam odwagę w kreowaniu mrocznej aury i finał, który faktycznie potrafi zostawić z uczuciem pustki oraz chęcią poznania dalszych losów. Z drugiej strony, niedociągnięcia redakcyjne i pewna powtarzalność motywów sprawiają, że potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany. To pozycja dla czytelników o mocnych nerwach, którzy potrafią przymknąć oko na techniczne potknięcia, byle tylko poczuć dreszcz niepokoju.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 6 3 dni temu
Inferno. Bracia Costa-Carlo Justyna Górecka
Inferno. Bracia Costa-Carlo
Justyna Górecka
„Inferno. Bracia Costa-Carlo” Justyny Góreckiej to opowieść, w której emocje mieszają się z niebezpieczeństwem, a przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć. Carlo to mężczyzna twardy, chłodny i skupiony na jednym celu - wyrównaniu rachunków za to, co spotkało jego rodzinę. Prowadzenie kasyna i życie na własnych zasadach to jego codzienność, w której nie ma miejsca na uczucia… przynajmniej do czasu. Emma z kolei niesie na barkach ciężar bolesnych doświadczeń. Uciekając od destrukcyjnego małżeństwa, próbuje zacząć wszystko od nowa w malowniczej Toskanii. Z zewnątrz zdystansowana i silna, w środku wciąż walczy o spokój i bezpieczeństwo. Los szybko krzyżuje jej drogę z Carlo, a jedno spotkanie uruchamia lawinę wydarzeń, które mogą ich zarówno ocalić, jak i zniszczyć… Muszę jednak przyznać, że nie wszystko w tej historii do mnie przemówiło. Miałam problem ze zrozumieniem decyzji Emmy, szczególnie tego, że po tak trudnych doświadczeniach wchodzi w relację, która momentami przypomina to, od czego próbowała uciec. To sprawiło, że trudno było mi w pełni wczuć się w jej postać i kibicować jej wyborom. Drugą rzeczą, która wpłynęła na mój odbiór, była niestety korekta. W książce pojawia się sporo błędów, zabrakło sprawdzenia poprawności zapisu, co wybijało mnie z rytmu czytania. A szkoda, bo sama historia ma potencjał i klimat, który mógłby jeszcze mocniej wciągnąć czytelnika. Mimo tych zastrzeżeń książka może przypaść do gustu osobom, które lubią motyw trudnej miłości, mrocznych bohaterów i historii osadzonych w świecie pełnym ryzyka i namiętności.
lonia_books - awatar lonia_books
ocenił na 8 3 dni temu
5 historii o miłości Katarzyna Wit-Formela
5 historii o miłości
Katarzyna Wit-Formela
"5 historii o miłości" to zbiór pięciu krótkich opowiadań, których głównym motywem jest miłość. Niech nie zmyli Was jednak data premiery E-booka. Miała ona miejsce 11-ego lutego, co mogłoby wskazywać na to, iż będzie słodko i cukierkowo. Tak jednak nie jest. Miłość przedstawiona jest tutaj w sposób wieloraki. Zarówno jako uczucie, które uskrzydla, ale również jako te, które powoduje ból i cierpienie. Do partnera, do rodziny, do bliskich osób. Momentami jest śmiesznie, by za chwilę zbierały nam się w oczach łzy. Autorka w bardzo przystępny sposób przedstawia emocje, rozterki, czy problemy, z którymi zmagamy się na codzień. Bliskość, smutek, samotność, radość, troska, gniew, żal, poczucie niesprawiedliwości, szczęście - to wszystko jest nam znajome. To zbiór historii o kobietach, które tak jak każda z nas pragną prawdziwej miłości, stabilizacji, spokoju. Pokazuje on, że los bywa przewrotny i uśmiecha się do nas w najmniej spodziewanym momencie, bądź też nagle odbiera to, co miało trwać wiecznie. Ta książka niewątpliwie należy do tego rodzaju, którego nie odkłada się, dopóki się go nie skończy. Jak już zaczniecie to nie ma szans, abyście przerwali lekturę. Napisana jest w naprawdę lekki sposób. Historia sama się toczy i tylko od Was zależy, czy pozwolicie jej wejść do Waszego serca. Wnioski zaczynają nasuwać się same podczas czytania, a to akurat jest chyba fajna cecha. Nie zawsze mamy siłę, czy też ochotę na głębokie rozważania. Tak więc dla osób, które doceniają refleksje podane na tacy, ta książka będzie na wagę złota.
Martyna - awatar Martyna
oceniła na 8 28 dni temu
Tristan  B.W. Amor
Tristan
B.W. Amor
Pomimo szczęśliwego dzieciństwa, życie młodziutkiej Abigaile nie jest dla niej łaskawym. Po śmierci mamy ojciec dziewczyny zmienia do niej stosunek, przekształcając powoli jej świat w piekło. Punktem kulminacyjnym staje się zaaranżowane małżeństwo z tajemniczym Tristanem. Dziewczyną targają sprzeczne emocje - od strachu, aż po nadzieję na lepsze jutro. Pełna obaw wchodzi w związek małżeński z człowiekiem, którego tak naprawdę nie zna. Wszystko ma jednak swój czas... Nienawiść i lęk zaczyna powoli zamieniać się w zaufanie oraz niczym nieuzasadnione przyciąganie. Jak się okazuje, obustronnie... W świecie półświatka nie ma miejsca na miłość. Tristan dobrze o tym wie, dlatego w momencie kiedy zaczyna czuć, postanawia podjąć trudną decyzję. Czy prawdziwa miłość potrafi przejść przez drogę najgorszego piekła? Co znaczy słowo "kochać"? Czy można ranić w imię dobra? Jak bardzo człowiek zmienia się pod wpływem szarganych nimi emocji? Jak daleką drogę musimy przejść, aby odnaleźć sens naszego życia? Czy przeciwieństwa naprawdę się przyciągają? Przyznam szczerze, że na samym początku "Tristan" nie wywołał we mnie jakiś specjalnych doznań, jednak po kilkunastu stronach totalnie przepadłam. Ale to totalnie. Po raz pierwszy nadmiar informacji i chaotyczność powieści wciągnęła mnie do tego stopnia, iż nie potrafiłam się od niej oderwać. Głównym motywem tej książki jest przemiana nie tylko wewnętrzna, ale również zewnętrzna obu bohaterów. Ten romans mafijny jest inny od tych, z którymi miałam wcześniej doczynienia. On opisuje szczegółowo świat, ale nie ten, w którym przyszło ludziom półświatka żyć. On opisuje to, co dzieje się w nich samych. Opisuje to, jak bardzo zatracając się w regułach rządzących ich rzeczywistością, zapominają o sobie i o tym, co jest bliskie ich sercu. "Tristan" uświadomił mi, jak ważnym jest bycie sobą. Tylko dzięki temu możemy łapać życie garściami. Bo nie chodzi w nim o to, aby czuć się jak w klatce. Powieść pokazuje drogę, ktorą musieli pokonać bohaterowie, aby móc to zrozumieć. Nie zabraknie tutaj scen ściskających za serce. Będziecie płakać nie tylko ze śmiechu, ale również z bólu i rozpaczy. No chyba, że jesteście odporni na krzywdę drugiego człowieka. Ja chyba emanuję nadmierną wrażliwością, ponieważ przy większości książek po prostu daję upust własnym emocjom. Autorka zadbała o Czytelnika - w tej powieści nie ma miejsca na nudę. Mogłabym wręcz śmiało stwierdzić, że właśnie ta szybkość akcji oraz wcześniej wspomniana chaotyczność jest cechą charakterystyczną twórczości Amorka. Ilość doznać i wrażeń jakie nam dostarcza, jest przeogromna. Bardzo polubiłam się z tym stylem. I chociaż jest to jej debiut, i dostrzegalne są pewne niedociągnięcia związane z korektą, o których otwarcie rozmawiałam z Autorką, wyjątkowo w tym przypadku nie przeszkadzały mi. Po prostu treść zmiotła wszystkie inne kwestie na drugi plan.
Martyna - awatar Martyna
oceniła na 10 1 miesiąc temu
Miłość, kłamstwa i koronki Marta Nowak
Miłość, kłamstwa i koronki
Marta Nowak
Cześć, moje kochane Moliki, dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć historię pewnej kobiety, która może nie do końca zostałaby moją przyjaciółką, ale w pewnym sensie zaintrygowała mnie bardzo swoją opowieścią. Zanim jednak przejdę do losów Martyny, chcę zadać Wam jedno pytanie. Czy również macie czasem wrażenie, że sami (zupełnie na własne życzenie) ściągamy na siebie kłopoty? Te mniejsze i te trochę większe. I że wcale nie potrzeba do tego ingerencji innych osób, bo potrafimy sami wpakować się prosto w ramiona nieszczęścia? A teraz wracam do głównej bohaterki książki „Miłość, kłamstwa i koronki” – Martyny. To kobieta, która w swoim życiu przeszła już naprawdę wiele. Wyszła za mąż za mężczyznę, który okazał się pijakiem, agresorem i człowiekiem skrajnie zaborczym. Gnębił ją, zastraszał, odbierał nie tylko jej głos, ale i pewność siebie. Martyna czuła się przy nim zahukana, przygaszona i potwornie nieszczęśliwa. Więc gdy tylko na jej horyzoncie pojawił się mężczyzna, który nie tylko zwrócił na nią uwagę, ale też był ciekaw jej zdania, przylgnęła do niego niczym ćma do światła. I szczerze mówiąc, szczególnie mnie to nie dziwi. Nagle ktoś zobaczył w niej KOBIETĘ z krwi i kości. Kogoś, kto chce się podobać, kto chce być ważny, zauważony, a nie sprowadzony wyłącznie do roli sprzątaczki, kucharki czy opiekunki do dzieci. Martyna uległa. Wdała się w gorący i płomienny romans, który nie ma co ukrywać, odcisnął ogromne piętno na jej dalszym życiu. Zaszła w ciążę, będąc wciąż żoną pijaka, z którym jak najszybciej chciała się rozstać. Kochanek nie chciał słyszeć o dziecku, a życie w małej mieścinie, gdzie nic nie da się ukryć, tylko pogarszało jej sytuację. Mija pięć lat. Martyna z pomocą najbliższych jakoś poukładała sobie życie. Podjęła pracę w urzędzie, gdzie… wdała się w kolejny romans i tym razem ze swoim podopiecznym, i to sporo od niej młodszym facetem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że to, co robi, nie jest ani dobre, ani właściwe. Wie też, że musi uważać, by sprawa nie dotarła do jej przełożonej. Ale oczywiście jak to bywa w życiu, nie wszystko idzie tak, jak sobie zaplanowała… I tutaj, moi drodzy, więcej Wam już nie zdradzę. Powiem Wam moje Moliki, że naprawdę dobrze spędziłam czas przy tej lekturze. Kompletnie nie spodziewałam się tak dramatycznego zwrotu akcji, a byłam przekonana, że historia pójdzie raczej w stronę kolejnych miłosnych perypetii Martyny, a nie w kierunku wątku kryminalnego. I za to należy się ogromny plus. Dodatkowo styl i sposób napisania tej historii, sprawił, że można ją było pochłonąć w bardzo ekspresowym tempie. Z drugiej zaś strony… dawno nie spotkałam bohaterki tak, no nie wiem nawet, jak to delikatnie ująć, naiwnej. Kobiety, która dla męskiej uwagi zrobi absolutnie wszystko. Martyna nie wyciągnęła żadnej lekcji ze swoich wcześniejszych błędów. Wiele sytuacji sprowadziła na siebie sama. Wyszła za mąż za pierwszego lepszego chłopaka tylko dlatego, że jej wielka miłość zakochała się w kimś innym. Wdała się w romans ze starszym mężczyzną, który na co dzień mieszkał z inną kobietą, choć twierdził, że nic ich nie łączy. Tak bardzo pragnęła szacunku, czułości i poczucia bezpieczeństwa, a jej historia pokazała nam dobitnie, jak łatwo można dać się omamić czułym słówkom. Bo prawdziwe oblicze związku odsłania się dopiero wtedy, gdy opadnie pierwsze zauroczenie te tak zwane różowe okulary i zaczyna się szara codzienność. Obowiązki, zmęczenie i kryzysy. To właśnie wtedy widać, kto tak naprawdę stoi obok nas, a kto tylko dobrze grał swoją rolę. Jeśli macie ochotę na historię, która łączy obyczajówkę, erotykę i element kryminalny, to ta książka będzie dla Was idealnym wyborem. Zdecydowanie zachęcam, żeby po nią sięgnąć. Za możliwość poznania tej historii dziękuje Wydawnictwu Wolf.
Książka_w_autobusie - awatar Książka_w_autobusie
ocenił na 7 1 dzień temu
W sercu zemsty Katarzyna Lewandowicz
W sercu zemsty
Katarzyna Lewandowicz
Alessandro już wie,że odsyłając Laurę złamał nie tylko jej serce ,ale jak się okazuje i swoje. Chciał ją ochronić wierząc ,że postępuje dobrze, niestety się jednak mylił .... Kiedy w jego posiadłości pojawia się jej ciotka i drastycznie przekazuje mu wiadomość od kobiety .Jego świat legnie w gruzach. JEGO Laura nie chce go znać, zniknęła...Alessandro na jakiś czas obiecuje dać jej spokój, jednak wie , że zawalił i wie że nie spocznie dopóki Laura nie powie mu tego w twarz....Że już Go nie chce.... Gdy Laura uciekła od mężczyzny jej jedynym celem, który jej pozostał w życiu jest pomszczenie śmierci rodziców i tylko jeden człowiek ma za to zapłacić . Kobieta jest przekonana , że to uwolni ją raz na zawsze od poczucia straty po rodzicach ..Kiedy Alessndro rusza się za kobietą ,Ona zawsze jest krok przed nim.....Nie pomaga wynajęcie ludzi nie pomaga zbieranie informacji ,rozpłynęła się.... Laura w tym w czasie przygotowuje się do spektakularnego dnia , w którym to Massimo zapłaci za to co jej zabrał.... Pod czujnym okiem przyjaciela wuja konsekwentnie trenuje do dnia ,w którym zemście się za całą krzywdę.... Aż pewnego dnia coś się zmienia, Sandro znajduje Laurę, lecz odkrywa że to nie jest już ta sama kobieta.... Jego anioł, jego Tesoro ucieka przed nim, nie chce go znać .....Nie umie mu wybaczyć tego jak ją potraktował , lecz mężczyzna jest nieugięty .Zdaje sobie sprawę, że kocha Laurę i nie odpuści Dopóki nie będzie bezpieczna. On tęskni za swoim małym aniołem , ona pragnie aby ten twardy i arogancki mężczyzna ,którym kiedyś był znowu wziął ją w ramiona ...Jednak niewyjaśnione sprawy nadal między nimi są nierozwiązane i słowa , które nie padły , a powinny powodują , że tych dwoje się bardziej od siebie oddala niż do siebie zbliża .....On pozwolił JEj odejść ..... Lecz jak to w prawdziwej miłości bywa, serce wygrywa z rozumem i kiedy Laura i Massimo postawią jednak dać sobie szansę los postanowi kolejny raz z nich zadrwić..... tak jak nasza autorka z nami bo w momencie , w którym doszło do urwania tej powieści miałam ochotę rzucić książką o ścianę z nerwów , ale , ale nie ma tego złego , ponieważ mam trzecią część i czym prędzej się za nią zabieram.... Mam nadzieję, że Laura i Sandro wyjaśnią sobie wszystkie nieporozumienia , że będą mogli w końcu w spokoju odetchnąć i nacieszyć się sobą oraz , że nikt z ich wrogów nie stanie im już na drodze.... jednak zło czai się wszędzie , a potomkowie tych co zostali zabici nie popuszczą tak łatwo ani jemu ani jej...Będzie ciekawie
Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem - awatar Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem
ocenił na 7 7 dni temu
Daleko od siebie Anna Kulawik
Daleko od siebie
Anna Kulawik
Aj, czekałam na tę książkę! 😎 „Daleko od siebie” to najnowsza propozycja spod pióra Anny Kulawik. Anka jest kobietą po 40-stce. Tą cenioną i bezkompromisową psychoterapeutkę poznajemy w przełomowym i jakże dramatycznym momencie życia, który wywraca wszystko do góry nogami. Kobieta musi zmierzyć się z samotnym macierzyństwem oraz walką o dobrą i spokojną przyszłość dla swojej małej córeczki. Na drodze do stabilności i spokoju staje Olgierd - syn Wojtka, z którym przez lata związaną była Anka. Jak pojawienie się mężczyzny wpłynie na Ankę? Czy traumy z dzieciństwa kobiety powrócą i zmuszą do ponownego zmierzenia się z nimi? Jak bardzo silna potrafi być potrzeba bliskości i zrozumienia? Muszę przyznać, że mimo faktu, iż rozterki głównej bohaterki zajmują sporą część całej historii, to czyta się ją z wielką przyjemnością i uznaniem. Permanentny konflikt wewnętrzny pomiędzy sercem a rozumem jest tutaj wszechobecny i staje się głównym elementem codzienności. Namiętność i pożądanie są tutaj niemal na każdej stronie, a serce Anki zaskakuje wachlarzem emocji i wątpliwości. Atmosfera jest tutaj gęsta i ciasna. Pełna napięcia i wzajemnego przyciągania… Opisy pikantnych scen czyta się z przyjemnością i nie przytłaczają one swoimi opisami, czy też nadmierną szczegółowością. Wszystko jest wyważone i smaczne na tyle, by trafić w samo sedno (akurat w moim przypadku - kobiecej) wyobraźni. 😈 Bardzo lubię styl pisania Autorki - jest lekki, dzięki czemu całą historię czyta się w okamgnieniu! Podoba mi się też proces „uwolnienia” głównej bohaterki. Okazuje się, że psychiczne odpuszczenie i poddanie się temu, co dyktuje nam serce czasem jest najlepszym rozwiązaniem. Całość historii na duży plus i z pewnością warto było czekać na kolejną książkę spod pióra Autorki. 🙂 Szczerze polecam!
pani_od_kota - awatar pani_od_kota
oceniła na 8 1 dzień temu
Czarna jaskółka 2 Liliana Więcek
Czarna jaskółka 2
Liliana Więcek
"Nigdy nie oszukuj kogoś, kto ci zaufał i nigdy nie ufaj komuś, kto cię oszukał". Zgadzacie się z tymi słowami? No, trzeba przyznać, że zawierają w sobie jakąś mądrość. A pochodzą z książki "Czarna jaskółka 2" czyli piątego tomu cyklu Góralka i mafiozo Lilianny Więcek. I naprawdę byłam bardzo ciekawa tej historii, bo poprzedni tom, zostawił mnie z wieloma pytaniami. To kontynuacja historii Moniki Pociaskovej i Jacka Adamsa, pary, między którą iskrzyło tak, że mogliby naładować generator. Pary, która zawzięcie się ze sobą spierała i nie odpuszczała ani o włos w walce o dominację. Ale też ich do siebie ciągnęło...i to mocno. Jack zaprezentował nam się tu, w swojej najmroczniejszej odsłonie. Jest brutalny, bezwzględny, ale ta jego skorupa lodowa, którą się otoczył, zaczyna pomalutku topnieć i Jack pozwala sobie na emocje. Monika zaś, niby słabsza fizycznie, ale jest genialną manipulatorką, potrafiącą osiągnąć swoje cele, bez użycia siły. I jest tym sposobem, bardziej niebezpieczna. Co tu się działo. Aż momentami otwierałam szeroko oczy ze zdziwienia, obserwując, to co nam zaserwowali bohaterowie. To mroczna, uzależniająca wręcz opowieść, które czytanie zapiera dech w piersiach. Obłędnie dobra i niegrzeczna...jest niczym grzech, lub gorzka czekolada z odrobiną chili. Na pewno nie dla grzecznych dziewczynek. No i te plot twisty...niby spodziewasz się, że coś się wydarzy, bo napięcie narasta ze strony na stronę, ale zupełnie nie jesteś przygotowany na to, co serwuje nam tu autorka. To istna jazda bez trzymanki, rollercoaster, prawdziwy diabelski młyn, który niczym tornado, pozostawia po sobie tylko zgliszcza. No i ten klimat...duszny, mroczny, niebezpieczny, pełen niedopowiedzeń i oczekiwania na to, co musi się stać. A zakończenie...no cóż...pozostawia niedosyt. A może jest tylko zaproszeniem do kolejnej części. Niewątpliwie jest to najmocniejsza część tego cyklu.
renia1473 - awatar renia1473
ocenił na 8 3 dni temu
Światło w mroku Magdalena Szweda
Światło w mroku
Magdalena Szweda
"Sądziła, że po śmierci dziadków otoczy ja opieką, lecz on wybrał mrok i zmienił jej życie w piekło." Rosaline żyje w świecie przemocy i strachu, gdzie nie ma wpływu na własne życie i traci nadzieję na lepszą przyszłość. Wszystko zmienia się, gdy poznaje tajemniczego Liama, który zaczyna patrzeć na nią inaczej niż inni. Z czasem dziewczyna staje się dla niego kimś bardzo ważnym – jego obsesją i jedyną osobą, która może powstrzymać go przed całkowitym pogrążeniem się w złu. Rosaline nie wie jednak, czy Liam okaże się jej wybawieniem, czy kolejnym powodem do cierpienia. „Światło w mroku” to książka, która od pierwszych stron wciąga czytelnika w intensywny, niepokojący świat pełen skrajnych emocji i trudnych doświadczeń. To zdecydowanie emocjonalny rollercoaster – historia, która potrafi jednocześnie wzruszyć, zszokować i zmusić do głębokiej refleksji. Autorka nie boi się poruszać tematów mrocznych i niewygodnych, ukazując je w sposób bardzo bezpośredni i momentami brutalny. Dzięki temu opowieść zyskuje na autentyczności, ale jednocześnie sprawia, że nie jest to książka dla każdego. Liczne, dosadne opisy oraz kontrowersyjne treści mogą być trudne w odbiorze, szczególnie dla bardziej wrażliwych czytelników. Na uwagę zasługuje sposób, w jaki budowane są postacie – są wielowymiarowe, pełne sprzeczności i przez to niezwykle ludzkie. Czytelnik ma okazję zajrzeć w głąb ich psychiki, zrozumieć motywacje i przeżywać razem z nimi każdy dramat oraz moment nadziei. "Może dojdzie kiedyś do takiego momentu, że już nic jej nie powstrzyma. I w końcu zazna upragnionej miłości." „Światło w mroku” to książka, która zostaje w głowie na długo po jej zakończeniu. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale zmusza do zadawania pytań i konfrontacji z własnymi emocjami. To propozycja dla tych, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż lekkiej rozrywki – dla czytelników gotowych na intensywne i momentami trudne doświadczenie.
ZaczytanaZakreconaJa Hożewska - awatar ZaczytanaZakreconaJa Hożewska
oceniła na 10 3 dni temu

Cytaty z książki Odcienie malachitu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Odcienie malachitu