rozwińzwiń

Twisted Devotion

Okładka książki Twisted Devotion autora Poppy St. John, 9788384173831
Okładka książki Twisted Devotion
Poppy St. John Wydawnictwo: Papierowe Serca Cykl: Kings & Consorts (tom 1) literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Kings & Consorts (tom 1)
Tytuł oryginału:
Twisted Devotion
Data wydania:
2026-02-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-11
Język:
polski
ISBN:
9788384173831
Tłumacz:
Agnieszka Szling
Średnia ocen

5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Twisted Devotion w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Twisted Devotion



książek na półce przeczytane 1482 napisanych opinii 960

Oceny książki Twisted Devotion

Średnia ocen
5,4 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Twisted Devotion

avatar
363
222

Na półkach: ,

Obsesja obsesją… wiem, że darki i mroczne historie z przekraczaniem granic mają swoje zasady, ale kurde nie było tu żadnego połączenia między nimi… zero budowania napięcia, rozpędzamy się od zera do setki w jeden rozdział. Później dostajemy sceny które miały być mroczne i duszne… no i były…
ja dusiłam się przez ogrom tandety i cringe 😬

Obsesja obsesją… wiem, że darki i mroczne historie z przekraczaniem granic mają swoje zasady, ale kurde nie było tu żadnego połączenia między nimi… zero budowania napięcia, rozpędzamy się od zera do setki w jeden rozdział. Później dostajemy sceny które miały być mroczne i duszne… no i były…
ja dusiłam się przez ogrom tandety i cringe 😬

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
85
85

Na półkach:

,,Twisted Devotion " autorstwa Poppy St. John to dark w którym autorka daje nam poznać Ruarca i Emily, dwoje głównych bohaterów, którzy z pozoru są zupełnie różni.

Emily pracuje wraz z tatą w rodzinnym domu pogrzebowym, niefortunnym zbiegiem okoliczności poznaje głęboko skrywane tajemnice ojca oraz poznaje naszego głównego bohatera.

Ruarc to typ spod ciemniej gwiazdy, właściciel klubu Delirium, gdy widzi Emily pierwszy raz dostaje na jej punkcie niezdrowej obsesji.

Historia Emily i Ruarca wbrew pozorom jak na dark romance przynajmniej w moim odczuciu nie wyróżniała się niczym konkretnym i nie była jakaś spektakularnie mocna. Była to po prostu przyjemna, szybka do czytania książka z tego gatunku.

Autorka w fajny i ciekawy sposób wykreowała bohaterów, świat przedstawiony jak i całą fabułę . Nie zabrakło nam oczywiście brutalności, spicy scen i typowych dla darków opisów stalkingu, podglądania czy śledzenia.

Cała historia rozwija się raczej takim stabilnym rytmem, nie jest ani za szybka ani też za wolna, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę dobrze.
Polubiłam bohaterów jednak czy zostaną zemną na długo ? Myślę że nie, nie było to nic takie wow jednak książki pod żadnym pozorem nie odradzam bo warto ją poznać i spędzić z nią przyjemnie czas.

4/5 ⭐

,,Twisted Devotion " autorstwa Poppy St. John to dark w którym autorka daje nam poznać Ruarca i Emily, dwoje głównych bohaterów, którzy z pozoru są zupełnie różni.

Emily pracuje wraz z tatą w rodzinnym domu pogrzebowym, niefortunnym zbiegiem okoliczności poznaje głęboko skrywane tajemnice ojca oraz poznaje naszego głównego bohatera.

Ruarc to typ spod ciemniej gwiazdy,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
45
45

Na półkach: ,

Książka „Twisted Devotion” autorstwa Poppy St. John niestety okazała się dla mnie sporym rozczarowaniem. Sięgając po nią, liczyłam na wciągającą historię i wyrazistych bohaterów, jednak już od pierwszych rozdziałów trudno było mi odnaleźć w niej coś naprawdę wartościowego.

Przede wszystkim książka jest przesycona erotyką do tego stopnia, że zaczyna ona przytłaczać i dominować nad resztą treści. Zamiast budować napięcie czy pogłębiać relacje między bohaterami, sceny te wydają się wstawione na siłę, co skutecznie odbiera przyjemność z lektury.

Również dialogi oraz sama fabuła pozostawiają wiele do życzenia. Brakuje im wyrazistości, oryginalności i przede wszystkim pomysłu. Postacie nie zapadają w pamięć, a ich rozmowy są płaskie i często brzmią nienaturalnie. Przez to trudno zaangażować się emocjonalnie w historię.

Czytanie tej książki momentami było po prostu męczące. Zamiast ciekawości co wydarzy się dalej, towarzyszyło mi raczej znużenie i chęć jak najszybszego dotarcia do końca. Niestety, również finał nie wynagradza tego wysiłku, jest bardzo przewidywalny i nie wnosi nic zaskakującego.

Choć można by jeszcze długo wymieniać jej wady, myślę, że moja ocena najlepiej oddaje moje odczucia. „Twisted Devotion” to dla mnie przykład książki z niewykorzystanym potencjałem, która nie spełniła moich oczekiwań praktycznie na żadnym poziomie.

Książka „Twisted Devotion” autorstwa Poppy St. John niestety okazała się dla mnie sporym rozczarowaniem. Sięgając po nią, liczyłam na wciągającą historię i wyrazistych bohaterów, jednak już od pierwszych rozdziałów trudno było mi odnaleźć w niej coś naprawdę wartościowego.

Przede wszystkim książka jest przesycona erotyką do tego stopnia, że zaczyna ona przytłaczać i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

124 użytkowników ma tytuł Twisted Devotion na półkach głównych
  • 71
  • 50
  • 3
29 użytkowników ma tytuł Twisted Devotion na półkach dodatkowych
  • 12
  • 8
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okrutny kochanek Sophie Lark
Okrutny kochanek
Sophie Lark
Co sprawia, że książka zostaje z Wami na dłużej? Klimat, bohaterowie czy to nieuchwytne napięcie między nimi? Miałam przyjemność przeczytać niedawno trzeci tom z serii Okrutne Dziedzictwo we współpracy z wydawnictwem Niezywkłe, za co bardzo dziękuję ❤️ I przyznam, że jestem mile zaskoczona. Czytałam wcześniej inną książkę tej autorki i zupełnie nie trafiła w mój gust, dlatego tutaj podchodziłam z dystansem. Tym bardziej cieszę się, że ta historia wciągnęła mnie bez reszty. Już od pierwszych stron poczułam ten klimat- napięcie, emocje i coś, co sprawia, że po prostu chce się czytać dalej. Jak tylko zaczęłam, od razu przepadłam. Ogromnym plusem jest tutaj klimat. Nielegalne wyścigi dodają historii pazura i adrenaliny, a motyw warsztatu samochodowego sprawia, że wszystko wydaje się bardziej autentyczne i dopracowane. Bardzo podobał mi się też wątek napadu na bank, który świetnie podkręca akcję i dodaje napięcia. Relacja bohaterów totalnie mnie kupiła. Znali się kiedyś, ale nie byli sobie bliscy. Teraz ich drogi znów się przecinają. Ona go unika, on nie potrafi przestać o niej myśleć… i właśnie to napięcie między nimi wypada tutaj najlepiej. 🤭 Ich relacja rozwija się stopniowo, w swoim tempie. Bez pośpiechu i bez sztucznego przyspieszania. Dzięki temu wszystko wydaje się bardziej naturalne, a emocje między nimi naprawdę czuć. To nie jest historia o nagłej miłości, tylko o czymś, co powoli się buduje i wciąga coraz bardziej. Sceny erotyczne są dobrze wyważone, nie przytłaczają fabuły, tylko ją uzupełniają i podbijają napięcie między bohaterami. To książka, przy której naprawdę można się oderwać od rzeczywistości i świetnie spędzić czas. Wciągnęła mnie, zaangażowała i sprawiła, że czytanie było czystą przyjemnością. Zdecydowanie jedna z tych historii, które czyta się z wypiekami na twarzy. 🔥 Z niecierpliwością czekam na kolejny tom ❤️
moniabooks - awatar moniabooks
ocenił na824 dni temu
The Pucking Wrong Number C.R. Jane
The Pucking Wrong Number
C.R. Jane
"(...) niektóre bratnie dusze rodzą się po to, by się odnaleźć. A inne - by się zniszczyć." Kto z nas nigdy nie otrzymał wiadomości z nieznanego numeru? Odpowiedzieliście czy woleliście zignorować? Monroe odpowiedziała. A gdyby wiedziała, kto kryje się po drugiej stronie, być może jej los potoczyłby się zupełnie inaczej. Kilka dni niewinnej wymiany wiadomości wystarczyło, by nieznajomy stał się dla niej kimś intrygującym a z czasem także niebezpiecznie pociągającym. Tymczasem on doskonale wiedział, z kim pisze. Lincoln to złoty chłopak drużyny hokejowej Dallas Knights- zawsze dostaje to, czego chce. Nieważne, jaką cenę trzeba zapłacić. Jest zwycięzcą na lodzie i poza nim, a teraz wyznaczył sobie nowy cel. Ciekawość szybko przeradza się w obsesję, a pożądanie w coś znacznie mroczniejszego. Bo pragnienie jej zdobycia to także fakt, że to przy niej ponownie czuje że żyje. I choć Lincoln jest chodzącą „red flag”, przy nim Monroe po raz pierwszy od dawna czuje się naprawdę zauważona, chciana i bezpieczna... Nie szukajcie tu słodkiej historii rodem z Kopciuszka, tej baśni po prostu tu nie ma. Może i pojawia się dziewczyna i ktoś na kształt księcia, ale ich relacja od początku naznaczona jest obsesją. To opowieść o potworze ukrytym pod piękną maską- o drapieżniku i jego zdobyczy. Można próbować to tłumaczyć na wiele sposobów, ale zostaję wszystko w świecie fikcji, który przecież rządzi się własnymi prawami. Jest intensywnie, toksycznie, gorąco. Nie brakuje scen 18+, bywa niepokojąco, momentami wręcz creepy- dlatego warto zwrócić uwagę na ostrzeżenia na początku książki. To historia jednocześnie pokręcona i hipnotyzująca- i chyba właśnie takiej teraz potrzebowałam. Gdyby nie świadomość, że następnego dnia czeka mnie praca, bez wahania zarwałabym dla niej noc. 🙈 A druga część, ta o Arim? Potrzebna natychmiast!!!
ania_czyta_i_pstryka - awatar ania_czyta_i_pstryka
oceniła na92 dni temu
Rook & Rebel Kate Crew
Rook & Rebel
Kate Crew
Rock & Rebel to historia, którą napędza cała masa doznań. Zemsta. Brutalność. Determinacja. Lojalność. Obsesja. Chaos. Ale także coś, co nadaje jej takiej cichej, wewnętrznej nadziei, tlącej się gdzieś pod warstwą gniewu i bólu. Damn. Jak mi się ta historia podobała. Uwielbiam takie mroczne, pełne brutalności i swego rodzaju pokręcone relacje między postaciami, a ta dwójka razem wypadła wręcz genialnie. Ich humor, przekomarzania, takie wzajemne niezrównoważenie i przyciąganie, które aż iskrzyło, to coś co wywołuje we mnie ekscytację i dreszcze. No ja przepadłam. Może i były momenty, że przewracałam oczami na niektóre zachowania Regan, gdzie była trochę niezdecydowana i ślepa na niektóre sytuacje i to, co się wokół niej działo, ale Rook nadrabiał wszystko! Wręcz mogę śmiało powiedzieć, że sama łapałam się na swojej niezdrowej obsesji na jego punkcie. 🥵 (Nic nie poradzę, że mam słabość do niegrzecznych książkowych wytatuowanych motocyklistów🫠) A zwłaszcza, kiedy podczas czytania, czułam to jego rozdarcie między dążeniem do obranego celu, a głosem serca, który podpowiada, że może jednak pośród tego wszystkiego uda się znaleźć ukojenie mimo, że w taki dość pokręcony sposób. “Rook & Rebel” to książka, która dostarczyła mi świetnej, mrocznej rozrywki. Było brutalnie, zabawnie, niebezpiecznie, ale także na swój sposób uroczo! ❤️‍🔥
ksiazkowertyczna - awatar ksiazkowertyczna
oceniła na92 dni temu
Sinful Temptation Poppy St. John
Sinful Temptation
Poppy St. John
Nina, zamiast cieszyć się wolnością po opuszczeniu więziennych murów, wpada prosto w ręce brata, który okazuje się gorszym potworem niż ich ojciec. Aleksiej rządzi rosyjską mafią. Ma wobec Niny konkretne plany, chce, by została żoną Mattea, syna włoskiego mafiosa Enza. Czuje, że ponownie stanie się więźniem, a wszystko jeszcze bardziej komplikuje się, gdy jej myśli zaczynają krążyć wokół... przyszłego teścia. Nina zdecydowanie nie miała w życiu lekko: ojciec tyran, desperacka chęć ucieczki, za którą zapłaciła odsiadką oraz niespełnione marzenia o balecie. Teraz dochodzi do tego aranżowane małżeństwo, na którym wiele zyska jej brat. Aleksiej nie pytał jej o zdanie, początkowo nawet starała się sprzeciwić, lecz nie miała z nim szans. Dopiero Enzo okazał współczucie i postanowił ją uratować. Enzo to mężczyzna twardy, bezwzględny i z głową na karku. Szybko ją jednak stracił dla przyszłej synowej. Każde spotkanie sprawiało mu ból. Żałował, że dzieli ich dwadzieścia pięć lat, że będzie musiał ją oglądać obok swojego syna, że nigdy nie będzie jego. Jeśli chodzi o zakazaną relację, jak dla mnie nie była ona aż tak zakazana. Okej, on był ojcem jej narzeczonego i dzieliła ich spora różnica wieku, ale Matteo i Nina od początku wiedzieli, że będzie to układ. Ona nic do niego nie czuła, on nie zamierzał zmieniać swojego dość rozrywkowego stylu życia. Nina miała mu dać dzieci i tyle. Chyba najbardziej podobało mi się to, że Enzo nie rzucił się na nią i nie pragnął zdobyć jej za wszelką cenę. Wręcz przeciwnie, pomagał synowi, podpowiadał, co ma zrobić, by Nina pokochała. Jego opiekuńczość przejawiała się w drobnych gestach, jak wspólne zakupy akcesoriów do baletu czy kupienie jej ogromnej ilości ulubionych ciastek. To właśnie ta troska sprawiła, że Nina przestała się bronić przed rodzącym uczuciem, a nawet wystawiała cierpliwość Enza na próbę. Pożądanie było ogromne, a gdy już pozwolili sobie na zatracenie się w nim, nie wyobrażali sobie, aby to przerwać. Jeśli chodzi o brata Niny, początkowo miałam nadzieję, że okaże się dla niej wsparciem, ale spokojnie, spotkała go zasłużona kara. Historia jest niezwykle wciągająca, a styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Było kilka niedociągnięć w fabule, ale nie na tyle rażących, bym się ich bardzo czepiała. Książka ma niewiele ponad 300 stron, więc będzie idealna na raz. Mafia, age gap i walka między lojalnością a uczuciem, jeśli również szukacie tego w książkach, „Sinful Temptation” jest dla Was. Polecam. K. [współpraca]
KasieńkaBooks - awatar KasieńkaBooks
ocenił na821 dni temu
Delightful Sins Lola King
Delightful Sins
Lola King
[współpraca reklamowa] Trzeci tom serii „North Shore” już za mną. Niestety muszę przyznać, że trochę mnie zawiódł. Poprzednie dwa tomy były dla mnie naprawdę świetne, natomiast tutaj nie wszystko do końca mi się podobało. Ocena: 3/5 ⭐️ Zacznę od tego, że postać Elliota irytowała mnie od początku do końca, co było dla mnie sporym zaskoczeniem, bo byłam przekonana, że to Jade będzie działała mi na nerwy. Okazało się jednak, że jej postać jest o wiele ciekawsza i nie zawsze mnie denerwowała. Przez to cały czas liczyłam na sceny z Ethanem, bo to właśnie one najbardziej mnie interesowały. A ogólnie relacja tej trójki absolutnie do mnie nie przemówiła. Elliot psuł cały klimat. Sam zamysł fabuły bardzo mi się podobał. Dzięki temu mogłam lepiej zrozumieć Jade i różne wydarzenia, które wcześniej były wspomniane tylko pobocznie. Niestety liczba scen spice była dla mnie trochę zbyt duża. Wszystko, co działo się poza nimi, było naprawdę dobrze przedstawione, natomiast zbliżenia między bohaterami z czasem zaczęły mnie męczyć. Niektóre sceny musiałam nawet pominąć, bo były dla mnie po prostu too much. Przyznam także, że coś, na co bardzo liczyłam i co miało być głównym wątkiem tej historii, niestety nie zostało dobrze przedstawione. Powiedziałabym nawet, że trochę zniknęło w tłumie innych wydarzeń. Tak jak wspominałam, bardzo zaskoczyła mnie postać Jade. Mogę nawet powiedzieć, że momentami było mi jej żal… Poświęciła naprawdę dużo, nawet samą siebie, aby dać lepsze jutro komuś, kogo kocha. Zobaczyłam w niej siłę, której być może nikt wcześniej w niej nie dostrzegał, czasem nawet ona sama. Ethan na początku był dla mnie sporą zagadką i naprawdę wciągnęło mnie odkrywanie jego postaci. Cichy, ale niebezpieczny. Muszę też przyznać, że autorka nadal świetnie buduje mroczny klimat. Niestety w tym tomie momentami trochę za bardzo popłynęła z fantazją w niektórych aspektach. Nie zmienia to jednak faktu, że po dwóch poprzednich częściach tej serii wciąż jestem ciekawa ostatniego tomu. Kay intryguje mnie od samego początku tej historii i bardzo chcę odkryć, co tak naprawdę skrywa.
tori_czyta - awatar tori_czyta
oceniła na630 dni temu
Tempt Our Fate Kat Singleton
Tempt Our Fate
Kat Singleton
„Tempt our Fate”, Kat Singleton. Sutten Mountain #2. Współpraca reklamowa @niezwyklezagraniczne. Kategoria wiekowa 18+. Pierwszy tom mnie zauroczył, kocham miłością bezwzględna, ale tutaj nie poczułam tak mocno tej chemii. Nie uważam, że jest to zła książka, nadal się dobrze na niej bawiłam, a główni bohaterowie sprawili mi dużo uśmiechu. Mamy tutaj enemies to lovers i początek ich historii jest już delikatnie widoczny w poprzedniej książce Autorki. Co się wydarzy, kiedy wielki świat zderzy się z tym małym? Dostajemy świetną odpowiedź na popytanie podczas czytania. Sprzeczki Pippy i Camdena były fantastyczne, podoba mi się to, że kobieta ma Pięty język i nie daje sobie wejść na głowę. Kiedy mężczyzna otwiera swoją galerię sztuki tuż obok lokalu kobiety, widać między nimi pierwsze zgrzyty, ale ta sytuacja zmusza ich do współpracy, co owocuje naprawdę ciekawą historią. Czego mi brakowało, a czego miałam za dużo? Brakowało mi zdecydowanie ich stopniowego poznawania się, choć nie powiem. Pierwszy wspólnie spędzony dzień był magiczny, czułam się, jakbym odkrywała miasteczko razem z nimi. Za dużo było dla mnie cielesności. Poczułam tutaj lekki przesyt i musiałam chwilowo zastopować czytanie. To był w sumie ten szczegół, przez który nie mogłam poczuć tej chemii z tą historią. Końcówka mnie zaskoczyła bardzo pozytywnie. To do czego dążyła cala opowieść była dla nie takim smaczkiem, który końcowy mi się podobał. Styl pisania Kat jest przyjemny, uważam, że potrafi ona zatrzymać czytelnika i zaciekawić tym, co ma do powiedzenia za pośrednictwem opowieści, które tworzy. Wszystko ładnie składa się w logiczną całość. Odrobina romantyzmu, uszczypliwości i fabuła, która prowadzi czytelnika ku czemuś. Czekam na kolejną część. Jestem ciekawa, co nas czeka w historii Deana.
kiniaczeks_library - awatar kiniaczeks_library
ocenił na611 dni temu
Divine Violence Magdalena Mileszko
Divine Violence
Magdalena Mileszko
„Divine Violence” to romans mafijny w klasycznym znaczeniu. Poznajemy Domenico – urodzonego w mafijnej rodzinie, który wraz z przyjściem na świat został skazany na swój los. Z drugiej strony poznajemy Serę. To młoda, ambitna i twardo stąpająca po ziemi doktorka, która spędziła wiele lat na studiach i w swoim ukochanym szpitalu, pracując ponad siły i szkoląc się pod okiem najlepszych specjalistów. Sera operuje brata Domenico, pomaga mu wrócić do żywych i tak właśnie splatają się losy jej oraz przyszłego króla włoskiej mafii. Jako studentka pielęgniarstwa nie mogłam przejść obojętnie obok książki z motywem medycznym! Rzadko sięgam po romanse mafijne, ale coś mnie w tej historii tak zaintrygowało, że skończyłam ją w zaledwie kilka dni (a teraz z utęsknieniem czekam na drugi tom). Przemiłą (!) odskocznią była postać Sery. Miała swoje życie, własne dylematy i opinie, których nie porzuciła, gdy tylko jej oko zawiesiło się na przystojnym Włochu. Ba! Sera przez całą ich relację kwestionowała wybory Domenico i mówiła o tym głośno i wyraźnie. Uwielbiałam rozdziały z jej perspektywy – cieszę się, że relacja z Domenico nie przysłoniła całej fabuły. Nadal mamy tu opisy dyżurów, wątki poboczne i szpitalne dramy. Zamiast wzdychać do Domenico, ja wzdycham do Sery! Może mi operować, co tylko chce, przysięgam 🤣 Podsumowując – jeżeli szukacie romansu mafijnego, w którym dzieje się coś więcej niż tylko porachunki między jedną mafią a drugą, a bohaterka nie porzuca całego swojego życia w mgnieniu oka, to „Divine Violence” jest strzałem w dziesiątkę!
trohical - awatar trohical
ocenił na88 dni temu
Concrete boss Aleksandra Wasilewska
Concrete boss
Aleksandra Wasilewska
Saylor Adams jest przebojową dziewczyną, która wchodzi niezaproszona do gabinetu B. Hays’a. Jako, że akurat trwają tam rozmowy o pracę na stanowisko asystentki Hays'a, naszej bohaterce udaje się podstępem zdobyć przepustkę, wkracza do biura ubrana przebojowo, aby… przekonać mężczyznę, żeby zaprzestał budowy w pewnym miejscu. Hays nie jest człowiekiem, który jakoś specjalnie negocjuje, ale wiedząc kim jest Saylor (wielokrotnie pisała maile w tej sprawie),postanawia ją… zatrudnić, żeby mogła się wykazać i obronić swoje zdanie. I ich historia się zaczyna ;) Książka zaczyna się jako biurowy romans - i ta część w zasadzie kupiła mnie najbardziej. Bezpośredniość i zaradność bohaterki, szef wulgarny gbur (momentami prostak),powłóczyste spojrzenia na zebraniach, dogryzanie sobie i psująca się niszczarka - to dało mi vibe komedii romantycznych. Gdyby ta sekcja utrzymała się do końca, chyba byłabym fanką książki 🤩 Potem przechodzimy do części głęboko-filozoficzno-kryminalno-psychologicznej. Tutaj niestety zauważyłam chaos w narracji (miałam nawet przypadek, że musiałam sprawdzić, czy mi strony nie ucięło),a dodatkowo bohaterowie ni z tego, ni z owego zaczęli się analizować i doczepiać do siebie głębię. Z szefa gbura, który wymyślał nowe przezwiska i określenia dla swojej asystentki oraz z prostej nauczycielki, dostajemy psychoanalityków, którzy samodzielnie próbują sobie nawzajem zrobić terapię. Na końcu mamy trzecią część, miłosną, pełną nadziei na przyszłość (albo i nie). Myślę, że to pozycja dla fanów nieoczywistych bohaterów, którzy z czasem zyskują. Zakończenie jest w stylu słodko-gorzkich. Recenzja powstała we współpracy reklamowej z wydawnictwem.
Aneta - awatar Aneta
oceniła na610 dni temu
Trening uczuć Paisley Hope
Trening uczuć
Paisley Hope
Ivy to absolutny promyk słońca. Jest radosna, pyskata i wnosi mnóstwo energii w surowe mury rancza. Wade z kolei to typowy, mrukliwy kowboj o złotym sercu. Urzekło mnie to, jak bardzo był opiekuńczy. Ich przekomarzanie się to zdecydowanie najlepsze fragmenty. Ivy weszła do tej historii z bagażem, który dawał ogromne pole do popisu. Liczyłam na emocje, na jakąś walkę z samą sobą, na pokazanie, jak trudno jest się pozbierać po toksycznym związku i zdeptanym poczuciu własnej wartości. To był materiał na świetną, życiową bohaterkę. Dostałam Wade’a w kowbojskim kapeluszu, który rzuci parę opiekuńczych słów, zrobi kawę i nagle jest wszystko git. To wszystko po prostu działo się za szybko, co powoduje, że nie da się głębiej spojrzeć na tę historię. Moim największym zarzutem jest jednak brak jakiegokolwiek budowania napięcia. Uwielbiam pikanterię, ale taką, na którą się czeka, która wynika z emocji, z tych małych gestów, z zerkania na siebie z ukosa. Autorka postawiła na insta-love i od samego początku skupiła się na tym, jak bardzo bohaterowie są dla siebie atrakcyjni fizycznie. Zanim zdążyłam poczuć między nimi jakąś głębszą więź, oni już lądowali w łóżku. Gdzieś tak chwilę po połowie książki fabuła idzie do kosza, a my dostajemy rozdział za rozdziałem same sceny łóżkowe. To było tak powtarzalne, że zaczęłam to po prostu omijać. Nadmiar erotyki kompletnie mnie przytłoczył, co skutecznie zniechęciło mnie do kontynuowania tej serii. Po kolejny tom na pewno nie sięgnę. Chyba ciężko było mi wcześniej uwierzyć, że tak słabo rozwinięta jest sama fabuła i autorka bazuje na scenach łóżkowych. Szkoda też zmarnowanego wątku zawodowego. Zapowiedziano nam historię o trenerce koni, o przygotowaniach do Derby. Myślałam, że poczytam o ciężkiej pracy, o pasji, o czymś konkretnym. W książce były chyba trzy sceny w stajni, a reszta to były tylko wzmianki. Reasumując, to jest mój zawód, ale rozumiem, że komuś mogła się spodobać 💜
ztejstronyksiazka - awatar ztejstronyksiazka
oceniła na65 dni temu
Umbra Katarzyna Małecka
Umbra
Katarzyna Małecka
"Umbra" - Katarzyna Małecka Bailey od dziecka nie miała łatwo, rodzice dziewczyny bardzo szybko się poddali i Bailey została na świecie całkiem sama. Tylko przy pomocy najbliższej przyjaciółki, dwie młode kobiety zaczęły wspólnymi siłami radzić sobie z dorosłymi problemami. Od początku Bailey musi ciężko pracować na swoje utrzymanie i nie może się poddawać. Jedna noc, która miała okazać się dla dziewczyny chwilą wytchnienia i rozrywki zmienia wszystko... Podczas wizyty w klubie Bailey wpada w ramiona starszego od niej mężczyzny. Greyson pochodzi z zupełnie innego świata niż młodsza od niego dziewczyna. Bezlitosny, silny i nieznoszący sprzeciwu boss Umbry - mafijnej organizacji. Wspólna noc, o której oboje długo nie mogą zapomnieć okazuje się być brzemienna w skutkach. Co dla tej dwójki początkowo okazuje się dużym szokiem.. Greyson na początku nie wierzy Bailey, ma wrażenie, że to kolejna kobieta, która przyszła naciągnąć go na dziecko. Dla dziewczyny, która sama jest w bardzo trudnej sytuacji dziecko to dodatkowe obciążenie i sama nie wie, jaką podjąć decyzję. Jednak Greyson ostatecznie postanawia stanąć na wysokości zadania i przyjąć konsekwencje swojego zachowania, nie ma jednak pojęcia, że wiąże się to z przyjęciem pod swój dach kobiety, która nie będzie ustępować mu na każdym kroku. Bailey ciężko znosi nową sytuację, nagle musi zaakceptować nowe życie u boku kogoś takiego jak boss przestępczej organizacji, który na każdym kroku rządzi jej życiem. Pomimo tego, co mówi jej Greyson dziewczyna, dostrzega także to jak może być traktowana jako kobieta w tej relacji, dlatego też postanawia pokazać Greysonowi, że wcale nie będzie miał tak łatwo. Bailey jest wykreowana na dość silną młodą kobietę, do tej pory radziła sobie ze wszystkim sama. Kobieta bardzo boi się tego, że nie poradzi sobie z macierzyństwem, jej rodzice nie podołali jej wychowaniu. Co nie do końca podobało mi się w zachowaniu bohaterki to chociaż podkreślała, że nie ulegnie zachowaniu Greysona zdecydowanie zbyt szybko mu się poddawała. Greyson to dla mnie dość toksyczny bohater i choć bardzo lubię całą historię to ta jego przemiana jest dla mnie mało wiarygodna. Na początku po prostu nie postępuje zbyt dobrze z Bailey, taki z niego pan i władca, wszystko ma być tak jak on chce. Bardzo ciężko czytało mi się też o tych zasadach panujących w Umbrze, np. podczas ślubu, czy te przyjęcia zaręczynowe, z okazji narodzin dziecka, mafia to jednak dość toksyczne środowisko i zasady. Dodatkowo relacja głównego bohatera z jego matką od początku była bardzo podejrzana. Podziwiam główną bohaterką, że tak łatwo daje się przekonać do zasad panujących w świecie Umbry. Jednak cała historia ma też swój urok, cała tajemniczość zdecydowanie na duży plus. Dodatkowo bardzo podobała mi się końcówka, która mocno trzymała w napięciu i tutaj na plus zachowanie głównego bohatera, który potrafił wreszcie odpowiednio się zachować. Jeśli lubicie mafijne klimaty polecam 🔥 A po zakończeniu jestem bardzo ciekawa historii Nerio i będę z niecierpliwością czekać na drugi tom.
domibooksczytam - awatar domibooksczytam
ocenił na71 dzień temu
Ponad prawem Joanna Chwistek
Ponad prawem
Joanna Chwistek
[Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykłe] Nell jest młodą prokuratorką, która chce za wszelką cenę zdobyć informacje o amerykańsko- greckiej mafii, które łączy ze śmiercią swojej najlepszej przyjaciółki… Tę książkę czytałam jeszcze na wattpadzie, kilka lat temu, więc mam do niej duży sentyment, choć w tym przypadku autorce udało się mnie zaskoczyć kilkoma zmianami w zabarwieniu fabuły. Widzę w niej kilka wad, niektóre rzeczy rozwinęły się za szybko, lecz nie zmienia to faktu, że przyjemnie spędziłam przy niej czas i będę czekać na dalsze części. Nell na każdym kroku uprzykrza życie Therona, ale co najlepsze w tym wszystkim, on stara się ją chronić. Młoda pani prokurator jest narażona na poważne problemy ze względu na sprawy w które ingeruje, ale mężczyzna nie chce jej krzywdy, a wręcz robi wszystko, aby jej uniknęła. Scena gdy jest gotów oddać się w ręce rywala, aby zapewnić jej bezpieczeństwo jest prześwietna. Książka ma dynamiczną akcję, i choć pojawia się wątek za którym w większości przypadków nie przepadam, to tutaj ma on znaczący sens dla dalszej fabuły i jak dla mnie dobrze się tu wpasowuje. Znacznie obraca nam relacje bohaterów, która od samego początku była pełna napięcia i zgrzytów. Autorka umieszcza tutaj dużo ciekawych drugoplanowych bohaterów, którzy świetnie urozmaicają całą historię. Czasami mamy możliwość przeczytać o rozwoju relacji Miley i Reida, co jest naprawdę angażujące. Widzimy jak główny bohater musi złączyć siły ze swoim rywalem w imię dobra osób dla których przepadli, przy tych monetach można się świetnie bawić. Ale dużą rolę w rozśmieszaniu mnie a testowaniu Therona odegrał również ochroniarz, który zyskał wiele moje sympatii.
swiatliterek - awatar swiatliterek
ocenił na88 dni temu
Na dnie snu Mimi Lisette
Na dnie snu
Mimi Lisette
Q: Czy można ocalić innych… nie tracąc po drodze samej siebie? Ta część była dla mnie zdecydowanie bardziej wymagająca emocjonalnie niż pierwsza. Mniej dynamiczna na początku, ale znacznie cięższa w odbiorze i dużo bardziej „wchodząca pod skórę”. Od pierwszych rozdziałów czuć, że historia Heleny skręca w naprawdę mroczną stronę i nie ma już miejsca na złudzenia, tu zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie, nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. Motyw odurzenia, utraty kontroli i powolnego „rozpadania się” bohaterki został pokazany w sposób bardzo sugestywny. Momentami aż niekomfortowy, ale właśnie dzięki temu tak autentyczny. Czytając, miałam wrażenie, że razem z nią tracę grunt pod nogami, że nic nie jest pewne, a rzeczywistość i iluzja zaczynają się niebezpiecznie przenikać. I chyba właśnie ten aspekt zrobił na mnie największe wrażenie. Coma jako świat nie tylko pełen zagrożeń, ale też manipulacji, gdzie łatwo zatracić siebie i uwierzyć w coś, co nie jest prawdą. To już nie jest tylko tło wydarzeń, ale aktywny „przeciwnik”, który działa na psychikę bohaterów. Atmosfera jest gęsta, duszna, momentami wręcz klaustrofobiczna. Czuć presję, strach i ciągłe napięcie, które nie odpuszcza praktycznie ani na chwilę. Nawet kiedy akcja zwalnia, emocje cały czas buzują gdzieś pod powierzchnią. Relacje w tej części są jeszcze bardziej złożone i bolesne. Szczególnie ta z Ice’em, pełna sprzeczności, napięcia i niewypowiedzianych słów. Ich dynamika bardzo się zmienia, bo nie są już tylko po dwóch stronach konfliktu, są też po dwóch stronach własnych decyzji, lojalności i tego, kim chcą być. To relacja, w której uczucia nie znikają, ale zostają przykryte przez obowiązek, strach i poczucie zdrady. I właśnie to sprawia, że każdy ich kontakt ma w sobie coś intensywnego, coś, co przyciąga, ale jednocześnie boli. Bardzo lubię takie relacje, które nie są oczywiste, gdzie nic nie jest podane na tacy i trzeba czytać między wierszami. Motyw wyboru między systemem a rebelią został tu pokazany w naprawdę ciekawy sposób, bez idealizowania którejkolwiek strony. Helena stoi w miejscu, w którym każda decyzja oznacza stratę, a żadna droga nie daje gwarancji, że robi „dobrze”. To daje tej historii dużo głębi, bo zamiast prostego podziału na dobro i zło dostajemy moralną szarość i konsekwencje, które naprawdę się czuje. To nie jest opowieść o bohaterce, która ratuje świat. To historia o kimś, kto próbuje ocalić to, co dla niej najważniejsze, nawet jeśli oznacza to złamanie własnych zasad. Bardzo podobał mi się też wątek Opactwa i odkrywania prawdy o Comie, to moment, w którym świat przedstawiony zaczyna się jeszcze bardziej rozszerzać, a my jako czytelnicy dostajemy poczucie, że wszystko zmierza do czegoś większego. Zagrożenie związane z Morfeuszem i Bramą buduje napięcie na zupełnie innym poziomie, już nie chodzi tylko o jednostkowe przetrwanie, ale o coś, co może wpłynąć na cały świat. I choć nie ukrywam, że przez część książki brakowało mi tej intensywnej dynamiki z pierwszego tomu, to końcówka totalnie mnie kupiła. Nagle wszystko przyspiesza, emocje się kumulują, a wydarzenia zaczynają mieć realną wagę. Zostajemy z pytaniami, niepewnością i tym charakterystycznym uczuciem: „potrzebuję kolejnej części TERAZ”. I to chyba największa siła tej historii, nawet jeśli momentami zwalnia, to i tak nie pozwala o sobie zapomnieć. To książka bardziej bolesna, bardziej psychologiczna i zdecydowanie mroczniejsza niż poprzednia, może nie tak „łatwa do pokochania”, ale za to taka, która zostaje w głowie na dłużej. 🇬🇧 English version This part is darker, heavier, and much more psychological than the first one. Helena’s journey focuses on survival, identity, and losing control in a deeply unsettling world. The atmosphere is intense and suffocating, and the relationship with Ice becomes even more complex and emotional. The ending raises the stakes and leaves you wanting more.
Sonia Gach - awatar Sonia Gach
ocenił na73 dni temu

Cytaty z książki Twisted Devotion

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Twisted Devotion