Odcienie malachitu
- Kategoria:
- literatura obyczajowa, romans
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Odcienie malachitu
- Data wydania:
- 2026-02-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-02-23
- Liczba stron:
- 274
- Czas czytania
- 4 godz. 34 min.
- Język:
- polski
Są uczucia, które nie umierają nigdy. Odsunięte w niebyt ukrywają się pod skórą, dopóki ktoś nie wybudzi ich z letargu.
Leila Berska, kobieta sukcesu. Kuratorka sztuki i współwłaścicielka trójmiejskiego muzeum. Nie spodziewa się, że przeszłość wróci z taką siłą. Jedno spotkanie staje się początkiem układanki, w której nie ma dobrych wyborów.
Miłość, pożądanie, władza i tajemnica splatają się w historię, gdzie granice rozsądku rozmywają się z każdą przewróconą stroną.
„Odcienie malachitu” to książka, która redefiniuje pojęcie miłości, lojalności i przesuwa nasze granice. W świecie, gdzie prawda boli bardziej niż kłamstwo, Leila musi wybrać między tym, co moralne, a tym, co jeszcze niedawno nazwałaby absurdem.
Kup Odcienie malachitu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Odcienie malachitu
„Odcienie malachitu” to dla mnie książka, która najbardziej działa wtedy, kiedy nie próbuje się jej do końca rozgryźć. Czytałam ją z takim poczuciem lekkiego zawieszenia – niby wszystko jest na swoim miejscu, ale jednocześnie coś wymyka się prostemu określeniu. I właśnie to było dla mnie najbardziej charakterystyczne: ten specyficzny, trochę spokojny, trochę niepokojący klimat. Nie miałam przy niej wielkich skoków emocji, raczej coś bardziej stonowanego, ale przez to autentycznego. Taka historia, która nie narzuca tempa ani reakcji, tylko pozwala wejść w nią na własnych zasadach. Momentami brakowało mi mocniejszego akcentu, czegoś, co wybiłoby mnie z tej spokojnej narracji. Ale z drugiej strony wiem, że gdyby było inaczej, mogłaby stracić swój urok. To nie jest książka, która zostawia po sobie jedno konkretne wrażenie. Raczej zbiór odczuć, które trudno ubrać w słowa – i może właśnie dlatego zapada w pamięć trochę inaczej niż reszta.
Oceny książki Odcienie malachitu
Poznaj innych czytelników
38 użytkowników ma tytuł Odcienie malachitu na półkach głównych- Przeczytane 25
- Chcę przeczytać 12
- Teraz czytam 1
- Posiadam 4
- Samodzielne 1
- 02.2026 1
- Legimi 1
- 2026 1
- Ulubione 1
Opinia
W życiu Leili Berskiej, które od samego początku nie było usłane różami, nagle pojawia się Ktoś, kto wywraca jej świat do góry nogami, jednocześnie rozświetlając drogę w taki sposób, aby już nigdy nie upadła. Jednak los potrafi być okrutny i kiedy myślimy, że już nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, ono nagle rozpada się na kawałki.
Ari pokochał ją w taki sposób, że aż bolało. Zatem w momencie, kiedy jeden obraz zburzył jego idealny świat, nie potrafi się z tym pogodzić. Uciekł, próbował zapomnieć. Uczucie było jednak silniejsze i to ono ściągnęło go z powrotem do kraju, z zamiarem odnalezienia ukochanej.
Przypadkowy zbieg okoliczności sprawia, że wpadają na siebie. I tylko oni wiedzą, czy jest jeszcze dla nich jakaś szansa. Minęło jednak tyle lat. Ona poświęciła się sztuce. On skierował się ku sferze biznesowej. Luksus stał się dla nich chlebem powszednim. Czy oboje nadal są tymi samymi ludźmi?
Jedno nieporozumienie, które przekreśliło wszystko. Miłość, która była za trudna by ją udźwignąć. Świat, który nie prosi o zrozumienie.
Czy czas leczy rany? Ile można poświęcić w imię miłości? Czy grzechem jest czuć za bardzo? Jak mocno można zatracić się w uczuciach i emocjach, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć? Dlaczego tak bardzo wstydzimy się swoich pragnień oraz żądzy?
W pewnym momencie stwierdziłam, że właśnie to właściwości malachitu są kluczem do zrozumienia tego, z czym będziemy mieli do czynienia w powieści Marty. Na jednej ze stron internetowych znalazłam taką fajną notkę o malachicie:
"Malachit jest kamieniem serca, połączenia z naturą. Amulet dobrobytu i uzdrowienia. [...] Pomaga połączyć się z sercem i potrzebami ukrytymi na głębokich poziomach. W sferze emocjonalnej pomaga uświadomić skrywane uczucia i tęsknoty, wyciągnąć je na światło dzienne, zrozumieć i uleczyć. Daje emocjonalną bezpośredniość i szczerość w byciu sobą, przy jednoczesnym zachowaniu delikatności i poczuciu bezpieczeństwa. Pomaga radzić sobie z trudnymi uczuciami, frustracją, niezrównoważeniem, niezdecydowaniem, a także obciążeniu duchowym. Wspiera przy zmianie starych wzorców i przekonań. Niesie ze sobą przesłanie, że to my jesteśmy odpowiedzialni za siebie, tworzymy swój świat. Daje połączenie z wewnętrzną mocą i pozwala lepiej i skuteczniej kreować swoje wizje zamieniając je na rzeczywistość. To także świetny kamień transformacji, dobrobytu i manifestacji."
Kto jest już po przeczytaniu "Odcieni malachitu" ten w tym momencie zorientuje się, że ten opis jest kwintesensją tej powieści. Sfery, do których dostęp mają tylko wybrani. Silne uczucia bohaterów, z którymi próbują się zmierzyć. Emocje, które są tak zgoła skrajne, że nie potrafią oni nad nimi zapanować. Ta opowieść jest niczym innym jak podróżą po wszystkich zakamarkach ludzkiej duszy, nawet tych najciemniejszych. Jest obrazem wewnętrznej walki między tym co słuszne, a tym co prawdziwe i szczere. Jest historią pokazującą jak bardzo 'złożonymi' osobami jesteśmy.
Słuchajcie, muszę wam to powiedzieć wprost - nie jest to powieść dla każdego. Marta ma swój niepowtarzalny styl, którego nie da się podrobić. Ona nie zamyka się ściśle w ramach konkretnego gatunku, tylko po prostu tworzy. Siada i przelewa bezpośrednio na papier to, co chce, aby ujrzało światło dzienne. Nie zastanawia się nad tym, czy wypada o danej rzeczy napisać, czy też nie. "Odcienie malachitu" są wręcz przepełnione jej wędrówką po różnych stylach. Przez jakiś czas idziemy prostą odrogą, aby nagle znaleźć się na emocjonalnym zakręcie. Kiedy myślałam, że mam do czynienia z klasyczną obyczajówką, to nagle pojawiły się wątki dramatu, które bez pytania zamieniły się w dark romance. Dlatego, jeżeli ktoś z Was nie odnajduje się w wielogatunkowości, czy też nie lubi być zaskakiwanym, to będzie miał problem, aby wejść do tego świata.
Ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Naprawdę. Pióro Marty nie jest ani lekkie, ani ciężkie. Opisy wyższych sfer stworzone są z tzw. smaczkiem. Czuć tę wyjątkowość oraz prestiż, ale bez zbędnego przepychu. Ta powieść została ubrana w słowa w taki sposób, że czytając ją oczyma wyobraźni widzi się te wszystkie sceny na kinowym ekranie.
Zakończenie wprawiło mnie w totalnie osłupienie i przez długi czas nie mogłam w ogóle zrozumieć tego, co tam się stało. Ale szczerze? Nie chcę chyba tego rozumieć. Chcę po prostu dać się ponieść chwili i poznać kontynuację tej historii, bo uwierzcie mi, może być bardzo interesująca, a zarazem kontrowersyjna w max!
W życiu Leili Berskiej, które od samego początku nie było usłane różami, nagle pojawia się Ktoś, kto wywraca jej świat do góry nogami, jednocześnie rozświetlając drogę w taki sposób, aby już nigdy nie upadła. Jednak los potrafi być okrutny i kiedy myślimy, że już nie jest w stanie zniszczyć naszego szczęścia, ono nagle rozpada się na kawałki.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAri pokochał ją w taki...